Agresja Rosji na Ukrainę zagraża także tamtejszym zabytkom - szczególnie że po zainkasowaniu dotkliwych ciosów ze strony armii ukraińskiej, Rosjanie przyjmują taktykę wyniszczania infrastruktury cywilnej aby złamać morale obrońców - co oznacza ogromne zagrożenie dla zabytków architektury i dzieł kultury. Należy także oczekiwać i iż żołdacy moskiewscy celowo będą unicestwiać ukraińskie zabytki aby złamać ducha oporu obrońców. Przykładem problemu o którym wyżej jest muzeum słynnej ukraińskiej malarki ludowej Marii Prymaczenko w Iwankowie - o czym, między innymi, traktuje podlinkowany poniżej materiał, do którego lektury odsyłam.
Sześć lat temu popełniłem na Racjonaliście wątek traktujący o zabytkach tak zwanego "baroku kresowego" - znajdującego się na terenie Ukrainy (
www.racjonalista.pl/forum.php/s,692991) W chwili obecnej wszystkie te obiekty i artefakty są narażone na zniszczenie przez moskiewską barbarię. Zabytki owe są wspólnym dziedzictwem kulturowym Niemców, Polaków i Ukraińców, są zabytkami niemieckimi, polskimi i ukraińskimi i z tego powodu tak strona polska jak i niemiecka winna ze szczególną energią wystąpić w ich obronie oraz - jeżeli zajdzie taka potrzeba - organizować ich ratowanie, z zapewnieniem solennym strony ukraińskiej, że po zakończeniu wojny z Moskalami zostaną one wszystkie zwrócone stronie ukraińskiej.
"Wkład niemieckiego pierwiastka etnicznego w kształtowaniu oblicza polskiej sztuki i architektury trudno jest przecenić. Wystarczy przypomnieć, iż termin "gotyk" w przypadku polskiego obszaru kulturowego jest niemalże synonimem niemieckości. Kościół Mariacki w Krakowie, Wit Stwosz (Veit Stoss), drewniane kościoły Małopolski i Podkarpacia (w tym także wpisane na listę światowego dziedzictw kultury UNESCO) będące emanacją niemieckiej bauernkultur. Przykładów mnożyć można bez liku. Z kolei tak zwany "barok kresowy" - będący w wielu przypadkach już de facto rokokiem - to fascynujący, trwający w wielu wypadkach do dnia dzisiejszego, przejaw i wykwit kultury polskiej na dalekich wschodnich rubieżach dawnej Rzeczpospolitej, o którym z lubością utrzymujemy, iż wyznacza on limes wpływów okcydentalnych na superkontynencie euroazjatyckim. Jednakże już znacznie rzadziej zdajemy sobie sprawę z tego, iż także w tym wypadku, wypadku fenomenu kulturowego z połowy 18 wieku, rola czynnika niemieckiego była bardzo istotna, jeżeli nie krytyczna. Bo przecież na północno - wschodnich , białorusko - litewskich ziemiach, barok kresowy to dzieło w zasadzie jednego genialnego architekta - Jana Krzysztofa Galaubitza - twórcy mistrzowskich, w swojej barokowo - rokokowej formie, kościołów Wilna, Połocka, Dyneburga czy Głębokiego - Berezwecza. Kościół w tym ostatnim - niestety już nieistniejący, bo zniszczony przez Sowietów w 1970 r. - był absolutnie wycezylowanym cacuszkiem - pieszczącym oko perfekcją swoich kształtów i proporcji. Z kolei na kresach ukrainnych upowszechniał barok Jan Gotfryd Hofman, który jednemu z najbardziej znanych klasztorów ukraińskich - Ławrze Poczajowskiej nadał wygląd opactwa benedyktyńskiego z Melku w Austrii na Dunajem, przeszczepiając na grunt ukraiński piękno i ekspresję baroku bawarskiego. Innym twórcą godnym uwagi był Jan de Witte, generał, komendant twierdzy kamienieckiej, utalentowany architekt który pozostawił w spuściźnie takie - emblematyczne dla kultury polskiej na Kresach - obiekty jak: kościół Dominikanów we Lwowie czy też zespół klasztorny Karmelitów w Berdyczowie. Jednakże spośród artystów skoncentrowanych na "odcinku ukrainnym" najbardziej oryginalnymi i intrygującymi byli: Bernard Meretyn, architekt oraz Jan Jerzy Pinzel - rzeźbiarz. Stworzyli oni fascynujący tandem, którego efektem były arcydzieła na miarę europejską. Meretyn projektował i budował (głównie kościoły), Pindel ornamentował dzieła Meretyna rzeźbami w kamieniu i - przede wszystkim w drewnie. Tandem często działał na zlecenie swoistego mecenasa architektury i sztuki na Kresach - starosty kaniowskiego, Mikołaja Bazylego Potockiego. Na schedę po Meretynie i Pinzlu składają się: świętojurski sobór we Lwowie - cerkiew katedralna greckokatolickiego arcybiskupa lwowskiego - wpisany na listę światowego dziedzictwa UNESCO; ratusz w Buchaczu; kościół Niepokalanego Poczęcia NMP i klasztor Teatynów w Horodence; kościół Wszystkich Świętych w Hodowicy; kościół Wniebowzięcia NMP w Nawarii. Dwa ostatnie obiekty znajdują się ok. 10-15 km na południowy - zachód od Lwowa."