Racjonalista - Strona głównaDo treści
Demokracja powstała by zatrzymać ludzkie wojny

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
20-03-2022 23:01Hamerlik Konopka (19903 punktów)Demokracja powstała by zatrzymać ludzkie wojny
Byłem ostatnio na Akropolu
pl.wikipedia.org/wiki/Akropol_ateński
i w kontekście rzeźni na Ukrainie naszła mnie taka myśl, że ludzie wymyślili demokrację po to, żeby powstrzymać wojny między ludźmi.

Tym różni się demokracja od tyranii, że ma mniejsze zdolności produkcyjne, ludzie są bardziej wypoczęci i zdrowi, szczególnie psychicznie a społeczeństwa demokratyczne mają zdecydowanie mniejszą skłonność do wojen.

Społeczeństwo, w którym wykształca się centralny system władzy, wcześniej czy później pójdzie na wojnę, bo taką przez władzę centralną zyskuje naturę.

Niemcy gdy wybuchła wojna na Ukrainie wybrali się z wizytą do Kuwejtu i Arabii Saudyjskiej po ropę, z deszczu pod rynnę.

Co sądzicie o idei, aby państwu demokratycznemu nie było wolno współpracować gospodarczo z żadnym państwem, w którym panuje tyran? Prosta zasada, albo demokracja albo zakaz jakiejkolwiek współpracy i wymiany czegokolwiek, w tym szczególności ludzi.

Demokracja podejmując się współpracy z tyranią sama kręci na siebie bat.

Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

sztejkat (4743 punktów)
>(...)Co sądzicie o idei, aby państwu demokratycznemu nie było wolno współpracować gospodarczo z żadnym państwem, w którym panuje tyran? (....)

Kto ocenia które państwo jest demokratyczne, a w którym panuje tyran?

Poza tym sądzę, że się poważnie mylisz. Demokracja, rozumiana jako konieczność konsensusu równych sobie była, tak przynajmniej ja to rozumiem, pierwszym historycznie ustrojem.

A to dlatego, że jeżeli weźmiesz czterech ludzi to przynajmniej trzech musi się dogadać żeby spuścić wpierdol czwartemu, a jeden "dyktator" nie ma oczu w koło głowy i przecież musi kiedyś spać. W skrajnie małej społeczności dyktatura na dłuższy czas nie jest do utrzymania, przynajmniej nie wtedy, kiedy nie zacznie się od prania mózgu od dzieciństwa. Jeżeli jednak weźmiesz pięćdziesięciu, to już klika dziesięciu "naszych" jest w stanie spuścić łomot każdemu opozycjoniście z osobna.

Demokracje także bardzo chętnie szły na wojnę, o ile pamiętam. Zresztą, historycznie, wojny traktowano nieco inaczej - nie był to dopust boży i tragedia, ale raczej sposób na życie. Przynajmniej dla tych, którzy wojowali. Dopiero wojny wsparte taką czy inną ideologią do potęgi stały się koszmarem, a niestety ludność jako masę można nakręcić szybciutko praktycznie w dowolną stronę.

Demokracje są niesamowicie podatne na manipulacje. Wyborca, jako masa nie musi być wcale racjonalny. Dyktator musi, przynajmniej od strony interesu własnego, bo inaczej da gardło. Niesamowicie łatwo jest w demokracji rozbujać demony nienawiści i strachu, a wiadomo, kto sieje wiatr, ten zbiera burzę.

>(...)Prosta zasada, albo demokracja albo zakaz jakiejkolwiek współpracy i wymiany czegokolwiek, w tym szczególności ludzi.(...)

Czyli, jak rozumiem, proponujesz dyktaturę państwa które samo uważa się za demokratyczne wobec państwa, którego za demokratyczne nie uważa?

Moim zdaniem to wewnętrznie sprzeczne.

Tomasz Sztejka
Hamerlik Konopka (19903 punktów)
>Kto ocenia które państwo jest demokratyczne, a w którym panuje tyran?

Tu nie trzeba niczego oceniać. Po prostu jeżeli system polityczno-prawny zauważalnie różni się to wyklucza współpracę.
Coś w stylu UE. Jesteś inny, to nie możesz być w UE i koniec. Będziesz mógł do UE, jeżeli się upodobnisz.

>Poza tym sądzę, że się poważnie mylisz. Demokracja, rozumiana jako konieczność konsensusu równych sobie była, tak przynajmniej ja to rozumiem, pierwszym historycznie ustrojem.

W życiu!
Wychodzimy od zwierząt włącznie z naszymi stosunkami społecznymi. Wystarczy zaobserwować co dzieje się w innych gatunkach społecznych i jak tam ma się tyrania do demokracji.

>A to dlatego, że jeżeli weźmiesz czterech ludzi to przynajmniej trzech musi się dogadać żeby spuścić wpierdol czwartemu, a jeden "dyktator" nie ma oczu w koło głowy i przecież musi kiedyś spać.

Popatrz na inne gatunki zwierząt i na sen osobników alfa.
Osobnicy alfa i gama od narodzin kształtują odmienne psyche.
Dominacja opiera się nad tym, że różni osobnicy odczuwają różne emocje a nie takie same. Kiedy jeden dominujący osobnik czuje złość i nie czuje praktycznie strachu, drugi czuje tylko strach i nie czuje złości. Natura tak ukształtowała psyche, żeby większość osobników odczuwając strach ustępowało jednemu w złości. Inaczej zwierzęta wymordowałby się wzajemnie a tu chodzi tylko o stworzenie hierarchii dominacyjnej.

>W skrajnie małej społeczności dyktatura na dłuższy czas nie jest do utrzymania, przynajmniej nie wtedy, kiedy nie zacznie się od prania mózgu od dzieciństwa. Jeżeli jednak weźmiesz pięćdziesięciu, to już klika dziesięciu "naszych" jest w stanie spuścić łomot każdemu opozycjoniście z osobna.

Oczywiście, że może utrzymać się przy czym wciąż będzie dochodziło do wymiany tyrana. Jeden zginie następny wejdzie na jego miejsce i system stosunków społecznych będzie wciąż ten sam.

>Demokracje także bardzo chętnie szły na wojnę, o ile pamiętam.

A to jest ciekawe to piszesz i chętnie bym to zweryfikował.
Daj jakieś dwa przykłady, gdzie typowe demokracje bez żadnego wyraźnego lidera poszły na wojnę, nie broniły się tylko napadły.

>Demokracje są niesamowicie podatne na manipulacje.

Ale kto ma to zrobić skoro nikt się nie wyróżnia?
Może mówisz o tym, że demokracje można przekształcić łatwo w tyranię?
Demokracja to właściwie komunizm.

>Wyborca, jako masa nie musi być wcale racjonalny. Dyktator musi, przynajmniej od strony interesu własnego, bo inaczej da gardło.

Nie musi być racjonalny wystarczy, że nie będzie agresywny.
Tyrania ma taką naturę, że wymaga ciągłego wzrostu, ciągle nowych zajęć, tylko kolejnymi osiągnięciami można uśpić frustrację podwładnych.
Ten wzrost zawsze dochodzi do swojej granicy i wtedy tyranowi spada głowa, a po kilku latach kształtuje się już nowy tyran.

>Niesamowicie łatwo jest w demokracji rozbujać demony nienawiści

że co?
już od razu można wyczuć twoją duszę rojalisty
lubicie innych obwiniać o własne grzechy

>i strachu, a wiadomo, kto sieje wiatr, ten zbiera burzę.
już Ci uwierzyłem

>Czyli, jak rozumiem, proponujesz dyktaturę państwa które samo uważa się za demokratyczne wobec państwa, którego za demokratyczne nie uważa?
>Moim zdaniem to wewnętrznie sprzeczne.

Na razie to obserwacja a propozycja jest taka, że ban gospodarczy na wszystkie kraje o odmiennych systemach polityczno-prawnych.

Jeżeli kultura i naród różnią się to z automatu zero wymiany gospodarczej.
Można wymieniać się kulturą i w kontekście kultury spotykać się ale żaden towar i pieniądz nie może przekroczyć granicy, w przeciwnym razie zostanie wykształcony wróg, który wcześniej czy później dokona napaści zbrojnej.

to jest moja nowa stopka, bo stara już wyczerpała się

Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365