W programie radia talk fm omawiającym książkę Daniela Lisa pt. "Stulecie przeszkód. Polacy na igrzyskach" wspomniano - między innymi - o znanym polskim pięściarzu z Łodzi nazwiskiem Chmielewski, który na Olimpiadzie w Berlinie, w 1936roku, stoczył ćwierćfinałową walkę z Amerykaninem nazwiskiem Clark - Czarnoskórym. I wygrał ją - chociaż było to zwycięstwo pyrrusowe, bo po zwycięskiej walce Chmielewski miał tak poharatane ręce, iż następny pojedynek z zawodnikiem norweskim w półfinale szybko przegrał. Tym niemniej podczas walki z Clarkiem pokazał bardzo dużą klasę. Przed pojedynkiem z Polakiem Clark szedł jak burza, pokonując ( na igrzyskach berlińskich) pięciu oponentów. Dopiero Chmielewski zatrzymał go w tym zwycięskim amoku. Walka Polaka z Czarnoskórym była wydarzeniem igrzysk. Sala była wypełniona po brzegi, znajdowało się na niej kilkanaście tysięcy osób, głównie kibiców niemieckich. Kibicując Polakowi śpiewali oni nieustannie gromkie "Noch ist Polen nicht verloren" - hymn Polski w wersji niemieckiej. Jakkolwiek w audycji jak wyżej nie zostało to dopowiedziane - zdarzenie jak wyżej było podręcznikowym przykładem solidarności rasowej - w układzie Biali versus Czarni. Na marginesie dodam, iż sytuacja jak wyżej wywołuje u mnie współczucie dla Clarka, który musiał stawić czoła nie tylko groźnemu przeciwnikowi ale także nieprzychylnej Mu publiki.
audycje.to(*)przeszkod-Polacy-na-igrzyskach |