>Grawitacja jest homoseksualna, a elektryczność heteroseksualna.
Skoro już o oddziaływaniach to najlepiej w jednej skali.
Mam taką wizję, wyobrażam sobie jak cząsteczka wody oddziałuje z cząsteczka ogrodowego szlauchu i widzę, że to oddziaływanie cząsteczek ma dwa źródła. Jednym źródłem jest wiązanie przewodu a drugim jest promieniowanie strumienia.
Można byłoby wręcz podzielić ich oddziaływanie ze względu na źródła na dwa i jedno opisać jako syntezę a drugie jako rozpad. Jednoczesna synteza i rozpad.
W tym rozumowaniu jest chyba jakiś błąd, bo napisałem o oddziaływaniu cząsteczek ale czuję bardziej niż wiem, że to określenie jest niepełne, bo pełne winno brzmieć faloczasteczek.
Energia wg mnie jest dualna i przyjmuje naprzemiennie postaci ruchu i materii. Czasoprzestrzeń wypełnia ruchomateria faloczasteczkowo skwantowana.
Nie powinniśmy widzieć cząsteczek materii lecz falocząsteczki ruchomaterii, które w chwili i miejscu oddziaływań wymieniają kwanty energii zamieniając jedną falę w jedną cząsteczkę i jedną cząsteczkę w jedną falę.
Wciąż powtarzam, że ruch i materia wzajemnie transformują.
|