Członkowie grupy Keeseekoose w prowincji Saskatchewan poinformowali o odkryciu 54 grobów w pobliżu byłych dwóch szkół z internatem dla Indian. To kolejne, od wiosny ubiegłego roku, tego typu znalezisko.
- Naszą społeczność czeka bardzo trudny okres - skomentował wódz Lee Kitchemonia. - Wiemy, że każdego dnia jeździmy i chodzimy po nieoznaczonych grobach.
„Mówiliśmy o tym od dawna, nie wierzyli nam"
O odkryciu poinformowała m.in. sieć telewizyjna Aboriginal Peoples Television Network prowadzona przez specjalistów z tubylczych grup w Kanadzie. Projektem poszukiwań miejsc pochówku przy byłych szkołach z internatem dla Indian, tzw. szkół rezydencjalnych, kieruje w Keeseekoose były wódz grupy Ted Quewezance. To on poinformował na konferencji prasowej o wynikach penetracji gruntu radarem terenu w okolicach byłych szkół dla Indian w Fort Pelly i St. Philip’s w pobliżu miejscowości Kamsack. Obydwoma placówkami zarządzał Kościół katolicki. Szkoła z internatem w Fort Pelly istniała w latach 1905-13. Quewezance sam uczęszczał do szkoły z internatem dla Indian.
- Przeczesywaliśmy miejsca, które wskazali nam ci, którzy przeżyli pobyt w tych szkołach, oraz ci członkowie społeczności, którzy stoją na straży wiedzy o naszej historii. Badanie radarem tylko potwierdziło to, co wiedzieliśmy z przekazów ustnych - powiedział Quewezance. - Mówiliśmy o tym od dawna, inni nas słyszeli, ale nie chcieli nam wierzyć.
Zaledwie trzy tygodnie temu o istnieniu potencjalnych 93 nieoznakowanych grobów w okolicy jednej ze szkół rezydencjalnych Kolumbii Brytyjskiej poinformowali wódz i rada Indian Williams Lake. Zamieszkują oni w południowej części prowincji Kolumbia Brytyjska w regionie Cariboo. Ich ustalenia dotyczą 14 z 470-hektarowego obszaru wytypowanego do przebadania wokół szkoły z internatem St. Joseph's Mission Residential School i pobliskiego Onward Ranch.
Obydwa ostatnie odkrycia dołączają do ponurej listy podobnych znalezisk z wiosny i lata zeszłego roku w okolicach szkół rezydencjalnych w Kolumbii Brytyjskiej i Saskatchewan. W sumie może chodzić o co najmniej 1100 nieoznakowanych miejsc z ludzkimi szczątkami.
Raport Krajowej Komisji Prawdy i Pojednania wymienił co najmniej 3,2 tys. przypadków zgonów uczniów w szkołach dla Indian. Zaznaczono w nim, że nie odnotowywano przyczyn śmierci. Wiadomo, że jedną z nich była gruźlica, a ciał nie odsyłano do rodzin, aby ograniczyć wydatki placówek. Żaden przepis nie regulował postępowania w przypadku śmierci uczniów. Były przewodniczący Komisji Prawdy i Pojednania Murray Sinclair uważa, że życie w szkołach rezydencjalnych mogło stracić nawet 6 tys. dzieci.
wyborcza.p(*).main_topic_2-K.C-B.6-L.3.maly