 |
Fantazmat Wielkiej Lechii Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Filozofia i światopogląd
| Napisano | Autor | Tytuł | | 07-02-2021 22:27 | Arminius (25555 punktów) | Fantazmat Wielkiej Lechii
1 na 1 | Fenomen turbolechii sygnalizowałem już w wątku "Janusz Bieszk i jego "prokoszowa" wizja historii" ( www.racjonalista.pl/forum.php/s,740275Wracam do tematu, bo stosunkowo niedawno ukazała się rzecz zatytułowana "Fantazmat Wielkiej Lechii", pióra Artura Wójcika, a wczoraj dosłownie, w programie drugim polskiego radia miał miejsce godzinny wywiad z autorem, stanowiący sui generis recenzję jego książki. Zachęcam zainteresowanych problemem do wysłuchania podlinkownaeog materiału. Jest w nim poruszonych wiele bardzo ciekawych wątków. Mnie najbardziej zafrapowała teza autora książki jak wyżej, który widzi analogię między 19 - wiecznym panslawizmem, będącym narzędziem realizacji celów imperialnych Rosji, a współczesną turbolechią, ktora może być wykorzystwana w podobnej manierze przez putinowską Rosję. www.polski(*)Artykul/2674076,Turboslowianie | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
| Leonardoo (1099 punktów) | Tak na szybko z netu: "Aktywny bloger, komentator internetowy i hejter - Artur Wójcik, przedstawiający się jako historyk, choć nie znamy żadnych jego osiągnięć w tej dziedzinie, poza tym, że pracuje na co dzień w bibliotece, napisał swoją pierwszą książkę o ...dokonaniach innych autorów. Tak to już jest, że jak się nie ma własnego dorobku to się pisze lub krytykuje innych. A w tym nasz autor akurat jest niezły, bo na swoim blogu Sigillum Authenticum skupia się głównie na niewybrednych komentarzach i krytykanctwie idei Wielkiej Lechii. Teraz zebrał swoje paszkwile do kupy i wydał w formie książkowej." slavia-lechia.pl/hastag/artur-wojcikA ode mnie: Jak już kiedyś pisałem w szkołach jezuickich, nie tylko w Polsce, z ratio studiorum wykreślono historię i matematykę. Okaleczono w ten sposób Polaków ze świadomości własnej historii (a w konsekwencji z myślenia politycznego w dłuższej perspektywie) i z wynalazczości, bo matematyka jest podstawą wynalazków fizycznych. Dlatego przez prawie 300 lat, ok. 1560-1860 (przybycie jezuitów do Polski, historyczna szkoła krakowska) nie zajmowano się poważnie historią Polski. Doszło do tego, że przeciętny magister historii wie o starożytnym Sumerze więcej niż o starożytnej Polsce. - No, no, wiadomo, kopce Kraka i Wandy same się usypały. Wiatr wiał przez miliony lat i wicie, rozumicie... siamo sie źlobiło. Razi mnie zwierzęcy antykatolicyzm Bieszka, ma jakiś obłęd w oczach... ale pasożytuje na tym, co inni zaniedbali. Tacy ludzie jak Bieszek kompromitują temat prehistorii Lechii, ale temat nadal jest. Co do Aleksandra Wielkiego, to brakuje w jego życiorysie kilku lat przed wyruszeniem na wyprawę do Persji. Zniknął i nikt nie wie, gdzie był i co robił. - Niektórzy dociekliwi przypuszczają, ze szukał doświadczeń wojennych na północnych Bałkanach, gdzieś nad Dunajem, podobno jakieś wojny tam były, ale... to na pewno wszystko bujda na resorach. Bo przecież wszyscy wiedzą, że na północ od Dunaju "nie było niczego". Aleksander sam się nie chwalił, bo podobno dostał w tych walkach kopa w d*, a kto by chciał mówić o takich sprawach...
|
|
 | 1 na 1 | Arminius (25555 punktów) | > Tak na szybko z netu:> "Aktywny bloger, komentator internetowy i hejter - Artur Wójcik, przedstawiający się jako historyk, choć nie znamy żadnych jego osiągnięć w tej dziedzinie, poza tym, że pracuje na co dzień w bibliotece, napisał swoją pierwszą książkę o ...dokonaniach innych autorów. Tak to już jest, że jak się nie ma własnego dorobku to się pisze lub krytykuje innych. A w tym nasz autor akurat jest niezły, bo na swoim blogu Sigillum Authenticum skupia się głównie na niewybrednych komentarzach i krytykanctwie idei Wielkiej Lechii. Teraz zebrał swoje paszkwile do kupy i wydał w formie książkowej."> slavia-lechia.pl/hastag/artur-wojcik> A ode mnie:> Jak już kiedyś pisałem w szkołach jezuickich, nie tylko w Polsce, z ratio studiorum wykreślono historię i matematykę. Okaleczono w ten sposób Polaków ze świadomości własnej historii (a w konsekwencji z myślenia politycznego w dłuższej perspektywie) i z wynalazczości, bo matematyka jest podstawą wynalazków fizycznych.> Dlatego przez prawie 300 lat, ok. 1560-1860 (przybycie jezuitów do Polski, historyczna szkoła krakowska) nie zajmowano się poważnie historią Polski.> Doszło do tego, że przeciętny magister historii wie o starożytnym Sumerze więcej niż o starożytnej Polsce. - No, no, wiadomo, kopce Kraka i Wandy same się usypały. Wiatr wiał przez miliony lat i wicie, rozumicie... siamo sie źlobiło.> Razi mnie zwierzęcy antykatolicyzm Bieszka, ma jakiś obłęd w oczach... ale pasożytuje na tym, co inni zaniedbali. Tacy ludzie jak Bieszek kompromitują temat prehistorii Lechii, ale temat nadal jest.> Co do Aleksandra Wielkiego, to brakuje w jego życiorysie kilku lat przed wyruszeniem na wyprawę do Persji. Zniknął i nikt nie wie, gdzie był i co robił. - Niektórzy dociekliwi przypuszczają, ze szukał doświadczeń wojennych na północnych Bałkanach, gdzieś nad Dunajem, podobno jakieś wojny tam były, ale... to na pewno wszystko bujda na resorach. Bo przecież wszyscy wiedzą, że na północ od Dunaju "nie było niczego".> Aleksander sam się nie chwalił, bo podobno dostał w tych walkach kopa w d*, a kto by chciał mówić o takich sprawach...Pan uważa, iż Prokosz to postać historyczna i że "Lechici" pokonali Aleksandra Macedońskiego? Jeżeli tak, to w oparciu o co???
|
|
|  | | Henryk.K (2246 punktów) |
>>Aleksander sam się nie chwalił, bo podobno dostał w tych walkach kopa w d*, a kto by chciał mówić o takich sprawach... >Pan uważa, iż Prokosz to postać historyczna i że "Lechici" pokonali Aleksandra Macedońskiego? >Jeżeli tak, to w oparciu o co??? >
A czy średnio rozgarnięty człowiek powinien poważnie traktować historię? Napoleon Bonaparte powiedział, iż historię tworzy kilku panów, którzy się spotkają. Nasi polscy historycy są popłuczynami tych, których wykształci nasi zaborcy oraz zdziczałe lewactwo. Do prawdy należy mieć szacunek, a nie dbanie o przypodobanie się tym, którzy sowicie wynagradzają za badania historyczne. Gdyby Amerykanie, czy inna ważna nacja europejska posiadała chociaż cień takich przesłanek, to już dawno przekułaby to na kulturowy i finansowy sukces. Pomimo ogromnych przeszkód intelektualnych naszych utytułowanych historyków, ziemia odsłania artefakty, które na razie wzbudzają jedynie kontrowersje. Genetyka również służy tej sprawie. Brak jednak poważnego odniesienia się to tych faktów wyleniałych autorytetów naukowych, którzy są znani jedynie z tego, że są znani. .
Trzeba podważyć wszystko, co się da podważyć, gdyż tylko w ten sposób można wykryć to, co podważyć się nie da. Tadeusz Kotarbiński ,, Traktat o dobrej robocie"
|
|
1 na 1 |
 | 1 na 1 | Arminius (25555 punktów) | rewizjoniści versus bajkopisarze? | >Ciekawą teorię na temat czasów z początków państwa polskiego ma pan Gunnar Heinsohn.
Nie znałem tej postaci. Z biogramu z którym się zapoznałem wynika, iż ma on tendencję do pisania o dziejach w formule Velikowskiego i jego rewizjonistycznej chronologii dziejów. Jakkowiek jest to koncept odrzucany przez mainstream naukowy - tym niemniej jednak tak Velikowski jak i Heinsohn, są raczej kontrrowersyjnymi rewizjonistami a nie osobnikami uprawiającymi sensu stricte pseudonaukę. Dla mnie i Velikowski i Heinsohn sa "podjrzani" w tym sensie, że nie mają należytego, gruntownego wykształcenia i przygotowania historycznego do uprawiania tej dziedziny wiedzy.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|