 |
bądźmy żydami we własnym kraju Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
| Napisano | Autor | Tytuł | | 12-09-2022 14:15 | okragly (21676 punktów) | bądźmy żydami we własnym kraju
1 na 1 | bądźmy żydami we własnym kraju a nie libkami niedorozwojkami, co jest wysokim stadium upodlenia Liberalizm to wyższa forma feudalizmu
każde stado żydowskie (gmina) żyło w Polsce prawie w raju 1) kazda gmina zydowska miała autonomie, jak stado ludzkie w raju, a wiec; -własne sądy (tak bylo w raju, spory rozstrzygali na miejscu) -własne szkolnictwo, wszyscy żydzi umieli czytać, pisac, ale nie umieli nawet mowic po polsku, tak bylo w raju, każde stado mialo inne, sobie właściwe szkolnictwo -własna wiara (wybierali sami sobie rabina i sluchali sie go) tak bylo w raju, kazde stado mialo trochę inne wierzenia, tak jak u żydów -nie mieli feudalizmu czy innej hierarchii (w raju tez nie było) -własny system pomocy spolecznej np Korczak. W raju to norma -brak liberalizmu (indywidualizmu, wolności i wlasności) trucizny naszego kraju. Raj był dokładnie antyliberalny, dlatego uważam ten system za antyludzki
2) każdy Żyd przechodzac do kk stawal sie polskim panem, szlachcicem. Patoelity 1 rp traktowały nas hamow, chlopow panszczyźnianych, niewolnikow, znacznie gorzej niż żydów
możemy stworzyć gminy rajskie na podobieństwo żydowskich w 1 RP, ale musimy uzyskać takie uprawnienia jak one, a więc autonomie, wlase prawo, sadownictwo i jego egzekwowanie, wlasne szkolnictwo np bez czarka czy innego tuska i balcerowicza, brak hierarchii, wlasne wierzenia np w raj
niby mamy liberalizm- indywidualizm, wolność, własność, ale patoelity sie nie zgodzą, nie chcą stracić nas libkow niedorozwojkow, niewolnikow, ich mięso armatnie, konie do pracy, krowy do dojenia, barany do strzyżenia liberalizm (indywidualizm, wolność) to przykrywka ogromnego zniewolenia i wykorzystania człowieka przez patoelity a my libki niedorozwojki sie cieszymy jak mądre, tak było za pańszczyzny
| Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
1 na 1 | haish (2906 punktów) | >każde stado żydowskie (gmina) żyło w Polsce prawie w raju >1) kazda gmina zydowska miała autonomie, jak stado ludzkie w raju, a wiec; >-własne sądy (tak bylo w raju, spory rozstrzygali na miejscu) >-własne szkolnictwo, wszyscy żydzi umieli czytać, pisac, ale nie umieli nawet mowic po polsku, tak >bylo w raju, każde stado mialo inne, sobie właściwe szkolnictwo >-własna wiara (wybierali sami sobie rabina i sluchali sie go) tak bylo w raju, kazde stado mialo >czasem inne wierzenia, tak jak u żydów >-nie mieli hierarchii (w raju tez nie było) >-własny system pomocy spolecznej np Korczak. W raju to norma >-brak liberalizmu (indywidualizmu, wolności i wlasności) trucizny naszego kraju. Raj był dokładnie >antyliberalny, dlatego uważam ten system za antyludzki >2) każdy Żyd przechodzac do kk stawal sie polskim panem, szlachcicem. Patoelity 1 rp traktowały nas >hamow, chlopow panszczyźnianych, niewolnikow, znacznie gorzej niż żydów .................................................................. .
Cyprian Kamil Norwid też uważał, że my Polacy 'powinniśmy być jak Żydzi'. W jego czasach miało to sens, zwłaszcza że katolicki kościół w zaborach rosyjskim(prawosławie) i pruskim(ewangelicyzm) był niejako ostoją polskości choć liturgia była po łacinie, to kazania były w języku polskim. Hierarchowie katoliccy nie robili tego w trosce o Polskę i Polaków, ale tylko po to aby zachować swe własne wpływy i pozycję. Tego Norwid nie rozumiał, a ponadto składał śluby wierności papieżowi ( podobne do tych jakie składają Jezuici Ignqacego Loyoli). Pisał o tym J.W.Gomulicki w biografi Norwida. Czasy się zmieniły i mamy XXI wiek, ja proponowałbym abyśmy byli jak Izraelczycy. Żydzi to po prostu ze znaczenia nazwy Judejczycy. Judejczycy stają się Izraelem wówczas gdy 'wyjdą z Egiptu' i 'przez pustkowie(be mitbar)' dotrą do 'ziemi obiecanej' -> IZRAELA. Współczesnym faraonem jest vatykański papież(kult zmarłych, życie pośmiertne itp. itd.). Imperium vatykańskie rozciąga się na obszarze umysłów wiernych(poddanych), tak więc 'wyjście', przejście przez 'jam suf'(morze sitowia, a nie jak bełkocą katolicy przez 'morze czerwone') i wędrówka przez pustkowie(be mitbar - w pustkowiu[umysłu]), oraz inne pojęcia dotyczą sfery-obszaru umysłu ludzkiego wędrowców do 'ziemi Izraela'(ziemia Izraela tak na prawdę jest stanem ludzkiego umysłu, zaś stolica Jeruszalaim(miastem pokoju - stan równowagi umysłu). Problemem jest system edukacji utrzymywany w takiej formie że niewielu z tych którzy poszukują znajdą tę właściwą drogę. .......................................................... . Ci którzy się odnaleźli i osiągneli 'ziemie Izraela' bez trudu przychodzi im odmowa przyjęcia grecko-łaciniackich 'dobrych nowin', wolą macę zamiast opłatka i kolędy(pasterze śpiewają, zwierzeta klękają) ................................................................. .
|
|
 | 1 na 1 | okragly (21676 punktów) |
>Czasy się zmieniły i mamy XXI wiek, my się nie zmieniliśmy, potrzebujemy jak w raju wspolnoty, solidarności, bezpieczenstwa, a co otrzymaliśmy od naszego bohatera narodowego, boga libkow niedorozwojkow, balcerowicza, dostalismy INDYWIDUALIZM, WOLNOŚĆ, WŁASNOŚĆ, wszystko odwrotnie niż w raju, co jest przyczyną wymierania naszej wspolnoty ale i intelektu, zostaliśmy zredukowani do pojedynczego libka, a kto ogarnął biologie wie że dla zwierząt stadnych to śmierć gdybyś hodował np konie wiedzialbys że nie można trzymać konia samotnie bo zdechnie, a nam z katedry mówią, naszym bogiem jest indywidualizm i wymieramy libki niedorozwojki
>ja proponowałbym abyśmy byli jak Izraelczycy. mają inny klimat, położenie, konie arabskie będą inne od koni huculskich. Oni maja inne np pasożyty, diete, środowisko a więc i mózg inaczej pracuje
>Współczesnym faraonem jest vatykański papież(kult zmarłych, życie pośmiertne itp. itd.). ciekawe spostrzeżenie
>Problemem jest system edukacji utrzymywany w takiej formie że niewielu z tych którzy poszukują >znajdą tę właściwą drogę. w raju edukacja była z miłości, uczynienia zycia lżejszym, matka- dziecko dzisiaj mamy transmisje patoelity- dziecko, celem zniewolenia dziecka, uczynienie z niego niewolnika (zabieraja matce już malutkie dzieci, żłobki, przedszkola, szkoły celem indoktrynacji ku wspolczesnemu niewolnictwu- liberalizmu, a my się cieszymy jak mądre że mamy złobek, przedszkole, szkole a to jest hodowla niewolnikow)
|
|
 | 7 na 7 | Andrzej.51 (15814 punktów) | >Współczesnym faraonem jest vatykański papież(kult zmarłych, życie pośmiertne itp. itd.). >Imperium vatykańskie rozciąga się na obszarze umysłów wiernych(poddanych),
Dlaczego świadomie kaleczysz język polski? W języku polskim przymiotniki "watykański" i "watykańskie" - pochodzące od słowa "Watykan" - mają na początku literę "w" a nie "v". Warto się tego wreszcie nauczyć.
>tak więc 'wyjście', przejście przez 'jam suf'(morze sitowia, a nie jak bełkocą katolicy przez 'morze czerwone')
W tym akurat przypadku to nie katolicy bełkocą, tylko ktoś inny.
W księdze Szemot, zwanej przez chrześcijan Księgą Wyjścia, czyli w drugiej księdze hebrajskiej Tory, jest rzeczywiście mowa o Jam Suf, co należy tłumaczyć jako Morze Sitowia lub Morze Trzcin. Jednak w większości polskich tłumaczeń w Wj 13, 8 oraz 15, 4 zamiast Morza Sitowia jest Morze Czerwone. Problem ten dotyczy nie tylko polskich i nie tylko katolickich przekładów, ale również protestanckich i prawosławnych wydawanych w różnych językach i różnych krajach.
Ten błędny przekład nie jest jednak dziełem tłumaczy chrześcijańskich. Nie jest to zatem bełkot wyłącznie katolicki.
Najstarsze tłumaczenie nazwy Jam Suf na Morze Czerwone, zamiast Morze Sitowia lub Trzcin, występuje w Septuagincie, czyli w pierwszym tłumaczeniu Biblii hebrajskiej (w tym Tory) na język grecki. Dokonali tego wykształceni Żydzi posługujący się biegle językiem greckim - lingua franca świata rzymskiego. Przekład ten powstawał stopniowo w III i II w. p.n.e. i przeznaczony był dla Żydów z diaspory, którzy nie znali języka hebrajskiego. Septuaginta powstała zatem na wiele dziesiątek lat przed pojawieniem się pierwszych chrześcijan. W Septuagincie nazwa Jam Suf przetłumaczona została przez tychże Żydów jako Ερυθρά Θάλασσα (Erythra Thalassa), co oznacza Morze Czerwone. Wszystkie przekłady chrześcijańskie, które za podstawę przyjęły tekst Septuaginty będący - powtarzam - dziełem tłumaczy żydowskich, mają w konsekwencji Morze Czerwone a nie Morze Sitowia. Czy teraz już wiesz, kto pierwszy zabełkotał?
To nie jest jednak koniec problemu z Jam Suf. Prawdziwy problem nie powstał bowiem podczas tłumaczenia księgi Szemot na grekę, lecz nieco wcześniej, to jest w epoce perskiej, kiedy księga ta była pisana w języku hebrajskim. Problem ten - i to poważny - polega na tym, że do dzisiaj nikt nie wie, gdzie jest to Morze Sitowia.
Kilka jest prób identyfikacji Morza Sitowia. Bierze się przykładowo pod uwagę Jezioro Manzila położone we wschodniej części delty Nilu, ewentualnie znajdujące się nieco na wschód od niego Jezioro Bardawil. Pod uwagę bierze się również jeziora gorzkie (Małe i Duże) leżące na północ o północnych krańców Zatoki Sueskiej. Propozycje te są bezpodstawne. Pierwsza z nich jest ponadto sprzeczna z Wj 13, 17-18. Przejście przez Morze Czerwone nie jest oczywiście brane pod uwagę.
Nie znam przyczyny, dla której tłumacze Księgi Wyjścia na język grecki zmienili nazwę Jam Suf na Morze Sitowia. Prawdopodobnie zdawali sobie doskonale sprawę, że nie ma żadnego Jeziora Sitowia w rejonie granicy między Egiptem a Kanaanem. Wiedzieli natomiast, że jest tam Morze Czerwone. Zapewne z tego właśnie powodu nieistniejące Jam Suf zastąpili istniejącym Morzem Czerwonym. Ale to tylko moje przypuszczenie.
Morze Sitowia nie jest bynajmniej jedynym wytworem wyobraźni twórców księgi Szemot. Takich niezidentyfikowanych miejsc na trasie Exodusu jest dość dużo. Zalicza się do nich nawet słynna góra Synaj (np. Wj 19, 11.20.23), z nieznanych powodów nosząca również nazwę Horeb (np. Pwt 4, 10.15; 5, 2), na której Bóg wręczył Mojżeszowi tablice Dekalogu. Nie wnikając w szczegóły wspomnę jedynie, że kilka znacznie od siebie oddalonych gór pretenduje bezskutecznie do zidentyfikowania z górą Synaj czy też Horeb.
Kolejna nierozwiązaną jak dotąd przez naukowców zagadką jest lokalizacja wielu miejsc i miejscowości z trasy wędrówki Izraelitów do ziemi obiecanej. To nazwy utworzone przez Izraelitów niemające potwierdzenia w źródłach pozabiblijnych. Z wymienionych wyżej powodów niemożliwe jest jednoznaczne ustalenie trasy biblijnego Exodusu, przy czym - co ważne - nie jest to najważniejsza tego przyczyna.
Twierdzisz, że katolicy bełkocą. Niewątpliwie od czasu do czasu to robią, nieraz zanadto, ale, co pokazałem, nie tylko oni. W tym akurat przypadku daleko im do podium.
Kościół istnieje dzięki temu, że wyniki naukowych badań życia Jezusa nie są w nim ogłaszane. H. Conzelmann, teolog
|
|
|  | | haish (2906 punktów) | >>Współczesnym faraonem jest vatykański papież(kult zmarłych, życie pośmiertne itp. itd.). >>Imperium vatykańskie rozciąga się na obszarze umysłów wiernych(poddanych), >Dlaczego świadomie kaleczysz język polski? >W języku polskim przymiotniki "watykański" i "watykańskie" - pochodzące od słowa "Watykan" - mają na początku literę "w" a nie "v". Warto się tego wreszcie nauczyć.
pisownia v zamiast w jest zamierzona w języku angielskim w to nasze ł, a ponadto łaciniacy w antycznym Rzymie mieli taką właśnie literę odpowiadającą polskiemu w. >>tak więc 'wyjście', przejście przez 'jam suf'(morze sitowia, a nie jak bełkocą katolicy przez 'morze czerwone') >W tym akurat przypadku to nie katolicy bełkocą, tylko ktoś inny. >W księdze Szemot, .......
Jednak katolicy bełkocą - morze sitowia nie odnosi się do morza jako zbiornika ze słoną wodą. Raczej odnosi się do sitowia z którego w Egipcie sporządzano zarówno papirus, jak i kalamus(narzędzie do pisania na papirusie). Tak więc jeżeli przyjmiemy to jako allegorię, przenośnię i porównanie w jednym zrozumiemy że chodzi o księgi i zawartą w nich wiedzę której ogrom jest porównany do morza. Mojżesz jest postacią literacką, miał podobne dzieciństwo jak Sargon Wielki - do dziś nie odnaleziono ani grobu Mojżesza, ani grobu Sargona.
>Ten błędny przekład nie jest jednak dziełem tłumaczy chrześcijańskich. Nie jest to zatem bełkot wyłącznie katolicki.
>Czy teraz już wiesz, kto pierwszy zabełkotał?
Pomyśl kto bełkoce od dawna.
>To nie jest jednak koniec problemu z Jam Suf. Prawdziwy problem nie powstał bowiem podczas tłumaczenia księgi Szemot na grekę, lecz nieco wcześniej, to jest w epoce perskiej, kiedy księga ta była pisana w języku hebrajskim. >Problem ten - i to poważny - polega na tym, że do dzisiaj nikt nie wie, gdzie jest to Morze Sitowia. >Kilka jest prób identyfikacji Morza Sitowia. ............................
wiódł ślepy kulawego
>
Mojżesz i wędrówka przez pustynię lub pustkowie w hebrajskim pisze się tak samo bemidbar poza tym gdyby Mojżesz zamiast z Egiptu wychodził z rejonu międzyrzecza zapewne tablice byłyby sporządzone na glinianych tabliczkach w alfabecie z Ugarit. Złoty cielec odnosi się do litery ALEF alfabety hebrajskiego, - w Torze stoi, że Izraelici sporządzili go gdy byli zniecierpliwieni nieobecnością Mojżesza i uczynili to na wzór bóstewek egipskich - to tak jaby komuś pierwszy raz pokazać alfabet, przekonać go o jego doniosłej roli, a ten gdy uwierz nie rozumiejąc zacznie czcić to co widzi. Takie zachowania były powszechne wśród wszyskich plemion i narodów które nie znały pisma ani tym bardziej liter alfabetu, jednak bali się tych takich znaków i doceniali ich moc. To są fakty i o tym powszechnie wiadomo, czasy niesienia ewangelii do pogan minęły bezpowrotnie i tej ciemnoty nikt rozsądny nie przyjmie. Takich smaczków jest dużo więcej - przetłumaczona na grekę i łacinę nazwa przedmiotu niesionego podczas wędrówki przez pustkowie to 'arka prymierza' w oryginale Tory jest to słowo tebach, podobne słowo jest użyte w opowiadaniu o Noem i dodam że nie oznacza ono arki w sensie okrętu. Bodajże w łacinie arka to nic innego jak tabernakulum, ale dla plebsu interpretacja jaka jest wystarczy zapytać emerytki po mszy.
Jednemu Niemcowi wydawało się onegdaj że Semici to Żydzi i Arabowie - takie nazewnictwo się powszechnie się przyjęło i jest używane obecnie. Jednak mając na uwadze niuanse językowe i piśmienne potomkami Sema(od szem -> imię, nazwa) są ci którzy umieją nazwać -> porafił to Adam jako człowiek w sensie gatunku. Zaś Arabowie i Żydzi to potomkowie Jafeta(piękno) w sensie umiejętności i wyglądu pisma(klinowego - sylabicznego), potomkami Chama(gorącego) są Egipcjanie ich pismo było 'gorące' -> obrazkowe, piktograficzne, a przez to łatwiejsze do nauki i rozszyfrowania dla znających język egipski niż pisma klinowe. To było powodem gniewu Noego(nagość pisma). Jeżeli hebrajski jest laszon kodesz to przez czasownik który określa działanie - moc sprawczą, binian obrazuje menora - 7 form czasownika. Adam nazywał i nadawał nazwy doskonale - rzeczownik powinien mieć według tego 7 form(przypadków) - Tę cechę zachowały niektóre języki słowiańskie. CUDZE CHWALICIE, SWEGO NIE ZNACIE, SAMI NIE WIECIE CO POSIADACIE. Tak uszczypliwie dodam, że grecki Jezus(Bachus) o tym nie miał pojęcia.
|
|
| |  | 5 na 5 | Andrzej.51 (15814 punktów) | >>>Współczesnym faraonem jest vatykański papież(kult zmarłych, życie pośmiertne itp. itd.). Imperium vatykańskie rozciąga się na obszarze umysłów wiernych(poddanych), >>Dlaczego świadomie kaleczysz język polski? W języku polskim przymiotniki "watykański" i "watykańskie" - pochodzące od słowa "Watykan" - mają na początku literę "w" a nie "v". Warto się tego wreszcie nauczyć. >pisownia v zamiast w jest zamierzona w języku angielskim w to nasze ł, a ponadto łaciniacy w antycznym Rzymie mieli taką właśnie literę odpowiadającą polskiemu w.
Nie ma znaczenia, jaka jest pisownia słowa Watykan w języku angielskim, francuskim, niemieckim czy jeszcze jakimś innym. Jesteśmy w Polsce i piszemy po polsku, a nie po angielsku. A w języku polskim słowo Watykan i wywodzące się od niego przymiotniki pisze się literą "w" na początku, a nie literą "v".
>>>tak więc 'wyjście', przejście przez 'jam suf'(morze sitowia, a nie jak bełkocą katolicy przez 'morze czerwone') >>W tym akurat przypadku to nie katolicy bełkocą, tylko ktoś inny. >> W księdze Szemot, zwanej przez chrześcijan Księgą Wyjścia, czyli w drugiej księdze hebrajskiej Tory, jest rzeczywiście mowa o Jam Suf, co należy tłumaczyć jako Morze Sitowia lub Morze Trzcin. >Jednak katolicy bełkocą - morze sitowia nie odnosi się do morza jako zbiornika ze słoną wodą. Raczej odnosi się do sitowia z którego w Egipcie sporządzano zarówno papirus, jak i kalamus(narzędzie do pisania na papirusie).
Wiele już niedorzeczności wymyślono w obronie opowieści o Exodusie. Po co tworzysz następną niedorzeczność, której nawet nie uzasadniłeś.
W Księdze Wyjścia jest mowa o Morzu Trzcin (Sitowia) a nie o papirusie i kalamusie. W fikcyjnej opowieści o Exodusie mowa jest o przejściu Izraelitów przez morze, a nie przez papirus i kalamus.
>Tak więc jeżeli przyjmiemy to jako allegorię, przenośnię i porównanie w jednym zrozumiemy że chodzi o księgi i zawartą w nich wiedzę której ogrom jest porównany do morza.
Nie chodzi tylko o alegorie, przenośnie i porównania w jednym. Pominąłeś kilka innych środków stylistycznych, jak np. elipsy, paralelizmy, powtórzenia, hiperbole i neologizmy. A poza tym, oszczędź sobie wstydu. Nie wiesz w jakim celu stworzono (wymyślono) opowieść o Exodusie i dlatego głupoty wypisujesz.
>Mojżesz jest postacią literacką, miał podobne dzieciństwo jak Sargon Wielki - do dziś nie odnaleziono ani grobu Mojżesza, ani grobu Sargona.
Jaki to ma związek z dyskusją? Wiem, że Mojżesz jest postacią literacką, a zatem jego grób nie istnieje. Nie da się odnaleźć rzeczy nieistniejących.
>>Ten błędny przekład nie jest jednak dziełem tłumaczy chrześcijańskich. Nie jest to zatem bełkot wyłącznie katolicki. Najstarsze tłumaczenie nazwy Jam Suf na Morze Czerwone, zamiast Morze Sitowia lub Trzcin, występuje w Septuagincie, czyli w pierwszym tłumaczeniu Biblii hebrajskiej (Tory) na język grecki. Dokonali tego wykształceni Żydzi posługujący się biegle językiem greckim - lingua franca świata rzymskiego. Przekład ten powstawał stopniowo w III i II w. p.n.e. i przeznaczony był dla Żydów z diaspory, którzy nie znali języka hebrajskiego. Septuaginta powstała zatem na wiele dziesiątek lat przed pojawieniem się pierwszych chrześcijan. W Septuagincie nazwa Jam Suf przetłumaczona została przez tychże Żydów jako Ερυθρά Θάλασσα (Erythra Thalassa), co oznacza Morze Czerwone. Wszystkie przekłady chrześcijańskie, które za podstawę przyjęły tekst Septuaginty będący - powtarzam - dziełem tłumaczy żydowskich, mają w konsekwencji Morze Czerwone a nie Morze Sitowia. >>Czy teraz już wiesz, kto pierwszy zabełkotał? >Pomyśl kto bełkoce od dawna.
Czy tylko tak potrafisz odpowiedzieć na to, co napisałem? Powtórzę moje wcześniejsze pytanie. Czy teraz już wiesz, kto pierwszy zabełkotał?
Nie mam ochoty domyślać się, co miałeś na myśli pisząc "kto bełkoce od dawna". Wyjaśnij to.
>>To nie jest jednak koniec problemu z Jam Suf. Prawdziwy problem nie powstał bowiem podczas tłumaczenia księgi Szemot na grekę, lecz nieco wcześniej, to jest w epoce perskiej, kiedy księga ta była pisana w języku hebrajskim. Problem ten - i to poważny - polega na tym, że do dzisiaj nikt nie wie, gdzie jest to Morze Sitowia. Kilka jest prób identyfikacji Morza Sitowia. >wiódł ślepy kulawego
Czy to jest cała Twoja odpowiedź? Potrafisz ustosunkować się do tego, co napisałem, czy też stać Cię wyłącznie na uciekanie od odpowiedzi?
>poza tym gdyby Mojżesz zamiast z Egiptu wychodził z rejonu międzyrzecza zapewne tablice byłyby sporządzone na glinianych tabliczkach w alfabecie z Ugarit.
Ale nie zostały sporządzone ani na tablicach kamiennych, ani na glinianych. Nie było wieloletniego pobytu Izraelitów (Izraela) w Egipcie, nie buło Mojżesza, nie było też Exodusu. Nieistniejącemu Mojżeszowi żaden bóg nie wręczył kamiennych tablic z Dekalogiem, ani na górze Synaj, ani na Horebie, ani też nigdzie indziej. Judejczycy ten Dekalog wymyślili. To wszystko fikcja, historia wymyślona dla potrzeb grup ludzi powracających z niewoli babilońskiej, o ile pobyt w Babilonii można w ogóle nazwać niewolą.
>Tak uszczypliwie dodam, że grecki Jezus(Bachus) o tym nie miał pojęcia.
Jezus nie był Grekiem. Był Żydem.
Kościół istnieje dzięki temu, że wyniki naukowych badań życia Jezusa nie są w nim ogłaszane. H. Conzelmann, teolog
|
|
| | |  | -1 na 3 | haish (2906 punktów) |
>>Tak uszczypliwie dodam, że grecki Jezus(Bachus) o tym nie miał pojęcia. >Jezus nie był Grekiem. Był Żydem.
Jezus był i jest postacią literacką, aramejsko i grecko - języczni mieszkańcy Judei i Izraela nie mieli pojęcia o języku hebrajskim poza uczonymi w piśmie. Taka sytuacja spowodowała, że zhelenizowana ludność mówiła bardziej w greckiej Koine. W tym języku powstały pisma chrześcijańskie. Niewątpliwie staraniem późniejszych krzewicieli chrześcijaństwa doprowadzono do tego że literacki Jezus został utożsamiany z logosem - logos to słowo greckie i co ono oznacza nietrudno sprawdzić. Jednakże tenże logos odnosi się tylko do greckiego Koine i na próżno przenosić to pojęcie do języka łacińskiego oraz jakiegokolwiek innego języka. 'Daremne żale próżny trud, bezsilne złorzeczenia, przeżytych kształtów żaden cud nie wróci do istnienia.' To że Jezus był Żydem wymyślili zhelenizowani fantaści. Gdyby był Żydem ewangelie napisano by po aramejsku lub hebrajsku, tak się jednak nie stało i stać nie mogło gdyż Grecy nie znali tych języków, ani ich właściwości, zależało im jedynie na legitymizacji własnych wymysłów w oparciu o autorytet Tory w której znajduje się DEKALOG.
|
|
| | | |  | 1 na 1 | Hamerlik Konopka (19903 punktów) | > Jezus był i jest postacią literacką,Tak ja teraz superbohaterowie Marvela. Ludzie stworzyli dla siebie wizję superbohatera, któremu przypisali wszystkie najlepsze cechy, włącznie z urodą i marzyli, żeby stać się tym superbohaterem. Ta kreacja superidealu trwa już od tysiącleci. Wpierw musi powstać w umyśle wyobrażenie sukcesu, żeby za tym wyobrażeniem nastąpiło działanie prowadzące do sukcesu. To wszystko opiera się na bardzo złożonych procesach psychicznych, w których projekcje psychiczne zlewają się z rzeczywistością. youtu.be/5VCiU1osa3w
|
|
| | | | |  | | haish (2906 punktów) | > >Jezus był i jest postacią literacką,> Tak ja teraz superbohaterowie Marvela.> Ludzie stworzyli dla siebie wizję superbohatera, któremu przypisali wszystkie najlepsze cechy, włącznie z urodą i marzyli, żeby stać się tym superbohaterem.> Ta kreacja superidealu trwa już od tysiącleci.> Wpierw musi powstać w umyśle wyobrażenie sukcesu, żeby za tym wyobrażeniem nastąpiło działanie prowadzące do sukcesu.> To wszystko opiera się na bardzo złożonych procesach psychicznych, w których projekcje psychiczne zlewają się z rzeczywistością.> youtu.be/5VCiU1osa3wTak jak Grecy leigitymizowali postać Jezusa w oparciu o Torę, Tak samo redaktorzy Tory legitymizowali postać Mojżesza w oparciu o starszą tradycję Sargona Wielkiego. Mojżesz i Sargon po urodzeniu zostali włożeni do kosza i puszczeniu z nurtem rzeki. Kosz w tradycji międzyrzecza służył do noszenia gliny do wyrobu cegieł, tabliczek z pismem klinowym, gwoździ erekcyjnych(odp. współczesnych kamieni węgielnych) i garnków. Nurt płynącej rzeki symbolizuje upływ czasu - podróż przez okresy historyczne. Ponadto imię Sargon zawiera wyraz SAR co w wielu językach międzyrzecza oznacza 'głowa', ma też inne znaczenia. Nie jest dziwnym i przypadkowym, że postać Mojżesza odnosiła się do tradycji Sargona.
|
|
| | | |  | 5 na 5 | Andrzej.51 (15814 punktów) | Poruszyłeś temat tłumaczenia nazwy Jam Suf na Morze Czerwone. Podjąłem dyskusję a Ty chcesz się z niej wycofać. Nawet nie chcesz ustosunkować się do tego, co napisałem i odpowiedzieć na moje pytania. Zatem ponownie pytam: Czy nadal uważasz, że zmiana hebrajskiej nazwy Jam Suf (Morze Sitowia / Trzcin) na Morze Czerwone, to bełkot chrześcijańskich tłumaczy księgi Szemot, czy też zmieniłeś zdanie i teraz już wiesz, że jest to bełkot tłumaczy żydowskich, którzy dokonali jej przekładu na grekę (LXX)? Czy dostrzegłeś już płodną wyobraźnię twórców Tory przejawiającą się w wymyślaniu miejsc i miejscowości (oraz wydarzeń) na trasie rzekomego Exodusu z Egiptu do ziemi obiecanej? I przy okazji jeszcze jedno pytanie: Czy wiesz, dlaczego tłumacze księgi Szemot na język grecki (LXX) na określenie Morza Czerwonego użyli nazwy Ερυθρά Θάλασσα (Erythra Thalassa), co tłumaczy się dosłownie jako Morze Erytrejskie?
>>>Tak uszczypliwie dodam, że grecki Jezus(Bachus) o tym nie miał pojęcia. >>Jezus nie był Grekiem. Był Żydem. >Jezus był i jest postacią literacką,
Czy potrafisz to uzasadnić?
>aramejsko i grecko - języczni mieszkańcy Judei i Izraela nie mieli pojęcia o języku hebrajskim poza uczonymi w piśmie. Taka sytuacja spowodowała, że zhelenizowana ludność mówiła bardziej w greckiej Koine.
W czasach Jezusa rodzima ludność Judei i Galilei posługiwała się na co dzień językiem aramejskim. Tylko nieliczni znali język hebrajski i grecki. Językiem diaspory był z reguły język grecki.
>W tym języku powstały pisma chrześcijańskie.
Wszystkie księgi Nowego Testamentu (kanon 27 ksiąg) zostały rzeczywiście napisane w starogreckim koine. Czy wiesz, dlaczego? Istnieje jednak wiele pism chrześcijańskich - określanych ogólnie mianem apokryfów - które nie weszły do kanonu, wśród których są księgi spisane w innych językach. Przykładowo: Ew. Nazarejczyków została napisana w języku aramejskim literami hebrajskimi, Ew. Tomasza - w języku syryjskim lub aramejskim, Ew. Dzieciństwa [Jezusa według] Tomasza - w języku syryjskim lub greckim, Ew. Judasza - w języku koptyjskim, Ew. dzieciństwa Ormiańska - w języku syryjskim oraz Cykl Piłata - po łacinie i po grecku.
>Niewątpliwie staraniem późniejszych krzewicieli chrześcijaństwa doprowadzono do tego że literacki Jezus został utożsamiany z logosem
O jakich późniejszych krzewicielach chrześcijaństwa piszesz? Kiedy doprowadzili do utożsamienia Jezusa z logosem?
>logos to słowo greckie i co ono oznacza nietrudno sprawdzić. Jednakże tenże logos odnosi się tylko do greckiego Koine i na próżno przenosić to pojęcie do języka łacińskiego oraz jakiegokolwiek innego języka.
A dlaczego? Z czym masz problem? Po grecku "logos", λογος, oznacza słowo. W języku angielskim jest to word (nie podaję rodzajnika), we francuskim - mot, parole lub verbe, po łacinie - verbum, po rosyjsku - слово, itd. Te słowa użyte zostały w odpowiednich przekładach Nowego Testamentu w miejsce greckiego λογος. Kto prześledził znaczenie pojęcia "logos" u Heraklita, stoików i Filona Aleksandryjskiego, kto co nieco słyszał o filozofii i mistyce greckiej oraz o hellenistycznej spekulacji mistycznej (o hertmetyzmie), ten nie ma problemu ze zrozumieniem utożsamienia Jezusa z Logosem. Jerzyk nie ma tu żadnego znaczenia.
>To że Jezus był Żydem wymyślili zhelenizowani fantaści.
Jacy zhellenizowani fantaści wymyślili, że Jezus był Żydem? Konkretnie, kto i kiedy to wymyślił.
>Gdyby był Żydem ewangelie napisano by po aramejsku lub hebrajsku,
Wyjaśnij, dlaczego tak uważasz.
>tak się jednak nie stało i stać nie mogło gdyż Grecy nie znali tych języków, ani ich właściwości, zależało im jedynie na legitymizacji własnych wymysłów w oparciu o autorytet Tory w której znajduje się DEKALOG.
Co wspólnego ma Dekalog z powstaniem ksiąg Nowego Testamentu?
Kościół istnieje dzięki temu, że wyniki naukowych badań życia Jezusa nie są w nim ogłaszane. H. Conzelmann, teolog
|
|
| | | | |  | -3 na 3 | haish (2906 punktów) | >Poruszyłeś temat tłumaczenia nazwy Jam Suf na Morze Czerwone. Podjąłem dyskusję a Ty chcesz się z niej wycofać. Nawet nie chcesz ustosunkować się do tego, co napisałem i odpowiedzieć na moje pytania. >Zatem ponownie pytam: >Czy nadal uważasz, że zmiana hebrajskiej nazwy Jam Suf (Morze Sitowia / Trzcin) na Morze Czerwone, to bełkot chrześcijańskich tłumaczy księgi Szemot, czy też zmieniłeś zdanie i teraz już wiesz, że jest to bełkot tłumaczy żydowskich, którzy dokonali jej przekładu na grekę (LXX)?
Powyżej napisałem racjonalną interpretację morza trzcin - jam suf, ty zaś jak małe dziecko cytujesz jakichś 'autorytetów' i ma się to nijak do tego że jak dotąd nigdzie nie znaleziono potopionej armii faraona. Tak samo jak nie znaleziono okrętu Noego na górze Ararat, tak samo jak niejaki Julius Schliemann ('archeolog' amator) znalazł skarb w Troi, tak samo jak klasztor na górze Synaj, - w przeszłości wielu mistyfikatorów i oszustów dla własnych korzyści lub dla korzyści grup interesów które te indywidua reprezentowały dopuszczało się fałszerstw i przekłamań.
>Czy dostrzegłeś już płodną wyobraźnię twórców Tory przejawiającą się w wymyślaniu miejsc i miejscowości (oraz wydarzeń) na trasie rzekomego Exodusu z Egiptu do ziemi obiecanej?
>>>Jezus nie był Grekiem. Był Żydem.
>>Jezus był i jest postacią literacką, >Czy potrafisz to uzasadnić?
Jezus był i jest postacią literacką, aramejsko i grecko - języczni mieszkańcy Judei i Izraela nie mieli pojęcia o języku hebrajskim poza uczonymi w piśmie. Taka sytuacja spowodowała, że zhelenizowana ludność mówiła bardziej w greckiej Koine. W tym języku powstały pisma chrześcijańskie. Niewątpliwie staraniem późniejszych krzewicieli chrześcijaństwa doprowadzono do tego że literacki Jezus został utożsamiany z logosem - logos to słowo greckie i co ono oznacza nietrudno sprawdzić. Jednakże tenże logos odnosi się tylko do greckiego Koine i na próżno przenosić to pojęcie do języka łacińskiego oraz jakiegokolwiek innego języka. 'Daremne żale próżny trud, bezsilne złorzeczenia, przeżytych kształtów żaden cud nie wróci do istnienia.' To że Jezus był Żydem wymyślili zhelenizowani fantaści. Gdyby był Żydem ewangelie napisano by po aramejsku lub hebrajsku, tak się jednak nie stało i stać nie mogło gdyż Grecy nie znali tych języków, ani ich właściwości, zależało im jedynie na legitymizacji własnych wymysłów w oparciu o autorytet Tory w której znajduje się DEKALOG >>aramejsko i grecko - języczni mieszkańcy Judei i Izraela nie mieli pojęcia o języku hebrajskim poza uczonymi w piśmie. Taka sytuacja spowodowała, że zhelenizowana ludność mówiła bardziej w greckiej Koine. >W czasach Jezusa rodzima ludność Judei i Galilei posługiwała się na co dzień językiem aramejskim. Tylko nieliczni znali język hebrajski i grecki. Językiem diaspory był z reguły język grecki. >>W tym języku powstały pisma chrześcijańskie. >>logos to słowo greckie i co ono oznacza nietrudno sprawdzić. Jednakże tenże logos odnosi się tylko do greckiego Koine i na próżno przenosić to pojęcie do języka łacińskiego oraz jakiegokolwiek innego języka.
>>To że Jezus był Żydem wymyślili zhelenizowani fantaści. >>Gdyby był Żydem ewangelie napisano by po aramejsku lub hebrajsku, >>tak się jednak nie stało i stać nie mogło gdyż Grecy nie znali tych języków, ani ich właściwości, zależało im jedynie na legitymizacji własnych wymysłów w oparciu o autorytet Tory w której znajduje się DEKALOG.
>Co wspólnego ma Dekalog z powstaniem ksiąg Nowego Testamentu?
Jesteś idiotą? pytam ponieważ twój literacki Jezus w wielu swoich kwestiach(wypowiedziach) powoływał się nie tylko na DEKALOG zapisany w TORZE, ale również na jej inne fragmenty.
- poza tym jak wiemy z historii Grecy po podbojach Aleksandra panowali nie tylko w Judei i Izraelu, byli Ptolemeusze, ale byli i tacy co na potrzeby swojego władztwa wymyślali różne inne kulty np. grecko perskie. W Egipcie pod panowaniem Ptolemeuszy też modyfikowano stary kult. Konstantyn uczynił Chrześcijaństwo (religię niewolników) religią cesarstwa podobnie jak Królowie Kommageny. Z tego wyłania się metoda-kalka 'greckich cwaniaczków'.
ŻADNE TEOLOGICZNE BREDNIE MINIONYCH I OBECNYCH AUTORYTETÓW CHRZEŚCIJAŃSKICH NIE SĄ W STANIE KONKUROWAĆ Z USTALENIAMI WSPÓŁCZESNYCH BADACZY NAUKOWYCH, KTÓRZY SWOJE BADANIA OPIERAJĄ O DOWODY A NIE JAK WYMYŚLACZE CHRZEŚCIJAŃSCY, KTÓRYCH MYŚLENIE DETERMINOWAŁA WIARA I INTERES.
Teologowie są kimś w rodzaju kontynuatorów twórcy metody. Metoda jest podobna do piramidy finansowej - z tym że kapitałem zamiast finansów jest ludzka tożsamość i wolność. Korzyści w takim układzie odnosi tylko kasta kapłańska i 'uczeni'(biegli w ogłupianiu) teolodzy.
|
|
| | | | | |  | 5 na 5 | Andrzej.51 (15814 punktów) | > >Czy nadal uważasz, że zmiana hebrajskiej nazwy Jam Suf (Morze Sitowia / Trzcin) na Morze Czerwone, to bełkot chrześcijańskich tłumaczy księgi Szemot, czy też zmieniłeś zdanie i teraz już wiesz, że jest to bełkot tłumaczy żydowskich, którzy dokonali jej przekładu na grekę (LXX)?> Powyżej napisałem racjonalną interpretację morza trzcin - jam suf,W wypowiedziach w tym wątku nie napisałeś jeszcze nic racjonalnego. Nadal nie odpowiedziałeś napytanie, które Ci zadałem. > ty zaś jak małe dziecko cytujesz jakichś 'autorytetów' i ma się to nijak do tego że jak dotąd nigdzie nie znaleziono potopionej armii faraona. Tak samo jak nie znaleziono okrętu Noego na górze Ararat, tak samo jak niejaki Julius Schliemann ('archeolog' amator) znalazł skarb w Troi, tak samo jak klasztor na górze Synaj,Wskaż miejsca w tym wątku, gdzie cytuję tych "jakichś 'autorytetów'". Nie znaleziono nigdzie zatopionej armii faraona, ani w Morzu Czerwonym ani gdzieś niedaleko od niego, nie znaleziono również arki Noego na Górze Ararat, bo opowieści o tym mówiące, to opowieści wymyślone przez twórców Księgi Rodzaju i Księgi Wyjścia. Nie znaleziono również klasztoru na górze Synaj, bo takiej góry nie było i nie ma. Tradycja łącząca biblijną górę Synaj z dzisiejszą Górą Mojżesza ( Gebel Musa) pochodzi nie wcześniej niż z IV wieku n.e., jest więc zbyt późna, by mogła być wiarygodna (około piętnaście do szesnastu wieków dzieli ją od tradycji Exodusu). Nie można odnaleźć tego, czego nie było. > >Czy dostrzegłeś już płodną wyobraźnię twórców Tory przejawiającą się w wymyślaniu miejsc i miejscowości (oraz wydarzeń) na trasie rzekomego Exodusu z Egiptu do ziemi obiecanej?Na to pytanie też nie odpowiedziałeś. > >>>>Tak uszczypliwie dodam, że grecki Jezus(Bachus) o tym nie miał pojęcia.> >>>Jezus nie był Grekiem. Był Żydem.> >>Jezus był i jest postacią literacką,> >Czy potrafisz to uzasadnić?> Jezus był i jest postacią literacką, aramejsko i grecko - języczni mieszkańcy Judei i Izraela nie mieli pojęcia o języku hebrajskim poza uczonymi w piśmie. Taka sytuacja spowodowała, że zhelenizowana ludność mówiła bardziej w greckiej Koine. W tym języku powstały pisma chrześcijańskie.To nie uzasadnia, że Jezus był i jest postacią literacką, a także, że ten nieistniejący Jezus był Grekiem. A poza tym, powyższe cztery zdania znajdują się już we wcześniejszej Twojej wypowiedzi. Wymyśl coś lepszego. > Niewątpliwie staraniem późniejszych krzewicieli chrześcijaństwa doprowadzono do tego że literacki Jezus został utożsamiany z logosem - logos to słowo greckie i co ono oznacza nietrudno sprawdzić.To zdanie znajduje się również w tej samej wcześniejszej Twojej wypowiedzi. W odpowiedzi zadałem Ci dwa pytania: > >O jakich późniejszych krzewicielach chrześcijaństwa piszesz? Kiedy doprowadzili do utożsamienia Jezusa z logosem?Nie odpowiedziałeś na te pytania. Pominąłeś je w swojej wypowiedzi. Są więc nadal aktualne. Czy potrafisz na nie odpowiedzieć? > Jednakże tenże logos odnosi się tylko do greckiego Koine i na próżno przenosić to pojęcie do języka łacińskiego oraz jakiegokolwiek innego języka.Te zdania także były w tej wcześniejszej wypowiedzi. Powtarzasz się. Udzieliłem Ci na to odpowiedzi. Pominąłeś ją, bo nie potrafisz się do niej ustosunkować. > 'Daremne żale próżny trud, bezsilne złorzeczenia, przeżytych kształtów żaden cud nie wróci do istnienia.'To też już było. Klepiesz w kółko to samo. > >>logos to słowo greckie i co ono oznacza nietrudno sprawdzić. Jednakże tenże logos odnosi się tylko do greckiego Koine i na próżno przenosić to pojęcie do języka łacińskiego oraz jakiegokolwiek innego języka.To też już było, a ja na to odpowiedziałem. Ale Ty moją odpowiedź pominąłeś, bo nic na ten temat nie wiesz i odnieść się do tego nie potrafisz. Kościół istnieje dzięki temu, że wyniki naukowych badań życia Jezusa nie są w nim ogłaszane.H. Conzelmann, teolog
|
|
| | | | | |  | 6 na 6 | Andrzej.51 (15814 punktów) | >>>To że Jezus był Żydem wymyślili zhelenizowani fantaści.
To też już było w Twojej w poprzedniej wypowiedzi i w tej nieco powyżej. Poplątało Ci się wszystko. Nawet błędu gramatycznego w tym zdaniu nie poprawiłeś.
W odpowiedzi na to, co napisałeś, zadałem Ci dwa pytania: >>Jacy zhellenizowani fantaści wymyślili, że Jezus był Żydem? Konkretnie, kto i kiedy to wymyślił. Nie udzieliłeś odpowiedzi na te pytania, bo bzdur, które tu bezustannie wypisujesz, nie da się uzasadnić. Ale kombinuj dalej, będzie wesoło.
>Gdyby był Żydem ewangelie napisano by po aramejsku lub hebrajsku, tak się jednak nie stało i stać nie mogło gdyż Grecy nie znali tych języków, ani ich właściwości,
Brednie wypisujesz. Bynajmniej nie z tego powodu językiem czterech ewangelii jest język grecki. Ale Ty prawdziwych powodów nie znasz. Jest dość prawdopodobne, że autor jednej z ewangelii kanonicznych był Żydem i znał język aramejski, a jednak - o ile nim był rzeczywiście - napisał ewangelię po grecku. Czy wiesz, o kogo chodzi?
>>>zależało im jedynie na legitymizacji własnych wymysłów w oparciu o autorytet Tory w której znajduje się DEKALOG. >>Co wspólnego ma Dekalog z powstaniem ksiąg Nowego Testamentu? >Jesteś idiotą?
Prostaku. Nie denerwuj się. Brak Ci wiedzy, więc argumentów w dyskusji brak. Kończy się wiedza, zaczynają się wyzwiska. Ty już wiesz, że ja Twoją niewiedzę obnażyłem, więc zaczynasz mnie obrażać. A to nieładnie jest.
>pytam ponieważ twój literacki Jezus w wielu swoich kwestiach(wypowiedziach) powoływał się nie tylko na DEKALOG zapisany w TORZE, ale również na jej inne fragmenty.
I co z tego, że się powoływał. Nie miało to żadnego wpływu na powstanie czterech ewangelii i Nowego Testamentu.
>- poza tym jak wiemy z historii Grecy po podbojach Aleksandra panowali nie tylko w Judei i Izraelu, byli Ptolemeusze, ale byli i tacy co na potrzeby swojego władztwa wymyślali różne inne kulty np. grecko perskie. W Egipcie pod panowaniem Ptolemeuszy też modyfikowano stary kult. Konstantyn uczynił Chrześcijaństwo (religię niewolników) religią cesarstwa podobnie jak Królowie Kommageny.
Po co o tym piszesz? W jakim celu wygrzebałeś Aleksandra Macedońskiego, Ptolemeuszy, Konstantyna Wielkiego i królów Kommageny? Czy chcesz komuś zaimponować, że coś wiesz? Gdyby jeszcze w tym, co powyżej napisałeś, nie było błędu, byłbym to przemilczał. Ale gdzieżby tam bez błędu.
Informuję Cię, że Konstantyn I Wielki nie uczynił chrześcijaństwa religią cesarstwa. Niewątpliwym faktem jest, że począwszy od 313 r. w polityce Konstantyna wyraźna jest coraz większa przychylność dla Kościoła i uleganie jego wpływom. Kończą się prześladowania chrześcijan na terenie całego imperium. Konstantyn starał się jednak zachowywać równowagę między chrześcijaństwem a innymi religiami. Oficjalną religią imperium stało się chrześcijaństwo dopiero za panowania Teodozjusza I Wielkiego (379-395), chrześcijanina nie kryjącego swej wrogości do religii pogańskich. Do roku 391 na mocy wydanych edyktów zamknięte zostały wszystkie sanktuaria pogańskie, zabroniono odprawiania w Rzymie w jakiejkolwiek formie obrzędów pogańskich. Pod koniec 392 r. rozciągnięto dotychczasowe w tej kwestii zarządzenia na cały obszar cesarstwa, zaostrzono rygory zabraniające praktykowania rytuałów pogańskich. Rok 392 uznawany jako data oficjalnego ustanowienia chrześcijaństwa religią Imperium Romanum.
>ŻADNE TEOLOGICZNE BREDNIE MINIONYCH I OBECNYCH AUTORYTETÓW CHRZEŚCIJAŃSKICH NIE SĄ W STANIE KONKUROWAĆ Z USTALENIAMI WSPÓŁCZESNYCH BADACZY NAUKOWYCH, KTÓRZY SWOJE BADANIA OPIERAJĄ O DOWODY A NIE JAK WYMYŚLACZE CHRZEŚCIJAŃSCY, KTÓRYCH MYŚLENIE DETERMINOWAŁA WIARA I INTERES.
Nie wiem, dlaczego to do mnie napisałeś. Kilka razy już z sobą dyskutowaliśmy. To powinno Ci wystarczyć, byś poznał moje poglądy. Ale, jak widzę, opornie Ci to idzie. Błądzisz.
To, co powyżej napisałeś, jest zbyt ogólnikowe, bym mógł się do tego odnieść. Rozwiń tę swoją złotą myśl, to wtedy odpiszę.
Kościół istnieje dzięki temu, że wyniki naukowych badań życia Jezusa nie są w nim ogłaszane. H. Conzelmann, teolog
|
|
|  | | Hamerlik Konopka (19903 punktów) | > morze sitowiaTyle problemów wokół wizji dotarcia spójnej ideowo grupy ludzi na niezamieszkały teren pełen jadalnych roślin i zwierząt, na którym nie będzie rywali gotowych do walki o zasoby. Jakież istotne wydaje się to czy autor tego marzenia miał na myśli drogę przez szczyty, przez pustynię, przez dno oceanu czy przez piekło. Wszędzie dobrze tam gdzie nas nie ma. Na miejscu jednak zawsze okazuje się pełno geb do wyżywienia i już nigdzie nie można najeść się do syta bez stresu. Raj to tylko stan chwilowy, w którym zdobywamy chwilową przewagę nad wszystkimi, zanim rozwiną się inni, którzy zdobędą ją nad nami. Gdzie nie było homo sapiens i w końcu się pojawił tam dla niego było 5 minut raju, choć dla zamieszkujących tam zwierząt następowało piekło aż liczba osobników homo sapiens wzrosła na tyle i na tyle zostały przez niego wyczerpane zasoby, że raj zamieniał się w piekło a o każdą cząstkę potrzebnej energii trzeba było walczyć. Kto tego nie rozumie, że te stare księgi to pomieszany opis uczuć, wydarzeń, marzeń i wizji? Ludzie wciąż snują wizje takie czy inne, wciąż tworzą sobie wyobrażenia nowych światów, czego o tym mówią i czasem opisuja. Ja to często robię. Czy moje wizje staną się kiedyś święte i będą interpretowane przez tysiące ludzi na miliony sposobów? youtu.be/5VCiU1osa3w
|
|
| Rowerex (859 punktów) | >bądźmy żydami we własnym kraju a nie libkami niedorozwojkami, co jest wysokim stadium upodlenia
We własnym też, ale jeżeli już, to pasowałoby też przede wszystkim w USA. Tylko co na to powiedzą oryginały, bo tu się spodziewałbym procesów o naruszenie własności intelektualnej, ew. naliczenia zaległych opłat licencyjnych za jakieś 5782 lata...
|
|
4 na 4 | Wenancjusz (16441 punktów) | Okrągły! Widzę, że już jesteś stracony dla ludzi chcących rozmawiać poważnie i rzeczowo. Nawet nie napisałeś jak ten raj widzisz.A tak naprawdę, to raju w Twoim wydaniu nie było i nie będzie. Raju w ogóle nie było, bynajmniej takiego jak w Twoich opisach. Pleciesz bez sensu i żadnej logicznej składni myślowej. Nie widać więc żadnego powodu, by podtrzymywać z Tobą rozmowę na temat Twoich mrzonek i imaginacji siedzących w Twojej łepetynie. Takie same bzdety jak u Hamerlika o fizyce i ekonomii, jak u Heniasa K., Thotera, Gorilli, *Edwarda Robaka, alsora fixum dyrdum, hillystorbitusa czy jak mu tam, itp. tylko powstają. Na podstawie wydumanych, znanych tylko sobie, bo Twojej głowie, snujesz rozważania oparte na nieznajomości samej istoty rozważań. To jest przecież już męczące. To forum jest, a przynajmniej było dotąd dla ludzi przytomnych i trochę choć oczytanych. (A moderator i jego kolegium moderatorów chyba chorują i nie przychodzą do pracy.). Może ja jestem "nienowoczesny" i operuję starym określeniem "racjonalista"? Może już jest nowe pojęcie, tylko jakie nie orientuję się? Co najgorsze nie ma kogo zapytać na tym forum. Bo to forum przestaje się dopasowywać do pojęcia racjonalizmu. To raczej forum irracjonalizmu. No dobrze. Skoro sami nie umiecie się zreflektować, to co więcej tu wyjaśniać? Napiszę więc tylko. Okrągły! Gadasz (nie mówisz) bzdury!
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
 | 1 na 1 | okragly (21676 punktów) | >Okrągły! Widzę, że już jesteś stracony dla ludzi chcących rozmawiać poważnie i rzeczowo. piszę że liberalizm (indywidualizm, wolność, własność) jest gównem, i patoelity nas nim karmia z wiadomym skutkiem
>Nawet nie napisałeś jak ten raj widzisz. pisałem wielokrotnie, powtórzę, raj to; -bycie ssakiem (a nie jesteśmy) -bycie stadnym, a patoelity zmieniają nasza istote na indywidualistyczne koty? (zmieniaja nasz gatunek) -terytorialnym (nie mamy swojego terytorium, M1 w bloku czy nawet dom z działką to więzienie)
> raju w Twoim wydaniu nie było i nie będzie. będzie, bo to poszukiwanie istoty
>Raju w ogóle nie było, bynajmniej takiego jak w Twoich opisach. był i będzie, historia zatoczy koło, w zasadzie spiralę
> Może ja jestem "nienowoczesny" i operuję starym określeniem "racjonalista"? zwierzęta są racjonalne, my w raju (dopóki nas nie udomowiono 10 tys lat temu) byliśmy zwierzętami, raj jest racjonalny, okragly jest wolaniem o racjonalizm!
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|