Odchodzący na emeryturę czołowy naukowiec NASA twierdzi, że możemy terraformować Marsa i być może Wenus.
Jedną z ostatnich znaczących propozycji dr Greena była skala do weryfikacji wykrywania obcego życia,
zwana skalą "wykrywania pewności życia" lub CoLD.
Teraz opublikował pracę sugerującą, że moglibyśmy terraformować Marsa lub uczynić go zdatnym do zamieszkania dla ludzi,
używając gigantycznej tarczy magnetycznej, aby powstrzymać pewne cząstki ze słońca przed wydzieraniem się w atmosferę czerwonej planety.
To wykonalne. Zatrzymamy cząstki, a ciśnienie wzrośnie. Mars sam zacznie się terraformować.
Tego właśnie chcemy: aby planeta uczestniczyła w tym w każdy możliwy sposób. Wraz ze wzrostem ciśnienia wzrasta temperatura.
Pierwszy poziom terraformowania da ciśnienie 10 razy wyższe niż teraz.
Osiągniemy takie, które nazywa się 'limitem Armstronga', przy którym krew nie zagotuje się, jeśli człowiek odsłoni ciało.
Jeśli nie potrzebuje skafandra kosmicznego, może mieć znacznie większą elastyczność i mobilność.
Wyższa temperatura i ciśnienie umożliwiają rozpoczęcie procesu uprawy roślin w glebie.
Istnieje kilka scenariuszy wykonania osłony magnetycznej.
www.nytime(*)ience/jim-green-nasa-mars.htmlwww.planet(*)arth-like-through-terraformingTymczasem kler trzymać się musi słów Jezusa który wprost tu, na Ziemi kazał czekać na koniec świata.
Będzie podkopywał misje kosmiczne (wydatki na nie) i nadal zagarniał państwową kasę na remonty świątyń i tym samym miał na komfortowe plebanie gdzie nierzadko wbija penisy w odbyty 16-letnich ministrantów czym naraża ich (wg nauki) na raka odbytu.
Siema
Wszystkie wszechświaty są wieczne