Racjonalista - Strona głównaDo treści
Dwujęzyczność

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
NapisanoAutorTytuł
07-02-2021 12:39szarley (54913 punktów)Dwujęzyczność
Ocena 6 na 6
Portal msn.com:

(liczby w nawiasach dotyczą moich pytań po cytacie)

Cytat:
Wiceminister Aktywów Państwowych Janusz Kowalski złożył do ministra infrastruktury Andrzeja Adamczyka interpelację w sprawie niemieckich nazw stacji w województwie opolskim. "To bardzo niebezpieczny precedens - niezgodny z polskim prawem" (2) - przekonuje.
W swojej interpelacji poseł Solidarnej Polski napisał, że "minęło już 6 lat od bezprawnego zamontowania niemieckich nazw stacji kolejowych w miejscowościach Chrząstowice i Dębska Kuźnia (woj. Opolskie). Zapadła przed laty decyzja nie ma podstawy w obowiązujących przepisach prawa i został podjęta na skutek działań ówczesnego sekretarza stanu w Ministerstwie Administracji Cyfryzacji Pana Stanisław Huskowskiego. Stan faktyczny wywołuje liczne wyrazy niezadowolenia mieszkańców (3) oraz prowadzi do dezorientacji podróżnych".(4)
Janusz Kowalski dodaje, że montaż tego rodzaju znaków jest niezgodny z polskim prawem. W jego ocenie zostały one zamontowane samowolnie i bezprawnie.
"Problem został również dostrzeżony w 2016 r. przez Minister Spraw Wewnętrznych i Administracji jednak do dzisiaj stan faktyczny pozostaje bez zmian, rodząc niebezpieczny precedens dodawania nazw stacji kolejowych w języku mniejszości np. Warschau Innenstadt (5)(6)czy Oppeln Western" - dodaje.
"Kiedy przywrócone zostaną nazwy stacji kolejowych jedynie w języku polskim?" - zapytał Andrzeja Adamczyka wiceminister.


Pytania
1
Czy wiceministrowi Kowalskiemu przeszkadzają też takie tablice?





2 Czy polskie prawo zabrania nazywania stacji innymi językami?
3 Jak liczne?
4 Tu nie ma pytania a jedynie śmiech
5 Czy w Warszawie mieszka jakaś narodowa mniejszość? Zwłaszcza niemiecka
6 Czy panu ministrowi nie przeszkadza, że częściej spotyka się w Warszawie nazwę Warsaw i napisy w języku angielskim niż polskim? Czy nie przeszkadzają Łorsołran, Łorsołfestiwal itp?

I ostatnie pytanie: Czy pan Kowalski urodzony w Opolu, mógłby wreszcie chociaż odrobinę postarać się zrozumieć kraj w którym mieszka, lub... wrócić do miejsca w którym urodzili się jego przodkowie przestawszy zachowywać się jak okupacyjny urzędnik?

Komuś bardzo przeszkadza mieszkać w choć trochę kolorowym kraju


Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

TyDraniu (6569 punktów)
Poseł Janusz Kowalski to potomek Rocha Kowalskiego i Pani Kowalskiej, a rozum odziedziczył po kądzieli. Gdybyśmy chcieli znaleźć jedną jego niegłupią wypowiedź, mielibyśmy wielki kłopot. Dlatego nie należy się tak bulwersować tym, co Poseł mówi.
Berzerac (5671 punktów)
Jakoś nie słyszałem, aby komuś przeszkadzały dwujęzyczne nazwy miejscowości na Kaszubach.
07-02-2021 20:37 
 Ocena 3 na 3
szarley (54913 punktów)
>Jakoś nie słyszałem, aby komuś przeszkadzały dwujęzyczne nazwy miejscowości na Kaszubach.

A niektórym przeszkadzają nawet polskie nazwy bo "za mało polskie"

W Twoim powiecie jest miasteczko Tworóg. Jego nazwa pochodzi od rogu, ale niektórzy polscy "patrioci" oburzają się że nazwa nie jest "Twaróg"


Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
07-02-2021 21:39 
 Ocena 1 na 1
Berzerac (5671 punktów)
>>Jakoś nie słyszałem, aby komuś przeszkadzały dwujęzyczne nazwy miejscowości na Kaszubach.
>A niektórym przeszkadzają nawet polskie nazwy bo "za mało polskie"
>W Twoim powiecie jest miasteczko Tworóg. Jego nazwa pochodzi od rogu, ale niektórzy polscy "patrioci" oburzają się że nazwa nie jest "Twaróg"

No dokładnie. Twaróg to jest taki bioły syr.
Arminius (25555 punktów)Wiwat Plesza!!!
W Pleszy byłem, podczas jednej z moich rowerowych eskapad po Rumunii.
Są tam fantastyczni Rumunii i Polacy. Strudzonego cyklistę częstują mlekiem prosto od krowy i czereśniami, które smakują lepiej niż usta najpiękniejszej dziewczyny. A za górką jest przepiękny monastyr w Humorze, z "boskimi" freskami na zewnętrznych ścianach. Bardzo polecam!
07-02-2021 21:22 
 Ocena 2 na 2
zeniu73 (6483 punktów)Odp: Wiwat Plesza!!!
>... i czereśniami, które smakują lepiej niż usta najpiękniejszej dziewczyny.

Jak jest się z drugiego brzegu to na pewno 😂😂😂
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>i czereśniami, które smakują lepiej niż usta najpiękniejszej dziewczyny.
Fajnie pozować na takiego konesera, co?

cr
08-02-2021 11:16 
 Ocena 1 na 1
Arminius (25555 punktów)carpe diem!
>>i czereśniami, które smakują lepiej niż usta najpiękniejszej dziewczyny.
>Fajnie pozować na takiego konesera, co?


Jeszcze "fajniej" z torbą pełną soczystych, nabrzmiałych bukowińskim słońcem czereśni rozłożyć się na stoku góry i gapić się na monastyr w dole. Co chwila rozpruwa Pani owoc czereśni, wypluwa z rozmachem pestkę, zasysa jej słodki nektar. Wkoło bukowińska łąka, odurzający aromat mięty, balsamiczne buczenie trzmieli....W życiu piękne są tylko chwile.
chętnie racjonalistka (29094 punktów)Odp: Dwujęzyczność

>Czy polskie prawo zabrania nazywania stacji innymi językami?
Obcojęzyczne tablice urzędowe istnieją chyba na mocy umów, o których mowa w Art.27 Konstytucji RP.

>Komuś bardzo przeszkadza mieszkać w choć trochę kolorowym kraju
Jednorodność językowa państwa to zaleta, którą warto pielęgnować.

cr
08-02-2021 11:26 
 Ocena 1 na 1
Arminius (25555 punktów)zaleta dwu/wielojęzyczności
>Jednorodność językowa państwa to zaleta, którą warto pielęgnować.

Jednorodność owa może jednakże obejmować dwujęzyczność.
W związku z wariantem jak wyżej każdy Kanadyjczyk ( no prawie każdy) mówi nieźle po angielsku i francusku. I fantastycznie. Są oni - w porównaniu z nacjami jednojęzycznymi - jak sprzęt stereo przy sprzęcie mono.
chętnie racjonalistka (29094 punktów)Odp: zaleta dwu/wielojęzyczności

>>Jednorodność językowa państwa to zaleta, którą warto pielęgnować.
>Jednorodność owa może jednakże obejmować dwujęzyczność.
>W związku z wariantem jak wyżej każdy Kanadyjczyk ( no prawie każdy) mówi nieźle po angielsku i francusku.
Zgadzam się, to też jednorodność. Ale nie jakieś niszowe mniejszości ze swoim folklorem pozbawionym rzetelnego literackiego zaplecza.

cr
08-02-2021 11:51 
 Ocena 2 na 2
Arminius (25555 punktów)chyba warto?
>>>Jednorodność językowa państwa to zaleta, którą warto pielęgnować.
>>Jednorodność owa może jednakże obejmować dwujęzyczność.
>>W związku z wariantem jak wyżej każdy Kanadyjczyk ( no prawie każdy) mówi nieźle po angielsku i francusku.
>Zgadzam się, to też jednorodność. Ale nie jakieś niszowe mniejszości ze swoim folklorem pozbawionym rzetelnego literackiego zaplecza.

Jeżeli to są "niszowe" mniejszości - to kultywowanie ich odrębności ma charakter "ocalenia od zapomnienia i zagłady" kultury i języka. Więc chyba jednak warto to robić? Na przykład z tego względu warto chyba pielęgnować trwanie etnolektu wilamowskiego?

"Etnolekt wilamowski[1][2] (nazwa własna wymysiöeryś) - etnolekt z grupy zachodniej języków germańskich, którym posługują się mieszkańcy Wilamowic koło Bielska-Białej. Na początku XXI wieku niemal wymarły, obecnie[kiedy?] jako językiem ojczystym posługuje się nim prawdopodobnie około 25 osób[3][4]. Języka tego uczy się ok. 60 osób młodych, głównie uczniów tamtejszej szkoły; prowadzi się również intensywnie akcje rewitalizacyjne.Biblioteka Kongresu USA, nadająca językom skróty literowe, 18 lipca 2007 roku nadała językowi wilamowskiemu skrót wym. Pod tym samym skrótem został zarejestrowany w ISO[5].Status etnolektu wilamowskiego jest kontrowersyjny, gdyż zgodnie z tradycyjną klasyfikacją wszystkich dialektów szeroko pojętego języka wysokoniemieckiego powinien być on uznany za dialekt języka niemieckiego. Niemniej samookreślenie użytkowników jako grupy odrębnej od Niemców i istnienie języka literackiego (a ściślej mówiąc - mikrojęzyka) pozwala na założenie, że etnolekt ten jest odrębnym językiem wysokoniemieckim, czasem uznawanym za anglo-fryzyjski, miały nań bowiem wpływ między innymi dialekty fryzyjskie - nie jest to jednak częsty pogląd.
Należy do zespołu gwar dawnej bielsko-bialskiej wyspy językowej."

pl.wikipedia.org/wiki/Etnolekt_wilamowski
chętnie racjonalistka (29094 punktów)Odp: chyba warto?

>>...niszowe mniejszości ze swoim folklorem pozbawionym rzetelnego literackiego zaplecza.
>Jeżeli to są "niszowe" mniejszości - to kultywowanie ich odrębności ma charakter "ocalenia od zapomnienia i zagłady" kultury i języka. Więc chyba jednak warto to robić?
Skoro 'warto', to mówisz o korzyści, a niby jakiej lub/i czyjej?

>Na przykład z tego względu warto chyba pielęgnować trwanie etnolektu wilamowskiego?
>"Etnolekt wilamowski[1][2] (nazwa własna wymysiöeryś) - etnolekt z grupy zachodniej języków germańskich, którym posługują się mieszkańcy Wilamowic koło Bielska-Białej. Na początku XXI wieku niemal wymarły, obecnie[kiedy?] jako językiem ojczystym posługuje się nim prawdopodobnie około 25 osób...
25 osób - naprawdę można sobie darować jakieś ocalanie czy inne kultywowanie tak mało użytecznego języka, przecież całe te Wilamowice to ok. 3000 osób, więc nawet tam nie bardzo byłoby z kim po wilamowsku rozmawiać. W ogóle należy dążyć do ujednolicenia języków, bo to ułatwia każdą współpracę.


cr
08-02-2021 12:30 
 Ocena 2 na 2
Arminius (25555 punktów)korzyści
>Skoro 'warto', to mówisz o korzyści, a niby jakiej lub/i czyjej?

Ludzkości, kultury i nauki. Każdy język to oryginalny fenomen. Trochę jak gatunek zwierzęcia.
chętnie racjonalistka (29094 punktów)Odp: korzyści

>>Skoro 'warto', to mówisz o korzyści, a niby jakiej lub/i czyjej?
>Ludzkości, kultury i nauki. Każdy język to oryginalny fenomen.
Przy pomocy odpowiedniego programu komputerowego można by sobie natrzaskać takich oryginałów skolko ugodno.

> Trochę jak gatunek zwierzęcia.
Raczej rasa - wyhodowana sztucznie w celach użytkowych.

cr
08-02-2021 12:33 
 Ocena 1 na 1
Arminius (25555 punktów)idea esperanto?
> W ogóle należy dążyć do ujednolicenia języków, bo to ułatwia każdą współpracę.


Zgadza się. I dlatego winien być jeden uniwersalny, co celów jak wyżej, nauczany należycie od początku przez cały kurs nauki (obecnie chyb najlepiej angielski się do tego nadaje) plus oczywiście ten ojczysty nauczany ze względów narodowo - tożsamościowych.
chętnie racjonalistka (29094 punktów)Odp: idea esperanto?

>winien być jeden uniwersalny, co celów jak wyżej, nauczany należycie od początku przez cały kurs nauki (obecnie chyb najlepiej angielski
Się podpisuję oburącz, aczkolwiek jednojęzycznie.

cr
08-02-2021 11:39 
 Ocena 2 na 2
szarley (54913 punktów)Odp: Dwujęzyczność
>>Czy polskie prawo zabrania nazywania stacji innymi językami?
>Obcojęzyczne tablice urzędowe istnieją chyba na mocy umów, o których mowa w Art.27 Konstytucji RP.

Cytat:
Art. 27.

W Rzeczypospolitej Polskiej językiem urzędowym jest język polski. Przepis ten nie narusza praw mniejszości narodowych wynikających z ratyfikowanych umów międzynarodowych.


1 Nie ma żadnych międzynarodowych umów z Kaszubami czy Łemkami, a ich języku są także w publicznym użyciu
2 Obywatele mówiący innym językiem wg Konstytucji należą do polskiego narodu
Cytat:
my, Naród Polski - wszyscy obywatele Rzeczypospolitej,

Piękny tekst

Cytat:
My, občané České republiky v Čechách, na Moravě a ve Slezsku,

ten jest jednak gorszy

Nikt nie podważa prymatu polskiego języka w polskim państwie. Każdy obywatel musi znać język, a matura z polskiego jest jednaka dla wszystkich, nawet w szkołach z białoruskim językiem wykładowym.

>>Komuś bardzo przeszkadza mieszkać w choć trochę kolorowym kraju
>Jednorodność językowa państwa to zaleta, którą warto pielęgnować.
Zgadzam się. Tym się oboje różnimy od autora interpelacji


Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>Nikt nie podważa prymatu polskiego języka w polskim państwie.
Dwujęzyczne tablice z nazwami miejsc jednak lekko go podważają.

cr
Rowerex (859 punktów)
>2 Czy polskie prawo zabrania nazywania stacji innymi językami?

Zbiór przepisów:
www.gov.pl(*)32-cea9-465a-b616-6271143c8b76

Ustawa o mniejszościach narodowych i etnicznych oraz o języku regionalnym - patrz Art. 12.1:
isap.sejm.(*)U20050170141/U/D20050141Lj.pdf

Rejestr gmin, na których obszarze są używane nazwy w języku mniejszości:
mniejszosc(*)azwy-w-jezyku-mniejszosci.html
szarley (54913 punktów)
>>2 Czy polskie prawo zabrania nazywania stacji innymi językami?
>Ustawa o mniejszościach narodowych i etnicznych oraz o języku regionalnym - patrz
>Art. 12.1:
Cytat:
Dodatkowe tradycyjne nazwy w języku mniejszości mogą być używane obok:1)urzędowych nazw miejscowości i obiektów fizjograficznych,2)nazw ulic-ustalonych w języku polskim na podstawie odrębnych przepisów.


Nazwy stacji Chrząstowice i Dębska Kuźnia są urzędowymi nazwami miejscowości, czyli zapis w języku mniejszości jest zgodny z prawem, niemniej kiedy Żyd otworzy koszerną jatkę z nazwą miejscowości w hebrajskim lub jidysz, to już mu nie wolno?

Cytat:
2.Dodatkowe nazwy, o których mowa w ust.1, mogą być używane jedynie na obszarze gmin wpisanych do prowadzonego przez ministra właściwego do spraw wyznań religijnych oraz mniejszości narodowych i etnicznych Rejestru gmin, ...


Na szczęście tylko dodatkowe nazwy miejscowości. Inne mogą być używane dowolnie
Cygan, Gruzin, Ormianin mogą otworzyć gospody z szyldami w swoich językach


Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
08-02-2021 15:31 
 Ocena 1 na 1
Berzerac (5671 punktów)

>Na szczęście tylko dodatkowe nazwy miejscowości. Inne mogą być używane dowolnie
>Cygan, Gruzin, Ormianin mogą otworzyć gospody z szyldami w swoich językach

Moją (dzięki Bogu) byłą restaurację nazwałem Stahlhammer. To pierwsza nazwa mojego miasta założonego przez Prusaków w XVII w. Mieszkańcy podzieli się na dwa obozy - zwolenników i przeciwników tej nazwy. Sprawą zajęła się nawet prasa i telewizja. Nazwa została i mimo deklaracji niektórych, że progu przybytku nie przestąpią, klientela była i ciągle jej przybywało.

Nie da się uciec od historii, a jej kultywowanie w moim rozumieniu jest formą szacunku do tradycji i swych korzeni.
Rowerex (859 punktów)
>Moją (dzięki Bogu)

Ups, ryzykowne

>Nie da się uciec od historii, a jej kultywowanie w moim rozumieniu jest formą szacunku do tradycji i swych korzeni.

A już na poważnie, acz całkiem w związku z powyższym żartem - problem w tym, że trudniej uciec od historycznych uraz, uprzedzeń i animozji - jakiś język, jakiś niby niewinny napis kojarzący się z traumą, zazwyczaj wojenną i związaną z prześladowcami, może kogoś razić i to boleśnie na co dzień, ba, może razić wielu, nie tylko pojedyncze osoby - i jak tu znaleźć "złoty środek" między szacunkiem, a jego utratą, między tradycją jednych, a prześladowaniem drugich, jak pogodzić lokalne patriotyzmy, dawniej lub niedawno całkowicie sobie wrogie?

Takie sprawy leczy czas, długi czas, czasem długi na kilka pokoleń - ale nawet w obrębie pokoleń przekazuje się w rodzinnych domach pewną wiedzę, wpaja się niechcący lub chcący uprzedzenia - wszak historii również się uczy, a uczy się o sprawach dobrych i złych i nie wiem, czy uczy się czegoś w rodzaju: "oni kiedyś byli źli, ale teraz złymi być przestali" - jeżeli nawet się tak uczy, to czy padnie to na podatny grunt i rzeczywiście się przyjmie?
08-02-2021 17:28 
 Ocena 1 na 1
Berzerac (5671 punktów)

>A już na poważnie, acz całkiem w związku z powyższym żartem - problem w tym, że trudniej uciec od historycznych uraz, uprzedzeń i animozji - jakiś język, jakiś niby niewinny napis kojarzący się z traumą, zazwyczaj wojenną i związaną z prześladowcami, może kogoś razić i to boleśnie na co dzień, ba, może razić wielu, nie tylko pojedyncze osoby - i jak tu znaleźć "złoty środek" między szacunkiem, a jego utratą, między tradycją jednych, a prześladowaniem drugich, jak pogodzić lokalne patriotyzmy, dawniej lub niedawno całkowicie sobie wrogie?

Dlaczego uważasz, że to żart?
Gdyby nie pruscy, później niemieccy przemysłowcy być może moje miasto by nigdy nie powstało i nie rozwijałoby się. Górny Śląsk przez większość czasu leżał w granicach Czech, Prus, Niemiec. Z Polską łączy go krótka historia. Nazywając tak restaurację chciałem podkreślić historię miasta bez jakichkolwiek odniesień do wojen i ich ofiar. A że inni odczytali to inaczej - ich problem.

>Takie sprawy leczy czas, długi czas, czasem długi na kilka pokoleń - ale nawet w obrębie pokoleń przekazuje się w rodzinnych domach pewną wiedzę, wpaja się niechcący lub chcący uprzedzenia - wszak historii również się uczy, a uczy się o sprawach dobrych i złych i nie wiem, czy uczy się czegoś w rodzaju: "oni kiedyś byli źli, ale teraz złymi być przestali" - jeżeli nawet się tak uczy, to czy padnie to na podatny grunt i rzeczywiście się przyjmie?
>
To raczej my (Ślązacy) powinniśmy żywić uprzedzenia. Ci, którzy w czasie plebiscytów optowali za pozostaniem Śląska w granicach Niemiec byli szykanowani przez polskie władze. Po II wojnie światowej rodziny tych, którzy przymusowo byli wcielani do niemieckiej armii zmuszone były opuszczać swoje domy pozostawiając m.in dobytek. Na "gotowe" wchodzili repatrianci a rdzenna ludność Śląska była traktowana jako peslednij sort. Pokolenia tych ludzi dalej mieszkają w tym samym mieście, mijają się na ulicy, robią zakupy w tym samym sklepie, chodzą do tego samego kościoła, uczą się w tej samej szkole. Czy po tylu latach żywimy jakieś urazy? Czy jednak możliwe jest życie obok siebie? Na pewno na tym tle nie dochodzi do żadnych zatargów. A że taki potomek repatriantów nie znający złożonej i skomplikowanej historii regionu jest zbulwersowany "nie polskim" nazewnictwem - to też jego problem. Ja na siłę nikogo do restauracji nie wlokłem.
08-02-2021 18:08 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
> Ci, którzy w czasie plebiscytów optowali za pozostaniem Śląska w granicach Niemiec byli szykanowani przez polskie władze.

Ci, którzy optowali za Polską też, Korfanty zmarł w polskim więzieniu
Ci, którzy optowali za Niemcami byli też szykanowani w Niemczech Carl Ulitzka był więźniem Dachau

Celowo podaję przykłady PRZYWÓDCÓW, a nie zwykłych optantów

Pod resztą wpisu się podpisuję


Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
08-02-2021 20:36 
 Ocena 1 na 1
Rowerex (859 punktów)
>Dlaczego uważasz, że to żart?

Nie, nie - chodzi mój żart, ten z uśmiechem , odnośnie słów w nawiasie, a szczególnie jednego, bo znów ktoś czegoś "nie zdzierży" - związek luźny, ale nie do końca - w dzisiejszym świecie nawet słowo Bóg może rodzić bolesne wspomnienia - ogólnie sprawy historyczne proste nie są, o czym świadczą racjonalnie niezrozumiałe problemy o których piszemy - zgadzam się z tym co piszesz jak najbardziej.
08-02-2021 20:59 
 Ocena 1 na 1
Berzerac (5671 punktów)

>Nie, nie - chodzi mój żart, ten z uśmiechem , odnośnie słów w nawiasie, a szczególnie jednego, bo znów ktoś czegoś "nie zdzierży" - związek luźny, ale nie do końca - w dzisiejszym świecie nawet słowo Bóg może rodzić bolesne wspomnienia - ogólnie sprawy historyczne proste nie są, o czym świadczą racjonalnie niezrozumiałe problemy o których piszemy - zgadzam się z tym co piszesz jak najbardziej.

Ok. Rozumiem.
08-02-2021 17:55 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
>Takie sprawy leczy czas, długi czas, czasem długi na kilka pokoleń - ale nawet w obrębie pokoleń przekazuje się w rodzinnych domach pewną wiedzę, wpaja się niechcący lub chcący uprzedzenia - wszak historii również się uczy, a uczy się o sprawach dobrych i złych i nie wiem, czy uczy się czegoś w rodzaju: "oni kiedyś byli źli, ale teraz złymi być przestali" - jeżeli nawet się tak uczy, to czy padnie to na podatny grunt i rzeczywiście się przyjmie?

Budowanie historycznej narracji na uprzedzeniach dziedzicznych jest równie szkodliwe jak zapominanie o historii. A czy ktoś był zły, czy dobry?
Historia nie jest czarno - biała, każda zbiorowość, zwłaszcza narodowa ma w swojej historii takie karty, które mogłyby budzić wstyd, a powinny budzić jedynie racjonalne wnioski.

Nazwy miejscowości świadczą o historii ludzi zamieszkujących te miejsca. Stąd na wschodzie Polski : Dubienka, Hrebenne, Dołhobyczów, Horodło, na północy Ejszyszki, Żytkiejmy, Wiżjany, na Przedpomorzu Briest Passow, Wartin, Garz, a na Śląsku Rydułtowy Nieboczowy, Krasowy (z odmianą do Rydułtów, Nieboczów, Krasów)

Historia ostatnich 100 lat zna zmiany nazw, motywowane czasem narodowościową polityką a czasem ideologią. Polska Ostrawa to dziś Slezská (śląska) Ostrava, Katowice nazwano Stalingradem czy jakoś tak, Szczedrzyk (niem. Sczedrzik) nazwano Hitlersee, a wspomniany przeze mnie Tworóg na powojennych mapach naprawdę piszą Twaróg
Niekiedy jak w hitlerowskich Niemczech czy gierkowskiej Polsce zmiany nazw miały charakter masowy, choć na szczęście nietrwały

Większość niemieckich nazw na Górnym Śląsku (podobnie jak na Przedpomorzu) to po prostu zniemczone nazwy słowiańskie: Twardawa (pol Twardawa), Ujest (Ujazd) Biadacz (Biadacz), inne były zakładane jako wsie niemieckich osadników i dopiero polska władza nadawała im nazwy najczęściej wcześniej w jakiejś śląskiej wersji istniejące: Zűlz (Biała) Ziegenhals (Kozia Szyja ob. z czeskiego Głuchołazy)Leobschütz (z czeskiego Głubczyce) Liebenhain (Barut)

Do dziś jednak nie mogę zrozumieć dlaczego wieś nazywana za Niemca Alt Zulkau przełożono na polski jako Stary Sułków zamiast użyć nazwy używanej przez mieszkańców: Żołka, może ta Żołka zbyt niemiecka?

Oczywiście jest rzeczą normalną, że w każdym państwie nazwy powinny być w języku tego państwa, choć... diabła zjadł, kto znajdzie w polskich zapisach sprzed 1772 polskie nazwy Lidzbarka, Braniewa, czy Olsztyna, choć miasta te należały przecież do Polski

>jak pogodzić lokalne patriotyzmy, dawniej lub niedawno całkowicie sobie wrogie?
Lokalne patriotyzmy żyją w zgodzie.
Popatrz jak wyglądał rok 1918 w Cieszynie, gdzie Polacy i Czesi dogadali się w sprawie podziału Księstwa a wojnę zaczęli politycy w Pradze i Warszawie.
Spójrz na historię Podlasia: Polacy, Rusini, Niemcy, Tatarzy, Żydzi... kościoły, cerkwie zbory, synagogi, meczety

I było spokojnie
Było...



Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby

Wróć do listy wątków działu Społeczeństwo i kraj
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365