Racjonalista - Strona głównaDo treści
Upały, ale... dlaczego nie pocę się nad morzem?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » O wszystkim i o niczym
NapisanoAutorTytuł
19-06-2022 20:42Rhotax (74 punktów)Upały, ale... dlaczego nie pocę się nad morzem?
Znacie gdzieś miejsce "w internecie" gdzie można zadawać 'naukowe' pytania, ale tłumaczące zjawiska szarej rzeczywistości?
T. Rożek, miał taki program w Trójce, i pisałem, ale jakoś moje pytania się nie załapały. Tak samo w radiu Czwórka jest niby program pop-naukowy, i są pytania od słuchaczy, ale też nie udało mi się doczekać na moje pytania.

To może na razie spróbuję tu, a jako bonus jak ktoś wie gdzie w internecie znaleźć miejsce na takie pytania, to niech dopisze.

Bo mam teraz okres tłumaczenia synom co? dlaczego? skąd? i po co?
No i w związku z upałami pojawił się temat: pocenia się.
I z tego co kiedyś gdzieś usłyszałem (i tak im tłumaczyłem), organizm wydziela pot bo się przypadkiem okazało, że jak woda paruje to 'zasysa/pobiera' ciepło z otoczenia. A że otoczeniem jest m. in. skóra to pobiera ciepło ze skóry, czyli ją schładza.
— Ale dlaczego jak wieje wentylator to jest chłodniej, przecież on nie robi zimnego wiatru?
A, bo dmuchanie wiatrem w wodę przyśpiesza jej parowanie (dlaczego, tego nie potrafiłem im wyjaśnić, coś tam ściemniłem o uderzaniu cząsteczek powietrza w cząsteczki wody).


Ale przypomniała mi się inna rzecz z mojego dzieciństwa, której nie rozumiem do dzisiaj. Chodzi o to, że nad morzem - pocę się o wiele mniej.
I nie ważne czy to polskie morze czy np. ocean dookoła Wyspa Karayjskich. Nawet jadąc tam bałem się, że umrę od gorąca i upałów, a jednak - tam się nie pociłem (bym zaryzykował nawet stwiedzenie - wcale). Żadnych strużek potu po czole, żadnych mokrych plam na plecach koszulki, żadnych klejących się dłoni, skóry w zgięciu łokciowym. Można powiedzieć, że tam słońce jakby wysuszało, a nie gotowało.

Przez większą część życia tłumaczyłem to sobie tym, że nad morzem/oceanem...cały czas wieje, i to dlatego (patrz wcześniejszy fragment o parowaniu).

Ale, przecież ja też nie pociłem się w tych rejonach nadmorskich - będąc w budynkach! A już 'czarodziejskim' przypadkiem była sytuacja gdy jechaliśmy komunikacją miejscką z Koszalina do Mielna. W Koszalinie 'parówa' jak w łaźni! Ruszamy z centrum w autobusie ścisk. Ludzie zalani potem jak szczury, błyszczące ryje od potu. Wszyscy jak zombi, spowolnieni, minimalizujący ruchy.
I nagle, jak przekroczenie jakiejś magicznej bariery! Jakiejś strefy w trakcie której wszystko się zmieniło (teraz nie potrafię powiedzieć ile to było od centrum Mielna czy brzegu morza). W tym autobusie NAGLE zaczęło być znośniej, zaczęło być normalnie. A przecież w autobusie nie zmieniło się, że nagle zaczęło wiać od morza.

I ostatnio padło podejrzenie na zagadnienie wilgotności.
Kilka dni temu jakiś kolega zaczął mi to tłumaczyć tak, że nad morzem powietrze jest na tyle wilgotne, że orgranizm nie wydziela potu, bo czuje wilgotność na sobie. Ta wilgoność nas otacza, ogarnia i cały czas doświadczamy efektu parowania tej wilgoci i chłodzenia organizmu - dlatego nasz organizm nie wydziela potu.

Tyle, że skoro wilgoć aż tak mnie otacza - to dlaczego nie mam mokrych ubrań od tej wilgoci?
A po drugie, jakoś dżungla amazońska szczyci się tym, że jest tam.. prze-wilgotno i jakoś ludzie tam wyglądają jak mokre szczury.

Co do wilgotności to od razu inne pytanie przy okazji, jest tak, że jest gorąco i pocisz się w... "jakimś stopniu"...ale nagle czujesz jakby twój orgranizm zaczął wylewać z siebie dodatkowe wiadra wody, taka nagła fala...wyglądasz za okno i okazuje się, że.... zbiera się na burzę.
I to znowu "ktoś" tłumaczył, że przed burzą zwiększa się wilgotność i dlatego nagle jest ci mokrzej - czyli to jest w sprzeczności z tym wyjaśnieniem, że nad morzem się nie pocisz - bo jest wilgotniej.

To czy ktoś wie:
1) Dlaczego nad morzem/oceanem znacząco mniej się poci,
2) dlaczego tuż przed burzą nagle zwiększa się potliwość,

PS
3) Czy jest tu taki dział, na takie pytania, albo czy znacie gdzieś w Internecie miejsce na zadawanie takich pytań?
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

okragly (21676 punktów)
>Upały, ale... dlaczego nie pocę się nad morzem?
> czy ktoś wie:
chetnie racjonalistka, musisz poczekac aż wróci z nad morza

>1) Dlaczego nad morzem/oceanem znacząco mniej się poci,
>2) dlaczego tuż przed burzą nagle zwiększa się potliwość,
to czysta fizyka, ja bym uzależniał od pracy, w tym zdenerwowania, ciśnienia, wilgotności i temperatury powietrza.

wiatr jak i wiatrak podwyższa ciśnienie, nad morzem też największe (100 m.npm jest mniejsze niż 0 m.npm) A jak zanurkujesz 10 m.tez sie pocisz.(w wodzie jest większe ciśnienie i niższa temperatura)
Duch Prawdy (14787 punktów)
>Znacie gdzieś miejsce "w internecie" gdzie można zadawać 'naukowe' pytania, ale tłumaczące zjawiska szarej rzeczywistości?
>T. Rożek, miał taki program w Trójce, i pisałem, ale jakoś moje pytania się nie załapały. Tak samo w radiu Czwórka jest niby program pop-naukowy, i są pytania od słuchaczy, ale też nie udało mi się doczekać na moje pytania. To może na razie spróbuję tu, a jako bonus jak ktoś wie gdzie w internecie znaleźć miejsce na takie pytania, to niech dopisze.
radio357.pl/twoje357/audycje/pytania-z-ksiezyca


(Jedyną i) Absolutną Prawdą jest (Bezinteresowna) Miłość.
Rowerex (859 punktów)
>I nagle, jak przekroczenie jakiejś magicznej bariery! Jakiejś strefy w trakcie której wszystko się
>zmieniło (teraz nie potrafię powiedzieć ile to było od centrum Mielna czy brzegu morza). W tym
>autobusie NAGLE zaczęło być znośniej, zaczęło być normalnie. A przecież w autobusie nie zmieniło
>się, że nagle zaczęło wiać od morza.

Nie mogło się nic nie zmienić, jeżeli odczułeś różnice. Chyba, że zadziałała psychika...

>I ostatnio padło podejrzenie na zagadnienie wilgotności.Kilka dni temu jakiś kolega zaczął mi to tłumaczyć tak, że nad morzem powietrze jest na tyle
>wilgotne, że orgranizm nie wydziela potu, bo czuje wilgotność na sobie. Ta wilgoność nas otacza,
>ogarnia i cały czas doświadczamy efektu parowania tej wilgoci i chłodzenia organizmu - dlatego nasz
>organizm nie wydziela potu.

Ciecz musi wyparować, by pojawił się skutek w postaci ochłodzenia - jeżeli byłoby na tyle wilgotno, aby ciało ludzkie nie musiało wydzielać potu, to zamiennikiem potu mogłaby się stać woda z powietrza, która jednak musi się znaleźć na skórze, by z niej wyparować i móc ją ochłodzić...

>I to znowu "ktoś" tłumaczył, że przed burzą zwiększa się wilgotność i dlatego nagle jest ci mokrzej
>- czyli to jest w sprzeczności z tym wyjaśnieniem, że nad morzem się nie pocisz - bo jest
>wilgotniej.

Tak lekko poza tematem - istnieje takie pojęcie jak "temperatura mokrego termometru", czyli najniższa temperatura przy danym ciśnieniu i wilgotności do jakiej można ochłodzić ciało na skutek odparowania wody - przy odpowiedniej temperaturze i wilgotności człowiek może pocić się w nieskończoność, a i tak się nie schłodzi poniżej standardowej temperatury ciała...

A ogólnie, to czy temperaturę wykluczyłeś całkowicie?

www.windy.(*)-morza-sst?sst,43.673,14.020,4

Temperatura powietrza kilka kilometrów od akwenu wodnego o wielkości jeziora, morza czy oceanu, a temperatura wody w tymże akwenie, to trochę inna bajka, a im bliżej granicy ląd-akwen tym robi się ciekawiej...
Rafał Poniecki (7132 punktów)
>>Ale przypomniała mi się inna rzecz z mojego dzieciństwa, której nie rozumiem do dzisiaj. Chodzi o
>to, że nad morzem - pocę się o wiele mniej.<<

A ja z młodości pamiętam, że Gomułka się nie pocił.
A dlaczego?
Bo miał lód/lud w d.u.p.i.e.

Wróć do listy wątków działu O wszystkim i o niczym
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365