Racjonalista - Strona głównaDo treści
Twórca matematyki jaką znamy ze szkoły

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Nauka
NapisanoAutorTytuł
18-02-2022 15:24MaxGolonko3 (3459 punktów)Twórca matematyki jaką znamy ze szkoły
Ocena 2 na 2
Punktem wyjścia dla rozważań Kartezjusza jest wątpienie we wszystko.
Kartezjusz chciał budować wiedzę absolutnie pewną.
Dlatego też dla swojego systemu szukał punktu oparcia, który byłby absolutnie pewny i niezmienny, punktu archimedesowego.
Owocem rozważań w pierwszej medytacji jest absolutne wątpienie we wszystko:
Zakładam więc, że wszystko to, co widzę, jest fałszem (...).
Cóż zatem będzie prawdą? Może to jedno tylko, że nie ma nic pewnego.

Kartezjusz wątpi we wszystko z trzech powodów:
zmysły go łudzą, nie ma jasnej granicy między jawą a snem,
być może istnieje jakiś złośliwy demon (genius malignus), który go mami.

Stąd nie ma nic pewnego. Wydawać by się mogło, że Kartezjusz skończy jako sceptyk.

Ale w tym totalnym wątpieniu jest jedna rzecz absolutnie pewna - to, że wątpi.
Nie może wątpić w to, że wątpi. Wątpienie jest rodzajem myślenia.
A więc istnieje myśl.
Myśl natomiast nie może istnieć sama, musi być jakiś podmiot, który myśli.

Słynne "Myślę więc jestem".

Kartezjuszowi zawdzięczamy nowoczesną matematykę w szkołach.

Między innymi symbol pierwiastka.

Typowy wykres funkcji (dwie prostopadłe osie jako odniesienie).

Raz nawet napisał, że wypada zwątpić w istnienie boga
ale szybko mu przeszło bo chcieli go za to aresztować i postawić przed sądem
mimo że działo się to w dość spokojnej ideologicznie ówczesnej Holandii.

W obronie Kartezjusza wstawił się ambasador Francji i upiekło mu się
(a mógł się upiec na stosie lub raczej zgnić w kryminale).

Siema
_
Wszystkie wszechświaty są wieczne
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Hamerlik Konopka (19903 punktów)
>Słynne "Myślę więc jestem".

Próbowałem to odwrócić i wyrazić "jestem więc myślę" nadając wszelkim obiektom materialnym abstrakcyjne myślenie, nie tylko ludzkim ciałom ale innym ludziom to nie może zmieścić się w umyśle więc za wiele z tego odwracania nie wyszło, tylko ja jestem do tego przekonany, że wszelka materia myśli.

Wg mnie wszelkiej transformacji ciał fizycznych towarzyszy wewnętrzna abstrakcja odpowiadająca treścią fizycznym przemianom ciała.

Komputer też ma umysł i świadomość odpowiadające transformacjom procesora.

szarley to w realu Johannes Jerlas
MaxGolonko3 (3459 punktów)
>Próbowałem to odwrócić i wyrazić "jestem więc myślę" nadając wszelkim obiektom materialnym abstrakcyjne myślenie

No i prawie trafiłeś.

Analiza języka orek nagrywanego pod wodą (nie jest wrodzony i zróżnicowany regionalnie jak między ludami homo sapiens) pokazuje, że one wyrafinowanie mówią i myślą.

Podobnie jak słynny szympans Kanzi (temat rzeka) oraz wrony !

Wrony przekazują sobie nawzajem dość abstrakcyjne informacje.
Słynne jest informowanie nowych wron na danym ternie by nie chodziły po pewnym miejscu bo tam widywano trupy wron (trupy podkładali eksperymentatorzy).

Wracając do orek to o tym że się naradzają (sposób wspólnej akcji) świadczy też ich polowanie we trzy na fokę na dużej krze (niezatapialnej).
To co treser potrafi "uzgodnić/nauczyć" z orką a raczej ich zespołem - na czas pokazu dla publiczności - to powala skomplikowaniem.

Grafika:
www.focus.(*)672e37d205282df25343bc87d.jpeg

Siema
_
Wszystkie wszechświaty są wieczne
Hamerlik Konopka (19903 punktów)
No tak ale gdy kościół przegrał ze swoją koncepcją duszy/umysłu jedynie u ludzi, upowszechniła się nowa koncepcja ograniczająca duszę/umysł do tzw. stworzeń żywych.

Przyjęło się, że abstrakcji doznają jedynie związki węgla.

I skąd ta wydaje się bzdurna koncepcja ograniczająca umysł?

Sądzę, że z przekonania iż człowiek jest centrum wszechświata. To pochodzi od ludzkiego narcyzmu.

szarley to w realu Johannes Jerlas
MaxGolonko3 (3459 punktów)
>No tak ale gdy kościół przegrał ze swoją koncepcją duszy/umysłu jedynie u ludzi, upowszechniła się nowa koncepcja ograniczająca duszę/umysł do tzw. stworzeń żywych.
>Przyjęło się, że abstrakcji doznają jedynie związki węgla.
>I skąd ta wydaje się bzdurna koncepcja ograniczająca umysł?
>Sądzę, że z przekonania iż człowiek jest centrum wszechświata. To pochodzi od ludzkiego narcyzmu.

No o tyle miałbyś rację, że co prawda umiemy bariony podzielić na kwarki ale nie dalej
to może one jakoś jeszcze się głębiej różnicują czyli są wewnętrznie skomplikowane (jak mini mózg).

Wtedy zasadne by było pytanie ile diabłów realnych mieści się na końcu szpilki.

Ale zmartwię Cię.
Fizykom wychodzi że te najmniejsze cząstki materii zachowują się dokładnie według wzorów mechaniki kwantowej i "nie ma ukrytych parametrów".

Czyli NEUTRONY I PROTONY nie myślą.

Siema
Hamerlik Konopka (19903 punktów)
>Fizykom wychodzi że te najmniejsze cząstki materii zachowują się dokładnie według wzorów mechaniki kwantowej i "nie ma ukrytych parametrów".
>Czyli NEUTRONY I PROTONY nie myślą.
>Siema

Mi wychodzi na to, że matematyka jawi się w naszych umysłach dlatego, że fizyczna przemiana naszego mózgu, ewolucja stanów fizycznych naszego mózgu ma tę matematyczną właściwość.

I jeszcze, że ta matematyczna transformacja fizyczna nie obejmuje tylko naszego mózgu lecz cała fizyczną rzeczywistość.

Wszelka przemiana fizyczna zachodzi w matematycznej właściwości.

szarley to w realu Johannes Jerlas
18-02-2022 22:47 
 Ocena 1 na 1
alsor (3283 punktów)
>Mi wychodzi na to, że matematyka jawi się w naszych umysłach dlatego, że fizyczna przemiana naszego mózgu, ewolucja stanów fizycznych naszego mózgu ma tę matematyczną właściwość.
>I jeszcze, że ta matematyczna transformacja fizyczna nie obejmuje tylko naszego mózgu lecz cała fizyczną rzeczywistość.
>Wszelka przemiana fizyczna zachodzi w matematycznej właściwości.

Znowu te ... puste banały.

Myśl = matematyka, bo matematyka = myśl.

Tylko na tyle was stać?
Hamerlik Konopka (19903 punktów)
>Znowu te ... puste banały.
>Myśl = matematyka, bo matematyka = myśl.
>Tylko na tyle was stać?

Raczej

matematyka jawiaca się w umyśle, bo rzeczywistość całkowicie zdeterminowana. Wszystko przebiega wg jednego scenariusza, od którego nie ma odstępstwa, którego nie mamy zdolności pojąć ale możemy się domyślać jego istnienia.

W rzeczywistości nie ma przypadków a jedynie jest ewolucja stanów rzeczywistych w związkach, których nie możemy pojąć. Pojmujemy tylko na pewnym poziomie ogólności.

szarley to w realu Johannes Jerlas
alsor (3283 punktów)
>>Znowu te ... puste banały.
>>Myśl = matematyka, bo matematyka = myśl.
>>Tylko na tyle was stać?
>Raczej
>matematyka jawiaca się w umyśle, bo rzeczywistość całkowicie zdeterminowana. Wszystko przebiega wg jednego scenariusza, od którego nie ma odstępstwa, którego nie mamy zdolności pojąć ale możemy się domyślać jego istnienia.
>W rzeczywistości nie ma przypadków a jedynie jest ewolucja stanów rzeczywistych w związkach, których nie możemy pojąć. Pojmujemy tylko na pewnym poziomie ogólności.
>
szarley to w realu Johannes Jerlas


Raczej sam wymiękasz.

Myślenie można zdefiniować - proces powiązany ze świadomością, itd.

To w zasadzie problem fenomenu świadomości, nadal nierozpracowany...
no ale już coś tam wiemy na ten temat.

Natomiast mózg to ... maszyna, czyli zwyczajna fizyka - nic rewelacyjnego.
18-02-2022 22:51 
 Ocena 1 na 1
alsor (3283 punktów)
>Fizykom wychodzi że te najmniejsze cząstki materii zachowują się dokładnie według wzorów mechaniki kwantowej i "nie ma ukrytych parametrów".

Tu akurat kłamiesz w oczy.

Udowodniłem i wyjaśniłem - tu i niedawno, że fizycy kwantowi łżą jak psy!

Chcesz zagrać o milion - w tę grę kwantową... ze mną w roli rozgrywającego?
pl.wikipedia.org/wiki/Twierdzenie_Bella

Nie, bo wiesz że Przegrasz, a wtedy ... cóż ci pozostanie...
18-02-2022 18:03Nie na temat
alsor (3283 punktów)
>Punktem wyjścia dla rozważań Kartezjusza jest wątpienie we wszystko.
>Kartezjusz chciał budować wiedzę absolutnie pewną.
>Dlatego też dla swojego systemu szukał punktu oparcia, który byłby absolutnie pewny i niezmienny,
>punktu archimedesowego.
>Owocem rozważań w pierwszej medytacji jest absolutne wątpienie we wszystko:
>Zakładam więc, że wszystko to, co widzę, jest fałszem (...).
>Cóż zatem będzie prawdą? Może to jedno tylko, że nie ma nic pewnego.
>Kartezjusz wątpi we wszystko z trzech powodów:
>zmysły go łudzą, nie ma jasnej granicy między jawą a snem,
>być może istnieje jakiś złośliwy demon (genius malignus), który go mami.
>Stąd nie ma nic pewnego. Wydawać by się mogło, że Kartezjusz skończy jako sceptyk.
>Ale w tym totalnym wątpieniu jest jedna rzecz absolutnie pewna - to, że wątpi.
>Nie może wątpić w to, że wątpi. Wątpienie jest rodzajem myślenia.
>A więc istnieje myśl.
>Myśl natomiast nie może istnieć sama, musi być jakiś podmiot, który myśli.
>Słynne "Myślę więc jestem".

Obawiam że to są skrajnie religijne dyrdymały, niestety!

GLOSA DO KARTEZJUSZA: CZASEM MYŚLĘ; CZASEM JESTEM. Paul Ambroise Valery
JEŚLI WIEM, DLACZEGO JESTEM, TO NIE MYŚLĘ, ALE WIERZĘ. Zdzisław Dolatkowski
KIEDY PIJĘ - MYŚLĘ; KIEDY MYŚLĘ - PIJĘ. Francois Rabelais
MYŚLĘ PO PROSTU, ŻE CI, KTÓRZY UMARLI, SĄ PORĘKĄ DLA INNYCH. Antoine de Saint-Exupery
MYŚLĘ, WIĘC JESTEM. Kartezjusz (właśc. Rene Descartes)
"MYŚLĘ WIĘC JESTEM", NIE OZNACZA, "JESTEM TAKIM, JAK MYŚLĘ". Czesław Banach
MYŚLĘ, WIĘC JESTEM... PODEJRZANY! Zdzisław Dolatkowski
MYŚLĘ, WIĘC NIE JESTEM - KARTEZJUSZEM. Antoni Regulski
MYŚLĘ WIĘ JESTEM... NIELUBIANY. Jerzy Bilewicz
MYŚLĘ, ŻE "JESTEM", ALE CZY INNI TAK SĄDZĄ. Czesław Banach
MYŚLĘ, ŻE SĄ LUDZIE, KTÓRZY POTRAFIĄ ZNALEŹĆ OD RAZU IGŁĘ W STOGU SIANA. Joseph Conrad (właśc. Józef Conrad-Korzeniowski)
MYŚLĘ, ŻE TO ŹLE WPŁYWA NA INTELEKT, GDY SIĘ WSZYSTKO ROZUMIE. Joseph Conrad (właśc. Józef Conrad-Korzeniowski)
MYŚLĘ, ŻE U ZWIERZĄT NAJGORSZĄ INWEKTYWĄ, BYŁABY: "TY CZŁOWIEKU". Andrzej Majewski
MYŚLĘ, ŻE WCIĄŻ PISZE SIĘ OD NOWA TĘ SAMĄ KSIĄŻKĘ. Francoise Sagan
MYŚLĘ, ŻE ZARAZ PO ŚMIERCI PRZYCHODZI KAŻDEMU DO GŁOWY LEKARSTWO NA CHOROBĘ, WSKUTEK KTÓREJ UMARŁ. Friedrich Christian Hebbel
NA SZCZĘŚCIE, PANOWIE REDAKTORZY, CZYTAM WASZE GAZETY, ABY WIEDZIEĆ, CO MYŚLĘ... Charles de Gaulle
PONOĆ ANGLICY WYMYŚLILI WSZYSTKIE GRY. Z WYJĄTKIEM, JAK MYŚLĘ - GRY NA ZWŁOKĘ. Władysław Grzeszczyk
ROZMAWIAJĄC DOWIADUJĘ SIĘ, CO MYŚLĘ. Stefan Garczyński
"ROZMNAŻAJCIE SIĘ I CZYŃCIE SOBIE ZIEMIĘ PODDANĄ" - MYŚLĘ, ŻE LUDZKOŚĆ DOKONAŁA NADINTERPRETACJI. Andrzej Majewski
SZCZEROŚĆ: JA NIKOGO NIE OBGADUJĘ - JA TYLKO MÓWIĘ TO, CO MYŚLĘ. Karel Čapek
MaxGolonko3 (3459 punktów)
>Obawiam że to są skrajnie religijne dyrdymały, niestety!

Obawiam się że to trollowanie bo nie pasuje ci to co tam napisałem o bogu.

tak czy owak zasługujesz za te bzdety nie na temat na ostrzeżenie albo tygodniowego bana.

Zgłaszam!
alsor (3283 punktów)
>>Obawiam że to są skrajnie religijne dyrdymały, niestety!
>Obawiam się że to trollowanie bo nie pasuje ci to co tam napisałem o bogu.
>tak czy owak zasługujesz za te bzdety nie na temat na ostrzeżenie albo tygodniowego bana.

Puste gadanie.

zacznij od tego:

Myślę - i co to niby znaczy?

Wątpię - to akurat jest łatwe: to znaczy tyle, że nie wierzę...
ewentualnie: myślę że coś jest nie tak, czyli wracamy do punktu wyjścia.

Wierzę - to znaczy: nie Wątpię... to samo - ślepa pętla. hihi!

Jedno jest pewne: myśl, wiara i nauka na jednym wozie jadą;

podobnie jak: policjant, złodziej i dziwka ...

........

no to zasuwaj - rozpracuj to jak należy, inaczej ban!

PS. My znamy matematykę od... Talesa, lub Arystotelesa...
a oni od Egipcjan... a ci od... Chińczyków, a ci od Indian, , no a ci ostatni od... Jah-wah = stwórcy, oczywista!
Hamerlik Konopka (19903 punktów)
>Wierzę - to znaczy: nie Wątpię... to samo - ślepa pętla. hihi!

Nasz mózg w ograniczonym stopniu złożony ma ograniczone zdolności pojęcia otaczającej nas rzeczywistości. Dla tej części rzeczywistości, której mózg pojąć nie może musi zbudować jakieś przekonania, jakieś kierunki działań, żeby nie zawiesić się na próbie zrozumienia tego czego zrozumieć nie może.

To jest wiarą. Przekonanie o potrzebie działania w określonym kierunku bez zrozumienia przyczyn.

szarley to w realu Johannes Jerlas
z Mantopy (3643 punktów)
(zablokowany)

>Nasz mózg w ograniczonym stopniu złożony ma ograniczone zdolności pojęcia otaczającej nas >rzeczywistości. Dla tej części rzeczywistości, której mózg pojąć nie może musi zbudować jakieś >przekonania, jakieś kierunki działań, żeby nie zawiesić się na próbie zrozumienia tego czego >zrozumieć nie może.
>To jest wiarą. Przekonanie o potrzebie działania w określonym kierunku bez zrozumienia przyczyn.
>

Nad naszą osobowością pracują, i to już od żłobka, specjaliści od psychologii tłumu. Nasze szare komórki są zamknięte w ich klatce. Oni nam ustalili: co jest dobre a co złe, kogo lubić a kogo nienawidzić. Cały czas, dzięki nim, jest w społeczeństwach agresja.
Religia chrześcijańska uważa, że dla człowieka najważniejsze jest, nie dać sobie zainstalować nienawiści do drugiego człowieka i nie ulegać propagandzie. Historia pokazała, że tzw. katolicy, łatwo są wciągani do militarnych rozgrywek, nie dochodząc, kto za nimi stoi i jak to się skończy.
Współczesnemu telewidzowi, specjaliści pakują do szarych komórek, "wiedzę" z każdej dziedziny, sterują jego stanami emocjonalnymi a przez to podejmowanymi decyzjami. Ten gadający motłoch tylko udowadnia jak działa spirala milczenia. Motłoch jeszcze pilnuje, by każdy kto się odezwie inaczej, został przykładnie zniszczony. Motłochowi tworzy się drabiny awansu materialnego i motłoch, poza ostatnim szczeblem tej drabiny, nie widzi niczego i zniszczy każdego, kogo uzna za zagrożenie dla jego awansu materialnego.
Nie wiem czy są jeszcze intelektualiści, którzy by się odważyli, motłochowi pokazywać ich prawdziwe oblicze. Z tego poziomego podziału pomiędzy głupimi a mądrymi wydobywają się tylko miazmaty. Czasami wiatr rozwieje te miazmaty i w dole można zobaczyć, jak motłoch nieudolnie naśladuje, antyczne dzieła człowieka.
Hamerlik Konopka (19903 punktów)
>Nad naszą osobowością pracują, i to już od żłobka, specjaliści od psychologii tłumu. Nasze szare komórki są zamknięte w ich klatce. Oni nam ustalili: co jest dobre a co złe, kogo lubić a kogo nienawidzić. Cały czas, dzięki nim, jest w społeczeństwach agresja.

Piszesz o psychologii tłumu ale ja widzę to jako wielopoziomowa żądze pieniądza.

Przeciętny dziennikarz kształtujący opinie publiczna wyrażając własne opinie lawiruje pomiędzy tym co chce usłyszeć jego szef i co chcą usłyszeć jego odbiorcy.

Ty sądzisz, że w tym wszystkim jest jakiś globalny zamysł ale tego zamysłu nie ma ale jest zwykła żądza pieniądza.

Ta żądza pieniądza opanowany jest tak samo szef nad szefami jak podlegający mu przez 10 poziomów hierarchii robol.

szarley to w realu Johannes Jerlas
z Mantopy (3643 punktów)
(zablokowany)

>Ty sądzisz, że w tym wszystkim jest jakiś globalny zamysł ale tego zamysłu nie ma ale jest >zwykła żądza pieniądza.
>

Nie ma globalnego spisku, jest tylko globalne okradanie słabszych przez reżim amerykański.
Setka baz wojskowych po całym świecie i nie ma globalnego spisku??
Polak jest 24H ogłupiany propagandą legitymizującą anglo-amerykańskie prowadzenie wojen w celu skolonizowania świata. Głupi Polak jeszcze to bezinteresownie sponsoruje.

en.wikipedia.org/wiki/David_L._Hoggan

"Hoggan twierdził, że Wielka Brytania była winna agresji na naród niemiecki. Co więcej, Hoggan oskarżył polski rząd o angażowanie się w tak zwane ohydne prześladowania mniejszości niemieckiej i twierdził, że polityka rządu polskiego wobec etnicznej mniejszości niemieckiej była znacznie gorsza niż polityka nazistowskiego reżimu wobec mniejszości żydowskiej".

Kiedyś się z tym nie zgadzałem, ale jak zobaczyłem do czego dzisiaj jest zdolny Polak to uważam to za 1OO% prawdę. Wielu historyków przedwojennych opisywało jak brytyjsko francuska agentura szczuła Polaków na Niemców i Żydów. Władysław Studnicki przestrzegał nas przed brytyjską pułapką, książki jego spalono w 1939 roku.
Otumaniony nienawiścią Polak, katolik, wymordował w Bydgoszczy swoich niemieckich sąsiadów. Była to tzw. krwawa niedziela.

Edward Robak* (2152 punktów)
>Słynne "Myślę więc jestem".

Kartezjusz był Francuzem, a w j. francuskim w.w maksyma brzmi:
Je pense donc je suis (łac. Cogito ergo sum).
Francuzi odróżniają Jestem = Je suis od Istnieję = J'existe
W języku polskim znaczenie tych słów uległo ujednoliceniu, stąd problem ze zrozumieniem.
Aby to rozwikłać proponuję spróbować odpowiedzieć na dwa pytania:
1. Skąd wiem, że jestem? (wersja społeczna: skąd ludzie wiedzą, że jestem?)
2. Skąd wiem, że myślę? (wersja społeczna: skąd ludzie wiedzą, że myślę?)
W innej wersji te pytania brzmią:
1a. Kiedy, gdzie jestem? (byłem, jestem, będę)
2a. Kiedy, jak myślę? (myślałem, myślę, będę myślał)
Być fizycznie i istnieć psychicznie.
Ciało JEST namacalne, myśl ISNIEJE wirtualnie*
Słynne "Myślę więc jestem" rozbijam na pół:
① Myślę, więc istnieję.
② Mam ciało, więc jestem.
*wirtualnie - wirtualny
1. «stworzony w ludzkim umyśle, ale prawdopodobnie istniejący w rzeczywistości lub mogący zaistnieć» / sjp.pwn.pl/slowniki/wirtualny /



Wróć do listy wątków działu Nauka
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365