 |
Dlaczego po krzywych eliptycznych? Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Nauka
| Napisano | Autor | Tytuł | | 29-05-2021 17:45 | Henryk.K (2246 punktów) | Dlaczego po krzywych eliptycznych? | Zapragnąłem pogłębić swoją wiedzę z astronomii. Zacząłem zastanawiać się, dlaczego planety wokół Słońca krążą po krzywych eliptycznych, a nie po okręgu? W Internecie natrafiam jedynie na opisy ruchu po krzywych eliptycznych. Podawane są prawa Keplera, które je opisują, i jest to wszystko okraszone grawitacją Newtona. W żaden sposób nie mogę się jednak dowiedzieć co wpływa na to, iż ten ruch odbywa się po tych właśnie orbitach, a nie po doskonałym okręgu? Może ktoś z forumowiczów potrafi w prosty sposób zaspokoić moją ciekawość? | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
1 na 1 | Rafał Poniecki (7132 punktów) | >>Zacząłem zastanawiać się, dlaczego planety wokół Słońca krążą po krzywych eliptycznych, a nie po okręgu?<<
Może zacznijmy od tego, że okrąg jest specjalnym przypadkiem elipsy. I gdyby np. Ziemia była jedyną planetą układu słonecznego, to pewnie jej orbita byłaby już od dawna kołowa. I jest prawie kołowa, bo ekscentryczność jej orbity wynosi tylko 0.017, a np. Merkurego 0.206. Ale ruch Ziemi nie zależy wyłącznie od jej oddziaływania ze Słońcem, ale i od oddziaływania z innymi planetami. Jeśli komuś by się chciało, to mógłby sobie policzyć, jakie te oddziaływania są, a na pewno cały czas się zmieniają, w miarę jak planety się zbliżają i iddalają względem siebie.
|
|
 | | Henryk.K (2246 punktów) | >>>Zacząłem zastanawiać się, dlaczego planety wokół Słońca krążą po krzywych eliptycznych, a nie po okręgu?<< >Może zacznijmy od tego, że okrąg jest specjalnym przypadkiem elipsy. I gdyby np. Ziemia była jedyną planetą układu słonecznego, to pewnie jej orbita byłaby już od dawna kołowa. I jest prawie kołowa, bo ekscentryczność jej orbity wynosi tylko 0.017, a np. Merkurego 0.206. Ale ruch Ziemi nie zależy wyłącznie od jej oddziaływania ze Słońcem, ale i od oddziaływania z innymi planetami. Jeśli komuś by się chciało, to mógłby sobie policzyć, jakie te oddziaływania są, a na pewno cały czas się zmieniają, w miarę jak planety się zbliżają i iddalają względem siebie. >
Informacja z Wikipedii.
Na ruch Ziemi względem Słońca w mniejszym stopniu ma wpływ przyciąganie Księżyca, a w nieznacznym stopniu przyciąganie pozostałych planet i mniejszych ciał Układu Słonecznego. Wpływ ciał niebieskich spoza Układu Słonecznego (tj. innych gwiazd naszej Galaktyki) jest pomijalny, choć w skali czasu istnienia Słońca, Ziemi i całego Układu także i ten wpływ powinien być brany pod uwagę.
Trzeba podważyć wszystko, co się da podważyć, gdyż tylko w ten sposób można wykryć to, co podważyć się nie da. Tadeusz Kotarbiński ,, Traktat o dobrej robocie"
|
|
1 na 1 | Wenancjusz (16441 punktów) | >Zapragnąłem pogłębić swoją wiedzę z astronomii. >Zacząłem zastanawiać się, dlaczego planety wokół Słońca krążą po krzywych eliptycznych, a nie po >okręgu? >W Internecie natrafiam jedynie na opisy ruchu po krzywych eliptycznych. >Podawane są prawa Keplera, które je opisują, i jest to wszystko okraszone grawitacją Newtona. >W żaden sposób nie mogę się jednak dowiedzieć co wpływa na to, iż ten ruch odbywa się >po tych właśnie orbitach, a nie po doskonałym okręgu? >Może ktoś z forumowiczów potrafi w prosty sposób zaspokoić moją ciekawość?
Ruch po trajektorii eliptycznej nie jest w Naturze niczym szczególnym. Szczególną postacią elipsy jest właśnie ruch po okręgu. Okrąg jest właśnie elipsą o szczególnej postaci. Kiedy? Ano kiedy ogniska elipsy się pokrywają. Kłania się Tobie matematyka. na poziomie średnim kształcenia. Nonsensem jest wskazywanie tego, bo opisów w Wiki masz tego multum. Skoro już wiesz, że teorię ruchu w przestrzeni w tzw. sferach niebieskich Kopernika zmodyfikował Kepler, to skojarz sobie, że Kopernik opierał się na myśli i dialektyce Platona, a ten z kolei uznawał dążenie świata do doskonałości, więc i doskonałością w jego dialektyce boską było koło. lub kolista sfera. Kopernik więc nie podważał "boskości" i opierał się na rozważaniach platońskich. Kopernik w tym tylko był dobry, że matematycznie w oparciu o koło, potrafił udowodnić swoje racje, bo uznawał platońską dialektykę doskonałości. Wiem, że nie uznajesz grawitacji, nie uznajesz heliocentryzmu kopernikańskiego a teraz się upewniłem, iż wiedzę masz cholernie słabą, bo nie czytasz i tym się zdradzasz przez formę pytań jakie formułujesz. Dołóż to tego jeszcze potworną aż do wyniosłości zarozumiałość, to masz niestrawialną i niesmaczną mieszankę. Widać, że nie interesujesz się bo brak Tobie rzeczywiście oczytania. Masz wszystko we Wiki co chcesz, tylko nie chce się Tobie szukać/dociekać, bo tylko szukasz prowokacji.
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
 | | Henryk.K (2246 punktów) |
>Ruch po trajektorii eliptycznej nie jest w Naturze niczym szczególnym. Szczególną postacią elipsy jest właśnie ruch po okręgu. Okrąg jest właśnie elipsą o szczególnej postaci. Kiedy? Ano kiedy ogniska elipsy się pokrywają. Kłania się Tobie matematyka. na poziomie średnim kształcenia. Nonsensem jest wskazywanie tego, bo opisów w Wiki masz tego multum.
Również okrąg może być szczególnym przypadkiem elipsy.
>Skoro już wiesz, że teorię ruchu w przestrzeni w tzw. sferach niebieskich Kopernika zmodyfikował Kepler, to skojarz sobie, że Kopernik opierał się na myśli i dialektyce Platona, a ten z kolei uznawał dążenie świata do doskonałości, więc i doskonałością w jego dialektyce boską było koło. lub kolista sfera. Kopernik więc nie podważał "boskości" i opierał się na rozważaniach platońskich. Kopernik w tym tylko był dobry, że matematycznie w oparciu o koło, potrafił udowodnić swoje racje, bo uznawał platońską dialektykę doskonałości.
Ruch po orbicie kołowej jest prosty i jednoznaczny. Ruch po orbicie eliptycznej pełen niejasności. Jest on wyjaśniony na bazie kinematyki. Zasługa Keplera. Jego dynamika jest trudna.
>Wiem, że nie uznajesz grawitacji, nie uznajesz heliocentryzmu kopernikańskiego a teraz się upewniłem, iż wiedzę masz cholernie słabą, bo nie czytasz i tym się zdradzasz przez formę pytań jakie formułujesz. Dołóż to tego jeszcze potworną aż do wyniosłości zarozumiałość, to masz niestrawialną i niesmaczną mieszankę. Widać, że nie interesujesz się bo brak Tobie rzeczywiście oczytania. Masz wszystko we Wiki co chcesz, tylko nie chce się Tobie szukać/dociekać, bo tylko szukasz prowokacji.
Proszę nie przesadzać z nieuznawaniem grawitacji. Rozszerzyłem przecież jej możliwości i z Teorii Newtona zrobiłem nawet wytwornicę czarnych dziur. Oprócz nich niczego więcej nie powinno być na świecie. A być może tylko jedna wielka czarna dziura. Co to za różnica zresztą. A co do Teorii Heliocentrycznej to posiadam jeno sporo wątpliwości . Każdy może na to sobie pozwolić, żeby się wyróżnić na tym szablonowym świecie. Teorii Niebocentryzmu nie zaakceptowałem do końca, ponieważ jest zbyt trudna dla mnie. Jej idea podoba mi się bardzo, a z gustami się nie dyskutuje. Powinien Pan tą oczywistą prawdę już dawno poznać.
Czymś tą eliptyczność trzeba chyba wyjaśnić. Życzę jeszcze większego spokoju wewnętrznego. Najlepiej niczym się nie interesować.
|
|
|  | 2 na 2 | Wenancjusz (16441 punktów) |
>Najlepiej niczym się nie interesować.
Pójdę za Twoją radą i przestaję się w ogóle interesować Twoimi wypowiedziami, bo już dościgasz niejakiego H-K na tym forum.
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
| |  | | Henryk.K (2246 punktów) | >>Najlepiej niczym się nie interesować. >Pójdę za Twoją radą i przestaję się w ogóle interesować Twoimi wypowiedziami, bo już dościgasz niejakiego H-K na tym forum.
A ja w odróżnieniu od Pana nie będę aż tak małostkowy i do końca pobytu na tym portalu z przyjemnością będę czytał Pańskie wypowiedzi. Coś z tym wyjaśnieniem ruchu planet po elipsie nie jest łatwo. Czyli moje pierwsze spostrzeżenie się potwierdza. Internet tym nie epatuje.
Trzeba podważyć wszystko, co się da podważyć, gdyż tylko w ten sposób można wykryć to, co podważyć się nie da. Tadeusz Kotarbiński ,, Traktat o dobrej robocie"
|
|
1 na 1 | alsor (3283 punktów) | >Zapragnąłem pogłębić swoją wiedzę z astronomii. >Zacząłem zastanawiać się, dlaczego planety wokół Słońca krążą po krzywych eliptycznych, a nie po >okręgu? >W Internecie natrafiam jedynie na opisy ruchu po krzywych eliptycznych. >Podawane są prawa Keplera, które je opisują, i jest to wszystko okraszone grawitacją Newtona. >W żaden sposób nie mogę się jednak dowiedzieć co wpływa na to, iż ten ruch odbywa się >po tych właśnie orbitach, a nie po doskonałym okręgu? >Może ktoś z forumowiczów potrafi w prosty sposób zaspokoić moją ciekawość?
Tu nie ma nic do rozumienia. Po prostu takie są konsekwencje równań:
E = 1/2 mv^2 - mk/r = const; k = GM
rozwiązaniem tego jest elipsa, czy raczej dowolna stożkowa:
r(f) = p/(1 + ecos(f)); p = a(1-e^2); e = mimośród elipsy, itd.
albo w wersji x,y: (x-ea)^2/a^2 + y^2/b^2 = 1
mając dane: v0 i r0, wyznaczamy z tego te parametry: p, a i e.
np.: a = -k/2E, gdy z tego wyjdzie ujemne a wtedy jest to hiperbola.
|
|
 | | Henryk.K (2246 punktów) |
> >Tu nie ma nic do rozumienia. >Po prostu takie są konsekwencje równań: >E = 1/2 mv^2 - mk/r = const; k = GM >rozwiązaniem tego jest elipsa, czy raczej dowolna stożkowa: >r(f) = p/(1 + ecos(f)); >p = a(1-e^2); e = mimośród elipsy, itd. >albo w wersji x,y: >(x-ea)^2/a^2 + y^2/b^2 = 1 >mając dane: v0 i r0, wyznaczamy z tego te parametry: p, a i e. >np.: a = -k/2E, gdy z tego wyjdzie ujemne a wtedy jest to hiperbola. >
Pierwsze równanie rozumiem, nad pozostałymi będę musiał jeszcze popracować. Mam jeszcze jedno pytanie. Są to obliczenia uwzględniające jedynie Ziemię, bez towarzysza Księżyca. Ziemia jest przez pół roku przyspieszana od prędkości minimalnej do maksymalnej. Wymaga to dostarczenia 2,9641 x 10^30 [ J] energii , lub działania siłą 3,78 x 10^20[ N]
Po upływie pół roku tę samą ilość energii musi zostać odebrana od Ziemi, lub trzeba z przeciwną siłą o tej samej wartości wytracić prędkość Ziemi. Z kąt pochodzą te energie a właściwie siły działające na nasz glob?
Trzeba podważyć wszystko, co się da podważyć, gdyż tylko w ten sposób można wykryć to, co podważyć się nie da. Tadeusz Kotarbiński ,, Traktat o dobrej robocie"
|
|
|  | | alsor (3283 punktów) | > Są to obliczenia uwzględniające jedynie Ziemię, bez towarzysza Księżyca.> Ziemia jest przez pół roku przyspieszana od prędkości minimalnej do maksymalnej.> Wymaga to dostarczenia 2,9641 x 10^30 [ J] energii , lub działania siłą 3,78 x 10^20[ N]Za darmo nic nie ma! Ciało spadające w grawitacji samo musi zapracować na siebie.  Dlatego tak to napisano: kinetyczna + potencjalna! = const co znaczy: potencjalna = stan konta, natomiast kinetyczna = to co zużywasz kupujesz/konsumujesz. Im więcej kupujesz, balujesz, rządzisz, rozdajesz, tym mniej na koncie zostaje - kapujesz?
|
|
| |  | | Henryk.K (2246 punktów) | > >Są to obliczenia uwzględniające jedynie Ziemię, bez towarzysza Księżyca.> >Ziemia jest przez pół roku przyspieszana od prędkości minimalnej do maksymalnej.> >Wymaga to dostarczenia 2,9641 x 10^30 [ J] energii , lub działania siłą 3,78 x 10^20[ N]> Za darmo nic nie ma!> Ciało spadające w grawitacji samo musi zapracować na siebie.  > Dlatego tak to napisano: kinetyczna + potencjalna! = const> co znaczy:> potencjalna = stan konta, natomiast kinetyczna = to co zużywasz kupujesz/konsumujesz.> Im więcej kupujesz, balujesz, rządzisz, rozdajesz, tym mniej na koncie zostaje - kapujesz? Dziękuję bardzo. Zrozumiałem.
Trzeba podważyć wszystko, co się da podważyć, gdyż tylko w ten sposób można wykryć to, co podważyć się nie da. Tadeusz Kotarbiński ,, Traktat o dobrej robocie"
|
|
| | |  | 1 na 1 | uxbridge (5980 punktów) | > Dziękuję bardzo. Zrozumiałem. Zabawne Heniu, że zrozumiałeś, skoro już pierwszy wzór podany przez trola alsora jest w jaskrawej sprzeczności z tym, co zawsze twierdziłeś. Przypominam - energia potencjalna w polu grawitacyjnym wyrażona wzorem -GMm/R jest wg ciebie "oszustwem". Widzisz wzór na sumę energii kinetycznej i potencjalnej, gdzie wyraźnie widac znak minus i zapodajesz: >Pierwsze równanie rozumiem (...) Guzik rozumiesz Heniu. Po prostu liczysz na to, że znajdziesz w alsorz-e jakiegoś sojusznika, więc nie chcesz z nim się spierać. Ale to nie tak. Ten psychopata ma po prostu gdzieś takich żuczków jak ty. Wyśmianie i zdarcie z ciebie łacha to dla niego zbyt trywialne zadanie. Nie da mu satysfakcji.
|
|
| | | |  | | Henryk.K (2246 punktów) | >> Dziękuję bardzo. Zrozumiałem. >Zabawne Heniu, że zrozumiałeś, skoro już pierwszy wzór podany przez trola alsora jest w jaskrawej sprzeczności z tym, co zawsze twierdziłeś. Przypominam - energia potencjalna w polu grawitacyjnym wyrażona wzorem -GMm/R jest wg ciebie "oszustwem". >Widzisz wzór na sumę energii kinetycznej i potencjalnej, gdzie wyraźnie widac znak minus i zapodajesz:
Ja widziałem jedynie przemianę energii potencjalnej w kinetyczną i na odwrót. Jest to logiczne i basta.
>>Pierwsze równanie rozumiem (...) >Guzik rozumiesz Heniu. Po prostu liczysz na to, że znajdziesz w alsorz-e jakiegoś sojusznika, więc nie chcesz z nim się spierać. Ale to nie tak. Ten psychopata ma po prostu gdzieś takich żuczków jak ty. Wyśmianie i zdarcie z ciebie łacha to dla niego zbyt trywialne zadanie. Nie da mu satysfakcji. > Ależ jest Pan dzisiaj uszczypliwy, właściwie to zawsze tak jest. Nie pójdę Pańskim szlakiem i nie będę przypominała Pańskiej największej wpadki w tej właśnie materii. Mam dzisiaj dobry dzień. Rankiem, o świtaniu zrozumiałem dlaczego w równaniu na energię potencjalną w polu grawitacyjnym pojawia się minus. We wcześniejszych dysputach stałem na stanowisku, iż energia potencjalna nie może być ujemna. Świadczyłoby to, że jest jej mniej niż zero, a jest to absurdem. Z takich właśnie bzdur składa się astronomia i nauka, żeby tylko zafałszować prawdę o naszym świecie. Albert E. takie zdarzenia określał mianem paradoksów. W tym przypadku nikt tego nie ryzykuje, ponieważ woli nie czynić wokół tego problemu nadmiernego zainteresowania. Autorytet uczonych o niebo przewyższa autorytet papieża. Taką potężną religią jest ta nauka. Równie dobrze mógłby istnieć ujemny uxbridge.
Trzeba podważyć wszystko, co się da podważyć, gdyż tylko w ten sposób można wykryć to, co podważyć się nie da. Tadeusz Kotarbiński ,, Traktat o dobrej robocie"
|
|
| | | | |  | | alsor (3283 punktów) | Tamten bolek nie zrozumiał czym jest energia potencjalna, zatem troszkę dopiszę na ten temat. 1. energia potencjalna nie jest wcale ujemna, bo niby cóż to za energia... może ta czarna z kosmologii? 2. wszelka praca jest realizowana kosztem nakładów wykonawcy biorąc te dwa fakty otrzymujemy poprawną postać energii potencjalnej: Ep = mc^2 (1 - GM/rc^2) co jest już ewidentnie dodatnie. Zatem na czym polega praca w polu grawitacyjnym - kto za to płaci? Tak jak mówiłem: konto pokrywa koszty, a stan konta wynosi: mc^2, na wejściu do gry. Innymi słowy: jabłko spadające z drzewa płaci za to swoimi zasobami, czyli tym swoim własnym m. Po wyzerowaniu konta: m = 0, co znaczy że znikasz - nie istniejesz. Mam nadzieję że teraz będzie to dostatecznie jasne... nawet dla brydżowego bolka.
|
|
| | | | | |  | | Henryk.K (2246 punktów) | > Tamten bolek nie zrozumiał czym jest energia potencjalna,> zatem troszkę dopiszę na ten temat.> 1. energia potencjalna nie jest wcale ujemna, bo niby cóż to za energia... może ta czarna z kosmologii?> 2. wszelka praca jest realizowana kosztem nakładów wykonawcy> biorąc te dwa fakty otrzymujemy poprawną postać energii potencjalnej:> Ep = mc^2 (1 - GM/rc^2)> co jest już ewidentnie dodatnie. Dla mnie równie dobrze mógłby Pan dodać do tej energii potencjalnej dwa solidne znaki Zondiaku, Barana i Byka. Nie uda się stworzyć czegoś sensownego nawet przez poważne wykorzystanie dwóch bzdur. > Zatem na czym polega praca w polu grawitacyjnym - kto za to płaci?> Tak jak mówiłem: konto pokrywa koszty, a stan konta wynosi: mc^2, na wejściu do gry.> Innymi słowy: jabłko spadające z drzewa płaci za to swoimi zasobami, czyli tym swoim własnym m.> Po wyzerowaniu konta: m = 0, co znaczy że znikasz - nie istniejesz.> Mam nadzieję że teraz będzie to dostatecznie jasne... nawet dla brydżowego bolka. Jabłko spadające z drzewa zmniejsza swoją energię potencjalną, lecz nie tą, która została wyprowadzona z wzoru Newtona. Energia potencjalna pochodząca z tego wzoru jest wierutną bzdurą. Ponieważ drzewo nie jest obiektem zbyt wysokim, to z dużą dokładnością możemy przyjąć,iż przyśpieszenie grawitacyjne jest stałe na tej różnicy wysokości. Wystarczy wówczas prosty wzór: Ep = mgh Jak wynika z tego wzoru energia potencjalna wcale nie przyjmuje wartości ujemnych. Z wzoru Newtona na przyciąganie się dwóch ciał nie uzyskamy takiej możliwości. Mam nadzieję, iż posiada Pan dosyć werwy, żeby poddać poprawnej ocenie świat zbudowany w oparciu o tą zależność.
Trzeba podważyć wszystko, co się da podważyć, gdyż tylko w ten sposób można wykryć to, co podważyć się nie da. Tadeusz Kotarbiński ,, Traktat o dobrej robocie"
|
|
| | | | | | |  | | alsor (3283 punktów) | Newton nie wiedział kto tu pracuje, a potem Einstein... dał się na to nabrać. Im się uroiło że pole robi tu całą robotę (rolnik leży a pole samo się orze i wykopki robi); zapewne oni marzyli o komunizmie - tym idealnym, gdzie pracuje się za darmo, znaczy wcale.
|
|
| | | | | | | |  | | Henryk.K (2246 punktów) | > Newton nie wiedział kto tu pracuje,> a potem Einstein... dał się na to nabrać.> Im się uroiło że pole robi tu całą robotę (rolnik leży a pole samo się orze i wykopki robi);> zapewne oni marzyli o komunizmie - tym idealnym, gdzie pracuje się za darmo, znaczy wcale.  Akurat Newton w swojej pracy o grawitacji odwoływał się do kapitalizmu, który wówczas powstawał w Anglii. Tego najgorszego, najbardziej bezwzględnego. To raczej Einstein nabrał elitę naukową świata na swoje przemyślenia. Nic nie istnieje bez przyczyny. Ktoś bardzo, ale to bardzo inteligentny skierował ją na manowce. Albert E był jedynie małym trybikiem w tej układance.
Trzeba podważyć wszystko, co się da podważyć, gdyż tylko w ten sposób można wykryć to, co podważyć się nie da. Tadeusz Kotarbiński ,, Traktat o dobrej robocie"
|
|
| | | |  | | qwery (2864 punktów) | > > Dziękuję bardzo. Zrozumiałem.> Zabawne Heniu, że zrozumiałeś, skoro już pierwszy wzór podany przez trola alsora jest w jaskrawej sprzeczności z tym, co zawsze twierdziłeś. Przypominam - energia potencjalna w polu grawitacyjnym wyrażona wzorem -GMm/R jest wg ciebie "oszustwem".> Widzisz wzór na sumę energii kinetycznej i potencjalnej, gdzie wyraźnie widac znak minus i zapodajesz:> >Pierwsze równanie rozumiem (...)> Guzik rozumiesz Heniu. Po prostu liczysz na to, że znajdziesz w alsorz-e jakiegoś sojusznika, więc nie chcesz z nim się spierać. Ale to nie tak. Ten psychopata ma po prostu gdzieś takich żuczków jak ty. Wyśmianie i zdarcie z ciebie łacha to dla niego zbyt trywialne zadanie. Nie da mu satysfakcji.> Ja jednak alsora cenie, cos palnie a potem sie potrafi wycofać a potem z powrotem powrocić jak sie go przekona (tak mi sie przynajmniej wydaje - (sprawa rozsynchornizowania zegarów z powodu przyspieszenia-skrócenia ciala), albo na coś naprowadzić, przekonać a potem wycofać i uprzejmie poinformować ze jednak nie gra. On raczej nie jest psychopatą, ma adhd  . Ty czasem też zrozumiale napiszesz (ostatnio o energi potencjalnej ktora jak zrozumialem jest liczona w relacji do czegos, niby nic ale dla mnie to ciekawe). Ale często niestety też sie zapieklasz.
|
|
| | | | |  | -1 na 1 | Henryk.K (2246 punktów) | >>> Dziękuję bardzo. Zrozumiałem. >>Zabawne Heniu, że zrozumiałeś, skoro już pierwszy wzór podany przez trola alsora jest w jaskrawej sprzeczności z tym, co zawsze twierdziłeś. Przypominam - energia potencjalna w polu grawitacyjnym wyrażona wzorem -GMm/R jest wg ciebie "oszustwem". >>Widzisz wzór na sumę energii kinetycznej i potencjalnej, gdzie wyraźnie widac znak minus i zapodajesz: >>
Ja zamierzałem to zrozumieć na gruncie Teorii Grawitacji Newtona. Przy obliczaniu orbit nie wykorzystuje się energii potencjalnej. Jest ona najwyżej potrzebna do obliczenia ilości energii potrzebnej do wyniesienia masy na określoną wysokość. Wreszcie udało mi się znaleźć fizyczne odniesienie do ujemnej energii potencjalnej w polu grawitacyjnym. Można tą energię przyrównać do węgla, którym palę w piecu centralnego ogrzewania. Po wrzuceniu do pieca węgla o ujemnej energii cieplnej powinien on pobierać ciepło z otoczenia, aż do chwili, kiedy jego temperatura zrówna się temperaturą otoczenia. W takim przypadku temperatura a całym domu powinna nieustannie spadać, a chałupa zamieni się w super zamrażarkę. Nie wiem dlaczego Pan nie potrafi pojąć, iż żeby zgodnie z teorią ciało znalazło się na jakiejkolwiek orbicie, wysokości, to musi posiadać ujemną energię potencjalną. Fizycy liczą prawdopodobieństwo wszystkiego co się tylko da. Dlaczego nie pokuszą się o obliczenie tego fenomenu nauki, zwanej fizyką.
Trzeba podważyć wszystko, co się da podważyć, gdyż tylko w ten sposób można wykryć to, co podważyć się nie da. Tadeusz Kotarbiński ,, Traktat o dobrej robocie"
|
|
| | | | | |  | 2 na 2 | uxbridge (5980 punktów) | > Nie wiem dlaczego Pan nie potrafi pojąć, iż żeby zgodnie z teorią ciało znalazło się na jakiejkolwiek orbicie, wysokości, to musi posiadać ujemną energię potencjalną. Nie bądź bezczelny Heniu, zarzucając mi niezrozumienie, podczas gdy brakiem zrozumienia najprostszych rzeczy popisujesz sie co chwilę. Do meritum. Aby ciało "znalazło" sie na jakiejś orbicie, najpierw musi sie znajdować na innej. Jeśli poprzednia była niższa, trzeba wykonać pracę (dodatnią). Jeśli poprzednia była wyższa, trzeba odebrac pracę, czyli wykonać ujemną. Energia potencjalna oznacza pracę która trzeba wykonać, aby umieścić masę na danej "orbicie" zaczynając z nieskończoności. Praca będzie otrzymana a nie wykonana, więc wykonana będzie ujemna i tyle. Można by przyjąć centrum pola za punkt odniesienia. Niestety, praca potrzebna do przeniesienia masy z centrum pola gdziekolwiek dalej, jest nieskończona, choć dodatnia. Więc skoro taki poziom odniesienia jest niewygodny, stosujemy nieskończoną odległość jako punkt początkowy. Dlatego energia potencjalna liczona względem niego jest ujemna i w niczym to nie przeszkadza.
|
|
| | | | |  | 2 na 2 | uxbridge (5980 punktów) | >Ty czasem też zrozumiale napiszesz (ostatnio o energi potencjalnej ktora jak zrozumialem jest liczona w relacji do czegos, niby nic ale dla mnie to ciekawe). Ale często niestety też sie zapieklasz. Owszem, bo nie mam już cierpliwości dla oszustów. Można byc ignorantem w jakiejś dziedzinie, mieć nawet podstawowe braki w wiedzy, to nie powód do wstydu. Można nie czuć potrzeby, aby te braki uzupełnić. W porządku. Ale zaprzeczanie podstawowym faktom, upieranie się wbrew logice przy z gruntu fałszywym poglądzie, aby broń boże nie przyznać sie do niewiedzy lub braków w zrozumienu - to rozmyślne oszustwo. Tak samo jak ucieczka, lub zmiana tematu przy braku argumentów. Oszust nie przyzna racji adwersarzowi, nawet jak pojmie swój błąd. Będzie udawał, że nadal ma rację. Henio jest intelektualnym oszustem. Nie mam dla takich osobników żadnych względów.
|
|
| | | | | |  | | qwery (2864 punktów) | >>Ty czasem też zrozumiale napiszesz (ostatnio o energi potencjalnej ktora jak zrozumialem jest liczona w relacji do czegos, niby nic ale dla mnie to ciekawe). Ale często niestety też sie zapieklasz. >Owszem, bo nie mam już cierpliwości dla oszustów. Można byc ignorantem w jakiejś dziedzinie, mieć nawet podstawowe braki w wiedzy, to nie powód do wstydu. Można nie czuć potrzeby, aby te braki uzupełnić. W porządku. Ale zaprzeczanie podstawowym faktom, upieranie się wbrew logice przy z gruntu fałszywym poglądzie, aby broń boże nie przyznać sie do niewiedzy lub braków w zrozumienu - to rozmyślne oszustwo. Tak samo jak ucieczka, lub zmiana tematu przy braku argumentów. Oszust nie przyzna racji adwersarzowi, nawet jak pojmie swój błąd. Będzie udawał, że nadal ma rację. >Henio jest intelektualnym oszustem. Nie mam dla takich osobników żadnych względów. >
Ja to się zastanawiam jakie struny on porusza że ma często tak duzy odzew na swoje posty? Może jednak coś wie ze umie tak poruszyć wielu oponentów?
|
|
| | | | | | |  | | Henryk.K (2246 punktów) |
>>Henio jest intelektualnym oszustem. Nie mam dla takich osobników żadnych względów. >> >Ja to się zastanawiam jakie struny on porusza że ma często tak duzy odzew na swoje posty? Może jednak coś wie ze umie tak poruszyć wielu oponentów? > Drogi Panie nie jetem żadnym intelektualnym oszustem,bo i po co. Interesuje mnie prawda o tym świecie. W tej chwili mam pewnie z trzy promile we krwi, lecz zdania o dążeniu do prawdy nie zmieniam. Jak mniemam prawda jest niezależna od naszych upodobań i skłonności. Kochajmy prawdę, a ona naz wyzwoli.
Trzeba podważyć wszystko, co się da podważyć, gdyż tylko w ten sposób można wykryć to, co podważyć się nie da. Tadeusz Kotarbiński ,, Traktat o dobrej robocie"
|
|
| | | | | | | |  | 2 na 2 | uxbridge (5980 punktów) | > Drogi Panie nie jetem żadnym intelektualnym oszustem,bo i po co. Jesteś Heniu. Chociaż może nie zdajesz sobie z tego sprawy. Stosujesz oszukańcze chwyty w dyskusji - ucieczka od pytań, zmiana tematu, insynuacja i wiele innych. A po co? Bo życie w swoim oszukańczym świecie daje ci komfort - złudzenie bezpieczeństwa. Fałszywe wrażenie, że coś rozumiesz. >Interesuje mnie prawda o tym świecie. To ślicznie. Twoja prawda, należy dodać.
>Jak mniemam prawda jest niezależna od naszych upodobań i skłonności. Błędnie mniemasz. Ona zależy od definicji prawdy. Np. twoja definicja np. brzmi jakoś tak: Prawdą jest to, w co ja wierzę. Nie podlega ona żadnym kryteriom sprawdzalności i spójności. Nie podlega obowiązującej logice. Mam swoją własną logikę, również nie podlegającą ścisłym kryteriom.
|
|
| | | | | | | | |  | | Henryk.K (2246 punktów) | >> Drogi Panie nie jetem żadnym intelektualnym oszustem,bo i po co. >Jesteś Heniu. Chociaż może nie zdajesz sobie z tego sprawy. Stosujesz oszukańcze chwyty w dyskusji - ucieczka od pytań, zmiana tematu, insynuacja i wiele innych. >A po co? Bo życie w swoim oszukańczym świecie daje ci komfort - złudzenie bezpieczeństwa. Fałszywe wrażenie, że coś rozumiesz.
Jaki Pan jest nielogiczny. Mój świat daje mi komfort oraz poczucie bezpieczeństwa. Pan chyba nie rozumie tych pojęć. To właśnie większość z Was żyje w świecie, który daje Wam takie odczucie. Boicie się wychylić nawet czubka nosa poza jego bezpieczny obszar. A poczucie , iż stado w większości tak myśli czyni Was odpornymi na wszelką nową wiedzę oraz idee.
>>Interesuje mnie prawda o tym świecie. >To ślicznie. Twoja prawda, należy dodać. >>Jak mniemam prawda jest niezależna od naszych upodobań i skłonności. >Błędnie mniemasz. Ona zależy od definicji prawdy. Np. twoja definicja np. brzmi jakoś tak: >Prawdą jest to, w co ja wierzę. Nie podlega ona żadnym kryteriom sprawdzalności i spójności. >Nie podlega obowiązującej logice. Mam swoją własną logikę, również nie podlegającą ścisłym kryteriom. > Gdybym tak myślał, to już dawno zaskorupiłbym się w tym moim wydumanym świecie i obrastał w zwały intelektualnego sadła. Nie mam zamiaru, tak jak Pan zamienić się w intelektualnego umarlaka.
Trzeba podważyć wszystko, co się da podważyć, gdyż tylko w ten sposób można wykryć to, co podważyć się nie da. Tadeusz Kotarbiński ,, Traktat o dobrej robocie"
|
|
| |  | | Henryk.K (2246 punktów) | > >Są to obliczenia uwzględniające jedynie Ziemię, bez towarzysza Księżyca.> >Ziemia jest przez pół roku przyspieszana od prędkości minimalnej do maksymalnej.> >Wymaga to dostarczenia 2,9641 x 10^30 [ J] energii , lub działania siłą 3,78 x 10^20[ N]> Za darmo nic nie ma!> Ciało spadające w grawitacji samo musi zapracować na siebie.  > Dlatego tak to napisano: kinetyczna + potencjalna! = const> co znaczy:> potencjalna = stan konta, natomiast kinetyczna = to co zużywasz kupujesz/konsumujesz.> Im więcej kupujesz, balujesz, rządzisz, rozdajesz, tym mniej na koncie zostaje - kapujesz? Dzisiaj w trakcie porządkowania mojego strychu z energią potencjalną, dotarło do mnie,iż obaj pojęliśmy to błędnie. Przedstawiony przez Pana wzór dotyczy swobodnego spadania w polu grawitacyjnym a nie ruchu ciała po orbicie wokół niego. Można go zastosować jedynie do sytuacji jak ciało zbliża się do centrum ruchu. Nie pojawi się wówczas żadna siła, która by je oddaliła powtórnie od niego. Energia kinetyczna osiągnie wówczas wartość maksymalną, a potencjalna minimalną. Z tym większą pewnością satelita spadnie na Ziemię. Czyli w takim przypadku problem poruszania się po orbitach eliptycznych nie został wcale wyjaśniony.
Trzeba podważyć wszystko, co się da podważyć, gdyż tylko w ten sposób można wykryć to, co podważyć się nie da. Tadeusz Kotarbiński ,, Traktat o dobrej robocie"
|
|
| | |  | | alsor (3283 punktów) | Satelita nie spadnie pionowo, bo ma też prędkość w bok; zatem przeleci obok centrum, i tam zacznie się oddalać i hamować, aż doleci do maksimum wysokości... i tak dookoła.
A gdyba spadał całkiem pionowo, wtedy odbije się od centrum, i poleci z powrotem do góry - jak piłka. I to też jest elipsa, ale taka zdegenerowana kompletnie: spłaszczona do zera; eliptyczność e = 1
Po prostu patrz na te eliptyczne orbit jak na tę piłkę: to się zwyczajnie odbija i stąd taki kształt: planeta spada w dół do minimum ale zaraz wraca z powrotem do góry - to wcale nie musi być okrąg, lecz dowolna krzywa - jakaś tam spirala, czy elipsa, itp.
|
|
| | | |  | | Henryk.K (2246 punktów) | >Satelita nie spadnie pionowo, bo ma też prędkość w bok; >zatem przeleci obok centrum, i tam zacznie się oddalać i hamować, >aż doleci do maksimum wysokości... i tak dookoła. >A gdyba spadał całkiem pionowo, wtedy odbije się od centrum, i poleci z powrotem do góry - jak piłka. >I to też jest elipsa, ale taka zdegenerowana kompletnie: spłaszczona do zera; >eliptyczność e = 1 >Po prostu patrz na te eliptyczne orbit jak na tę piłkę: >to się zwyczajnie odbija i stąd taki kształt: >planeta spada w dół do minimum ale zaraz wraca z powrotem do góry - >to wcale nie musi być okrąg, lecz dowolna krzywa - jakaś tam spirala, czy elipsa, itp. >
Pytanie, co ją odbija po spadnięciu w dół jak również po odleceniu w górę, co ją odbija w dół? Pozostaje chyba do sprawdzenia równowaga przyspieszeń grawitacyjnych i odśrodkowych w perygeum i apogeum. Innych sił już tam zapewne nie ma.
Trzeba podważyć wszystko, co się da podważyć, gdyż tylko w ten sposób można wykryć to, co podważyć się nie da. Tadeusz Kotarbiński ,, Traktat o dobrej robocie"
|
|
| | | | |  | | alsor (3283 punktów) | Grawitacja go odbija. Gdy spada wówczas mija to centrum, a wtedy grawitacja zaczyna go hamować, bo centrum jest nad nim, a on leci w dół, no więc zahamuje go aż do zera... ale wtedy zaraz zacznie zasuwać w górę, bo teraz grawitacja go przyspiesza - centrum jest wyżej, więc tam ciągnie.. Widzisz że to jest zwyczajne odbicie, tyle że rozpisane w czasie i przestrzeni.
|
|
| | | | | |  | | Henryk.K (2246 punktów) | > Grawitacja go odbija.> Gdy spada wówczas mija to centrum,> a wtedy grawitacja zaczyna go hamować, bo centrum jest nad nim,> a on leci w dół, no więc zahamuje go aż do zera...> ale wtedy zaraz zacznie zasuwać w górę, bo teraz grawitacja go przyspiesza - centrum jest wyżej, więc tam ciągnie..> Widzisz że to jest zwyczajne odbicie, tyle że rozpisane w czasie i przestrzeni.  > Kiedy spada to wcale nie mija centrum, lecz zbliża się do niego. Podobnie kiedy się oddala, to również po promieniu łączącym oba ciała. Przeliczyłem wstępnie przyspieszenia grawitacyjne oraz odśrodkowe w perygeum, apogeum oraz w średniej odległości Ziemi i Słońca. Wyniki, które uzyskałem wskazują, iż taki układ powinien się rozpłynąć w przestrzeni. Muszę o jeszcze przeanalizować odnosząc się do praw Keplera, chociaż one opisują jedynie kinematykę a nie dynamikę układu. Trudno się analizuje takie układy, ponieważ nie można przeprowadzić analogicznego z nimi eksperymentu na Ziemi. W dalekim Kosmosie przy wykorzystaniu sił przyciągania magnetycznego można by było coś takiego wyczarować.
Trzeba podważyć wszystko, co się da podważyć, gdyż tylko w ten sposób można wykryć to, co podważyć się nie da. Tadeusz Kotarbiński ,, Traktat o dobrej robocie"
|
|
| | | | | | |  | -1 na 1 | alsor (3283 punktów) | Satelita nie spada prosto, bo jak mówiłem: on ma prędkość w bok, więc się wywinie - odbije. Patrz jak wygląda orbita kołowa: S---> v; tak zasuwa satelita | | g - tu ciągnie stale do Z | Z i teraz prosty rachuneczek: dx = vt - o tyle odjedzie w bok satelita w czasie t, co da wzrost odległości do Z - z Pitagorasa: r^2 + dx^2 i wyliczamy ten przyrost: dr = sqrt(r^2 + (vt)^2) - r = r*sqrt(1 + (vt/r)^2) - r i dla bardzo małych t -> 0, można to liniowo aproksymować: dr = 1/2 (vt)^2/r A teraz co robi w tym czasie g? dr = -g * t^2/2, o tyle przyciągnie - zmniejszy to r No to posumujmy: dr = -g t^2/2 + v^2/r t^2/2 = ? dla okręgu mamy dr = 0, co daje: v^2/r = g = GM/r^2, czyli szkolny wzorek - warunek ruchu po okręgu. Jak widzisz w tym nie ma żadnych cudów - zwyczajna geometria, i tyle. A przy okazji odkryliśmy, że tu ma żadnych sił odśrodkowych, niestety. W ruchu po okrągłej orbicie: satelita oddala się stale - uciekając w bok, ale tyle samo spada w dół, co finalnie daje koło: r = const. Na elipsie jest podobnie, tyle że tam dochodzi odbicie... i stąd to jajo, zamiast koła!
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 | Wenancjusz (16441 punktów) | > Satelita nie spada prosto, bo jak mówiłem: on ma prędkość w bok, więc się wywinie - odbije.> Patrz jak wygląda orbita kołowa:> S---> v; tak zasuwa satelita> |> | g - tu ciągnie stale do Z> |> Z> i teraz prosty rachuneczek:> dx = vt - o tyle odjedzie w bok satelita w czasie t,> co da wzrost odległości do Z: r^2 + dx^2> wyliczamy ten przyrost:> dr = sqrt(r^2 + (vt)^2) - r = r*(1 + (vt/r)^2 - r> i dla bardzo małych t -> 0, można to liniowo aproksymować:> dr = 1/2 (vt)^2/r> A teraz co robi w tym czasie g?> dr = -g * t^2/2, o tyle przyciąga - zmniejsza to r> gdzie: g = GM/r^2> No to posumujmy:> dr = -g t^2/2 + v^2/r t^2/2 = ?Właśnie i to chodzi. Nie rozumiesz istoty elipsy, co zameldowałeś publicznie, tak jak robi to Henryk K. z zacięciem godnym sprzedawania pustogłowia. Co Ty mi tu wyliczasz? > dla okręgu mamy dr = 0, co daje:> v^2/r = g = GM/r^2, czyli szkolny wzorek - warunek ruchu po okręgu.> Jak widzisz w tym nie ma żadnych cudów - zwyczajna geometria, i tyle.> A przy okazji odkryliśmy, że tu ma żadnych sił odśrodkowych, niestety.> W ruchu po okrągłej orbicie: satelita oddala się stale - uciekając w bok,> ale tyle samo spada w dół, co finalnie daje koło: r = const.Bzdura. Nie ma na to dowodu, tyle że potwierdza istnienie takich elips. Wyjaśnij > Na elipsie jest podobnie, tyle że tam dochodzi odbicie... i stąd to jajo, zamiast koła!  Jakie odbicie? Odpowiesz przesączony własną zarozumiałością do cna, człeku? O czym teraz piszesz? Poruszasz temat optyki? Widać "gołym" okiem, zaś nie lepszy jak nie niejaki Hamerlik. Tacy jak Wy jesteście wykładnią tego, co Was uczono. Żałosna postać półtrupów inteligencji. Tak właśnie mówił w swej dialektyce Platon. Ile to lat temu? Pytanie tak idiotyczne wychodzące z istoty samej się mieniącej troszkę uczonym, w czym i jak? Nieznającym w ogóle czym jest elipsa?. Nie uznający pewników Euklidesa? Co masz o powiedzenia już nie jest ciekawe. Bredzisz po prostu. Chwalisz się niewątpliwie, swoją wątpliwą wiedzą, co odpycha cholernie. Poczytaj to co popisywałeś jeszcze raz. No bredzisz człeku. "Uxbride" pisał Tobie o tym, ale nie dociera to do Ciebie. To cecha jednak trupów intelektualnych. Tak jakoś wychodzi.
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
| | | | | | | | |  | | Henryk.K (2246 punktów) | Jeśli Pan odkrył, iż nie istnieją żadne siły odśrodkowe, to Jest Pan geniuszem. > >W ruchu po okrągłej orbicie: satelita oddala się stale - uciekając w bok,> >ale tyle samo spada w dół, co finalnie daje koło: r = const. Nie istnieje coS takiego jak ucieczka w bok. Kiedyś mówiono o skoku w bok, kiedy jedno z małżonków zdradzało drugiego. Bzdura. Nie ma na to dowodu, tyle że potwierdza istnienie takich elips. > Wyjaśnij> >Na elipsie jest podobnie, tyle że tam dochodzi odbicie... i stąd to jajo, zamiast koła!  > Jakie odbicie? Odpowiesz przesączony własną zarozumiałością do cna, człeku? O czym teraz piszesz? Poruszasz temat optyki? Widać "gołym" okiem, zaś nie lepszy jak nie niejaki Hamerlik. Tacy jak Wy jesteście wykładnią tego, co Was uczono. Żałosna postać półtrupów inteligencji. Nie jestem żadnym wrednym człowiekiem żyjącym jedynie po to, żeby ludziom takim jak Pan obrzydzać poznanie tego świata. Proszę wykazać mi moje bredzenia. > Tak właśnie mówił w swej dialektyce Platon. Ile to lat temu?> Pytanie tak idiotyczne wychodzące z istoty samej się mieniącej troszkę uczonym, w czym i jak? Nieznającym w ogóle czym jest elipsa?. Nie uznający pewników Euklidesa?> Co masz o powiedzenia już nie jest ciekawe. Bredzisz po prostu.> Chwalisz się niewątpliwie, swoją wątpliwą wiedzą, co odpycha cholernie. Poczytaj to co popisywałeś jeszcze raz. No bredzisz człeku.> "Uxbride" pisał Tobie o tym, ale nie dociera to do Ciebie. To cecha jednak trupów intelektualnych. Tak jakoś wychodzi. Mister uxbridge pisał nawet, iż energia potencjalna plus energia kinetyczna równają się zero. Ja mu nie uwierzyłem, i czy nie miałem racji? > Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
Trzeba podważyć wszystko, co się da podważyć, gdyż tylko w ten sposób można wykryć to, co podważyć się nie da. Tadeusz Kotarbiński ,, Traktat o dobrej robocie"
|
|
| | | | | | | | |  | | alsor (3283 punktów) | > Jakie odbicie? Odpowiesz przesączony własną zarozumiałością do cna, człeku? O czym teraz piszesz? Poruszasz temat optyki? Widać "gołym" okiem, zaś nie lepszy jak nie niejaki Hamerlik. Tacy jak Wy jesteście wykładnią tego, co Was uczono. Żałosna postać półtrupów inteligencji.> Tak właśnie mówił w swej dialektyce Platon. Ile to lat temu?> Pytanie tak idiotyczne wychodzące z istoty samej się mieniącej troszkę uczonym, w czym i jak? Nieznającym w ogóle czym jest elipsa?. Nie uznający pewników Euklidesa?> Co masz o powiedzenia już nie jest ciekawe. Bredzisz po prostu.> Chwalisz się niewątpliwie, swoją wątpliwą wiedzą, co odpycha cholernie. Poczytaj to co popisywałeś jeszcze raz. No bredzisz człeku.No, sory... to nie moja wina że tłuk jesteś z matematyki.  Pamiętasz co Ptolemeusz napisał na wstępie do swojej pracy z... astronomii? "Let no-one ignorant of geometry enter here".
|
|
| | | | | | | | | |  | 1 na 1 | uxbridge (5980 punktów) | > No, sory... to nie moja wina że tłuk jesteś z matematyki.  Twoje "wyprowadzenie" kombi, jest popisem matematycznej ignorancji. Albo jesteś głupkiem albo rżniesz głupiego. Jak zwykle zresztą.
|
|
| | | | | | | | | | |  | | alsor (3283 punktów) | > >No, sory... to nie moja wina że tłuk jesteś z matematyki.  > Twoje "wyprowadzenie" kombi, jest popisem matematycznej ignorancji. Albo jesteś głupkiem albo rżniesz głupiego. Jak zwykle zresztą.Przecież pięknie wyprowadziłem okrąg za pomocą szkolnej geometrii. v^2/r = g; to jest warunek jazdy po okręgu. A elpsia jest też spadkiem swobodnym ale... z fajnym odbiciem oczywiście!
|
|
| | | | | | | | | |  | | szarley (54913 punktów) | >Pamiętasz co Ptolemeusz napisał na wstępie do swojej pracy z... astronomii? >"Let no-one ignorant of geometry enter here".
Nie widzę tu Ptolemeusza, a i wątpię czy znał angielski
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
| | | | | | | | | | |  | | alsor (3283 punktów) | > >Pamiętasz co Ptolemeusz napisał na wstępie do swojej pracy z... astronomii?> >"Let no-one ignorant of geometry enter here".> Nie widzę tu Ptolemeusza, a i wątpię czy znał angielski> Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby«Μηδείς αγεωμέτρητος εισίτω μοι την θύρα» albo i tak: « mèdeis ageômetrètos eisitô mou tèn stegèn» Kopernik to samo napisał w swoich Rewolucjach: users.skynet.be/zakadam/science/Copernic.htm
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 |
| | | | | | | |  | | Henryk.K (2246 punktów) |
> v^2/r = g = GM/r^2, czyli szkolny wzorek - warunek ruchu po okręgu.> Jak widzisz w tym nie ma żadnych cudów - zwyczajna geometria, i tyle.> A przy okazji odkryliśmy, że tu ma żadnych sił odśrodkowych, niestety.> W ruchu po okrągłej orbicie: satelita oddala się stale - uciekając w bok,> ale tyle samo spada w dół, co finalnie daje koło: r = const.> Na elipsie jest podobnie, tyle że tam dochodzi odbicie... i stąd to jajo, zamiast koła!  Proszę wykonać obliczenia dla konkretnych odległości oraz prędkości orbity Ziemi wokół Słońca. Porównać wielkości przyśpieszeń odśrodkowych i natężeń pól grawitacyjnych. Dopiero wówczas pojawiają się ciekawe różnice, które rozwalają teorię. No chyba, żebym się mylił.
Trzeba podważyć wszystko, co się da podważyć, gdyż tylko w ten sposób można wykryć to, co podważyć się nie da. Tadeusz Kotarbiński ,, Traktat o dobrej robocie"
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 | Wenancjusz (16441 punktów) | > >v^2/r = g = GM/r^2, czyli szkolny wzorek - warunek ruchu po okręgu.> >Jak widzisz w tym nie ma żadnych cudów - zwyczajna geometria, i tyle.> >A przy okazji odkryliśmy, że tu ma żadnych sił odśrodkowych, niestety.> >W ruchu po okrągłej orbicie: satelita oddala się stale - uciekając w bok,> >ale tyle samo spada w dół, co finalnie daje koło: r = const.> >Na elipsie jest podobnie, tyle że tam dochodzi odbicie... i stąd to jajo, zamiast koła!  > Proszę wykonać obliczenia dla konkretnych odległości oraz prędkości orbity Ziemi wokół Słońca.> Porównać wielkości przyśpieszeń odśrodkowych i natężeń pól grawitacyjnych.> Dopiero wówczas pojawiają się ciekawe różnice, które rozwalają teorię.> No chyba, żebym się mylił.> Trzeba podważyć wszystko, co się da podważyć, gdyż tylko w ten sposób można wykryć to, co podważyć się nie da. Tadeusz Kotarbiński ,, Traktat o dobrej robocie"Czyli jak zwykle zgodnie ze stopką. Coś podważasz i nawet się nie podejmujesz tego udowodnić. My i za nami cały świat to widzimy jako sprawę oczywistą, a Ty przychodzisz puszczać bąka i my mamy wykazywać/udowadniać ten smród i udowadniać, że to Ty zwieracze masz sfatygowane. Wybacz. Doganiasz Hamerlika, ale zaręczam Tobie, że puszcza lepsze bąki jak Ty. No ale się staraj człecze. Staraj się. Jesteś przecież ambitny...w puszczaniu bąków. Puścić bąka może każdy głupi. Ale wąchać muszą ci, którzy nawet nie chcą...tego zapachu kontemplować.
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
| | | | | | | | | |  | | Henryk.K (2246 punktów) |
>Czyli jak zwykle zgodnie ze stopką. Coś podważasz i nawet się nie podejmujesz tego udowodnić. My i za nami cały świat to widzimy jako sprawę oczywistą, a Ty przychodzisz puszczać bąka i my mamy wykazywać/udowadniać ten smród i udowadniać, że to Ty zwieracze masz sfatygowane. Wybacz. Doganiasz Hamerlika, ale zaręczam Tobie, że puszcza lepsze bąki jak Ty. No ale się staraj człecze. Staraj się. Jesteś przecież ambitny...w puszczaniu bąków. Puścić bąka może każdy głupi. Ale wąchać muszą ci, którzy nawet nie chcą...tego zapachu kontemplować. > Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność. >
Zaproponowanie komuś wykonania prostych obliczeń jest probierzem jego umiejętności. Kiedy zaczyna się wić to oznacza jedno, jest cieńkim Bolkiem. Czyli mocny w buzi a słaby w matematyce. Z tego portalu to już dawno odeszły osoby, które co nieco rozumieją i potrafią. Od biedy w Internecie można znaleźć ogólne przekształcenia wzorów i wkleić je na forum. Szczegółowe wyliczenia prawie nie występują i stąd duży problem dla wielu efekciarzy.
Trzeba podważyć wszystko, co się da podważyć, gdyż tylko w ten sposób można wykryć to, co podważyć się nie da. Tadeusz Kotarbiński ,, Traktat o dobrej robocie"
|
|
| | | | | | | | |  | | alsor (3283 punktów) | > >v^2/r = g = GM/r^2, czyli szkolny wzorek - warunek ruchu po okręgu.> >Jak widzisz w tym nie ma żadnych cudów - zwyczajna geometria, i tyle.> >A przy okazji odkryliśmy, że tu ma żadnych sił odśrodkowych, niestety.> >W ruchu po okrągłej orbicie: satelita oddala się stale - uciekając w bok,> >ale tyle samo spada w dół, co finalnie daje koło: r = const.> >Na elipsie jest podobnie, tyle że tam dochodzi odbicie... i stąd to jajo, zamiast koła!  > Proszę wykonać obliczenia dla konkretnych odległości oraz prędkości orbity Ziemi wokół Słońca.> Porównać wielkości przyśpieszeń odśrodkowych i natężeń pól grawitacyjnych.> Dopiero wówczas pojawiają się ciekawe różnice, które rozwalają teorię.> No chyba, żebym się mylił.Tłumaczę że tu nie ma żadnych odśrodkowych. Po prostu ziemia leci sobie prosto, więc się oddala troszeczkę, no ale jednocześnie spada, więc to razem się znosi, i w sumie wychodzi okrąg, albo prawie. prędkość ziemi v = 30km/s zatem gdy puścimy to na 1s wtedy odleci w bok o: x = 30 km/s * 1s = 30 km co finalnie da odległość: r^2 = a^2 + x^2, co dla odległości do Słońca: a = 150 mln km daje: r = sqrt(150e9^2 + 30e3^2) = 150000000000.003 czyli oddali się o całe: 0.003 m = 3mm ! No ale w tym samym czasie ona spada na Słońce z przyspieszeniem: g = GM/a^2 = 0.006 m/s^2 zatem odległość zmaleje o: g t^2/2 = 0.006 / 2 = 0.003 m razem masz: 3mm odjazdu + 3mm spadu = 0, czyli odległość nie zmieniła się. No i tyle w tym filozofii. --------------- Natomiast co do tych elips, no to jest już konsekwencja postaci tej siły grawitacji: siły typu: k/r^2 produkują elipsy po prostu. Gdyby grawitacja działała inaczej, np.: g = k/r^2.5 wtedy nie byłoby tu elips, lecz jakieś spirale... rozety. generalnie: biorąc centralne siły, czyli typu: r^n, jedynie dla n = -2 i 1 mamy elipsy, czyli typu k/r^2 - grawitacja i kx - sprężynka. a ponadto: dla n poniżej -3, czyli np. f = k/r^4, planety spadałyby na Słońce z czasem - nie byłoby stabilnych orbit. ... no ale to już zacznie wyższa szkoła jazdy - nie dla frajerów.
|
|
| | | | | | | | | |  | | Henryk.K (2246 punktów) |
> ---------------> Natomiast co do tych elips, no to jest już konsekwencja postaci tej siły grawitacji:> siły typu: k/r^2 produkują elipsy po prostu.> Gdyby grawitacja działała inaczej, np.: g = k/r^2.5 wtedy nie byłoby tu elips,> lecz jakieś spirale... rozety.> generalnie: biorąc centralne siły, czyli typu: r^n,> jedynie dla n = -2 i 1 mamy elipsy, czyli typu k/r^2 - grawitacja i kx - sprężynka.> a ponadto: dla n poniżej -3, czyli np. f = k/r^4, planety spadałyby na Słońce z czasem - nie byłoby stabilnych orbit.> ... no ale to już zacznie wyższa szkoła jazdy - nie dla frajerów.  > Uczciwość badacza i odkrywcy stawia przede mną wysokie wymagania. Po głębokich rozważaniach i analizie dynamicznej ruchu Ziemi wokół Słońca przyjmuję wstępną koncepcję, iż nasz glob, jak i inne planety nie mogą poruszać się po orbitach eliptycznych. Ponieważ nie można zaprzeczyć obserwacjom takiego obiegu, to należy przypuszczać, iż są one jedynie hologramami na nieboskłonie. Nie posiadają masy dlatego nie podlegają prawom grawitacji oraz bezwładności. Nasza planeta nie może rzecz jasna być takim hologramem, ale to wszystko co się znajduje poz nią już tak. Księżyc i Słońce są sztucznymi tworami, co należy dodać dla pełni przekazu. Jednak Niebocentryzm się ponownie kłania. Nadmieniam, iż jest to wstępna teza, którą należy dopracować. W świetle ujemnej energii potencjalnej, która wynika przecież z Teorii Grawitacji Newtona, jest ona wielce uprawniona.
Trzeba podważyć wszystko, co się da podważyć, gdyż tylko w ten sposób można wykryć to, co podważyć się nie da. Tadeusz Kotarbiński ,, Traktat o dobrej robocie"
|
|
| | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Wenancjusz (16441 punktów) | > >---------------> >Natomiast co do tych elips, no to jest już konsekwencja postaci tej siły grawitacji:> >siły typu: k/r^2 produkują elipsy po prostu.> >Gdyby grawitacja działała inaczej, np.: g = k/r^2.5 wtedy nie byłoby tu elips,> >lecz jakieś spirale... rozety.> >generalnie: biorąc centralne siły, czyli typu: r^n,> >jedynie dla n = -2 i 1 mamy elipsy, czyli typu k/r^2 - grawitacja i kx - sprężynka.> >a ponadto: dla n poniżej -3, czyli np. f = k/r^4, planety spadałyby na Słońce z czasem - nie byłoby stabilnych orbit.> >... no ale to już zacznie wyższa szkoła jazdy - nie dla frajerów.  Tak za to dla Heniasa w sam raz do rozważań. A co by Heniu było gdyby rybom rosły wąsy? Czy musiałyby się golić czy nie potrzeba by było? Jeśli by chciały się golić, to jak? > Uczciwość badacza i odkrywcy stawia przede mną wysokie wymagania.Tego muru nie przeskoczysz nawet o tyczce. Zwłaszcza Ty. > Po głębokich rozważaniach...Przy Twojej płytkości i bufonadzie to raczej pojęcie głębokości jest pomijalne. > .. i analizie dynamicznej ruchu Ziemi wokół Słońca przyjmuję> wstępną koncepcję, iż nasz glob, jak i inne planety nie mogą poruszać się po orbitach eliptycznych.Wyślij to Twoje stwierdzenie do PAN a nie wierć dziury na tym forum, a poza tym jeszcze masz "salon 24". > Ponieważ nie można zaprzeczyć obserwacjom takiego obiegu, to należy przypuszczać, iż są one jedynie hologramami na nieboskłonie.Przestań p*****lić bez sensu. > Nie posiadają masy dlatego nie podlegają prawom grawitacji oraz bezwładności.> Nasza planeta nie może rzecz jasna być takim hologramem, ale to wszystko co się znajduje poz nią już tak.O czym Ty p*****lisz? Co nie posiada masy? > Księżyc i Słońce są sztucznymi tworami, co należy dodać dla pełni przekazu.Tak stwierdza Henias wybitny myśliciel, bez znajomości matematyki i fizyki, prawdopodobnie gdy zapadł w zadumę głęboką jak jego głębia przemyśleń, na desce klozetowej. > Jednak Niebocentryzm się ponownie kłania.No to poczytaj co Wenancjusz ma do zastrzeżeń. Postaraj się sensownie odpowiedzieć. Proszę. #1. Co to jest niebo? W czasach Kopernika mówiono o sferach niebieskich, których też nikt nie wyjaśnił do dziś. #2.Co rozumiesz przez określenie "centryzm". Te dwa słowa połączyłeś i wychodzi "niebocentryzm"? Więc bądź łaskaw wyjaśnić co masz na myśli p*****ląc coś bez sensu. Zasadniczo gdzie to Niebo które tworzy centryzm? Czy tylko w Twojej głowie? Czy mam podstawy uważać Ciebie za p*****lniętego całkiem? Więc skoro niebo rozumiane powszechnie, to gdzie tu "centryzm"? Tego uczony nie wyjaśniłeś. Więc nie zasiewaj tu "nowej" polszczyzny jak Hamerlik. > Nadmieniam, iż jest to wstępna teza, którą należy dopracować.To nie tak.(Chciałem dopisać bęcwale). Tezę się stawia i proponuje jej udowodnienie przy określonych założeniach. To podstawa. > W świetle ujemnej energii potencjalnej, która wynika przecież z Teorii Grawitacji> Newtona, jest ona wielce uprawniona.Już zaczynam Ciebie uważać , jak wolisz , albo za głupca, albo złośliwego nieuka. Jeśli definiujemy energię jako zdolność do wykonania pracy (w sensie fizycznym), To wtedy zapytam Ciebie myślicielu, jak wyjaśnisz pracę ujemną? Wyjaśnij to. Zacznijmy może od podstaw, a więc założeń. No ale Ty tego nie rozumiesz i nie przyjmujesz do swojej świadomości. Błąd biologiczny Twojej konstrukcji? > Trzeba podważyć wszystko, co się da podważyć, gdyż tylko w ten sposób można wykryć to, co podważyć się nie da. Tadeusz Kotarbiński ,, Traktat o dobrej robocie"
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | | Henryk.K (2246 punktów) |
>Przy Twojej płytkości i bufonadzie to raczej pojęcie głębokości jest pomijalne. >>.. i analizie dynamicznej ruchu Ziemi wokół Słońca przyjmuję >>wstępną koncepcję, iż nasz glob, jak i inne planety nie mogą poruszać się po orbitach eliptycznych. >Wyślij to Twoje stwierdzenie do PAN a nie wierć dziury na tym forum, a poza tym jeszcze masz "salon 24".
Mentor się znalazł, który nie potrafi poprawnie posługiwać się polszczyzną. Język poprawny ale tylko w rynsztoku.
>>Ponieważ nie można zaprzeczyć obserwacjom takiego obiegu, to należy przypuszczać, iż są one jedynie hologramami na nieboskłonie. >Przestań p*****lić bez sensu.
Pan inżynier,a dodatkowo nauczyciel z dużym stażem. Nie pozwoliłbym mojemu dziecku nawet chwilę przebywać w Pańskim towarzystwie. Urazy leczyłoby do końca życia.
>>Nie posiadają masy dlatego nie podlegają prawom grawitacji oraz bezwładności. >>Nasza planeta nie może rzecz jasna być takim hologramem, ale to wszystko co się znajduje poz nią już tak. >O czym Ty p*****lisz? Co nie posiada masy?
Kolejny epitet wypływający z trzewi a także z zainteresowaniem masą. Informuję, iż masy nie posiadają obrazy holograficzne. Są one grą światła oraz są trzy wymiarowe. Do złudzenia przypominają przedmioty fizycznie istniejące.
>>Księżyc i Słońce są sztucznymi tworami, co należy dodać dla pełni przekazu. >Tak stwierdza Henias wybitny myśliciel, bez znajomości matematyki i fizyki, prawdopodobnie gdy zapadł w zadumę głęboką jak jego głębia przemyśleń, na desce klozetowej. >>Jednak Niebocentryzm się ponownie kłania.
Nie ja wymyśliłem Niebocentryzm. Nie ukrywam, iż bardzo mi się podoba. Powinien Pan wiedzieć, iż z gustami się nie polemizuje. Jest to w złym tonie. Ludzie w różnych miejscach zapadają w zadumę. Nie wydaje mi się żeby deska klozetowa zasłużyła na miano najlepszego miejsca. Przed chwilą stwierdziłem, iż z gustami się nie dyskutuje, a to zobowiązuje.
>No to poczytaj co Wenancjusz ma do zastrzeżeń. Postaraj się sensownie odpowiedzieć. Proszę. >#1.Co to jest niebo? W czasach Kopernika mówiono o sferach niebieskich, których też nikt nie wyjaśnił do dziś. >#2.Co rozumiesz przez określenie "centryzm". Te dwa słowa połączyłeś i wychodzi >"niebocentryzm"? Więc bądź łaskaw wyjaśnić co masz na myśli p*****ląc coś bez sensu. Zasadniczo gdzie to Niebo które tworzy centryzm? Czy tylko w Twojej głowie? Czy mam podstawy uważać Ciebie za p*****lniętego całkiem? Więc skoro niebo rozumiane powszechnie, to gdzie tu "centryzm"? Tego uczony nie wyjaśniłeś. Więc nie zasiewaj tu "nowej" polszczyzny jak Hamerlik.
Język nowego inteligenta polskiego tak jak i idee, którym stara się usilnie opisać bardzo ze sobą współgrają, są nawet kompatybilne. Nie będę się starał cokolwiek na ten temat Panu wyjaśniać, lecz skieruję do TV Królewska. Znajdzie tam Pan mnóstwo informacji w tej materii. Mógłbym coś w nazbyt trudny sposób wyjaśniać i pojawiłoby się nowe zarzewie konfliktów w tej materii. Z podniesioną przyłbicą deklaruję, iż wielu spraw tam opisanych nie rozumię cząstkowo a nawet w pełni.
>>Nadmieniam, iż jest to wstępna teza, którą należy dopracować. >To nie tak.(Chciałem dopisać bęcwale).
Jestem ciekaw ile tysięcy zdolnej młodzieży zamienił Pan w bęcwałów w trakcie Swojej kariery nauczyciela. Na tamtym świecie prawdę tą poznam w pełni, ale dopiero na tamtym. Nie będę mógł jednak ostrzec przed Panem kolejnych roczników młodzieży. Powstaną kolejne stracone pokolenia.
>Tezę się stawia i proponuje jej udowodnienie przy określonych założeniach. To podstawa. >>W świetle ujemnej energii potencjalnej, która wynika przecież z Teorii Grawitacji >>Newtona, jest ona wielce uprawniona. >Już zaczynam Ciebie uważać , jak wolisz , albo za głupca, albo złośliwego nieuka. >Jeśli definiujemy energię jako zdolność do wykonania pracy (w sensie fizycznym), To wtedy zapytam Ciebie myślicielu, jak wyjaśnisz pracę ujemną? Wyjaśnij to. Zacznijmy może od podstaw, a więc założeń. No ale Ty tego nie rozumiesz i nie przyjmujesz do swojej świadomości. Błąd biologiczny Twojej konstrukcji?
Jeśli przyjmiemy, pracę wykonywaną przeciwko siłom grawitacji za dodatnią, to pracę wykonywaną przez pole grawitacyjne za ujemną. Absurdalne jest założenie, że liczymy pracę podczas przesuwania ciała w kierunku źródła grawitacji jako za dodatnią. To nie my wykonujemy ową pracę, lecz pole grawitacyjne. Kiedy podnoszę do góry, za uszy , Pana Wenancjusza, to wykonuję pracę dodatnią lecz bezużyteczną. Kiedy go jednak zrzucam ze schodów, to pracę tą wykonuje grawitacja Ziemi. Nie wkładam w to żadnego wysiłku, dlatego nie mogę oczekiwać od Pana najmniejszej gratyfikacji pieniężnej. Nikt nikomu nie płaci za niewykonaną pracę.
Trzeba podważyć wszystko, co się da podważyć, gdyż tylko w ten sposób można wykryć to, co podważyć się nie da. Tadeusz Kotarbiński ,, Traktat o dobrej robocie"
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | | alsor (3283 punktów) | >Kiedy go jednak zrzucam ze schodów, to pracę tą wykonuje grawitacja Ziemi. >Nie wkładam w to żadnego wysiłku, dlatego nie mogę oczekiwać od Pana najmniejszej gratyfikacji pieniężnej. >Nikt nikomu nie płaci za niewykonaną pracę.
Dawno mówiłem że pracę wykonuje ciało, a nie żadne pole!
Pole olewa pracę charytatywną, niestety.
poprawna postać potencjału grawitacyjnego wygląda z grubsza tak:
V(r) =~ c^2 - GM/r
co znaczy że tu ciało płaci za spadanie swoją własną energią, tym swoim: mc^2!
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | | Henryk.K (2246 punktów) |
>Dawno mówiłem że pracę wykonuje ciało, a nie żadne pole! >Pole olewa pracę charytatywną, niestety. >poprawna postać potencjału grawitacyjnego wygląda z grubsza tak: >V(r) =~ c^2 - GM/r >co znaczy że tu ciało płaci za spadanie swoją własną energią, tym swoim: mc^2! >
Można również zakwestionować stałość c. Einstein to spartolił i do dzisiaj tak trwa. Nauka to głównie ciemnota i ideologia, tak jak materializm dialektyczny.
Trzeba podważyć wszystko, co się da podważyć, gdyż tylko w ten sposób można wykryć to, co podważyć się nie da. Tadeusz Kotarbiński ,, Traktat o dobrej robocie"
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | | alsor (3283 punktów) | > >Dawno mówiłem że pracę wykonuje ciało, a nie żadne pole!> >Pole olewa pracę charytatywną, niestety.> >poprawna postać potencjału grawitacyjnego wygląda z grubsza tak:> >V(r) =~ c^2 - GM/r> >co znaczy że tu ciało płaci za spadanie swoją własną energią, tym swoim: mc^2!> >> Można również zakwestionować stałość c. Einstein to spartolił i do dzisiaj tak trwa.Raczej niespecjalnie, bo mierzą od wieków to samo, około 300 000 km/s. Nic na to nie poradzisz. > Nauka to głównie ciemnota i ideologia, tak jak materializm dialektyczny.Ale zawsze jest coś... wybierasz nicość czy coś?  Zanik masy-energii w polu grawitacyjnym jest nieodzowny, niestety... bo to widać po atomach - redshift grawitacyjny, zwalnianie zegarków, itp. mocno zakamuflowane banały!  ten obraz jest spartaczony, no ale i tak widać o co tu chodzi. Po prostu: gdy masz mniej energii, wtedy słabiej świecisz (oczkami) i wolniej pracujesz. No i dokładnie tak to działa, i nie ma w tym żadnych cudów, które serwują amatorzy czarnych dziur!
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | | Henryk.K (2246 punktów) | > >>Dawno mówiłem że pracę wykonuje ciało, a nie żadne pole!> >>Pole olewa pracę charytatywną, niestety.> >>poprawna postać potencjału grawitacyjnego wygląda z grubsza tak:> > Można również zakwestionować stałość c. Einstein to spartolił i do dzisiaj tak trwa.> Raczej niespecjalnie, bo mierzą od wieków to samo, około 300 000 km/s.> Nic na to nie poradzisz. Pewnie ,że mierzą. Tak mierzą, żeby zmierzyć pod Einsteina. Najbardziej śmieszą mnie ci, którzy twierdzą, iż rozumieją co oznacza postulat, iż światło nie przejmuje prędkości źródła, które go emituje. Kiedy jednak trzeba przeanalizować konkretny przypadek, to wbrew logice nadają mu prędkość źródła, tłumacząc, iż nie ma to miejsca. > >Nauka to głównie ciemnota i ideologia, tak jak materializm dialektyczny.> Ale zawsze jest coś... wybierasz nicość czy coś? > Zanik masy-energii w polu grawitacyjnym jest nieodzowny, niestety... bo to widać po atomach - redshift grawitacyjny, zwalnianie zegarków, itp. mocno zakamuflowane banały! Masa w polach grawitacyjnych się nie zmienia. Jest to jednak zupełnie inna dziedzina wiedzy, warta Nobla. Jak wyglądałaby fizyka, w której prędkość światła w próżni nie jest stała?
Trzeba podważyć wszystko, co się da podważyć, gdyż tylko w ten sposób można wykryć to, co podważyć się nie da. Tadeusz Kotarbiński ,, Traktat o dobrej robocie"
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | | alsor (3283 punktów) | > >Raczej niespecjalnie, bo mierzą od wieków to samo, około 300 000 km/s.> >Nic na to nie poradzisz.> Pewnie ,że mierzą. Tak mierzą, żeby zmierzyć pod Einsteina.> Najbardziej śmieszą mnie ci, którzy twierdzą, iż rozumieją co oznacza postulat, iż światło nie przejmuje prędkości źródła, które go emituje.c = invariant nie const, co znaczy że to ma tylko wyglądać jak const, tak aby robić dobre wrażenie na frajerach - mierniczych.  Takie coś nazywa się fachowo: zasada względności. A generalnie polega to na tym, żeby... udawać frajera, no bo im głupszy jesteś, tym szczęśliwszym będziesz.  > Kiedy jednak trzeba przeanalizować konkretny przypadek, to wbrew logice nadają mu prędkość źródła, tłumacząc, iż nie ma to miejsca.> >>Nauka to głównie ciemnota i ideologia, tak jak materializm dialektyczny.> >Ale zawsze jest coś... wybierasz nicość czy coś? > >Zanik masy-energii w polu grawitacyjnym jest nieodzowny, niestety... bo to widać po atomach - redshift grawitacyjny, zwalnianie zegarków, itp. mocno zakamuflowane banały!> Masa w polach grawitacyjnych się nie zmienia. Jest to jednak zupełnie inna dziedzina wiedzy, warta Nobla.m = invariant nie const. > Jak wyglądałaby fizyka, w której prędkość światła w próżni nie jest stała?Takie coś nazywa się: OTW, i powstało w 1916r.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|