Takie doniesienia niepokoją i wprawiają w smutek wielu księży, którzy uwodzą 16-letnich ministrantów (czym znaczącą ich cześć narażają na raka odbytu - co ustaliła nauka odnośnie biernego seksu analnego).
Do uwodzenia i wykorzystywania analnego tych chłopców przydaje się klerowi armia ludzi nie wierzących w fakt ewolucji gatunków, bo tacy najchętniej dają im pieniądze, autorytet, i znakomite warunki lokalowe.
NASA publicznie i wyraźnie doceniła ewolucję człowiekowatych (sic!).
Sonda kosmiczna NASA Lucy udanie wystartowała z Ziemi na swoją 12-letnią misję w celu zbadania asteroid trojańskich,
fragmentów wczesnego Układu Słonecznego, które są obecnie uwięzione w stabilnych grawitacyjnie obszarach w pobliżu Jowisza.
Nie zostały one jeszcze zbadane. Odkryto około 10 000 takich obiektów. Kiedy pierwszy zostały zauważony ponad sto lat temu,
astronomowie zaczęli nazywać je imionami bohaterów Iliady Homera. Rezultatem była w końcu ogólna nazwa "trojan".
Nazwa misji "Lucy" jest ukłonem w stronę odkrytego w 1974 roku szkieletu australopiteka sprzed 3.2 miliona lat,
który ujawnił tajemnice ewolucji człowieka.
Trzydzieści lat temu koncepcja formowania się planet była znacznie bardziej uporządkowana niż obecnie.
Gwiazda uformowana w środku obracającego się dysku materii protoplanetarnej.
Stopniowo materiał skondensował się i zebrał w osiem planet na prostych orbitach (a także Plutona).
Jednakże symulacje powstawanie Układu Słonecznego, wielokrotnie napotykały problem:
Pojawienie się Urana i Neptuna na ich obecnych orbitach było praktycznie niemożliwe.
Opracowano wtedy nicejski model ewolucji Układu Słonecznego.
Model sugeruje, że gigantyczne planety uformowały się znacznie bliżej Słońca niż ich obecne orbity,
a coraz bardziej ekscentryczne orbity młodego Jowisza i Saturna destabilizowały i zmieniały układ słoneczny.
W tym procesie, gdy gigantyczne planety poruszały się, a Uran i Neptun odleciały na zewnątrz,
rozproszyły małe ciała Układu Słonecznego.
Niektóre komety i asteroidy zostały wyrzucone w głąb zewnętrznego Układu Słonecznego,
a inne zostały wyrzucone całkowicie poza US, w przestrzeń międzygwiezdną naszej galaktyki czyli Drogi Mlecznej.
Ten model też wymaga weryfikacji lub ulepszeń i ma to umożliwić ta misja
Niewielka część rozproszonych asteroid (przeróżnych !) została wtedy złapana w pułapkę w dwóch stałych punktach Lagrange'a Jowisza,
które są obszarami kosmosu, w których grawitacyjne i orbitalne wpływy planety i Słońca są zrównoważone.
Statek kosmiczny będzie poruszał się po wyrafinowanej orbicie robiąc wiele wielkich pętli po całym Układzie Słonecznym, okrążając Słońce,
wielokrotnie wykorzystując asysty grawitacyjne Ziemi.
W rejonie orbity Jowisza raz pojawi się w punkcie znanym jako Lagrange 4. Potem lecąc zarazem wokół Słońca wróci w rejon Ziemi.
Ziemia wyrzuci go tym razem do punktu Lagrange'a 5.
Statek kosmiczny, jeśli nic go nie zatrzyma, będzie to robił przez setki tysięcy a może nawet miliony lat.
Sonda dotrze do pierwszego celu – asteroidy między Marsem a Jowiszem o nazwie 52246 Donaldjohanson, na cześć odkrywcy szkieletu Lucy,
w 2025 roku. To nie jest trojan, a ten etap będzie swego rodzaju przelotem próbnym nad asteroida przed przelotami zasadniczego etapu misji.
Podczas kampanii obserwacyjnych naukowcy odkryli, że Donaldjohanson ma najprawdopodobniej zaledwie 100 milionów lat,
co czyni go jednym z najmłodszych obiektów w Układzie Słonecznym i dlatego godnym zbadania.
Po sześcioletnim rejsie Lucy będzie latać w pobliżu siedmiu asteroid trojańskich do 2033 roku, wykonując okrążenia US,
które przypominają zarys toru wyścigowego Formuły 1.
Siema
www.nytime(*)sa-lucy-trojans-asteroids.html