>Biali w krawatach i garniturach kradną. Dla mnie złodziej to złodziej. Tylko są "równi i równiejsi" - idąc za Orwellem. Pospolite złodziejstwo bierze się z biedy (i niejednokrotnie ludzie się w tym zatracają). Dlaczego Polacy uchodzą w Niemczech za złodziei? Bo w latach 90 w Polsce była bieda i bezrobocie. Wystarczy wspomnieć tzw. Hammerbande z Koszalina. Zrobiono z tego nie wiadomo jaki gang, mafię a to byli pospolici złodzieje. Polska prokuratura chciała się wykazać i wlepiła dużo wyższe wyroki tym ludziom niż mieliby na Zachodzie. Ale to przeszłość... Teraz się zmieniło. Zwyczajni złodzieje okradają raczej tych bogatych a ci w białych kołnierzykach raczej biednych - to główna między nimi różnica. >Mam wymieniać zbrodnie Białych? Możemy tak cały rok... Jeżeli Pan się utożsamia z grupą to chyba weźmie Pan "na klatę" te winy? Czy może zmieni Pan temat lub zaleje nas tsunami słów, celem przykrycia prawdy?
Ale stosunkowa do Niemiec "bieda" u nas, brała sie wowczas z nie zawinionej przez "kapitał ludzki" kiepskiej sytuacji gospodarczej kraju. W USA zas stosunkowa do bialych "bieda" czarnych bierze sie chyba z ich cech osobowosciowo intelektualnych? W zwiazku z powyzszym ja jakby wspieram Pana teze - jako ze biali są prawdopodobnie sprytniejsi od czarnych to kradną więcej. Jednak zastanowil bym sie tez nad pozostalymi aspektami takiego stanu rzeczy, bo skoro kradna skuteczniej, w zwiazku czym prawdopodobnie są sprytniejsi, to sa też inteligentniejsi? Co w sumie udowadniają też rózne inne okolicznosci, jak np ilosc czarnoskórych wśrod autorow prac naukowych, czy wśród autorów patentow. To nasowa podejrzenie ze ten spryt buduje cywilizacje. Wiec mamy taka oto sytuacje ze cechy bialych ktore robią wiele zła potrafią też wiele zbudować a co potrafią cechy czarnych to widzimy po krajach afrykańskich. Do tego dochodzi jeszcze jeden aspekt, w usa malo jest prawdziwych czarnych, ci "czarni" to tak naprawde mulaci. Proszę sie domysleć jaka grupa spoleczna bialych najprawdopodobniej niajwiecej krwi zmieszala z czarnymi?
|