Racjonalista - Strona głównaDo treści
"Trzeba wypić kawę, wziąć kasę i wyjść"

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
NapisanoAutorTytuł
29-08-2022 09:02romaro (25211 punktów)"Trzeba wypić kawę, wziąć kasę i wyjść"
Ocena 2 na 2
Pogotowie Ratunkowe w Jeleniej Górze mieni się "jedną z najbardziej elitarnych jednostek systemu ochrony zdrowia". Tak napisano w ogłoszeniu o pracy z końca lipca. Kandydatów do pracy zachęcano także "aktywnym udziałem w (r)ewolucyjnych przemianach ratownictwa medycznego".
Tymczasem prawda - jak sprawdziła "Wyborcza" jest zgoła inna. Ratownicy skarżą się na fatalne warunki. Związek Zawodowy Pracowników Zespołów Ratownictwa Medycznego przy pogotowiu w Jeleniej Górze kilka tygodni temu w oficjalnym piśmie alarmował marszałka województwa dolnośląskiego, wojewodę, NIK i NFZ.
Napisali: "Drzwi ambulansu ZRM są klejone przy użyciu pianki budowlanej. Wyciąga się klocki hamulcowe z innego ambulansu i przekłada do pojazdu realizującego zadania w ramach Państwowego Systemu Ratownictwa Medycznego, w nowym - wycięto otwory, by otworzyć blokujące się od zewnątrz drzwi, karetki mają nieprawidłowe bieżniki".
Związkowcy poprosili o kontrolę w placówce, bo ich zdaniem "takie działania są niedopuszczalne i skutkują narażeniem zdrowia i życia pracowników oraz pacjentów". Na apel ratowników żadna z informowanych instytucji nie odpowiedziała.
Dyrektorem Pogotowia Ratunkowego w Jeleniej Górze od czerwca 2020 r. jest Mariusz Gierus, szef klubu PiS w jeleniogórskiej radzie miejskiej. To prawnik zajmujący się wcześniej dochodzeniem odszkodowań za wypadki i błędy medyczne.
"Nie pracowałem wcześniej w systemie ochrony zdrowia" - nie krył na łamach portalu termedia.pl. Ale tłumaczył: "Znałem perspektywę pacjenta, co dziś szczególnie pomaga mi w podnoszeniu kwalifikacji personelu oraz budowaniu jakości świadczeń medycznych udzielanych w kierowanej przeze mnie jednostce".
W wywiadzie, który ukazał się przed wakacjami, Gierus chwalił się także "poczuciem nieszablonowości w podejściu do zarządzania w ochronie zdrowia, budowaniu wizji, strategii i ciągłego rozwoju przy podnoszeniu jakości usług".
Pracownik pogotowia komentuje:
Cytat:
- Takiej obłudy jeszcze nie widziałem. U nas, rozwija się tylko administrację po linii partyjno-koleżeńskiej kosztem świadczeń dla ludzi. Przykładem jest dyrektor ds. medycznych, który unika kontaktu z pracownikami, a powinien być dla nich wsparciem merytorycznym. Nie odbiera telefonu, nie został nawet przedstawiony załodze.

Dyrektorem ds. medycznych jest Adam Sobolewski. To neurolog, który w pogotowiu w Jeleniej Górze pracuje od 1 kwietnia.
- Przyszedł z lokalnego układu - mówi kolejny pracownik.
"Wyborcza" dotarła do nagrań dwóch prywatnych rozmów Adama Sobolewskiego. O swoim nowym miejscu pracy mówi tak:

Cytat:
Pogotowie to jest dramat, syf, kiła i mogiła. Podkreśla jednak, że "póki co jest zadowolony". "Mi ta funkcja nie jest do niczego potrzebna, ale póki układy są jakie są, tak może być. W pogotowiu mam dobrze, nie narobię się, sobie siedzę, zarządzam, daję oceny lekarzom, czy dobrze pracowali, czy dodatek im się należy decyduję. Takie jaja" - mówi.


I jeszcze:
Cytat:
- Tam się nie da porządku zrobić i to nie jest moim celem. Mój to usiąść, wziąć kasę, panie dyrektorze, do widzenia i tyle mnie widzieliście.


Chwali się też układami. Mówi, że jego sekretarką jest "ta, która jeździła z wiceministrem Marzeną Machałek". "Była jej asystentką. Kaczyński mówił jej dzień doby. Teraz robi mi kawę" - opowiada.

A o ratownikach wypowiedział się tak:
Cytat:
- Trzeba kumać o co chodzi. Tych wieśmaków różnych, nakręconych, roszczeniowych nie zmienisz. Wiecznie się będą drzeć, mieć pretensje. Im dalej, tym lepiej trzeba usiąść, wypić kawę i wyjść na pięcie. Karetki niech jeżdżą.


"Wyborcza" skontaktowała się z Adamem Sobolewskim. Nie chciał rozmawiać o sytuacji w pogotowiu. Powiedział, że "niepoważnie traktuje zarzuty" związku i odesłał nas do dyrektora Gierusa. - On wie co odpowiadać mediom - stwierdził.
"Wyborcza" zapytała szefa pogotowia, czy prawdą jest, że dyrektor ds. medycznych nie chce utrzymywać kontaktu z pracownikami i nie stanowi dla zespołów wsparcia merytorycznego.
"To nie jest prawda" - odpowiedział w mailu Mariusz Gierus.
Związek zawodowy: 'Wycinanie są otwory w zabudowie nowego ambulansu w celu możliwości otwierania blokujących się drzwi od zewnątrz' Pracownicy pogotowia w Jeleniej Górze
Zapytaliśmy także, w jakim stanie technicznym są karetki. Jest ich 14 i obsługują cztery powiaty: karkonoski, kamiennogórski, lubański, lwówecki.
Gierus odpowiedział: "W tej liczbie, 6 ambulansów jest w wieku do 5 lat, natomiast 8 ambulansów w wieku do 10 lat. Wszystkie mają aktualne badania techniczne, dopuszczające je do ruchu jako pojazdy uprzywilejowane, zgodnie z przepisami obowiązującego prawa".
Na pytanie, czy prawdą jest, że naprawy realizowane są metodami "chałupniczymi", jak informował marszałka związek, Gierus odpowiedział tylko: "to nie jest prawda".
- Karetkami nie wozimy ziemniaków, tylko pacjentów a na ich naprawę brakuje pieniędzy, znalazły się za to na organizację I Europejskiego Forum Ratownictwa Medycznego w maju 2022 r., w którym zwykły personel nie miał szans wziąć udziału - denerwuje się jeden z pracowników pogotowia.
Pytamy więc Gierusa, czy pieniądze na to wydarzenie poszły z budżetu pogotowia. Po raz kolejny odpowiada jedynie: "To nie jest prawda".
Ówczesny szef departamentu zdrowia Urzędu Marszałkowskiego Dominik Krzyżanowski wysłał jednak do dyrektora gratulacje za organizację forum. Był pod wrażeniem profesjonalizmu i zaangażowania.
- A my nie mamy warunków sanitarnych do pracy, w wielu podstacjach jest grzyb - mówią ratownicy.
Na pytanie, jakie są warunki sanitarne, Gierus odpowiada jednak: "Zgodne z przepisami obowiązującego prawa".
Pytania o sytuację w pogotowiu w Jeleniej Górze we wtorek 23 sierpnia przesłaliśmy też do Urzędu Marszałkowskiego, pod który podlega placówka. Za ochronę zdrowia odpowiada tam Marcin Krzyżanowski z PiS. Do tej pory nie dostaliśmy odpowiedzi.

wroclaw.wy(*)gotowia-w-jeleniej-gorze-pod.h
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

DyktaFon (9281 punktów)
Dzień jak co dzień.

Dopóki Służba Zdrowia jest niczyja (czytaj państwowa), dopóty tak się będzie działo. Bo kto ma dbać o czyjeś mienie? Nie ma właściciela, to każdy przyjdzie, zarobi coś dla siebie i pójdzie. Zasadniczo nawet nie ma kogo oskarżyć o coś, bo niby kogo? Właściciela? Czyli?
29-08-2022 19:55 
 Ocena 1 na 1
zeniu73 (6483 punktów)
>Dzień jak co dzień.
>Dopóki Służba Zdrowia jest niczyja (czytaj państwowa), dopóty tak się będzie działo. Bo kto ma dbać o czyjeś mienie? Nie ma właściciela, to każdy przyjdzie, zarobi coś dla siebie i pójdzie. Zasadniczo nawet nie ma kogo oskarżyć o coś, bo niby kogo? Właściciela? Czyli?
>

W Niemczech pan Lauterbach sprywatyzował dużą część służby zdrowia. I... jest też bagno.

Oczywiście w porównaniu do Polski czy Bangladeszu jest lepiej ale w porównaniu do Skandynawii czy Niemiec sprzed 10 lat jest gorzej.

Jak chcesz mogę opisać realia a nie mity sprzed 20 lat i opowiadania farmerów, że w Niemczech to raj a w Polsce gówno.

Reasumując, prywatyzacja niektórych sektorów powoduje powstanie podzielenia na dwie klasy. Klasa pierwsza ma wszystko bo płaci a klasa druga nosi ciuchy po pierwszej bo szpitale i przychodnie pod prywatnym kierownictwem mają inną grupę docelową niż ubezpieczonych społecznie.
29-08-2022 20:18 
 Ocena 1 na 1
farmer (22440 punktów)
>>Dzień jak co dzień.
>>Dopóki Służba Zdrowia jest niczyja (czytaj państwowa), dopóty tak się będzie działo. Bo kto ma dbać o czyjeś mienie? Nie ma właściciela, to każdy przyjdzie, zarobi coś dla siebie i pójdzie. Zasadniczo nawet nie ma kogo oskarżyć o coś, bo niby kogo? Właściciela? Czyli?
>>
>W Niemczech pan Lauterbach sprywatyzował dużą część służby zdrowia. I... jest też bagno.
>Oczywiście w porównaniu do Polski czy Bangladeszu jest lepiej ale w porównaniu do Skandynawii czy Niemiec sprzed 10 lat jest gorzej.
>Jak chcesz mogę opisać realia a nie mity sprzed 20 lat i opowiadania farmerów, że w Niemczech to raj a w Polsce gówno.
>Reasumując, prywatyzacja niektórych sektorów powoduje powstanie podzielenia na dwie klasy. Klasa pierwsza ma wszystko bo płaci a klasa druga nosi ciuchy po pierwszej bo szpitale i przychodnie pod prywatnym kierownictwem mają inną grupę docelową niż ubezpieczonych społecznie.


Zapomniałeś napisać że w Berlinie najemni robole wynajmują mieszkania.
DyktaFon (9281 punktów)
>>Dzień jak co dzień.
>>Dopóki Służba Zdrowia jest niczyja (czytaj państwowa), dopóty tak się będzie działo. Bo kto ma dbać o czyjeś mienie? Nie ma właściciela, to każdy przyjdzie, zarobi coś dla siebie i pójdzie. Zasadniczo nawet nie ma kogo oskarżyć o coś, bo niby kogo? Właściciela? Czyli?
>>
>W Niemczech pan Lauterbach sprywatyzował dużą część służby zdrowia. I... jest też bagno.

Społeczeństwo to nie maszyna. Nie da się przez lata coś psuć, a potem wymienić bezpiecznik i wszystko działa, jak nowe. Jeśli ludzie przyzwyczaili się do czegoś, to żeby się odzwyczaili potrzeba lat. To po pierwsze. Po drugie - jeśli w społeczeństwie zmienimy jeden szczegół (np. próbujemy zmodernizować Służbę Zdrowia), to nie znaczy, że społeczeństwo się zmieni, jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. Proszę popatrzeć na to forum: co niektórzy wypisują. I to widać, że piszą poważnie, a nie żartują. Jestem święcie przekonany, że w Niemczech takich "racjonalistów" jest znacznie więcej. Więc sama prywatyzacja nie wystarczy. Musi się zmienić mentalność zdecydowanej większości społeczeństwa.

>Oczywiście w porównaniu do Polski czy Bangladeszu jest lepiej ale w porównaniu do Skandynawii czy Niemiec sprzed 10 lat jest gorzej.
>Jak chcesz mogę opisać realia a nie mity sprzed 20 lat i opowiadania farmerów, że w Niemczech to raj a w Polsce gówno.

Bardzo proszę o opowieści, bo znam tylko realia polskie (niestety, z punktu widzenia pacjenta , np pilny zabieg, znaczący dla mojego życia miałem... po pół roku. A lekarz twierdził, że powinienem go mieć w ciągu tygodnia. Może się pomylił, bo jeszcze piszę?...)

>Reasumując, prywatyzacja niektórych sektorów powoduje powstanie podzielenia na dwie klasy. Klasa pierwsza ma wszystko bo płaci a klasa druga nosi ciuchy po pierwszej bo szpitale i przychodnie pod prywatnym kierownictwem mają inną grupę docelową niż ubezpieczonych społecznie.

To trudno się dziwić, jeśli tak było przez lata (jak np. w Polsce, podział na gabinety "darmowe" i prywatne). Życie społeczne stosunkowo prosto jest popsuć, ale naprawić niekiedy się nawet już nie da...

Wróć do listy wątków działu Społeczeństwo i kraj
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365