Putin nie po to wszedł na Ukrainę aby z niej wyjść bez niczego. Nie ulega wątpliwościom, że nadrzędnym celem Władimira Putina, rosyjskiego rządu, jest zniszczenie Ukrainy i przyłączenie jej (co najwyżej przy zachowaniu jej nominalnej odrębności) do Rosji. Jeśli Zachód pozwoli na to, aby Ukraina została pokonana, ukraińska armia rozbita - w następnej kolejności będziemy świadkami eksterminacji, ludobójstwa narodu ukraińskiego. To współczesny Holokaust, który zbliża się wolnymi krokami.
Putin nie może iść na żadne ustępstwa wobec aktualnej władzy Ukrainy, wobec prezydenta Zełenskiego, gdyż w ten sposób musiałby anulować całą swoją dotychczasową retorykę wobec tego rządu, który określany jest mianem rządu neonazistowskiego odpowiedzialnego za rzekome ludobójstwo obywateli rosyjskojęzycznych na Ukrainie. To, że tego ludobójstwa w rzeczywistości dopuszcza się w Mariupolu i innych miastach obwodu donieckiego i ługańskiego właśnie armia rosyjska - jest ukrywane przed społeczeństwem rosyjskim.
Niech Zachód się nie łudzi, że Putin wyjdzie z Ukrainy bez żadnych łupów. Tak naprawdę on nigdy nie odpuści. Dopóki będzie rządził w Rosji - Ukraina będzie okupowana a Ukraińcy mordowani i terroryzowani. Jeśli Zachód nadal będzie się uginał przed rosyjskim straszakiem nuklearnym - to, przed czym ucieka, i tak na niego spadnie. Na nasze głowy. Stanie się to jeszcze na życia Władimira Putina, a więc niedługo.
Większość z tych, którzy czytają ten wpis - doczeka się trzeciej wojny światowej. Nie dzisiaj, nie jutro, to pojutrze. Stanie się to jeszcze za życia Władimira Putina, które nie odejdzie tam skąd przyszedł, czyli do diabła, zanim nie zrealizuje swojego planu przywrócenia dawnych granic wpływów ZSRR.
Zachód, a w szczególności kraje wschodniej Europy, nie może sobie pozwolić na przegraną w tej wojnie. Jeśli przegra Ukraina - przegramy wszyscy. Jeśli nuklearny straszak zadziała w przypadku Ukrainy - nie ma powodu wątpić, że - wbrew gwarancjom NATO - nie zadziała w przypadku Polski, Litwy czy Łotwy. Zgodnie ze słowami niemieckiej minister: NATO nie zaryzykuje istnienia miliarda obywateli państw członkowskich dla Ukrainy. Czy zaryzykuje je dla Polski czy Litwy, która ma zaledwie 10 mln obywateli? Szczerze wątpię.
Ukraina walczy o "naszą i waszą wolność". Naszym świętym obowiązkiem, bez względu na cenę i ofiary - jest ją dzisiaj wspomóc. Kraje wschodniej UE, kraje bałtyckie powinny jak najszybciej postawić wyraźne ultimatum krajom zachodniej UE, głównie Niemcom, które ze względu na swoje wyjątkowe uzależnienie od surowców energetycznych z Rosji, będą do upadłego blokować wszelkie istotne sankcje na Rosję. Poleganie na negocjacjach ćpuna z dealerem - nie może doprowadzić do niczego dobrego.
Przeciwstawienie się Niemcom to kwestia być albo nie być nie tylko dla Ukrainy, ale i dla wszystkich państw graniczących z Rosją.
|