No i co znów wyszło na racje PiS-u. Gdy w ważnym głosowaniu nie podoba się PiS-owi, marszalica Witek wywołuje sztuczny zamęt, by unieważnić głosowanie i zrobić "reasumpcję" głosowania. To jest cyrk a nie zgromadzenie narodowe. Cyrk w wykonaniu tylko pewnej grupy osób tam mającym prawo przebywać. W czwartek Sejm głosował nad wnioskami (KO, Lewicy i Polski 2050) o odrzucenie w pierwszym czytaniu projektu autorstwa posłów PiS w sprawie powołania Polskiego Instytutu Rodziny i Demografii. Prawu i Sprawiedliwości udało się jednak obronić projekt jednym głosem. Za jego odrzuceniem głosowało bowiem 204 posłów, przeciw było 205. Podczas głosowania nieobecnych było m.in. siedmioro posłów KO: Magdalena Filiks, Kinga Gajewska, Riad Haidar, Maciej Lasek, Aleksander Miszalski, Sławomir Piechota oraz Iwona Śledzińska-Katarasińska. JEDNYM GŁOSEM! Tym razem tak wyszło bo były kłopoty z urządzeniem do liczenia głosów. No właśnie, bo zarządzenie drugi raz reasumpcji głosowania byłoby co najmniej podejrzane. Czytaj więcej: wydarzenia(*)i-demografii-posla,nId,5685257Więc zachowane będą intratne posadki z apanażami broniącymi przed inflacją. Dotychczasowe więc akty prawne dotyczące rodziny są do kitu. Nowe zasady stworzy Imstytut. Swoją drogą to nazwa Instytut obliguje do konieczności zatrudnienia przynajmniej z dwóch samodzielnych pracowników naukowych, a nie poselskie nawiedzone miernoty. |