Racjonalista - Strona głównaDo treści
Nietzschego ad hominem

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
13-10-2021 13:01hanging_bishop (1112 punktów)Nietzschego ad hominem
Ocena 2 na 2
W "Hippiaszu Mniejszym" (nie będę się spierać czy to autentyczny dialog Platona) toczy się dialektyczny spór Sokratesa z tytułowym sofistą. Moim zdaniem bardzo ważny. Wychodzi od tego, że Hippiasz uznawał wyższość "Iliady" nad "Odyseją". Wyższość ta wynikała jego zdaniem z wyższości Achillesa nad Odyseuszem (głównych bohaterów eposów). W końcu dochodzi do argumentu, że syn Laertesa był przebiegły i kłamał a syn Peleusa wręcz przeciwnie - był szlachetny i prawdomówny. Sokrates cytuje odpowiednie wersy z "Iliady" ukazując, że Achilles też kłamał. Skonsternowany Hippiasz ucieka się do wybiegu i mówi, iż Achilles nie mówił nieprawdy celowo a przebiegły Odys (przemyślny) wiedział gdy kłamał. Następnie Sokrates pyta czy lepszym jest ten co kłamie celowo, czy ten co robi to nieświadomie. Sofista odpowiada, że ten drugi. W końcu dochodzimy do clue całego dialogu i Sokrates podaje przykłady popierające pierwszą opcję. Można je streścić tak: lepszy jest ten co ukrywa swą ułomność niż ten co jest ułomny naprawdę bo ten udający ma wiedzę, zdolność w zapasie. Czyli ten ułomny nie wykrzesa z siebie już nic a ten drugi może. Sofista pyta Sokratesa czy rzeczywiście uważa, że akurat w przykładzie zestawiającym dwóch homerowskich herosów, naprawdę uważa, że Odyseusz był lepszy. Ten odpowiada, że nie wie.

Kwestia otwarta? Na to wygląda. Sokrates podkopał przeważające przekonania. W wielu dialogach właśnie to robił. Podważał. Zrobił wyłom, który wykorzystał Platon, wprowadzając swoją wydumaną zaświatową filozofię. Nietzsche atakował Sokratesa za jego dekadentyzm, brzydotę, odrzucenie życia na rzecz rozumu. Ale jednocześnie niezmiernie go podziwiał (najbardziej że wszystkich myślicieli). Zachowywał się w swoich pismach trochę jak predentent do walki o mistrzostwo. A mistrzem był (jest?) jest Sokrates. To on i Platon (którego Nietzsche nie poważał, nie uważał po prostu za przeciwnika) zaorali mentalnie "piękna Helladę" - tak uważał twórca "Antychrysta. Stworzyli podatny grunt pod chrześcijaństwo, które Nietzsche potępiał za nihilizm. Nietzsche chciał dokonać swoimi pismami, to co Sokrates (i Platon) - zrobić wyłom a następnie "odwrócić wartości" na te "ku życiu", przeciw umartwianiu, filizofii śmierci i nihilizmowi.

Chyba nie muszę wskazywać którego herosa uważał za lepszego Nietzsche. To nie jest też tak, że chodzi o odrzucenie rozumu. Nie! Chodzi o balans, o równowagę, która została zachwiana. Równowagę pierwiastka apolińskiego (rozum) i dionizyjskiego (ekstaza, szał), którą nota bene zachwiał Eurypides likwidując chór ze swoich sztuk. Nie przypadkowo wspomniałem o dialogu, w którym mowa o nieświadomości, do której Nietzsche przywiązywał dużą wagę a poprzez Freuda, Junga do współczesnej psychologii i nauki, jest ona źródłem wielkiego zainteresowania.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Arminius (25555 punktów)i słusznie
>Następnie Sokrates pyta czy lepszym jest ten co kłamie celowo, czy ten co robi to nieświadomie. >Sofista odpowiada, że ten drugi.

I słusznie. Bo w zasadzie ten co robi to nieświadomie - nie kłamie. Kłamać można tylko z pełną świadomością. Pozostawiam na uboczu kwestie tego czy kłamstwo jest zawsze czymś nagannym.
hanging_bishop (1112 punktów)Odp: i słusznie
>I słusznie. Bo w zasadzie ten co robi to nieświadomie - nie kłamie. Kłamać można tylko z pełną świadomością. Pozostawiam na uboczu kwestie tego czy kłamstwo jest zawsze czymś nagannym.

Tam jest przyjęte kłamać czyli mówić nieprawdę. To ciekawe bo my jesteśmy już po długiej transformacji pojęciowej i logiki - starożytni inaczej patrzeli na świat, dlatego np. dialogi platońskie wydają nam się często absurdalne i banalne. Ale czy nie jest czasem tak, że znając prawdę zapominamy o niej w czasie mówienia nieprawdy? Niecolewo tylko naturalnie czasem tak to przychodzi. Nauka dowodzi, że impulsy pojawiają się przed pomyślniem. Ale weźmy to na bok, bo tak samo możemy żyć w komputerowej symulacji. Tak samo jak Nietzsche, warto zwrócić uwagę na sferę emocji, na pasje i intuicję eksperymentatora (którym Nietzsche był).
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>Tam jest przyjęte kłamać
Oj, chyba Cię tam okłamali.

cr
13-10-2021 13:59 
 Ocena 2 na 2
qwery (2864 punktów)
>>Następnie Sokrates pyta czy lepszym jest ten co kłamie celowo, czy ten co robi to nieświadomie. >Sofista odpowiada, że ten drugi.
>I słusznie. Bo w zasadzie ten co robi to nieświadomie - nie kłamie. Kłamać można tylko z pełną świadomością. Pozostawiam na uboczu kwestie tego czy kłamstwo jest zawsze czymś nagannym.

Prawidlowa odpowiedź moim zdaniem brzmi - to zależy.
Np. jakiego wolal byś jeńca, takiego co cie klamie swiadomie czy nieswiadomie (co oczywiscie nazywa sie mowieniem nieprawdy jednak nazwano to jak nazwano w tym dialogu, ale pominmy tą nieścisłość.) Ja bym wolał tego pierwszego, jest szansa ze z niego prawde wyciagnę. A inna sytuacja, jakiego wolał byś kolege? No to chyba lepiej by jesli mowi Ci nieprawde to by robił to nieswiadomie bo inaczej kiepski z niego kolega bylby.
romaro (25211 punktów)
>>>>Sofista odpowiada, że ten drugi.
>>I słusznie.
>Prawidlowa odpowiedź moim zdaniem brzmi - to zależy.
Zważywszy, że sofiści za swoje nauki pobierali opłatę tym bardziej podzielam twoje zdanie.
14-10-2021 03:57 
 Ocena 4 na 4
Duch Prawdy (14787 punktów)
>>Bo w zasadzie ten co robi to nieświadomie - nie kłamie. Kłamać można tylko z pełną świadomością. Pozostawiam na uboczu kwestie tego czy kłamstwo jest zawsze czymś nagannym.
>Prawidlowa odpowiedź moim zdaniem brzmi - to zależy.
>Np. jakiego wolal byś jeńca, takiego co cie klamie swiadomie czy nieswiadomie (co oczywiscie nazywa sie mowieniem nieprawdy jednak nazwano to jak nazwano w tym dialogu, ale pominmy tą nieścisłość.)
Problem jest bardziej złożony. Świadomie można kłamać lub podawać informacje nieprawdziwe. To, czy jest to kłamstwo, czy informacja nieprawdziwa możemy ocenić wg tego jakie osoba ma intencje. Jeśli dobre możemy mówić o podawaniu informacji nieprawdziwej, jeśli złe - o kłamstwie. Słowo kłamstwo zawiera w sobie złe konotacje. Nie ma czegoś takiego jak kłamstwo nieświadome.
>Ja bym wolał tego pierwszego, jest szansa ze z niego prawde wyciagnę.
Jest szansa, że wyciągniesz z niego informację. Który z was stoi po stronie prawdy zależy od tego, czy stoi po stronie zła, czy dobra. Kłamstwo - zło, prawda - dobro. Oczywiście ważne jest jaką definicję prawdy wyznajesz, czy klasyczną, która de facto jest tylko definicją wiedzy o rzeczywistości, czy definicję duchową; prawda = miłość (dobro).
>A inna sytuacja, jakiego wolał byś kolege? No to chyba lepiej by jesli mowi Ci nieprawde to by robił to nieswiadomie bo inaczej kiepski z niego kolega bylby.
Jeśli ma dobre intencje to nie kłamie, lecz podaje nieprawdziwe informacje, gdyż w swoim przeświadczeniu czyni tak dla twego dobra. Nieświadomie może cię wprowadzić w błąd, ale nie ma winy (kłamstwa).


(Jedyną i) Absolutną Prawdą jest (Bezinteresowna) Miłość.
14-10-2021 07:17 
 Ocena 1 na 1
qwery (2864 punktów)
>>>Bo w zasadzie ten co robi to nieświadomie - nie kłamie. Kłamać można tylko z pełną świadomością. Pozostawiam na uboczu kwestie tego czy kłamstwo jest zawsze czymś nagannym.
>>Prawidlowa odpowiedź moim zdaniem brzmi - to zależy.
>>Np. jakiego wolal byś jeńca, takiego co cie klamie swiadomie czy nieswiadomie (co oczywiscie nazywa sie mowieniem nieprawdy jednak nazwano to jak nazwano w tym dialogu, ale pominmy tą nieścisłość.)
>Problem jest bardziej złożony.

Problem jest jeszcze bardziej zlożony

>Świadomie można kłamać lub podawać informacje nieprawdziwe. To, czy jest to kłamstwo, czy informacja nieprawdziwa możemy ocenić wg tego jakie osoba ma intencje. Jeśli dobre możemy mówić o podawaniu informacji nieprawdziwej, jeśli złe - o kłamstwie. Słowo kłamstwo zawiera w sobie złe konotacje. Nie ma czegoś takiego jak kłamstwo nieświadome.

Swiadomosć moze platać figle. W swej świadomosci mozemy mieć najróżniejsze przeswiadczeni ktore nie będą zgodne z prawdą.

>>Ja bym wolał tego pierwszego, jest szansa ze z niego prawde wyciagnę.
>Jest szansa, że wyciągniesz z niego informację. Który z was stoi po stronie prawdy zależy od tego, czy stoi po stronie zła, czy dobra. Kłamstwo - zło, prawda - dobro. Oczywiście ważne jest jaką definicję prawdy wyznajesz, czy klasyczną, która de facto jest tylko definicją wiedzy o rzeczywistości, czy definicję duchową; prawda = miłość (dobro).

Oczywiscie chodzilo mi o pierwszą, wg tej drugiej definicji nikt mi znzany sie nie porozumiewa. Co więcej, wydaje mi sie ona naciągana, nie można łączyć slowa "prawda" ze slowem "milość". Np. kocham dzieci i deklaruje wierząc w to że oddal bym za nie życie, czasami jednak moge im przekazać falszywa informacje by np zmobilizować je do wiekszego wysilku, prawdą bym tej informacji nie nazwał, klamstwem tak, ale klamstwem w dobrych intencjach. Czyli sądze że jak chyba wiekszość, uzywam definicji klasycznej. Intencje nie są wazne w tej definicji i moim zdaniem jako niepewny element wynikly jedynie z naszej subiektywnosci nalezy je pomijać. Bo kto wie jakie ja mam intencje akurat wjakiejs konkretnej sprawie? Moze np chodzi mi o zmobilizowanie dziecka przez klamstwo ktorego sie dopuszczam dla jego dobra, a moze nie chodzi mi w danej sprawie o jego dobro a jedynie chce przytrzeć nosa znajomemu ktorego syn nie ma sukcesów? Ja juz to przerobilem i wiem ze swiadomość celu naszych dzialan nie lezy na tależu. Oczywiscie to tylko przyklad, mozna jakos tam pewnie ustalić prawdopodobniejszy cel. Ale tylko prawdopodobniejszy, a nie pewny.

>>A inna sytuacja, jakiego wolał byś kolege? No to chyba lepiej by jesli mowi Ci nieprawde to by robił to nieswiadomie bo inaczej kiepski z niego kolega bylby.
>Jeśli ma dobre intencje to nie kłamie, lecz podaje nieprawdziwe informacje, gdyż w swoim przeświadczeniu czyni tak dla twego dobra. Nieświadomie może cię wprowadzić w błąd, ale nie ma winy (kłamstwa).

Coś mi sie wydaje ze mowimy o sementyce. Jesli przekazuje nieprawdziwe informacje to mozna powiedziec ze klamie w dobrych intencjach lub że mówi nieprawde dla twojego dobra.
Jesli przekazuje prawdziwe informacje to mozna powiedzieć że mówi prawde albo przekazuje prawdziwe informacje.

Ale najciekawszą sprawe zostawilem na koniec. Pisaleś o drugiej definicji duchowej gdzie prawda=milość (dobro).
No to co jeśli ja przez mowienie prawdziwej informacji chce zrobić komuś przykrosć? Czy ja mowie wowczas prawde? wychodzi z Twojej definicji ze nie, ale czy klamie? Jeśli klamstwo jest przeciwne prawdzie to tak. Jest jednak taki problem ze żaden sąd nie uznał by tego za klamstwo i niezasądził sprostowania. Mam więc taki pomysł bysmy nie manipulowali przy slowie, i bez tego w porozumiewaniu sie jest sporo zamieszania.
15-10-2021 08:14 
 Ocena 1 na 1
Duch Prawdy (14787 punktów)
>Oczywiscie chodzilo mi o pierwszą, wg tej drugiej definicji nikt mi znzany sie nie porozumiewa.
Wyprzedzam swoją epokę.
>Ale najciekawszą sprawe zostawilem na koniec. Pisaleś o drugiej definicji duchowej gdzie prawda=milość (dobro).
>No to co jeśli ja przez mowienie prawdziwej informacji chce zrobić komuś przykrosć?
Twoje intencje są złe, więc kierujesz się kłamstwem.
>Czy ja mowie wowczas prawde?
Przekazujesz prawdziwą informację, a prawdziwe intencje ukrywasz - kłamiesz. Zło wyrasta z kłamstwa, a tobą kieruje zło, nie dobro, twoim celem jest zrobić przykrość.
>wychodzi z Twojej definicji ze nie, ale czy klamie?
Przekazywanie prawdziwej informacji, a kierowanie się prawdą to nie to samo, ty kierujesz się kłamstwem w stosunku do tej osoby. Klasyczna definicja prawdy dawno temu została obalona, wrzuć hasło prawda i poczytaj.
>Jeśli klamstwo jest przeciwne prawdzie to tak. Jest jednak taki problem ze żaden sąd nie uznał by tego za klamstwo i niezasądził sprostowania. Mam więc taki pomysł bysmy nie manipulowali przy slowie, i bez tego w porozumiewaniu sie jest sporo zamieszania.
Sąd rozstrzyga, czy ktoś podał informację zgodną z faktami, potocznie nazywa się to "zgodną z prawdą", niestety takie potoczne używanie słowa prawda sprawiło, że często kłamstwo nazywane jest prawdą. Moja definicja prawdy wyklucza takie sytuacje, żeby kłamstwo nazywać prawdą. W odniesieniu do świata materialnego powinniśmy mówić o wiedzy, o faktach, a nie o prawdzie, gdyż nie wiemy, czy nasza wiedza jest prawdziwa, uważamy, że tak, ale nie wiemy na pewno. Potoczne używanie słowa prawda sprawiło, że stało się ono wyświechtane, wyprane z znaczenia, jałowe, puste, często kłamstwo ukrywa się za nim...
Jeden z autorów Ewangelii napisał:
"Jeszcze wiele mam wam do powiedzenia, ale teraz [jeszcze] znieść nie możecie. Gdy zaś przyjdzie On, Duch Prawdy, doprowadzi was do całej prawdy."
Absolutną Prawdą jest Miłość. To jest cała prawda, nie ma innej.

(Jedyną i) Absolutną Prawdą jest (Bezinteresowna) Miłość.
qwery (2864 punktów)

>>Ale najciekawszą sprawe zostawilem na koniec. Pisaleś o drugiej definicji duchowej gdzie prawda=milość (dobrojeprowienie prawdziwej informacji chce zrobić komuś przykrosć?
>Twoje intencje są złe, więc kierujesz się kłamstwem.

Caly cyrk z tymi intencjami w tym ze nie zawsze wiadomo jakie sie ma intencje NAPRAWDE. Czytaleś moze "Autostopem przez galaktyke"? Tam, o ile pamietam jest tak to ujęte ze żeby coś tam osiagnąć to trzeba zapomnieć że sie chce to osiagnąć. Np sprzedawcy roznych badziewi, czy im nie łatwiej coś opchnąć jak uwierzą ze to jest dobre i niosą ludzią pomoc, a zapomna ze ich prawdziwą intencją jest jedynie zarobek. Albo wkurze sie na dziecko ze nie moze pojąć jakiegoś zadania i chcać sobie ulzyć powiem mu, wierzac w to w tamtej chwili, za glupi jesteś na to, to jak myslisz jakie są moje intencje, dobre czy złe? Czy chce mu objawiajac moją konstatacje z tamtej chwili dokuczyć czy go zmobilizować, by pokazal mi ze nie mam racji?
Mozg robi takie rzeczy z automatu. Ukrywa przed swiadomoscią prawdziwe cele. Ale moze Ty uwazasz, byc moze zgodnie z jakas definicja slownikowa, ze intencja to moze być jedynie to co wlaśnie uswiadomione jako cel a nie cel pierwotny? Jeśli tak jest to taka "prawda" była by g... warta.

>>Czy ja mowie wowczas prawde?
>Przekazujesz prawdziwą informację, a prawdziwe intencje ukrywasz - kłamiesz. Zło wyrasta z kłamstwa, a tobą kieruje zło, nie dobro, twoim celem jest zrobić przykrość.

Nieslusznie nadajesz slowu "prawda" znaczenie moralne i jesli to jest zle to również nazywasz prawdziwa informacje klamstwem. To prowadzi do jakiegoś pomieszania pojęć, chaosu pojeciowego. Postulowal bym jednak zwyczajnie nazywać informacje prawdziwą "prawdą", fałszywą " fałszem" a jak ktoś w złych intencjach wobec nas mowi prawde to mowić że "mowi prawde w zlych intencjach" a jak mowi falsz w zlych intencjach wobec nas to ze klamie. Z tym ze jak pisalem wyzej te intencje to trzeba brać ostrożnie bo najrozniejsze figle swiadomosć moze platać.

>>wychodzi z Twojej definicji ze nie, ale czy klamie?
>Przekazywanie prawdziwej informacji, a kierowanie się prawdą to nie to samo, ty kierujesz się kłamstwem w stosunku do tej osoby.

Nie kieruje sie prawda ani klamstwe, kieruje sie zlymi intencjami. Nie mieszaj pojęć. Ty z "prawdy" chceaz robić jakiegos bozka, slowo wytrych. Jak rozumiem ze stopki rozumiesz przez nią miłość. To dobre by sie wytlumaczyć z kazdego klamstwa, wystarczy wykazywać swoje rzekomo dobre intencje.

>Klasyczna definicja prawdy dawno temu została obalona, wrzuć hasło prawda i poczytaj.

Paradoks klamcy nie jest w zakresie naszej dyskusji, to osobny problem.

>>Jeśli klamstwo jest przeciwne prawdzie to tak. Jest jednak taki problem ze żaden sąd nie uznał by tego za klamstwo i niezasądził sprostowania. Mam więc taki pomysł bysmy nie manipulowali przy slowie, i bez tego w porozumiewaniu sie jest sporo zamieszania.
>Sąd rozstrzyga, czy ktoś podał informację zgodną z faktami, potocznie nazywa się to "zgodną z prawdą", niestety takie potoczne używanie słowa prawda sprawiło, że często kłamstwo nazywane jest prawdą. Moja definicja prawdy wyklucza takie sytuacje, żeby kłamstwo nazywać prawdą.

Twoja definicja potrafi nazwać prawdziwą informacje klamstwem, wystarczy że uświadomione intencje będą zle. A jak pisalem mozna poprostu powiedzieć ze to prawda w zlych intencjach. Jak mam biala karteczke w kieszeni i wiem ze ten stan moze zdenerwować kogoś komu chce dokuczyć to gdy na jego pytanie o to jaka karteczke mam w kieszeni odpowiem ze bialą to wedlug Ciebie powiem klamstwo. Przecież to absurd. Prawidlowy opis tego co zrobie to - powiem prawde w zlych intencjach. Nie rob bóstwa ze slowa " prawda"przez dodawanie mu jakiś dodatkowych znaczen bo rozmyje to jego podstawowe znaczenie. Tak chyba dzialaja sekty?

>>W odniesieniu do świata materialnego powinniśmy mówić o wiedzy, o faktach, a nie o prawdzie, gdyż nie wiemy, czy nasza wiedza jest prawdziwa, uważamy, że tak, ale nie wiemy na pewno.

Nic nie wiadomo napewno, procz tego ze istnieje nasza osobista swiadomosc.

>Potoczne używanie słowa prawda sprawiło, że stało się ono wyświechtane, wyprane z znaczenia, jałowe, puste, często kłamstwo ukrywa się za nim...

Wlasnie nie, prawda to zgodne ze stanem faktycznym w stopniu w ktorym jestesmy na dzis to w stanie stwierdzic.

>Jeden z autorów Ewangelii napisał:
>"Jeszcze wiele mam wam do powiedzenia, ale teraz [jeszcze] znieść nie możecie. Gdy zaś przyjdzie On, Duch Prawdy, doprowadzi was do całej prawdy."
>Absolutną Prawdą jest Miłość. To jest cała prawda, nie ma innej.

A skad, milość to milość, a prawda to prawda. Dwie rozne sprawy
Duch Prawdy (14787 punktów)
>>>chce zrobić komuś przykrosć?
>>Twoje intencje są złe, więc kierujesz się kłamstwem.
>Caly cyrk z tymi intencjami w tym ze nie zawsze wiadomo jakie sie ma intencje NAPRAWDE.
Zdecyduj się, chcesz zrobić komuś przykrość, czy nieświadomie robisz komuś przykrość?
>Mozg robi takie rzeczy z automatu. Ukrywa przed swiadomoscią prawdziwe cele. Ale moze Ty uwazasz, byc moze zgodnie z jakas definicja slownikowa, ze intencja to moze być jedynie to co wlaśnie uswiadomione jako cel a nie cel pierwotny? Jeśli tak jest to taka "prawda" była by g... warta.
Twoja wypowiedź jest g... warta, intencja to świadomy proces.
>>Przekazywanie prawdziwej informacji, a kierowanie się prawdą to nie to samo, ty kierujesz się kłamstwem w stosunku do tej osoby.
>Nie kieruje sie prawda ani klamstwe, kieruje sie zlymi intencjami.
Kłamstwo jest początkiem i przyczyną każdego zła.
>>Klasyczna definicja prawdy dawno temu została obalona, wrzuć hasło prawda i poczytaj.
>Paradoks klamcy nie jest w zakresie naszej dyskusji, to osobny problem.
Nie osobny i nie tylko o paradoks kłamcy chodzi, nie znamy do końca rzeczywistości. Jeśli chcesz zgłębić temat musisz dużo poczytać.
>Twoja definicja potrafi nazwać prawdziwą informacje klamstwem, wystarczy że uświadomione intencje będą zle.
Bo moja definicja odnosi się do świata uczuć, do tego co przeżywamy, co myślimy - myślę więc jestem.
>A jak pisalem mozna poprostu powiedzieć ze to prawda w zlych intencjach.
Ty kierujesz się obaloną definicją klasyczną, twój umysł znajduje się w zamierzchłej epoce, do której ja się nie cofnę, ty nie chcesz, lub nie potrafisz pójść do przodu i uznać mojej definicji. Nie będzie porozumienia między nami, znajdujemy się na dwóch różnych polach, niby rozmawiamy o tym samym, bo każdy z nas kieruje się inną definicją.
>>Potoczne używanie słowa prawda sprawiło, że stało się ono wyświechtane, wyprane z znaczenia, jałowe, puste, często kłamstwo ukrywa się za nim...
>Wlasnie nie, prawda to zgodne ze stanem faktycznym w stopniu w ktorym jestesmy na dzis to w stanie stwierdzic.
A jutro okazuje się, że ta prawda była kłamstwem..., no gratuluję życia w świecie takiej prawdy.
>>Jeden z autorów Ewangelii napisał:
>>"Jeszcze wiele mam wam do powiedzenia, ale teraz [jeszcze] znieść nie możecie. Gdy zaś przyjdzie On, Duch Prawdy, doprowadzi was do całej prawdy."
>>Absolutną Prawdą jest Miłość. To jest cała prawda, nie ma innej.
>A skad, milość to milość, a prawda to prawda. Dwie rozne sprawy
Miłość to uczucie...


(Jedyną i) Absolutną Prawdą jest (Bezinteresowna) Miłość.
15-10-2021 15:00 
 Ocena 1 na 1
qwery (2864 punktów)
>>>>chce zrobić komuś przykrosć?
>>>Twoje intencje są złe, więc kierujesz się kłamstwem.
>>Caly cyrk z tymi intencjami w tym ze nie zawsze wiadomo jakie sie ma intencje NAPRAWDE.
>Zdecyduj się, chcesz zrobić komuś przykrość, czy nieświadomie robisz komuś przykrość?

W danej chwili moge chcieć zrobić przykrosć, taki będę mial stan świadomosci, jednak po namyśle moge uznać ze ta moja chęć zrobienia komuś przykrosci byla podyktowana chęcią zrobienia komuś przyjemnosci itd. Albo odwrotnie, ktos pracuje jako sprzedawca medykamentu i uwierzył w jego wlasciwosci, sprzedawal go wiec w swoim przekonaniu w dobrych intemcjach. Potem jednak zmienil prace i odkrył ze wierzyl bo mial z tego korzysc. Jak wiec patrzec na odczuwane intencje skoro sa one biologicznie manipulowane naszą korzyscią.
Duch Prawdy (14787 punktów)
>Jak wiec patrzec na odczuwane intencje skoro sa one biologicznie manipulowane naszą korzyscią.
Człowiek powinien urodzić się dwa razy, pierwszy raz fizycznie, drugi raz duchowo.


(Jedyną i) Absolutną Prawdą jest (Bezinteresowna) Miłość.
16-10-2021 11:58 
 Ocena 1 na 1
qwery (2864 punktów)
>>Jak wiec patrzec na odczuwane intencje skoro sa one biologicznie manipulowane naszą korzyscią.
>Człowiek powinien urodzić się dwa razy, pierwszy raz fizycznie, drugi raz duchowo.
>
(Jedyną i) Absolutną Prawdą jest (Bezinteresowna) Miłość.


Tak, tak, moze nawet 100razy
Duch Prawdy (14787 punktów)
pl.wikipedia.org/wiki/Bodhisattwa

(Jedyną i) Absolutną Prawdą jest (Bezinteresowna) Miłość.
qwery (2864 punktów)
>pl.wikipedia.org/wiki/Bodhisattwa
>
(Jedyną i) Absolutną Prawdą jest (Bezinteresowna) Miłość.


Jak wcześniej pisałem - sekta.
22-10-2021 10:44 
 Ocena 2 na 2
Duch Prawdy (14787 punktów)
>>pl.wikipedia.org/wiki/Bodhisattwa
>Jak wcześniej pisałem - sekta.
Czyli nic nie zrozumiałeś z tego co napisałem.

(Jedyną i) Absolutną Prawdą jest (Bezinteresowna) Miłość.
16-10-2021 08:26 
 Ocena 1 na 1
qwery (2864 punktów)
sjp.pl/prawda

i to w sumie zalatwia sprawe co znaczy w jezyku polskim slowo "prawda". Ani slowa tam o intencjach. Ale najwyraźniej Ty wolisz tworzyć swój język.
16-10-2021 10:53 
 Ocena 1 na 1
Duch Prawdy (14787 punktów)
>sjp.pl/prawda
>i to w sumie zalatwia sprawe
Dla tych, którym wystarcza taka "prawda".
>Ani slowa tam o intencjach.
O intencjach pisałem w odniesieniu do; kłamstwo/informacja nieprawdziwa.

(Jedyną i) Absolutną Prawdą jest (Bezinteresowna) Miłość.
qwery (2864 punktów)
>>sjp.pl/prawda
>>i to w sumie zalatwia sprawe
>Dla tych, którym wystarcza taka "prawda".

Czyli dla tych ktorzy rozumieja ze slowa sluza do komunikowania sie.

>>Ani slowa tam o intencjach.
>O intencjach pisałem w odniesieniu do; kłamstwo/informacja nieprawdziwa.

A tu: "
>No to co jeśli ja przez mowienie prawdziwej informacji chce zrobić komuś przykrosć?
Twoje intencje są złe, więc kierujesz się kłamstwem"

Wiazaleś prawde z intencjami
Ale zobacz na swoja stopke gdzie piszesz że absolutną prawdą(jedyną) jest milosć(bezinteresowna).W rozmowie ze mna tez wpisaleś taki fragment "prawda=milosć(dobro)". To czymze to jest jak nie łaczeniem prawdy obiektywnej z intencjami.
Duch Prawdy (14787 punktów)
>To czymze to jest jak nie łaczeniem prawdy obiektywnej z intencjami.
Dzięki, też tak o niej myślę, ale głośno tego nie mówię.

(Jedyną i) Absolutną Prawdą jest (Bezinteresowna) Miłość.
Hamerlik Konopka (19903 punktów)
>>Następnie Sokrates pyta czy lepszym jest ten co kłamie celowo, czy ten co robi to nieświadomie. >Sofista odpowiada, że ten drugi.
>I słusznie. Bo w zasadzie ten co robi to nieświadomie - nie kłamie. Kłamać można tylko z pełną świadomością. Pozostawiam na uboczu kwestie tego czy kłamstwo jest zawsze czymś nagannym.

Błąd, głupota, niewiedza są złem, zagrażaja nie tyko jednostce ale całym grupom, społeczeństwom.

Wiedza i mądrość są dobrem.

Kłamstwo jest oznaką wrogosci i w zasadzie złem ale większym złem od tego jest głupota.

Gdybym musiał wybierać spośród dwóch ludzi, z czego jeden okłamuje mnie prosto w oczy a drugi jest głupi, nic nie wie, nic nie rozumie to wybieram kłamcę za kompana.

Z kłamcą mogę się porozumieć i odmienić jego postawę, z głupcem nie mogę.
szarley (54911 punktów)
Co z dowodem mojego przestępstwa?
Udowodnisz czy sprostujesz?

Przed sądem nie sprostujesz tylko przeprosisz i zapłacisz

Żonka cię ozłoci kiedy sprzedasz samochód

Nie zamiaruję ci odpuścić zarzutu przestępstwa


Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
Arminius (25555 punktów)lepszy
>Chyba nie muszę wskazywać którego herosa uważał za lepszego Nietzsche.

Chyba nie miał wyboru i musiał uznawać Odyseusza "za lepszego" (przy całej nieostrości tego słowa)? Przecież Odys to archetyp nadczłowieka.
13-10-2021 13:57 
 Ocena 1 na 1
hanging_bishop (1112 punktów)Odp: lepszy
>>Chyba nie muszę wskazywać którego herosa uważał za lepszego Nietzsche.
>Chyba nie miał wyboru i musiał uznawać Odyseusza "za lepszego" (przy całej nieostrości tego słowa)? Przecież Odys to archetyp nadczłowieka.

Z pewnością wybrałby Achillesa. Odys nie wpisuje się tę tradycję: Dionizos - Achilles - Aleksander Wielki etc. Nietzsche uważał, że pierwiastek dionizyjski jest w imbalansie z apolińskim tj. dionizyjski przegrwa więc trzeba go popierać. Nietzsche jako chorowity człowiek czcił siłę życiową przejawiającą się w szale dionizyjskm. Pofologowanie naturze, pasja, heraklityjski ruch, ogień...

Achajowie sprowadzili na siebie gniew bogów przyznając Odysowi zbroję Achillesa.
13-10-2021 14:01 
 Ocena 1 na 1
Arminius (25555 punktów)Odyseja
>>>Chyba nie muszę wskazywać którego herosa uważał za lepszego Nietzsche.
>>Chyba nie miał wyboru i musiał uznawać Odyseusza "za lepszego" (przy całej nieostrości tego słowa)? Przecież Odys to archetyp nadczłowieka.
>Z pewnością wybrałby Achillesa. Odys nie wpisuje się tę tradycję: Dionizos - Achilles - Aleksander Wielki etc. Nietzsche uważał, że pierwiastek dionizyjski jest w imbalansie z apolińskim tj. dionizyjski przegrwa więc trzeba go popierać. Nietzsche jako chorowity człowiek czcił siłę życiową przejawiającą się w szale dionizyjskm. Pofologowanie naturze, pasja, heraklityjski ruch, ogień...

Otóż to. Przecież cała Odyseja jest bardzo dionizyjska w swej istocie - a przetrwać/przeżyć ją mógł tylko nadczłowiek?
13-10-2021 15:11 
 Ocena 2 na 2
hanging_bishop (1112 punktów)Odp: Odyseja
>Otóż to. Przecież cała Odyseja jest bardzo dionizyjska w swej istocie - a przetrwać/przeżyć ją mógł tylko nadczłowiek?

Nietzsche cenił Homera ale jako szczyt greckiej kultury uważał sztuki Sofoklesa. Iliada jest bez wątpienia tragiczna, Odyseja - no nie wiem. Z drugiej strony Odyseję określa ruch (chociaż Odys też miał przestoje, u Nietzschego przestoje to ataki bólu). Myśliciel to wędrowiec, idzie naprzód, próbuje różnych rozwiązań. To jakby dwa pierwiastki, Iliada i Odyseja, dionizyjskość i apolinskość, jak Nietzsche to określał. Jak napisałem wcześniej - Nietzsche nie odrzucał żadnego z nich. Popierał Dionizosa, twórcę tragedii greckiej bo Dionizos jest w odwrocie (a przynajmniej tak myślał). Nietzsche był bardzo uprzejmym i kulturalnym człowiekiem, w obyciu z innymi ludźmi. A jego myśli były dzikie, nieposkromione i pełne natchnienia, intuicji. Nawet jedna z jego książek nazywa się "Wędrowiec i jego cień". Z pewnością cenił Odyseję ale niżej od Iliady. Nawet większość specjalistów (a Nietzsche nim był) przedkłada Iliadę nad Odyseję.
14-10-2021 07:43 
 Ocena 2 na 2
Arminius (25555 punktów)Odyseja versus Iliada
>Nawet większość specjalistów (a Nietzsche nim był) przedkłada Iliadę nad Odyseję.

Ja wolałem zawsze Odyseję - najpewniej ze względu na motyw wędrówki. A pan?
Nota bene - dobry wątek pan założył.
14-10-2021 13:35 
 Ocena 1 na 1
hanging_bishop (1112 punktów)Odp: Odyseja versus Iliada
>>Nawet większość specjalistów (a Nietzsche nim był) przedkłada Iliadę nad Odyseję.
>Ja wolałem zawsze Odyseję - najpewniej ze względu na motyw wędrówki. A pan?
>Nota bene - dobry wątek pan założył.

Cenię wyżej Iliadę o tyle o ile Mount Everest jest wyższy od K2. Może dlatego, że jest ciekawsza i jest więcej postaci.

Można i tak traktować postać Odysa: m.youtube.com/watch?v=WRT9wlbNt5k
15-10-2021 09:18 
 Ocena 2 na 2
Arminius (25555 punktów)narracja drogi
>>>Nawet większość specjalistów (a Nietzsche nim był) przedkłada Iliadę nad Odyseję.
>>Ja wolałem zawsze Odyseję - najpewniej ze względu na motyw wędrówki. A pan?
>>Nota bene - dobry wątek pan założył.
>Cenię wyżej Iliadę o tyle o ile Mount Everest jest wyższy od K2. Może dlatego, że jest ciekawsza i jest więcej postaci.
>Można i tak traktować postać Odysa: m.youtube.com/watch?v=WRT9wlbNt5k

Otóż to. I czyż to nie był "pierwszy" nadczłowiek?
Poza tym od dziecka fascynowały mnie filmy drogi. A Odys z jego wędrówką po M. Śródziemnym - to przecież archetyp archetypów takiej narracji.

"Wódz tysięcy, mąż wyniosły
Jakich mało znały dzieje;
Kreśli w falach piórem wiosła
Swoich błędów Odyseję.

Ulubieniec bogów, strateg -
Jeden mu pozostał statek."
hanging_bishop (1112 punktów)Odp: narracja drogi
>Otóż to. I czyż to nie był "pierwszy" nadczłowiek?
>Poza tym od dziecka fascynowały mnie filmy drogi. A Odys z jego wędrówką po M. Śródziemnym - to przecież archetyp archetypów takiej narracji.
>"Wódz tysięcy, mąż wyniosły
>Jakich mało znały dzieje;
>Kreśli w falach piórem wiosła
>Swoich błędów Odyseję.
>Ulubieniec bogów, strateg -
>Jeden mu pozostał statek."

"Człowiek jest liną rozpiętą między zwierzęciem i nadczłowiekiem" - "Tako rzekł Zaratustra"

Nadczłowiek nie jest jakiś cel - moim zdaniem, to "droga ku" a nie "droga do". Nadczłowiek to ktoś inny od człowieka, tak jak człowiek jest inny od zwierzęcia. To jakiś nowy etap rozwoju. Człowiek na linie może być bliżej zwierzęcia, bliżej nadczłowieka, w połowie drogi etc. Nadczłowiek to ktoś, kto nie nic wspólnego ze zwierzęciem? Można to tak interpretować. Nadczłowiek to ktoś kto przezwycięży człowieka? To zapowiedź? Tak naprawdę to zachętą by się doskonalić. Od nadczłowieka też może prowadzić lina. A może nie? Może nadczłowiek to Bóg? Nietzsche zachęca do myślenia, eksperymentowania (filozofowania młotem - lekko zastukać czy idol nie jest pusty w środku albo go roztrzaskać).
chętnie racjonalistka (29094 punktów)Odp: Nietzschego ad hominem

>Sokrates pyta czy lepszym jest ten co kłamie celowo, czy ten co robi to nieświadomie
Jak już w tym wątku powiedziano, nie ma nieświadomego kłamstwa.

Ale jest w filozofowaniu - możliwe, że też u Sokratesa - podobne pytanie: czy lepszym jest szewc, który szyje złe buty celowo, czy ten, który czyni tak nieumyślnie.

cr
romaro (25211 punktów)
>Ale jest w filozofowaniu - możliwe, że też u Sokratesa - podobne pytanie: czy lepszym jest szewc, który szyje złe buty celowo, czy ten, który czyni tak nieumyślnie.
Tak jak już ktoś tu powiedział - to zależy. To zależy komu takiego "konia trojańskiego" zamierza szyć. Wrogów można uraczyć na różne sposoby.
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>>czy lepszym jest szewc, który szyje złe buty celowo, czy ten, który czyni tak nieumyślnie.
>[...] To zależy komu [...] zamierza szyć.
Bo Kalemu uszyć złe buty, to zły uczynek?

cr
romaro (25211 punktów)
>>>czy lepszym jest szewc, który szyje złe buty celowo, czy ten, który czyni tak nieumyślnie.
>>[...] To zależy komu [...] zamierza szyć.
>Bo Kalemu uszyć złe buty, to zły uczynek?
A czym Kali zawinił żeby tak złośliwie go potraktować?
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>>>>czy lepszym jest szewc, który szyje złe buty celowo, czy ten, który czyni tak nieumyślnie.
>>>[...] To zależy komu [...] zamierza szyć.
>>Bo Kalemu uszyć złe buty, to zły uczynek?
>A czym Kali zawinił żeby tak złośliwie go potraktować?
Niby czemu złośliwie, może po prostu tak, jak wszystkich?


cr
hanging_bishop (1112 punktów)
>Jak już w tym wątku powiedziano, nie ma nieświadomego kłamstwa.

To oczywiste dla nas ale nie dla ludzi żyjących 2400 lat temu.

>Ale jest w filozofowaniu - możliwe, że też u Sokratesa - podobne pytanie: czy lepszym jest szewc, który szyje złe buty celowo, czy ten, który czyni tak nieumyślnie.

To wina konsumentów. Są biedni albo szkoda im pieniędzy na lepsze buty (nie cenią ich tak). Mniejsza z tym, fakty są takie, że kupują gorsze i tańsze buty. Kupują marne tego drugiego więc ten pierwszy musiał obniżyć jakość swego wyrobu by pozostać konkurencyjnym. Jest lepszy więc zrobi więcej butów (bo wykorzysta czas który by musiał poświęcić by zrobić lepsze buty). Więc tak czy siak wyjdzie na tym lepiej bo jest lepszy xD

Dlatego też muzyka jest dzisiaj marna

m.youtube.com/watch?v=JZeNYaTmVP4 - gdy kompozytor się postara

m.youtube.com/watch?v=UDVtMYqUAyw - gdy zrobi coś na odwal

Sytuacja analogiczna z szewcem.
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>>Jak już w tym wątku powiedziano, nie ma nieświadomego kłamstwa.
>To oczywiste dla nas ale nie dla ludzi żyjących 2400 lat temu.
Że niby nie mieli świadomości swojej świadomości?

>>czy lepszym jest szewc, który szyje złe buty celowo, czy ten, który czyni tak nieumyślnie.
>To wina konsumentów. Są biedni...
Aż tak biedni, że skonsumowali buty i teraz jęczą, że im one zaszkodziły?

>Dlatego też muzyka jest dzisiaj marna
>[...] gdy kompozytor się postara
>[...] gdy zrobi coś na odwal
Więc ostatecznie (pomijając mocno tu o sobie przypominającej istotności gustu) rzecz w staraniu, czy w epoce?

cr

Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365