Racjonalista - Strona głównaDo treści
Z czym absolwenci szkół mają iść w świat?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
NapisanoAutorTytuł
11-01-2023 12:15szarley (54913 punktów)Z czym absolwenci szkół mają iść w świat?
Ocena 6 na 6
Andrzej.51:
>Z czym absolwenci szkół mają iść w świat? Bo ja uważam, że z solidną wiedzą z fizyki, chemii, biologii, matematyki i innych przedmiotów?

Nie zgadzam się.
Solidna wiedza z fizyki potrzebna jest fizykom, solidna wiedza z chemii, chemikom, pozostałym potrzebna jest wiedza raczej pobieżna

Fizyka: niemal każdemu z nas przydają się podstawy wiedzy z mechaniki (dlaczego ważna jest wymiana oleju w samochodzie) akustyki (jak ochronić się przed nadmiernym hałasem) elektrotechniki (nie wolno wkładać gwoździ do gniazdek, a bezpieczniki muszą być sprawne),
Każdemu może się przydać wiedza jak zrozumieć kalkulację ocieplenia domu, jak dobrać pompę ciepła, co to jest współczynnik przenikania ciepła przez ściany i okna.

Jak obliczyć czas opadania łańcucha, jak dochodzi do rozszczepiania jąder atomów, jak obliczyć ciepło fazowych przemian, to już jest wiedza która jako najczęściej zbędna jest szybko zapominana i potrzebna jedynie fachowcom lub zainteresowanym.

Czego więc powinna uczyć szkoła?
Wiedzy przydatnej wszystkim lub niemal wszystkim
Każdemu przyda się wiedza o organizmie człowieka, czyli o sobie samym, może się przydać wiedza o objawach chorób, może to zwykła kichawa, a może trzeba pójść do lekarza
Każdemu przyda się minimum wiedzy o prawie i to nie tylko o zakazie wchodzenia na czerwonym świetle
Każdemu może się przydać wiedza o bezpieczeństwie i to zajedno o zachowaniu przy chemikaliach w kuchni, jak i masowym zagrożeniu pożarem. Każdy może spotkać się z sytuacją, w której trzeba udzielić pierwszej pomocy.
Każdy dorosły ma wyborcze prawa i powinien wiedzieć co to jest budżet państwa jakie kompetencje ma wójt.
Każdy płaci podatki.
W dzisiejszych czasach niemal każdemu potrzebna jest umiejętność prowadzenia samochodu

Oczywiście niezbędna jest też ogólna wiedza o kulturze.

Ale to tylko wiedza
Szkoła powinna dawać narzędzia do poznawania świata, uczyć jak się uczyć
"- Co powinien znać inżynier na pamięć?
- Drogę do biblioteki"

Powinna więc uczyć jak korzystać z literatury, jak krytycznie analizować dane, jak umieć odrzucać internetowe lub drukowane brednie, jak weryfikować prawdziwość informacji.

Narzędziem do poznawania świata jest matematyka, bez jej aparatu nie ma nauk ścisłych i większości nieścisłych
Narzędziem do poznawania świata jest nauka języków (to także umiejętność przydatna niemal każdemu) Naukowa literatura jest głownie w języku angielskim, podróże to poznawanie świata
Narzędziem jest filozofia, ale mniej historia filozofii, a więcej filozofia nauki, teoria błędu, etyka

Oprócz tego szkoła powinna ZAINTERESOWAĆ uczeniem się, powinna wytworzyć w młodym człowieku nałóg czytania, nałóg poznawania świata. Powinna przekonać, że warto przed podróżą poczytać nie tylko jak jest wyposażony hotel w Egipcie

Uczeń w którym nauczyciel obudzi zainteresowanie historią przeczyta nie tylko podręcznik, ale sięgnie po popularnonaukowe pozycje nawet jeśli nie jest zawodowym historykiem. A tu piszę o sobie, bo książek z historii mam chyba więcej niż z fizyki

Szkoła powinna też wyłapywać zdolności u młodych ludzi. Zwłaszcza artystyczne zdolności, ale też i wszelakie inne i pomagać je rozwijać

Polska szkoła, z którą miałem do czynienia pracując krótko jako nauczyciel nie spełnia większości tych ról. Encyklopedyczna wiedza do zapamiętania, przygotowywanie do matury zamiast do studiów i dorosłego życia, brak wyłapywania talentów.

Co jest ważniejsze? Znajomość nazwy stolicy Portugalii, czy umiejętność zaprojektowania sobie wycieczki w Bory Tucholskie, żeby nie pominąć najciekawszych miejsc?

Wspomniałem o ogólnej wiedzy o kulturze
W polskiej szkole jest przedmiot pn Język polski, jeden z nielicznych nauczany w całym ciągu nauczania. Uczeń poznaje, co oczywiste, sztukę pisania i czytania, poprawność posługiwania się polszczyzną (chyba, że zostaje dziennikarzem, wtedy poprawna polszczyzna jest mu zbędna) zasady ortografii i gramatyki przydatne przy nauce obcych języków

Uczeń poznaje też kulturę, ale tylko tę pisaną czarnym atramentem na białym papierze
Powtórzę, bo to ważne
Uczeń poznaje tylko kulturę pisaną czarnym atramentem na białym papierze

Poznaje dzieła pisarzy czasem trzeciorzędnych, których nie przełożono na żaden język , ale nie poznaje historii kultury !!!
Uczeń wie kto napisał "Nad Czymśtam" i "Opowieści dziwnej treści" zna życiorysy Bubulskiego i Kakakowicza ale nie ma pojęcia kim byli i co stworzyli tacy twórcy jak Alfred Hitchcock, Kazimierz Kutz, Michał Lorenc, Ennio Morricone, Pieter Bruegel, Le Corbusier, Michaił Barysznikow, Charles Chaplin czy duet Torvill i Dean w Sarajewie

A już dramatem jest wpisanie do kanonu lektur dramatów
To tak jakby kazać się zachwycać rysunkiem fundamentów Kaplicy sykstyńskiej
Co za idiota każe CZYTAĆ "Zemstę" czy "Wesele" po tym jak ubrał to w filmy A. Wajda?? Przecież Wyspiański czy Fredro nie pisali tego dla czytelnika!
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

farmer (22440 punktów)
> brak wyłapywania talentów.

Talenty to sobie dadzą radę. Jak są talenty
.

A jak nie jesteś talentem tylko przeciętniakiem To zostaje OHP.

Ci zdolni sprytni dynamiczni i tak sobie radzą . Z taką czy inną wiedzą. Przecież problemy zaczynaja się dużo wyżej. Że talenty są marnowane.

A Nawet jak nabędziesz tej ogólnej wiedzy to i tak czeka taśma w fabryce.
Po kilku latach człowiek zostaje wyeksploatowany i zmierza ku prostym rozrywkom.
Ludzie się róznią. A ta garstka i tak sobie poradzi.


DyktaFon (9281 punktów)
>Andrzej.51:
>>Z czym absolwenci szkół mają iść w świat? Bo ja uważam, że z solidną wiedzą z fizyki, chemii,
>biologii, matematyki i innych przedmiotów?
>Nie zgadzam się.
>Solidna wiedza z fizyki potrzebna jest fizykom, solidna wiedza z chemii, chemikom, pozostałym
>potrzebna jest wiedza raczej pobieżna

Czego najlepszym dowodem były dwa ostatnie lata: wystarczyło zakrzyknąć pandemia i wszyscy cichutko robili, co trzeba. Nikt nawet nie wspomniał o tym, że pandemia oznacza masowe zakażenia i zgony. A nie zgony na poziomie ułamka procenta. Nikomu nie chciało się podzielić dwóch liczb przez siebie. Znali matematykę raczej pobieżnie... (delikatnie mówiąc...)

>Fizyka: niemal każdemu z nas przydają się podstawy wiedzy z mechaniki (dlaczego ważna jest wymiana
>oleju w samochodzie) akustyki (jak ochronić się przed nadmiernym hałasem) elektrotechniki (nie wolno
>wkładać gwoździ do gniazdek, a bezpieczniki muszą być sprawne),
>Każdemu może się przydać wiedza jak zrozumieć kalkulację ocieplenia domu, jak dobrać pompę ciepła,
>co to jest współczynnik przenikania ciepła przez ściany i okna.
>Jak obliczyć czas opadania łańcucha, jak dochodzi do rozszczepiania jąder atomów, jak obliczyć
>ciepło fazowych przemian, to już jest wiedza która jako najczęściej zbędna jest szybko zapominana i
>potrzebna jedynie fachowcom lub zainteresowanym.

W dzisiejszych czasach wszyscy powinni być zainteresowani światem, który ich otacza. A nie są. Bez tego nie można podejmować świadomych decyzji, tym bardziej, że części ludzi zależy na tym, aby pozostałych robić w konia.

>Czego więc powinna uczyć szkoła?
>Wiedzy przydatnej wszystkim lub niemal wszystkim
>Każdemu przyda się wiedza o organizmie człowieka, czyli o sobie samym, może się przydać wiedza o
>objawach chorób, może to zwykła kichawa, a może trzeba pójść do lekarza

Ależ nawet lekarze są średnio zainteresowani zdrowiem Stosują tylko procedury i reszta ich nie obchodzi. To oczywiście kryje ich przed odpowiedzialnością prawną, ale nie czyni z nich lekarzy. (przejaskrawiam, ale mowa o przeciętnym lekarzu)

>Każdemu przyda się minimum wiedzy o prawie i to nie tylko o zakazie wchodzenia na czerwonym świetle

Minimum wiedzy o prawie nie pozwala nawet w pełni bezpiecznie poruszać się po ulicach Więc to "minimum" to oczywiście za mało.

>Każdemu może się przydać wiedza o bezpieczeństwie i to zajedno o zachowaniu przy chemikaliach w
>kuchni, jak i masowym zagrożeniu pożarem. Każdy może spotkać się z sytuacją, w której trzeba
>udzielić pierwszej pomocy.

Tu pełna zgoda.

>Każdy dorosły ma wyborcze prawa i powinien wiedzieć co to jest budżet państwa

Niektórzy nawet nie wiedzą, co to jest budżet, a co tu mówić o budżecie państwa

>Każdy płaci podatki.

To by większość ludzi w Polsce zakwestionowała

>W dzisiejszych czasach niemal każdemu potrzebna jest umiejętność prowadzenia samochodu
>Oczywiście niezbędna jest też ogólna wiedza o kulturze.

Bardziej przydatna jest po prostu kultura. Wiedza o niej nie zawsze wystarcza

>Ale to tylko wiedza
>Szkoła powinna dawać narzędzia do poznawania świata, uczyć jak się uczyć

Tego na pewno nie robi.

>"- Co powinien znać inżynier na pamięć?
>- Drogę do biblioteki"

To już nie aktualne. Wiedzę można zamówić przez internet

>Powinna więc uczyć jak korzystać z literatury, jak krytycznie analizować dane, jak umieć odrzucać
>internetowe lub drukowane brednie, jak weryfikować prawdziwość informacji.

To jest niemożliwe bez zaawansowanych podstaw z nauk ścisłych, matematyki, ekonomii i jeszcze kilku dziedzin.

>Narzędziem do poznawania świata jest matematyka, bez jej aparatu nie ma nauk ścisłych i większości
>nieścisłych

No najprawdziwsza prawda. Ale większość tego nie rozumie.

>Narzędziem do poznawania świata jest nauka języków (to także umiejętność przydatna niemal każdemu)

Znów zgoda.

>Naukowa literatura jest głownie w języku angielskim, podróże to poznawanie świata

Coraz bardziej przydatny jest chiński. I więcej osób na świecie zna ten język, niż angielski.

>Oprócz tego szkoła powinna ZAINTERESOWAĆ uczeniem się, powinna wytworzyć w młodym człowieku nałóg
>czytania, nałóg poznawania świata.

To polskiej szkole średnio wychodzi...

>Powinna przekonać, że warto przed podróżą poczytać nie tylko jak
>jest wyposażony hotel w Egipcie
>Uczeń w którym nauczyciel obudzi zainteresowanie historią przeczyta nie tylko podręcznik, ale
>sięgnie po popularnonaukowe pozycje nawet jeśli nie jest zawodowym historykiem. A tu piszę o sobie,
>bo książek z historii mam chyba więcej niż z fizyki

Nie wiem, czy to nie błąd

>Szkoła powinna też wyłapywać zdolności u młodych ludzi. Zwłaszcza artystyczne zdolności, ale też i
>wszelakie inne i pomagać je rozwijać

Zdolności artystyczne to sposób na bieżące przeżycie, ale do historii ludzkości mało to wnosi. To przydatna cecha, ale indywidualnie.

>Polska szkoła, z którą miałem do czynienia pracując krótko jako nauczyciel nie spełnia większości
>tych ról. Encyklopedyczna wiedza do zapamiętania, przygotowywanie do matury zamiast do studiów i
>dorosłego życia, brak wyłapywania talentów.

A są szkoły w innych krajach, które to spełniają? Bo nie znam innych szkół...

>Co jest ważniejsze? Znajomość nazwy stolicy Portugalii, czy umiejętność zaprojektowania sobie
>wycieczki w Bory Tucholskie, żeby nie pominąć najciekawszych miejsc?
>Wspomniałem o ogólnej wiedzy o kulturze
>W polskiej szkole jest przedmiot pn Język polski, jeden z nielicznych nauczany w całym ciągu
>nauczania. Uczeń poznaje, co oczywiste, sztukę pisania i czytania, poprawność posługiwania się
>polszczyzną (chyba, że zostaje dziennikarzem, wtedy poprawna polszczyzna jest mu zbędna)



Ogólnie też
11-01-2023 19:56 
 Ocena 2 na 2
szarley (54913 punktów)
>Czego najlepszym dowodem były dwa ostatnie lata: wystarczyło zakrzyknąć pandemia
To inny temat

>W dzisiejszych czasach wszyscy powinni być zainteresowani światem, który ich otacza.
>A nie są.
I nic im nie zrobisz.

>>Czego więc powinna uczyć szkoła?
>>Wiedzy przydatnej wszystkim lub niemal wszystkim
>>Każdemu przyda się minimum wiedzy o prawie i to nie tylko o zakazie wchodzenia na czerwonym świetle
>Minimum wiedzy o prawie nie pozwala nawet w pełni bezpiecznie poruszać się po ulicach
zależy jak określimy minimum

>>Każdy dorosły ma wyborcze prawa i powinien wiedzieć co to jest budżet państwa
>Niektórzy nawet nie wiedzą, co to jest budżet, a co tu mówić o budżecie państwa
Więc szkoła nie spełnia swojej roli

>>Każdy płaci podatki.
>To by większość ludzi w Polsce zakwestionowała
Więc szkoła nie spełnia swojej roli

>>"- Co powinien znać inżynier na pamięć?
>>- Drogę do biblioteki"
>To już nie aktualne. Wiedzę można zamówić przez internet
Mylisz się i to bardzo
karo.umk.pl/Karo/
to jest droga do biblioteki, przez internet, ale jednak do biblioteki
Najcenniejsze pozycje nie są dostępne w sieci

>>internetowe lub drukowane brednie, jak weryfikować prawdziwość informacji.
>To jest niemożliwe bez zaawansowanych podstaw z nauk ścisłych, matematyki, ekonomii i jeszcze
>kilku dziedzin.
Punctum

>>bo książek z historii mam chyba więcej niż z fizyki
>Nie wiem, czy to nie błąd
Nie narzekam

>>Polska szkoła, z którą miałem do czynienia pracując krótko jako nauczyciel nie spełnia większości
>>tych ról. Encyklopedyczna wiedza do zapamiętania, przygotowywanie do matury zamiast do studiów i
>>dorosłego życia, brak wyłapywania talentów.
>A są szkoły w innych krajach, które to spełniają?
Tak i wrzucę kamyk do liberalnego ogródka
Finlandia
Jedyny kraj w Europie, w którym państwo ma monopol na prowadzenie szkół i są naprawdę dobre

Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
DyktaFon (9281 punktów)
>>Czego najlepszym dowodem były dwa ostatnie lata: wystarczyło zakrzyknąć pandemia
>To inny temat

Tu w ogóle jest sporo tematów

>>W dzisiejszych czasach wszyscy powinni być zainteresowani światem, który ich otacza.
>>A nie są.
>I nic im nie zrobisz.

No nie.

>>>Czego więc powinna uczyć szkoła?
>>>Wiedzy przydatnej wszystkim lub niemal wszystkim
>>>Każdemu przyda się minimum wiedzy o prawie i to nie tylko o zakazie wchodzenia na czerwonym świetle
>>Minimum wiedzy o prawie nie pozwala nawet w pełni bezpiecznie poruszać się po ulicach
>zależy jak określimy minimum

Jeśli większość dziś ma prawo jazdy, to minimum jest zdanie egzaminu na prawo jazdy.

>>>Każdy dorosły ma wyborcze prawa i powinien wiedzieć co to jest budżet państwa
>>Niektórzy nawet nie wiedzą, co to jest budżet, a co tu mówić o budżecie państwa
>Więc szkoła nie spełnia swojej roli

To zależy, jaką rolę jej przypiszesz. Wg władz pewnie spełnia, bo ludzie jakoś się słuchają i nie buntują z byle powodu.

>>>Każdy płaci podatki.
>>To by większość ludzi w Polsce zakwestionowała
>Więc szkoła nie spełnia swojej roli

Spełnia doskonale! Ludzie płacą i nawet o tym nie wiedzą. Czego chcieć więcej z punktu widzenia beneficjentów tych podatków?

>>>"- Co powinien znać inżynier na pamięć?
>>>- Drogę do biblioteki"
>>To już nie aktualne. Wiedzę można zamówić przez internet
>Mylisz się i to bardzo
>karo.umk.pl/Karo/

Mylisz się i to bardzo To jest przykładowa strona z Polski. Ale jak ktoś chce artykuł naukowy z zagranicy, to nawet go pewnie do biblioteki nie wpuszczą (nie mówiąc o podróży przez pół świata). A przez Internet można zamówić i dostać na własne biurko.

>to jest droga do biblioteki, przez internet, ale jednak do biblioteki

W ten sposób myśląc, to pewnie masz rację... Choć znam strony, które nie są bibliotekami, a mają więcej artykułów, niż niejedne biblioteki sci-hub.tw

>Najcenniejsze pozycje nie są dostępne w sieci

Mam dokładnie przeciwne zdanie

>>>internetowe lub drukowane brednie, jak weryfikować prawdziwość informacji.
>>To jest niemożliwe bez zaawansowanych podstaw z nauk ścisłych, matematyki, ekonomii i jeszcze
>>kilku dziedzin.
>Punctum
>>>bo książek z historii mam chyba więcej niż z fizyki
>>Nie wiem, czy to nie błąd
>Nie narzekam

No myślę... bo trudno samemu na siebie narzekać. Ja też nie narzekam

>>>Polska szkoła, z którą miałem do czynienia pracując krótko jako nauczyciel nie spełnia większości
>>>tych ról. Encyklopedyczna wiedza do zapamiętania, przygotowywanie do matury zamiast do studiów i
>>>dorosłego życia, brak wyłapywania talentów.
>>A są szkoły w innych krajach, które to spełniają?
>Tak i wrzucę kamyk do liberalnego ogródka
>Finlandia

To nie kamyk. To głaz.

>Jedyny kraj w Europie, w którym państwo ma monopol na prowadzenie szkół i są naprawdę dobre

Czytaj: uczniowie robią to, co się od nich wymaga. Ale jakoś nie słyszałem o przewodniej roli Finlandii w świecie. Więc te szkoły niespecjalnie podnoszą poziom kraju. Ale może o to chodzi?...
szarley (54913 punktów)
>>>>Każdy dorosły ma wyborcze prawa i powinien wiedzieć co to jest budżet państwa
>>>Niektórzy nawet nie wiedzą, co to jest budżet, a co tu mówić o budżecie państwa
>>Więc szkoła nie spełnia swojej roli
>To zależy, jaką rolę jej przypiszesz.
To napisałem na początki wątku

>>to jest droga do biblioteki, przez internet, ale jednak do biblioteki
>W ten sposób myśląc, to pewnie masz rację... Choć znam strony, które nie są bibliotekami, a mają więcej artykułów, niż niejedne biblioteki sci-hub.tw
>>Najcenniejsze pozycje nie są dostępne w sieci
>Mam dokładnie przeciwne zdanie
Z mojego doświadczenia wynika, że najbardziej interesujące publikacje są albo w bibliotekach, albo płatne

>>>A są szkoły w innych krajach, które to spełniają?
>>Tak i wrzucę kamyk do liberalnego ogródka
>>Finlandia
>To nie kamyk. To głaz.
>>Jedyny kraj w Europie, w którym państwo ma monopol na prowadzenie szkół i są naprawdę dobre
>Czytaj: uczniowie robią to, co się od nich wymaga. Ale jakoś nie słyszałem o przewodniej roli Finlandii w świecie.
5 milionów ludzi. To nie jest potencjał do przewodzenia światu

Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
DyktaFon (9281 punktów)

>>>to jest droga do biblioteki, przez internet, ale jednak do biblioteki
>>W ten sposób myśląc, to pewnie masz rację... Choć znam strony, które nie są bibliotekami, a mają więcej artykułów, niż niejedne biblioteki sci-hub.tw
>>>Najcenniejsze pozycje nie są dostępne w sieci
>>Mam dokładnie przeciwne zdanie
>Z mojego doświadczenia wynika, że najbardziej interesujące publikacje są albo w bibliotekach, albo płatne

Link wysłałem, więcej zrobić nie mogę

>>>>A są szkoły w innych krajach, które to spełniają?
>>>Tak i wrzucę kamyk do liberalnego ogródka
>>>Finlandia
>>To nie kamyk. To głaz.
>>>Jedyny kraj w Europie, w którym państwo ma monopol na prowadzenie szkół i są naprawdę dobre
>>Czytaj: uczniowie robią to, co się od nich wymaga. Ale jakoś nie słyszałem o przewodniej roli Finlandii w świecie.
>5 milionów ludzi. To nie jest potencjał do przewodzenia światu

5 milionów mądrych ludzi wśród rzeszy idiotów to rewelacja... gdyby tak faktycznie było. A nie jest. Wystarczy nawet 1 geniusz wśród miliardów i już coś może odkryć, wymyślić... Więc to nie kwestia liczebności ludności kraju, a poziomu ich intelektu. Finlandia niczym zasadniczym się nie wyróżnia na tle innych krajów. Stąd poziom szkół średnio niczym się nie różni od szkół w innych krajach. Czyli ta "100% państwowość" wiele nie daje... Taki logiczny wniosek mi się nasuwa.
szarley (54913 punktów)
>>>>Jedyny kraj w Europie, w którym państwo ma monopol na prowadzenie szkół i są naprawdę dobre
>>>Czytaj: uczniowie robią to, co się od nich wymaga. Ale jakoś nie słyszałem o przewodniej roli Finlandii w świecie.
>>5 milionów ludzi. To nie jest potencjał do przewodzenia światu
>5 milionów mądrych ludzi wśród rzeszy idiotów to rewelacja... gdyby tak faktycznie było. A nie jest. Wystarczy nawet 1 geniusz wśród miliardów i już coś może odkryć, wymyślić... Więc to nie kwestia liczebności ludności kraju, a poziomu ich intelektu. Finlandia niczym zasadniczym się nie wyróżnia na tle innych krajów. Stąd poziom szkół średnio niczym się nie różni od szkół w innych krajach. Czyli ta "100% państwowość" wiele nie daje... Taki logiczny wniosek mi się nasuwa.

Jeden geniusz to może się pojawić nawet tam, gdzie wcale nie ma szkół.
Legenda głosi, że Banach nie kończył studiów z matematyki.

W przypadku Finlandii dowodem efektywności edukacji w tym kraju, jak dla mnie wystarczającym, jest poziom życia Finów, narodu żyjącego w kraju o niewielkich naturalnych zasobach, w klimacie niesprzyjającym obfitości plonów, a mimo to kraju dobrobytu, tolerancji i swobód

Jakie "problemy" mają Finowie?
Ano jedynie takie, że pani premier poszła na balangę.
Zazdroszczę

Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
farmer (22440 punktów)
>>>>>Jedyny kraj w Europie, w którym państwo ma monopol na prowadzenie szkół i są naprawdę dobre
>>>>Czytaj: uczniowie robią to, co się od nich wymaga. Ale jakoś nie słyszałem o przewodniej roli Finlandii w świecie.
>>>5 milionów ludzi. To nie jest potencjał do przewodzenia światu
>>5 milionów mądrych ludzi wśród rzeszy idiotów to rewelacja... gdyby tak faktycznie było. A nie jest. Wystarczy nawet 1 geniusz wśród miliardów i już coś może odkryć, wymyślić... Więc to nie kwestia liczebności ludności kraju, a poziomu ich intelektu. Finlandia niczym zasadniczym się nie wyróżnia na tle innych krajów. Stąd poziom szkół średnio niczym się nie różni od szkół w innych krajach. Czyli ta "100% państwowość" wiele nie daje... Taki logiczny wniosek mi się nasuwa.
>Jeden geniusz to może się pojawić nawet tam, gdzie wcale nie ma szkół.
>Legenda głosi, że Banach nie kończył studiów z matematyki.
>W przypadku Finlandii dowodem efektywności edukacji w tym kraju, jak dla mnie wystarczającym, jest poziom życia Finów, narodu żyjącego w kraju o niewielkich naturalnych zasobach, w klimacie niesprzyjającym obfitości plonów, a mimo to kraju dobrobytu, tolerancji i swobód
>Jakie "problemy" mają Finowie?
>Ano jedynie takie, że pani premier poszła na balangę.
>Zazdroszczę
>
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby


Skoczek narciarski kierowca F1 i snajper tak na szybko....kilkaset lat pod Szwedami no może Finlandia to nie jest dobry przykład.
DyktaFon (9281 punktów)
>>>>>Jedyny kraj w Europie, w którym państwo ma monopol na prowadzenie szkół i są naprawdę dobre
>>>>Czytaj: uczniowie robią to, co się od nich wymaga. Ale jakoś nie słyszałem o przewodniej roli Finlandii w świecie.
>>>5 milionów ludzi. To nie jest potencjał do przewodzenia światu
>>5 milionów mądrych ludzi wśród rzeszy idiotów to rewelacja... gdyby tak faktycznie było. A nie jest. Wystarczy nawet 1 geniusz wśród miliardów i już coś może odkryć, wymyślić... Więc to nie kwestia liczebności ludności kraju, a poziomu ich intelektu. Finlandia niczym zasadniczym się nie wyróżnia na tle innych krajów. Stąd poziom szkół średnio niczym się nie różni od szkół w innych krajach. Czyli ta "100% państwowość" wiele nie daje... Taki logiczny wniosek mi się nasuwa.
>Jeden geniusz to może się pojawić nawet tam, gdzie wcale nie ma szkół.

No właśnie... a w tej Finlandii, pełnej "świetnych" szkół, nie pojawia się jakoś.

>Legenda głosi, że Banach nie kończył studiów z matematyki.

Wg większości społeczeństwa Banach to żaden geniusz. Nie to, co Madonna...

>W przypadku Finlandii dowodem efektywności edukacji w tym kraju, jak dla mnie wystarczającym, jest poziom życia Finów, narodu żyjącego w kraju o niewielkich naturalnych zasobach, w klimacie niesprzyjającym obfitości plonów, a mimo to kraju dobrobytu, tolerancji i swobód

Hmmm... Nie śledzę specjalnie sytuacji Finów, ale stosunkowo rzadko coś słychać o tym kraju na forum ogólnym. Po prostu oni się liczą podobnie, co Honduras. Też o nim nie słychać. Nic doniosłego się i tu, i tu nie dzieje, co miałoby znaczenie dla kogoś innego, poza mieszkańcami tego kraju. Więc mój wniosek jest taki, że wkład Finów (z ich szkołami) w poziom życia ludzi na kuli ziemskiej jest co najwyżej przeciętny.

>Jakie "problemy" mają Finowie?
>Ano jedynie takie, że pani premier poszła na balangę.
>Zazdroszczę

Pójścia na balangę? Przecież też możesz iść... i na dodatek nikt tego nie opisze w mediach No chyba, że to będzie prawdziwa balanga, jak na racjonalistę przystało
szarley (54913 punktów)
>No właśnie... a w tej Finlandii, pełnej "świetnych" szkół, nie pojawia się jakoś.

Ale ten poziom szkół wystarczył do zbudowania dobrze zorganizowanego społeczeństwa, w którym obywatele są zadowoleni z poziomu życia i zorganizowania państwa

Czego chcieć więcej od szkoły do której chodzą wszyscy?

>>W przypadku Finlandii dowodem efektywności edukacji w tym kraju, jak dla mnie wystarczającym, jest poziom życia Finów, narodu żyjącego w kraju o niewielkich naturalnych zasobach, w klimacie niesprzyjającym obfitości plonów, a mimo to kraju dobrobytu, tolerancji i swobód
>Hmmm... Nie śledzę specjalnie sytuacji Finów, ale stosunkowo rzadko coś słychać o tym kraju na forum ogólnym.

Tego życzę Polakom

Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
Paolo Monstro (6146 punktów)
Będąc produktem socjalizmu z pewną karierą akademicką, który musiał przenieść się do zupełnie innego systemu i miał okazję spojrzeć na wady i słabości swojej edukacji, nie pozostaje mi nic innego jak podpisać się pod Twoim postem.

Zamiast matematyki (powyżej arytmetyki czy podstaw analizy) jednak, wpisałbym podstawy logiki i erystyki - w tym techniki nieuczciwej dyskusji/manipulacji.

Gdyby każdy absolwent podstawówki znał podstawy analitycznego myślenia i podstawowe techniki manipulacyjne, to zbiór widzów TVPiS skurczyłby się tylko do tych, którzy nie poradzili sobie w podstawówce. Być może mielibyśmy w Polsce ludzi, którzy poparliby program PiS, ale robiliby to przynajmiej świadomi konsekwencji. Dzisiaj ludzie głosują na 'dobrą zmianę' a dostają, tyle, że z opóźnieniem , 'złą zmianę'.

Pozdrawiam
Paolo Monstro
12-01-2023 04:59 
 Ocena 1 na 1
farmer (22440 punktów)
>Będąc produktem socjalizmu z pewną karierą akademicką, który musiał przenieść się do zupełnie innego systemu i miał okazję spojrzeć na wady i słabości swojej edukacji, nie pozostaje mi nic innego jak podpisać się pod Twoim postem.
>Zamiast matematyki (powyżej arytmetyki czy podstaw analizy) jednak, wpisałbym podstawy logiki i erystyki - w tym techniki nieuczciwej dyskusji/manipulacji.
>Gdyby każdy absolwent podstawówki znał podstawy analitycznego myślenia i podstawowe techniki manipulacyjne, to zbiór widzów TVPiS skurczyłby się tylko do tych, którzy nie poradzili sobie w podstawówce. Być może mielibyśmy w Polsce ludzi, którzy poparliby program PiS, ale robiliby to przynajmiej świadomi konsekwencji. Dzisiaj ludzie głosują na 'dobrą zmianę' a dostają, tyle, że z opóźnieniem , 'złą zmianę'.
>Pozdrawiam
>Paolo Monstro

Gdyby tak było to napisalbys jeszcze o TVN czy innych stacjach.

Gdzie tu krytyczne myślenie? Widzę tylko erystykę....znaczy manipulacje.

Pisanie wyłącznie o TVP bez TVNu to czysta manipulacja.

Ps. Jeśli mieszkasz za granicą na stałe mam nadzieję że nie bierzesz czynnego udziału w wyborach i nie wybierasz ludziom tu żyjącym na stałe prezydenta czy sejmu.
Andrzej.51 (15814 punktów)
>Andrzej.51: Z czym absolwenci szkół mają iść w świat? Bo ja uważam, że z solidną wiedzą z fizyki, chemii, biologii, matematyki i innych przedmiotów?
>Nie zgadzam się.
>Solidna wiedza z fizyki potrzebna jest fizykom, solidna wiedza z chemii, chemikom, pozostałym potrzebna jest wiedza raczej pobieżna
>Fizyka: niemal każdemu z nas przydają się podstawy wiedzy z mechaniki (dlaczego ważna jest wymiana oleju w samochodzie) akustyki (jak ochronić się przed nadmiernym hałasem) elektrotechniki (nie wolno wkładać gwoździ do gniazdek, a bezpieczniki muszą być sprawne),
>Każdemu może się przydać wiedza jak zrozumieć kalkulację ocieplenia domu, jak dobrać pompę ciepła, co to jest współczynnik przenikania ciepła przez ściany i okna.
>Jak obliczyć czas opadania łańcucha, jak dochodzi do rozszczepiania jąder atomów, jak obliczyć ciepło fazowych przemian, to już jest wiedza która jako najczęściej zbędna jest szybko zapominana i potrzebna jedynie fachowcom lub zainteresowanym.

Ale teraz to ja się nie zgadzam z tym, co napisałeś.
Odnoszę wrażenie, że zbyt pochopnie odebrałeś te moje dwa krótkie zdania, że nie dostrzegłeś w nich istoty tego, co w nich zawarłem a co można oczywiście napisać znacznie obszerniej. Więc teraz to zrobię.

Nie miałem na myśli tych, co użytkują samochody, lecz tych, co je konstruują i rywalizują z konstruktorami innych firm, niejednokrotnie o świtowej renomie. Podobnie nie myślałem o tych, którzy eksploatują różne maszyny i urządzenia mechaniczne, hydrostatyczne, elektryczne i elektroniczne, lecz tych, którzy je konstruują. Nie miałem na myśli tych, co mieszkają na którymś tam piętrze wieżowca, lecz tych, lecz tych, którzy te wieżowce projektują. Nie miałem na myśli pacjentów szpitali, lecz lekarzy, którzy ich leczą a w tym celu posługują się nowoczesnym sprzętem medycznym, który ktoś zaprojektował i wykonał. Nie miałem w końcu na myśli klientów aptek, lecz farmaceutów, którzy leki opracowują i testują. Itd., itp.

A początek tego konstruowania, projektowania i wykonywania zaczyna się w szkole na lekcjach matematyki, fizyki, chemii, biologii, i chodzi o zdecydowanie więcej niż tylko pobieżna czy też elementarna znajomość tych przedmiotów, a także przedmiotów wyrosłych na ich podstawie, takich jak np. elektrotechnika, elektronika, mechanika techniczna, termodynamika stosowana, hydromechanika, materiałoznawstwo, teoria podobieństwa mechanicznego i wiele innych np. w zakresie medycyny i farmacji. A do tego oczywiście dobra znajomość języków obcych.

Doskonale wiem, że kontynuacją nauczania podstawowego i średniego jest nauczanie na uczelniach wyższych. Ale na tych uczelniach najlepsi nawet profesorowie nie wykształcą doskonałych fachowców z tych studentów, a wcześniej uczniów, którzy pobieżnie opanowali przedmioty nauczane w szkołach i jakoś się prześlizgiwali z klasy do klasy na ledwie dostatecznych ocenach. Ci trójkowi uczniowie nie skonstruują później doskonałych okrętów, pięćdziesięciometrowych wieżowców, mercedesów, urządzeń medycznych do wykonywania np. rezonansów magnetycznych, nowoczesnych maszyn i urządzeń mechanicznych i elektrycznych, komputerów, robotów, itd., itp. Edukacja zaczyna się już w pierwszych klasach szkoły podstawowej, a nie dopiero na uczelniach wyższych.

To właśnie miałem na myśli pisząc te dwa zdania, które zakwestionowałeś. Jeśli zaś chodzi o to, co poniżej napisałeś, to generalnie rzecz biorąc zgadzam się z tym, ale zanim to napisałeś, to ja też to wiedziałem.
Mam nadzieję, że teraz już się rozumiemy.


Kościół istnieje dzięki temu, że wyniki naukowych badań życia Jezusa nie są w nim ogłaszane.
H. Conzelmann, teolog
szarley (54913 punktów)
>Ale teraz to ja się nie zgadzam z tym, co napisałeś.
Cieszę się, że odpowiedziałeś.

>Odnoszę wrażenie, że zbyt pochopnie odebrałeś te moje dwa krótkie zdania,
Nie, chciałem sprowokować dyskusję, Twoje słowa były pretekstem, mam nadzieję, że mi tę prowokację wybaczysz.

>Nie miałem na myśli tych, co użytkują samochody, lecz tych, co je konstruują i rywalizują z konstruktorami innych firm, niejednokrotnie o świtowej renomie. Podobnie nie myślałem o tych, którzy eksploatują różne maszyny i urządzenia mechaniczne, hydrostatyczne, elektryczne i elektroniczne, lecz tych, którzy je konstruują.

A jednak się nie zgadzam. (z pozoru)
Szkoła (rozumiem przez to cykl do matury) nie musi uczyć konstruowania maszyn, od tego jest politechnika. Dlaczego z pozoru? Bo wyrażamy niemal tę samą myśl innymi słowy. Szkoła ma dać podstawy. Licealny kurs fizyki, dla ucznia znającego matematykę zajmie na uczelni góra dwa miesiące.

>A początek tego konstruowania, projektowania i wykonywania zaczyna się w szkole na lekcjach matematyki,
Punctum!

>fizyki, chemii, biologii, i chodzi o zdecydowanie więcej niż tylko pobieżna czy też elementarna znajomość tych przedmiotów,
Już nie. Jestem konstruktorem, autorem wielu patentów i technicznych rozwiązań stosowanych w górnictwie i przemyśle , a znajomość biologii nigdy mi się nie przydała. Matematyka i filozofia jak najbardziej. Dlatego uważam, że wystarczą podstawy.

>A do tego oczywiście dobra znajomość języków obcych.
Głownie angielskiego, ale mnie bardzo przydał się hiszpański i rosyjski. Nie jestem metodykiem nauczania języków, więc mogę się mylić, ale chyba warto uczyć prócz angielskiego dwóch języków z różnych językowych rodzin, potem każdy kolejny indoeuropejski język wchodzi gładziej.

>Doskonale wiem, że kontynuacją nauczania podstawowego i średniego jest nauczanie na uczelniach wyższych. Ale na tych uczelniach najlepsi nawet profesorowie nie wykształcą doskonałych fachowców z tych studentów, a wcześniej uczniów, którzy pobieżnie opanowali przedmioty nauczane w szkołach

Znów nie.
Jeśli na uczelnię trafi student zainteresowany fizyką, to nawet podstawy wyniesione ze szkoły wystarczą. Zauważ, że w żadnej ze szkół (poza technicznymi o mizeeeernym poziomie), nie uczy się techniki eksploatacji złóż rud. Nie uczy się elektrotechniki, automatyki, prawa, akustyki, projektowania ogrodów, budownictwa, latania samolotem, gospodarki wodnej... a jednak uczelnie kształcą fachowców w tych dziedzinach, podstawą jest opanowanie matematyki!!! I tego szkoła powinna uczyć na jak najwyższym poziomie. To matematyka jest podstawą do uczenia się innych, specyficznych dziedzin. W polskich (i nie tylko) szkołach brakuje też nauczania filozofii


Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
12-01-2023 09:33 
 Ocena 2 na 2
romaro (25211 punktów)
>[...] podstawą jest opanowanie matematyki!!!
Zawsze i w każdych okolicznościach. A szczególnie dzisiaj, w dobie cyfryzacji.
>To matematyka jest podstawą do uczenia się innych, specyficznych dziedzin.
Jak by nie było, jest przecież królową nauk.

>W polskich (i nie tylko) szkołach brakuje też nauczania filozofii.
Przede wszystkim z polskich szkół powinna zostać wycofana religia.
12-01-2023 10:11 
 Ocena 3 na 3
szarley (54913 punktów)
>Przede wszystkim z polskich szkół powinna zostać wycofana religia.

Samo wycofanie religii ze szkół niewiele zmieni.
Owszem poprawi (choć nieznacznie) szkolne finanse, zwolni godziny, ale nie przygotuje lepiej ucznia do studiów i dorosłości.

Jestem za tym, żeby religię ze szkół wycofać, choć nie miałbym nic przeciwko, żeby organizowano katechezę popołudniami w szkolnych klasach jak wiele innych kółek zainteresowań. jeśli uczniowie chcą chodzić na religię, szkoła nie powinna być dla nich zamknięta. Jednak państwo nie powinno ponosić kosztów katechezy.


O wiele bardziej niepokoi mnie wpływ kościoła na nauczanie innych przedmiotów. Polska szkoła uważa temat seksu jako tabu, większość rodziców nie poradzi ze swoimi dziećmi swobodnie rozmawiać, seksualną edukację młódź pobiera z netu, pornografii, od kolegów lub... wcale. Stąd problemy nieudanego życia erotycznego i niechcianych ciąż.

Nauczanie o seksie powinno być elementem programu nauczania biologii i powinno być obowiązkowe tak samo jak nauczanie biologii.



Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
12-01-2023 10:25 
 Ocena 3 na 3
romaro (25211 punktów)
>O wiele bardziej niepokoi mnie wpływ kościoła na nauczanie innych przedmiotów.
No cóż, taką jest rola kościoła odkąd on powstał.
Rolą państwa świeckiego jest w końcu temu położyć kres.
Winne jest temu państwo (w szeroko rozumianym tego słowa znaczeniu), nie kościół.
12-01-2023 10:28 
 Ocena 3 na 3
szarley (54913 punktów)
>>O wiele bardziej niepokoi mnie wpływ kościoła na nauczanie innych przedmiotów.
>No cóż, taką jest rola kościoła odkąd on powstał.
> Rolą państwa świeckiego jest w końcu temu położyć kres.
>
Dokładnie
Osobną rzeczą o której nie napisałem są ostatnie wygłupy ministra Czarnka na tema konieczności redukcji liczby nauczycieli

Ja rozumiem, że demograficzny niż powinien przyprawiać o kaca wszystkich innych ministrów, ale minister edukacji powinien widzieć w tym korzyść! Zmniejszenie liczebności klas sprzyja poprawie efektywności nauczania

Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
Thoter (6650 punktów)

>Owszem poprawi (choć nieznacznie) szkolne finanse, zwolni godziny, ale nie przygotuje lepiej >ucznia do studiów i dorosłości.
>

Kilka lat temu byłem w Czechach w czasie wakacji. Znajomego Czecha, który jest nauczycielem nie było w domu, bo malował ściany w szkole. Nauczyciele malowali szkołę i to w czasie wakacji.
U nas to jest nie do pomyślenia, żeby jaśnie pan funkcjonariusz oświatowy pracował fizycznie i to w czasie wakacji.
szarley (54913 punktów)
>Kilka lat temu byłem w Czechach w czasie wakacji. Znajomego Czecha, który jest nauczycielem nie było w domu, bo malował ściany w szkole. Nauczyciele malowali szkołę i to w czasie wakacji.

Nigdy w życiu nie rozmawiałeś z żadnym czeskim nauczycielem.
Wyjaśniłby ci czym była monachijska zmowa (mnichovský diktát), która wg ciebie była osłabieniem III Rzeszy przez Anglosasów, chyba, że przesłuchiwałeś go jako komunistyczny polski politruk w 1968, kiedy twoi idole napadli na kraj dążący ku wolności.

Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
szarley (54913 punktów)
Wypowiedzi fanatyków głoszących, że w Monachiumie Anglosasi osłabili III Rzeszę oddając jej czeski przemysł, a w 1939 polscy powstańcy napadli na gliwicką radiostację za poduszczeniem Anglosasów będą kasowane

Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
maurice_ (747 punktów)

To z tym czeskim przemysłem było tak ciężko? Czesi mieli ciężki przemysł i III Rzesza mogła go nie udźwignąć. Ciekawe!
14-01-2023 20:37 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
>To z tym czeskim przemysłem było tak ciężko? Czesi mieli ciężki przemysł i III Rzesza mogła go nie udźwignąć. Ciekawe!

"lepiej wyjść na mruka niż na głupca"

Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
maurice_ (747 punktów)

Geniuszom szkoła jest niepotrzebna. Oni potrzebują tylko nauczycieli.
13-01-2023 19:48 
 Ocena 2 na 2
okragly (21676 punktów)
>Geniuszom szkoła jest niepotrzebna. Oni potrzebują tylko nauczycieli.

W raju dziecko było cennym dobrem, rodziło się co 7 lat. Istnialo realne zagrożenie że stado nie przetrwa. Na każde dziecko do 6lat przypadały 4 osoby dorosłe (odwrotnie niż w przedszkolu, szkole 1 dorosla na 20 dzieci). Dorośli chronili, opiekowali, edukowali, wzbogacali, pielęgnowali, doglądali, dochodzi starsza dzieciarnia która opiekuje się i jest wzorcem dla młodszych. W raju dzieci "pływały" w dotyku, uśmiechu, rozmowach, ruchu.
Nie było źle w bogatych rodzinach wielopokoleniowych XIX wieku, codzienny i długotrwały kontakt z członkami rodziny był naturalny, matka niepracująca zawodowo, babka, ciotki, wielu kuzynowstwa Tak wychowywał się mały Fryderyk, matka, ciotki, kuzyni, niania śpiewały mu tęskne polskie pieśni, które dorosły Chopin przetwarzał w arcydzieła. W dzieciństwie nie był katowany nauką, on miał odpowiednie środowisko

jest jedna cecha wszystkich geniuszy, mieli stworzony raj
to np;
- 30 os stadoorganizm (lub duża rodzina), niepracująca zawodowo matka, blisko ciotki, kuzyni, wujkowie. Nie mając stada nie aktywują się geny których nam dzisiaj brakuje w tym stadomyślenia
- wysoki poziom uwagi skupianej na dziecku, dzieciach przez stadoorganizm, który jest najbardziej kompetentny do adekwatnego kształceniu, miłości i cierpliwości
- do 10 lat izolacja od dzieci i dorosłych spoza stadoorganizmu
- wybujała fantazja, jako reakcja na trzy wcześniejsze czynniki.

Wróć do listy wątków działu Społeczeństwo i kraj
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365