 |
Rządowa aplikacja w smartfonie Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » O wszystkim i o niczym
| Napisano | Autor | Tytuł | | 09-09-2022 12:07 | romaro (25211 punktów) | Rządowa aplikacja w smartfonie
4 na 4 | Jak donosi "Dziennik Gazeta Prawna" w telefonach mają być wgrane dwie aplikacje przygotowane przez Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji: aplikacja Regionalnego Systemu Ostrzegania (RSO) i Alarm112. W aplikacji RSO umieszczane są ostrzeżenia meteorologiczne, drogowe czy dotyczące stanu wód. Umożliwia ona także uzyskanie porad dotyczących pierwszej pomocy czy działania w sytuacji klęski żywiołowej. Alarm112 to z kolei narzędzie, które ma ułatwiać powiadamianie służb o zagrożeniach. Obie aplikacje działają już teraz, nie cieszą się jednak dużą popularnością – mają odpowiednio 100 tys. i 10 tys. pobrań na urządzenia działające w systemie Android. Nowa regulacja ma to zmienić. Czy chcemy, czy nie, będziemy musieli je mieć na swoich urządzeniach. Za ich wgranie w pamięć telefonu ma odpowiadać za każdym razem "autoryzowany sprzedawca". Projekt ustawy zakłada także, że zlikwidowane zostanie Rządowe Centrum Bezpieczeństwa. Resort Mariusza Kamińskiego ma to w miejsce ustanowić "całodobową służbę dyżurną państwa". Ma ona odpowiadać m.in. za koordynowanie wymiany informacji w zakresie ochrony ludności, alarmowania i powiadamiania ludności o zagrożeniach, realizację szkoleń i ćwiczeń. Wiceszef resortu, Maciej Wąsik, zapewnił w rozmowie z PAP, że wgranie tych aplikacji jest "istotnym elementem ochrony ludności". Wąsik dodał także, że już teraz kupując telefon ma się wgrane z automatu różne aplikacje, które "można uruchomić albo odinstalować". Zdaniem wiceministra propagowanie samodzielnego wgrywania aplikacji byłoby zbyt kosztowne. Wąsik podkreślał, że aplikacja są "na tyle wyjątkowe i dobre, że powinny być w każdym telefonie" i jak dodał "nie niesie to ze sobą żadnych zagrożeń". Co prawda MSWiA zapewnia, że aplikację będzie można odinstalować, zaś sam projekt jest realizacją wymogów unijnych. Ministerstwo nie podaje dokładnie, o jakie wymogi chodzi, ale można przypuszczać, że resort powołuje się na rozporządzenie "European E112 Mobile Emergency Call Regulation", które weszło w życie 17 marca br. Regulacja ta nie zakłada instalacji żadnych aplikacji w telefonach, a jedynie to, że smartfony sprzedawane w Unii Europejskiej muszą być zgodne z system pozycjowania satelitarnego Galileo, który umożliwia lepszą łączność z systemem alarmowym numeru 112. "European E112 Mobile Emergency Call Regulation" zmusza producentów smartfonów do poprawy dokładności pracy systemu. Być może resort zakłada, że powiązanie telefonów z rządowym systemem taką zmianą właśnie będzie. Zdaniem Andrzeja Kozłowskiego, eksperta ds. cyberbezpieczeństwa i dezinformacji związanego z Fundacją Pułaskiego, ustawa może mieć szkodliwe działanie. – Po aferze z Pegasusem i porażce aplikacji ProteGO Safe poziom społecznego zaufania do rządowych aplikacji jest naprawdę niski. Ludzie boją się, że takie aplikacje mogą służyć inwigilacji – podkreśla Kozłowski. Ekspert wskazuje też na nieoczywisty możliwy skutek wejścia w życie nowej ustawy. – Może się okazać, że po prostu ludzie będą kupować telefony z Niemiec czy innego kraju albo na czarnym rynku. W czasach powszechnych zakupówonline nie ma problemu, by kupić urządzenie z zagranicy bez obawy, że rząd wgrał na nim swoje narzędzia szpiegowskie – tłumaczy. W opinii Kozłowskiego zaproponowane przez MSWiA rozwiązanie jest kompletnie niepotrzebne, ponieważ obecny system powiadomień SMS działa bez zarzutu. Wprowadzenie aplikacji na miejsce powiadomień SMS-em może być też nową formą wykluczenia cyfrowego. – Wiele osób starszych, które są najbardziej zagrożone na przykład falami upału czy huraganami, ma smartfony, ale nie korzysta z żadnych aplikacji. Dla pokolenia 60- i 70-latków telefon służy wyłącznie do dzwonienia i wysłania/odbierania SMS-ów. Dla tych ludzi obecny system jest najlepszy. Wprowadzenie aplikacji może skutkować cyfrowym wykluczeniem – wyjaśnia Kozłowski. Warto także podkreślić, że projekt ustawy jest mocno nieprecyzyjny. Brakuje w nim np. definicji autoryzowanego sprzedawcy, więc nie wiadomo, kto dokładnie będzie zobowiązany do zainstalowania w smartfonie aplikacji. Nie wiadomo także, co się stanie, jeśli sprzeda urządzenie bez niej. W ustawie brakuje także kluczowej informacji, czy będzie możliwy dostęp do kodu źródłowego aplikacji. Powstaje także pytanie, dlaczego nie ma współpracy z Google czy Apple (sklepy Google Play, AppStore) na drodze wprowadzania omawianych rozwiązań. Przykład z Ukrainy pokazuje, że wprowadzenie podobnych rozwiązań (alert o możliwych bombardowaniach) we współpracy z trzecią stroną i przy dialogu społecznym zwiększa zaufanie do aplikacji i wpływa na chętne z niej korzystanie. Po nieudanej próbie przekonania do rządowych aplikacji – tak było chociażby z aplikacją ProteGO Safe, która była elementem walki z pandemią – rząd sięga po autorytarne metody. Przy propozycji MSWiA rodzi się podejrzenie, że próbuje się realizować "chiński model ochrony obywateli". wyborcza.b(*)e-w-telefonie-inwigilacja.html | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
1 na 1 | DyktaFon (9281 punktów) | Ja myślę, że nie ma się co bać. Przecież nasz ukochany rząd z całą administracją tylko po to istniej, aby nam nieba przychylić. I ta aplikacja to dla naszego dobra. Zresztą jak wszystko, co rządowe i państwowe. Nawet jestem oburzony, że ktoś może przypuszczać coś innego i rzucać kalumnie na naszych milusińskich. Pegasus był za drogi i nie cieszył się uznaniem społeczeństwa (a przecież to też było dla naszego dobra...). Teraz będzie taniej, prościej i już nowy smartfon będzie miał wszystko, co potrzeba. Nie jestem informatykiem, ale gdybym był, to zainstalowałbym ten program nie w usuwalnej pamięci, a fizycznie. I można by się go było pozbyć wyłącznie z całym smartfonem. Można by też wprowadzić przepis, że każdy obywatel ma przy sobie zawsze nosić smartfona i okazywać go na wezwanie organów (wszystkich, żeby nie było niejasności). Brak smartfona w jakiejś chwili już byłby przestępstwem najwyższej wagi. I życie stałoby się prostsze...
|
|
 | 1 na 1 | romaro (25211 punktów) | No i mam dyskomfort, chętnie dałbym ci plusa ponieważ rozumiem twój cynizm. Nie wiem czy dupolizy tej władzy, na ten przykład takie elaspy, nie ubzdurają sobie, iż gram z nimi w tej samej lidze... Ale niech tam, komuchom krwi napsułem, tym bardziej z ich parodystami nie mam zamiaru się cackać.
|
|
|  | | Thoter (6650 punktów) | >Ale niech tam, komuchom krwi napsułem, tym bardziej z ich parodystami nie mam zamiaru się >cackać. >
Kolejny przypadek istoty potrafiącej tylko łączyć swoją głupotę z nienawiścią. Nie jest to powód do dumy, tylko objaw tzw. polskiej choroby.
|
|
|  | 1 na 1 | DyktaFon (9281 punktów) | > No i mam dyskomfort, chętnie dałbym ci plusa ponieważ rozumiem twój cynizm. Nie wiem czy dupolizy tej władzy, na ten przykład takie elaspy, nie ubzdurają sobie, iż gram z nimi w tej samej lidze... Ale niech tam, komuchom krwi napsułem, tym bardziej z ich parodystami nie mam zamiaru się cackać.> Miło mi... ale to i tak nie ma znaczenia, co powiem lub czego nie powiem. Znaczna część ludzi (albo i większość) na pewno uzna, że taka aplikacja to świetny pomysł. Nawet tu, niby na racjonaliście. Bo ludzie nie potrafią sami myśleć, tylko opierają się na tym, co im politycy mówią. Dopiero, jak kiedyś się zorientują, to będzie już prawo, które nakazuje to instalować i taki jeden z drugim wytknie mi nawet, że jestem niespełna rozumu i z prawem oraz wyrokami sądowymi się nie dyskutuje. Postraszą tu i ówdzie jeszcze mafią... W ten prosty sposób, krok po kroku, ani się obejrzymy, jak czasy dyktatur Stalina czy Hitlera to się okażą najjaśniejszym okresem w nowoczesnej historii. Na szczęście nie będę już żył... I to mnie trzyma przy życiu
|
|
| |  | 2 na 2 | farmer (22440 punktów) | > >No i mam dyskomfort, chętnie dałbym ci plusa ponieważ rozumiem twój cynizm. Nie wiem czy dupolizy tej władzy, na ten przykład takie elaspy, nie ubzdurają sobie, iż gram z nimi w tej samej lidze... Ale niech tam, komuchom krwi napsułem, tym bardziej z ich parodystami nie mam zamiaru się cackać.> >> Miło mi... ale to i tak nie ma znaczenia, co powiem lub czego nie powiem. Znaczna część ludzi (albo i większość) na pewno uzna, że taka aplikacja to świetny pomysł. Nawet tu, niby na racjonaliście. Bo ludzie nie potrafią sami myśleć, tylko opierają się na tym, co im politycy mówią. Dopiero, jak kiedyś się zorientują, to będzie już prawo, które nakazuje to instalować i taki jeden z drugim wytknie mi nawet, że jestem niespełna rozumu i z prawem oraz wyrokami sądowymi się nie dyskutuje. Postraszą tu i ówdzie jeszcze mafią...Oby tylko nie napisać że PiSowi ludzie ufają. Za burdel odpowiada jak napisałeś mityczne koryto. Za aplikacje też pewnie odpowiadają politycy....jacy? Tego się nie dowiesz z wpisu. Znaczy dowiesz. PiS PO jedno zło. Nigdy samodzielnie PiS....no ewentualnie randomowi politycy sitwa. > W ten prosty sposób, krok po kroku, ani się obejrzymy, jak czasy dyktatur Stalina czy Hitlera to się okażą najjaśniejszym okresem w nowoczesnej historii. Na szczęście nie będę już żył... I to mnie trzyma przy życiu  > Masz na myśli jakąs partie która dąży do tego lub polityka? wiem klika koryto oni
|
|
 | 2 na 2 | farmer (22440 punktów) | >Ja myślę, że nie ma się co bać. Przecież nasz ukochany rząd z całą administracją tylko po to istniej, aby nam nieba przychylić.
Jak nie ma się co bać to można napisać nazwę obecnego rządu.....przypominam że Tusk już nie rządzi.
Są jakieś kary za pisanie PIS to pis tamto? Indoktrynacja level1000
|
|
2 na 2 | Wenancjusz (16441 punktów) | Inwigilacja społeczeństwa ciąg dalszy, Po aferze z PEGASUSEM, gdzie dowiedzieliśmy się po co został zakupiony, utraciłem absolutnie zaufanie do rządowych pomysłów usprawniających ponoć nasze życie, przeraża mnie i ten pomysł. Czemu służył PEGASUS?. Pokazali idioci dyletanci. Ktoś za to odpowiedział? Jeszcze nikt. To są dodatkowe aplikacje niepotrzebnie obciążające pamięć telefonu. Znów pomysł jakiegoś idioty PiS-owskiego, w "trosce" o bezpieczeństwo (kłamstwo) społeczeństwa. To jest inwigilacja. Wystarczy taka prosta nazwa, a nie zawiłe tłumaczenie prostej sprawy. Nie mam zaufania do rządów PiS-u. Tak więc wyszło, że z biegiem czasu coraz bardziej nie wiem na kogo będę głosował, wiem natomiast na kogo nie będę głosował.
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
1 na 1 | Rafał Poniecki (7132 punktów) | >>Jak donosi "Dziennik Gazeta Prawna" w telefonach mają być wgrane dwie aplikacje przygotowane przez Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji:...<<
Orwell czegoś takiego by nie wymyślił. A jaka jest gwarancja, jeśli kaczy nierząd może cokolwiek gwarantować, że tam nie wgrają jeszcze jakiegoś Kwa-kwa-Pegasusa. Wtedy kupowanie komóry będzie miało sens tylko poza granicami Polski.
|
|
 | | DyktaFon (9281 punktów) | >>>Jak donosi "Dziennik Gazeta Prawna" w telefonach mają być wgrane dwie aplikacje przygotowane przez Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji:...<< >Orwell czegoś takiego by nie wymyślił. A jaka jest gwarancja, jeśli kaczy nierząd może cokolwiek gwarantować, że tam nie wgrają jeszcze jakiegoś Kwa-kwa-Pegasusa. Wtedy kupowanie komóry będzie miało sens tylko poza granicami Polski. > Gwarancji nie ma żadnej... i co mi zrobicie?
|
|
1 na 1 | sztejkat (4743 punktów) | Kwestia zaufania.
Przy wysokim zaufaniu do władz: dobry pomysł.
Przy niskim: doprowadzi wyłącznie do frustracji i jeszcze niższego poziomu zaufania.
Szczerze mówiąc pomysł z aplikacją "kwarantanna" był kolejnym powodem, dla którego, mimo coraz większych utrudnień, powstrzymuję się z zakupem smartfona.
Innym ciekawym aspektem, którego niewiele osób zauważa, są te momenty, kiedy w ostatecznym rozrachunku padają słowa takie jak "Google" czy "Apple". To są prywatne firmy, pochodzące z obcych, potencjalnie wrogich państw. Żaden element polskiej infrastruktury bezpieczeństwa nie powinien polegać wyłącznie na dostarczanych przez nich usługach. Nie powinno się też zmuszać do zawierania z nimi umów na ich warunkach i pod groźbą odpowiedzialności karnej, jak to było z aplikacją "kwarantanna". Jej jedynym oficjalnym kanałem dystrybucji były sklepy tych firm, a skorzystanie z nich wiązało się z zawarciem umowy. Tak, zgoda na regulamin to jest umowa.
Tomasz Sztejka
|
|
 | 1 na 1 | DyktaFon (9281 punktów) | > Kwestia zaufania.> Przy wysokim zaufaniu do władz: dobry pomysł.> Przy niskim: doprowadzi wyłącznie do frustracji i jeszcze niższego poziomu zaufania.> Szczerze mówiąc pomysł z aplikacją "kwarantanna" był kolejnym powodem, dla którego, mimo coraz większych utrudnień, powstrzymuję się z zakupem smartfona.Tu doskonale widać różnicę między umową z dowolną prywatną firmą, a "umową" z władzami. W pierwszym przypadku wystarczy się wstrzymać od współpracy z taką firmą i sprawa jest czysta. W drugim wypadku już samo wstrzymywanie się może być karalne. Dlatego ja mam większe zaufanie do Google czy Apple, niż do władz. Tym bardziej, że znam cel działania tych firm: więcej zarobić. To jest jasne i zrozumiałe. Natomiast cel władz... hmmm... podobno moje dobro  I to już jest co najmniej podejrzane. > Innym ciekawym aspektem, którego niewiele osób zauważa, są te momenty, kiedy w ostatecznym rozrachunku padają słowa takie jak "Google" czy "Apple". To są prywatne firmy, pochodzące z obcych, potencjalnie wrogich państw. Żaden element polskiej infrastruktury bezpieczeństwa nie powinien polegać wyłącznie na dostarczanych przez nich usługach. Nie powinno się też zmuszać do zawierania z nimi umów na ich warunkach i pod groźbą odpowiedzialności karnej, jak to było z aplikacją "kwarantanna". Jej jedynym oficjalnym kanałem dystrybucji były sklepy tych firm, a skorzystanie z nich wiązało się z zawarciem umowy. Tak, zgoda na regulamin to jest umowa.Umowa z firmami amerykańskimi to pikuś w porównaniu z tym, że utrzymujemy na swoim terenie ich bazy wojskowe. Te firmy mogą co najwyżej wyłączyć nam zdalnie dostęp do smartfona, natomiast co może zrobić uzbrojony oddział obcej armii... to wolę się nie domyślać. Tym bardziej, że złe doświadczenia z takich praktyk w niedawnej przeszłości już mamy.
|
|
|  | 2 na 2 | sztejkat (4743 punktów) | >Umowa z firmami amerykańskimi to pikuś w porównaniu z tym, że utrzymujemy na swoim terenie ich bazy wojskowe. Te firmy mogą co najwyżej wyłączyć nam zdalnie dostęp do smartfona (...)
Doprawdy?
Firmy które kontrolują największe media społecznościowe, 90% sprzętu IT na rynku i udzielają codziennie odpowiedzi na miliardy pytań zadawane przez przynajmniej 70% ludności?
Mój drogi, one mogą sprawić, że wybory wygra każdy kogo sobie zażyczą. Że w modzie pojawi się taki trend, a nie inny. Że moralne będzie to, a nie tamto. Mogą decydować kto zbankrutuje, kto utraci poparcie polityczne. Są języczkiem u zajebiście wielkiej wagi ważącej dziś prawie wszystko.
Armia... Armia to może sobie postrzelać i pogwałcić i to tylko dopóty, dopóki nie skończy im się amunicja i paliwo.
Zresztą, nie jest ważne czy ma się swoją armię, czy cudzą. Ważne jest kogo ta armia słucha.
A kto może sterować tym kogo armia będzie słuchać? No, kto?
Piszesz o przeszłości. Ok. Armia Czerwona niezwyciężona, Armia Radziecka z tobą od dziecka? Pamiętam. Armia mogła wiele... ale bez Partii nie znaczyła nic. To nie armia dzierżyła kraj, to nie armia posyłała do gułagów. Partia. Nie panowie karabinów, a władcy umysłów.
Tomasz Sztejka
|
|
| |  | 1 na 1 | DyktaFon (9281 punktów) | > >Umowa z firmami amerykańskimi to pikuś w porównaniu z tym, że utrzymujemy na swoim terenie ich bazy wojskowe. Te firmy mogą co najwyżej wyłączyć nam zdalnie dostęp do smartfona (...)> Doprawdy?> Firmy które kontrolują największe media społecznościowe, 90% sprzętu IT na rynku i udzielają codziennie odpowiedzi na miliardy pytań zadawane przez przynajmniej 70% ludności?> Mój drogi, one mogą sprawić, że wybory wygra każdy kogo sobie zażyczą. Że w modzie pojawi się taki trend, a nie inny. Że moralne będzie to, a nie tamto. Mogą decydować kto zbankrutuje, kto utraci poparcie polityczne. Są języczkiem u zajebiście wielkiej wagi ważącej dziś prawie wszystko.> Armia... Armia to może sobie postrzelać i pogwałcić i to tylko dopóty, dopóki nie skończy im się amunicja i paliwo.> Zresztą, nie jest ważne czy ma się swoją armię, czy cudzą. Ważne jest kogo ta armia słucha.> A kto może sterować tym kogo armia będzie słuchać? No, kto?> Piszesz o przeszłości. Ok. Armia Czerwona niezwyciężona, Armia Radziecka z tobą od dziecka? Pamiętam. Armia mogła wiele... ale bez Partii nie znaczyła nic. To nie armia dzierżyła kraj, to nie armia posyłała do gułagów. Partia. Nie panowie karabinów, a władcy umysłów.Dużo racji w tym jest... ale wątpię, aby któraś z tych światowych firm zainteresowała się specjalnie Tobą... w przeciwieństwie do władz, które chętnie sprawdzą, czy nie masz nadmiernych dochodów  Moim zdaniem praktycznie wszystkie z wymienionych cech firm dotyczą tak samo władz (władz w rozumieniu rządu lub rządzącej rządem partii  ). Więc jest tylko sprawą gustu, kto co lubi lub nie lubi (rządu lub światowych firm).
|
|
| | |  | 1 na 1 | Paolo Monstro (6146 punktów) |
> Dużo racji w tym jest... ale wątpię, aby któraś z tych światowych firm zainteresowała się specjalnie Tobą...Duże korporacje, o których piszemy, w przeciwieństwie do polskiego rządu, mają możliwości przetwarzania ogromnych ilości danych o 'wszystkich' ludziach, którzy im te dane ochoczo udostępniają. Niesłusznie zakładasz, że Twoje życie musi mieć znaczenie dla korporacji, by były one zmotywowane do przetwarzania Twoich danych i manipulowania Tobą. Ty nie musisz być w tej relacji klientem lub podmiotem. Możesz być produktem - niczym ziemniak czy tusza wieprzowa, którą dostarcza się masowo nie wnikając jak miała na imie i czy miała imie w ogóle.Chodzi tylko o to, żeby klient, który 'Cię kupuje' w pakiecie z milionami innych 'produktów' osiągnął swój cel. Nawet jak pare procent ziemniaków będzie zepsutych a część tuszy wieprzowej niejadalna to oferując gigantyczne ilości oferujesz bardzo atrakcyjny produkt! Rozważ taki scenariusz: 1. Znajdujesz magiczny obrazek, który pozwala Ci nauczyć się tyle o ludziach go oglądających, by zagwarantować: - a) możliwość ich selekcjonowania po dowolnych kryteriach i zabrania ich czasu na oglądanie i słuchanie informacji, którą im przekazujesz
- b) możliwość odkrycia sposobów, by zmienić zachowanie dowolnej grupy ludzi oddziałując na każdego z tych ludzi z osobna(z sukcesem kilkadziesiąt procent)
2. Magiczny obrazek zadziała tylko wtedy gdy obejrzy go chociaż kilka mln osób 3. Musisz te pierwsze miliony jakoś przyciągnąć, po osiągnieciu tej liczby obrazek osiąga masę krytyczną i działa sam - wystarczy, że go zostawisz 'w spokoju' będzie wciągał kolejne ofiary do gry 4. Przychodzi do Ciebie sprzedawca samochodów, butów, kosmetyków, szef kampanii wyborczej i mówi: "Panie Dyktafon" zapłacimy 1.000.000.000... za - a) dostarczenie nam oczu i uszu ludzi zainteresowanymi samochodami, butami ...
- b) zwiększenie sprzedaży Toyoty, trampków Nike, kosmetyków Kenzo, poparcia jakiejś partii ...
5. Potem jest jeszcze lepiej, bo przychodzi do Ciebie sprzedawca ... 'niczego' i mówi nazwij to 'nic' Krsytkoinem, Bitcoinem, BlockChain i sprzedaj mi to milionom ludzi. Podzielę się zyskiem. 6. Musisz użyć tylko swojego magicznego obrazka na jedno z 2 sposobów i zainkasować premię. 7. Czy zatrzymasz obrazek, by przestał działać? Czy interesuje Cię los kolejnych ofiar? Czy wiesz w ogóle ile osób obrazek wciągnął? Przeciwnie - masz detale gdzieś liczy się tylko wzrost zysków, a każda kolejna ofiara powoduje, że obrazek lepiej działa i dostajesz więcej kasy, bo możesz Toyocie, Nike, ... zaoferować wyższe wzrosty, a potem ... 8. Potem możesz powiedzieć Toyocie, Nike, Kenzo , PiS ... płaćcie co miesiąc kasę bez opóźnień albo ... nikt nie kupi waszych samochodów, butów, kosmetyków, nikt nie zagłosuje na Waszą partię Odpowiedz szczerze Dyktafon - odpuścisz sobie takie prospekty? Pozdrawiam Paolo Monstro
|
|
| | | |  | | DyktaFon (9281 punktów) | > >Dużo racji w tym jest... ale wątpię, aby któraś z tych światowych firm zainteresowała się specjalnie Tobą...> Duże korporacje, o których piszemy, w przeciwieństwie do polskiego rządu, mają możliwości przetwarzania ogromnych ilości danych o 'wszystkich' ludziach, którzy im te dane ochoczo udostępniają.> Niesłusznie zakładasz, że Twoje życie musi mieć znaczenie dla korporacji, by były one zmotywowane do przetwarzania Twoich danych i manipulowania Tobą. Ty nie musisz być w tej relacji klientem lub podmiotem. Możesz być produktem - niczym ziemniak czy tusza wieprzowa, którą dostarcza się masowo nie wnikając jak miała na imie i czy miała imie w ogóle.Chodzi tylko o to, żeby klient, który 'Cię kupuje' w pakiecie z milionami innych 'produktów' osiągnął swój cel. Nawet jak pare procent ziemniaków będzie zepsutych a część tuszy wieprzowej niejadalna to oferując gigantyczne ilości oferujesz bardzo atrakcyjny produkt!> Rozważ taki scenariusz:> 1. Znajdujesz magiczny obrazek, który pozwala Ci nauczyć się tyle o ludziach go oglądających, by zagwarantować:> > a) możliwość ich selekcjonowania po dowolnych kryteriach i zabrania ich czasu na oglądanie i słuchanie informacji, którą im przekazujesz> b) możliwość odkrycia sposobów, by zmienić zachowanie dowolnej grupy ludzi oddziałując na każdego z tych ludzi z osobna(z sukcesem kilkadziesiąt procent)> > 2. Magiczny obrazek zadziała tylko wtedy gdy obejrzy go chociaż kilka mln osób> 3. Musisz te pierwsze miliony jakoś przyciągnąć, po osiągnieciu tej liczby obrazek osiąga masę krytyczną i działa sam - wystarczy, że go zostawisz 'w spokoju' będzie wciągał kolejne ofiary do gry> 4. Przychodzi do Ciebie sprzedawca samochodów, butów, kosmetyków, szef kampanii wyborczej i mówi: "Panie Dyktafon" zapłacimy 1.000.000.000... za> > a) dostarczenie nam oczu i uszu ludzi zainteresowanymi samochodami, butami ...> b) zwiększenie sprzedaży Toyoty, trampków Nike, kosmetyków Kenzo, poparcia jakiejś partii ...> > > 5. Potem jest jeszcze lepiej, bo przychodzi do Ciebie sprzedawca ... 'niczego' i mówi nazwij to 'nic' Krsytkoinem, Bitcoinem, BlockChain i sprzedaj mi to milionom ludzi. Podzielę się zyskiem.> 6. Musisz użyć tylko swojego magicznego obrazka na jedno z 2 sposobów i zainkasować premię.> 7. Czy zatrzymasz obrazek, by przestał działać? Czy interesuje Cię los kolejnych ofiar? Czy wiesz w ogóle ile osób obrazek wciągnął?> Przeciwnie - masz detale gdzieś liczy się tylko wzrost zysków, a każda kolejna ofiara powoduje, że obrazek lepiej działa i dostajesz więcej kasy, bo możesz Toyocie, Nike, ... zaoferować wyższe wzrosty, a potem ...> 8. Potem możesz powiedzieć Toyocie, Nike, Kenzo , PiS ... płaćcie co miesiąc kasę bez opóźnień albo ... nikt nie kupi waszych samochodów, butów, kosmetyków, nikt nie zagłosuje na Waszą partię> Odpowiedz szczerze Dyktafon - odpuścisz sobie takie prospekty?Wszystko w teorii jest być może prawdą.... A nawet pewnie jest prawdą. Nie dodałeś tylko jednej istotnej uwagi, zmieniającej wszystko o 180 stopni: KAŻDY może skorzystać z "usług" tych światowych firm, ale nie musi (zgoda, powiesz, że te firmy już wiedzą, jak "przekonać" opornych). Natomiast czy ktoś może nie skorzystać z uprzejmej propozycji władz? Nie, ponieważ wtedy władza przestanie być uprzejma  I to jest zasadnicza różnica. Spróbuj nie zapłacić za Iphona (tzn. nie kup go), a spróbuj nie zapłacić mandatu. Poczujesz różnicę
|
|
1 na 1 | Paolo Monstro (6146 punktów) | > Jak donosi "Dziennik Gazeta Prawna" w telefonach mają być wgrane dwie aplikacje przygotowane przez> Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji: aplikacja Regionalnego Systemu Ostrzegania (RSO) i> Alarm112. W aplikacji RSO umieszczane są ostrzeżenia meteorologiczne, drogowe czy dotyczące stanu> wód.Kilka szczegółów: 1. to jest projekt ustawy (zobaczymy co będzie w ustawie) 2. Obydwaj Panowie, którzy to promują (Kamiński i Wąsik) mają na karku wyroki bezwzględnej odsiadki za nadużycie włądzy - więc 'zachęta z ich strony' to antyreklama 3. Ci Panowie kłamią na temat wypełniania dyrektyw UE. PiS wszystkie grzechy zwala na UE. Tutaj akty prawne UE regulujące problem 112: eur-lex.eu(*)/?uri=CELEX:32015R0758&from=ENeur-lex.eu(*)/?uri=CELEX:32014L0053&from=pleur-lex.eu(*)/?uri=CELEX:32019R0320&from=ENKomunikacja położenia dzwoniącego telefonu jest rozwiązana bez aplikacji. Mówiąc wprost - dzwoniąc ze smartphona na 112 (UE reguluje w 1szej kolejności systemy instalowane w samochodach) będzie on wysyłał informacje o lokalizacji korzystając z systemu Galileo bez udziału aplikacji. Biorąc pod uwagę ich reputację (wyrok) + łapiąc ich na kłamstwie (nie ma żadnej dyrektywy UE nakazującej instalację aplikacji) racjonalny człowiek trzyma się z daleka od tych aplikacji. 4. Osobiście wątpie żeby chodziło o inwigilację - żaden bystrzejszy przestępca nie będzie biegał z aplikacją a debile wpadną i bez aplikacji. Poważni przestępcy nie będą mieli smartphona w ogóle. Poza tym prędzej, czy później ktoś zrewersuje te aplikacje i sprawa wyjdzie na jaw. Zwł. na Androida stanie się to dość szybko. Wyborcy PiS pewnie to kupią i PiS wygra wybory, ale reszta narodu wygra sprawy w Trybunale Praw Człowieka. Nawet PiS jest na to za mądry, by taki projekt uruchomić? Myślę, że chodzi o drobną korupcję/fuchę dla kuzyna - ktoś zgarnie (zgarnął) kasę za te aplikacje, poza tym 'apps' to kolejny 'sukces PiS' - teraz są nowocześni! 5. Biorąc pod uwagę jakość aplikacji COVIDowej, spodziewałbym się niezamierzonego problemu typu 'każdy w Polsce może Cię znaleźć jak zna Twój numer telefonu' - po co podnosić ryzyko, skoro nie ma profitów? To nieracjonalne. Pozdrawiam Paolo Monstro
|
|
| Konowal (6291 punktów) | Burza w szklance wody, ale ogólnie jestem żeby nikt nic nie wgrywał w telefon i tyle.
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć. św. Augustyn
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|