 |
Są matematyczne talenty "z urodzenia" Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Filozofia i światopogląd
| Napisano | Autor | Tytuł | | 13-05-2021 09:53 | Arminius (25555 punktów) | Są matematyczne talenty "z urodzenia"
1 na 1 | Departament Edukacji kalifornijskiego rządu stanowego opracowuje instrukcję nauczania matematyki w kalifornijskich szkołach. Jego naczelną zasadą jest maksymalne "spłaszczenie" i uproszczenie oferowanego programu nauczania. Koncept jak wyżej zrodził się podobno z troski o uczniów słabszych i zaniedbanych - jednakże cokolwiek sądzić o tego typu strategii w stosunku do tego typu uczniów - z całą pewnością będzie on szkodliwy dla uczniów utalentowanych i rozmiłowanych w matematyce. Zainteresowanych odsyłam do podlinkowanego materiału. Tymczasem zwrócę tylko uwagę na absurdalną inwokację zawartą w projekcie owej instrukcji. Otóż jest tam napisane, że " "All students deserve powerful mathematics; we reject ideas of natural gifts and talents. The belief that 'I treat everyone the same' is insufficient: Active efforts in mathematics teaching are required in order to counter the cultural forces that have led to and continue to perpetuate current inequities." ("Wszyscy uczniowie mają prawo do uczenia się rzetelnej matematyki. Odrzucamy koncept naturalnych talentów i predyspozycji. Pogląd opierający się na założeniu, "traktuję wszystkich tak samo" nie jest właściwy. Aktywne wysiłki w przedmiocie nauczania matematyki są niezbędne w celu przeciwdziałania kulturowym siłom które doprowadziły do obecnych nierówności i nadal je podtrzymują"). Tekst jak wyżej ma jednaoznacznie charakter ideolo. Oczywiście, że wszyscy uczniowie winni być nauczani jak najlepiej matematyki. Jednakże ci, którzy wykazują lepsze predyspozycje do jej nauki winni mieć - w ramach właśnie tejże zasady - możliwość ponadprogramowego rozwoju swojej wiedzy. Odrzucenie zaś poglądu, że są naturalne talenty i predyspozycje występujące u niektórych, a u innych nie - jest po prostu...ciemnogrodzkim "łysenkizmem". reason.com(*)ramework-woke-equity-calculus/"California's Department of Education is working on a new framework for K-12 mathematics that discourages gifted students from enrolling in accelerated classes that study advanced concepts like calculus.The draft of the framework is hundreds of pages long and covers a wide range of topics. But its overriding concern is inequity. The department is worried that too many students are sorted into different math tracks based on their natural abilities, which leads some to take calculus by their senior year of high school while others don't make it past basic algebra. The department's solution is to prohibit any sorting until high school, keeping gifted kids in the same classrooms as their less mathematically inclined peers until at least grade nine."The inequity of mathematics tracking in California can be undone through a coordinated approach in grades 6-12," reads a January 2021 draft of the framework. "In summary, middle-school students are best served in heterogeneous classes." In fact, the framework concludes that calculus is overvalued, even for gifted students. "The push to calculus in grade twelve is itself misguided," says the framework. As evidence for this claim, the framework cites the fact that many students who take calculus end up having to retake it in college anyway. Of course, de-prioritizing instruction in high school calculus would not really solve this problem-and in fact would likely make it worse-but the department does not seem overly worried. The framework's overriding perspective is that teaching the tough stuff is college's problem: The K-12 system should concern itself with making every kid fall in love with math.Broadly speaking, this entails making math as easy and un-math-like as possible. Math is really about language and culture and social justice, and no one is naturally better at it than anyone else, according to the framework." | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
2 na 2 | Jan Rylew (3965 punktów) | >Tekst jak wyżej ma jednaoznacznie charakter ideolo. Oczywiście, że wszyscy uczniowie winni być >nauczani jak najlepiej matematyki. Jednakże ci, którzy wykazują lepsze predyspozycje do jej nauki winni mieć - w ramach właśnie tejże zasady - możliwość ponadprogramowego rozwoju swojej wiedzy. >Odrzucenie zaś poglądu, że są naturalne talenty i predyspozycje występujące u niektórych, a u innych nie - jest po prostu...ciemnogrodzkim "łysenkizmem". A może to, szerzej patrząc, wygląda na "maoizm". Ja bym to nazwał raczej neolewactwem. Historia się powtarza, czy raczej ludzie głupieją ?
|
|
 | 1 na 1 | Arminius (25555 punktów) | szkodnictwo | >>Tekst jak wyżej ma jednaoznacznie charakter ideolo. Oczywiście, że wszyscy uczniowie winni być >>nauczani jak najlepiej matematyki. Jednakże ci, którzy wykazują lepsze predyspozycje do jej nauki winni mieć - w ramach właśnie tejże zasady - możliwość ponadprogramowego rozwoju swojej wiedzy. >>Odrzucenie zaś poglądu, że są naturalne talenty i predyspozycje występujące u niektórych, a u innych nie - jest po prostu...ciemnogrodzkim "łysenkizmem". >A może to, szerzej patrząc, wygląda na "maoizm". >Ja bym to nazwał raczej neolewactwem. Historia się powtarza, czy raczej ludzie głupieją ?
Tak to rodzaj lewactwa. Najgorsze jest to, że tego typu "postulaty" wdrożone w życie - przyniosą szkodę WSZYSTKIM uczniom.
|
|
|  | z Mantopy (3643 punktów) (zablokowany) | Odp: szkodnictwo | > >>> >Ja bym to nazwał raczej neolewactwem. Historia się powtarza, czy raczej ludzie głupieją ?> Tak to rodzaj lewactwa. Najgorsze jest to, że tego typu "postulaty" wdrożone w życie - przyniosą szkodę WSZYSTKIM uczniom.> Matematyczna i techniczna wiedza szkolna stoi w miejscu od czasu do czasu zrobi jakiś kroczek. Wiedza, na której się robi kasę jest w posiadaniu firm i one jej strzegą. Jak takie firmy szukają naukowców i tworzą grupy, których nie zniszczy czas ? Matematyka w większości jest potrzebna tylko do liczenia pieniędzy. Używanie karty płatniczej i planowane zlikwidowanie gotówki drastycznie ograniczy kontakt ludzi z liczbami. W dobie komputerów potrzebna jest znajomość aplikacji, które zastępują wiedzę zdobywaną latami. Dzisiaj obliczanie sprowadza się do: połączenia z interentem, wpisanie do wyszukiwarki treści zadania i kliknięcia enter. Problemy są jak: nie ma internetu lub korzystamy z wadliwej aplikacji. Dzieci uczy się mechanicznego klikania i akceptowania wyświetlonego wyniku. Analizowanie co i skąd się to wzięło, sprawia problem i najlepiej o tym nie myśleć tylko cieszyć się wolnością. Geniusze matematyczni, może, będą prowadzić płatne strony internetowe dla wąskiej grupy osób, która dużo zapłaci za specjalistyczną wiedzę. Mogą zajmować się rozkodowywaniem szyfrowanych informacji i tworzeniem nowych algorytmów potrzebnych przemysłowi. Matematycy mają największe możliwości intelektualne, jak nie są skażeni wiedzą prawną to można ich wykorzystać do szukania luk w przepisach podatkowych. Zamiast wymyślać wzory matematyczne można wymyślać łamigłówki prawne. pl.wikipedia.org/wiki/Grigorij_Perelman"W marcu 2010 za udowodnienie hipotezy Poincarégo Instytut Matematyczny Claya przyznał mu jedną z siedmiu Nagród Tysiąclecia w wysokości miliona dolarów, jednak Perelman odmówił jej przyjęcia w lipcu 2010 roku Obecnie mieszka wraz z matką w Sankt Petersburgu, w niewielkim mieszkaniu w bloku. Prowadzi ascetyczny tryb życia, unika kontaktów z mediami." Matematycy i naukowcy w większości to są dziwacy.
|
|
| |  | 3 na 3 | Wenancjusz (16441 punktów) | >Matematycy i naukowcy w większości to są dziwacy.
Kolego szanowny! To nie spotkałeś się z muzykami wielkiego formatu, dyrygentami, malarzami czy rzeźbiarzami, oczywiście ze śpiewakami operowymi też. Ogólnie ludźmi kultury. U nich dopiero byś zauważył jak to dziwactwo dorosło do swojego dowodu osobistego. Ludzie myślący dalej jak przeciętny obywatel są niezrozumiali, co nie oznacza, że dziwacy.
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
| |  | 2 na 2 | szarley (54913 punktów) | >Matematycy i naukowcy w większości to są dziwacy. Wolę być dziwakiem niż nudziarzem
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
| |  | 1 na 1 | okragly (21676 punktów) |
>" za udowodnienie hipotezy Poincarégo Instytut Claya przyznał mu milion dolarów, jednak Perelman odmówił jej przyjęcia Mieszka wraz z matką w Sankt Petersburgu, w niewielkim mieszkaniu w bloku. Prowadzi ascetyczny tryb życia, unika kontaktów z mediami. >Matematycy i naukowcy w większości to są dziwacy. w odróżnieniu od innych zwierząt jesteśmy całe życie dziecinni
|
|
1 na 1 | qwery (2864 punktów) | Odp: Są matematyczne talenty "z urodzenia" | Inwokacja jak by w zssr przed laty na kolektywie w ministerstwie. Oni rownaja w dół i sie z tym nie kryją. W czyim to interesie? elit ale i dołów spolecznych. Dziwne? Niekoniecznie. Jednak nie zawsze ten zrobil co skorzystał. Robota jest by pozyskać glosy proletariatu, i on faktycznie statystycznie skorzysta. Skorzystaja też oczywiscie ci co zyskaja te glosy, ale i też reszta elity skorzysta, czy chce czy nie. Utrudni to bowiem droge dla potomkow klasy sredniej-sredniej na awans spoleczny. Klasa srednia-średnia jak nie bedzie zyskiwac przewagi w matmie to sie mniej odrozni od klasy nizszej, ich dzieci sie beda latwiej mieszać. Klasa wyższa sama sobie dzieci wyksztalci jak chce. Kto wie czy taki model nie byłby funkcjonalny? Ovzywiście pod warunkiem ze bylo by się w tej elicie
|
|
1 na 1 | DyktaFon (9281 punktów) | Jednym słowem "świat się rozwija" tylko czy we właściwym kierunku? Podobne działania są i u nas, tylko może nie tak hucznie wprowadzane...
|
|
1 na 1 | Wenancjusz (16441 punktów) | > Departament Edukacji kalifornijskiego rządu stanowego opracowuje instrukcję nauczania matematyki w> kalifornijskich szkołach. Jego naczelną zasadą jest maksymalne "spłaszczenie" i uproszczenie> oferowanego programu nauczania. Koncept jak wyżej zrodził się podobno z troski o uczniów słabszych i> zaniedbanych - jednakże cokolwiek sądzić o tego typu strategii w stosunku do tego typu uczniów - z> całą pewnością będzie on szkodliwy dla uczniów utalentowanych i rozmiłowanych w matematyce.> Zainteresowanych odsyłam do podlinkowanego materiału. Tymczasem zwrócę tylko uwagę na absurdalną> inwokację zawartą w projekcie owej instrukcji. Otóż jest tam napisane, że "> "All students deserve powerful mathematics; we reject ideas of natural gifts and talents. The belief> that 'I treat everyone the same' is insufficient: Active efforts in mathematics teaching are> required in order to counter the cultural forces that have led to and continue to perpetuate current> inequities." ("Wszyscy uczniowie mają prawo do uczenia się rzetelnej matematyki. Odrzucamy koncept> naturalnych talentów i predyspozycji. Pogląd opierający się na założeniu, "traktuję wszystkich tak> samo" nie jest właściwy. Aktywne wysiłki w przedmiocie nauczania matematyki są niezbędne w celu> przeciwdziałania kulturowym siłom które doprowadziły do obecnych nierówności i nadal je> podtrzymują").> Tekst jak wyżej ma jednaoznacznie charakter ideolo. Oczywiście, że wszyscy uczniowie winni być> nauczani jak najlepiej matematyki. Jednakże ci, którzy wykazują lepsze predyspozycje do jej nauki> winni mieć - w ramach właśnie tejże zasady - możliwość ponadprogramowego rozwoju swojej wiedzy.> Odrzucenie zaś poglądu, że są naturalne talenty i predyspozycje występujące u niektórych, a u innych> nie - jest po prostu...ciemnogrodzkim "łysenkizmem".> reason.com(*)ramework-woke-equity-calculus/Odwieczny problem pedagogiki nauczania, będący także kryterium oceny umiejętności nauczycieli. Nauczyciel jeśli tylko nauczy tak, że "najgorszy" uczeń wykaże się tym minimum wbijanej wiedzy zaliczającej, w sześciostopniowej skali ocen, już winien być zadowolony. Z tym, że w takiej ilości uczni w klasie (30-40) rzeczywiście ma problem. Stosując taką zasadę zbyt dużo nie osiągnie. Zakładany program nieraz musi się opóźnić. Kuratorium określa tylko ramy programowe a szczegóły opracowuje nauczyciel. Musi więc uczyć kreatywności myślenia, co dla słabszych jest absolutnym nieraz novum. W tak dużej zbiorowości trudno wyrównywać poziom. I tu się należy zmiana kryteriów ocen pracy nauczyciela. Niezwykłe trendy/ skłonności uczni do nauki przyswajania sobie szybciej inne dziedziny są ciągle przedmiotem badań naukowych/ "dochodzeń" dlaczego tak jest i sięga się nawet do genetyki. A poruszony tutaj został temat nauki przedmiotu ścisłego, którego nie da się "spłaszczać" szukając form przystępniejszych w systemie nauczania.. Za S.J. Lecem "Orzeł ma prawo wykluć się nawet w jaskółczym gnieździe". Stąd wyróżniający się uczniowie są paradoksalnie problemem dla nauczyciela. Pozornie nie ci "gorsi". Gdyż wykłady realizowane są pod tych uczni "słabszych". Technikum kończyłem w 1966 roku. Były to czasy rodzącej się świetności zespołu "the Beatles" i kończącej się ery podziemnego jazzu., a jednocześnie zmartwieniem władzy, bo traktowała tą nową muzykę jako dzikie wynaturzenie kapitalistycznej kultury. Niestety władza w tym momencie była za słaba i nawet zagłuszanie "Radia Luksemburg' nic nie pomagało. Po co to piszę? Wkłasie było trzech uczni, którzy wykorzystując możliwości warsztatowe ojca "budowali" gitary elektryczne. Jak to wychodziło, pozostawię bez komentarza. Faktem jest, że "budowali" jak umieli. W Polsce taki sprzęt muzyczny był niedostępny. Jedynie Czesi robili w skali masowej gitary nazywane "Jolana". Ci co budowali z takim zacięciem swoje gitary "niechcący" się uczyli. Jeden, zwłaszcza, nawet nie chodził do szkoły muzycznej, ale pisał w zeszycie nutowym lepiej jak niejeden ze średniej szkoły muzycznej, co było przedmiotem naszego podziwu. Sam miał niezwykłe skłonności do tworzenia i zapisywania swojej twórczości. Autentyczny geniusz samouk. Niestety. Z matematyki był za marginesem tych "gorszych". Ale podobnie jest w wojsku. Regulaminy wszelkiej maści w wojsku, są tak opracowane, by rozumiała je najbardziej "tępa" oferma kompanijna. Wtedy jest pewność, że ci inteligentniejsi na pewno je zrozumieją. A pobór wojskowy jest ślepy i nie segreguje. W szeregu stoją obok siebie niedokończony student oraz ten co szkołę podstawową skończył za "AK" (a kury a kaczki to nic?). Więc programy pisane są pod raczej tych zakładanych "gorszych" spodziewanych uczni. Jedyny problem, że na przedmiotach humanistycznych można "pływać" w matematyce się nie da. Przedmiotów ścisłych nie da się "spłaszczać". A gdy dochodzi do głosu jeszcze fizyka, no to jest problem na całego. Wychodzi na to, że już we wczesnych latach młodzieńczych należy dokonywać ocen określających skłonności indywidualne. To nauczyciele i pedagodzy winni się interesować tą czeredą rozbrykanych swoich wychowanków i wystawiać oceny tam gdzie jest to możliwe. No i trzeba też zaprząc rodziców do współpracy z "ciałem" pedagogicznym. To nie jest trudna sprawa. Nie ma tego we współczesnej szkole polskiej. Za dużo formalizmów i za dużo zajęć narzucanych, nieraz z politycznych względów.
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
| Hamerlik Konopka (19903 punktów) | >Departament Edukacji kalifornijskiego rządu stanowego opracowuje instrukcję nauczania matematyki w >kalifornijskich szkołach. Jego naczelną zasadą jest maksymalne "spłaszczenie" i uproszczenie >oferowanego programu nauczania.
A to dotyczy zapewne tylko szkół państwowych i przymusowych a szkoły prywatne i tak rządzą się własnymi prawami.
Ci ludzie są kształceni do prostej i ciężkiej roboty, po co im więcej? Jeszcze byłby z tego same problemy.
Wyższe klasy społeczne posla swoje dzieci do szkół prywatnych, żeby rozwinąć talenty własnych dzieci. Do panstwowek chodza tylko dzieci niskich klas społecznych, gdzie uczą się doskonale posluszenstwa.
|
|
| Michał Sykutera (454 punktów) | Głos się na głowie jeży kiedy pomyśleć, że ludzie mówiący "we reject ideas of natural gifts and talents" określają czego mają się uczyć dzieci w szkole.
Prowadzę bloga filozoficznego: filozofia.blog
|
|
 | | haish (2905 punktów) | > Głos się na głowie jeży kiedy pomyśleć, że ludzie mówiący "we reject ideas of natural gifts and talents" określają czego mają się uczyć dzieci w szkole.> Prowadzę bloga filozoficznego: filozofia.blog"Włos się na głowie jeży" - ale niestety nie wszystkim, elity dbają o to aby społeczeństwo myślało stereotypami oraz miało dostatek chleba=gril i igrzysk=np.Lewandowski, Kubica, Żyła itp. Elity na stanowiska przywódcze i kierownicze oraz naukowe mają swoich - rodzinę i bliskich(kompetencje nie są problemem). Pozostali muszą na to wszystko pracować. Dlatego powszechna edukacja i poziom wiedzy jest taki jaki jest.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|