Racjonalista - Strona głównaDo treści
Czy żydowski kapo z kacetu był prześladowcą czy ofiarą?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
21-05-2021 08:45Arminius (25555 punktów)Czy żydowski kapo z kacetu był prześladowcą czy ofiarą?
Ocena 1 na 1
Po zakończeniu II wojny światowej żydowscy kolaboranci nazistów traktowani byli jako tacy przez izraelski wymiar sprawiedliwości i - w konsekwencji - skazywani na stosowne kary za przewiny których się dopuścili. W ciągu dwudziestu lat jednakże doszło do radykalnej ewolucji w traktowaniu takich podsądnych, bowiem z katów przedzierzgnęli się także w ofiary Holokaustu, ze wszystkimi konsekwencjami tego faktu. O ile jednakże żydowscy kolaboranci nazistów uzyskali status jak wyżej i zostali z automatu ekskulpowani - o tyle nieżydowscy kolaboranci nazistów takiego statusu nie otrzymali, co więcej żydowska propaganda tym mocniej i hałaśliwiej zaczęła podkreślać ich rolę w dziele holokaustu. Przypadek jak wyżej jest wyśmienitym, wzorcowo wypreparowanym przykładem na trybalną, talmudyczno - starotestamentową, zdublowaną etykę Żydów która wynosi ich ponad wszystkich innych i przyznaje i m szczególny status i przywileje.
Rozumiem doskonale, iż można ekskulpować żydowskiego kapo czy szmalcownika, wskazując na specyficzne uwarunkowania w jakich mógł się znajdować. Jednakże taką samą zasadę musimy stosować do kapo czy szmalcownika z innej nacji. Jeżeli tego nie robimy - tworzymy moralny apartheid. Radykalna zmiana w traktowaniu żydowskich kolaborantów nazistów przez izraelski wymiar sprawiedliwości była logiczną konsekwencją wdrażania w życie przez Żydów konceptu "holocaust industry" oraz kształtowania nowej świeckiej żydowskiej religii, religii holokaustu. W tej nowej strategii ideologicznej, nie było miejsca dla Żyda prześladowcy, wszyscy Żydzi musieli zyskać miano/status ofiary.
Zainteresowanych problemem odsyłam do podlinkowanego materiału na temat, stanowiącego fragment książki Dana Porata "Bitter Reckoning: Israel Tries Holocaust Survivors as Nazi Collaborators".

"It was only after the establishment of the State of Israel and after a repeated demand from a high-ranking police officer that the Ministry of Justice drafted a bill setting up a system for trying functionaries in criminal court, where they would face their accusers. The Nazis and Nazi Collaborators Punishment Law, passed by the Knesset in 1950, inaugurated what became known as the kapo trials, which would go on for the next 22 years.
Over those two decades, the kapo trials went through four main phases, moving from an initial perception of Jewish ghetto and camp functionaries as perpetrators equivalent to the Nazis to a final perception of them as victims."

"Initially, when I began poring over the thousands of pages of transcripts of these trials, I had a hard time taking a position about the appropriateness of prosecuting these alleged collaborators. At first I asked myself how one could judge those who had gone through hell on earth, men and women who had lost entire families, experienced unimaginable hunger, and lived under conditions of brutal oppression, striving only to survive. Then I began reading the harsh stories recounted by survivors in the courtrooms, and my view swung to the opposite side. One witness described how, in 1942, the commander of the Jewish police entered the town orphanage, climbed to the attic, found dozens of pale children, dragged them down the stairs, and handed them over to the Nazis to be transported to Auschwitz. Was this not an act that deserved punishment? Yes, I thought, it was the Nazis who had subjected these women to the inhumane conditions of the camp, but did the status of victim permit the kapo to beat this inmate and many others so viciously, even when no German was in sight?"

time.com/5710303/nazi-collaborator-trials/
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

haish (2905 punktów)
>Po zakończeniu II wojny światowej żydowscy kolaboranci nazistów traktowani byli jako tacy przez
>izraelski wymiar sprawiedliwości i - w konsekwencji - skazywani na stosowne kary za przewiny których
>się dopuścili. W ciągu dwudziestu lat jednakże doszło do radykalnej ewolucji w traktowaniu takich
>podsądnych, bowiem z katów przedzierzgnęli się także w ofiary Holokaustu, ze wszystkimi
>konsekwencjami tego faktu. O ile jednakże żydowscy kolaboranci nazistów uzyskali status jak wyżej i
>zostali z automatu ekskulpowani - o tyle nieżydowscy kolaboranci nazistów takiego statusu nie
>otrzymali, co więcej żydowska propaganda tym mocniej i hałaśliwiej zaczęła podkreślać ich rolę w
>dziele holokaustu. Przypadek jak wyżej jest wyśmienitym, wzorcowo wypreparowanym przykładem na
>trybalną, talmudyczno - starotestamentową, zdublowaną etykę Żydów która wynosi ich ponad wszystkich
>innych i przyznaje i m szczególny status i przywileje.

>Rozumiem doskonale, iż można ekskulpować żydowskiego kapo czy szmalcownika, wskazując na specyficzne
>uwarunkowania w jakich mógł się znajdować. Jednakże taką samą zasadę musimy stosować do kapo czy
>szmalcownika z innej nacji. Jeżeli tego nie robimy - tworzymy moralny apartheid. Radykalna zmiana w
>traktowaniu żydowskich kolaborantów nazistów przez izraelski wymiar sprawiedliwości była logiczną
>konsekwencją wdrażania w życie przez Żydów konceptu "holocaust industry" oraz kształtowania nowej
>świeckiej żydowskiej religii, religii holokaustu. W tej nowej strategii ideologicznej, nie było
>miejsca dla Żyda prześladowcy, wszyscy Żydzi musieli zyskać miano/status ofiary.
>Zainteresowanych problemem odsyłam do podlinkowanego materiału na temat, stanowiącego fragment
>książki Dana Porata "Bitter Reckoning: Israel Tries Holocaust Survivors as Nazi Collaborators".

Dla przykładu kilka innych postaw obywateli Polski
Maksymilian Maria Kolbe i Janusz Korczak.

Nie wszystko jest czarno białe i nigdy takowe nie będzie.
Kiedy EMOCJE po II WŚ opadły i rozliczenia nazistów zostało dokonane, przyszedł czas na rozliczanie 'ofiar' - zaczęto analizować(na chłodno bez emocji) i wyciągnięto słuszne wnioski - naziści stworzyli
i nadzorowali system, podobnie system stworzyli i nadzorowali ludzie Stalina.
Bez systemu ludzkie postawy nie uległyby w/w wypaczeniom.

Przykładowy policjant żydowski z getta proponujący własnemu ojcu aby zgłosił się do transportu do obozu zagłady, ponieważ i tak jest już stary, pozwala stawiać wnioski i osądy ludziom, którzy takowej sytuacji nie doświadczyli.
W odniesieniu do w/w czym innym jest szmalcownictwo, denuncjacja, donosicielstwo z chęci zysku,
- w tych przypadkach wybór nie jest dokonywany pod presją.
21-05-2021 12:56 
 Ocena 1 na 1
Arminius (25555 punktów)pod presją
>W odniesieniu do w/w czym innym jest szmalcownictwo, denuncjacja, donosicielstwo z chęci zysku,
>- w tych przypadkach wybór nie jest dokonywany pod presją.

Tego nie wiemy. To wszystko zależało od konkretnych okoliczności i o tym jeszcze za chwilę. Zasadniczy problem jednakże jest inny. Otóż w świetle przyjętego sposobu postępowania przez izraelski wymiar sprawiedliwości (w latach 70 - tych ubiegłego wieku nastąpił ów przełom) szmalcownik żydowski był zawsze ofiarą ( bo był Żydem) zaś szmalcownik - goj był zawsze katem, bo nie był Żydem. I ta dychotomia wyśmienicie pokazuje żydowski trybalizm i żydowską talmudyczną etykę.
Wracając zaś do tych "konkretnych okoliczności". A oto casus wzięty z życia (będący przedmiotem śledztwa jeszcze Głównej Komisji Badania Zbrodni Hitlerowskich i Stalinowskich w Polsce), miał on miejsce w rzeczywistości, w okolicach Leżajska. Chłop polski w okresie okupacji ukrywał Żyda, który mu za to płacił "świnkami". W pewnym momencie "świnki" się skończyły ( na parę miesięcy przed zajęciem terenu przez Sowietów), więc chłop poprosił aby Żyd opuścił jego gospodarstwo, gdyż nie ma ona środków na dalsze jego utrzymywanie. Żyd odmówił prośbie i oświadczył, że odejdzie z gospodarstwa ale w przypadku schwytania go przez Niemców, zadenuncjuje kto go ukrywał. Chłop w takiej sytuacji zgodził się na dalszy pobyt Żyda pod jego dachem - po czym, po jakimś czasie, dokonał jego zabójstwa.
Obydwaj byli - jak pan to ujmuje - ofiarami systemu. Jednakże dla izraelskiego wymiaru sprawiedliwości ów chłop nie jest ofiarą systemu, jest kwalifikowanym przestępcą. Gdyby odwrócić sytuacje i w miejsce chłopa wstawić Żyda działającego "pod presją" - jest on ofiarą dla izraelskiego wymiaru sprawiedliwości.
Problem nie jest li tylko i wyłącznie teoretyczny. Bo przecież żydowscy partyzanci ukrywający się po lasach ( np. na Białorusi) dokonali w czasie II wojny multum kwalifikowanych zbrodni na okolicznej ludności. Jednakże ich sprawcy w Izraelu nie mogą być pociągani do odpowiedzialności ze względu na przyjęta formułę Żyda - bezwzględnej ofiary.
z Mantopy (3643 punktów)
(zablokowany)
Odp: Czy żydowski kapo z kacetu był prześladowcą czy ofiarą?
>>
>Kiedy EMOCJE po II WŚ opadły i rozliczenia nazistów zostało dokonane, przyszedł czas na rozliczanie 'ofiar' - zaczęto analizować(na chłodno bez emocji) i wyciągnięto słuszne wnioski - naziści stworzyli
>i nadzorowali system, podobnie system stworzyli i nadzorowali ludzie Stalina.

Jakie to słuszne wyciągnięto wnioski ?
Niemcy po I WŚ mieli wypłacać reparacje wojenne, Anglicy i Francuzi mieli w Niemczech komisarzy, którzy mieli pilnować, żeby Niemcy się nie zbroiły. Niemcy z głodu umierali, bieda z nędzą wszędzie. I nagle stał się cud, komisarzy wygoniono a część niemieckich reparacji spłacili Amerykanie. Propaganda wtedy była taka, że Amerykanie uzbroją Niemców do obrony Europy przed żydobolszewizmem. Wszyscy się przyglądali i pomagali uzbroić Niemców pod hasłem GOTT MIT UNS. Jak już Amerykanie uzbroili Niemców to zmieniono propagandę na TYSIĄC LETNIA RZESZA. Wysłano nazistów na wschód, na walkę z sowietami. Naziści nie przewidzieli, że Amerykanie przygotowali dla sowietów uzbrojenie i bez start dostarczą je na linie frontu.
Amerykanie dostarczyli sowietom:
427 tys. samochodów, 22 tys. samolotów, 13 tys. czołgów, 9 tys. traktorów, 2 tys. lokomotyw, 11 tys. wagonów, 3 mln t benzyny lotniczej, 350 tys. t materiałów wybuchowych, 15 mln par butów, 70 mln m² tkanin ubraniowych, 4 mln opon oraz 200 tys. km drutu telefonicznego.
Starli się naziści uzbrojeni przez Amerykanów z sowietami wyposażonymi w amerykańską broń.
Jak już Europa była w stanie agonii przybyli jej na "ratunek": "dobrzy" Amerykanie z Brytyjczykami. Na koniec Amerykanie jeszcze wykiwali Brytyjczyków, nie dali im bomby atomowej, którą sfinansowali.

Teraz należałoby zrobić bilans zysków i strat Amerykanów. Ile zainwestowali w III Rzeszę i w sowietów a ile i jak na tym zarobili ??
Rafał Poniecki (7132 punktów)
>>Po zakończeniu II wojny światowej żydowscy kolaboranci nazistów traktowani byli jako tacy przez
izraelski wymiar sprawiedliwości i - w konsekwencji - skazywani na stosowne kary za przewiny których
się dopuścili. W ciągu dwudziestu lat jednakże doszło do radykalnej ewolucji w traktowaniu takich
podsądnych, bowiem z katów przedzierzgnęli się także w ofiary Holokaustu, <<

Dzięki za poruszenie tematu, który w obecnej politycznie-poprawnej wersji historii praktycznie nie istnieje. Tylko raz natrafiłem na wspomnienia polskiego więźnia z Oświęcimia, ale nie Brzezinki, mówiącego o Zydowskim kapo.
Nie ma co liczyć na to, że w tym żydowskim muzeum holokaustu na ziemiach polskich temat ten zostanie naświetlony. Ani że mini-ster Czarnek wprowadzi to do nauczania historii.
Na koniec link, gdzie można znaleźć tę cytowaną przez pana książkę.
b-ok.cc/book/5268723/3ba308
haish (2905 punktów)
>>>Po zakończeniu II wojny światowej żydowscy kolaboranci nazistów traktowani byli jako tacy przez
>izraelski wymiar sprawiedliwości i - w konsekwencji - skazywani na stosowne kary za przewiny których
>się dopuścili. W ciągu dwudziestu lat jednakże doszło do radykalnej ewolucji w traktowaniu takich
>podsądnych, bowiem z katów przedzierzgnęli się także w ofiary Holokaustu, <<
>Dzięki za poruszenie tematu, który w obecnej politycznie-poprawnej wersji historii praktycznie nie istnieje. Tylko raz natrafiłem na wspomnienia polskiego więźnia z Oświęcimia, ale nie Brzezinki, mówiącego o Zydowskim kapo.
>Nie ma co liczyć na to, że w tym żydowskim muzeum holokaustu na ziemiach polskich temat ten zostanie naświetlony. Ani że mini-ster Czarnek wprowadzi to do nauczania historii.
>Na koniec link, gdzie można znaleźć tę cytowaną przez pana książkę.
>b-ok.cc/book/5268723/3ba308

Wiadomo, że w określonych warunkach system tworzy niejako etaty w których twórcy i nadzorcy
systemu wysługują się ofiarami - dla porównania można rozpatrywać podobne zależności w formacjach
militarnych, - za czasów PRL obowiązywał powszechny pobór do służby wojskowej. Każdy mężczyzna
musiał odsłużyć swoje ojczyźnie. Z tych którzy dostali się w szeregi armii nieliczni po kursach
awansowali do stopnia kaprala i byli dowódcami drużyn - ich rolą było intensywne szkolenie i wypełnienie czasu szeregowcom zajęciami, tak aby nie mieli czasu myśleć, zawodowa kadra w takim
modelu nie była postrzegana przez szeregowców jako gnębiciele bezpośredni, wisienką na torcie
byli oficerowie polityczni, którzy wprost na organizowanych pogadankach zachęcali do wyżalenia się na kaprali.
Nie chcę przez to powiedzieć że to dokładnie to samo, jednak podobieństwo istnieje i wskazuje
mechanizm zjawiska.
Wybiera się kogoś z grupy której jest przeznaczony taki sam los i za pewne przywileje zmusza się go do określonych zachowań.
Podobne zjawiska występują w systemie penitencjarnym.
hanging_bishop (1112 punktów)
Może nie złamał żadnego przykazania?

Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365