Agresja Rosji na Ukrainę wygenerowała w Finlandii i Szwecji bezprecedensowy wzrost nastrojów pronatowskich. W kontekście tym warto zauważyć, iż Finlandia toczyła ze Związkiem Sowieckim dwie wojny w dwudziestym wieku, w wyniku których udało się jej zachować niepodległość kosztem terytoriów zawłaszczonych przez Sowiety. Zainteresowanych problemem - odsyłam do podlinkowanego materiału. "Wyniki badań przeprowadzonego dla Yle, fińskiej stacji radiowo - telewizyjnej, pokazują, że aż 62 procent obywateli tego kraju opowiedziało się za przystąpieniem do NATO. To niemal trzy raz więcej niż pięć lat wcześniej, kiedy tylko 21 procent Finów opowiadało się za przyłączeniem do Sojuszu. Finlandia, pomimo że nie jest w NATO, ściśle z nim współpracuje, uczestnicząc w operacjach stabilizacyjnych na Bałkanach czy w Afganistanie. Finowie od lat biorą również udział w natowskich ćwiczeniach". "Nastroje panujące w Helsinkach nie różnią się od tych, które przejawiają obywatele Szwecji. Tu również ostatnie sondaże pokazują, że coraz więcej jej mieszkańców chciałoby większego zaangażowania w relacjach z Sojuszem. Według badań instytutu Demoskop za wejściem do NATO opowiedziało się 51 procent Szwedów. To jak w przypadku Finlandii, historyczny wynik". wydarzenia(*)w-szwecja-i-finlan,nId,5922327 |