Racjonalista - Strona głównaDo treści
Energia wiązania

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Nauka
NapisanoAutorTytuł
31-12-2021 00:06Hamerlik Konopka (19903 punktów)Energia wiązania
Na wiki znalazłem pewną definicję energii wiązania

>Energia wiązania – energia potrzebna do rozdzielenia układu na jego elementy składowe i oddalenia ich od siebie tak, by przestały ze sobą oddziaływać.
pl.wikipedia.org/wiki/Energia_wiązania

z którą nie potrafię się zgodzić.

Wg mnie energia wiązania to energia, która wiąże korpuskuły materii w zbór a nie energia potrzebna do rozkładu zbioru materii na korpuskuły.

Poprzez wielkość energii potrzebnej do rozkładu zbioru materii możemy wyznaczyć wielkość energii wiązania tego zbioru ale nie może być mowy o tożsamości pomiędzy tymi dwiema różnymi energiami wywodzącymi się z rożnych źródeł.

Spostrzegłem fakt, że gdy wyrzucam śmieci albo przynoszę zakupy do domu z samochodu i nie mam żadnej torby ani kartonu, którymi mógłbym związać śmieci lub zakupione towary, więc związuję je rękami dociskając je do siebie i do mojego korpusu, to do przeniesienia ich zużywam znacznie więcej energii od sytuacji gdy posiadam odpowiednią torbę lub karton. Czasem potrafię zmęczyć się przy przenoszeniu odrębnych towarów w rękach, które w torbie przeniósłbym bez żadnego zmęczenia.

Spostrzegłem też inny fakt, że gdy używam torby do przenoszenia zakupów, wówczas torba po pewnym czasie zużywa się i rozpada. Udawało mi się też odnajdować stare torby, które zagubione nie były używane i te nie miały żadnych znamion zużycia i rozpadu.

Przyszła mi myśl do głowy, że dodatkowa energia jaką potrzebuję zużyć przy wiązaniu towarów rękami równa jest energii wiązania torby jaka zostaje zużyta podczas jej użycia, co doprowadza torbę do rozpadu.

Jakie Wy macie pojęcie energii wiązania?
Co energia wiązania znaczy?
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

DyktaFon (9281 punktów)
>Na wiki znalazłem pewną definicję energii wiązania
>>Energia wiązania - energia potrzebna do rozdzielenia układu na jego elementy składowe i
>oddalenia ich od siebie tak, by przestały ze sobą oddziaływać.
>pl.wikipedia.org/wiki/Energia_wiązania
>z którą nie potrafię się zgodzić.

No i niech tak zostanie.
Hamerlik Konopka (19903 punktów)
>No i niech tak zostanie.

Raczej nie.

szarley to w realu Johannes Jerlas
alsor (3283 punktów)
>Na wiki znalazłem pewną definicję energii wiązania
>>Energia wiązania - energia potrzebna do rozdzielenia układu na jego elementy składowe i
>oddalenia ich od siebie tak, by przestały ze sobą oddziaływać.
>pl.wikipedia.org/wiki/Energia_wiązania
>z którą nie potrafię się zgodzić.
>Wg mnie energia wiązania to energia, która wiąże korpuskuły materii w zbór a nie energia potrzebna
>do rozkładu zbioru materii na korpuskuły.

Na to samo wyjdzie.

Np. gdy połączysz dwa magnesy, wtedy aby to rozerwać z powrotem musisz wykonać pracę, która doładuje te magnesy - energia będzie większa!

Para magnesów osobno ma energię 2E, gdzie E = energia tego pola magnetycznego, którą wylicza się poprzez sumowanie B^2 dV, ewentualnie z samych prądów - to samo pójdzie.

Natomiast po scaleniu, typu: N-S, ta energia zmniejszy się, no bo jest wspólna część, znaczy magnesy oddziałują ze sobą pracuje... w kierunku do siebie.
Dlatego energia wiązania musi być ujemna: Epary = 2E + W; W < 0;
[suma (B1+B2)^2dV < 2B^2 dV.]

>Poprzez wielkość energii potrzebnej do rozkładu zbioru materii możemy wyznaczyć wielkość energii
>wiązania tego zbioru ale nie może być mowy o tożsamości pomiędzy tymi dwiema różnymi energiami
>wywodzącymi się z rożnych źródeł.
>Spostrzegłem fakt, że gdy wyrzucam śmieci albo przynoszę zakupy do domu z samochodu i nie mam żadnej
>torby ani kartonu, którymi mógłbym związać śmieci lub zakupione towary, więc związuję je rękami
>dociskając je do siebie i do mojego korpusu, to do przeniesienia ich zużywam znacznie więcej energii
>od sytuacji gdy posiadam odpowiednią torbę lub karton. Czasem potrafię zmęczyć się przy przenoszeniu
>odrębnych towarów w rękach, które w torbie przeniósłbym bez żadnego zmęczenia.
>Spostrzegłem też inny fakt, że gdy używam torby do przenoszenia zakupów, wówczas torba po pewnym
>czasie zużywa się i rozpada. Udawało mi się też odnajdować stare torby, które zagubione nie były
>używane i te nie miały żadnych znamion zużycia i rozpadu.
>Przyszła mi myśl do głowy, że dodatkowa energia jaką potrzebuję zużyć przy wiązaniu towarów rękami
>równa jest energii wiązania torby jaka zostaje zużyta podczas jej użycia, co doprowadza torbę do
>rozpadu.
>Jakie Wy macie pojęcie energii wiązania?
>Co energia wiązania znaczy?

Takie próby rozumowania są zbyt prymitywne.
Wg tej metody praca chodzenia - spacerowania po płaskim terenie jest zerowa, bo mgh = 0.
No, ale z praktyki wiemy że tak nie jest.
Hamerlik Konopka (19903 punktów)
>Na to samo wyjdzie.

Mówimy o istocie energii wiązania a nie o jej wielkości i sposobach jej wyznaczania.

Nie można powiedzieć, że energia wiązania atomu to energia potrzeba do rozkładu atomu, bo to fałsz. Można powiedzieć, że wielkość energii wiązania atomu jest równa wielkości energii uzytej do rozkładu atomu. Wtedy mamy porównanie wielkości energii bez sfałszowania ich tożsamości.

Energia potrzeba do rozkładu atomu pochodzi z innego źródła niż energia wiązania atomu. To nie jest ta sama energia.

>Takie próby rozumowania są zbyt prymitywne.
>Wg tej metody praca chodzenia - spacerowania po płaskim terenie jest zerowa, bo mgh = 0.
>No, ale z praktyki wiemy że tak nie jest.

Nie sądzę i sądzę, że można tego dowieść eksperymentalnie. Każde wiązanie wymaga energii, zatem przesunięcie układu rozłożonego musi kosztwac więcej energii od przesunięcia układu złożonego.

Mam pewien pomysł na eksperyment. Weźmy dwa identyczne obiekty z czego jeden niech pozostanie w ciągłym spoczynku a drugi w ciągłym ruchu, obojętnie jakim. Sprawdźmy po pewnym czasu zmęczenie materiału obu obiektów.
pl.m.wikip(*)/Zmęczenie_materiału

szarley to w realu Johannes Jerlas
alsor (3283 punktów)
Z tymi wiązaniami w istocie jest samo jak z sumowaniem zbiorów lub prawdopodobieństw:
część wspólna tu odpada!

Szczepionki na korone:
1 szczepienie daje 80%, zatem 2 ile dadzą = 160%?

Nie. To jest zwyczajna suma prawdopodobieństw:

p2 = p + p - p*p = 160 - 64 = 96%

chcesz trzy szczepienia?
sprawdź co to da:

p3 = ?

I jeszcze inaczej - krople wody:

8 kropelek wody, które się scalają w jedną - ma to energię wiązania?

Energia powierzchniowa o tym decyduje -
małe kropelki mają promień 0.5cm, a ta jedna duża 1cm,

Objętość się zgadza: 8*0.5^3 = 8/8 = 1 = 1*1^3

Ale powierzchnia się zmienia!
S8 = 8 * 0.5^2 = 2, natomiast jedna ma: S1 = 1*1^2 = 1

czyli energia zmalała 2 razy po scaleniu, bo energia jest tu proporcjonalna do powierzchni.

E = N*S, gdzie: N - napięcie powierzchniowe, które zależy od struktury - atom są jednakowe.
...............

Tobie chodzi o ten znany i wielokrotnie powtarzany motyw:
sposobem można taniej - łatwiej rozwalić, np. cegłę na pól, aniżeli na siłę.

Ale to jest złudzenie, niestety.

Łatwiej przeciąć belkę w poprzek piłą, niż rozerwać ją, ciągnąc za końce?!
To są złudzenia - coś jak z tym chodzeniem po płaskiej drodze!
.........

Są oczywiście pewne sposoby na zmniejszenie kosztów - tej pracy rozerwania wiązań,
ale to znowu działa na zasadzie tej części wspólnej - objętości.

Np. elektroliza wody, czyli produkcja wodoru, wymaga normalnie... x energii,
którą można zmniejszyć istotnie - poprzez redukcję ekspansji (bo ta sporo kosztuje!), czyli należy to robić pod dużym ciśnieniem, po prostu!

Wróć do listy wątków działu Nauka
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365