Racjonalista - Strona głównaDo treści
Pozbycie sie paradoksów stw

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Nauka
NapisanoAutorTytuł
13-05-2021 14:34qwery (2864 punktów)Pozbycie sie paradoksów stw
Czy nie sadzicie ze przez błędne sformulowania dochodzi do powazych nieporozumien? Czy nie prawdziwiej zamiast powiedzieć:"w stosunku do mnie czas blizniakowi w rakiecie plynie wolniej o ...", to powiedzieć "czas bliżniakowi w rakiecie plynie różnie od mojego o ...". Ja wiem, on doznał przyspieszenia, ale czy nie zapominacie ze przyspieszenie moze być ujemne, nazywa to sie hamowaniem, a skoro nie mozemy jak dotąd wyznaczyć uuo to nigdy nie wiemy czy przyspieszamy czy hamujemy. To samo dotyczy skrócenia, to nieprawda ze skraca sie to i tamto, zaleznie skąd patrzymy, owszem, tak to widzimy (jak u bliźniakow) ale tak nie jest. Z równoczesnościa to samo. Nie potrafimy powiedziec co jest równoczesne a co nie, mozemy tylko powiedzieć o czym do nas dotarly i w jakiej kolejnosci informacje. Z tej niemocy wyznaczacie uo synchronizujac u siebie zegary i kazdy ma swoj punkt widzenia. Tak sa one równowazne, jak dwa bledne zdania.
No wiem, taki punkt widzenia odbiera sporo magii..
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Henryk.K (2246 punktów)
>Czy nie sadzicie ze przez błędne sformulowania dochodzi do powazych nieporozumien? Czy nie
>prawdziwiej zamiast powiedzieć:"w stosunku do mnie czas blizniakowi w rakiecie plynie wolniej o


Czas bliźniakowi w rakiecie płynie wolniej, dlatego się wolniej starzeje.
Uważam, iż jest to największa głupota w tej teorii.
Biedny Einstein pisał tak na wyczucie, byleby było ciekawiej i bardziej zaskakująco.
Jeśli przyjmiemy, iż czas w rakiecie płynie wolniej to powinniśmy przyjąć, iż bliźniak w niej starzeje się szybciej.
W takim przypadku wszystkie zjawiska biegną szybciej.
Dla wersji z szybciej przemijającym czasem, bliźniak będzie się starzał woniej.
Jest to nieco przewrotne w odniesieniu do niepodważalnych osiągnięć współczesnej fizyki.


Trzeba podważyć wszystko, co się da podważyć, gdyż tylko w ten sposób można wykryć to, co podważyć się nie da. Tadeusz Kotarbiński ,, Traktat o dobrej robocie"
qwery (2864 punktów)
>>Czy nie sadzicie ze przez błędne sformulowania dochodzi do powazych nieporozumien? Czy nie
>>prawdziwiej zamiast powiedzieć:"w stosunku do mnie czas blizniakowi w rakiecie plynie wolniej o
>
>Czas bliźniakowi w rakiecie płynie wolniej, dlatego się wolniej starzeje.
>Uważam, iż jest to największa głupota w tej teorii.
>Biedny Einstein pisał tak na wyczucie, byleby było ciekawiej i bardziej zaskakująco.
> Jeśli przyjmiemy, iż czas w rakiecie płynie wolniej to powinniśmy przyjąć, iż bliźniak w niej starzeje się szybciej.
>W takim przypadku wszystkie zjawiska biegną szybciej.
>Dla wersji z szybciej przemijającym czasem, bliźniak będzie się starzał woniej.
> Jest to nieco przewrotne w odniesieniu do niepodważalnych osiągnięć współczesnej fizyki.
>
Trzeba podważyć wszystko, co się da podważyć, gdyż tylko w ten sposób można wykryć to, co podważyć się nie da. Tadeusz Kotarbiński ,, Traktat o dobrej robocie"


Czy Tobie chodzi o to ze jak bym patrzył na zegarek czy cokolwiek innego i to by sie wolniej niż zwykle ruszalo to mi by czas plynął szybciej, a odwrotnie, jak by sie ruszalo szybko to mój czas by biegl wolno?
Tu jednak kontekst jest taki ze jak mówimy ze bliźniakowi w rakiecie czas plynie wolniej to nie mamy na musli samego bliźniaka ale i rakiete, w stosunku do nas, czy do innego ullkładu.
Henryk.K (2246 punktów)

>Czy Tobie chodzi o to ze jak bym patrzył na zegarek czy cokolwiek innego i to by sie wolniej niż zwykle ruszalo to mi by czas plynął szybciej, a odwrotnie, jak by sie ruszalo szybko to mój czas by biegl wolno?
>Tu jednak kontekst jest taki ze jak mówimy ze bliźniakowi w rakiecie czas plynie wolniej to nie mamy na musli samego bliźniaka ale i rakiete, w stosunku do nas, czy do innego ullkładu.
>

Nie rozpatruję tego zjawiska w kategoriach prędkości rakiety.
Wyobraźmy sobie miejsce, w którym czas płynie odmiennie od naszej Ziemi.
Powód takiego stanu jest obojętny, Einstein powiązał to z prędkością układu.
Obecnie powstają z tego takie potworki jak galaktyki, które poruszają się z prędkościami wielokrotnie przekraczającymi prędkość światła w próżni.
Przebiegła nauka zawsze znajdzie jakieś wytłumaczenie, żeby tylko zachować poprawność kompozycji.
To nie galaktyki się oddalają, lecz przestrzeń się rozszerza.
Jak by wiedziano cóż to takiego jest ta przestrzeń?
W danym miejscu czas może płynąć dowolnie w stosunku do naszej Ziemi.
Niesie to jednak za sobą wcześniej wymienione skutki.
Tam gdzie płynie szybciej niż na Ziemi, wszystkie zjawiska fizyczne i biologiczne
spowalniają i na odwrót.
Wyodrębniłem taki układ, w którym go nie ma zupełnie oraz drugi, w którym biegnie
nieskończenie szybko.
Ten fragment wypadałoby mi jednak umieścić w dziale Religia.
Są to jego skrajne wielkości.
Pozostałe wartości dotyczą świata fizycznego.
Dla narodów i cywilizacji zaborczych opanowanie czasu byłoby doskonałą bronią do
dokonywania wojen i podbojów.


Trzeba podważyć wszystko, co się da podważyć, gdyż tylko w ten sposób można wykryć to, co podważyć się nie da. Tadeusz Kotarbiński ,, Traktat o dobrej robocie"
13-05-2021 19:41Nie na temat
MaxGolonko3 (3459 punktów)
Czarne słońce i wady STW (teorii względności)

to bzdury (naukowe) - naganianie do netu i do broszur o tych bzdurach na których zarabia się kasę.

Agnos! na Darwina!

Do bazgrołów! A nie do działu Nauka.

Miłego dnia
qwery (2864 punktów)
>Czarne słońce i wady STW (teorii względności)
>to bzdury (naukowe) - naganianie do netu i do broszur o tych bzdurach na których zarabia się kasę.
>Agnos! na Darwina!
>Do bazgrołów! A nie do działu Nauka.
>Miłego dnia
>

Teoria Lorentza jest rownowazna stw. Daje te same przewidywania ale nie zaklada żrodla tych wszystkich paradoksow - rownowaznosci ukladów, jak i jednokierunkowo stalej C.
MaxGolonko3 (3459 punktów)
>>Czarne słońce i wady STW (teorii względności)
>>to bzdury (naukowe) - naganianie do netu i do broszur o tych bzdurach na których zarabia się kasę.
>>Agnos! na Darwina!
>>Do bazgrołów! A nie do działu Nauka.
>>Miłego dnia
>>
>Teoria Lorentza jest rownowazna stw. Daje te same przewidywania ale nie zaklada żrodla tych wszystkich paradoksow - rownowaznosci ukladów, jak i jednokierunkowo stalej C.
>

Oszuście! TW jest bezwględnie lepsza od modyfikowanych i "cudowanych" interpretacji Lorneza teorii eteru i tylko dla kasy
takie osobniki jak ty ją lansują! Zarabiaja na reklamach i broszurach i książkach paranaukowych!

"Aczkolwiek w teorii eteru Lorentza zakłada się istnienie niewykrywalnego eteru, i spełnienie zasady względności wydaje się tylko zbiegiem okoliczności, co jest czynnikiem, dla którego teoria względności jest preferowana" (wiki)

WYPAD Z TEGO DZIAŁU - MASZ BAZGROŁY !
13-05-2021 20:39 
 Ocena 1 na 1
qwery (2864 punktów)
Nie jesteś zbyt zrównoważony, co?
szarley (54913 punktów)
>Oszuście!
Oszuście, który opowiada brednie o milionach ton koreańskiego węgla eksportowanego do Chin

>WYPAD Z TEGO DZIAŁU - MASZ BAZGROŁY !
Dokładnie


Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
13-05-2021 20:50 
 Ocena 1 na 1
MaxGolonko3 (3459 punktów)
>>Oszuście!
>Oszuście, który opowiada brednie o milionach ton koreańskiego węgla eksportowanego do Chin
>>WYPAD Z TEGO DZIAŁU - MASZ BAZGROŁY !
>Dokładnie
>
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby


faktycznie raz się pomyliłem i przeprosiłem a Ty to przypominasz juz po raz setny
jak troll z frondy udający amnezję!

Fuj

szarley (54913 punktów)
>>>Oszuście!
>>Oszuście, który opowiada brednie o milionach ton koreańskiego węgla eksportowanego do Chin
>faktycznie raz się pomyliłem i przeprosiłem a Ty to przypominasz juz po raz setny

Faktycznie NIGDY tej bredni nie sprostowałeś,
choć wiele razy Cię o to pytałem

Podobnie jak nie sprostowałeś bzdur o Poleskim Parku Narodowym, o Wrocławiu na ścianie wschodniej, o nauczycielkach biologii przeczących ewolucji,

Na ten wpis :
www.racjonalista.pl/forum.php/s,820595#w820613
odpowiedziałeś powtórzeniem swojego manifestu nazwaniem mnie trolem z Frondy i niczym więcej


Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
13-05-2021 20:34Nie na temat
MaxGolonko3 (3459 punktów)
Oszuście! TW jest bezwględnie lepsza od modyfikowanych i "cudowanych" interpretacji Lorneza teorii eteru i tylko dla kasy
takie osobniki jak ty ją lansują! Zarabiają na reklamach i broszurach i książkach paranaukowych!

"Aczkolwiek w teorii eteru Lorentza zakłada się istnienie niewykrywalnego eteru, i spełnienie zasady względności wydaje się tylko zbiegiem okoliczności, co jest czynnikiem, dla którego teoria względności jest preferowana" (wiki)

WYPAD Z TEGO DZIAŁU - MASZ BAZGROŁY !
alsor (3283 punktów)
>Oszuście! TW jest bezwględnie lepsza od modyfikowanych i "cudowanych" interpretacji Lorneza teorii eteru i tylko dla kasy
>takie osobniki jak ty ją lansują! Zarabiają na reklamach i broszurach i książkach paranaukowych!
>"Aczkolwiek w teorii eteru Lorentza zakłada się istnienie niewykrywalnego eteru, i spełnienie zasady względności wydaje się tylko zbiegiem okoliczności, co jest czynnikiem, dla którego teoria względności jest preferowana" (wiki)
>WYPAD Z TEGO DZIAŁU - MASZ BAZGROŁY !

A po co eter?

Wystarczy jeden prozaiczny fakt, że prędkość w kosmosie jest wykrywalna!

Rozpędzamy się rakietką do dużej prędkości, np. v=0.01c powinno wystarczyć, no i co?

Wystarczy teraz spojrzeć z okienka na gwiazdki na niebie i już wszystko wiadomo - nie?

I tyle wystarczy.

...........

Zasada względności - poprawna forma:
1. gdy ja się poruszam z prędkością v, wtedy ja to wiem i widzę
2. a wtedy wszyscy inni dookoła też to widzą i wiedzą, mianowicie:
to ja się poruszam a nie oni!
qwery (2864 punktów)
>>Oszuście! TW jest bezwględnie lepsza od modyfikowanych i "cudowanych" interpretacji Lorneza teorii eteru i tylko dla kasy
>>takie osobniki jak ty ją lansują! Zarabiają na reklamach i broszurach i książkach paranaukowych!
>>"Aczkolwiek w teorii eteru Lorentza zakłada się istnienie niewykrywalnego eteru, i spełnienie zasady względności wydaje się tylko zbiegiem okoliczności, co jest czynnikiem, dla którego teoria względności jest preferowana" (wiki)
>>WYPAD Z TEGO DZIAŁU - MASZ BAZGROŁY !
>A po co eter?
>Wystarczy jeden prozaiczny fakt, że prędkość w kosmosie jest wykrywalna!
>Rozpędzamy się rakietką do dużej prędkości, np. v=0.01c powinno wystarczyć, no i co?
>Wystarczy teraz spojrzeć z okienka na gwiazdki na niebie i już wszystko wiadomo - nie?
>I tyle wystarczy.

No nie sadzilem ze będe tu polemizkwal z Tobą.
Przecież to tylko przesłanka, jak tlo, nie musi to być UUO.

>...........
>Zasada względności - poprawna forma:
>1. gdy ja się poruszam z prędkością v, wtedy ja to wiem i widzę
>2. a wtedy wszyscy inni dookoła też to widzą i wiedzą, mianowicie:
>to ja się poruszam a nie oni!
>

Bez zartów
alsor (3283 punktów)
>>Zasada względności - poprawna forma:
>>1. gdy ja się poruszam z prędkością v, wtedy ja to wiem i widzę
>>2. a wtedy wszyscy inni dookoła też to widzą i wiedzą, mianowicie:
>>to ja się poruszam a nie oni!
>>
>Bez zartów

Ale to jest poprawna wersja, czyli nie dla frajerów!

Za 100 czy 200 lat będą opowiadać dowcipy o tej teorii względności,
podobnie jak my dziś... o geocentryzmie, paleniu czarownic,
no i egzekucjach publicznych:

kat tnie toporem faceta na pół w środku miasta... na oczach tysięcy świadków!
Czyż to nie jest zabawne... ciekawe ile bilet kosztował na taką imprezę.
qwery (2864 punktów)

>Za 100 czy 200 lat będą opowiadać dowcipy o tej teorii względności,
>podobnie jak my dziś... o geocentryzmie, paleniu czarownic,

To prawdopodobne. Dziwi mnie ze niektórzy sa tak pewni punktu widzenia stw czy Bella mimo ze sa przecież inne interpretacje, bez tego mistycyzmu tajemnicy.
alsor (3283 punktów)
>>Za 100 czy 200 lat będą opowiadać dowcipy o tej teorii względności,
>>podobnie jak my dziś... o geocentryzmie, paleniu czarownic,
>To prawdopodobne. Dziwi mnie ze niektórzy sa tak pewni punktu widzenia stw czy Bella mimo ze sa przecież inne interpretacje, bez tego mistycyzmu tajemnicy.

Mnie to w zasadzie nawet specjalnie nie dziwi;
ludzie lubią takie ekstremalne porąbane atrakcje,
spójrz np. na sztukę pt. Star Trek, Star Gate, Superman, seria Marwel, Avatar, Drakula, Frankenstein, itd.

Mrożek:
pl.wikipedia.org/wiki/Sławomir_Mrożek

Stanisław Lem i te jego wariactwa są do dziś superpopularne,
np. Solaris był chyba z 10 razy remaked, i wciąż będzie.

Ale to i tak banały, jak już wspomniałem w temacie o binarnej Spicy -
rzeczywistość zawsze przekracza - 100 krotnie! nasze marne wyobrażenia.

www.youtube.com/watch?v=efOSdkX6B7s

piękne czy straszne?
qwery (2864 punktów)
>>>Za 100 czy 200 lat będą opowiadać dowcipy o tej teorii względności,
>>>podobnie jak my dziś... o geocentryzmie, paleniu czarownic,
>>To prawdopodobne. Dziwi mnie ze niektórzy sa tak pewni punktu widzenia stw czy Bella mimo ze sa przecież inne interpretacje, bez tego mistycyzmu tajemnicy.
>Mnie to w zasadzie nawet specjalnie nie dziwi;
>ludzie lubią takie ekstremalne porąbane atrakcje,
>spójrz np. na sztukę pt. Star Trek, Star Gate, Superman, seria Marwel, Avatar, Drakula, Frankenstein, itd.
>Mrożek:
>pl.wikipedia.org/wiki/Sławomir_Mrożek
>Stanisław Lem i te jego wariactwa są do dziś superpopularne,
>np. Solaris był chyba z 10 razy remaked, i wciąż będzie.
>Ale to i tak banały, jak już wspomniałem w temacie o binarnej Spicy -
>rzeczywistość zawsze przekracza - 100 krotnie! nasze marne wyobrażenia.
>www.youtube.com/watch?v=efOSdkX6B7s
>piękne czy straszne?
>

Chyba tak, najwyraźniej wielu ludzi lubi zyć w tym mistycyźmie stw, zastepuje religie?
alsor (3283 punktów)
To UUO dawno zostało wykryte, i na wiele sposobów.

Np. wytatczycz zmierzyć czas przelotu światła w jednym kierunku i już wszystko wiadomo.

Procedura pomiaru:

1. Synchronizacja wg Einsteina, dwóch zegarów w odległości L. np. za pomocą GPS
2. puszczamy sygnał pomiędzy zegarami i mierzymy czas przelotu:

t1 = L/c (1 + v/c) lub w drugą stronę:
t2 = L/c (1 - v/c)

z tego wyliczamy v, i tyle z tym roboty.

Prędkość zmierzona tą metodą wynosi około 500km/s, w kierunku na południe ekliptyki.
qwery (2864 punktów)
>To UUO dawno zostało wykryte, i na wiele sposobów.
>Np. wytatczycz zmierzyć czas przelotu światła w jednym kierunku i już wszystko wiadomo.
>Procedura pomiaru:
>1. Synchronizacja wg Einsteina, dwóch zegarów w odległości L. np. za pomocą GPS
>2. puszczamy sygnał pomiędzy zegarami i mierzymy czas przelotu:
>t1 = L/c (1 + v/c) lub w drugą stronę:
>t2 = L/c (1 - v/c)
>z tego wyliczamy v, i tyle z tym roboty.
>Prędkość zmierzona tą metodą wynosi około 500km/s, w kierunku na południe ekliptyki.

Ty se jaj nie rób.
alsor (3283 punktów)
>>To UUO dawno zostało wykryte, i na wiele sposobów.
>>Np. wytatczycz zmierzyć czas przelotu światła w jednym kierunku i już wszystko wiadomo.
>>Procedura pomiaru:
>>1. Synchronizacja wg Einsteina, dwóch zegarów w odległości L. np. za pomocą GPS
>>2. puszczamy sygnał pomiędzy zegarami i mierzymy czas przelotu:
>>t1 = L/c (1 + v/c) lub w drugą stronę:
>>t2 = L/c (1 - v/c)
>>z tego wyliczamy v, i tyle z tym roboty.
>>Prędkość zmierzona tą metodą wynosi około 500km/s, w kierunku na południe ekliptyki.
>Ty se jaj nie rób.

A zmierz to sobie, wtedy się przekonasz.

Ewentualnie możesz zamówić - zlecić wykonanie takich pomiarów, np. mi:
2 tyś euro powinno wystarczyć - zamawiasz?

Fizyk też może to wykonać, ale on weźmie zapewne z 20 tyś euro... leciutko licząc.

CERN również może to zrobić, ale tu stawka wynosi z 2 mln euro.
NASA? 10 mln $
haseleczko (418 punktów)
>A zmierz to sobie, wtedy się przekonasz.
>Ewentualnie możesz zamówić - zlecić wykonanie takich pomiarów, np. mi:
>2 tyś euro powinno wystarczyć - zamawiasz?
>Fizyk też może to wykonać, ale on weźmie zapewne z 20 tyś euro... leciutko licząc.
>CERN również może to zrobić, ale tu stawka wynosi z 2 mln euro.
>NASA? 10 mln $

Posunąłbyś się do naciągania kogoś na kasę jak zwyczajny garnkowy diler w kocu z wielbłądziej wełny?

"Prędkość jednokierunkowa pomiędzy źródłem a detektorem nie może zostać zmierzona niezależnie od metody synchronizacji zegarów źródła i detektora. Pomiar niezależny od synchronizacji możliwy jest jedynie na drodze w obie strony - od źródła do detektora i z powrotem. (...) Zaproponowano eksperymenty mające na celu bezpośrednie przetestowanie stałości jednokierunkowej prędkości światła, jednak żaden z nich nie zakończył się powodzeniem."
pl.wikiped(*)ść_światła

Akceptujesz karę umowną w wysokości 3xkwota zamówienia, jeśli nie wyjdzie c z pomiarów, które muszą otrzymać pozytywną opinię co najmniej jednej niezależnej, akredytowanej placówki badawczej zajmującej się fizyką? Na przykład uniwerek im. Mikołaja Kopernika w Toruniu.
alsor (3283 punktów)
>"Prędkość jednokierunkowa pomiędzy źródłem a detektorem nie może zostać zmierzona niezależnie od metody synchronizacji zegarów źródła i detektora. Pomiar niezależny od synchronizacji możliwy jest jedynie na drodze w obie strony - od źródła do detektora i z powrotem. (...) Zaproponowano eksperymenty mające na celu bezpośrednie przetestowanie stałości jednokierunkowej prędkości światła, jednak żaden z nich nie zakończył się powodzeniem."

Tu jest konieczna synchronizacja klasyczna, co zaczy że zegary mają wskazywać ten sam czas, w sensie jednoczesności klasycznej - natychmiastowej.

I tak się składa że metoda Einsteina to spełnia - dokładnie!
en.wikipedia.org/wiki/Einstein_synchronisation

Dlatego pomiar jednokierunkowej jest możliwy,
ale i tak nie jest to łatwe wbrew pozorom,
i pewnie dlatego wciąż niewielu to się udaje.

>Akceptujesz karę umowną w wysokości 3xkwota zamówienia, jeśli nie wyjdzie c z pomiarów, które muszą otrzymać pozytywną opinię co najmniej jednej niezależnej, akredytowanej placówki badawczej zajmującej się fizyką? Na przykład uniwerek im. Mikołaja Kopernika w Toruniu.

Z potwierdzeniem nie będzie problemu - znam placówkę badawczą,
w której to zmierzyli, a nawet dwie.
.......

Transformacja Lorentza od 100 lat pokazuje wyniki, które podałem wcześniej:
t = gamma (t' + x'v/c^2);

ale w ramach tego samego układu zegar chodzi wolniej gamma razy, zatem to nam znika:

t1 = t' + x'v/c^2; oraz x' = L, i t' = L/c
t1 = L/c + Lv/c^2 = L/c (1 + v/c)

czas przelotu światła wzdłuż odcinka L do przodu - zgodnie z v.

do tyłu: t2 = L/c (1 - v/c)

i stąd średnia: t = L/c, czyli ct = L -> c = const (dwukierunkowa!)
haseleczko (418 punktów)
>>Akceptujesz karę umowną w wysokości 3xkwota zamówienia, jeśli nie wyjdzie c z pomiarów, które muszą otrzymać pozytywną opinię co najmniej jednej niezależnej, akredytowanej placówki badawczej zajmującej się fizyką? Na przykład uniwerek im. Mikołaja Kopernika w Toruniu.
>Z potwierdzeniem nie będzie problemu - znam placówkę badawczą,
>w której to zmierzyli, a nawet dwie.

To podaj ich nazwy razem z informacją o sukcesie w mierzeniu c jednokierunkowo.
alsor (3283 punktów)
>>>Akceptujesz karę umowną w wysokości 3xkwota zamówienia, jeśli nie wyjdzie c z pomiarów, które muszą otrzymać pozytywną opinię co najmniej jednej niezależnej, akredytowanej placówki badawczej zajmującej się fizyką? Na przykład uniwerek im. Mikołaja Kopernika w Toruniu.
>>Z potwierdzeniem nie będzie problemu - znam placówkę badawczą,
>>w której to zmierzyli, a nawet dwie.
>To podaj ich nazwy razem z informacją o sukcesie w mierzeniu c jednokierunkowo.

Sprawdzę ile zapłacą mi za reklamowanie swojej działalności,
i jeśli ich oferta będzie uczciwa, wtedy podam ich dane.
haseleczko (418 punktów)
>>To podaj ich nazwy razem z informacją o sukcesie w mierzeniu c jednokierunkowo.
>Sprawdzę ile zapłacą mi za reklamowanie swojej działalności,
>i jeśli ich oferta będzie uczciwa, wtedy podam ich dane.

To oni potrzebują reklamy? Jak na kalendarzach z gołymi babami?
alsor (3283 punktów)
>>>To podaj ich nazwy razem z informacją o sukcesie w mierzeniu c jednokierunkowo.
>>Sprawdzę ile zapłacą mi za reklamowanie swojej działalności,
>>i jeśli ich oferta będzie uczciwa, wtedy podam ich dane.
>To oni potrzebują reklamy? Jak na kalendarzach z gołymi babami?

A niby jaka instytucja w tym świecie nie potrzebuje reklamy?

Może Rządy, banki, korporacje, przemysł samochodowy,
markety przeróżne: spożywcze, elektronika, gary, meble, budowlanka, itd?

Widzisz te reklamy non-stop w TV, radiu, i tysiące szyldów dookoła co 20m na ulicach?

A te czarne dziury i inne kosmiczne fantazje, plus kwantowe urojenia, np. testy fajtłapów łapiących fotony i trzymających koty w ciemnych skrzynkach...
publikowane i głoszone od wielu lat - myślisz że niby co to jest?
alsor (3283 punktów)
Przyspieszanie zegara, zamiast zwalnianie.

Realizacja jest prosta:

o 4-tej rano, gdy Słońce wschodzi,
startujemy samolotem i uciekamy od Słońca, obserwując ten wschód przez całą dobę!
Wymagana prędkość samolotu wynosi tylko 1000km/h (w Polsce), zatem do wyrobienia.

Widzimy że lotnisko właśnie podjeżdża, więc siadamy,

i sprawdzamy zegarki, który zwolnił:
- ten stojący twardo na Ziemi
- czy może ten zasuwający w samolocie?

Tak wygląda ten fantastyczny relatywizm czasu.
haseleczko (418 punktów)
>Przyspieszanie zegara, zamiast zwalnianie.
>Realizacja jest prosta:
>o 4-tej rano, gdy Słońce wschodzi,
>startujemy samolotem i uciekamy od Słońca, obserwując ten wschód przez całą dobę!
>Wymagana prędkość samolotu wynosi tylko 1000km/h (w Polsce), zatem do wyrobienia.
>Widzimy że lotnisko właśnie podjeżdża, więc siadamy,
>i sprawdzamy zegarki, który zwolnił:
>- ten stojący twardo na Ziemi
>- czy może ten zasuwający w samolocie?
>Tak wygląda ten fantastyczny relatywizm czasu.

Ty się nadajesz do polityki z tymi manipulacjami rzeczywistością. Albo do plastikowej ekologii w Europie. W sumie to na jedno wychodzi.
alsor (3283 punktów)
>Ty się nadajesz do polityki z tymi manipulacjami rzeczywistością. Albo do plastikowej ekologii w Europie. W sumie to na jedno wychodzi.

Po prostu pokazję jak to działa:

gdy zegar jedzie, wtedy drugi puszczamy do tyłu,
a wtedy on przyspieszy względem tego pierwszego, a nie spowolni, co sugerują błędnie w STW od lat!

----------v-->A
B<-----------

v-v = 0, brak dylatacji!

a w drugą stronę
-----v->A ---->B 2v

teraz B faktycznie spowolni, bo zasuwa 2x szybciej!
haseleczko (418 punktów)
>>Ty się nadajesz do polityki z tymi manipulacjami rzeczywistością. Albo do plastikowej ekologii w Europie. W sumie to na jedno wychodzi.
>Po prostu pokazję jak to działa:
>gdy zegar jedzie, wtedy drugi puszczamy do tyłu,
>a wtedy on przyspieszy względem tego pierwszego, a nie spowolni, co sugerują błędnie w STW od lat!
>----------v-->A
>B<-----------
>v-v = 0, brak dylatacji!

Bzdury.

Jeśli VA-VB=0, to dVB>dVA, bo przyspieszenie aB>aA. Przy czym -VB+VA=0 jest prawdziwe tylko według innego zegara Z i to po ustaniu przyspieszenia, albo podczas przyspieszenia, w momencie tZ -> 0 gdy Z zauważa, że obie prędkości VA i VB się zgadzają co do ich modułów/kwadratów. Ale w tym momencie zegary są rozsynchronizowane, bo dVA =/= dVB, w szczególności VA>VB oraz dVB =/= 0. Zegar Z stwierdza, że w porównaniu do własnego czasu, zegar B odmierzał czas wolniej, zaś A jeszcze wolniej przez cały okres trwania przyspieszenia.

Podniecasz się -v, bo w tym samym kotle mieszasz wnioski układów inercjalnych i nieinercjalnych. To się nazywa paradoks.
Spróbuj "trygonometrii" od Minkowskiego: x2-t2=L2. To proste wzory, które lubisz.

>a w drugą stronę
>-----v->A ---->B 2v
>teraz B faktycznie spowolni, bo zasuwa 2x szybciej!

No i super. 2 zegary porównujesz z trzecim. Dla A zegar B zasuwa z 2v-v=v.
alsor (3283 punktów)
No i co z tego że 2v - v = v?

dylatacja inaczej działa, o tak:

(2v)^2/2 - v^2/2 = 3/2 v^2

co znaczy że zegar krążący na zachód
z prędkością podwójną rotacji ziemskiej,
zaliczy aż 300% rozjazdu z tym na ziemi, w stosunku do relatywistycznej improwizacji.

Sprawdź najpierw wyniki pomiarów, zanim znowu walniesz... w ścianę.

I zapisz sobie na czole: w fizyce, a nawet w STW/OTW, nie ma potrzeby dzielić układy na te inercjalne i mniej.

Np. gdy v = at, wtedy czas zegara wyliczasz zwyczajnie jako sumę po czasie, czyli takie coś:

T = int sqrt(1-v^2/c^2)dt

...........

Masz przy okazji ten tzw. paradoks bliźniąt:

2 v^2/2 = tyle zalicza tej dylatacji zegar w domu (ten stojący);

a drugi zegar podróżuje w tym czasie z prędkością u (względem domu),
zatem on tyle zaliczy:

(v+u)^2/2 lot tam, i + (v-u)^2/2 z powrotem = ...

policz to sobie i odejmij potem.

Relatywizm sobie wymyślili... geometryczny czas - dwukierunkowy. haha!
haseleczko (418 punktów)
>No i co z tego że 2v - v = v?
>dylatacja inaczej działa, o tak:
>(2v)^2/2 - v^2/2 = 3/2 v^2

Napisałem coś o dylatacji? Nie. Więc odwal się z łaski swojej i za swoje wnioski odpowiadaj sam. "Dla A" znaczy dokładnie "dla A". W sumie już mnie nie obchodzi, czy to dociera do ciebie, czy nie.

>Sprawdź najpierw wyniki pomiarów, zanim znowu walniesz... w ścianę.
>I zapisz sobie na czole: w fizyce, a nawet w STW/OTW, nie ma potrzeby dzielić układy na te inercjalne i mniej.

Wsadź sobie chorągiewkę z takim napisem w zadek, żebyś miał przypominajkę przy każdym siadaniu, że STW dotyczy układów inercjalnych, a samolot jest układem nieinercjalnym. W sumie nie obchodzi mnie jak wyżej.
alsor (3283 punktów)
>Wsadź sobie chorągiewkę z takim napisem w zadek, żebyś miał przypominajkę przy każdym siadaniu, że STW dotyczy układów inercjalnych, a samolot jest układem nieinercjalnym. W sumie nie obchodzi mnie jak wyżej.

Tak, tak...
zapomniałeś jeszcze dołożyć śpiewkę o grawitacji:
planety nie przyspieszają wcale,
one lecą stale prosto - tyle że po krzywej przestrzeni.
alsor (3283 punktów)
Niech ktoś poprawi błędy w wikipedii:

pl.wikipedia.org/wiki/Synchronizacja_standardowa

a następnie mamy takie siupy:

pl.wikipedia.org/wiki/Synchronizacja_absolutna

"Synchronizacja absolutna - synchronizacja zegarów obecna w sformułowaniu zasad teorii względności odmienna od synchronizacji Einsteina-Poincarégo".

To jest kompletnie błędne, ponieważ obie te metody są identyczne w istocie, co łatwo udowodnić matematycznie, jak i praktycznie - eksperymentalnie.

Dowód matematyczny jest wręcz dziecinie prosty, więc podam go z marszu.

Synchronizacja zegarów wg Einsteina, polega na wysłaniu sygnału do drugiego zegara,
który wtedy notuje t1 = 0, i odbija to z powrotem,
a wtedy drugi notuje swój czas jako średnią z przelotów.

en.wikipedia.org/wiki/Einstein_synchronisation

Co nam w sumie to daje?

W czasie jazdy z dowolną prędkością v, otrzymamy czas przelotu z A do B:

dt = L/(c+v)

ale L jest skrócone gamma razy, no i te zegarki chodzą wolniej również gamma razy,
co razem daje czas przelotu (zegarowy):

dt = L (1-v^2/c^2) / (c+v) = L/c * (1-v/c)(1+v/c)/(1+v/c) = L/c * (1-v/c)

no a z powrotem będzie: L/c (1 + v/c)

zatem średnia z tego wynosi:

(L/c (1 + v/c) + L/c (1 - v/c))/2 = L/c, idealnie!

czyli:
t2 = L/c, co jest poprawne (bo odległość wynosi faktycznie L - w tych warunkach, nie inaczej!)

I to jest perfekt zgodne z Galileuszem i Newtonem, innymi słowy: taka synch. jest absolutna, dokładnie!

Po takiej synch. można mierzyć (skutecznie) jednokierunkowe prędkości światła, a tym samy swoją własną prędkość (w ramach kosmosu, powiedzmy), czyli to coś, co figuruje we wszystkich wzorach STW, zwykle pisane: v.
qwery (2864 punktów)
nic z tego

alsor (3283 punktów)
Tak to GPS synchronizują.
To jest inna metoda - jednokierunkowa, z założeniem c = const,
bo to pozwala potem odbierać poprawny czas na odbiornikach.
qwery (2864 punktów)
>Tak to GPS synchronizują.
>To jest inna metoda - jednokierunkowa, z założeniem c = const,
>bo to pozwala potem odbierać poprawny czas na odbiornikach.
>
Narysuj
alsor (3283 punktów)
> Narysuj

Ja nie jestem malarzem.

Metoda synchronizacji stosowana w GPS to konwencja Poincarego:
pl.wikipedia.org/wiki/Henri_PoincarĂŠ
która polega na wysłaniu czasu wprost do drugiego zegara:

wysyłamy czas: tz z Ziemi do satelity, a wtedy satelita notuje to tak:
ts = tz + L/c.

gdzie: L = odległość pomiędzy zegarami.

Można oczywiście od razu wysłać: ts = tz+L/c,
co satelita sobie tylko zapisze: ts.

Po takiej synchronizacji nie można zmierzyć tego swojego v,
ale tak się robi w praktyce, bo to pozwala potem odbierać i ustawiać
poprawny czas w odbiornikach GPS na ziemi... no i skutecznie zapomnieć o fizyce.
alsor (3283 punktów)
Z tego diagramu zawsze wychodzi to samo co z Newtona.

Po prostu:

L/(c-v) + L/(c+v) = L/c 2/(1-v^2/c^2)

czyli jakby gamma^2 razy więcej od tego co w praktyce wychodzi: L/c.

ct = L bo to jest po prostu pomiar odległości!

Jak mówiłem: cdt = L * (1 +/- v/c),

i stąd średnia:
L - poprawna długość (proper length)!
qwery (2864 punktów)
>Z tego diagramu zawsze wychodzi to samo co z Newtona.
>Po prostu:
>L/(c-v) + L/(c+v) = L/c 2/(1-v^2/c^2)
>czyli jakby gamma^2 razy więcej od tego co w praktyce wychodzi: L/c.
>ct = L bo to jest po prostu pomiar odległości!
>Jak mówiłem: cdt = L * (1 +/- v/c),
>i stąd średnia:
> L - poprawna długość (proper length)!
>

Diagram byl tu przytoczony by pokazac ze metoda synchronizacji ktorą opisujesz to zwykla synchronizacja. Coś plątasz.
Ogólnie tego typu diagramy łaczą dwa UO i pokazyją jeden ciągly swiat, i do tego wykazują te same opóźnienia co wynikaja relatywistom. Oni tlumaczą je jako wynik przyspieszania ale pokazalem górną częścią wykresu ze to osobny efekt i max 3s w danym przykladzie, inaczej urwie rakiecie zadek a dalej jak do 3.5s sie i tak różnica nie posunie. Potem okazalo mi się ze ten efekt szybko spada wraz z lagodnieniem przyspieszania i najprawdopodobniej dla zadnych mozliwych dzis pomiarow nie jest mozliwy do uchwycenia. Wniosek jest wiec prosty, Lorentz jest spójny a relatywistyka nie.
alsor (3283 punktów)
>>Z tego diagramu zawsze wychodzi to samo co z Newtona.
>>Po prostu:
>>L/(c-v) + L/(c+v) = L/c 2/(1-v^2/c^2)
>>czyli jakby gamma^2 razy więcej od tego co w praktyce wychodzi: L/c.
>>ct = L bo to jest po prostu pomiar odległości!
>>Jak mówiłem: cdt = L * (1 +/- v/c),
>>i stąd średnia:
>> L - poprawna długość (proper length)!
>>
>Diagram byl tu przytoczony by pokazac ze metoda synchronizacji ktorą opisujesz to zwykla synchronizacja. Coś plątasz.

Nie. To jest metoda... nieznana, zapomniana, bo perfekt!

Einstein miał niezły łeb!
Podał explicite metodę pomiaru swojej prędkości,
czego do dziś nie rozkminili filozofowie i relatywiści!

>Ogólnie tego typu diagramy łaczą dwa UO i pokazyją jeden ciągly swiat, i do tego wykazują te same opóźnienia co wynikaja relatywistom. Oni tlumaczą je jako wynik przyspieszania ale pokazalem górną częścią wykresu ze to osobny efekt i max 3s w danym przykladzie, inaczej urwie rakiecie zadek a dalej jak do 3.5s sie i tak różnica nie posunie. Potem okazalo mi się ze ten efekt szybko spada wraz z lagodnieniem przyspieszania i najprawdopodobniej dla zadnych mozliwych dzis pomiarow nie jest mozliwy do uchwycenia. Wniosek jest wiec prosty, Lorentz jest spójny a relatywistyka nie.

Einstein zrobił was w konia - błądzicie jak dzieci we mgle, a gotowe rozwiązanie stoi i czeka od 120 lat!
qwery (2864 punktów)
!
>czyli:
>t2 = L/c, co jest poprawne (bo odległość wynosi faktycznie L - w tych warunkach, nie inaczej!)
>I to jest perfekt zgodne z Galileuszem i Newtonem, innymi słowy: taka synch. jest absolutna, dokładnie!

No to jeszcze raz. "Taka" to znaczy jaka? jak ja przeprowadzać?
Piszesz wyzej:
>To UUO dawno zostało wykryte, i na wiele sposobów.
>Np. wytatczycz zmierzyć czas przelotu światła w jednym kierunku i już wszystko wiadomo.
>Procedura pomiaru:
>1. Synchronizacja wg Einsteina, dwóch zegarów w odległości L. np. za pomocą GPS
>2. puszczamy sygnał pomiędzy zegarami i mierzymy czas przelotu:
>t1 = L/c (1 + v/c) lub w drugą stronę:
>t2 = L/c (1 - v/c)
>z tego wyliczamy v, i tyle z tym roboty.
>Prędkość zmierzona tą metodą wynosi około 500km/s, w kierunku na południe ekliptyki

no to ja sie pytam - jak zrobić tą synchronizacje? czemu uzyć gps? potem to juz kazdy sobie policzy.
A czy gdzies to ktos policzyl? (oprócz oczywiscie Ciebie cos już policzyl wszystko .
alsor (3283 punktów)
>No to jeszcze raz. "Taka" to znaczy jaka? jak ja przeprowadzać?

Nie wiem co można jeszcze dodać - wywaliłem to precyzyjnie wraz z dowodem.

...
Pomiar czasu transmisji radiowych w tym świeci wygląda tak:

t = L/(c-v)

ale że my mierzymy to zegarem z tego samego układu, który jedzie wraz z nami: v,
no to L jest skrócone, oraz zegary chodzą wolniej, co należy uwzględnić:

t gamma = L/gamma /(c-v) => t = L/c (1 + v/c)

i tylko dzięki temu możemy mierzyć poprawnie odległości!

O tak:
L = ct; L - poprawna długość w ramach dowolnego układu.

Np. mierzymy z odbicia od lustra czas, więc mamy średnią z przelotu: c-v i c+v:
t = (L/c (1 + v/c) + L/c (1 - v/c))/2 = L/c

zatem wnioskujemy że odległość do lustra wynosi: L = ct, poprawnie?

Zawsze tak było i już pozostanie;
ale to jest zbyt proste, oczywiste - niewyczuwalne (jak grawitacja);
co doprowadziło do powstania serii błędnych opinii i zabawnych 'teorii' na ten temat.
qwery (2864 punktów)
>>No to jeszcze raz. "Taka" to znaczy jaka? jak ja przeprowadzać?
>Nie wiem co można jeszcze dodać - wywaliłem to precyzyjnie wraz z dowodem.
>...
>Pomiar czasu transmisji radiowych w tym świeci wygląda tak:
>t = L/(c-v)
>ale że my mierzymy to zegarem z tego samego układu, który jedzie wraz z nami: v,
>no to L jest skrócone, oraz zegary chodzą wolniej, co należy uwzględnić:
>t gamma = L/gamma /(c-v) => t = L/c (1 + v/c)
>i tylko dzięki temu możemy mierzyć poprawnie odległości!
>O tak:
>L = ct; L - poprawna długość w ramach dowolnego układu.
>Np. mierzymy z odbicia od lustra czas, więc mamy średnią z przelotu: c-v i c+v:
>t = (L/c (1 + v/c) + L/c (1 - v/c))/2 = L/c
>zatem wnioskujemy że odległość do lustra wynosi: L = ct, poprawnie?
>Zawsze tak było i już pozostanie;
>ale to jest zbyt proste, oczywiste - niewyczuwalne (jak grawitacja);
>co doprowadziło do powstania serii błędnych opinii i zabawnych 'teorii' na ten temat.
>

Podaj procedure synchronizacji a nie co robić jak juz mam zevary zsynchronizowane. W synchronizacji standartowej zawsze wyjdzie tak samo w dwie strony.
Pomysl z wplywem przyspieszenia na rozsynchronizlwanie miales swietny, zulelnie to pomijalem, e teraz pleciesz, uznaje ze robisz mnie w konia i foch :/ 😒
qwery (2864 punktów)
>>No to jeszcze raz. "Taka" to znaczy jaka? jak ja przeprowadzać?
>Nie wiem co można jeszcze dodać - wywaliłem to precyzyjnie wraz z dowodem.
>...
>Pomiar czasu transmisji radiowych w tym świeci wygląda tak:
>t = L/(c-v)
>ale że my mierzymy to zegarem z tego samego układu, który jedzie wraz z nami: v,
>no to L jest skrócone, oraz zegary chodzą wolniej, co należy uwzględnić:
>t gamma = L/gamma /(c-v) => t = L/c (1 + v/c)
>i tylko dzięki temu możemy mierzyć poprawnie odległości!
>O tak:
>L = ct; L - poprawna długość w ramach dowolnego układu.
>Np. mierzymy z odbicia od lustra czas, więc mamy średnią z przelotu: c-v i c+v:
>t = (L/c (1 + v/c) + L/c (1 - v/c))/2 = L/c
>zatem wnioskujemy że odległość do lustra wynosi: L = ct, poprawnie?
>Zawsze tak było i już pozostanie;
>ale to jest zbyt proste, oczywiste - niewyczuwalne (jak grawitacja);
>co doprowadziło do powstania serii błędnych opinii i zabawnych 'teorii' na ten temat.
>
Weź moj przyklad, jak zsynchronizowalem zegary tak jak zwykle i zrobie co mi "radzisz" to jaka mi ta dlugosć wyjdzie? po 2.5sc w kazda strone? To jak ja tu UUO znajde? Jedyne co moge zrobić to policzyć v w stosunku do momętu z przed rozpedzenia rakiety a po zsynchronizowaniu jej zegarów.
alsor (3283 punktów)
>Weź moj przyklad, jak zsynchronizowalem zegary tak jak zwykle i zrobie co mi "radzisz" to jaka mi ta dlugosć wyjdzie? po 2.5sc w kazda strone? To jak ja tu UUO znajde? Jedyne co moge zrobić to policzyć v w stosunku do momętu z przed rozpedzenia rakiety a po zsynchronizowaniu jej zegarów.

Długość mojej rakiety jest zawsze tak jaka jest: L.

Po synchronizacji Einsteina masz na obu zegarach identyczne wskazania.

Zatem teraz wystarczy przesłać czas z jednego zegara do drugiego,
i masz czas przelotu - bo na drugim zegarze to widać!

t0 - moment wysłania: czas nadania przesyłki: t0 jest wydrukowany na kopercie
t - moment odbioru: patrzymy na swój zegarek

... ewentualnie możesz zrezygnować z usług pocztowych, a zamiast tego spojrzeć po prostu przez lunetę na ten drugi zegarek, i sam zobaczysz ten czas nadania.

czas przelotu:
dt = t - t0

czyli faktyczna prędkość (jednokierunkowa) przelotu sygnału wynosi tu: c' = L/dt

ale nas interesuje v, i wiemy z wcześniejszych wyliczanek że:
dt = L/c (1 + v/c)

zatem mamy swoje:
v/c = cdt/L - 1

L - odległość zegarów jest znana od początku, ewentualnie zmierzono to... zwyczajnie.

BTW:
gdy spojrzymy przez lunetę na zegarek w satelicie GPS,
wtedy tam zobaczymy czas: t_nasz - L/c (opóźniony o L/c).
czyli to jest zawsze rozjechane o ten składnik z... artystycznego czasu Lorentza: xv/c^2 = t * v/c.
qwery (2864 punktów)
>>Weź moj przyklad, jak zsynchronizowalem zegary tak jak zwykle i zrobie co mi "radzisz" to jaka mi ta dlugosć wyjdzie? po 2.5sc w kazda strone? To jak ja tu UUO znajde? Jedyne co moge zrobić to policzyć v w stosunku do momętu z przed rozpedzenia rakiety a po zsynchronizowaniu jej zegarów.
>Długość mojej rakiety jest zawsze tak jaka jest: L.
>Po synchronizacji Einsteina masz na obu zegarach identyczne wskazania.
>Zatem teraz wystarczy przesłać czas z jednego zegara do drugiego,
>i masz czas przelotu - bo na drugim zegarze to widać!
>t0 - moment wysłania: czas nadania przesyłki: t0 jest wydrukowany na kopercie
>t - moment odbioru: patrzymy na swój zegarek
>... ewentualnie możesz zrezygnować z usług pocztowych, a zamiast tego spojrzeć po prostu przez lunetę na ten drugi zegarek, i sam zobaczysz ten czas nadania.
>czas przelotu:
>dt = t - t0
>czyli faktyczna prędkość (jednokierunkowa) przelotu sygnału wynosi tu: c' = L/dt
>ale nas interesuje v, i wiemy z wcześniejszych wyliczanek że:
>dt = L/c (1 + v/c)
>zatem mamy swoje:
>v/c = cdt/L - 1
>L - odległość zegarów jest znana od początku, ewentualnie zmierzono to... zwyczajnie.
>BTW:
>gdy spojrzymy przez lunetę na zegarek w satelicie GPS,
>wtedy tam zobaczymy czas: t_nasz - L/c (opóźniony o L/c).
>czyli to jest zawsze rozjechane o ten składnik z... artystycznego czasu Lorentza: xv/c^2 = t * v/c.

narysowalem na starym rysunku ten sposób, widze to tak ze wyznaczam np. z rufy o czasie 0, wiem ze dl. to 5sc, czyli jak mi sygnal dojdzie na dziób to wpisze tam 5 a jak wróci na rufe to 10. I teraz znowu puszczam z rufy jak mam 10 i że zdziwieniem stwierdzam ze na dziobie zamiast 15 jest 18.75? A dalej to pewnie po wzorkach, po wzorkach i mam UUO?

Na tą chwile dla mnie gra, tak samo jak twoj pomysl ze trzeba brać pod uwage skrocenie Lorentza w trakcie przyspieszania. Jest to bardzo proste, aż za proste i jest to wbrew temu co wszyscy powtarzaja, i co i ja też juz sądzilem.
Od czasu jak mi dziecko pokazalo ze 2=4 to jestem podejrzliwy .
Gdybym nie mial dzis na glowiewaznej sprawy to zastanawiał bym sie pewnie caly dzien, a tak to wróce do tego pewnie wieczorem.
W kazdym razie dzięki za ten ferment
alsor (3283 punktów)
>narysowalem na starym rysunku ten sposób, widze to tak ze wyznaczam np. z rufy o czasie 0, wiem ze dl. to 5sc, czyli jak mi sygnal dojdzie na dziób to wpisze tam 5 a jak wróci na rufe to 10. I teraz znowu puszczam z rufy jak mam 10 i że zdziwieniem stwierdzam ze na dziobie zamiast 15 jest 18.75? A dalej to pewnie po wzorkach, po wzorkach i mam UUO?

Wpisujesz 0 na drugim zegarze, a nie 5.
Inaczej nic z tego tego wyjdzie.

ale te liczby z diagramu i tak są nieprawidłowe,
bo musisz używać prawdziwego zegara, a nie hipotetycznych liczb z wykresów Minkowskiego!
qwery (2864 punktów)
>>narysowalem na starym rysunku ten sposób, widze to tak ze wyznaczam np. z rufy o czasie 0, wiem ze dl. to 5sc, czyli jak mi sygnał dojdzie na dziób to wpisze tam 5 a jak wróci na rufe to 10. I teraz znowu puszczam z rufy jak mam 10 i ze zdziwieniem stwierdzam że na dziobie zamiast 15 jest 18.75? A dalej to pewnie po wzorkach, po wzorkach i mam UUO?
>Wpisujesz 0 na drugim zegarze, a nie 5.
>Inaczej nic z tego tego wyjdzie.

Ty o wartościach do wzorów pewnie. Jak wiemy ile tam wpisaliśmy to i odjąć można. Chcialem najpierw wpisać ile powinno być by pokazać ze bedzie inaczej.

>ale te liczby z diagramu i tak są nieprawidłowe,
>bo musisz używać prawdziwego zegara, a nie

Tam jest też zwykły, używam jak trzeba.

>hipotetycznych liczb z wykresów Minkowskiego!
>

no popatrz, i dowiaduje że mówię prozą

Co by nie gadać, to po przyjrzeniu się wykresom uznaje na dziś ze faktycznie z tego co przedstawiłeś da się prosto wyznaczyć najpierw faktyczny czas przelotu a potem po wzorkach UUO.
Ja sobie napisałem taki 1/(L/t)-1 = V w uuo
L-dl.rakiety wyliczony z czasu w dwie strony dzielone na 2.
t- czas przelotu sygnalu w rakiecie od rufy do dzioba (lub odwrotnie) zmierzony po synchronizacji w sposób przedstawiony przez Ciebie.
Prawilnie? Tożsame z Twoim?

Jeśli wszystko gra to banalne wydaje się zmierzenie jednokierunkowego c. Czy zegary są dość dokładne by uchwycić różnice? Jeśli tak to czemu u licha sie nie mówi o zmierzeniu jednokierunkowej c?
alsor (3283 punktów)
>Jeśli wszystko gra to banalne wydaje się zmierzenie jednokierunkowego c. Czy zegary są dość dokładne by uchwycić różnice? Jeśli tak to czemu u licha sie nie mówi o zmierzeniu jednokierunkowej c?

No, jednak nie da rady tym sposobem nic zmierzyć, niestety.

Tam przegapiłem jeden detal...
w istocie synchronizacja Einsteina jest identyczna z tą Poincarego, no i z tym co w GPS stosują.

Pewnie przyspieszanie jest konieczne;

np. bierzemy zegarek, synchronizujemy tymi metodami,
a potem go wolno przyspieszamy... no i porównujemy wskazania zegara;
po tym będzie widać, czy on faktycznie zwalnia.

v - at -> będzie przyspieszał, bo prędkość maleje
v + at -> a teraz zwalnia
qwery (2864 punktów)
>>Jeśli wszystko gra to banalne wydaje się zmierzenie jednokierunkowego c. Czy zegary są dość dokładne by uchwycić różnice? Jeśli tak to czemu u licha sie nie mówi o zmierzeniu jednokierunkowej c?
>No, jednak nie da rady tym sposobem nic zmierzyć, niestety.
>Tam przegapiłem jeden detal...
>w istocie synchronizacja Einsteina jest identyczna z tą Poincarego, no i z tym co w GPS stosują.

Co to takiego? Pewnie to samo nie pozwoli mi zmierzyć tego rozsynchronizowania o którym pisalem w tytule innego tu watku ze wprost dowodzi uuo. Ja też po tym jak Ci odpisalem mialem jeszcze watpliwosci, np. skad wezmą swa realna dlugosć i inne ale po zastanowieniu wygladalo mi teraz ze wszystko gra. Czyli - co uwazasz ze jest przegapione? ( cos chyba musi być, bo to niemal niemozliwe zeby nikt tego nie widział wczesniej, ale co? przeciez w tym wypadku napewno nie przyspieszenie )

A teraz w praktyce np tak: bierzemy dwa odlegle punkty o np 3km (w kosmosie spoko moglo by byc to znaczniewiecej. Dokladnie nie znamy tego oddalenia ale to nieistotne, bo najpierw o czasie 0(zero) puszczamy sygnał do odleglego punkty i po jego osiagnieciu puszczamy mu tam zegar z czasem 0(zero), czekamy az sygnał wroci i sprawdzamy czas, w dwie strony to 0.00002s, no to pól z tego to 0.00001s, mamy długość. Teraz wiemy ze w jedna strone ma tyle pokazać wiec ponownie puszczamy sygnal np o czasie 10s i sprawdzamy czas odbioru na drugim punkcie, jesli trafimy akurat na oś na ktorej sie przemieszczamy o te podejrzewane ~300km/s to okaze sie ze czas w jedna strone wyjdzie wiekszy o 10^-8 a w druga o tyle mniejszy.
22-05-2021 10:26 
 Ocena 1 na 1
alsor (3283 punktów)
To samo co zwykle: b = xv/c^2;

Synchronizacja w GPS:

1. ziemia wystyła swój czas t do satelity,
satelita odbiera to i ustawia swój czas na: t + L/c,
bo czas przelotu zakłada się tu na L/c.

2. faktyczny czas przelotu wynosi: L/c (1 + v/c) = L/c + b

zatem po tym manewrze zegary wskazują takie czasy:
ts = L/c i tz = L/c + b

czyli satelita spóźnia o ten bias = b.

A teraz weryfikacja poprawności synchronizacji!

3. satelita wysyła swój czas na ziemię i tam to ma się zgadzać, + L/c oczywiście

no i dokładnie tak jest, bo czas przelotu w przeciwnym kierunku:
L/c(1 - v/c) = L/c - b

- satelita wysyła zawsze swoje: t - b,
- na ziemi mają swoje t
- zatem w momencie odbioru będzie zawsze: t + L/c - b,
co się idealnie zgadza, bo różnica = L/c.

Przykład z liczbami: v = 0.5c, oraz L = 1, oraz na ziemi mamy t = 0;

zero leci do satelity i tam notują: ts = 1;
w tym momencie na ziemi jest już godzina: t = 1 + 0.5 = 1.5

Mija np. 10s, wtedy ts = 11, a ziemia: t = 11.5

satelita wysyła swoje 11, co leci przez 0.5 = (1-0,5) tym razem,
więc na ziemi odbierają to o godzi: t = 11.5 + 0.5 = 12,
zatem wnioskują, że ten sygnał z sat. leciał 1s, a nie pół:
11 + 1 = 12, jak należy!

Jak widać żadne wykrycie jazdy v = 0.5c nam tu nie zagraża!
qwery (2864 punktów)
No niestety, nie da sie po synchronizaci cofnąć do punktu wyjscia. Poszukiwanie UUO zostaje tylko przez przyspieszanie.
alsor (3283 punktów)
>No niestety, nie da sie po synchronizaci cofnąć do punktu wyjscia. Poszukiwanie UUO zostaje tylko przez przyspieszanie.

oni już dawno to wykryli, jedynie grają wariata z przyczyn biznesowo-handlowych:

en.wikipedia.org/wiki/Flyby_anomaly

tam jest taki wzór, który zawiera czynnik:
2wR/c = 3e-6, w - rotacja i R - promień dla ziemi.

a faktycznie to jest takie coś:
v^2/c^2, gdzie v - to jazda całego Układu Słonecznego;

z czego wyliczamy z marszu: v =~ 500 km/s, no i mówiłem wcześniej że tak jest.
qwery (2864 punktów)
>>No niestety, nie da sie po synchronizaci cofnąć do punktu wyjscia. Poszukiwanie UUO zostaje tylko przez przyspieszanie.
>oni już dawno to wykryli,

O, szkoda, zastanawialem się czy nie masz szans na nobla

>jedynie grają wariata z przyczyn biznesowo-handlowych:

to jedyne wytlumaczenie co do tych co cokolwiek maja z tego stawiania sprawy na glowie. Wielu ma, choć zainteresowanie innych. Ciekawe jednak ilu studentów fizyki liczy, nie zadaje pytan i automatycznie powtarza za wykładowcą bez najmniejszej refleksji logicznej. Podejrzewam ze jest ich calkiem sporo. Niestety. Moze niektózy dodatkowo mają jeszcze jakieś metafizyczne uniesienia.

>en.wikipedia.org/wiki/Flyby_anomaly
>tam jest taki wzór, który zawiera czynnik:
> 2wR/c = 3e-6, w - rotacja i R - promień dla ziemi.
>a faktycznie to jest takie coś:
>v^2/c^2, gdzie v - to jazda całego Układu Słonecznego;
>z czego wyliczamy z marszu: v =~ 500 km/s, no i mówiłem wcześniej że tak jest.

Zakladam na slowo ze to to. Czytalem tam ze uzasadnieniem moglo by byc wlasnie rozluźnienie warunku o jednokierunkowym c, więc chyba napewno to to. Czyli jednak dali rade zmierzyć. Efekt nie taki czwartorzędny!
alsor (3283 punktów)
>Zakladam na slowo ze to to. Czytalem tam ze uzasadnieniem moglo by byc wlasnie rozluźnienie warunku o jednokierunkowym c, więc chyba napewno to to. Czyli jednak dali rade zmierzyć. Efekt nie taki czwartorzędny!

jak mówiłem: w dylatacji w przyspieszanej rakiecie stosuje się:

Sqrt(1 - 2gh/c^2) = 1 - gh/c^2 - 1/2 (gh/c^2)^2 ...

gh/c^2 -> to jest Doppler

natomiast do drugie, 4-tego rzędu aż: 1/2 (gh/c^2)^2 ...
to jest to z kontrakcji.

A teraz tak robimy: gh/c^2 = h/c g/c
ale h/c = dt -> czas przelotu światła przez odcinek h,

czyli teraz mamy: gdt/c

ale gdt = v, przyrost prędkości w czasie dt;

finalnie mamy: v/c, no i teraz widać że to zwyczajny Doppler...

Natomiast ten drugi składnik robi się raptem: 1/2 v^2/c^2
czyli zwyczajna dylatacja zegarów.

Z tym że to może być + albo -, czego ten wzorek już nie uwzględnia, dlatego jest nieprawidłowy.
qwery (2864 punktów)

>czyli zwyczajna dylatacja zegarów.
>Z tym że to może być + albo -, czego ten wzorek już nie uwzględnia, dlatego jest nieprawidłowy.
>

Mi wystarcza rysunki, Tam kierunek jest nie do pominięcia, Wychodzi ze jest efekt z przyspieszania i ze on szybko spada wraz z wydluzaniem czasu przyspieszania, a nie tylko z powodu roznicy predkosci koncowej i poczatkowej, Z wzorkami nie pomoge

Zastanawia mnie teraz co innego.
Czemu jak cialo się skaraca w kierunku ruchu to takty zwalniają?
Jak to sie dzieje ze czas tak samo sie zmienia jak i dlugość, o gamma.
No i skad sie wziela ta gamma? Wynikla jako konieczność by dwustronne c moglo pozostac stale? A moze mozna to wyprowadzić z jakiś zależnosci geometeycznych?
alsor (3283 punktów)
>Zastanawia mnie teraz co innego.
> Czemu jak cialo się skaraca w kierunku ruchu to takty zwalniają?
> Jak to sie dzieje ze czas tak samo sie zmienia jak i dlugość, o gamma.
> No i skad sie wziela ta gamma? Wynikla jako konieczność by dwustronne c moglo pozostac stale? A moze mozna to wyprowadzić z jakiś zależnosci geometeycznych?

To wynika ze zmniejszenia prędkości komunikacji w układzie ruchomym.

Komunikacja wymaga wymiany - oddziaływania pomiędzy ciałami są dwustronne:
ty mnie walisz, a ja oddaję: akcja - reakcja.

No i właśnie ta średnia prędkość to = c/gamma = c*sqrt(1-v^2/c^2),
i dlatego wszystko spowalnia o tyle samo, znaczy gamma razy:
zegarki i wszystkie procesy - rozpady atomów, itd.

przy okazji to się skraca, aby było równo - w dowolnym kierunku tak samo ma być (izotropia), bo inaczej byłoby... strasznie dziwnie - salon krzywych luster,
a atomy tak nie lubią.
qwery (2864 punktów)
>>Zastanawia mnie teraz co innego.
>> Czemu jak cialo się skaraca w kierunku ruchu to takty zwalniają?
>> Jak to sie dzieje ze czas tak samo sie zmienia jak i dlugość, o gamma.
>> No i skad sie wziela ta gamma? Wynikla jako konieczność by dwustronne c moglo pozostac stale? A moze mozna to wyprowadzić z jakiś zależnosci geometeycznych?
>To wynika ze zmniejszenia prędkości komunikacji w układzie ruchomym.
>Komunikacja wymaga wymiany - oddziaływania pomiędzy ciałami są dwustronne:
>ty mnie walisz, a ja oddaję: akcja - reakcja.
>No i właśnie ta średnia prędkość to = c/gamma = c*sqrt(1-v^2/c^2),
>i dlatego wszystko spowalnia o tyle samo, znaczy gamma razy:
> zegarki i wszystkie procesy - rozpady atomów, itd.

To rozumiem, reprezentantem tego moze być jak sądze nieskracające sie ramie w doswiadczeniu MM

>przy okazji to się skraca, aby było równo - w dowolnym kierunku tak samo ma być (izotropia), bo inaczej byłoby... strasznie dziwnie - salon krzywych luster,
>a atomy tak nie lubią.
>

Wlaśnie to mnie interesuje, czemu ramie równolegle do kierunku ruchu w doswiadczeniu MM się skraca? By czas obiegu elektronu pozostał bez zmian w tej płaszczyźnie? Ale co to wymusza? (bo "byloby strasznie dziwnie" mnie nie przekonuje
alsor (3283 punktów)
>Wlaśnie to mnie interesuje, czemu ramie równolegle do kierunku ruchu w doswiadczeniu MM się skraca? By czas obiegu elektronu pozostał bez zmian w tej płaszczyźnie? Ale co to wymusza? (bo "byloby strasznie dziwnie" mnie nie przekonuje

To jest naturalna reakcja...

np. leci stado bocianów, a jak wiadomo one sobie rozmawiają w czasie lotu,
czyli się komunikują.

I teraz załóżmy że lecą bardzo szybko, znaczy tak z v=300 km/h.
Prędkość dźwięku c=1200 km/h, zatem tu mamy aż: v = 1/4 c,
co doprowadzi do kontrakcji tego stada - na 100%!

Bocian w locie gada do sąsiada obok albo do tego z przodu, z tyłu.

A żeby rozmowa była przyzwoita, no to te czasy muszą być jednakowe - prawo, lewo, góra, na skos;
zatem to stado się skróci wzdłuż kierunku lotu (odległości pomiędzy bocianami będą mniejsze wzdłuż) - automatycznie i mimowolnie, żeby to wyrównać właśnie!

Ergonomia = wielka tajemnica czasoprzestrzeni.
qwery (2864 punktów)
>>Wlaśnie to mnie interesuje, czemu ramie równolegle do kierunku ruchu w doswiadczeniu MM się skraca? By czas obiegu elektronu pozostał bez zmian w tej płaszczyźnie? Ale co to wymusza? (bo "byloby strasznie dziwnie" mnie nie przekonuje
>To jest naturalna reakcja...
>np. leci stado bocianów, a jak wiadomo one sobie rozmawiają w czasie lotu,
>czyli się komunikują.
>I teraz załóżmy że lecą bardzo szybko, znaczy tak z v=300 km/h.
>Prędkość dźwięku c=1200 km/h, zatem tu mamy aż: v = 1/4 c,
>co doprowadzi do kontrakcji tego stada - na 100%!
>Bocian w locie gada do sąsiada obok albo do tego z przodu, z tyłu.
>A żeby rozmowa była przyzwoita, no to te czasy muszą być jednakowe - prawo, lewo, góra, na skos;
>zatem to stado się skróci wzdłuż kierunku lotu - automatycznie i mimowolnie, żeby to wyrównać właśnie!
>Ergonomia = wielka tajemnica czasoprzestrzeni.

Ja sie domyślam ze to naturalna reakcja, tyle ze wolał bym jakąś analogie do budowy materi a bocianom zostawił roznoszenie dzieci i zjadanie zab . Czyli skoro mówisz o powietrzu to chcialbym uslyszeć, jesli masz wiedze w tym zakresie, jak to sie stanie że sie skróci fala sferyczna i jak to sie stanie ze czestotliwosć drgań tam spadnie (jesli dobrze wiki zrozumiałem). Nie mówilibyśmy w tym zakresie o zmianach na poziomie atomowym a jedynie cząsteczkowym. Czyli jak się domyślam - cisnienie powstale podczas ruchu takiej fali powodowalo by jej spłaszczenie w kierunku ruchu, ale czemu o gamma? no i częstotliwość tej fali też by spadła o gamma. Jak to sie dzieje że wlaśnie o to gamma? Cząstki nie wiedzą ze komunikacja powinna być przyzwoita.
alsor (3283 punktów)
>>Ergonomia = wielka tajemnica czasoprzestrzeni.
>Ja sie domyślam ze to naturalna reakcja, tyle ze wolał bym jakąś analogie do budowy materi a bocianom zostawił roznoszenie dzieci i zjadanie zab . Czyli skoro mówisz o powietrzu to chcialbym uslyszeć, jesli masz wiedze w tym zakresie, jak to sie stanie że sie skróci fala sferyczna i jak to sie stanie ze czestotliwosć drgań tam spadnie (jesli dobrze wiki zrozumiałem). Nie mówilibyśmy w tym zakresie o zmianach na poziomie atomowym a jedynie cząsteczkowym. Czyli jak się domyślam - cisnienie powstale podczas ruchu takiej fali powodowalo by jej spłaszczenie w kierunku ruchu, ale czemu o gamma? no i częstotliwość tej fali też by spadła o gamma. Jak to sie dzieje że wlaśnie o to gamma? Cząstki nie wiedzą ze komunikacja powinna być przyzwoita.

To jest zbyt oczywiste... po prostu, dlatego masz problemy ze zrozumieniem.

Coś jak słynne jabłka Newtona:

Newton pyta filozofów, naukowców, matematyków, itd.:
dlaczego te jabłka spadają na Ziemię?

Na to ci badacze - mędrcy i filozofowie, odpowiadają:
ależ Panie Newton, o co w ogóle chodzi?!
Przecież to grawitacja, o której każde dziecko dobrze wie!

Co to znaczy?
Oni nie wiedzą o co w ogóle Newton ich pyta, o co mu chodzi... bo rozumują jak te dzieci.
qwery (2864 punktów)
Zostawmy zatem temat. Dzięki za rozmowe, wiele mi ona dała.
pzdr

Wróć do listy wątków działu Nauka
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365