Racjonalista - Strona głównaDo treści
Anty grawitacyjne prawo powszechnego ciążenia Izaaka Newtona

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Nauka
NapisanoAutorTytuł
13-09-2021 19:08Henryk.K (2246 punktów)Anty grawitacyjne prawo powszechnego ciążenia Izaaka Newtona
12.09.2021


Spis treści.
1. Wstęp.
2.Krótki rys historyczny.
3. Teza.
4. Wyprowadzenie wzoru na energię potencjalną
w centralnym polu grawitacyjnym.
5. Wyprowadzenie wzoru na energię potencjalną w polu anty grawitacyjnym.
6. Wyprowadzenie wzoru na potencjał pola
grawitacyjnego.
7. Wyprowadzenie wzoru na potencjał pola anty grawitacyjnego.
8. Wyprowadzenie wzoru na pracę w centralnym polu grawitacyjnym.
8.1.Wyprowadzenie wzoru na pracę w centralnym polu grawitacyjnym zgodnym
z obowiązującą teorią.
8.2. Wyprowadzenie wzoru na pracę w centralnym polu grawitacyjnym przy
pomocy rachunku całkowego.
9. Wyprowadzenie wzoru na pracę w polu anty grawitacyjnym.
9.1 Wyprowadzenie wzoru na pracę w polu anty grawitacyjnym z zastosowaniem
energii potencjalnej.
9.2. Wyprowadzenie wzoru na pracę w polu anty grawitacyjnym przy pomocy
rachunku całkowego.
10. Wnioski.



1.Wstęp.


Już od dłuższego czasu usiłuję zgłębić niekonsekwencje pojawiające się w interpretacji praw, które pochodzą od prawa powszechnego ciążenia odkrytego przez Izaaka Newtona.
Moje poważne wątpliwości budzą wzory na energię potencjalną, potencjał pola grawitacyjnego oraz pracęw polu grawitacyjnym
Wątpliwości te wynikają z faktu, iż owe wielkości przyjmują niewłaściwe ujemne wartości, a także wzory na ich wyliczanie są wyprowadzane z uwzględnieniem
tych minusowych wielkości.
Specyfikę tą uważam za niezgodną z elementarną logiką, pomimo uzasadniania jej przez luminarzy nowożytnej nauki.
Podczas analizowania wyprowadzanych wzorów na owe zależności dopatrzyłem się poważnych uchybień logicznych oraz fizycznych w nich zawartych.
Po długotrwałych i intensywnych dociekaniach ustaliłem przyczynę tych wszystkich rozbieżności.
Przez pewien czas, z tego właśnie powodu przeżywałem wstrząs poznawczy , ponieważ w najśmielszych snach nie przyszedłby mi do głowy taka manipulacja naukowa.
Do tej pory byłem przekonany, iż Izaak Newton był niewzruszonym fundamentem nauki.
Okazało się jednak, iż był kolejnym członkiem parady oszustów jaki zafundowała ona ludzkości.


2. Krótki rys historyczny.


Rozwój nowożytnej nauki rozpoczął się od publikowania w 1543 roku, przez Mikołaja Kopernika astronomicznego dzieła „ O obrotach sfer niebieskich”
Z niezrozumiałych powodów opracowanie to szybko stało się przyczynkiem do podważenia teorii Ptolemeusza, chociaż nie pojawił się w nim najmniejszy powód,który uzasadniałby takie podejście.
Dokonała się wówczas w sferach naukowych rewolucja intelektualna, która zamieniła układ geocentryczny Ptolemeusza w heliocentryczny Mikołaja Kopernika.
Ziemia przestała być środkiem Wszechświata a Słońce stało się centrum naszego Układu Słonecznego.
Nasz glob zaś jedną z kilku planet je okrążających.
Do czasu opublikowania w roku 1687 przez Izaaka Newtona dzieła „Philosophiae naturalis principia mathematica ” oba układy były używane równorzędnie.
Prawo powszechnego ciążenia, które zdefiniował, dało asumpt do wyznaczenia orbit i mas planet oraz Słońca.
Do pełni szczęścia brakowało jeszcze znajomości stałej grawitacji.

Wzór opisujący przyciąganie się dwóch ciał.

F = GMm/r2 [ N ]

F - siła z jaką przyciągają się dwa ciała [ N ]
G- 6.67259 x 10-11 - stała grawitacji - [ m3/(kg s2)
M - masa ciała [ kg ]
m - masa ciała [ kg ]
r – odległość pomiędzy środkami ciał [ m ]

W 1798 roku Henry Cavendish za pomocy wagi skręceń dokładnie wyznaczył wartość stałej grawitacji.
Teoria Heliocentryczna od tego momentu zyskała matematyczno fizyczne podstawy i zapanowała niepodzielnie w astronomii.
Stała grawitacji była jedyną wartością we wzorze Newtona, która posiadała oparcie w eksperymencie fizycznym.
Uczony ustalił wielkość siły z jaką przyciągają się dwie określone masy.
Ponieważ zmierzył również odległość pomiędzy nimi,to ze wzoru Newtona mógł wyliczyć wartość stałej grawitacji.

G = Fr2 / Mm [ m3/(kg s2)

Stała grawitacji została jednak wyznaczona ze wzoru, który wcale nie jest nieskazitelnie grawitacyjny.
Ostatnie pomiary stałej grawitacji wykazały, iż nie jest ona stała, lecz zmienia się w czasie.


3.Teza.


Przyjmuję tezę, iż niutonowskie prawo powszechnego ciążenia jest powszechnym prawem odpychania się materii. Poprawna jego interpretacja jest sprzeczna z tym co przez kilka wieków wmawiały nam naukowe oraz światowe elity.
Według jego zasad nie może istnieć żadne ciało niebieskie jak i jakikolwiek inny układ oparty o taką zasadę.
W opracowaniu tym wykażę, iż wzory na pracę oraz energię potencjalną jak i potencjał pola grawitacyjnego są słuszne jedynie przy założeniu, że prawo Newtona dotyczy odpychania się materii.
Nie zdecyduję się na kolejną tezę, wypływającej z poprzedniej, iż nie żyjemy w Układzie Słonecznym.
Na pewno uprawniona jest jednak opinia , iż powinna zostać opracowana nowa teoria grawitacji, która uzasadniałaby takie przekonanie.
W przypadku niemożności spełnienia tego wymogu,zaistnieje konieczność stworzenia nowej teorii opisującej budowę Kosmosu.
Po prawie pięciu wiekach nauka cofa się do czasów antycznych.
Stanisław Ignacy Witkiewicz zakwalifikowałby takie zdarzenie do kabaretu metafizycznego ludzkości.

Ciąg dalszy poniżej.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Henryk.K (2246 punktów)

Ciąg dalszy.

4. Wyprowadzenie wzoru na energię potencjalną w centralnym polu grawitacyjnym.

Energia potencjalna w centralnym polu grawitacyjnym jest równa ilości pracy jaką trzeba wykonać podczas przemieszczenia ciała o masie m, z odległości r od środka masy M ( wytwarzającej pole grawitacyjne ) do nieskończonej odległości od tej masy. Przyjęcie takiego założenia pozwala na odniesienie potencjału istniejącego w punkcie nieskończenie odległym od masy M, gdzie jego wartość jest równa 0, do punktu odległego od masy M o r.
Działanie takie można zapisać za pomocą poniższego wzoru.

ΔEp = Ep∞ - Epr = Wr∞

ΔEp - różnica energii potencjalnej
Epr - energia potencjalna w odległości r od masy M
Ep∞ ¬- energia potencjalna w nieskończoności
Wr∞ - praca potrzebna do przesunięcia ciała o masie
m z odległości r od masy M do nieskończoności.

ΔEp = Ep (∞ ) - Ep (r) = Wr∞ =∞r∫ Fdr = ∞r∫GMm)/r2 dr = - (GMm)/r ]∞r =
= - (-GMm)/r ] ∞ r = (GMm)/r ] ∞ r = GMm (1/∞ -1/r ) = GMm/ ( 0 - 1/r )= - GMm/r

Ep = - GMm/r [ - J/kg ]

Tak wygląda wzór na obliczenie energii potencjalnej, istniejącej w dowolnym punkcie centralnego pola grawitacyjnego.
Wartość energii wyliczona w ten sposób jest ujemna.
W rozumieniu fizycznym nie może ona być energią potencjalną.
Taki wzór został jednak przyjęty w fizyce do obliczania wartości energii potencjalnej w centralnym polu grawitacyjnym.
Pozwala on ukryć prawdę, że energia potencjalna maleje wraz z oddalaniem się od centrum pola grawitacyjnego.
Dzięki znakowi minus przed wzorem, energia potencjalna na każdej kolejnej orbicie, licząc od masy M, wzrasta w stosunku do niższej orbity.
Jej wartość jest jednak zawsze ujemna.
Proszę w przystępny sposób wyjaśnić, jak można sobie wyobrazić energię, której jest mniej niż nic i to jeszcze o określoną wartość?

5. Wyprowadzenie wzoru na energię potencjalną w polu anty grawitacyjnym.

Przyjmuję, iż siła z jaką oddziałują na siebie dwa ciała jest siłą odpychającą, czyli anty grawitacyjną.
W takim przypadku energia potencjalna w centralnym polu anty grawitacyjnym będzie równa pracy jaką należy wykonać przy zbliżaniu ciał do siebie.
Założę, że pracę tą wykonamy przesuwając ciało o masie m z nieskończoności do punktu odległego od ciała M o odległość r.

ΔEp = Ep (r) - Ep (∞ ) = W∞r = ∞r∫ Fdr = r∞∫ (GMm)/r2 dr = =[(-GMm)/r]r∞ =- GMm ( 1/∞ - 1/r ) = -GMm ( 0 - 1/r ) =GMm/ r

Ep = GMm/r [ J/ kg ]

Uwagi.

Energia potencjalna obliczona w ten sposób jest dodatnia, czyli mogąca realnie istnieć.
W polu grawitacyjnym o takich cechach, jej wartość będzie zmieniała się w odmienny sposób, niż zostaliśmy do tego przyzwyczajeni.
Będzie wzrastała wraz ze zmniejszaniem się orbity, a malała w trakcie oddalania się od centrum pola grawitacyjnego.
Ponieważ jej wartość jest większa na niższej orbicie w stosunku do wyższej, dlatego ciała z jej powierzchni powinny oddalać się od niej.
Zniknie siła, która wiąże grawitacyjnie materię.
Stąd wziął się zapewne pomysł na dołączenie znaku minus przed wzorem, aby uchronić Ziemię oraz cały Układ Słoneczny przed dezintegracją.
Cel zaiste chwalebny, a szczególnie dla ugruntowania ciemnoty i zabobonu w astronomii oraz nauce.

6. Wyprowadzenie wzoru na potencjał pola grawitacyjnego.

Potencjałem pola grawitacyjnego nazywamy stosunek energii potencjalnej grawitacji ciała do jego masy.

V = Ep / m
V = (- GMm / r ) / m
V = - GM/r [ - J / kg ]

V - potencjał pola grawitacyjnego [ -J/ kg ]


Uwagi.

W ujęciu klasycznym potencjał pola grawitacyjnego jest ujemny, ponieważ do wyprowadzenia tego wzoru wykorzystuje się wzór na ujemną energię potencjalną w
centralnym polu grawitacyjnym.

7. Wyprowadzenie wzoru na potencjał pola anty grawitacyjnego.


V = Ep / m

V = ( GMm / r ) / m

V = GM/r [ J / kg ]

Uwagi.

Wzór na potencjał pola grawitacyjnego wyprowadzony według takich założeń wykazuje dodatnią jego wartość
Wzrasta on w miarę zbliżania się do masy tworzącej anty grawitacyjne pole.

8. Wyprowadzenie wzoru na pracę w centralnym polu grawitacyjnym.

Zaprezentuję poniżej różne sposoby wyprowadzenia owej zależności w centralnym polu grawitacyjnym.
Ostateczny efekt tego działania będzie zależny od meody jaką wykorzystam do tego celu.
Pracę w centralnym polu grawitacyjnym wykonujemy podczas przemieszczania masy w tym polu.
Kiedy dokonujemy tej czynności oddalając od siebie oba, lub jedno z ciał to praca jest dodatnia, ponieważ wykonujemy ją w kierunku przeciwnym do zwrotu
pola grawitacyjnego.


W ( r1→ r2 ) = G m1m2 ( 1/ r1 - 1/ r2 )

W ( r1→ r2 ) - praca wykonana przez siłę zewnętrzną równoważącą siłę grawitacji, przy przemieszczaniu mas punktowych m1 , m2 , z odległości r1 na odległość r2 .
m1 , m2 - masy ciał [kg ]
r1 - początkowa odległość pomiędzy ciałami [ m ]
r2 - końcowa odległość pomiędzy ciałami [ m ]
r1 < r2

Ciąg dalszy poniżej.


Trzeba podważyć wszystko, co się da podważyć, gdyż tylko w ten sposób można wykryć to, co podważyć się nie da. Tadeusz Kotarbiński ,, Traktat o dobrej robocie"
Henryk.K (2246 punktów)
> Ciąg dalszy.

8.1. Wyprowadzenie wzoru na pracę w centralnym polu grawitacyjnym zgodnym z
obowiązującą teorią.

W ( r1→ r2 ) - praca wykonana przez siłę zewnętrzną równoważącą siłę
grawitacji, przy przemieszczaniu mas punktowych m1 , m2 , z
odległości r1 na odległość r2.

W ( r1→ r2 ) = Ep ( r2 ) - Ep ( r1 )
W ( r1→ r2 ) = (- Gm1m2 / r2 ) - ( - Gm1m2 / r1 ) =
= ( Gm1m2 / r1 ) - ( Gm1m2 / r2 )= Gm1m2 ( 1/r1 - 1/r2 )

W ( r1→ r2 ) = Gm1m2 ( 1/r1 - 1/r2 )
>0

Uwagi.

Powyższy wzór jest zgodny ze stanem faktycznym.
Praca obliczona podczas oddalania mas od siebie posiada wartość dodatnią. Nie można jednak pominąć faktu, iż został on wyprowadzony z wykorzystaniem ujemnej energii potencjalnej na obu orbitach.
Z tego powodu nie jest on wiarygodny.


8.2. Wyprowadzenie wzoru na pracę w centralnym polu grawitacyjnym przy pomocy
rachunku całkowego.

Wr1 -r2 = r2r1∫ Fdr

Wr1 → r 2 =r2r1∫GMm)/r2 dr = (-GMm)/r ]r2r1 =
- (-GMm)/r ]r1r2 = GMm)/r ]r1r2 = GMm ( 1/r2 - 1/r1 )

Wr1→r2 = GMm(1/r2 -1/r1 ) < 0 [-J ]

Uwagi.

Ta metoda wyprowadzenia wzoru na pracę w centralnym polu grawitacyjnym jest oczywista i najprostsza.
Nie dokonuje się jednak takiej operacji z powodu uzyskania wzoru, który w jednoznaczny sposób wykazuje, iż praca wykonana w trakcie przemieszczania ciała z niższej orbity na wyższą jest ujemna.
Jest to całkowicie sprzeczne z obserwacją, dlatego dla uniknięcia kompromitacji wykonuje się takie działania z wykorzystaniem energii potencjalnej, która również
jest wykazana z ujemną wartością.
Dla Izaaka Newtona sprawy te nie były tajemnicą, ponieważ był on współtwórcą rachunku całkowego orazróżniczkowego i wykorzystywał go w swoich pracach naukowych.


9. Wyprowadzenie wzoru na pracę w polu anty grawitacyjnym.

9.1 Wyprowadzenie wzoru na pracę w polu anty grawitacyjnym z zastosowaniem energii
potencjalnej.

W ( r2→ r1 ) - praca wykonana przez siłę zewnętrzną równoważącą siłę grawitacji, przy przemieszczaniu mas punktowych m1 , m2 , z odległości r2 na odległość r1 .
r1 < r2

W ( r2→ r1 ) = Ep ( r1 ) - Ep ( r2 )

W ( r2→ r1 ) = Gm1m2 / r1 - Gm1m2 / r2 =
= Gm1m2 ( 1/r1 - 1/r2 )

W ( r2→ r1 ) = Gm1m2 ( 1/r1 - 1/r2 )
>0 [ J ]

Uwagi.

Praca wykonywana w polu anty grawitacyjnym,wyliczona przy pomocy energii potencjalnej posiada wartość dodatnią.

9.2 Wyprowadzenie wzoru na pracę w polu anty grawitacyjnym przy pomocy rachunku
całkowego.

W r2 →r1 = r1r2∫ Fdr

W r2 →r1 =r1r2∫GMm)/r2 dr = - (GMm)/r ]r1r2 =
= -GMm ( 1/r2 - 1/r1 ) = GMm ( 1/r1 - 1/r2 )

Wr1-r2 = GMm(1/r1 -1/r2
>0

Uwagi.

Wzór na pracę wykonaną w polu anty grawitacyjnym za pomocą rachunku całkowego jest zgodny z logiką, ponieważ praca wyliczona za jego pomocą przyjmuje wartości dodatnie.


10. Wnioski.

1. Z powyżej zaprezentowanych wyliczeń wynika, iż pełną zgodność parametrów
fizycznych dotyczących oddziaływań pomiędzy masami uzyskujemy jedynie w
przypadku, kiedy grawitację zastąpimy anty grawitacją.
2. Współczesna nauka bez najmniejszego zażenowania obnosi się ujemnymi
potencjałami, energiami potencjalnymi oraz zmanipulowaną pracą w polu
grawitacyjnym.
3. Takie bezkrytyczne działanie wynika zapewne z przekształcenia się nowożytnej
nauki w sektę religijną.
Posiada już ona wiele dogmatów naukowych, z którymi nie można polemizować.
Uzależnienie uczonych od grantów oraz lęk przed napiętnowaniem przez
dogmatyczne środowisko,paraliżuje jakiekolwiek odruchy przyzwoitości.
Ludzkość jest przekonana, że skoro już nie płoną stosy , to panuje
powszechna swoboda myślenia.
4. Niutonowskie prawo powszechnego ciążenia jest w istocie prawem powszechnego
odpychania się materii.
5. W przypadku kiedy najmniejsze cząstki materii odpychają się od siebie,
niemożliwe jest istnienie jakichkolwiek ciał niebieskich.
6. Teoria Wielkiego Wybuchu we fragmencie, który dotyczy koncentracji się materii
jest pozbawiona podstaw fizycznych oraz logicznych.
7. W astronomii powszechnie stosuje się metodę zakładającą równowagę pomiędzy
siłą grawitacyjnego przyciągania się ciał, a siłą odśrodkową wynikającą z ruchu
obiektów kosmicznych po torach eliptycznych lub kołowych.
Obie siły posiadają przeciwne kierunki działania.
W przypadku kiedy siła grawitacji jest siłą odpychania to jej kierunek
działania jest zgodny z kierunkiem siły odśrodkowej.
W takiej sytuacji nie jest możliwy ruch planet wokół Słońca, ani także
krążenie satelitów wokół Ziemi, ponieważ zostałyby one odrzucone w Kos-
mos.
8. Nie mogą mieć miejsca ruchy obrotowe galaktyk jak również mega galaktyk we
Wszechświecie.
9. Z pobieżnych analiz wynika, iż łatwiej jest odkryć nowy system astronomiczny,
który będzie zgodny z grawitacyjnym przyciąganiem materii, niźli wymyślić nową
teorię grawitacyjną poprawnie opisującą przyciąganie materii w Heliocentryźmie.
10. Zamierzam w przyszłości ponownie odnieść się do tych kwestii, lecz w
rozszerzonym zakresie.


Koniec.


Trzeba podważyć wszystko, co się da podważyć, gdyż tylko w ten sposób można wykryć to, co podważyć się nie da. Tadeusz Kotarbiński ,, Traktat o dobrej robocie"
13-09-2021 21:31 
 Ocena 1 na 1
Appenzeller (3118 punktów)
Ciekawe.
To znaczy, wymyślamy teorię fizyczną, po czym prosimy o dopasowanie do niej świata. Bo jak na razie, stosując dotychczasowe pojęcia, udało się na przykład tak wypuścić sondę New Horizons, że przeleciała obok Plutona. Ale one są, znaczy, do niczego.
Bodaj to A.K. Wróblewski, sławny fizyk, narzekał kiedyś, że sporo czasu zajmuje opędzanie się od świrów, którzy obracają wniwecz całe działy fizyki.

Są bakterie, które zabija się światłem (Boy)
14-09-2021 01:47 
 Ocena 1 na 1
Wenancjusz (16441 punktów)
>Ciekawe.
>To znaczy, wymyślamy teorię fizyczną, po czym prosimy o dopasowanie do niej świata. Bo jak na razie, stosując dotychczasowe pojęcia, udało się na przykład tak wypuścić sondę New Horizons, że przeleciała obok Plutona. Ale one są, znaczy, do niczego.
>Bodaj to A.K. Wróblewski, sławny fizyk, narzekał kiedyś, że sporo czasu zajmuje opędzanie się od świrów, którzy obracają wniwecz całe działy fizyki.

Wiesz, że idiotyzm jakim się popisał Henias przerasta już popisy Hamerlika - oderwanej ręki?
Dlaczego więc nie wyjaśni co jest powodem , że chodzi po tej Ziemi i nie może się samodzielnie oderwać? A tam oderwać! Powinien już fruwać w przestrzeni kosmicznej, bo wszystko by go odpychało.

Pytanie jest natury zasadniczej. Czy on wie co o czym on pisze? Wyłuszcza się starając o dokładność, co tylko pomaga określić stan jego umysłowości. No spotkałeś takiego świra? Nie wiem czy go czytałeś, ale on i podważa kopernikańską teorię heliocentryzmu. Że też i tacy ludzie chodzą po tej Ziemi mimo braku grawitacji. Za długo nikt się nim nie interesował, więc musiał zwrócić uwagę na swój "geniusz". Moja nieżyjąca babcia zawsze takich pomyleńców określała, jak tą słynną za komuny herbatę chińską "ULUNG" kwitując krótko: "A gdzie un taki się ulung?" Ulung w sensie wylągł, urodził. Taka gwara.







Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
Henryk.K (2246 punktów)
>>Ciekawe.
>>To znaczy, wymyślamy teorię fizyczną, po czym prosimy o dopasowanie do niej świata. Bo jak na razie, stosując dotychczasowe pojęcia, udało się na przykład tak wypuścić sondę New Horizons, że przeleciała obok Plutona. Ale one są, znaczy, do niczego.
>>Bodaj to A.K. Wróblewski, sławny fizyk, narzekał kiedyś, że sporo czasu zajmuje opędzanie się od świrów, którzy obracają wniwecz całe działy fizyki.
>Wiesz, że idiotyzm jakim się popisał Henias przerasta już popisy Hamerlika - oderwanej ręki?

Znamy się już od dłuższego czasu i wiem doskonale, że w przypadku, kiedy czegoś
Pan nie potrafi zrozumieć lub zaakceptować to reaguje Pan nerwowo.
Taka jest Pańska przypadłość i ją akceptuję.
Czy ja podważyłem istnienie świata? Nie.
Zauważyłem jedynie, iż jego opis matematyczno fizyczny jest błędny.
I nie jest to jedynie stwierdzenie werbalne, lecz poparłem je obliczeniami matematycznymi.
A jak mi się wydaje, wiele nauk, jak również astronomia opiera się na takowych.
Proszę się do nich odwołać, jeśli tylko to Pan potrafi, a nie popisywać się kpinami.


>Dlaczego więc nie wyjaśni co jest powodem , że chodzi po tej Ziemi i nie może się samodzielnie oderwać? A tam oderwać! Powinien już fruwać w przestrzeni kosmicznej, bo wszystko by go odpychało.</>Pytanie jest natury zasadniczej. Czy on wie co o czym on pisze? Wyłuszcza się starając o dokładność, co tylko pomaga określić stan jego umysłowości. No spotkałeś takiego świra? Nie wiem czy go czytałeś, ale on i podważa kopernikańską teorię heliocentryzmu. Że też i tacy ludzie chodzą po tej Ziemi mimo braku grawitacji.

Wiem, że rachunek całkowy leży poza Pańskimi możliwościami, ale chcąc powiedzieć
coś mądrego musi się Pan nim zapoznać.
Ten spór nie toczy się o słowa, lecz o ideę.
Stwierdziłem, na początku tego opracowania, iż nie zaproponuję tezy, że układ heliocentryczny jest błędny, lecz będę oczekiwał, iż ktoś zaproponuje poprawny model
grawitacji do jego opisu.
Obecnie obowiązujący model grawitacji nie jest kompatybilny z rzeczywistością astronomiczną.
A to,że przez tyle wieków nikt tego nie zauważył to już jest inna opowieść.








Trzeba podważyć wszystko, co się da podważyć, gdyż tylko w ten sposób można wykryć to, co podważyć się nie da. Tadeusz Kotarbiński ,, Traktat o dobrej robocie"
Henryk.K (2246 punktów)
>Ciekawe.
>To znaczy, wymyślamy teorię fizyczną, po czym prosimy o dopasowanie do niej świata. Bo jak na razie, stosując dotychczasowe pojęcia, udało się na przykład tak wypuścić sondę New Horizons, że przeleciała obok Plutona. Ale one są, znaczy, do niczego.
>Bodaj to A.K. Wróblewski, sławny fizyk, narzekał kiedyś, że sporo czasu zajmuje opędzanie się od świrów, którzy obracają wniwecz całe działy fizyki.
>
Są bakterie, które zabija się światłem (Boy)


Świat istnieje i tego nie da się podważyć.
Istnieje jednak problem w jego opisie.
W tym co zaprezentowałem nie ograniczam się do opisu słownego, ponieważ kwalifikowałoby
to moje opracowanie jako pseudo teorię.
Zastosowałem w niej opis matematyczny a to czyni ją opracowaniem naukowym.
I w tym przypadku możemy spierać się o błędy wynikające z niewłaściwego operowania tym
aparatem.
Pan zaczyna od sugerowania świrostwa, a to bardzo źle o Panu świadczy.
Widocznie całka jest dla Pana światem tajemniczym i niepoznawalnym.

Trzeba podważyć wszystko, co się da podważyć, gdyż tylko w ten sposób można wykryć to, co podważyć się nie da. Tadeusz Kotarbiński ,, Traktat o dobrej robocie"
MaxGolonko3 (3459 punktów)
Do Bazgrołów!
Agnos!

won z normalnego działu trollu/chamie/pacjencie*
14-09-2021 08:20 
 Ocena 1 na 1
Henryk.K (2246 punktów)
>Do Bazgrołów!
>Agnos!
>won z normalnego działu trollu/chamie/pacjencie*

Zachowuje się Pan prostacko, widocznie takie odebrał wychowanie.
Jeszcze niedawno zabronił mi komentowania swoich wpisów, ponieważ będzie wyciągał wobec mnie konsekwencje.
Portal ten nie jest Pańską własnością i takie zastrzeżenia są megalomaństwem.
Staram się zachowywać w miarę kulturalne, dlatego dostosowałem się do Pańskiej zachcianki.
Wydawało mi się, iż zachowania powinny pozostać symetryczne.
A Pan pojawia się na moim wpisie i na dzień dobry promieniuje kulturą masową ; ,,>Do Bazgrołów!
>Agnos!
>won z normalnego działu trollu/chamie/pacjencie* "
Kto Pana wychowywał?

To jest dział naukowy a nie oberża.


Trzeba podważyć wszystko, co się da podważyć, gdyż tylko w ten sposób można wykryć to, co podważyć się nie da. Tadeusz Kotarbiński ,, Traktat o dobrej robocie"
Henryk.K (2246 punktów)

Zdefiniowałem kolejny paradoks w fizyce, paradoks grawitacyjny lub może paradoks newtoniowski.
Nie zdecydowałem się jeszcze na jego określenie.
Energia potencjalna w polu grawitacyjnym jest równa pracy jaką trzeba wykonać przy przemieszczaniu masy z odległości r od centrum pola grawitacyjnego do nieskończoności.
Operacji tej dokonujemy pomiędzy dwoma punktami, r i nieskończonością.
Ta nieskończoność to taki bardzo rozciągnięty punkt.
Wielkość tej pracy jak i energii jest wówczas ujemna.
Podczas wyprowadzania wzoru na pracę w polu grawitacyjnym pomiędzy dwoma punktami
różnie oddalonymi od centrum pola, uzyskujemy wzór na pracę, w którym wartość tej pracy jest dodatnia.
Czyż to nie jest paradoks nad paradoksy.
Wartość logiczna pracy w centralnym polu grawitacyjnym zależy od odległości do centrum
pola.
Proszę o opowiedzenie się za nazwą paradoksu.
Mile widziane są również inne pomysły.

Trzeba podważyć wszystko, co się da podważyć, gdyż tylko w ten sposób można wykryć to, co podważyć się nie da. Tadeusz Kotarbiński ,, Traktat o dobrej robocie"
21-09-2021 08:12 
 Ocena 3 na 3
uxbridge (5980 punktów)
> Proszę o opowiedzenie się za nazwą paradoksu.
Np. "Naiwne oszustwo Henia"
Podana definicja energii potencjalnej w polu została wyssana z palca. Praca określona oszukańczą definicją Henia jest dodatnia.
Henryk.K (2246 punktów)
>> Proszę o opowiedzenie się za nazwą paradoksu.
>Np. "Naiwne oszustwo Henia"
>Podana definicja energii potencjalnej w polu została wyssana z palca. Praca określona oszukańczą definicją Henia jest dodatnia.
>

Z palca to chyba Pan wysysa swoje mądrości.
Proszę podać wobec tego Swoją definicję energii potencjalnej a ja bez uprzedzeń się do niej odniosę.

Trzeba podważyć wszystko, co się da podważyć, gdyż tylko w ten sposób można wykryć to, co podważyć się nie da. Tadeusz Kotarbiński ,, Traktat o dobrej robocie"
22-09-2021 10:42 
 Ocena 1 na 1
uxbridge (5980 punktów)
>Proszę podać wobec tego Swoją definicję energii potencjalnej

Nie mam SWOJEJ definicji. Ona jest jedna, powszechnie uznaana i prawidłowa. Dostępna w tysiącach podręczników i na tysiącach stron internetowych we wszystkich językach świata.
To ty podajesz inną.
Pytam po raz czwarty: SKĄD JĄ WZIĄŁEŚ?
Bo ja twierdzę, że WYMYŚLIŁEŚ. I z WYMYŚLONEJ definicji wyciągasz wnioski skierowane przeciw prawidłowej. To oszustwo.

>(...)a ja bez uprzedzeń się do niej odniosę.
Więc ją znajdź i porównaj ze swoją.
22-09-2021 10:45 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
>Proszę podać wobec tego Swoją definicję energii potencjalnej a ja bez uprzedzeń się do niej odniosę.
Marta Skorko "Fizyka" PWN 1978

Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
Ebvalaim (2787 punktów)
Krótkie tłumaczenie wypocin Henia:
"Weźmy wzór na siłę grawitacji Newtona.
Wyliczmy z niego energię potencjalną.
Wychodzi jakiś wynik.
Ten wynik mi się nie podoba.
Zmieńmy bez powodu jego znak.
Po zmianie znaku wychodzi siła odpychająca!
Nie wiem co poszło nie tak."
uxbridge (5980 punktów)
>Krótkie tłumaczenie wypocin Henia:
>"Weźmy wzór na siłę grawitacji Newtona.
>Wyliczmy z niego energię potencjalną.
Tyle, że wg złej definicji
>Wychodzi jakiś wynik.
Nieprawidłowy, bo pomijając definicję to źle obliczony
>Ten wynik mi się nie podoba.
A powinien, bo gdyby był dobrze obliczony to wyszedłby dodatni (tyle, że ze złej definicji)
Henryk.K (2246 punktów)
>>Krótkie tłumaczenie wypocin Henia:
>>"Weźmy wzór na siłę grawitacji Newtona.
>>Wyliczmy z niego energię potencjalną.
>Tyle, że wg złej definicji
>>Wychodzi jakiś wynik.
>Nieprawidłowy, bo pomijając definicję to źle obliczony
>>Ten wynik mi się nie podoba.
>A powinien, bo gdyby był dobrze obliczony to wyszedłby dodatni (tyle, że ze złej definicji)

Proszę wreszcie przejść do czynu i podać poprawne definicje oraz obliczenia do nich.
Łatwiej jest ciągle powtarzać, iż wszystko jest błędem, oszustwem niż, wykazać to na zasadzie matematyczno fizycznej.
Jakiś aparat matematyczny to Pan chyba posiada?
Ja opierałem się w tym opracowaniu na matematyce i z tej właśnie przyczyny jest to opracowanie naukowe.
Krytyka i dowody obalające również takowe być muszą.


Trzeba podważyć wszystko, co się da podważyć, gdyż tylko w ten sposób można wykryć to, co podważyć się nie da. Tadeusz Kotarbiński ,, Traktat o dobrej robocie"
22-09-2021 10:44 
 Ocena 1 na 1
uxbridge (5980 punktów)
> Proszę wreszcie przejść do czynu i podać poprawne definicje oraz obliczenia do nich.
>Łatwiej jest ciągle powtarzać, iż wszystko jest błędem, oszustwem niż, wykazać to na zasadzie matematyczno fizycznej.
Podaj definicję energii potencjalnej w polu grawitacyjnym WRAZ ZE ŹRÓDŁEM z którego ją zaczerpnąłeś. Tylko tyle.
Henryk.K (2246 punktów)
>> Proszę wreszcie przejść do czynu i podać poprawne definicje oraz obliczenia do nich.
>>Łatwiej jest ciągle powtarzać, iż wszystko jest błędem, oszustwem niż, wykazać to na zasadzie matematyczno fizycznej.
>Podaj definicję energii potencjalnej w polu grawitacyjnym WRAZ ZE ŹRÓDŁEM z którego ją zaczerpnąłeś. Tylko tyle.

Jakie to ma znaczenie, czy to jest moja definicja, czy kogoś innego.
Ja ją podaję, to tak jakbym się z nią identyfikował.
Przecież sam jej nie wymyśliłem.
Jeśli według Pana jest błędna, to proszę to wykazać, a nie zasłaniać się nią jak tarczą, żeby nie popełnić jakiegoś kardynalnego błędu.


Trzeba podważyć wszystko, co się da podważyć, gdyż tylko w ten sposób można wykryć to, co podważyć się nie da. Tadeusz Kotarbiński ,, Traktat o dobrej robocie"
23-09-2021 19:19 
 Ocena 3 na 3
uxbridge (5980 punktów)
>>> Proszę wreszcie przejść do czynu i podać poprawne definicje oraz obliczenia do nich.
>>>Łatwiej jest ciągle powtarzać, iż wszystko jest błędem, oszustwem niż, wykazać to na zasadzie matematyczno fizycznej.
>>Podaj definicję energii potencjalnej w polu grawitacyjnym WRAZ ZE ŹRÓDŁEM z którego ją zaczerpnąłeś. Tylko tyle.
> Jakie to ma znaczenie, czy to jest moja definicja, czy kogoś innego.
Podstawowe. Twierdzisz, że definicja energii potencjalnej w fizyce prowadzi do rzekomo paradoksalnych wniosków. To dlaczego nie posługujesz się definicją podręcznikową? To oszustwo.
>Ja ją podaję, to tak jakbym się z nią identyfikował.
>Przecież sam jej nie wymyśliłem.
Ja twierdzę, że wymyśliłeś. Jesli nie, podaj źródło. Inaczej pozostajesz kłamcą.
Henryk.K (2246 punktów)

>>Ja ją podaję, to tak jakbym się z nią identyfikował.
>>Przecież sam jej nie wymyśliłem.
>Ja twierdzę, że wymyśliłeś. Jesli nie, podaj źródło. Inaczej pozostajesz kłamcą.

A jak brzmi definicja podręcznikowa?
Proszę ją podać, ponieważ nie mam na ten temat żadnego podręcznika.
W ogóle u mnie jest krucho z podręcznikami.
Skonfrontuję wówczas z nią moją definicję.
Równie dobrze może się okazać, iż Pan błędnie interpretuje definicję podręcznikową.
Czytanie ze zrozumieniem ogromnie zanika w społeczeństwie.

Trzeba podważyć wszystko, co się da podważyć, gdyż tylko w ten sposób można wykryć to, co podważyć się nie da. Tadeusz Kotarbiński ,, Traktat o dobrej robocie"
23-09-2021 20:30 
 Ocena 2 na 2
uxbridge (5980 punktów)

> A jak brzmi definicja podręcznikowa?
>Proszę ją podać, ponieważ nie mam na ten temat żadnego podręcznika.
>W ogóle u mnie jest krucho z podręcznikami.
Przecież to nie musi być drukowany podręcznik.
Nawet Wikipedia wystarczy
pl.m.wikipedia.org/wiki/Energia_potencjalna

>Skonfrontuję wówczas z nią moją definicję.
>Równie dobrze może się okazać, iż Pan błędnie interpretuje definicję podręcznikową.
Nie mówię o interpretacji, tylko o dosłownym brzmieniu
Zgodnie z definicją energia potencjalna ciała w położeniu r jest równa pracy potrzebnej do przeniesienia ciała z ustalonego punktu r0 (w nieskończoności) do położenia r
Henryk.K (2246 punktów)
>> A jak brzmi definicja podręcznikowa?
>>Proszę ją podać, ponieważ nie mam na ten temat żadnego podręcznika.
>>W ogóle u mnie jest krucho z podręcznikami.
>Przecież to nie musi być drukowany podręcznik.
>Nawet Wikipedia wystarczy
>pl.m.wikipedia.org/wiki/Energia_potencjalna
>>Skonfrontuję wówczas z nią moją definicję.
>>Równie dobrze może się okazać, iż Pan błędnie interpretuje definicję podręcznikową.
>Nie mówię o interpretacji, tylko o dosłownym brzmieniu
> Zgodnie z definicją energia potencjalna ciała w położeniu r jest równa pracy potrzebnej do przeniesienia ciała z ustalonego punktu r0 (w nieskończoności) do położenia r

W związku z tą definicją należałoby postawić zastanowić się nad zjawiskiem wykonywania pracy w polu grawitacyjnym.
Potocznie i fizycznie pracę taką wykonujemy, kiedy przemieszczamy masę w kierunku przeciwnym do kierunku działania siły przyciągania grawitacyjnego.
W przypadku Ziemi musimy je podnosić do góry, czyli oddalać od centrum jej pola grawitacyjnego.
Zgodnie z definicją Wikipedii pracę wykonujemy przemieszczając masę w kierunku centrum pola grawitacyjnego.
Jest to poważny błąd logiczny, ponieważ w takim przypadku pracę wykonuje pole grawitacyjne a nie siła zewnętrzna.
Kiedy wyrzuca Pan butelkę po piwie przez okno to nie musi jej cisnąć kijem w dół, żeby na nią spadła, lecz to ziemia sama ją przyciąga, bo też chciałaby się napić.
Kiedy analizowałem sposoby wyprowadzania wzoru na EP w Internecie to byłem zaskoczony logiką tych którzy to czynili.
Wszyscy na siłę dążyli do uzyskania wzoru zgodnego z nauką.
Zasady logiczne nie były istotne.
W Wikipedii piszą z reguły amatorzy, dlatego jest sporo błędów.
Tak i Pan stał się jego ofiarą, chociaż czytał Pan ze zrozumieniem.


Trzeba podważyć wszystko, co się da podważyć, gdyż tylko w ten sposób można wykryć to, co podważyć się nie da. Tadeusz Kotarbiński ,, Traktat o dobrej robocie"
24-09-2021 15:16 
 Ocena 1 na 1
uxbridge (5980 punktów)
>Potocznie i fizycznie pracę taką wykonujemy, kiedy przemieszczamy masę w kierunku przeciwnym do kierunku działania siły przyciągania grawitacyjnego.
Tylko potocznie. Fizycznie, to praca jest iloczynem skalarnym wektora siły i wektora przemieszczenia. Z tego wychodzi wartość. Może być ujemna - czyli uzyskana.
>W przypadku Ziemi musimy je podnosić do góry, czyli oddalać od centrum jej pola grawitacyjnego.
>Zgodnie z definicją Wikipedii pracę wykonujemy przemieszczając masę w kierunku centrum pola grawitacyjnego.
>Jest to poważny błąd logiczny,
Tylko dla tych którzy biora swój naiwny pogląd na świat za przejaw "logiki".
> ponieważ w takim przypadku pracę wykonuje pole grawitacyjne a nie siła zewnętrzna.
Pracę w polu definiuje się zawsze jako pracę wykonaną przez siłę zewnętrzną. Może być ujemna - czyli uzyskana.
Twoje Heniu niezrozumienie podstawowych zagadnień fizyki a także matematyki owocuje ciągłym konfliktem trywialnych prawd przyrody z twą prywatną "logiką". Vide - uznanie precesji wirującej tarczy za przejaw antygrawitacji.
Henryk.K (2246 punktów)
>>Potocznie i fizycznie pracę taką wykonujemy, kiedy przemieszczamy masę w kierunku przeciwnym do kierunku działania siły przyciągania grawitacyjnego.
>Tylko potocznie. Fizycznie, to praca jest iloczynem skalarnym wektora siły i wektora przemieszczenia. Z tego wychodzi wartość. Może być ujemna - czyli uzyskana.
>>W przypadku Ziemi musimy je podnosić do góry, czyli oddalać od centrum jej pola grawitacyjnego.
>>Zgodnie z definicją Wikipedii pracę wykonujemy przemieszczając masę w kierunku centrum pola grawitacyjnego.
>>Jest to poważny błąd logiczny,
>Tylko dla tych którzy biora swój naiwny pogląd na świat za przejaw "logiki".
>> ponieważ w takim przypadku pracę wykonuje pole grawitacyjne a nie siła zewnętrzna.
>Pracę w polu definiuje się zawsze jako pracę wykonaną przez siłę zewnętrzną. Może być ujemna - czyli uzyskana.
>Twoje Heniu niezrozumienie podstawowych zagadnień fizyki a także matematyki owocuje ciągłym konfliktem trywialnych prawd przyrody z twą prywatną "logiką". Vide - uznanie precesji wirującej tarczy za przejaw antygrawitacji.
>

Kiedy kręcę loda obracając łyżką w prawą stronę to istnieje on fizycznie ponieważ kręcę zgodnie ze wskazówkami zegara.
Podczas kręcenia w lewą stronę uzyskuję loda ujemnego, ponieważ kręcę nim w kierunku niezgodnym z kierunkiem ruchu wskazówek zegara.
Taka jest Pańska logika.
Do tego dochodzi jeszcze przypisywanie mi cudzych stwierdzeń, o których nigdy nie słyszałem.
Dla uświadomienia Panu istoty zagadnienia zaproponuję Panu poprawne obliczenie dwóch całek.
Jest to proste równanie matematyczne bez żadnych odniesień fizycznych.
I proszę je tak właśnie potraktować.


∞r∫ A/x2 dx =

∞r∫ A/x2 dx =

Widzę, iż na tym portalu zapis granic całkowania nieco się zmanierował.

Pierwszą całkę proszę wyliczyć od nieskończoności do r.
Drugą od od r do nieskończoności.
Zaznaczam jeszcze raz, poprawnie pod względem matematycznym.


Trzeba podważyć wszystko, co się da podważyć, gdyż tylko w ten sposób można wykryć to, co podważyć się nie da. Tadeusz Kotarbiński ,, Traktat o dobrej robocie"
24-09-2021 23:13 
 Ocena 1 na 1
uxbridge (5980 punktów)
> ∞r∫ A/x2 dx =
> ∞r∫ A/x2 dx =
> Widzę, iż na tym portalu zapis granic całkowania nieco się zmanierował.
Nie, to po prostu kolejna rzecz poza twym zasięgiem.
>Pierwszą całkę proszę wyliczyć od nieskończoności do r.
>Drugą od od r do nieskończoności.
To trywialne, ale niech to zrobi za mnie wolframalpha.com
Od razu daję gotowe linki. Pierwsza całka:
www.wolfra(*)^2 dx from infinity to x=r
wynik:
-A/r
druga:
www.wolfra(*)5E2 dx from x=r to infinity
wynik:
A/r

Nie ma niespodzianki. A raczej jest! Dla Henia. Bo jemu drugie całkowanie wyszło odwrotnie.
Henryk.K (2246 punktów)
>> ∞r∫ A/x2 dx =
>> ∞r∫ A/x2 dx =
>> Widzę, iż na tym portalu zapis granic całkowania nieco się zmanierował.
>Nie, to po prostu kolejna rzecz poza twym zasięgiem.
>>Pierwszą całkę proszę wyliczyć od nieskończoności do r.
>>Drugą od od r do nieskończoności.
>To trywialne, ale niech to zrobi za mnie wolframalpha.com
>Od razu daję gotowe linki. Pierwsza całka:
>www.wolfra(*)^2 dx from infinity to x=r
>wynik:
>-A/r
>druga:
>www.wolfra(*)5E2 dx from x=r to infinity
>wynik:
>A/r
>Nie ma niespodzianki. A raczej jest! Dla Henia. Bo jemu drugie całkowanie wyszło odwrotnie.
>

To Pan ma problem.
Ja potrafię obliczać całki sam. Pan podparł się programem komputerowym.
Uzyskaliśmy sprzeczne wyniki.
Wszedłem na ten program i natrafiłem na wyliczenie całki od x do nieskończoności.
Okazało się, iż wynik, który jest tam wyświetlany jest zgodny z moim.
Wartość całki wynosi; -A/x .
Jest to sprzeczne z tym co Pana tak ucieszyło.
Nie potrafię obsłużyć tego programu, żeby wyliczył wynik od nieskończoności do x.
Znając jednak zwyczaje całek mogę Pana zapewnić,że wypadnie on w ten sposób; A/x.
Jest to ogromna niespodzianka ale dla Pana.
Jeśliby moje wyjaśnienie nie usatysfakcjonowało Pana to proponuję, żeby każdy z nas przedstawił wyliczenie tej całki, krok po kroku.



Trzeba podważyć wszystko, co się da podważyć, gdyż tylko w ten sposób można wykryć to, co podważyć się nie da. Tadeusz Kotarbiński ,, Traktat o dobrej robocie"
26-09-2021 09:21 
 Ocena 2 na 2
uxbridge (5980 punktów)
Jedyne co przytrzymuje mnie przy tej dyskusji to niewyobrażalny poziom bezczelności twych kłamstw. Pozostawienie ich bez komentarza mocno mnie uwiera.

>Uzyskaliśmy sprzeczne wyniki.
>Wszedłem na ten program i natrafiłem na wyliczenie całki od x do nieskończoności.
>Okazało się, iż wynik, który jest tam wyświetlany jest zgodny z moim.
>Wartość całki wynosi; -A/x .
ŁGARSTWO!
Podałem już link. Kliknij i zobacz jak Wolfram zwraca wynik takiego całkowania
www.wolfra(*)5E2 dx from x=r to infinity

>Nie potrafię obsłużyć tego programu, żeby wyliczył wynik od nieskończoności do x.
>Znając jednak zwyczaje całek mogę Pana zapewnić,że wypadnie on w ten sposób; A/x.
Czyli jak zwykle całkowita bezradność intelektualna wobec banalnych zagadnień.
PRZECIEŻ TAKŻE PODAŁEM LINK do tego obliczenia!
www.wolfra(*)/x^2 dx from infinity to r


>Jeśliby moje wyjaśnienie nie usatysfakcjonowało Pana to proponuję, żeby każdy z nas przedstawił wyliczenie tej całki, krok po kroku.
Twoje już znam, jest błędne.
"Mojego" nie muszę podawać, bo jest takie same jak można znaleźć w tysiącach miejsc w sieci - to dla tych którzy nie mają żadnego podręcznika w domu jak henio.
I wynik będzie dokładnie taki sam, jak podaje wolframalpha.
Henryk.K (2246 punktów)
>Jedyne co przytrzymuje mnie przy tej dyskusji to niewyobrażalny poziom bezczelności twych kłamstw. Pozostawienie ich bez komentarza mocno mnie uwiera.
>>Uzyskaliśmy sprzeczne wyniki.
>>Wszedłem na ten program i natrafiłem na wyliczenie całki od x do nieskończoności.
>>Okazało się, iż wynik, który jest tam wyświetlany jest zgodny z moim.
>>Wartość całki wynosi; -A/x .
>ŁGARSTWO!
>Podałem już link. Kliknij i zobacz jak Wolfram zwraca wynik takiego całkowania
>www.wolfra(*)5E2 dx from x=r to infinity
>>Nie potrafię obsłużyć tego programu, żeby wyliczył wynik od nieskończoności do x.
>>Znając jednak zwyczaje całek mogę Pana zapewnić,że wypadnie on w ten sposób; A/x.
>Czyli jak zwykle całkowita bezradność intelektualna wobec banalnych zagadnień.
>PRZECIEŻ TAKŻE PODAŁEM LINK do tego obliczenia!
>www.wolfra(*)/x^2 dx from infinity to r
>>Jeśliby moje wyjaśnienie nie usatysfakcjonowało Pana to proponuję, żeby każdy z nas przedstawił wyliczenie tej całki, krok po kroku.
>Twoje już znam, jest błędne.
>"Mojego" nie muszę podawać, bo jest takie same jak można znaleźć w tysiącach miejsc w sieci - to dla tych którzy nie mają żadnego podręcznika w domu jak henio.
>I wynik będzie dokładnie taki sam, jak podaje wolframalpha.>

To jest odpowiedź jakiej mi Pan udzielił.

> ∞r∫ A/x2 dx =
> ∞r∫ A/x2 dx =
> Widzę, iż na tym portalu zapis granic całkowania nieco się zmanierował.
Nie, to po prostu kolejna rzecz poza twym zasięgiem.
>Pierwszą całkę proszę wyliczyć od nieskończoności do r.
>Drugą od od r do nieskończoności.
To trywialne, ale niech to zrobi za mnie wolframalpha.com
Od razu daję gotowe linki. Pierwsza całka:
www.wolfra(*)^2 dx from infinity to x=r
wynik:
-A/r
druga:
www.wolfra(*)5E2 dx from x=r to infinity
wynik:
A/r

Nie ma niespodzianki. A raczej jest! Dla Henia. Bo jemu drugie całkowanie wyszło odwrotnie.>

Teraz przedstawia Pan całki zupełnie inaczej rozwiązane.
To rozwiązanie jest akurat zgodne z moim.
Czy Pan rozumie cokolwiek z tego co czyni?


Trzeba podważyć wszystko, co się da podważyć, gdyż tylko w ten sposób można wykryć to, co podważyć się nie da. Tadeusz Kotarbiński ,, Traktat o dobrej robocie"
26-09-2021 12:31 
 Ocena 4 na 4
uxbridge (5980 punktów)
NAUCZ SIĘ WYCINAĆ NIEPOTRZEBNE CYTOWANIA I EDYTOWAĆ JE!
Tworzysz nieczytelne, długie posty w których nie wiadomo, co jest czyją wypowiedzią. Specjalnie? Żeby inni czytelnicy pogubili się w twoich kłamstwach i matactwach?
Do rzeczy - znowu bezczelnie łżesz:
>Teraz przedstawia Pan całki zupełnie inaczej rozwiązane.
>To rozwiązanie jest akurat zgodne z moim.

OTO TWOJE SŁOWA:
>Wszedłem na ten program i natrafiłem na wyliczenie całki od x do nieskończoności.
>Okazało się, iż wynik, który jest tam wyświetlany jest zgodny z moim.
>Wartość całki wynosi; -A/x.

TAK WYGLĄDA CAŁKA OD X DO NIESKOŃCZONOŚCI ŁGARZU:

Taką postać i taki wynik zawsze podawałem. Stosując poprawniejjszy zapis od/do r zamiast x.
Ty błednie i od początku stawiałeś przed wynikiem minus.
Czy ty heniu rozumiesz jak wygląda kolejność granic całkowania? Bo wydaje mi sie, że nie.
26-09-2021 18:07 
 Ocena 1 na 1
Wenancjusz (16441 punktów)
>NAUCZ SIĘ WYCINAĆ NIEPOTRZEBNE CYTOWANIA I EDYTOWAĆ JE!
>Tworzysz nieczytelne, długie posty w których nie wiadomo, co jest czyją wypowiedzią. Specjalnie? Żeby inni czytelnicy pogubili się w twoich kłamstwach i matactwach?
>Do rzeczy - znowu bezczelnie łżesz:
>>Teraz przedstawia Pan całki zupełnie inaczej rozwiązane.
>>To rozwiązanie jest akurat zgodne z moim.
>OTO TWOJE SŁOWA:
>>Wszedłem na ten program i natrafiłem na wyliczenie całki od x do nieskończoności.
>>Okazało się, iż wynik, który jest tam wyświetlany jest zgodny z moim.
>>Wartość całki wynosi; -A/x.
>TAK WYGLĄDA CAŁKA OD X DO NIESKOŃCZONOŚCI ŁGARZU:
>Taką postać i taki wynik zawsze podawałem. Stosując poprawniejjszy zapis od/do r zamiast x.
>Ty błednie i od początku stawiałeś przed wynikiem minus.
>Czy ty heniu rozumiesz jak wygląda kolejność granic całkowania? Bo wydaje mi sie, że nie.

Żeby sobie przyswoić pojęcie całek i różniczek trzeba się przede wszystkim oswoić i przyswoić sobie umiejętność wyliczania granic funkcji (reguła de l'Hospitala). Dlaczego Heniu od tego nie zacznie?
Bo przecież definicja różniczki to nic innego jak granica ilorazu różnicowego (z czego wynika określenie "różniczka") gdy przyrost zmiennej niezależnej zmierzają do zera i to jest proces analizy matematycznej. Granica jest więc wartością różniczki w danym przedziale lub punkcie.
Podobnie z całką (zwaną niekiedy sumą lub metodą szukania funkcji pierwotnej mając do dyspozycji jej różniczkę). Całka mówiąc już prostacko jest też granicą do której zmierzają sumy cząstkowe w narzuconym przedziale rozważań. To jest definicyjny opis całki nieoznaczonej. No więc czym się różni całka nieoznaczona od oznaczonej? Jak się wyznacza granice całkowania. Jak się ją oblicza? Nie będę go pytał o całki podwójne/powierzchniowe, czy nawet potrójne, bo w swoich wywodach okazał się kompletnym negatem. Po tylu oczywistych tłumaczeniach z Twojej strony, nadal się spiera.
W całkach tak wygląda zasada obliczeń/analiz. Henio kiedyś mnie poinformował, że zanim ja pojąłem rachunek analizy matematycznej to on już operował nim doskonale. Nie wiem co zrobił znów z czasem i czy czasem nie trenował skoków z jajka na jako u swego rodziciela.. Ja mam jak dotąd wiek 74+ lat. Z rachunkiem całkowym i różnicowym spotkałem się już gdy miałem lat 18 w Technikum Elektrycznym (to był rok 1965), a po nim na studiach inżynierskich. Henio szermuje tu inwektywami w moim kierunku/traktuje z góry, pyszniąc się niezwykle tym, że znajomość języka analiz matematycznych ma niejako w paluszku. Otóż to. W paluszku ale nie w głowie. Dokładając do tego fantazyjny/można czytać dowolny sposób widzenia pewnych zjawisk fizycznych, mamy kompozyt/składnik zarozumialej niewiedzy.

Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
uxbridge (5980 punktów)
Wenancjuszu. Tą odpowiedzią dałeś heniowi okazję do ucieczki. Zamiast odpowiedzieć na konkretne zarzuty z postu powyżej, zapewne zacznie komentować Twoje, dość luźne uwagi. Z niewątpliwie szczerych intencji, uda Ci się zagmatwać temat.
27-09-2021 12:21 
 Ocena 2 na 2
Wenancjusz (16441 punktów)
>Wenancjuszu. Tą odpowiedzią dałeś heniowi okazję do ucieczki. Zamiast odpowiedzieć na konkretne zarzuty z postu powyżej, zapewne zacznie komentować Twoje, dość luźne uwagi. Z niewątpliwie szczerych intencji, uda Ci się zagmatwać temat.

Przepraszam, jeśli zrobiłem faux pas. Chciałem mu pomóc zrozumieć istotę całek. A że temat zagmatwałem, to nie po to, by dyskusję przeciągać. Bo nie ma z kim.


Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
27-09-2021 12:28 
 Ocena 1 na 1
uxbridge (5980 punktów)
>Chciałem mu pomóc zrozumieć istotę całek.
Daremny trud
27-09-2021 08:09 
 Ocena-1 na 1
Henryk.K (2246 punktów)

Śmiać mi się chce z Was.
Tak żeście się pogubili w Waszej wiedzy matematycznej, że w efekcie poparliście moją teorię.
Wściekłość nie pozwala Wam jednak tego przyznać.
Na nic się zdadzą motanie i przekręcanie moich wypowiedzi.
Pozostanie jeszcze zwołać powszechnej krucjaty naukowej przeciwko mnie.
A najlepiej przygotować plebiscyt, kto poprawnie wyprowadził całkę oznaczoną.
Poziom na tym portalu drastycznie zmalał, dlatego wróżę Wam wielki sukces.

Trzeba podważyć wszystko, co się da podważyć, gdyż tylko w ten sposób można wykryć to, co podważyć się nie da. Tadeusz Kotarbiński ,, Traktat o dobrej robocie"
27-09-2021 09:35 
 Ocena 3 na 3
uxbridge (5980 punktów)
>Tak żeście się pogubili w Waszej wiedzy matematycznej, że w efekcie poparliście moją teorię.
HENRYK K. KŁAMCA I OSZUST

OTO TWOJE SŁOWA:
>Wszedłem na ten program i natrafiłem na wyliczenie całki od x do nieskończoności.
>Okazało się, iż wynik, który jest tam wyświetlany jest zgodny z moim.
>Wartość całki wynosi; -A/x.
TAK WYGLĄDA CAŁKA OD X DO NIESKOŃCZONOŚCI ŁGARZU:

Taką postać i taki wynik zawsze podawałem. Stosując poprawniejszy zapis od/do r zamiast x.
Ty błędnie i od początku stawiałeś przed wynikiem minus.
27-09-2021 17:35 
 Ocena-1 na 1
alsor (3283 punktów)
>Ty błędnie i od początku stawiałeś przed wynikiem minus.

No i co z tego?

Faktem jest że to co jest nazywane 'pracą pola' jest protezą - fikcją,
czy też niedorobionym motywem z Newtona:
masa jest tam źródłem niezniszczalnym, niewyczerpywalnym,
o nieskończonej mocy, czyli nierealnym kompletnie!

I to samo dotyczy dalszych pseudoteorii w tej dziedzinie, czyli OTW, ponieważ tam nadal figuruje ten motyw - niezniszczalności materii, o nieskończonej wydajności!

Zapewne Leninowi bardzo się takie podejście podobało... no i Papieżowi też nie mniej.
27-09-2021 17:50 
 Ocena-1 na 1
alsor (3283 punktów)
Przykładowo:
co przewiduje Newton i OTW w przypadku gdy ustawimy milion, miliard ciał, np. gwiazd, czy dowolnych?

To wszystko zacznie się przyciągać nawzajem, co po niedługim czasie doprowadzi do totalnej parodii:
te gwiazdy zapadną się zupełnie do centrum - do punktu, ale osiągnjąc prędkość światła w pewnym momencie!

Przecież to jest absurd - takie procesy nie istnieją w naturze, bo takie coś wymagałoby ewidentnie nieskończonej energii!

A skąd tyle energii?
Ano znikąd - z papieru... na tym polegają te śmieszne paradoksy: grawitacyjny Newtona, przegrzania - Olbersa, ekspansji kosmosu, itd.

To są po prostu bzdury kompletne, a nie żadne modele, czy teorie!
szarley (54913 punktów)
>>Ty błędnie i od początku stawiałeś przed wynikiem minus.
>No i co z tego?

Masz rację, plus, minus, co za różnica....

Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
Henryk.K (2246 punktów)
>>>Ty błędnie i od początku stawiałeś przed wynikiem minus.
>>No i co z tego?
>Masz rację, plus, minus, co za różnica....
>

Jeszcze trochę, to dla osiągnięcia celu, nie będzie żadnej różnicy pomiędzy pierwiastkowaniem a podnoszeniem do potęgi.
Cel uświęca środki.


Trzeba podważyć wszystko, co się da podważyć, gdyż tylko w ten sposób można wykryć to, co podważyć się nie da. Tadeusz Kotarbiński ,, Traktat o dobrej robocie"
27-09-2021 19:35 
 Ocena 2 na 2
uxbridge (5980 punktów)

>Cel uświęca środki.
I dlatego kłamiesz?
27-09-2021 19:41 
 0 na 2
alsor (3283 punktów)
>>>Ty błędnie i od początku stawiałeś przed wynikiem minus.
>>No i co z tego?
>Masz rację, plus, minus, co za różnica....

A co ta ma za znaczenie skoro energia i tak wycieka w nieskończonych ilościach!

Wam się w główkach pomieszało od tych szmacianych teoryjek.

Sytuacja jest tu prozaiczna - fachowo to się nazywa:
limitem/zakresem stosowalności.

Newton i OTW mają limit stosowalności ograniczony do tradycyjnego: E = mv^2 /2,
co dla dużych prędkości np. c/2 produkuje kolosalne błędy.

Natomiast dla v blisko c błąd jest już nieskończony,
no i stąd tam te anomalie - osobliwości, o których bredzą zawzięcie od 100 lat bajkopisarze: czarne dziury, tunele czasoprzestrzenne, i tony innych bezużytecznych głupot.

Zagadka:
dlaczego kwantowa wersja grawitacji się nie normalizuje?
Przecież to jest oczywiste: takie niezniszczalne źródło pola, o nieskończonej potencji, przekracza wszelkie granice absurdu - to się w matematyce nie mieści, no i dlatego się wywala - ekspanduje wykładniczo!
Henryk.K (2246 punktów)

>Newton i OTW mają limit stosowalności ograniczony do tradycyjnego: E = mv^2 /2,
>co dla dużych prędkości np. c/2 produkuje kolosalne błędy.
>Natomiast dla v blisko c błąd jest już nieskończony,
>no i stąd tam te anomalie - osobliwości, o których bredzą zawzięcie od 100 lat bajkopisarze: czarne dziury, tunele czasoprzestrzenne, i tony innych bezużytecznych głupot.
>Zagadka:
>dlaczego kwantowa wersja grawitacji się nie normalizuje?
>Przecież to jest oczywiste: takie niezniszczalne źródło pola, o nieskończonej potencji, przekracza wszelkie granice absurdu - to się w matematyce nie mieści, no i dlatego się wywala - ekspanduje wykładniczo!
>

Po Pańskich wypowiedziach zacząłem zastanawiać się nad ilością energii jakiej wymaga pole grawitacyjne.
Czy są jakieś wzory, które potrafią zsumować wartość energii zawartej w tym polu?
Jaka jest to część w stosunku do energii, którą posiada masa emitująca to pole.
Obawiam się, że kiedy rozważymy to w odniesieniu do nieskończonej odległości pola od środka masy, to okaże się, iż wartość energii jakiej wymaga pole jest większa od masy jej wywołującej.
Jest z tym związany pewien problem logiczny, ponieważ nie bardzo wiem jaki to parametr tego pola przyjąć do takich obliczeń.
Energia potencjalna pola grawitacyjnego wymaga masy znajdującej się w tym polu.
Potencjał pola grawitacyjnego podobnie.
Natężenie pola grawitacyjnego masy jednostkowej, lecz jest to przyspieszenie.
Chyba nie jest to takie proste?


Trzeba podważyć wszystko, co się da podważyć, gdyż tylko w ten sposób można wykryć to, co podważyć się nie da. Tadeusz Kotarbiński ,, Traktat o dobrej robocie"
27-09-2021 22:56 
 Ocena-1 na 1
alsor (3283 punktów)
> Po Pańskich wypowiedziach zacząłem zastanawiać się nad ilością energii jakiej wymaga pole grawitacyjne.

Na tym polega ułomność obecnych modeli.
Z tego co tu widzę ludzie nawet nie są jeszcze świadomi tej parodii!

To jest podoba sytuacja jak setki latem temu:
ludzie nie byli świadomi istnienia grawitacji!
Oni chodzi po ziemi, jabłka spadały, itd...
no i co? To było po prostu naturalne - oczywiste,
nikt nad tym się nie zastanawiał... aż do Newtona - on pierwszy zauważył spadające jabłko!

>Czy są jakieś wzory, które potrafią zsumować wartość energii zawartej w tym polu?
>Jaka jest to część w stosunku do energii, którą posiada masa emitująca to pole.
>Obawiam się, że kiedy rozważymy to w odniesieniu do nieskończonej odległości pola od środka masy, to okaże się, iż wartość energii jakiej wymaga pole jest większa od masy jej wywołującej.

Energia grawitacyjna jest w 100% zgodna z tym mc^2.
Zresztą na tym polega definicja masy!

Potencjał jest ujemny, bo to jest faktycznie deficyt tej masy/energii, dokładnie tak samo jak jest w przypadku fizyki jądrowej - bo to jest generalna zasada: energia wiązań = redukcja masy, zawsze!

Przykładowo: Ziemia
1. energia potencjalna w grawitacji Słońca:
Ep = -GmM/r = 5.34e33 J

Ek - energia kinetyczna - połowa z tego,
zatem per saldo Ziemia ma teraz deficyt masy około:
dm = 2.7e33 J/c^2 = 3e16 kg

co jest oczywiście potężnie wielkie, ale w stosunku do full mc^2 nadal znikome:
3e/16/5e24 = 6e-9, czyli 6 na miliard.

Tyle energii - pracy należałoby wyłożyć, aby wyrwać Ziemię z orbity słonecznej.
Henryk.K (2246 punktów)


>Przykładowo: Ziemia
>1. energia potencjalna w grawitacji Słońca:
> Ep = -GmM/r = 5.34e33 J
> Ek - energia kinetyczna - połowa z tego,
> zatem per saldo Ziemia ma teraz deficyt masy około:
>dm = 2.7e33 J/c^2 = 3e16 kg
>co jest oczywiście potężnie wielkie, ale w stosunku do full mc^2 nadal znikome:
>3e/16/5e24 = 6e-9, czyli 6 na miliard.
>Tyle energii - pracy należałoby wyłożyć, aby wyrwać Ziemię z orbity słonecznej.
>

To nie oddaje wyobrażenia ile energii wymaga pole grawitacyjne.
Pole to otacza materię od środka tego pola, aż do nieskończoności.
Objętość przestrzeń zawartej w kuli o nieskończonym promieniu jest również nieskończona.
Niech w każdym metrze sześciennym będzie jakaś część energii tego pola, to w całości pomieści się jego nieskończona ilość.
Nieskończone pole wymaga nieskończonej masy, a to już jest niemożliwe, ponieważ taka masa zamieniłaby Wszechświat w jedną, ogromną czarną dziurę.
I w ten prosty sposób można logicznie obalić ideę pola grawitacyjnego i modelu Kosmosu jaki prezentuje nam nauka.
W wyprowadzeniu wzoru na energię potencjalną pojawia się nieskończony promień.

Trzeba podważyć wszystko, co się da podważyć, gdyż tylko w ten sposób można wykryć to, co podważyć się nie da. Tadeusz Kotarbiński ,, Traktat o dobrej robocie"
28-09-2021 16:54 
 Ocena-1 na 1
alsor (3283 punktów)
Nie ma żadnego otaczania polami - to są bajki!

Po prostu: grawitacja nie jest produkowana przez masę.

Samo to przyciąganie wynika z warunków otoczenia - coś typu Le Sage:
pl.wikiped(*)a_grawitacji_Le_Sage’a

czyli to jest efekt zasłaniania, ekranowania/konsumpcji energii, która jest obecna stale dookoła, a nie jakieś wymiany pomiędzy planetami, co obecne modele serwują!

W przypadku pełnej izolacji materia po prostu zanika,
blednie, rozpływa się - bo to nie jest jakieś perpetuum samowystarczalne!

Jak już mówiłem: to działa jak mak w garnku, dokładnie!
Poprzez mieszanie dostarczasz energię, która potem tam biega sobie, no i robi swoje - sam mak niczego nie tworzy, nie emituje - jasne?

W skali kosmosu nie ma ścian (garnka) ale sama ta materia robi za te ściany: zasłania, odbija, itd., co finalnie prowadzi do podobnych efektów - zwanych popularnie grawitacją!

=====> energia -> Masa -> cień -> depresja <-- przyciąganie
szarley (54913 punktów)
>Nie ma żadnego otaczania polami - to są bajki!
Paczpan, a ja wychodzę za wieś i widzę pola

>Po prostu: grawitacja nie jest produkowana przez masę.
Oczywiście! Jest produkowana przez bindungwy

>Samo to przyciąganie wynika z warunków otoczenia
Nieeee, przyciąga zanim otoczy, na tym polega seks

>W przypadku pełnej izolacji materia po prostu zanika,
Jak w pustej, izolowanej czaszce

>Jak już mówiłem: to działa jak mak w garnku, dokładnie!
Dobrze, e wspomniałeś, mam na jutro uwarzyć koperkową

>Poprzez mieszanie dostarczasz energię,
Raczej stawiając na piecu, mieszanie to znikoma energia

>W skali kosmosu nie ma ścian (garnka)
Ojeeeeeej, koperkowa się rozleje!

>=====> energia -> Masa -> cień -> depresja <-- przyciąganie
=====> Bjuywa -> sjenga -> brytwa-> kusja <-- odpychanie

I plum

Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
29-09-2021 08:46 
 0 na 2
Henryk.K (2246 punktów)
>Nie ma żadnego otaczania polami - to są bajki!
>Po prostu: grawitacja nie jest produkowana przez masę.
>Samo to przyciąganie wynika z warunków otoczenia - coś typu Le Sage:
>pl.wikiped(*)a_grawitacji_Le_Sage’a
>czyli to jest efekt zasłaniania, ekranowania/konsumpcji energii, która jest obecna stale dookoła, a nie jakieś wymiany pomiędzy planetami, co obecne modele serwują!
>W przypadku pełnej izolacji materia po prostu zanika,
>blednie, rozpływa się - bo to nie jest jakieś perpetuum samowystarczalne!
>Jak już mówiłem: to działa jak mak w garnku, dokładnie!
>Poprzez mieszanie dostarczasz energię, która potem tam biega sobie, no i robi swoje - sam mak niczego nie tworzy, nie emituje - jasne?
>W skali kosmosu nie ma ścian (garnka) ale sama ta materia robi za te ściany: zasłania, odbija, itd., co finalnie prowadzi do podobnych efektów - zwanych popularnie grawitacją!
>=====> energia -> Masa -> cień -> depresja <-- przyciąganie
>

Nie bardzo mogę zgodzić się z tą ideą.
Kiedy przyjmiemy, że promienie otaczają masę z każdej strony, to wyglądałoby tak jakby cały Kosmos był oświetlany z jakiejś sfery zewnętrznej.
Wyobraźmy sobie dwa ciała o bardzo małej gęstości i tym samym promieniu.
Zasłaniają one promienie, które na nie padają o tej samej sile parcia.
Czyli przyciągają się one z jakąś określoną siłą.
Zależna jest ona tylko od powierzchni na które padają owe promienie.
Mamy drugi przypadek.
Dwa ciała o tym samym promieniu, lecz o bardzo dużej i identycznej gęstości.
Zgodnie z zasadą powinny się one przyciągać z tą samą siłą, ponieważ posiadają identyczne promienie.
Wniosek jaki się z tego nasuwa jest jednoznaczny.
Siła przyciągania nie zleży od gęstości materii, czyli masy.
Drugi, cały Kosmos jest otoczony polem siłowym emitującym owe promienie.
Przypomina to nieco Niebocentryzm, lecz tam w Kosmosie nie istnieje żadna grawitacja.

Trzeba podważyć wszystko, co się da podważyć, gdyż tylko w ten sposób można wykryć to, co podważyć się nie da. Tadeusz Kotarbiński ,, Traktat o dobrej robocie"
29-09-2021 13:19 
 Ocena 2 na 2
uxbridge (5980 punktów)
HENRYK KRZEMIŃSKI.
KŁAMCA I OSZUST
Nie mam obsesji Henryka K. Chcę, aby pojął, że kłamstwa niekoniecznie uchodzą na sucho. Że nie wolno bezkarnie łgać i oszukiwać bo ludzie albo nie zwrócą uwagi albo i tak zapomną. W ten sposób z kłamstwa można sobie zrobić proceder bez konsekwencji. A ja się zabawię i pokażę, że niekoniecznie.
Że dopóki kłamca nie odniesie się do swojego kłamstwa, nie sprostuje i nie przeprosi, będzie codziennie czytał:
HENRYK KRZEMIŃSKI.
KŁAMCA I OSZUST
01-10-2021 08:45 
 Ocena 1 na 1
Henryk.K (2246 punktów)
>HENRYK KRZEMIŃSKI.
>KŁAMCA I OSZUST
>Nie mam obsesji Henryka K. Chcę, aby pojął, że kłamstwa niekoniecznie uchodzą na sucho. Że nie wolno bezkarnie łgać i oszukiwać bo ludzie albo nie zwrócą uwagi albo i tak zapomną. W ten sposób z kłamstwa można sobie zrobić proceder bez konsekwencji. A ja się zabawię i pokażę, że niekoniecznie.
>Że dopóki kłamca nie odniesie się do swojego kłamstwa, nie sprostuje i nie przeprosi, będzie codziennie czytał:
>HENRYK KRZEMIŃSKI.
>KŁAMCA I OSZUST
>

A o RODO to Pan słyszał?
Z człowiekiem chorym to trzeba delikatnie, łagodnie i z wyrozumiałością.
Żal mi Pana, ale cóż mogę poradzić.

Trzeba podważyć wszystko, co się da podważyć, gdyż tylko w ten sposób można wykryć to, co podważyć się nie da. Tadeusz Kotarbiński ,, Traktat o dobrej robocie"
01-10-2021 10:20 
 Ocena 2 na 2
uxbridge (5980 punktów)
> A o RODO to Pan słyszał?
Wstydzisz się nazwiska a nie wstydzisz się oszukiwać?
Odnieś się do kłamstw, sprostuj i przeproś.
Wtedy odwołam że:
HENRYK KRZEMIŃSKI
TO KŁAMCA I OSZUST.
Słowa powyżej, to nauczka Henryku, nie moja obsesja. A w dodatku prawda.
Nawet jeśli nie przeprosisz, to następnym razem mocno się zastanowisz zanim bezczelnie skłamiesz.
Bo inaczej znów się pojawi:
HENRYK KRZEMIŃSKI
KŁAMCA I OSZUST.
alsor (3283 punktów)

>>=====> energia -> Masa -> cień -> depresja <-- przyciąganie
>>
> Nie bardzo mogę zgodzić się z tą ideą.

oczywiście! bo to jest zbyt proste - tak proste że się w pale nie mieści!

>Kiedy przyjmiemy, że promienie otaczają masę z każdej strony, to wyglądałoby tak jakby cały Kosmos był oświetlany z jakiejś sfery zewnętrznej.
> Wyobraźmy sobie dwa ciała o bardzo małej gęstości i tym samym promieniu.
>Zasłaniają one promienie, które na nie padają o tej samej sile parcia.
>Czyli przyciągają się one z jakąś określoną siłą.
>Zależna jest ona tylko od powierzchni na które padają owe promienie.
>Mamy drugi przypadek.
>Dwa ciała o tym samym promieniu, lecz o bardzo dużej i identycznej gęstości.
>Zgodnie z zasadą powinny się one przyciągać z tą samą siłą, ponieważ posiadają identyczne promienie.
>Wniosek jaki się z tego nasuwa jest jednoznaczny.
>Siła przyciągania nie zleży od gęstości materii, czyli masy.

Nieprawidłowo.
Ten cień zależy od masy... cieniującej.

Grawitacja, czyli ta energia z otoczenia, przenika ciała - jak te neutrina!

Traci jedynie troszeczkę energii, co stanowi właśnie ten cień:
im grubsza ściana tym większy cień rzuca, bo jest trudniejsza do sforsofania... rozumiemy się?

>Drugi, cały Kosmos jest otoczony polem siłowym emitującym owe promienie.

Nie. Kosmos nie jest otoczony polem... on jest tym polem!

>Przypomina to nieco Niebocentryzm, lecz tam w Kosmosie nie istnieje żadna grawitacja.

Tak jest: grawitacja nie istnieje w sensie Newtonowskim, czy Einsteinowski.
To jest tylko taki prozaiczny efekt współistnienia wielu ciał naraz: kontekst środowiskowy.

Po prostu istnieją w tym świecie zjawiska wynikające z wprost z samego kontekstu - otoczenia, współistnienia w ramach systemu: nieznane dla indywiduum!

I trzeba się do tego przyznać bez bicia i pogodzić:
nie wszystko da się złapać i zapakować do puderniczki, niestety!
Henryk.K (2246 punktów)

>>Wniosek jaki się z tego nasuwa jest jednoznaczny.
>>Siła przyciągania nie zleży od gęstości materii, czyli masy.
>Nieprawidłowo.
>Ten cień zależy od masy... cieniującej.
>Grawitacja, czyli ta energia z otoczenia, przenika ciała - jak te neutrina!
>Traci jedynie troszeczkę energii, co stanowi właśnie ten cień:
>im grubsza ściana tym większy cień rzuca, bo jest trudniejsza do sforsofania... rozumiemy się?
>

Zgadzam się, iż większa gęstość powinna skutkować większym cieniem.
Porównywanie z neutrino nie jest jednak nazbyt szczęśliwe.
Neutrina przenikają bez żadnego śladu Ziemię, Słońce, gwiazdy.
Jaki jest ogromny problem z ustaleniem gęstości promieniowania neutrinowego przemieszczającego się przez Kosmos.
Prawie nie oddziaływuje ono z materią. To taki duch materii.

>Drugi, cały Kosmos jest otoczony polem siłowym emitującym owe promienie.
>Nie. Kosmos nie jest otoczony polem... on jest tym polem!
>

Skąd się bierze to pole w Kosmosie, co je tworzy?
Czytałem o polu Higgsa, które powinno być jednorodne.
Wynika jednak z tego kolejny problem, ponieważ w takim przypadku jego wielkość powinna sięgać 10^100.
Była by to największa struktura we Wszechświecie.

>Przypomina to nieco Niebocentryzm, lecz tam w Kosmosie nie istnieje żadna grawitacja.
>Tak jest: grawitacja nie istnieje w sensie Newtonowskim, czy Einsteinowski.
>To jest tylko taki prozaiczny efekt współistnienia wielu ciał naraz: kontekst środowiskowy.
>Po prostu istnieją w tym świecie zjawiska wynikające z wprost z samego kontekstu - otoczenia, współistnienia w ramach systemu: nieznane dla indywiduum!>

Nie można wszystkiego przyjmować bezkrytycznie, tym bardziej,że piszemy na portalu Racjonalista.
To zobowiązuje.

>I trzeba się do tego przyznać bez bicia i pogodzić:
> nie wszystko da się złapać i zapakować do puderniczki, niestety!>

Tak poważne zjawiska powinny być przedmiotem rozważania i ustalania ich właściwości.
Nawet w religii katolickiej istnieje teologia, która dąży do wyjaśnienia wielu tajemnic wiary.


Trzeba podważyć wszystko, co się da podważyć, gdyż tylko w ten sposób można wykryć to, co podważyć się nie da. Tadeusz Kotarbiński ,, Traktat o dobrej robocie"
28-09-2021 06:28 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
>>>>Ty błędnie i od początku stawiałeś przed wynikiem minus.
>>>No i co z tego?
>>Masz rację, plus, minus, co za różnica....
>A co ta ma za znaczenie skoro energia i tak wycieka w nieskończonych ilościach!

Ależ, ja przyznałem Ci rację
Nie ma różnicy między plusem i minusem.
Patrzę na termometr. Za oknem 284K
- 284K

Daję + Twojej wypowiedzi


Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
28-09-2021 08:00 
 Ocena-1 na 1
Henryk.K (2246 punktów)
>>>>>Ty błędnie i od początku stawiałeś przed wynikiem minus.
>>>>No i co z tego?
>>>Masz rację, plus, minus, co za różnica....
>>A co ta ma za znaczenie skoro energia i tak wycieka w nieskończonych ilościach!
>Ależ, ja przyznałem Ci rację
>Nie ma różnicy między plusem i minusem.
>Patrzę na termometr. Za oknem 284K
>- 284K
>Daję + Twojej wypowiedzi

Podał Pan bardzo dobry przykład na temperaturę w skali Kelwina.
Zero stopni w tej skali wynosi - 273 stopni Celsjusza.
W skali Kelwina temperatura nie może być niższa od 0 stopni Kelwina, ponieważ w tej temperaturze energia wewnętrzna materii jest równa 0.
Nie może istnieć mniej energii niż zero. Wszyscy się z tym zgadzają.
Kiedy jednak wyliczamy energię potencjalną w polu grawitacyjnym, to już może istnieć ujemna energia, ponieważ tak zarządził guru sekty zwanej Nauka.
Wyznawcy sekty to potulnie akceptują i nie próbują nawet nad tym się zastanawiać.
W Kościele Katolickim nikt nie zabrania nikomu zastanawiać się nad dogmatami wiary, a nawet zachęca się do tego.
Jednostką energii potencjalnej jest dżul [ J ].
Dlaczego w przypadku pola grawitacyjnego nie podaje się [ - J ] chociaż jest ona ujemna?



Trzeba podważyć wszystko, co się da podważyć, gdyż tylko w ten sposób można wykryć to, co podważyć się nie da. Tadeusz Kotarbiński ,, Traktat o dobrej robocie"
28-09-2021 18:00 
 Ocena 3 na 3
uxbridge (5980 punktów)
HENRYK KRZEMIŃSKI.
KŁAMCA I OSZUST

OTO TWOJE SŁOWA:
>Wszedłem na ten program i natrafiłem na wyliczenie całki od x do nieskończoności.
>Okazało się, iż wynik, który jest tam wyświetlany jest zgodny z moim.
>Wartość całki wynosi; -A/x.
TAK WYGLĄDA CAŁKA OD X DO NIESKOŃCZONOŚCI ŁGARZU:
Henryk.K (2246 punktów)
>HENRYK KRZEMIŃSKI.
>KŁAMCA I OSZUST
>OTO TWOJE SŁOWA:
>>Wszedłem na ten program i natrafiłem na wyliczenie całki od x do nieskończoności.
>>Okazało się, iż wynik, który jest tam wyświetlany jest zgodny z moim.
>>Wartość całki wynosi; -A/x.
>TAK WYGLĄDA CAŁKA OD X DO NIESKOŃCZONOŚCI ŁGARZU:
>

Ciekawe co Pan wącha?

Trzeba podważyć wszystko, co się da podważyć, gdyż tylko w ten sposób można wykryć to, co podważyć się nie da. Tadeusz Kotarbiński ,, Traktat o dobrej robocie"
29-09-2021 11:16 
 Ocena 3 na 3
uxbridge (5980 punktów)
>Ciekawe co Pan wącha?
Twoje posty cuchną fałszem i obłudą.
HENRYK KRZEMIŃSKI.
KŁAMCA I OSZUST

P.S.
Nie mam obsesji Henryka K. Chcę, aby pojął, że kłamstwa niekoniecznie uchodzą na sucho. Że nie wolno bezkarnie łgać i oszukiwać bo ludzie albo nie zwrócą uwagi albo i tak zapomną. W ten sposób z kłamstwa można sobie zrobić proceder bez konsekwencji. A ja się zabawię i pokażę, że niekoniecznie.
Że dopóki kłamca nie odniesie się do swojego kłamstwa, nie sprostuje i nie przeprosi, będzie codziennie czytał:
HENRYK KRZEMIŃSKI.
KŁAMCA I OSZUST
21-09-2021 14:29 
 Ocena 1 na 1
Wenancjusz (16441 punktów)
>Krótkie tłumaczenie wypocin Henia:
>"Weźmy wzór na siłę grawitacji Newtona.
>Wyliczmy z niego energię potencjalną.
>Wychodzi jakiś wynik.
>Ten wynik mi się nie podoba.
>Zmieńmy bez powodu jego znak.
>Po zmianie znaku wychodzi siła odpychająca!
>Nie wiem co poszło nie tak."

On sam się nie kontroluje co pisze. Ma chorobliwe "fixum dyrdum" na tle grawitacji i siły odśrodkowej. W związku z tym "podważył" kopernikański heliocentryzm w oparciu o model atomu Bohr'a. Pochwalił się nawet wypowiedzią na ten temat w portalu "salon24" (bez echa niestety). Sądziłem, że jednak jest lepszy jak tutejszy bywalec Krystian Hamerlik-Konopka - oderwana ręka. Pomyłka. On jest w pewnym sensie gorszy, bo ubiera swoje wypowiedzi w pseudo naukowe rozważania, opierane na matematyce 8-mej klasy szkoły podstawowej, nie przeprowadzając absolutnie rozważań opartych na rachunku analizy matematycznej, mające uwiarygodnić jego racje. I to jest niebezpieczeństwo ogłupiania, dające prawdopodobieństwo niepodważalności jego wiedzy i bystrości spostrzeżeń. Bo Hamerlik w ogóle nie dba o takie "duperele" tylko stwierdza na podstawie swoich objawień na desce klozetowej, w czasie medytacji, by później pisać manifesty o jego nowym systemie ekonomicznym i wypowiadać się na temat fizyki o której naprawdę nie ma pojęcia.

Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
22-09-2021 08:06 
 Ocena-1 na 1
Henryk.K (2246 punktów)

>On sam się nie kontroluje co pisze. Ma chorobliwe "fixum dyrdum" na tle grawitacji i siły odśrodkowej. W związku z tym "podważył" kopernikański heliocentryzm w oparciu o model atomu Bohr'a. Pochwalił się nawet wypowiedzią na ten temat w portalu "salon24" (bez echa niestety). Sądziłem, że jednak jest lepszy jak tutejszy bywalec Krystian Hamerlik-Konopka - oderwana ręka. Pomyłka. On jest w pewnym sensie gorszy, bo ubiera swoje wypowiedzi w pseudo naukowe rozważania, opierane na matematyce 8-mej klasy szkoły podstawowej, nie przeprowadzając absolutnie rozważań opartych na rachunku analizy matematycznej, mające uwiarygodnić jego racje. I to jest niebezpieczeństwo ogłupiania, dające prawdopodobieństwo niepodważalności jego wiedzy i bystrości spostrzeżeń. Bo Hamerlik w ogóle nie dba o takie "duperele" tylko stwierdza na podstawie swoich objawień na desce klozetowej, w czasie medytacji, by później pisać manifesty o jego nowym systemie ekonomicznym i wypowiadać się na temat fizyki o której naprawdę nie ma pojęcia.

Skoro Pan tak podważa moje kwalifikacje matematyczno fizyczne to proszę zaprezentować własne.
Podejrzewam, iż są one nijakie.
Kończył Pan szkołę podstawową siedmioklasową, a studia w trybie inżynierskim.
Tam zbyt wiele matematyki nie było.
Całkę to za pewnie Pan myli z całowaniem a różniczkę z Różańcem.

Trzeba podważyć wszystko, co się da podważyć, gdyż tylko w ten sposób można wykryć to, co podważyć się nie da. Tadeusz Kotarbiński ,, Traktat o dobrej robocie"
Henryk.K (2246 punktów)
>Krótkie tłumaczenie wypocin Henia:
>"Weźmy wzór na siłę grawitacji Newtona.
>Wyliczmy z niego energię potencjalną.
>Wychodzi jakiś wynik.
>Ten wynik mi się nie podoba.
>Zmieńmy bez powodu jego znak.
>Po zmianie znaku wychodzi siła odpychająca!
>Nie wiem co poszło nie tak."

A jak Pan wyjaśni grawitacyjny paradoks Newtona.
Jedno pole grawitacyjne a dwa różne charaktery pracy w nim.
Jedna dodatnia a druga ujemna.
Skoro Pan nie wie co poszło nie tak, to dlaczego nazywa to wypocinami.
Tak się zachowuje tylko ignorant.

Trzeba podważyć wszystko, co się da podważyć, gdyż tylko w ten sposób można wykryć to, co podważyć się nie da. Tadeusz Kotarbiński ,, Traktat o dobrej robocie"
22-09-2021 12:29 
 Ocena 1 na 1
uxbridge (5980 punktów)
>Skoro Pan nie wie co poszło nie tak, to dlaczego nazywa to wypocinami.
>Tak się zachowuje tylko ignorant.
Heniutku, znów nie zrozumiałeś. My dokładnie wiemy co poszło nie tak. To ty nie wiesz więc się śmiejemy.
alsor (3283 punktów)
Przecież wspominałem że energia grawitacyjna ma postać:

Ep = mc^2 sqrt(1-2GM/rc^2)

po aproksymacji otrzymasz:

Ep =~ mc^2 (1 - GM/rc^2) = mc^2 - mGM/r

jaki z tego wniosek?

taki: to nie może być ujemne.

Przyjmując mc^2 = 0 otrzymamy z tego:
Ep = -mGM/r; zgodnie z Newtonem!

no ale skoro mamy mc^2 = 0 no to jedynie m = 0 to spełnia... czyli nic: Ep = 0.
szarley (54913 punktów)
Na wyspach Bergamutach
Podobno jest kot w butach
Widziano także osła
Którego mrówka niosła
Jest kura samograjka
Znosząca złote jajka
Na dębach rosną jabłka
W gronostajowych czapkach
Jest i wieloryb stary
Co nosi okulary
Uczone są łososie
W pomidorowym sosie
I tresowane szczury
Na szczycie szklanej góry
Jest słoń z trąbami dwiema
I tylko wysp tych nie ma
Na wyspach Bergamutach
Podobno jest kot w butach
Widziano także osła
Którego mrówka niosła
Jest kura samograjka
Znosząca złote jajka
Na dębach rosną jabłka
W gronostajowych czapkach
Jest i wieloryb stary
Co nosi okulary
Uczone są łososie
W pomidorowym sosie
I tresowane szczury
Na szczycie szklanej góry
Jest słoń z trąbami dwiema
I tylko wysp tych nie ma

Powtórzę:
Marta Skorko "Fizyka" PWN 1978


Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
Henryk.K (2246 punktów)
>Przecież wspominałem że energia grawitacyjna ma postać:
>Ep = mc^2 sqrt(1-2GM/rc^2)
>po aproksymacji otrzymasz:
>Ep =~ mc^2 (1 - GM/rc^2) = mc^2 - mGM/r
>jaki z tego wniosek?
>taki: to nie może być ujemne.
>Przyjmując mc^2 = 0 otrzymamy z tego:
>Ep = -mGM/r; zgodnie z Newtonem!
>no ale skoro mamy mc^2 = 0 no to jedynie m = 0 to spełnia... czyli nic: Ep = 0.
>

Jak jeszcze Einsteina w to zamieszamy to problem jest nie do ogarnięcia.
Nie należy mnożyć bytów ponad potrzebę.
Tak się wypowiada brzytwa Okhama.

Trzeba podważyć wszystko, co się da podważyć, gdyż tylko w ten sposób można wykryć to, co podważyć się nie da. Tadeusz Kotarbiński ,, Traktat o dobrej robocie"
alsor (3283 punktów)
> Jak jeszcze Einsteina w to zamieszamy to problem jest nie do ogarnięcia.
>Nie należy mnożyć bytów ponad potrzebę.

To są prozaiczne fakty a nie robota Einsteina:

zegarki zwalniają w grawitacji, częstotliwość emisji maleje, itd.

I co to jest?

właśnie to, o czym Newton i Einstein nie wiedzieli, więc improwizowali tworząc zabawki dla dzieci - fantastyczne teorie o przyciąganiu się ciał, ewentualnie o krzywieniu przestrzeni.
Henryk.K (2246 punktów)
>> Jak jeszcze Einsteina w to zamieszamy to problem jest nie do ogarnięcia.
>>Nie należy mnożyć bytów ponad potrzebę.
>To są prozaiczne fakty a nie robota Einsteina:
>zegarki zwalniają w grawitacji, częstotliwość emisji maleje, itd.
>I co to jest?
>właśnie to, o czym Newton i Einstein nie wiedzieli, więc improwizowali tworząc zabawki dla dzieci - fantastyczne teorie o przyciąganiu się ciał, ewentualnie o krzywieniu przestrzeni.
>

Nie da się zaprzeczyć, że jesteśmy my i całe nasze mienie oraz otoczenie przyciągani do Ziemi.
Z faktami ponoć się nie polemizuje.
Problemem jest taki , iż równanie Newtona skutkuje zupełnie przeciwnymi wnioskami.
Dlatego ONZ powinno ogłosić wielki alert w tej sprawie i rozpisać ogromny konkurs na opracowanie nowego, poprawnego równania, które ten problem rozwiąże.
Kiedy nikt nic sensownego nie wymyśli to kolejności powinien zostać otworzony nowy konkurs na stworzenie modelu nowego układy astronomicznego.


Trzeba podważyć wszystko, co się da podważyć, gdyż tylko w ten sposób można wykryć to, co podważyć się nie da. Tadeusz Kotarbiński ,, Traktat o dobrej robocie"
Henryk.K (2246 punktów)
>> Jak jeszcze Einsteina w to zamieszamy to problem jest nie do ogarnięcia.
>>Nie należy mnożyć bytów ponad potrzebę.
>To są prozaiczne fakty a nie robota Einsteina:
>zegarki zwalniają w grawitacji, częstotliwość emisji maleje, itd.
>I co to jest?
>właśnie to, o czym Newton i Einstein nie wiedzieli, więc improwizowali tworząc zabawki dla dzieci - fantastyczne teorie o przyciąganiu się ciał, ewentualnie o krzywieniu przestrzeni.
>

W sytuacji, kiedy ciała się odpychają, to światło również może być odpychane i zakrzywiane w odwrotną stronę.
A czy w grawitacji,lub bardzo dużym przyspieszeniu masa ciała ulega zmniejszeniu?


Trzeba podważyć wszystko, co się da podważyć, gdyż tylko w ten sposób można wykryć to, co podważyć się nie da. Tadeusz Kotarbiński ,, Traktat o dobrej robocie"
alsor (3283 punktów)
> W sytuacji, kiedy ciała się odpychają, to światło również może być odpychane i zakrzywiane w odwrotną stronę.

To zależy od założeń.

1. gięcie światła
2. a może to jest: gięcie przestrzeni?

haha!

>A czy w grawitacji,lub bardzo dużym przyspieszeniu masa ciała ulega zmniejszeniu?

Tak. Masa zanika w ścisku.

'Czarne dziury' w postaci kulistej nie mogą istnieć,
a jedynie w postaci sferycznej - toroidalnej (dziura jest w środku).

Stąd te dyski akrecyjne:
en.wikipedia.org/wiki/Accretion_disk

Sam ten wir - dysk to już cały obiekt.
Tam w środku nie ma nic - to jest pustka.

Inaczej: skrajnie masywne, sprasowane gwiazdy nie są wcale kulistymi czarnymi dziurami, które otacza dysk akrecyjny - jako dekoracja, lecz sam ten dysk jest... tym wszystkim.

Proza matematyczna:
potencjał w środku dysku akrecyjnego przekracza limit... tego promienia grawitacyjnego: 2GM/c^2, zatem tam żadna materia nie wytrzyma - wyparowuje momentalnie: full anihilacja (gamma burst: en.wikipedia.org/wiki/Gamma-ray_burst )!
Jedynie sam ten dysk - to wirujące koło, ewentualnie nawet sfera, może mieć spory potencjał rzędu c^2 (ale zawsze poniżej limitu!), co właśnie ładnie widać na tych obrazkach.
Henryk.K (2246 punktów)

>>A czy w grawitacji,lub bardzo dużym przyspieszeniu masa ciała ulega zmniejszeniu?
>Tak. Masa zanika w ścisku.
>'Czarne dziury' w postaci kulistej nie mogą istnieć,
>a jedynie w postaci sferycznej - toroidalnej (dziura jest w środku).
>Stąd te dyski akrecyjne:
>en.wikipedia.org/wiki/Accretion_disk
>Sam ten wir - dysk to już cały obiekt.
>Tam w środku nie ma nic - to jest pustka.
>Inaczej: skrajnie masywne, sprasowane gwiazdy nie są wcale kulistymi czarnymi dziurami, które otacza dysk akrecyjny - jako dekoracja, lecz sam ten dysk jest... tym wszystkim.
>Proza matematyczna:
>potencjał w środku dysku akrecyjnego przekracza limit... tego promienia grawitacyjnego: 2GM/c^2, zatem tam żadna materia nie wytrzyma - wyparowuje momentalnie: full anihilacja (gamma burst: en.wikipedia.org/wiki/Gamma-ray_burst )!
>Jedynie sam ten dysk - to wirujące koło, ewentualnie nawet sfera, może mieć spory potencjał rzędu c^2 (ale zawsze poniżej limitu!), co właśnie ładnie widać na tych obrazkach.

Jak przełożyć ubytek masy w jądrze atomu do matematycznego funkcjonowania czarnej dziury?

Trzeba podważyć wszystko, co się da podważyć, gdyż tylko w ten sposób można wykryć to, co podważyć się nie da. Tadeusz Kotarbiński ,, Traktat o dobrej robocie"
26-09-2021 16:42 
 Ocena-1 na 1
alsor (3283 punktów)
> Jak przełożyć ubytek masy w jądrze atomu do matematycznego funkcjonowania czarnej dziury?

masa w polu grawitacyjnym:

m = m0 * sqrt(1+2V/c^2)

zatem ubytek masy wynosi:
dm = m0-m = m0(1-sqrt...) =~ -m0 V/c^2 = -Ep/c^2

co obserwujemy w postaci redukcji promieniowania z masywnych gwiazd - grawitacyjne przesunięcie ku czerwieni.

Gwiazdy neutronowe mają prawdopodobnie 50% tego deficytu,
co znaczy że takie coś musiało wyemitować połowę swojej masy podczas tworzenia:
mc^2/2 -> ten błysk, czyli hipernowa !

Wróć do listy wątków działu Nauka
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365