Tak Ziobrę mógłby potraktować "Tygodnik Powszechny". Ale "Gość Niedzielny"?
Solidarna Polska chce zebrać 100 tys. podpisów pod projektem ustawy "w obronie chrześcijan i ludzi wierzących".
Autor, Jarosław Dudała, z wykształcenia prawnik, rozprawia się z pomysłem znowelizowania art. 195 kodeksu karnego chroniącego wolność religijną.
Obecny mówi: "Kto złośliwie przeszkadza publicznemu wykonywaniu aktu religijnego kościoła lub innego związku wyznaniowego o uregulowanej sytuacji prawnej, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2".
Solidarna Polska chce wykreślić słowo "złośliwie".
Natomiast art. 196 - "Kto obraża uczucia religijne innych osób, znieważając publicznie przedmiot czci religijnej lub miejsce przeznaczone do publicznego wykonywania obrzędów religijnych, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2" - miałby po zmianach Ziobry brzmieć: "Kto publicznie lży lub wyszydza Kościół lub inny związek wyznaniowy o uregulowanej sytuacji prawnej, jego dogmaty i obrzędy, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2".
Tej samej karze podlegałby ten, "kto publicznie znieważa przedmiot czci religijnej lub miejsce przeznaczone do publicznego wykonywania obrzędów religijnych".
Do tego doszedłby art. 27a: "Nie popełnia przestępstwa, kto wyraża przekonanie, ocenę lub opinię związane z wyznawaną religią głoszoną przez kościół lub inny związek wyznaniowy o uregulowanej sytuacji prawnej, jeżeli nie stanowi to czynu zabronionego przeciwko wolności sumienia i wyznania lub publicznego nawoływania do popełnienia przestępstwa lub pochwały jego popełnienia".
Tłumacząc z prawniczego na polski: jeśli komuś przyjdzie do głowy powiesić na drzwiach kościoła buciki dziecka w proteście wobec bezkarności pedofilów w sutannach, lub wieszak w proteście wobec barbarzyńskiego prawa zmuszającego kobietę do ryzykowania własnego zdrowia i życia w ciąży, i zostanie złapany - grozi mu dwuletnia odsiadka.Jeśli natomiast abp Jędraszewski, ks. Oko albo jakikolwiek inny duchowny będzie miał ochotę zwyzywać od najgorszych osoby LGBT i straszyć nimi wiernych, wygadując o nich wierutne bzdury, nie popełni przestępstwa.
Dudała odpowiada Ziobrze z buta: "Ma to być - jak mówią pomysłodawcy - prawo jaśniejsze. Cóż, ich propozycja nie brzmi dla mnie jaśniej (zwłaszcza projektowany art. 27a). Nie bardzo też wierzę, że byłoby to prawo skuteczniejsze. Nie zauważyłem też, żeby Kościół katolicki czy inne wyznania jakoś intensywnie upominały się ostatnio o zmianę prawa, służącego ściganiu przestępstw motywowanych nienawiścią do religii. Gdy mała partia próbuje zorganizować kampanię w obronie sporej w Polsce grupy osób wierzących (...) to trudno nie odnieść wrażenia, że próbuje bardziej pomóc samej sobie niż Kościołowi".
wyborcza.p(*)lec.html#S.TD-K.C-B.2-L.2.duzy