 |
Apel o obiektywizm przy pisaniu ludowej historii Polski Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Filozofia i światopogląd
| Napisano | Autor | Tytuł | | 23-02-2021 08:11 | Arminius (25555 punktów) | Apel o obiektywizm przy pisaniu ludowej historii Polski
2 na 2 | Pojawił się niedawno nad Wisłą fenomen, który określiłbym - za tytułem jednej z książek - koncepcją "ludowej historii Polski". Jest to - wydaje mi się - odprysk procesów zachodzących na Zachodzie, szczególnie w USA i GB, gdzie dokonuje się od kilku lat głębokie przewartościowanie kulturowe, znajdujące swój wyraz w burzeniu pomników i zmienianiu patronów ulic czy instytucji. Takie ujęcie historii Polski z perspektywy chłopa, który stanowił zawsze zdecydowaną większość społeczności zamieszkującej polskie ziemie jest jak najbardziej wskazana. Bo do tej pory zbyt często ukazywano tę historię z innej perspektywy, nie uwzgledniającej w praktyce czynnika chłopskiego, jako istotnego elementu dynamiki procesów historycznych, bądź też traktującej ów czynnik w sposób tendencyjny. Stąd z zadowoleniem należy powitać publikacje o Szeli, Rabacji, buntach chłopskich, znoszeniu pańszczyzny, hajdamaczyźnie, strajkach chłopskich w latach 30 - tych ubiegłego wieku. Jednakże przeglądając owe pozycje jak również - przede wszystkim - wysłuchując wywiadów z ich autorami ( żadnej jeszcze gruntownie nie czytałem) dochodzę do niepokojącego wniosku, że także ludowa historia Polski nie jest pisana w pełni obiektywnie. Bo uwypuklając należycie rolę szlachcica i księdza w dziele "zniewolenia" i eksploatacji chłopa, pomija znaczenie w tej opresji czynnika żydowskiego. A był on w tym trójkącie opresji po prostu newralgiczny. Wiedzieli o tym - co oczywiste - sami chłopi, do wniosków też takowych dochodzili wybitni polscy socjolodzy ( Florian Znaniecki ) oraz naukowcy parający się problemem - w tym żydowscy. Stąd apel do historyków "nowej fali" piszących o problemie jak wyżej: Nie bójcie się? Nie idźcie na zgniłe kompromisy! Piszcie prawdę! "Żydowski sklepikarz na wsi polskiej jest zarazem handlarzem bimbru pędzonego bez licencji, bankierem pożyczającym pieniądze za lichwiarskie odsetki, często również paserem skupującym skradzione rzeczy, jak również przemytnikiem (organizatorem przemytu) - w pobliżu granic. Chłop z jednej strony potrzebuje go, z drugiej boi się go, zarazem pogardzając nim i często go nienawidząc. Działalność owych wiejskich "sklepikarzy" jest źródłem wszelakiego antysemityzmu jaki możemy znaleźć w chłopskich masach. Dotarliśmy do dokumentów, z których wynika w jakich sposób sklepikarz uczy wiejskich chłopców palić, pić oraz na końcu kraść. Relacje zawiązane w dzieciństwie trwają niejednokrotnie do okresu dojrzałości. Prawie każda szajka chłopskich złodzieji i bandytów funkcjonuje w oparciu o paserską melinę prowadzoną przez Żyda, gdzie znoszone są łupy i planowane nowe akcje. Gangi złożone z samych Żydów są częste w miastach, rzadko na wsi. Tutaj Żyd zajmuje się "komercyjnym" aspektem przedsięwzięcia pozostawiając kradzież, rozbój oraz przemyt - chłopskim "szeregowcom". therationalist.eu.org/forum.php/s,737012"... był jeszcze zwyczaj, że karczmarze jeździli po kolędzie, każdy wstępował do »swoich gospodarzy«, którzy u niego byli stałymi gośćmi, to jest pili. Po Dzikowie jeździł najwięcej Salomon Szrajber z Tarnobrzega. Wszedłszy do izby zaczynał od życzenia: Daj Boże szczęście, żeby się tu powodziło, iżby wszyscy byli zdrowi, pieniądze mieli i żeby tu niczego nie brakowało - przychodzę tu z kolędą. I od razu nalewał do kieliszka wódkę, którą miał z sobą, a więcej było na wozie, i częstował po kolei wszystkich obecnych, poczynając od gospodarza i gospodyni, dawał po kieliszku dzieciom pomijając tylko najmniejsze, sługom, a nieobecnych kazał przywoływać, dogadując przytem:Jak szanuję stół, to i stołowe nogi, ja tu wszystkich chcę potraktować, bo ten dom szanuję, niech go pamiętają wszyscy, żem tu był po kolędzie. Gospodarzowi i gospodyni nalewał jeszcze po drugim i trzecim kieliszku i zachęcał:;Pijcie, pijcie, niech wam będzie na zdrowie, ja wam nie żałuję, a gdzie spodziewał się lepszej kolędy, zostawiał jeszcze mniejszą lub większą flaszkę wódki. Za to gospodarz dawał mu znowu od siebie kolędę, zazwyczaj ćwierć lub pół korca jakiegoś ziarna: żyta, jęczmienia, pszenicy, owsa, czego miał więcej, a znowu gospodyni dawała od siebie jaja, kaszę jaglaną, kurę, słowem, coś ze swego kobiecego gospodarstwa. Gdy tak całą wieś objechał, to wszyscy mniej lub więcej byli wódką zamroczeni, tylko on był trzeźwy i wywoził ze wsi dobry wóz ziarna". www.racjonalista.pl/forum.php/p,456/s,710410 | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
| haish (2908 punktów) | >dziele "zniewolenia" i eksploatacji chłopa, pomija znaczenie w tej opresji czynnika żydowskiego. .................................................................... przychodzę >tu z kolędą. ........................... Gospodarzowi i gospodyni nalewał jeszcze po drugim i >trzecim kieliszku i zachęcał:;Pijcie, pijcie, niech wam będzie na zdrowie, ja wam nie żałuję, a >gdzie spodziewał się lepszej kolędy, zostawiał jeszcze mniejszą lub większą flaszkę wódki. Za to >gospodarz dawał mu znowu od siebie kolędę, zazwyczaj ćwierć lub pół korca jakiegoś ziarna: żyta, >jęczmienia, pszenicy, owsa, czego miał więcej, a znowu gospodyni dawała od siebie jaja, kaszę >jaglaną, kurę, słowem, coś ze swego kobiecego gospodarstwa. Gdy tak całą wieś objechał, to wszyscy >mniej lub więcej byli wódką zamroczeni, tylko on był trzeźwy i wywoził ze wsi dobry wóz ziarna".
Czy przypadkiem źródło otumaniania i uzależnienia od alkoholu nie tkwi w tożsamości religijnej? Nie wszyscy Żydzi robili opisane wyżej geszefty, zaś sedno problemu to ukształtowanie (zaprogramowanie) umysłów od najmłodszych lat wyznawaną wiarą chrześcijańską. Władzę nad umysłami sprawował kler katolicki, również nad umysłami sprawujących władzę świecką, często faktyczna władza łączyła w jednej osobie urząd duchowy i świecki. Nauka i 'dobra nowina' postaci Jezusa, oparta jest historię jego 'przygód' z 12 uczniami, której kulminacją jest ostatnia wieczerza -> stąd kult kielicha, wina(krwi zbawiciela) z cotygodniowym przypomnieniem na niedzielnej mszy 'aby to czynić na jego pamiątkę'.Każde nowe pokolenie poddawane jest takiej indoktrynacji od narodzin, wraz z nauką mowy ludzkiej, zanim rozpocznie naukę pisma. Chrześcijaństwo na terenach na których było religią dominującą wychowało nieprzebrane i niezliczone ilości ludzi uzależnionych od alkoholu. Jednocześnie hierarchowie chrześcijańscy potrzebowali 'kozła ofiarnego' - Żyda jako dilera którego później można byłoby obwinić za rozpijanie różnych warstw społecznych. Proceder ten ma się nieźle również w obecnych czasach. Rolę KK można określić jako dostawcę 'reklamy podprogowej'. Takie dzieło szatana - mówiąc językiem KK. Działanie alkoholu na mózg i umysł ludzki zostało dogłębnie zbadane i nic nie trzeba więcej udowadniać, zaznaczyć jednak należy, że skoro ludzki umysł jest darem boga to wszelkie działania zmierzające do ograniczenia poczytalności, poprzez używki w tym alkohol jest działaniem na własną szkodę(osoba uzależniona) oraz na szkodę boga(umysł) obecnego w każdym człowieku. Dla porównania większość rabinów nie zaleca wyznawcom nadużywania alkoholu, za wyjątkiem święta Purim kiedy to wskazane jest upicie się. Zbawionym zostaniesz jak się napier.olisz(w trakcie konsumpcji 'krwi pańskiej'). KK w Polsce nie prowadził i nie prowadzi dystrybucji alkoholu w postaci karczmy, pubów, pijalek i tym podobnych przedsięwzięć, korzyść swoją odnosił i nadal odnosi w manifestowaniu swojej niezbędnej roli w procesie 'odpuszczenia winy' i zbawienia w 'życiu po życiu' - po prostu kreuje się na instytucję która posiada jedyne panaceum na problem, który sam wcześniej stworzył. Ciekawe jest również to iż komuniści - ich kadry naukowe, ponoć zwalczający kk i 'zatroskani' o warstwy pracujące miast i wsi nie dostrzegły oczywistych związków i wynikających z nich zależności, oraz nie 'uświadamiały' mas społecznych w swojej walce o "świadomość'.
|
|
 | 1 na 1 | Arminius (25555 punktów) | > Czy przypadkiem źródło otumaniania i uzależnienia od alkoholu nie tkwi w tożsamości >religijnej?Nawet jeżeli - to był to czynnik drugorzędny. Pierwszorzędnym był przywilej propinacyjny szlachty "arendowany" Żydom do jego skutecznego i dającego wysokie profity egzekwowania. Proszę sobie raz jeszcze dokładnie przeczytać opinie Słomki na temat "kolędy żydowskiej" oraz wątek jak poniżej: www.racjonalista.pl/forum.php/s,719020"Kwestia opiumowa jest niewątpliwie wielce frapująca - ale być może nadal niewielu z nas zdaje sobie sprawę z tego, iż na naszym polskim, czy też precyzyjnie środkowoeuropejskim gruncie, doświadczyliśmy analogicznego procederu, trwającego znacznie dłużej i obfitującego w konsekwencje podobne, a może nawet bardziej dotkliwe - odczuwalne zresztą najpewniej do dnia dzisiejszego. Na rodzimym gruncie odpowiednikiem opium była wódka, Brytyjczykami - polski szlachcic mający przywilej propinacyjny i Żyd arendarz sprzedający ową gorzałę tutejszym Chińczykom - czyli polskim i ruskim chłopom - którzy pozbawieni wolności osobistej byli przez ów diabelski tandem przymuszani do rujnowania się, rujnowania swego zdrowia i swojego majątku - z korzyścią rzecz jasna dla organizatorów owego narkobiznesu na terenie Międzymorza. Problem jak wyżej nie jest całkiem nowy. Podnosiłem go incydentalnie w wątkach poświęconych kwestiom żydowskim. Tym razem zdecydowałem się raz jeszcze go zasygnalizować - bo primo: analogia do kwestii opiumowej jest tu przytłaczająca, secundo: dwa lata temu ukazała się praca naukowa uznanego historyka, amerykańskiego Żyda, wydana przez wielce renomowane wydawnictwo - która ów arendalny narkobiznes, ów wyszukany system upadlania, gnębienia oraz eksploatowania mas ruskich i polskich chłopów przez bezwzględny tandem szlachecko - żydowski - rozebrała na czynniki pierwsze. Historyk zwie się Glenn Dynner, a praca o której wyżej nosi tytuł: "Yankel's Tavern: Jews, Liquor, and Life in the Kingdom of Poland." Gorąco polecam jej lekturę wszystkim poszukującym prawdy w historii. Nie mam czasu w tej chwili na rzetelną recenzję tego dzieła - niewykluczone jednakże, iż kiedyś jeszcze do niego wrócę. Nadmienię tylko, iż na mnie największe wrażenie zrobiły źródła przytoczone przez autora - z których jednoznacznie wynika, iż w 19 wieku przedstawiciele administracji państw zaborczych byli wielce skonfundowani i zdegustowani postawą polskiej szlachty, która swoje własne korzyści i szybkie bogacenie się bez cienia wątpliwości stawiała nad interes ludu - swoich poddanych - wchodząc, ich zdaniem, w skandalicznie naganne z punktu widzenia moralnego konszachty z Żydami. A oto opinia na ów temat - przykład fenomenu o którym wyżej - księcia Mikołaja Repnina - gubernatora gubernii połtawskiej, który wydalając Żydów z Czernichowa i Połtawy w 1821 r. opatrzył swoją decyzję następującym komentarzem: "Wielu właścicieli ziemskich skuszonych mamoną otrzymywaną od Żydów, bezmyślnie chroniło ich, będąc całkowicie obojętnym na los i sytuację chłopów, którzy do nich należą. Z powodu swojego egoizmu, chcą mieć oni Żydów na terenie gubernii, aby dzięki nim dorabiać się".
|
|
|  | | haish (2908 punktów) | > >Czy przypadkiem źródło otumaniania i uzależnienia od alkoholu nie tkwi w tożsamości >religijnej?> Nawet jeżeli - to był to czynnik drugorzędny. Pierwszorzędnym był przywilej propinacyjny szlachty "arendowany" Żydom do jego skutecznego i dającego wysokie profity egzekwowania. Proszę sobie raz jeszcze dokładnie przeczytać opinie Słomki na temat "kolędy żydowskiej" oraz wątek jak poniżej:> www.racjonalista.pl/forum.php/s,719020> "Kwestia opiumowa jest niewątpliwie wielce frapująca - ale być może nadal niewielu z nas zdaje sobie sprawę z tego, iż na naszym polskim, czy też precyzyjnie środkowoeuropejskim gruncie, doświadczyliśmy analogicznego procederu, trwającego znacznie dłużej i obfitującego w konsekwencje podobne, a może nawet bardziej dotkliwe - odczuwalne zresztą najpewniej do dnia dzisiejszego. Na rodzimym gruncie odpowiednikiem opium była wódka, Brytyjczykami - polski szlachcic mający przywilej propinacyjny i Żyd arendarz sprzedający ową gorzałę tutejszym Chińczykom - czyli polskim i ruskim chłopom - którzy pozbawieni wolności osobistej byli przez ów diabelski tandem przymuszani do rujnowania się, rujnowania swego zdrowia i swojego majątku - z korzyścią rzecz jasna dla organizatorów owego narkobiznesu na terenie Międzymorza. Problem jak wyżej nie jest całkiem nowy. Podnosiłem go incydentalnie w wątkach poświęconych kwestiom żydowskim.Można zadać pytanie kto zorganizował proceder - Żydzi czy 'duchowni'(w przypadku wódki chrześcijańscy)?, jakie korzyści odnosili z tego procederu Żydzi, a jakie hierarchia 'kościoła'?, czy Żydzi ustanawiali obowiązujące prawo?. Sytuacja nie zmieniła się do dziś w mniemanologii-powszechnym przekonaniu sprawcami większości nieszczęść są dyżurni Żydzi, zaś dla społeczności żydowskiej Goje. Z takiego status quo korzystają tylko elity żydowskie i gojowskie. Metoda ta jest tak skuteczna, że nie wahali się z niej korzystać również komuniści w okresie gdy decydowali o wszystkim(?????) w krajach w których sprawowali rządy. Opium i inne narkotyki nie są wykorzystywane w liturgii żadnej z dominujących religii, a jako trudne do kontrolowania i przewidywania zjawisko stwarzają zagrożenie i konkurencję dla 'interesu' Chrześcijaństwa na którym zbudowana jest kultura zachodu i prawosławnej Rosji. kultowe naczynie - kielich służy również do podawania wiernym 'ciała jezusa' pod postacią chleba. W zdroworozsądkowym procesie wytwarzania chleba takie naczynie jest niepraktyczne. Odnowienie ludzkości po potopie, polegało również na tym, że Noe rozpoczął nowe życie zakładając winnicę. Klasycznym przykładem zjawiska - modelową osobą jest J.Palikot znany ze swoich laickich i liberalnych poglądów jako osoba publiczna, zaś jako osoba prywatna przedsiębiorca branży napojów alkoholowych.
|
|
| |  | 1 na 1 | Arminius (25555 punktów) | kto organizował proceder? |
> Można zadać pytanie kto zorganizował proceder - Żydzi czy 'duchowni'(w przypadku wódki >chrześcijańscy)?, jakie korzyści odnosili z tego procederu Żydzi, a jakie hierarchia >kościoła'?, czy Żydzi ustanawiali obowiązujące prawo?.Z całą pewnością kościół w tym wypadku (proceder rozpijania chłopów i ciągnięcia z tego tytułu korzyści majątkowych) nie odgrywał pierwszorzędnej roli. Krytycznym podmiotem był tu szlachcic posiadający przywilej propinacyjny oraz Żyd arendarz/karczmarz, któremu ów szlachcic zlecał egzekwowanie przywileju za sowitą marżą. Co więcej, już w 19 wieku, wśród kleru było sporo zaangażowanych w ruch trzeźwościowy/abstynencki. "Był pierwszym Polakiem kierującym tą diecezją. Nowy biskup miał przed sobą ogromną pracę, była to przede wszystkim walka z pijaństwem wśród chłopów. Jako biskup znacznie przyczynił się do budowy nowych i odnowy starych kościołów, starał się zwiększyć aktywność kapłanów w sprawowaniu sakramentów świętych, kładł nacisk na głoszenie homilii, śpiewanie polskich pieśni kościelnych, a także na katechizację ludności, w tym dzieci i młodzieży. Biskup Wojtarowicz zakładał na terenie diecezji liczne towarzystwa trzeźwościowe zupełnie nieznane wcześniej w Tarnowie, gdzie zachęcał wiernych do abstynencji lub do ograniczenia spożywania trunków." pl.wikiped(*)ózef_Grzegorz_Wojtarowicz
|
|
| | |  | | haish (2908 punktów) | Odp: kto organizował proceder? - Noe. | > >Można zadać pytanie kto zorganizował proceder - Żydzi czy 'duchowni'(w przypadku wódki >chrześcijańscy)?, jakie korzyści odnosili z tego procederu Żydzi, a jakie hierarchia >kościoła'?, czy Żydzi ustanawiali obowiązujące prawo?.> Z całą pewnością kościół w tym wypadku (proceder rozpijania chłopów i ciągnięcia z tego tytułu korzyści majątkowych) nie odgrywał pierwszorzędnej roli. Krytycznym podmiotem był tu szlachcic posiadający przywilej propinacyjny oraz Żyd arendarz/karczmarz, któremu ów szlachcic zlecał egzekwowanie przywileju za sowitą marżą.Odkąd Chrześcijaństwo zadomowiło się w Polsce duchowni stanowili elitę wpływającą na decyzje rządzących, a później jako magnateria łączyli stanowiska świeckie i duchowne. Korzyści majątkowe kościoła przewyższały wielokrotnie jakiekolwiek zyski Żydów prowadzących karczmy i wyszynki. > Co więcej, już w 19 wieku, wśród kleru było sporo zaangażowanych w ruch trzeźwościowy/abstynencki.> "Był pierwszym Polakiem kierującym tą diecezją. Nowy biskup miał przed sobą ogromną pracę, była to przede wszystkim walka z pijaństwem wśród chłopów. Jako biskup znacznie przyczynił się do budowy nowych i odnowy starych kościołów, starał się zwiększyć aktywność kapłanów w sprawowaniu sakramentów świętych, kładł nacisk na głoszenie homilii, śpiewanie polskich pieśni kościelnych, a także na katechizację ludności, w tym dzieci i młodzieży. Biskup Wojtarowicz zakładał na terenie diecezji liczne towarzystwa trzeźwościowe zupełnie nieznane wcześniej w Tarnowie, gdzie zachęcał wiernych do abstynencji lub do ograniczenia spożywania trunków."> pl.wikiped(*)ózef_Grzegorz_WojtarowiczWszędzie potrzebni są pożyteczni idioci, lub osoby które prowadzą działalność dezinformacyjną. O ile wykazanie zależności pomiędzy liturgią mszy kk i zjawiskiem alkoholizmu w przeszłości było sprawą trudną do wykazania, to nie jest to problemem w obecnych czasach przy powszechnym dostępie do wiedzy i informacji. Oczywistością jest też że liturgia kk bardziej oddziałuje na osobników płci męskiej niż na kobiety - na coniedzielnej mszy powtarzane jest (on) wziął, rozdawał uczniom(im), zamiast (ona) wzięła, rozdawała, uczennicom itd.. Powtórzę to się zaczyna od momentu w którym człowiek uczy się mówić, przed nauką pisania. A swoją drogą w świetle powyższych faktów Muchamad był prorokiem prawdziwego boga(tego od trzeźwego i przytomnego umysłu).
|
|
| | | |  | 2 na 2 | Arminius (25555 punktów) | wykazanie zależności | >O ile wykazanie zależności pomiędzy liturgią mszy kk i zjawiskiem alkoholizmu w przeszłości było >sprawą trudną do wykazania, to nie jest to problemem w obecnych czasach przy powszechnym >dostępie do wiedzy i informacji.
Pan twierdzi, iż chłopi pili a ludzie obecnie piją ( wierzący) dlatego, że w liturgii kościelnej jest moment kiedy kapłan wychyla łyk wina? Proszę to wykazać - skoro to obecnie takie proste. Oczywiście mam na myśli jakieś rzetelne badania o tych zależnościach. W przeszłości jeżeli chodzi proceder o którym rozprawiamy, z całą pewnością nieporównanie większe znaczenie miały praktyki jak te zapodane przez Słomkę:
"... był jeszcze zwyczaj, że karczmarze jeździli po kolędzie, każdy wstępował do »swoich gospodarzy«, którzy u niego byli stałymi gośćmi, to jest pili. Po Dzikowie jeździł najwięcej Salomon Szrajber z Tarnobrzega. Wszedłszy do izby zaczynał od życzenia: Daj Boże szczęście, żeby się tu powodziło, iżby wszyscy byli zdrowi, pieniądze mieli i żeby tu niczego nie brakowało - przychodzę tu z kolędą. I od razu nalewał do kieliszka wódkę, którą miał z sobą, a więcej było na wozie, i częstował po kolei wszystkich obecnych, poczynając od gospodarza i gospodyni, dawał po kieliszku dzieciom pomijając tylko najmniejsze, sługom, a nieobecnych kazał przywoływać, dogadując przytem:Jak szanuję stół, to i stołowe nogi, ja tu wszystkich chcę potraktować, bo ten dom szanuję, niech go pamiętają wszyscy, żem tu był po kolędzie. Gospodarzowi i gospodyni nalewał jeszcze po drugim i trzecim kieliszku i zachęcał:;Pijcie, pijcie, niech wam będzie na zdrowie, ja wam nie żałuję, a gdzie spodziewał się lepszej kolędy, zostawiał jeszcze mniejszą lub większą flaszkę wódki. Za to gospodarz dawał mu znowu od siebie kolędę, zazwyczaj ćwierć lub pół korca jakiegoś ziarna: żyta, jęczmienia, pszenicy, owsa, czego miał więcej, a znowu gospodyni dawała od siebie jaja, kaszę jaglaną, kurę, słowem, coś ze swego kobiecego gospodarstwa. Gdy tak całą wieś objechał, to wszyscy mniej lub więcej byli wódką zamroczeni, tylko on był trzeźwy i wywoził ze wsi dobry wóz ziarna".
Przyzna pan że praktyki jak wyżej zdecydowanie bardziej uzależniały od alkoholu ( i Żydów) niż ceremonialne wypijanie łyku wina podczas mszy przez kapłana.
|
|
| | | | |  | | haish (2908 punktów) | Odp: wykazanie zależności | >>O ile wykazanie zależności pomiędzy liturgią mszy kk i zjawiskiem alkoholizmu w przeszłości było >sprawą trudną do wykazania, to nie jest to problemem w obecnych czasach przy powszechnym >>dostępie do wiedzy i informacji. >Pan twierdzi, iż chłopi pili a ludzie obecnie piją ( wierzący) dlatego, że w liturgii kościelnej jest moment kiedy kapłan wychyla łyk wina? >Proszę to wykazać - skoro to obecnie takie proste. Oczywiście mam na myśli jakieś rzetelne badania o tych zależnościach.
Dla porównania w ramach eksperymentu grupę dzieci możnaby poddać indoktrynacji o substancjach psychoaktywnych, tę prowadzonoby w akceptacji otoczenia dla takowych zachowań, od niemowlęctwa - już same uzmysłowienie sobie możliwych konsekwencji jest porównywalne z horrorem. W szkołach podstawowych i ponadpodstawowych dilerzy substancji psychoaktywnych działają podobnie obiecując gruszki na wierzbie(podobnie jak kk 'życie po życiu'), w zamian mają uzależnioną klijentelę, część z klijenteli wchodzi w biznes jako nowi dilerzy, oczywiście zyski płyną do bliżej nieokreślonych organizatorów. Substancje psychoaktywne uzależniają wielokrotnie bardziej niż alkohol, to zaś powoduje że pewne procesy jesteśmy w stanie zauważyć niemal natychmiast. W przypadku alkoholu mechanizmy są te same tylko dłużej rozciągnięte w czasie co powoduje że niejako odpowiedzialność się rozmywa.
W przypadku kk jest to porównywalne do obligacji wieczystej ze stale rosnącym oprocentowaniem (w kulturze spożywania alkoholu konsumentami są również innowiercy oraz ateiści) a cały proceder jest legalny. Naturalnym procederem jest akcyza i monopol na alkohol, oraz dotacje, subwencje, konkordaty i inne żródła finansowania związków wyznaniowych 'kultu kielicha'.
>W przeszłości jeżeli chodzi proceder o którym rozprawiamy, z całą pewnością nieporównanie większe znaczenie miały praktyki jak te zapodane przez Słomkę: >"... był jeszcze zwyczaj, że karczmarze jeździli po kolędzie, każdy wstępował do »swoich gospodarzy«, którzy u niego byli stałymi gośćmi, to jest pili. Po Dzikowie jeździł najwięcej Salomon Szrajber z Tarnobrzega. Wszedłszy do izby zaczynał od życzenia: Daj Boże szczęście, żeby się tu powodziło, iżby wszyscy byli zdrowi, pieniądze mieli i żeby tu niczego nie brakowało - przychodzę tu z kolędą. I od razu nalewał do kieliszka wódkę, którą miał z sobą, a więcej było na wozie, i częstował po kolei wszystkich obecnych, poczynając od gospodarza i gospodyni, dawał po kieliszku dzieciom pomijając tylko najmniejsze, sługom, a nieobecnych kazał przywoływać, dogadując przytem:Jak szanuję stół, to i stołowe nogi, ja tu wszystkich chcę potraktować, bo ten dom szanuję, niech go pamiętają wszyscy, żem tu był po kolędzie. Gospodarzowi i gospodyni nalewał jeszcze po drugim i trzecim kieliszku i zachęcał:;Pijcie, pijcie, niech wam będzie na zdrowie, ja wam nie żałuję, a gdzie spodziewał się lepszej kolędy, zostawiał jeszcze mniejszą lub większą flaszkę wódki. Za to gospodarz dawał mu znowu od siebie kolędę, zazwyczaj ćwierć lub pół korca jakiegoś ziarna: żyta, jęczmienia, pszenicy, owsa, czego miał więcej, a znowu gospodyni dawała od siebie jaja, kaszę jaglaną, kurę, słowem, coś ze swego kobiecego gospodarstwa. Gdy tak całą wieś objechał, to wszyscy mniej lub więcej byli wódką zamroczeni, tylko on był trzeźwy i wywoził ze wsi dobry wóz ziarna". >Przyzna pan że praktyki jak wyżej zdecydowanie bardziej uzależniały od alkoholu ( i Żydów) niż ceremonialne wypijanie łyku wina podczas mszy przez kapłana.
Gdyby kapłan napier.olił się podczas mszy, wówczas wierni ujrzeliby zgubne skutki, cała szopa jest tak pomyślana aby interes się kręcił, to tylko prezentacja 'boskości' - skutki nie są dostępne nawet 'małym druczkiem', tak że absolwenci seminariów często sami padają ofiarą 'boskiego płynu'. Uzależnieniu podlegają jednostki podatne na sugestie, dotyczy to zarówno osoby świeckie jak i duchowne. Leczyć można objawy, ale można też leczyć przyczynę, kwestią dyskusyjną pozostaje co się bardziej i komu opłaca.
|
|
| | | |  | z Mantopy (3643 punktów) (zablokowany) | Odp: kto organizował proceder? - Noe. |
>Odkąd Chrześcijaństwo zadomowiło się w Polsce duchowni stanowili elitę wpływającą na decyzje rządzących, a później jako magnateria łączyli stanowiska świeckie i duchowne. Korzyści majątkowe kościoła przewyższały wielokrotnie jakiekolwiek zyski Żydów prowadzących karczmy i wyszynki.
Bzdury, obecnie powtarzane przez dzieci z ubogich rodzin. Polska była monarchią ponad 700 lat i tylko cztery królowe były Polkami. Radzę odszukać relacje opisujące Polaków spisane przez zagraniczne królowe. Polskę ukulturalniano żeniąc polskich królów z zagranicznymi wykształconymi kobietami z wybitnych rodzin.
W zaborze rosyjskim był zakaz sprzedawania wódki na kredyt i za przedmioty. Dlaczego Rosjanie wprowadzili taki przepis ??
|
|
| | | | |  | | haish (2908 punktów) |
>Bzdury, obecnie powtarzane przez dzieci z ubogich rodzin.
Bredzisz waść o dzieciach z ubogich rodzin, masz tylko tyle racji że były i są one w dalszym ciągu bardziej podatne na manipulacje, nierówny start życiowy wpływa przeważnie na możliwości rozwoju - w tym zdobycie wszechstronnego wykształcenia, dawnymi czasy analfabetyzm wśród niższych warstw był zjawiskiem na skalę masową. W obecnych czasach wiedza i informacje są ogólnodostępne. Jeżeli porównywać poziom wykształcenia i zamożność szacunkowe dane pokazują że wykształceni i majętni ludzie mają raczej poglądy świeckie i wręcz ateistyczne w przeciwieństwie do osób z niższym poziomem wykształcenia którzy stanowią większość wyznawców religii. Osoby wykształcone, które deklarują się jako osoby wierzące najczęściej swoje interesy i karierę zawodową lub naukową mają uzależnioną od hierarchi kk i nie są w swoich poglądach bezinteresowne.
>Polska była monarchią ponad 700 lat i tylko cztery królowe były Polkami. >Radzę odszukać relacje opisujące Polaków spisane przez zagraniczne królowe. >Polskę ukulturalniano żeniąc polskich królów z zagranicznymi wykształconymi kobietami z >wybitnych rodzin.
A po co to komu? jaka jest wartość takich gdybań? Żydzi żyli w hermetycznych społecznościach, mieli swoje synagogi i cmentarze za zgodą rządzących(kleru i magnatów), musieli płacić podatki inne niż reszta do tego zobowiązanych. Bez zgody właścicieli ziemi nie mogli się osiedlać i prowadzić żądnych interesów. Majątki należały do ziemiaństwa i duchowieństwa. Najlepszą 'królową' Polski była caryca Katarzyna - podobno kochanka Augusta Poniatowskiego.
>W zaborze rosyjskim był zakaz sprzedawania wódki na kredyt i za przedmioty. >Dlaczego Rosjanie wprowadzili taki przepis ??
Należałoby zapytać o to Rosjan.
Wcześniej pisałem również, że można leczyć objawy, lub zająć się przyczynami i genezą zjawiska, dotyczy to tak samo problemu dyskusji bądź pracy badawczej - można dyskutować i badać objawy, można też rzetelnie sięgnąć do przyczyn i genezy problemu. Pedofilia w kk nie jest zjawiskiem powszechnym - te przypadki trzeba napiętnować i im zapobiegać, alkoholizm jest patologią społeczną i przeliczając na liczbę ofiar jest zjawiskiem powszechnym w kulturze chrześcijańskiej.
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 z Mantopy (3643 punktów) (zablokowany) | Żydzi żyli w hermetycznych społecznościach, mieli swoje synagogi i cmentarze za zgodą rządzących(kleru i magnatów), musieli płacić podatki inne niż reszta do tego zobowiązanych. Bez zgody właścicieli ziemi nie mogli się osiedlać i prowadzić żądnych interesów. Majątki należały do ziemiaństwa i duchowieństwa. pl.wikipedia.org/wiki/Statut_kaliski"akt prawny nadany Żydom przez księcia wielkopolskiego Bolesława Pobożnego 16 sierpnia 1264 roku w Kaliszu... Postanowienia statutu zostały potwierdzone przez Kazimierza Wielkiego w 1334 r., Kazimierza Jagiellończyka w 1453 r. i Zygmunta Starego w 1539 r." Jakaś dziwna przypadłość dopadła polskich wykształciuchów, non stop klepią o Żydach, komunie i Kościele. Jak byłem w saunie to po 10 minutach musiałem wrocić do domu bo się nie dało słuchać historycznych analfabetów co to im: Żydzi, komuna i Kościół ukradli dorobek życia.
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | Arminius (25555 punktów) | > Żydzi żyli w hermetycznych społecznościach, mieli swoje synagogi i cmentarze za zgodą >rządzących(kleru i magnatów), musieli płacić podatki inne niż reszta do tego zobowiązanych. Bez >zgody właścicieli ziemi nie mogli się osiedlać i prowadzić żądnych interesów. Majątki należały >do ziemiaństwa i duchowieństwa.Żydzi nie żyli w hermetycznych społecznościach. Gdyby żyli zamknięci w gettach jak pan sugeruje nie byliby w stanie robić tego co poniżej. "... był jeszcze zwyczaj, że karczmarze jeździli po kolędzie, każdy wstępował do »swoich gospodarzy«, którzy u niego byli stałymi gośćmi, to jest pili. Po Dzikowie jeździł najwięcej Salomon Szrajber z Tarnobrzega. Wszedłszy do izby zaczynał od życzenia: Daj Boże szczęście, żeby się tu powodziło, iżby wszyscy byli zdrowi, pieniądze mieli i żeby tu niczego nie brakowało - przychodzę tu z kolędą. I od razu nalewał do kieliszka wódkę, którą miał z sobą, a więcej było na wozie, i częstował po kolei wszystkich obecnych, poczynając od gospodarza i gospodyni, dawał po kieliszku dzieciom pomijając tylko najmniejsze, sługom, a nieobecnych kazał przywoływać, dogadując przytem:Jak szanuję stół, to i stołowe nogi, ja tu wszystkich chcę potraktować, bo ten dom szanuję, niech go pamiętają wszyscy, żem tu był po kolędzie. Gospodarzowi i gospodyni nalewał jeszcze po drugim i trzecim kieliszku i zachęcał:;Pijcie, pijcie, niech wam będzie na zdrowie, ja wam nie żałuję, a gdzie spodziewał się lepszej kolędy, zostawiał jeszcze mniejszą lub większą flaszkę wódki. Za to gospodarz dawał mu znowu od siebie kolędę, zazwyczaj ćwierć lub pół korca jakiegoś ziarna: żyta, jęczmienia, pszenicy, owsa, czego miał więcej, a znowu gospodyni dawała od siebie jaja, kaszę jaglaną, kurę, słowem, coś ze swego kobiecego gospodarstwa. Gdy tak całą wieś objechał, to wszyscy mniej lub więcej byli wódką zamroczeni, tylko on był trzeźwy i wywoził ze wsi dobry wóz ziarna". Co do ich statusu społeczno - prawnego, byli, w przeciwieństwie do chłopów, de facto odrębnym stanem, ze wszystkimi konsekwencjami tego faktu. Polecam lekturze: "Szczególny status Żydów - autonomicznej nacji/stanu zaczął się kształtować w Polsce w 1264 r., wraz z nadaniem Żydom przez Bolesława Pobożnego zbioru przywilejów zwanych Statutem Kaliskim, który za panowania Kazimierza Wielkiego został rozciągnięty z terenów Wielkopolski na Ruś i Małopolskę. Na mocy tego i późniejszych przywilejów Żydzi zostali wyjęci spod prawa magdeburskiego, poddani sądownictwu książęcemu, zagwarantowano im swobodę handlu, zabezpieczono nietykalność osób i mienia, swobodę praktyk religijnych, ochronę cmentarzy oraz świątyń, zapewniono możliwość tworzenia samorządu kahalnego. Chrześcijanie mieli obowiązek udzielana pomocy napadniętemu Żydowi, wprowadzono zakaz formułowania wobec nich fałszywych oskarżeń, zakazano porywania dziecka żydowskiego w celu jochrzczenia. Konflikty między Żydami a chrześcijanami rozstrzygał podlegający władcy sędzia, sprawy między Żydami rozstrzygała strszyzna kahalna. Żydów nie można było pozywać przed sądy, w których orzekali chrześcijańscy duchowni, zakazano oskarżania Żydów o używnie krwi do wyrobu macy, otoczono ich specjalną opieka wojewodów. Kara za zabicie Żyda była zaostrzona. Wysokość główszczyzny "za głowę" zabitego Żyda równa była szlacheckiej. Często otrzymywali przywilej "de non tolerandis christianis" - co oznaczało, iż na terenie zamieszkałym przez nich istniał zakaz przebywania i prowadzenia działalności ekonomicznej przez chrześcijan. Autonomia żydowska była trójpoziomowa. Na najniższym szczeblu realizowała się ona poprzez instytucję gminy, którą kierował wybierany kahał. Kahał zarządzał gettem, kontaktował się z władzami i reprezentantami innych stanów, opiekował się szkolnictwem, handlem, zapewniał opiekę medyczną oraz socjalną. Na czele kahału stał naczelnik, miał do pomocy starszych gminy, sędziów, poborców podatków, rabinów (opłacani przez Gminę), pisarzy, rzezaków i kantorów. Kahał reprezentował interesy gminy na zewnątrz, rozstrzygał kwestie sporne, odpowiedzialny był za pobór podatków. Nadzorował funkcjonowanie na terenie gminy różnorakich stowarzyszeń o charakterze ekonomicznym czy religijnym. Drugiem szczeblem były ziemstwa - stanowiące żydowski odpowiednik sejmików ziemskich. Były one głównie forum na którym debatowano problemy wykraczające swoją istotą i skalą poza poziom poszczególnych gmin. Trzecim - ogólnokrajowym - poziomem autonomii był Sejm Czterech Ziem (Waad Arba Aracot). Potocznie zwany był "generalną synagogą" lub "genaralnością żydowską". Odpowiedzialny był za pobór podatków nałożonych na Żydów. Pełnił także rolę sui generis parlamentu funkcjonującej w diasporze nacji. Decyzje podejmowane przez Waad miały istotne znaczenie w sferze kulturalnej, religijnej i gospodarczej. Będąc przedstawicielstwem ogólnokrajowym Waady były w stanie skutecznie dbać o interesy Żydów. Mogły wywierać presję na rzecz wydania takich a nie innych rozstrzygnięć u władz Rzeczypospolitej. "Generalna synagoga" funkcjonował jak polski Sejm. Początkowo w jej skład wchodzili deputaci wybierani przez ziemstwa. Później pojawili się przedstawiciele większych gmin. Obrady zwoływano dwa razy do roku, z upływem czasu nabrały one charakteru mniej regularnego. Obradowano pod laską marszałka - parnasa. Obok niego zasiadał skarbnik - neeman oraz sekretarz - sztadlan. Postanowienia sejmu protokołowano w księdze zwanej pinkasem. W obrębie Waadu funkcjonowali rezydujący na dworze królewskim serwitorowie. Zadaniem ich było interweniowanie w razie potrzeby u najważniejszych osobistości w państwie. W żydowskiej świadomości owa autonomia wycisnęła swoje wyraziste piętno. Waad stał się w żydowskim odczuciu narzędziem realizacji ich narodowych potrzeb w warunkach braku własnego państwa". www.racjonalista.pl/forum.php/s,688399
|
|
| | | | | | | |  | | haish (2908 punktów) | >>Żydzi żyli w hermetycznych społecznościach, mieli swoje synagogi i cmentarze za zgodą >rządzących(kleru i magnatów), musieli płacić podatki inne niż reszta do tego zobowiązanych. Bez >zgody właścicieli ziemi nie mogli się osiedlać i prowadzić żądnych interesów. Majątki należały >do ziemiaństwa i duchowieństwa.
>Żydzi nie żyli w hermetycznych społecznościach. Gdyby żyli zamknięci w gettach jak pan sugeruje nie byliby w stanie robić tego co poniżej.
>Co do ich statusu społeczno - prawnego, byli, w przeciwieństwie do chłopów, de facto odrębnym stanem, ze wszystkimi konsekwencjami tego faktu.
Właśnie, właśnie i jako taki odrębny stan idealnie nadawali się na dystrybutorów używki będącej jednocześnie 'reklamowanej' podczas cotygodniowej liturgii ogłupiałym wyznawcom. W ciągu stuleci te podziały dały o sobie jeszcze bardziej znać - za sprawą języka jidisz na ziemiach polskich postępowało wyobcowanie zamiast asymilacji. Narastała niechęć między ludnością rdzenną a Żydami, dodam, że językiem szlachty i duchowieństwa była przez długi czas łacina. Tylko nieliczni Żydzi prowadzili wyszynk alkoholu, pozostała większość utrzymywała się z innych zajęć. Słowo getto pochodzi od hebrajskiego get(glejt) - dokument odrębnościowy lub rozwodowy. Podyktowane było to wyznawaną wiarą - nie chrześcijańską. Czy Żydzi sami zabiegali o takowy dokument, czy było to wymuszonym kompromisem na pobyt na ziemiach zdominowanych przez Chrześcijaństwo?, bądź opcją nie pozostawiającą wyboru?
|
|
| MaxGolonko3 (3459 punktów) | Odp: Apel o obiektywizm przy pisaniu ludowej historii Polski | |
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|