Racjonalista - Strona głównaDo treści
Dlaczego prąd nie płynie z jednej komórki do drugiej?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Nauka
NapisanoAutorTytuł
28-07-2022 11:00das998 (3 punktów)Dlaczego prąd nie płynie z jednej komórki do drugiej?
Podłączam jeden koniec przewodu do ujemnego zacisku jednego ogniwa, a drugi koniec do dodatniego zacisku INNEGO ogniwa, dlaczego nie płynie prąd? PROSZĘ, żeby ktoś wyjaśnił w łatwy sposób, bo to pytanie zjada mi psa.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

uxbridge (5980 punktów)
>Podłączam jeden koniec przewodu do ujemnego zacisku jednego ogniwa, a drugi koniec do dodatniego
>zacisku INNEGO ogniwa, dlaczego nie płynie prąd? PROSZĘ, żeby ktoś wyjaśnił w łatwy sposób, bo to
>pytanie zjada mi psa.
Obrazowo - nadmiarowe ładunki nie mogą się gromadzić w ogniwie. Te które wypływają z ujemnego zacisku moga przepłynąć do dodatniego zacisku tego samego ogniwa, bo bilans wewnątrz ogniwa pozostaje bez zmian i globalnie ogniwo nie ma żadnego nadmiarowego ładunku - jest obojętne elektrycznie. Jakikolwiek przepływ między jednym a drugim ogniwem natychmiast powodowałby niedomiar ładunku w pierwszym a nadmiar w drugim, czyli barierę potencjału, co uniemożliwia dalszy przepływ.
alsor (3283 punktów)
>Podłączam jeden koniec przewodu do ujemnego zacisku jednego ogniwa, a drugi koniec do dodatniego
>zacisku INNEGO ogniwa, dlaczego nie płynie prąd? PROSZĘ, żeby ktoś wyjaśnił w łatwy sposób, bo to
>pytanie zjada mi psa.

Ja bym jedynie dodał:

cały ten pomysł z przepływaniem ładunków, jako wytłumaczenie prądu elektrycznego,
jest po prostu kolejnym kitem, a nie żadną teorią.

Zresztą sam widzisz: elektrony w drucie poruszają się ponoć z prędkością 1cm/s zaledwie!
i to ma być niby ten power który zasila silniki, grzejniki, itd?

Kit i tyle.

Prąd elektryczny jest zwyczajnym przepływem, strumieniem energii w drucie,
a cały bajer z tym dryfem ładunków... no to niezły kit sobie stworzyli,
nie wiem jak można takie głupoty opowiadać... bezkarnie przez kilkaset lat.
qwery (2864 punktów)
>>Podłączam jeden koniec przewodu do ujemnego zacisku jednego ogniwa, a drugi koniec do dodatniego
>>zacisku INNEGO ogniwa, dlaczego nie płynie prąd? PROSZĘ, żeby ktoś wyjaśnił w łatwy sposób, bo to
>>pytanie zjada mi psa.
>Ja bym jedynie dodał:
>cały ten pomysł z przepływaniem ładunków, jako wytłumaczenie prądu elektrycznego,
>jest po prostu kolejnym kitem, a nie żadną teorią.
>Zresztą sam widzisz: elektrony w drucie poruszają się ponoć z prędkością 1cm/s zaledwie!
>i to ma być niby ten power który zasila silniki, grzejniki, itd?
>Kit i tyle.
>Prąd elektryczny jest zwyczajnym przepływem, strumieniem energii w drucie,
>a cały bajer z tym dryfem ładunków... no to niezły kit sobie stworzyli,
>nie wiem jak można takie głupoty opowiadać... bezkarnie przez kilkaset lat.
>

To nie chodzi o drut, on jest tylko szyną, plynie energia poza drutem tak jak pociag jedzie poza szynami.
31-07-2022 22:08 
 Ocena 1 na 1
alsor (3283 punktów)
>>>Podłączam jeden koniec przewodu do ujemnego zacisku jednego ogniwa, a drugi koniec do dodatniego
>>>zacisku INNEGO ogniwa, dlaczego nie płynie prąd? PROSZĘ, żeby ktoś wyjaśnił w łatwy sposób, bo to
>>>pytanie zjada mi psa.
>>Ja bym jedynie dodał:
>>cały ten pomysł z przepływaniem ładunków, jako wytłumaczenie prądu elektrycznego,
>>jest po prostu kolejnym kitem, a nie żadną teorią.
>>Zresztą sam widzisz: elektrony w drucie poruszają się ponoć z prędkością 1cm/s zaledwie!
>>i to ma być niby ten power który zasila silniki, grzejniki, itd?
>>Kit i tyle.
>>Prąd elektryczny jest zwyczajnym przepływem, strumieniem energii w drucie,
>>a cały bajer z tym dryfem ładunków... no to niezły kit sobie stworzyli,
>>nie wiem jak można takie głupoty opowiadać... bezkarnie przez kilkaset lat.
>>
>To nie chodzi o drut, on jest tylko szyną, plynie energia poza drutem tak jak pociag jedzie poza szynami.
>

Tak, właśnie.

Biorące te teorie wektorowe:
- E w drucie jest wzdłuż
- B dookoła

- a power jest z Poyntinga, jak iloczyn wektorowy tych dwóch:
S = E x H,
czyli to ma kierunek, znaczy przepływ energii:
z zewnątrz do środka drutu, czy to z kosmosu wchodzi, a nie z baterii! hahaha!


...
Ok. to są bajki - wykładane na uniwerkach..
zatem jak to faktycznie z tym jest?

Proste: pole elektryczne jest w poprzek drutu (tzw. polaryzacja osiowa), a nie wzdłuż,
a wtedy iloczyn:

Power = E_radial x H = wzdłuż drutu, no i teraz jest git.
11-08-2022 00:45 
 Ocena 1 na 1
Wenancjusz (16441 punktów)
>>>>Podłączam jeden koniec przewodu do ujemnego zacisku jednego ogniwa, a drugi koniec do dodatniego
>>>>zacisku INNEGO ogniwa, dlaczego nie płynie prąd? PROSZĘ, żeby ktoś wyjaśnił w łatwy sposób, bo to
>>>>pytanie zjada mi psa.
>>>Ja bym jedynie dodał:
>>>cały ten pomysł z przepływaniem ładunków, jako wytłumaczenie prądu elektrycznego,
>>>jest po prostu kolejnym kitem, a nie żadną teorią.
>>>Zresztą sam widzisz: elektrony w drucie poruszają się ponoć z prędkością 1cm/s zaledwie!
>>>i to ma być niby ten power który zasila silniki, grzejniki, itd?
>>>Kit i tyle.
>>>Prąd elektryczny jest zwyczajnym przepływem, strumieniem energii w drucie,
>>>a cały bajer z tym dryfem ładunków... no to niezły kit sobie stworzyli,
>>>nie wiem jak można takie głupoty opowiadać... bezkarnie przez kilkaset lat.
>>>
>>To nie chodzi o drut, on jest tylko szyną, plynie energia poza drutem tak jak pociag jedzie poza szynami.
>>
>Tak, właśnie.

Q.wa! Nie mnóż bez potrzeby bytów. Zasada Ockhama
>Biorące te teorie wektorowe:
>- E w drucie jest wzdłuż
>- B dookoła
>- a power jest z Poyntinga, jak iloczyn wektorowy tych dwóch:
>S = E x H,
>czyli to ma kierunek, znaczy przepływ energii:
>z zewnątrz do środka drutu, czy to z kosmosu wchodzi, a nie z baterii! hahaha!
>
>...
>Ok. to są bajki - wykładane na uniwerkach..
>zatem jak to faktycznie z tym jest?
>Proste: pole elektryczne jest w poprzek drutu (tzw. polaryzacja osiowa), a nie wzdłuż,
>a wtedy iloczyn:
>Power = E_radial x H = wzdłuż drutu, no i teraz jest git.
>to jest zasada brzytwy


Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
11-08-2022 01:16 
 Ocena 1 na 1
Wenancjusz (16441 punktów)
>>>>>Podłączam jeden koniec przewodu do ujemnego zacisku jednego ogniwa, a drugi koniec do dodatniego
>>>>>zacisku INNEGO ogniwa, dlaczego nie płynie prąd? PROSZĘ, żeby ktoś wyjaśnił w łatwy sposób, bo to
>>>>>pytanie zjada mi psa.
>>>>Ja bym jedynie dodał:
>>>>cały ten pomysł z przepływaniem ładunków, jako wytłumaczenie prądu elektrycznego,
>>>>jest po prostu kolejnym kitem, a nie żadną teorią.
>>>>Zresztą sam widzisz: elektrony w drucie poruszają się ponoć z prędkością 1cm/s zaledwie!
>>>>i to ma być niby ten power który zasila silniki, grzejniki, itd?
>>>>Kit i tyle.
>>>>Prąd elektryczny jest zwyczajnym przepływem, strumieniem energii w drucie,
>>>>a cały bajer z tym dryfem ładunków... no to niezły kit sobie stworzyli,
>>>>nie wiem jak można takie głupoty opowiadać... bezkarnie przez kilkaset lat.
>>>>
>>>To nie chodzi o drut, on jest tylko szyną, plynie energia poza drutem tak jak pociag jedzie poza szynami.
>>>
>> Tak, właśnie. ALE CO UDOWONIŁES, KOMU I PO CO? TO JEST NIE NA TEMAT. TO CO PRZEDSTAWIASZ JEST SIU-BŹDIU I FIXUK DYRDUM.
>Q.wa! Nie mnóż bez potrzeby bytów. Zasada Ockhama
>>Biorące te teorie wektorowe:
>>- E w drucie jest wzdłuż
>>- B dookoła
>>- a power jest z Poyntinga, jak iloczyn wektorowy tych dwóch:
>>S = E x H,
>>czyli to ma kierunek, znaczy przepływ energii:
>>z zewnątrz do środka drutu, czy to z kosmosu wchodzi, a nie z baterii! hahaha!
>>
>>...
>>Ok. to są bajki - wykładane na uniwerkach..
>>zatem jak to faktycznie z tym jest?
>>Proste: pole elektryczne jest w poprzek drutu (tzw. polaryzacja osiowa), a nie wzdłuż,
>>a wtedy iloczyn:
>>Power = E_radial x H = wzdłuż drutu, no i teraz jest git.
>>to jest zasada brzytwy

JAK TY UROCZO NIC NIE ROZUMIESZ! Jesteś PO PROSTU klęską intelektualną.
>
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.



Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
10-08-2022 19:34 
 Ocena 1 na 1
Wenancjusz (16441 punktów)
>>Podłączam jeden koniec przewodu do ujemnego zacisku jednego ogniwa, a drugi koniec do dodatniego
>>zacisku INNEGO ogniwa, dlaczego nie płynie prąd? PROSZĘ, żeby ktoś wyjaśnił w łatwy sposób, bo to
>>pytanie zjada mi psa.
>Ja bym jedynie dodał:
>cały ten pomysł z przepływaniem ładunków, jako wytłumaczenie prądu elektrycznego,
>jest po prostu kolejnym kitem, a nie żadną teorią.
>Zresztą sam widzisz: elektrony w drucie poruszają się ponoć z prędkością 1cm/s zaledwie!
>i to ma być niby ten power który zasila silniki, grzejniki, itd?
>Kit i tyle.
>Prąd elektryczny jest zwyczajnym przepływem, strumieniem energii w drucie,
>a cały bajer z tym dryfem ładunków... no to niezły kit sobie stworzyli,
>nie wiem jak można takie głupoty opowiadać... bezkarnie przez kilkaset lat.

Alsor! Znów popisujesz się dyletantyzmem pierwszej wody, co takiemu fizykowi jak Ty nie przystoi. Prędkość elektronu nie jest wymiernikiem, przepływu ale jest gęstość elektronów. No i zapomniałeś o rzeczy zasadniczej. Nie przypinaj się prędkości elektronu, która może być różna a na pewno różna/niższa od prędkości światła i niekoniecznie w kierunku strumienia prądu.. Dlaczego więc mówi się, i to jest sprawdzone, iż prąd płynie (zauważ prąd a nie elektron) z prędkością światła? Co może się poruszać z prędkością światła, co jest sprawdzone?
A co powiesz na falę elektromagnetyczną? To fala powoduje porywanie elektronu w przewodzie i zmusza do ruchu elektrony. Więc żyj tymi kitami co je produkujesz, a ja nie będę Tobie przeszkadzał. A jak dotąd to bajery i kity to Ty na tym forum prezentujesz. A więc nadal podtrzymuję opinię jaką wydałem o Tobie: siu-bździu fixum-dyrdum.


Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
das998 (3 punktów)
>Podłączam jeden koniec przewodu do ujemnego zacisku jednego ogniwa, a drugi koniec do dodatniego vidmate.bid/
>zacisku INNEGO ogniwa, dlaczego nie płynie prąd? PROSZĘ, żeby ktoś wyjaśnił w łatwy sposób, bo to speedtest.vet/
>pytanie zjada mi psa.

I got this,..
alsor (3283 punktów)
>>Podłączam jeden koniec przewodu do ujemnego zacisku jednego ogniwa, a drugi koniec do dodatniego vidmate.bid/
>>zacisku INNEGO ogniwa, dlaczego nie płynie prąd? PROSZĘ, żeby ktoś wyjaśnił w łatwy sposób, bo to speedtest.vet/
>>pytanie zjada mi psa.
>I got this,..

Po co te roboty tu wsadzacie?

Ja mam znacznie lepsze zapytania - prawdziwe problemy naukowe!

Ile płacicie za temat + dyskusję - konkretną, rzeczową i prawdziwą!?

Rozkręcę wam ten biznes z łatwością i jak należy.. może nawet wygracie w necie w rankingu popularności... wpływy z reklam dzielimy oczywiście - proporcjonalnie wg surowych zasad ekonomii.
11-08-2022 00:18 
 Ocena 1 na 1
Wenancjusz (16441 punktów)
>>Podłączam jeden koniec przewodu do ujemnego zacisku jednego ogniwa, a drugi koniec do dodatniego vidmate.bid/
>>zacisku INNEGO ogniwa, dlaczego nie płynie prąd? PROSZĘ, żeby ktoś wyjaśnił w łatwy sposób, bo to speedtest.vet/
>>pytanie zjada mi psa.
>I got this,..

Jakby nie było to jest polskie forum. Więc ta Twoja angielszczyzna jest potrzebna jak homoseksualiście kij od miotły. Próbujesz imponować czy się zgrywasz? A może lubisz imponować pokrako? Na tym forum są ludzie co znają niemiecki, włoski, i nikt nie próbuje imponować. Mogę tylko orzec, żeś prymityw, bez dwóch zdań.


Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
konradsadlik (308 punktów)
>Podłączam jeden koniec przewodu do ujemnego zacisku jednego ogniwa, a drugi koniec do dodatniego
>zacisku INNEGO ogniwa, dlaczego nie płynie prąd? PROSZĘ, żeby ktoś wyjaśnił w łatwy sposób, bo to
>pytanie zjada mi psa.

Większość ludzi wyobraża sobie ogniwo w baterii jako naładowany kondensator, który rozładowuje się w trakcie używania (właściwie tak to jest przedstawiane w szkołach).

Wtedy rzeczywiście, jeżeli zetknęlibyśmy ujemny biegun baterii z dodatnim innej baterii albo np. z Ziemią to powinien popłynąć prąd i się rozładować.

Problem w tym, że ogniwa i baterie działają w zupełnie inny sposób. To są chemiczne pompy elektronowe, które przepompowują elektrony od bieguna dodatniego do ujemnego - ale żeby reakcja mogła zostać zapoczątkowana - muszą zostać odebrane elektrony z bieguna ujemnego i jednocześnie dostarczone do dodatniego.

Właśnie dlatego dotknięcie biegunem ujemnym (albo dodatnim) do uziemienia nie wywoła efektu przepływu dużego prądu. Bieguny muszą zostać zwarte.

Zasada pompy doskonale wyjaśnia też tę właściwość ogniw, że jeżeli łączymy je szeregowo w baterie to jesteśmy nimi w stanie wygenerować napięcie tyle razy wyższe ile mamy ogniw w szeregu (tak jak z normalnymi pompami pompującymi np. wodę).
10-08-2022 07:18 
 Ocena 1 na 1
Wenancjusz (16441 punktów)
>>Podłączam jeden koniec przewodu do ujemnego zacisku jednego ogniwa, a drugi koniec do dodatniego
>>zacisku INNEGO ogniwa, dlaczego nie płynie prąd? PROSZĘ, żeby ktoś wyjaśnił w łatwy sposób, bo to
>>pytanie zjada mi psa.
>Większość ludzi wyobraża sobie ogniwo w baterii jako naładowany kondensator, który rozładowuje się w trakcie używania (właściwie tak to jest przedstawiane w szkołach).
Nie zupełnie tak. Kondensator, jak sama nazwa wskazuje, potrafi zgromadzić do pewnych granic energię elektryczną, skondensować ładunek elektryczny. Do rozważań ogniwach elektrycznych (skumulowanych z baterie), kondensator raczej jako element działający na wyobraźnię nie nadaje się "jakby tu powiedzieć".
>Wtedy rzeczywiście, jeżeli zetknęlibyśmy ujemny biegun baterii z dodatnim innej baterii albo np. z Ziemią to powinien popłynąć prąd i się rozładować.
No nie zupełnie. Zwykle potencjał "ujemny Ziemi przyjmuje się i to jest sprawdzalne wysublimowanymi pomiarami. Przyjęto więc, bo Ziemia traktowana jako całość, stanowi jeden biegun, przyjąć jako potencjał "ziemi odniesienia". Trudno więc mówić o biegunowości Ziemi jako "ujemnej" bo to zawsze jest punktem odniesienia do pomiarów ( dlatego wszelkie stare radia, stacje radiolokacyjne, ochrona obsługi od porażeń elektrycznych maszyn robiących produkcję, zawsze się uziemia lub robi się połączenia wyrównawcze, by zawsze miały ten sam "potencjał ziemi odniesienia", by elementy metalowe mogące być dotknięte gołą ręką obsługi były bezpieczne. Dotykający części metalowych człowiek stoją na ziemi i maszyna stoją na tym samym potencjale. A przypadku np. stacji radiolokacyjnych "chassis" czyli potencjał odniesienia obudowy i konstrukcji wzmacniacza sygnału, jest uziemiany by sprowadzić stację radiolokacyjną do "potencjału ziemi odniesienia". Jednoznacznego określenia potencjału ziemi nie można więc określić. Ziemię się więc się określa jako "potencjał ziemi odniesienia" i w stosunku do tego robi się wszelkie pomiary i układy zabezpieczające przed porażeniami elektrycznymi.
>Problem w tym, że ogniwa i baterie działają w zupełnie inny sposób. To są chemiczne pompy elektronowe, które przepompowują elektrony od bieguna dodatniego do ujemnego - ale żeby reakcja mogła zostać zapoczątkowana - muszą zostać odebrane elektrony z bieguna ujemnego i jednocześnie dostarczone do dodatniego.
Prawie dobrze, a nawet i lepiej. Tyle, że ogniwa wytworzyć mogą różnicę potencjałów na zaciskach, ale to nie jest pompa (rozumiem, że chciałeś zobrazować zjawisko), ale kwestia procesów fizykochemicznych, gdzie energię uzyskuje się z przemian chemicznych pewnych określonych związków chemicznych w określonym środowisku jakie w ogniwie powstaje. Ten proces jest odwracalny.
>Właśnie dlatego dotknięcie biegunem ujemnym (albo dodatnim) do uziemienia nie wywoła efektu przepływu dużego prądu. Bieguny muszą zostać zwarte.
Oczywiście. Bo nie ma obwodu zamkniętego dla przepływu prądu.
>Zasada pompy doskonale wyjaśnia też tę właściwość ogniw, że jeżeli łączymy je szeregowo w baterie to jesteśmy nimi w stanie wygenerować napięcie tyle razy wyższe ile mamy ogniw w szeregu (tak jak z normalnymi pompami pompującymi np. wodę).
Jest to szeregowe łączenie ogniw, gdzie rezystancje wewnętrzne ogniw spowodują czy w szeregowym połączeniu na końcach takiego połączenia suma napięć każdego ogniwa da końcowe napięcie spodziewane (oczywiście również zachowując zasadę kolejności łączenia biegunów połączeń (+-+-+-...) . Ale podobnie możemy analizować sumę końcowego prądu (czyli wydatek energetyczny) przy połączeniu równoległym ogniw. Tak powstała zależność zauważona, opublikowana przez Ohma, formując ją w prawo przepływu prądu, w którym wartością niezmienną jest stała właściwość materiału wynikająca czyli wszelkie elementy obwodu (zdolność niezależności oporu od działania prądu elektrycznego). Stworzył więc zależność prostą napięcia i prądu. A nie jak niektórzy forumowicze (nie wymienię), szastają rezystancją jako zmienną niezależnie od zachcianek prowadzącego wywód paranaukowy. Rezystancja to opór ale wynikający z właściwości materiału zdolnego do samorzutnego tworzenia "wolnych elektronów". Elektrotechnika to naprawdę fascynująca dziedzina fizyki. Dlatego ją kocham więcej jak żonę, której nie mam.


Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
konradsadlik (308 punktów)
>>>Podłączam jeden koniec przewodu do ujemnego zacisku jednego ogniwa, a drugi koniec do dodatniego
>>>zacisku INNEGO ogniwa, dlaczego nie płynie prąd? PROSZĘ, żeby ktoś wyjaśnił w łatwy sposób, bo to
>>>pytanie zjada mi psa.
>>Większość ludzi wyobraża sobie ogniwo w baterii jako naładowany kondensator, który rozładowuje się w trakcie używania (właściwie tak to jest przedstawiane w szkołach).
>Nie zupełnie tak. Kondensator, jak sama nazwa wskazuje, potrafi zgromadzić do pewnych granic energię elektryczną, skondensować ładunek elektryczny. Do rozważań ogniwach elektrycznych (skumulowanych z baterie), kondensator raczej jako element działający na wyobraźnię nie nadaje się "jakby tu powiedzieć".

No właśnie tak byłem uczony przrz całą szkołę średnią i wiem, że takie wyobrażenie na temat ogniw (baterii) ma wiele osób.

Wyobrażają sobie baterię jako naładowany kondensator, który rozładowuje się w miarę wyczerpywania.

Pamiętam jak mój nauczyciel nie umiał odpowiedzić na pytanie dlaczego dotykając klemy w akumulatorze samochodowym i zwierając ją z porządnym uziemieniem nie płynie prąd, natomiast w gniazdku elektrycznym dotykając fazy i uziemienia jest zupełnie inaczej.

Potem tłumaczył to, że obwód w akumulatorze musi bć zamknięty, ale dlaczego? Na to pytanie już nie umiał udzielić odpowiedzi.
10-08-2022 19:14 
 Ocena 2 na 2
Wenancjusz (16441 punktów)
>>>>Podłączam jeden koniec przewodu do ujemnego zacisku jednego ogniwa, a drugi koniec do dodatniego
>>>>zacisku INNEGO ogniwa, dlaczego nie płynie prąd? PROSZĘ, żeby ktoś wyjaśnił w łatwy sposób, bo to
>>>>pytanie zjada mi psa.
>>>Większość ludzi wyobraża sobie ogniwo w baterii jako naładowany kondensator, który rozładowuje się w trakcie używania (właściwie tak to jest przedstawiane w szkołach).
>>Nie zupełnie tak. Kondensator, jak sama nazwa wskazuje, potrafi zgromadzić do pewnych granic energię elektryczną, skondensować ładunek elektryczny. Do rozważań ogniwach elektrycznych (skumulowanych z baterie), kondensator raczej jako element działający na wyobraźnię nie nadaje się "jakby tu powiedzieć".
>No właśnie tak byłem uczony przrz całą szkołę średnią i wiem, że takie wyobrażenie na temat ogniw (baterii) ma wiele osób.
>Wyobrażają sobie baterię jako naładowany kondensator, który rozładowuje się w miarę wyczerpywania.
Bodajże nie przeczyłem ale i nie pochwalałem takiego porównania. Dlaczego? Otóż kondensator raz naładowany po zwarciu elektrod gwałtownie się rozładowuje i koniec. Jeśli się rozładuje, a nie ma na podorędziu ogniwa do ponownego jego naładowania, to koniec zabawy z prądem. Ogniwo jednak jest źródłem w miarę stałego dostarczania prądu, nawet jak przypadkowo (ale na krótko) zrobisz czyste zwarcie biegunów.
>Pamiętam jak mój nauczyciel nie umiał odpowiedzić na pytanie dlaczego dotykając klemy w akumulatorze samochodowym i zwierając ją z porządnym uziemieniem nie płynie prąd, natomiast w gniazdku elektrycznym dotykając fazy i uziemienia jest zupełnie inaczej.
Zagadnienie dotyczy dwóch niezależnych od siebie zagadnień. W pierwszym przypadku z klemą w samochodzie, nie było zamknięcia obwodu elektrycznego akumulatora (była przerwa w obwodzie jak pisałem, nie było warunku przepływu prądu). Sprawa druga dotyczy już przemysłowego wytwarzania energii elektrycznej, w rozbudowanej sieci przesyłowej elektroenergetycznej. Tu bym musiał temat rozwinąć i powiedzieć o systemach zabezpieczeń jakie mają za zadanie chronić właśnie źródła energii przed skutkami zwarć. Stosuje się zawsze różne w zależności od rodzaju obiektów zasilanych i warunków w jakim ta sieć ma pracować, rozwiązania sieci zasilających. Tu uwaga. Przy prądzie jednofazowym przewód "zerowy" jest zawsze uziemiany w punktach rozdziału sieci przynajmniej. Dlaczego? Przewód tzw. "zerowy/zerujący" służący jako część która zamyka obwód elektryczny sprowadzamy do "potencjału ziemi odniesienia". Ale nie powoduje to ucieczki prądu do ziemi, bo ziemia nie jest częścią obwodu elektrycznego. W sieci energetycznej przemysłowej przewodem, którym dostarcza się moc prądu jest tzw. przewód fazowy. W gniazdu elektrycznym właśnie następuje przerwa nie pozwalająca na to by prąd mógł popłynąć. Jednak moce, w wypadku zwarcia, są o wiele większe jak przy zabawie z ogniwem. Mówi się wtedy o mocy pola zwarciowego.

>Potem tłumaczył to, że obwód w akumulatorze musi bć zamknięty, ale dlaczego?

Pisałem. Aby prąd w obwodzie płynął, muszą być zachowane dwie zasady:
1. Obwód elektryczny z jednego źródła s.e.m. musi być zamknięty-nie przerwany.
2. Między zaciskami urządzenia do wytwarzania siły elektromotorycznej obwodu musi istnieć różnica potencjału. (Urządzeniem nazywam konstrukcję wykorzystującą przemiany fizykochemiczne (baterie czy ogniwa) lub urządzenie elektromechaniczne (prądnice napędzane przez silniki zewnętrzne sprzężone z prądnicą np. spalinowe)).

Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
sztejkat (4743 punktów)
>(...)No właśnie tak byłem uczony przrz całą szkołę średnią i wiem, że takie wyobrażenie na temat ogniw (baterii) ma wiele osób.

I słusznie.

>Wyobrażają sobie baterię jako naładowany kondensator, który rozładowuje się w miarę wyczerpywania.
>Pamiętam jak mój nauczyciel nie umiał odpowiedzić na pytanie dlaczego dotykając klemy w akumulatorze samochodowym i zwierając ją z porządnym uziemieniem nie płynie prąd, natomiast w gniazdku elektrycznym dotykając fazy i uziemienia jest zupełnie inaczej.
>Potem tłumaczył to, że obwód w akumulatorze musi bć zamknięty, ale dlaczego?

Bo prąd musi mieć którędy płynąć. Jak woda w rurze, tyle że dla prądu odpowiednikiem grawitacji jest różnica potencjałów.

Wyobraź sobie akumulator jako baniak z wodą. Jego dodatnia klema to kurek na samej górze, a ujemna to kurek na samym dole. Siła ciężkości to napięcie na akumulatorze. Następnie wyobraź sobie świat, w którym istnieją wyłącznie poziome rury. Nie ma rur pionowych ani skośnych i basta. Takie rury są analogią przewodu.

Połącz teraz klemę dodatnią akumulatora z ziemią. Oczywiście rurą poziomą. Jeżeli to zrobisz to zaworek robiący za klemę musi znaleźć się na poziomie gruntu i ni wuja po otwarciu obu zaworków wuja woda z akumulatora na ziemię nie wycieknie.

Jeżeli jednak uziemisz klemę ujemną (zaworek dolny) to postawisz baniak akumulatora na ziemi. Wtedy po otwarciu obu zaworków górnym dostanie się powietrze, a z dolnego wyleci woda.

Analogia jest bardzo zgrubna i proszę jej nie naciągać poza podany wyżej zakres zastosowań.

A dotknięcie fazy w gniazdku kopie (o ile nie masz dobrych butów) bo trafostacja jest uziemiona i to jest podstawowa przyczyna. Jeżeli zastosujesz "transformator izolacyjny" czyli o nie uziemionym uzwojeniu, to możesz się miziać jednym z kabli i nic poza chwilowym szczypnięciem nie powinno ci się stać.

W aucie natomiast żaden z biegunów akumulatora nie jest uziemiony, tak więc połączenie klemy dodatniej z ziemią przy pomocy przewodu sprawia tylko, że i ziemia i klema są na tym samym potencjale (jak baniak) i prąd nie ma powodu by płynąć.

W dobrej instalacji dotknięcie "zera" nie powinno być niebezpieczne i w absolutnie żadnej instalacji dotknięcie "uziemienia" (kołka ochronnego) nie może być niebezpieczne.

Natomiast zazwyczaj połączenie żarówki między fazę a kran w łazience sprawi, że się ona zaświeci (oraz, w dobrych instalacjach, wyleci bezpiecznik różnicowo-prądowy), bo kran zazwyczaj będzie uziemiony poprzez metalowe rury doprowadzające wodę (i samą wodę), czyli tym samym połączony z uziemionym biegunem trafostacji. Efekt jest ograniczony w instalacjach wodnych z rurami z tworzyw sztucznych.

Tomasz Sztejka
Wenancjusz (16441 punktów)
>Podłączam jeden koniec przewodu do ujemnego zacisku jednego ogniwa, a drugi koniec do dodatniego
>zacisku INNEGO ogniwa, dlaczego nie płynie prąd? PROSZĘ, żeby ktoś wyjaśnił w łatwy sposób, bo to
>pytanie zjada mi psa.

W zasadzie prostota opisu będzie jasna, jeśli przyjmiemy zasady podstawowe by prąd płynął w utworzonym obwodzie elektrycznym, których jest aż dwie.
1. Między dwoma punktami (przewodu to początek i koniec przewodu) musi zaistnieć różnica potencjałów.
2. Obwód musi być zamknięty (nie może być przerw w połączeniu przewodem). Co to znaczy? Znaczy to tylko to, iż przewód musi łączyć dwa bieguny różnoimienne (z opisu Twojego wynika tylko, żeś dokonał przerwy) tego samego źródła s.e.m.. Prąd nigdy nie "popłynie". Bo? Przewód jednym końcem został podpięty do bieguna jednego źródła s.e.m. "ujemnego", a drugi koniec przewodu jest podpięty do innego obwodu (źródła s.e.m.) do bieguna "dodatniego". Nie ma więc połączenia tych obwodów. Zwykle obrazuje się to jakimiś poglądowymi rysunkami, czego nie zrobiłeś, więc sam być błyskawicznie zauważył w czym tkwi błąd w Twoim przykładzie. Ot najprościej i "po ptokach".
Dalsze kwestie, to zagadnienia co to jest prąd elektryczny?
Co to jest potencjał elektryczny?
Jak transponujemy nazwę "prąd elektryczny" "pożyczając" określenie z podobieństwa zjawiska ze strumieniem wody na stopniu wodnym?
Czy biegun/zacisk "ujemny" źródła s.e.m. jest "ujemny", czy tylko nazwany jest tak umownie? Bo rzeczywiście trzeba mieć jakieś odniesienie do oceny takiej a nie innej nazwy umownej. Bo oceniać to tylko porównywać do czegoś już nam znanego.
W zasadzie to w którą stronę płynie "prąd" elektryczny choć to dla zjawiska porażenia prądem kierunek nie ma znaczenia?
Skoro to już opanujesz, to wiedzieć będziesz w którym kierunku następuje gwałtowny przepływ elektronów przy wyładowaniu atmosferycznym. Z ziemi do chmur czy z chmur do ziemi? Porównanie nie wpływa na istotę przepływu bo w obu przypadkach udział zawsze bierze strumień elektronów.
Elektrotechnika więc jest bardzo intrygująco ciekawą nauką. Polecam ją bo rozwija niesamowitą wyobraźnię.
Nie wierzysz? Murarz widzi, że jego mur jaki zbudował jest krzywy i odpowiedni wiatr mur jego przewróci. No o hydrauliku nie trzeba dużo mówić, bo cieknącą wodę zauważy z daleka każdy. Prądu elektrycznego nie widzisz, więc musisz sobie wyobrazić jakimi drogami prąd może płynąć i jakie zagrożenie dla życia może wywołać.

Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.

Wróć do listy wątków działu Nauka
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365