Racjonalista - Strona głównaDo treści
Jak powstał Wszechświat z jednej cząstki

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Nauka
NapisanoAutorTytuł
23-02-2021 09:58smelig (435 punktów)Jak powstał Wszechświat z jednej cząstki
.
A oto moja opowieść o powstaniu Wszechświata.

Wyrzucając obydwie TW i pojęcie czasoprzestrzeni do lamusa, pozbywamy się kajdan krępujących nasze umysły i powodujących, że wiele dziedzin współczesnej fizyki znalazło się w sytuacji bez wyjścia. Tak jest również z hipotezami o powstaniu Wszechświata.

My zakładamy tutaj, że początek Wszechświata odbył się przy działaniu praw fizyki nie tylko logicznych ale też nie innych niż obowiązują obecnie. Odrzucamy tutaj ideę materii i energii całego Wszechświata skupionych w jednym punkcie jako nielogiczną a hipotezę inflacji kosmologicznej jako bzdurną. Nasz Wszechświat in statu nascendi jest ponadto samowystarczalny i nie potrzebuje przypływu materii i energii z zewnątrz.
Zatem zacznijmy od koncepcji Wheelera, która powstała z pomysłu Feynmanna przedstawionego przeze mnie w wątku:

www.racjonalista.pl/forum.php/s,833689

a ona sprowadza się do tego, że Wszechświat powstał z jednej cząstki, która w sposób ciągły oscylowała do przodu i wstecz w czasie. Nie będziemy tu dociekać skąd ona się wzięła w wielowymiarowej pustce. Ograniczmy się tu tylko do rozpatrzenia pojedyńczej cząstki choć może ona się wziąć równie dobrze wraz z innymi z wnętrza czarnej dziury powstałej z innego wszechświata, oddzielonej i pozbawionej wszelkiego z nim kontaktu. Przedstawione to jest na diagramie Wheelera.

Zjawisko takie zostało zauważone w bardzo małej skali nawet w LHC co wzmiankowano na stronie informacyjnej CERN-u:

www.mirage(*)y-in-strange-beauty-particles/

Cytat z tej strony:
The Bs0 mesons oscillate between particle and antiparticle three thousand billion times per second, but the excellent resolution of our detector made it possible to observe the effect of these

W związku z tym cała materia Wszechświata może się składać z jednej cząstki widzianej miliardy razy.
Pierwszy zygzak wykonany przez cząstkę był zapłonem. Jeden z wymiarów skręcił sie w torus. Energia wyzwolona podczas anihilacji służy w ciasnej zamkniętej przestrzeni do następnej kreacji itd. Cząstka oscyluje, będąc naprzemian cząstką i antycząstką, tworząc mieszaninę materii i antymaterii pomieszanej ze sobą. Ten proces ma charakter reakcji łańcuchowej. Czy te cząstki spotykając się niezliczoną ilość razy oddziaływują jakoś ze sobą? Czy się przyciągają lub odpychają od siebie?
Zakładając, że prawa logiki, symetrii i zachowania energii obowiązują zawsze, a więc także i w tamtych warunkach, będziemy musieli przyjąć, że siła odpychająca będzie zrównoważona przez siłę przyciągającą. W jakim przypadku się odepchną a w jakim przyciągną? Zakładamy, bowiem, że jakieś pierwotne oddziaływania zaistnieją.

Załóżmy hipotetycznie z fantazją, że:
- materia z materią ulegną procesowi przyciągania (grawitacja)
- antymateria z antymaterią również będą się przyciągały do siebie (grawitacja)
- materia z antymaterią będą się odpychały nadając impet ekspansji Wszechświata (antygrawitacja).

Siły odpychające były na tyle duże, że spowodowały rozepchnięcie przestrzeni w czwartym kierunku i co za tym idzie także upływ czasu. Jak pamiętamy z poprzednich moich wątków upływ czasu jest skutkiem ruchu 3D- przestrzeni (eteru) w czwartym kierunku przestrzennym.
www.racjonalista.pl/forum.php/s,700201

Gdyby udało się sprawdzić doświadczalnie, że antymateria jest odpychana od materii (podlega antygrawitacji), mielibyśmy problem powstania Wszechświata za rozwiązany. Wprawdzie udaje się obecnie fizykom w CERN-ie uzyskać pojedyńcze atomy antywodoru, ale istnieją one zbyt krótko i są zbyt szybkie aby można było cokolwiek stwierdzić w tym względzie.

naukawpols(*)-antymaterii-z-grawitacja.html
www.polski(*)tego-Wszechswiat-sie-rozszerza

Z matematycznego punktu widzenia widzimy wokół +1 natomiast -1 nie widzimy.

0 = +1 -1

Z fizycznego punktu widzenia widzimy materię lecz nie widzimy antymaterii, która skierowała się w przeciwnym kierunku (czasowym) poza Punkt Zerowy tworząc Antyświat identyczny jak nasz. Bilans całkowitej materii i energii Wszechświata wychodzi na zero.

Eligiusz Smela Łódź. 23.02.2021r.

Tytuł następnego wątku: Stałe fundamentalne Przyrody - przypadek, czy celowe działanie?

--------------------------------------------------
Bez swobodnej gry wyobraźni nie byłaby możliwa żadna praca twórcza. Jesteśmy jej niewypłacalnymi dłużnikami. -Carl Jung
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Rowerex (859 punktów)
>Gdyby udało się sprawdzić doświadczalnie, że antymateria jest odpychana od materii
> (...)
>23.02.2021r.

Pisałeś o tym już dziesięć lat temu (2011r) - bardzo niewiele się zmieniło od pierwszego tekstu, łącznie z powyższym "gdybaniemi".
smelig (435 punktów)
>>Gdyby udało się sprawdzić doświadczalnie, że antymateria jest odpychana od materii
>> (...)
>>23.02.2021r.
>Pisałeś o tym już dziesięć lat temu (2011r) - bardzo niewiele się zmieniło od pierwszego tekstu, łącznie z powyższym "gdybaniemi".

Coś Ci się pomyliło Kolego. W 2011 roku nie napisałem ani jednego wątku.

www.racjonalista.pl/forum.php/z,10
.
Rowerex (859 punktów)
>>>Gdyby udało się sprawdzić doświadczalnie, że antymateria jest odpychana od materii
>>>23.02.2021r.
>>Pisałeś o tym już dziesięć lat temu (2011r) - bardzo niewiele się zmieniło od pierwszego tekstu, łącznie z powyższym "gdybaniemi".
>Coś Ci się pomyliło Kolego. W 2011 roku nie napisałem ani jednego wątku.

Racjonalista, to nie cały internet: www.salon2(*)l-wszechswiat-z-jednej-czastki
smelig (435 punktów)
>>>>Gdyby udało się sprawdzić doświadczalnie, że antymateria jest odpychana od materii
>>>>23.02.2021r.
>>>Pisałeś o tym już dziesięć lat temu (2011r) - bardzo niewiele się zmieniło od pierwszego tekstu, łącznie z powyższym "gdybaniemi".
>>Coś Ci się pomyliło Kolego. W 2011 roku nie napisałem ani jednego wątku.
>Racjonalista, to nie cały internet: www.salon2(*)l-wszechswiat-z-jednej-czastki

No to nie zmieniłem poglądów. Co w tym złego?
A co do gdybania to cała współczesna fizyka to gdybanie. Tylko fakty się liczą. Nawet ich interpretacja to najczęściej też gdybanie.
Rowerex (859 punktów)
>>>>>Gdyby udało się sprawdzić doświadczalnie, że antymateria jest odpychana od materii
>>>>>23.02.2021r.
>>>>Pisałeś o tym już dziesięć lat temu (2011r) - bardzo niewiele się zmieniło od pierwszego tekstu, łącznie z powyższym "gdybaniemi".
>>>Coś Ci się pomyliło Kolego. W 2011 roku nie napisałem ani jednego wątku.
>>Racjonalista, to nie cały internet: www.salon2(*)l-wszechswiat-z-jednej-czastki
>No to nie zmieniłem poglądów. Co w tym złego?

Data 23.02.2021 Jak ładujesz wprost w treści posta imię, nazwisko i datę, to dla mnie jest to sugestia, że to coś niedawno wymyśliłeś, wszak to dział "Nauka". Zacząłem więc szukać czegoś podobnego z ciekawości - no i wyszło, co wyszło, czyli to samo Twoje sprzed 10 lat.

>A co do gdybania to cała współczesna fizyka to gdybanie. Tylko fakty się liczą. Nawet ich interpretacja to najczęściej też gdybanie.

Ja kiedyś wymyśliłem "teoryjkę", że "stany kwantowe" są "pseudolosowe", tzn. że to "jedna i ta sama pieśń" - zatem tylko "jeden ciąg wartości" rozciągający się od przeszłości w przyszłość.

Problem w tym, że z czasowej perspektywy człowieka owa "pieśń" wygląda czysto losowo, ale z perspektywy miliardów lat już nie.

Natomiast "splątanie" kwantowe, to zaczynanie wspomnianej "pieśni" od tego samego momentu (skaczemy w przód lub w tył), ale że nie wiemy od którego, czy od "przyszłego", czy od "przeszłego", czy tysiąc lat "w przód", czy miliony lat "wstecz", więc z ludzkiej perspektywy interpretujemy to jako "czystą losowość"

Jeden ustalony "ciąg stanów kwantowych" sięgający "przyszłości i przeszłości" wyjaśniałby też obserwowaną w kwantowym świecie "przyczynowość wsteczną", no i zajmowałby może mniej pamięci komputera, gdyby nasz świat był tylko "symulacją komputerową".

Film Matrix, był "słaby" pod względem "głębi fikcji" w której "żyli" bohaterowie, bo zakładał, że ludzie jednak "żyją" i mają ciała - no ale dlaczego "ludzie" w liczbie mnogiej, przecież mógłby istnieć tylko jeden egzemplarz człowieka, który wyłącznie "obserwowałby projekcję" - a zresztą po co człowiek, przecież może być to jeden "podprogram"...

Mogę założyć, że świat i ludzie nie istnieją, że to co odczuwam i obserwuję, to wyłącznie "projekcja" tego na co "wydaje mi się", że reagują "niby moje" zmysły...

Zawsze bardzo dziwnie i bardzo nieprzyjemnie zaczynam się czuć, gdy zadaję sobie samemu takie pytania:
- dlaczego to ja obserwuję świat własnymi oczami i z własnej perspektywy?
- dlaczego to ja widzę innych, ale nie mogę zobaczyć siebie oczami innych?
- bo co, bo może istnieję tylko ja, a inni to jakaś "projekcja filmowa"
- a może ja też nie istnieję?

Dobra, zagalopowałem się po za dział Nauka
smelig (435 punktów)

>>No to nie zmieniłem poglądów. Co w tym złego?
>Data 23.02.2021 Jak ładujesz wprost w treści posta imię, nazwisko i datę, to dla mnie jest to sugestia, że to coś niedawno wymyśliłeś, wszak to dział "Nauka". Zacząłem więc szukać czegoś podobnego z ciekawości - no i wyszło, co wyszło, czyli to samo Twoje sprzed 10 lat.

Na salonie 24 'wcięło" mi wszystkie ilustracje we wszystkich notkach, więc to nie to samo, a u mnie sam tekst bez ilustracji może być (nawet jest) niezrozumiały.

..................................

>- dlaczego to ja obserwuję świat własnymi oczami i z własnej perspektywy?
>- dlaczego to ja widzę innych, ale nie mogę zobaczyć siebie oczami innych?
>- bo co, bo może istnieję tylko ja, a inni to jakaś "projekcja filmowa"
>- a może ja też nie istnieję?
>Dobra, zagalopowałem się po za dział Nauka

Też lubię czasami pofilozofować, ale nie aż tak.
.
Rowerex (859 punktów)
>Też lubię czasami pofilozofować, ale nie aż tak.

A czemuż to nakładasz na samego siebie ograniczenie w postaci "nie aż tak"?

"Filozofowanie", czy to się komuś podoba, czy nie, to czynność w całości algorytmiczna i w całości fizyczna dziejąca się "masie białkowej" zwanej mózgiem - na poziomie neuronów obowiązuje matematyka, logika dwu i wielowartościowa, wszelkie prawa fizyki itp.

Bywali geniusze matematyczni wyciągający wzory matematyczne "z głowy" bez dowodu i bez mozolnego dochodzenia do nich - a dopiero po latach ktoś inny udowadniał, że były prawdziwe.

"Absurdy" bywają pozorne - zbyt często mianem "absurdu" lub "głupoty" określa się coś, czego nikt dotąd nie próbował - nic tak nie zaślepia ludzi jak "zbiorowe przekonanie o słuszności" tego czy owego.

Żeby "fiknąć zbiorowości" i zbiorowe "prawdy" podważać, trzeba postawić się samemu sobie, może nawet samego siebie uznać za "idiotę", może nawet tworząc swoje własne "alter-ego" ciągle zaprzeczające temu "podstawowemu", co by raz, nie popaść w skrajny egoizm, a dwa, przede wszystkim nie popaść w stagnację - tworzyć więc własne tezy, antytezy, koncepcje i antykoncepcje, ale wciąż będące czymś innym niż "zbiorowość" uznaje za słuszne.

Osobiście jestem przeciwnikiem "nie zmieniania poglądów", ale nie chodzi o ciągłe skakanie "z jednego na drugi", tylko o świadomość posiadania niepoliczalnej i ciągle rosnącej ilości różnych poglądów na ten sam temat - można je sobie sortować po prawdopodobieństwie, albo chronologicznie, albo w ogóle bez sortowania, tak by do każdego i w każdej chwili móc wrócić... - czyli klasyczne "wiem, że nic nie wiem" i to nawet po napisaniu najbardziej opasłego elaboratu...
smelig (435 punktów)

>"Absurdy" bywają pozorne - zbyt często mianem "absurdu" lub "głupoty" określa się coś, czego nikt dotąd nie próbował - nic tak nie zaślepia ludzi jak "zbiorowe przekonanie o słuszności" tego czy owego.

Otóż to. Nic dodać, nic ująć. Wszelkie inne słowa zbędne.

-----------------------------------
Analfabetami XXI wieku będą nie ci, którzy nie umieją czytać i pisać, lecz ci, co nie potrafią się uczyć, oduczać i na nowo uczyć. -Alvin Toffler (autor Szoku Przyszłości)
MaxGolonko3 (3459 punktów)
Rysunek z zygzakiem to "lipa" bo faktycznie zakłada się tu istnienie drugiego czasu (powiedzmy, że w osi prostopadłej do ekranu)

Obiektywnie mamy tu 9 cząstek, punktów które z czasem parami zbliżyły się do siebie i znikły.

Jeśli zaś - wierząc w istnienie tego tego drugiego meta-czasu - interpretujemy to jako podróż jednej cząstki to jest to tylko zamiana siekierki na kijek.

Nie jest tajemnicą, że dodając wymiary możemy redukować punkty.
Dwa punkty na prostej (wszechświat jednowymiarowy) można zobrazować jednym punktem na płaszczyźnie gdy rzut na oś pionową daje odległość pierwszego punktu
a rzut na oś poziomą odległość drugiego punku od umownej pozycji zero.

To takie spekulacje na zamianę opisu ale nic merytorycznie nie wnoszą IMHO.
Tak lapidarny pomysł raczej widziałbym z sensem w dziale Bazgroły.

Miłego wieczoru.
smelig (435 punktów)
>Rysunek z zygzakiem to "lipa" bo faktycznie zakłada się tu istnienie drugiego czasu (powiedzmy, że w osi prostopadłej do ekranu)
>Obiektywnie mamy tu 9 cząstek, punktów które z czasem parami zbliżyły się do siebie i znikły.
>Jeśli zaś - wierząc w istnienie tego tego drugiego meta-czasu - interpretujemy to jako podróż jednej cząstki to jest to tylko zamiana siekierki na kijek.
>Nie jest tajemnicą, że dodając wymiary możemy redukować punkty.
>Dwa punkty na prostej (wszechświat jednowymiarowy) można zobrazować jednym punktem na płaszczyźnie gdy rzut na oś pionową daje odległość pierwszego punktu
>a rzut na oś poziomą odległość drugiego punku od umownej pozycji zero.
>To takie spekulacje na zamianę opisu ale nic merytorycznie nie wnoszą IMHO.
>Tak lapidarny pomysł raczej widziałbym z sensem w dziale Bazgroły.
>Miłego wieczoru.
>
Czy to co powyżej to jest w jakiś sposób związane z tematem wątku? Nic z tego nie rozumię. Może ja jakiś głupi jestem? Dla mnie to niezrozumiały bełkot jest. Może jakiś rysunek?

A może zwyczajnie robisz sobie jakieś jaja?
.
MaxGolonko3 (3459 punktów)
>Czy to co powyżej to jest w jakiś sposób związane z tematem wątku? Nic z tego nie rozumię. Może ja jakiś głupi jestem? Dla mnie to niezrozumiały bełkot. Może jakiś rysunek?
>A może zwyczajnie robisz sobie jakieś jaja?
>.
>

Ręce opadają na to co się dzieje na tym portalu. Hamerling bis czy co?
Skoro nie wiesz co przedstawia TWÓJ rysunek to albo go ukradłes komuś albo wątek powinien spaść do działu Bazgroły!

Gdy na jedej osi jest czas a na drugiej przestrzeń to zarysowane punkty jednakowo oddalone od dolnej osi mają ten sam czas wiec są odrębnymi punktami w tym samym czasie.
Nawet jesli ideowo ktoś insynuuje/zakłada że to historia jednego punktu migrującego w dwie strony czasu.
W czasie tego świata to są dwa punkty => w sumie 9 jak policzysz kreski.
W (drugim) czasie boga/fizyka który to rysuje jest inaczej ale to nie ma znaczenia.

To tak elementarne, że ja odpuszczam sobie dyskusje z kolejnym Hamerlingiem (O którym wiemy że leczy tu się przez klawiaturo-terapię, najwidoczniej zaniedbany przez osoby które powinny się nim opiekować w ZOL).

Masz maturę?

Żegnam z troską
smelig (435 punktów)

>Ręce opadają na to co się dzieje na tym portalu. Hamerling bis czy co?
>Skoro nie wiesz co przedstawia TWÓJ rysunek to albo go ukradłes komuś albo wątek powinien spaść do działu Bazgroły!

Teraz dopiero załapałem, że Tobie tylko o ten rysunek chodzi, który wcale nie jest MÓJ, tylko kogoś znacznie mądrzejszego co wyraźnie zaznaczyłem.

>Gdy na jedej osi jest czas a na drugiej przestrzeń to zarysowane punkty jednakowo oddalone od dolnej osi mają ten sam czas wiec są odrębnymi punktami w tym samym czasie.
>Nawet jesli ideowo ktoś insynuuje/zakłada że to historia jednego punktu migrującego w dwie strony czasu.
>W czasie tego świata to są dwa punkty => w sumie 9 jak policzysz kreski.

Poza tym nawet dziecko by się domyśliło, że jest to rysunek poglądowy i nie ma tu mowy o jakiejś liczbie 9 czy równej odległości od jakiejś osi i tylko dureń będzie liczył kreski. Nawet mi przez myśl nie przeszło, że tak można

Samego Feynmana, Wheelera i na dodatek Paula Daviesa, specjalistę od zagadnień czasu byś do bazgrołów wysłał. Ja już parę razy wspomniałem wcześniej, że moje wątki nie są dla wszystkich a już na pewno nie dla oszołomów i w dodatku pozbawionych wyobraźni.

I o hipotezę tak się ciskać? Kto tu się powinien leczyć?

---------------------------------------
Aby być nieskazitelnym członkiem stada baranów trzeba przede wszystkim samemu być baranem - Albert Einstein
.
MaxGolonko3 (3459 punktów)
Żebyś się całkiem nie zasmucił.
Dodanie wymiaru "czas boga/fizyka" pozwala jednym punktem kreślącym zawiłe linie w czasoprzestrzeni symulować nawet historię miliardów cząstek.
Punkt zwróci sobie w odległej (nikogo nie interesującej) przyszłości symulując (historię) drugiej cząstki potem zawróci w odległej (nikogo nie interesującej) przeszłości i zasymuluje historię trzeciej czastki.

Tylko że to jest oczywista banalna konsekwencja zalet dodatkowego wymiaru.
Czyli banał. Filozoficzne cenne ; matematycznie nic nie wnosi.

Miłego
p.s.
Analogia.
Mucha z brudnymi łapkami chodząc dostatecznie długo jest w stanie namalować Bitwę pod Grunwaldem ale tę samą scenę może namalować stu malarzy dzieląc się pracą i mając sto kredek.
smelig (435 punktów)

>Miłego

Miłego

Wróć do listy wątków działu Nauka
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365