Racjonalista - Strona głównaDo treści
dlaczego reżyserzy dźwięku nadal to robią?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » O wszystkim i o niczym
NapisanoAutorTytuł
24-05-2022 13:18enajin (3 punktów)
(zablokowany)
dlaczego reżyserzy dźwięku nadal to robią?
Ocena 1 na 1
Dlaczego, na Boga, filmy wciąż mają tak okropny mastering? Próbuję oglądać Batmana. Zupełnie nowy film w 2022 roku, mam telewizor na 70 i nadal prawie nie słyszę żadnych dialogów, ale efekty dźwiękowe wysadzają moje głośniki i są zbyt głośne. Musimy przejść przez to, że od lat mamy do czynienia z takimi rzeczami w przebojowych filmach i dlaczego rzadko je oglądam
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>Dlaczego [...] prawie nie słyszę żadnych dialogów, ale efekty dźwiękowe wysadzają moje głośniki
Bo się to badziewie sprzedaje, do tego recenzenci na temat jakości dźwięku nawet się nie zająkną.


cr
sztejkat (4743 punktów)
Kiedyś gdzieś czytałem wywiad z gościem, który realizuje muzykę właśnie od strony nagraniowej. Wspominał, że to technicznie prawdziwe wyzwanie.

To jak słuchacz odbiera muzykę zależy w znacznej części od tego jaki ma sprzęt, a zadaniem realizatora jest takie ustawienie nagrania, by "dobrze" grało. Celując zatem do melomanów realizator zakłada, że mają oni dobry sprzęt i ustawia wszystkie pasma technicznie, na płasko, niczego nie podbijając. Niestety, takie nagranie puszczone na kiepskim, popularnym sprzęcie robi fatalne wrażenie. Dlatego jeżeli robi dźwięk pod "boomboxy" czy inne popularne sprzęty o kiepskich charakterystykach to podkręca przede wszystkim basy i podbija efekty głębi. Na kiepskim sprzęcie jest wtedy ok, ale ten kto odsłucha to na czymś bardziej profesjonalnym zdechnie.

Z drugiej strony jednak spora część taniego sprzętu, jak na przykład moje głośniki przy kompie, ma sztucznie podkręcone basy do tego stopnia, że bez wyduszenia ich ciężko jest cokolwiek oglądać. Wszystko po to, żeby "kopały".

Proponuję pobawić się z nastawami i wydusić basy. Jeżeli nadal atakują cię raptowne zmiany głośności to sprawdź czy twój sprzęt nie ma "normalizacji" głośności.


Tomasz Sztejka
Migal (1 punktów)
Ta normalizacja czy automatyczna regulacja głośności to raczej jak oglądasz sobie spokojnie film a tu nagle reklama i kilkanaście decybeli w górę.
Rowerex (859 punktów)
>Dlaczego, na Boga, filmy wciąż mają tak okropny mastering? Próbuję oglądać Batmana. Zupełnie nowy
>film w 2022 roku, mam telewizor na 70 i nadal prawie nie słyszę żadnych dialogów, ale efekty
>dźwiękowe wysadzają moje głośniki i są zbyt głośne. Musimy przejść przez to, że od lat mamy do
>czynienia z takimi rzeczami w przebojowych filmach i dlaczego rzadko je oglądam

A jak odtwarzasz, na czym i przy jakich ustawieniach? Czasem dźwięk z filmu leci wielokanałowo np. 5.1, a TV ma tylko dwa kanały (stereo) i dochodzi do dziwnych rzeczy, bo np. odtwarzacz nie przesyła do obu głośników TV pełnego dźwięku stereo, a tylko wybrane w bliżej nieokreślony sposób kanały, ew. skopana jest totalnie konwersja na stereo już u samego źródła, albo ustawienia odtwarzacza gryzą się z odbiornikiem, albo coś jest źle fizycznie podpięte...
haish (2904 punktów)
>>Dlaczego, na Boga, filmy wciąż mają tak okropny mastering? Próbuję oglądać Batmana. Zupełnie nowy
>>film w 2022 roku, mam telewizor na 70 i nadal prawie nie słyszę żadnych dialogów, ale efekty
>>dźwiękowe wysadzają moje głośniki i są zbyt głośne. Musimy przejść przez to, że od lat mamy do
>>czynienia z takimi rzeczami w przebojowych filmach i dlaczego rzadko je oglądam
>A jak odtwarzasz, na czym i przy jakich ustawieniach? Czasem dźwięk z filmu leci wielokanałowo np. 5.1, a TV ma tylko dwa kanały (stereo) i dochodzi do dziwnych rzeczy, bo np. odtwarzacz nie przesyła do obu głośników TV pełnego dźwięku stereo, a tylko wybrane w bliżej nieokreślony sposób kanały, ew. skopana jest totalnie konwersja na stereo już u samego źródła, albo ustawienia odtwarzacza gryzą się z odbiornikiem, albo coś jest źle fizycznie podpięte...

Wszystko po to aby filmy oglądać w KINIE.
Rowerex (859 punktów)
>Wszystko po to aby filmy oglądać w KINIE.

Tyle że coraz większa część produkcji filmowej (o serialach z natury rzeczy nie wspominając) nie jest już z założenia przeznaczona dla klasycznego kina z widzami... - choć może to nie dotyczyć przykładu opisywanego w tym wątku.
Joleczka (7 punktów)
(zablokowany)
Mam podobnie, choć ja z kolei uwielbiam filmy nawet jak rozsadzają moje głośniki
enajin (3 punktów)
(zablokowany)
Usunięte przez moderatora
Rhotax (74 punktów)
>Dlaczego, na Boga, filmy wciąż mają tak okropny mastering? Próbuję oglądać Batmana. Zupełnie nowy
>film w 2022 roku, mam telewizor na 70 i nadal prawie nie słyszę żadnych dialogów, ale efekty
>dźwiękowe wysadzają moje głośniki i są zbyt głośne. Musimy przejść przez to, że od lat mamy do
>czynienia z takimi rzeczami w przebojowych filmach i dlaczego rzadko je oglądam
Wreszcie nie tylko moja rodzina dostaje z tym kr..wicy!
Jak są dialogi to podgłaśniasz, podgłaśniasz, żeby dało się usłyszeć.
A jak zaczyna się strzelanina, bójka, piski samochodów, to nerwowo szybko próbujesz znaleźć ściszanie w pilocie bo na...dala tępo!
I tak musisz trzymać desperacko tego pilota przy sobie i ciągle czuwać.
Dialogi, musisz uciszać domowników, bo ich rozmowy zagłuszają co mówią aktorzy. Muzyka, efekty, domownicy nie słyszą swoich myśli!
Noż kurna!

I jeszcze te "drące mordy" reklamy, to już jest tak w..wijące, że u nas w domu jest NAKAZ wyciszania dźwięku (przyciskiem mute) gdy pojawiają się reklamy! Ja włączam 'odmierzacz' (timer) w zegarku (zazwyczaj 15 min przy polsatach i tvn-ach, przy innych krócej) i dopiero potem wracamy z uwagą na telewizor i zwracamu mu "głos".

Oczywiście, jest jeszcze kwestia wieku i zmniejszonej rozpiętości odbieranych zakresów (szczególnie u mnie, po historii grania w zespole muzycznym, gdzie bywało, że trzeba było stać tuż przy talerzach perkusisty , że o ciasnych salach prób nie wspomnę).
I np. gdy słucham jakiś klasyków muzyki "orkiestrowej" (no np. nie wiem, to "Carmina Burana O fortuna" czy jakoś tak)... to są tam partie ciche, że ja ich nie słyszę, to podgłaśniami, a potem nagle jest to "łubudu" i muszę ściszać.
A pewnie docelowo obie części miały być słyszalne poprawnie. Czyli gdyby ktoś z młodzieńczym słuchem ustawił poprawną głośność dla partii głośnych, to usłyszał by przy tym samym poziomie ustawień - partie ciche.

Wróć do listy wątków działu O wszystkim i o niczym
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365