Racjonalista - Strona głównaDo treści
Czy czekanie z seksem do ślubu ma jakąkolwiek zaletę

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » O wszystkim i o niczym
NapisanoAutorTytuł
30-03-2022 11:10MaxGolonko3 (3459 punktów)Czy czekanie z seksem do ślubu ma jakąkolwiek zaletę
Grafiki:

pbs.twimg.(*)WQAM5y9W?format=jpg&name=large

oraz

pbs.twimg.(*)MtNa?format=jpg&name=4096x4096

Zalecenia religii są sprzeczne z ustaleniami nauki.

Prokreacyjne prowadzą do zagłady ludzkości przez skutki bomby demograficznej, a obyczajowe do możliwego raka prostaty u mężczyzn - w przypadku czekania z seksem do ślubu.

Religia powinna być natychmiast wyrzucona ze szkół i zdelegalizowana jako antynaukowa.

Słońce i Ziemia powstały z resztek innych gwiazd co przedtem wybuchły jako supernowe.
Obecnie nadal powstają nowe gwiazdy.

W Biblii jest ogrom kłamstw sprzecznych z faktami ustalonymi przez naukę.

Nie tylko z tym, że człowiek pochodzi od dawnej małpy o nazwie australopitek,
a nie od ulepionego przez rzekomego boga (Jahwe) Adama i Ewy - ulepionej z żebra tego Adama.

Siema
_
Wszystkie wszechświaty są wieczne
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

chętnie racjonalistka (29094 punktów)

A może tak najpierw ustalić czy ślub ma jakąkolwiek zaletę?

Następnie czy seks ją ma...

A na końcu czy czekanie jest coś warte.


cr
MaxGolonko3 (3459 punktów)
>A może tak najpierw ustalić czy ślub ma jakąkolwiek zaletę?

Według kleru jest warunkiem uprawiania seksu bez kary wiekuistego (nieskończonego w czasie) przypiekania potem ciała duszy ogniem piekielnym.

Koncepcja nazwana: 'Bóg to psychopatyczny sadysta'

Siema
_
Wszystkie wszechświaty
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>>A może tak najpierw ustalić czy ślub ma jakąkolwiek zaletę?
>Według kleru jest warunkiem uprawiania seksu bez kary wiekuistego
A obiektywnie?

cr
MaxGolonko3 (3459 punktów)
>>>A może tak najpierw ustalić czy ślub ma jakąkolwiek zaletę?
>>Według kleru jest warunkiem uprawiania seksu bez kary wiekuistego
>A obiektywnie?

Chyba nie bo ojcostwo (i udany wniosek o alimenty) można wykazać w oparciu o tanie badanie genetyczne ojca i dziecka.

Sąd zleci w razie potrzeby.

Siema
_
Wszystkie wszechświaty są wieczne
30-03-2022 14:03 
 Ocena 1 na 1
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>>>>A może tak najpierw ustalić czy ślub ma jakąkolwiek zaletę?
>>>Według kleru jest warunkiem uprawiania seksu bez kary wiekuistego
>>A obiektywnie?
>Chyba nie
To po co się tym całym ślubem przejmujesz?

cr
Rowerex (859 punktów)
>A może tak najpierw ustalić czy ślub ma jakąkolwiek zaletę?

Uogólniając stopniowo: czy związek partnerski ma jakąkolwiek zaletę? - aż do największego uogólnienia: czy istnienie jakichkolwiek przepisów prawa dla dowolnej dziedziny życia ma jakąkolwiek zaletę?
30-03-2022 15:56 
 Ocena 1 na 1
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>>A może tak najpierw ustalić czy ślub ma jakąkolwiek zaletę?
>Uogólniając stopniowo: czy związek partnerski ma jakąkolwiek zaletę?
Ma: nie wymaga (bo wyklucza) rozważania seksu przed związaniem się.

>czy istnienie jakichkolwiek przepisów prawa dla dowolnej dziedziny życia ma jakąkolwiek zaletę?
Tak, co najmniej tę, że kształtuje w ludziach etycznie korzystne postawy.

cr
Rowerex (859 punktów)
>>>A może tak najpierw ustalić czy ślub ma jakąkolwiek zaletę?
>>Uogólniając stopniowo: czy związek partnerski ma jakąkolwiek zaletę?
>Ma: nie wymaga (bo wyklucza) rozważania seksu przed związaniem się.

Skoro "związanie się" nie ma w aspekcie uprawiania seksu żadnego znaczenia, wszak przed i po jest tak samo, to znaczy, że są to kwestie zupełnie niezależne - zatem powtórzę pytanie: czy "wiązanie się w związek" ma jakikolwiek sens?

>>czy istnienie jakichkolwiek przepisów prawa dla dowolnej dziedziny życia ma jakąkolwiek zaletę?
>Tak, co najmniej tę, że kształtuje w ludziach etycznie korzystne postawy.

"Etyczna korzyść" to worek na dosłownie wszystko - np.: zaczynając pisać prawo od zera, tzn. zakładając, że go ludzkość jeszcze nie wymyśliła, można by zacząć od uregulowania prawem czegokolwiek co podpadałoby po "etyczną korzyść" - no ale co jest etyczne, co jest korzystne, dla kogo korzystne? Czy korzyść jednostki jest tożsama z korzyścią zbiorowości?

Praktyka raczej pokazuje, że korzyść jednostki i korzyść zbiorowości mogą się rozmijać w kwestii dowolnej. Uogólniając na poziomie ewentualnego rozumnego spinacza do papieru obserwującego ludzkość, pytanie z tematu można zapisać tak: "czy (X = dowolne uregulowanie) ma jakąkolwiek zaletę?", a po podstawieniu dowolnie wybranych X wykonać analizę odpowiadając na pytania: zaletę dla kogo, czy dla jednostki, czy dla zbiorowości, czy ma to związek z jakimiś okolicznościami, warunkami, itp., itd.

I wg mnie dla większości X jakaś jednostka objęta "uregulowaniem" wygeneruje w sposób naturalny pytanie: "czy X ma jakąkolwiek zaletę"? Czyli będzie ciągłe kręcenie się w kółko i ciągłe stawianie tego samego pytania.

Co by znaczyło, że stawianie takich pytań jest naturalnym odruchem obronnym jednostki dotkniętej dowolną "regulacją X" - po prostu Homo Sapiens tak ma i tyle. Natomiast próba odpowiadania na to pytanie w kwestii konkretnej "regulacji X" wymaga poznania wszelkich aspektów i warunków, które ową "regulację X" zrodziły - czego w rzeczonej w pytaniu kwestii nikt nie podjął...
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>>>>A może tak najpierw ustalić czy ślub ma jakąkolwiek zaletę?
>>>Uogólniając stopniowo: czy związek partnerski ma jakąkolwiek zaletę?
>>Ma: nie wymaga (bo wyklucza) rozważania seksu przed związaniem się.
>Skoro "związanie się" nie ma w aspekcie uprawiania seksu żadnego znaczenia
Raczej zachodzi tu tożsamość.

>>>czy istnienie jakichkolwiek przepisów prawa dla dowolnej dziedziny życia ma jakąkolwiek zaletę?
>>Tak, co najmniej tę, że kształtuje w ludziach etycznie korzystne postawy.
>"Etyczna korzyść" to worek na dosłownie wszystko [...] ale co jest etyczne, co jest korzystne, dla kogo korzystne?
Dla ogółu korzystna jest ochrona jednostki.

> korzyść jednostki i korzyść zbiorowości mogą się rozmijać w kwestii dowolnej
Odwrotnie: ochrona jednostki jest korzystna dla wszystkich.

cr
romaro (25211 punktów)
>A może tak najpierw ustalić czy ślub ma jakąkolwiek zaletę?
>Następnie czy seks ją ma...
>A na końcu czy czekanie jest coś warte.

Nie mają istotnego znaczenia powyższe ustalenie jakie by one nie były, bowiem niewątpliwie idea zgody seksualnej, której celem jest ostatecznie uzyskanie harmonijnej miłości genitalnej jest mydleniem oczu, jeżeli nie postawimy zasadniczego pytania: czego chce kobieta? Mężczyzna jest tylko pionkiem w tej grze. Radość mężczyzny i kobiety nie łączy się organicznie. Mężczyzna jest tylko pionkiem w grze, choć wydaje mu się, że gra pierwsze skrzypce. Zwykle nawet nie ma pojęcia kto i kiedy fałszywie gra.
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>Mężczyzna jest tylko pionkiem w grze, choć wydaje mu się, że gra pierwsze skrzypce.
A prawda leży pośrodku.


cr
romaro (25211 punktów)
>>Mężczyzna jest tylko pionkiem w grze, choć wydaje mu się, że gra pierwsze skrzypce.
>A prawda leży pośrodku.
O ile tej prawdy nie zastępują
>Zalecenia religii
z bogiem pośrodku.

Wróć do listy wątków działu O wszystkim i o niczym
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365