 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Filozofia i światopogląd
| Napisano | Autor | Tytuł | | 13-01-2023 01:59 | fizx (176 punktów) | Sens cierpienia
1 na 1 | Ludzie pytają, chcą wiedzieć jaki jest sens życia, męczenia się całą tą pracą, chorobą, ogólnie aktywnością? Czy nie lepiej nic nie robić, po co to wszystko? Człowiek od początku swojego istnienia, próbował wyjaśnić stan rzeczy w jakim się znalazł, to co go otacza. Według teorii ewolucji, mózg nie powstał natychmiast, pstryk i jest, a był to raczej proces wprost niemiłosiernie rozciągnięty w czasie, na wiele milionów lat. Od prostego rozumu do złożonego rozumu, więc i wyjaśnienia świata musiały być na początku bardzo proste, i zapewne brały się wprost z obserwacji świata zwierząt. Powstały pierwsze wiary, opisy odzwierciedlały zachowanie się osobników w stadzie. Stąd w wiarach występuje przeważnie jakiś król, ojciec, władca, i jego mrowisko. Z biegiem lat przybywało różnistych wiar, komplikacja mózgu rosła, wiary zaczęto wiązać w systemy, nazwane później religiami. Wyjaśnienia świata były skrojone na miarę pierwotnych ludzi, inny sposób opisu rzeczywistości nie był dostępny dla człowieka. Z pokolenia na pokolenie przekazywano sobie wypracowanym religijnym językiem opis świata, życie się toczyło, ludzie czuli sens, bo mieli całe wyjaśnienie na talerzu. Jak na złość dla władców swoich czasów, ewolucja wcale się na tym nie zatrzymała. Mózg stopniowo doszukiwał się prawidłowości w obserwowanym świecie, odkrył wreszcie, że możliwy jest inny język, odmienny od religijnego. Zachowanie obiektów daje się opisać wzorami, a wzory z kolei można wykorzystać, w celu przewidzenia zachowań innych obiektów. Nastała era naukowego wyjaśniania świata. Naukowy język okazał się dość skuteczny, pozwolił na zbudowanie całkiem wygodnej cywilizacji, niestety nie dla każdego. Choć język religijny dobrze funkcjonował pośród prostych pierwotnych umysłów i nadawał życiu sens, nie pozwalał na budowę takiej lżejszej cywilizacji. W ewolucji nie ma jednoczesności. Stopień złożoności mózgu może być przesunięty w czasie w różnych miejscach globu. Dlatego cześć ludzi może być jeszcze w drodze między światem pierwotnych wierzeń a rozumowaniem naukowym. Ewolucja napędzana poszukiwaniem wygodniejszej pozycji, nieprzerwanie oddziałuje na życie. Naukowy język wkracza odważnie w każdy możliwy zakątek ludzkiej działalności, nasyca umysły, rodzi się nowy rozum. Rozum globalny. Siatka połączeń gęstnieje, prędkość przesyłania informacji rośnie w postępie geometrycznym.  Rozumienie świadomości "starej duszy" za chwilę przełamie barierę, którą jedynie religia zdołała przekroczyć, opisując swoim wiadomo prostym pierwotnym językiem. Nowe języki, informatyka, fizyka kwantowa, zbliżają się w szybkim tempie, myśl dojrzewa, owocuje, już za moment wykluje się najnowsze jajo, efekt miliarda lat ewolucji. Prawdziwa sztuczna inteligencja - upragniony sztuczny rozum... przejmie władzę nad światem. Zresztą nic w tym zaskakującego, żaden pojedynczy rozum ludzki, i tak nie byłby w stanie ogarnąć problemów świata przyszłości. Potrzebujemy boga. Co się zmieniło od czasów pierwotnych? niewiele  Prymitywni w swoim języku stworzyli boga, współcześni stworzą go w swoim, nadal niczego nie rozumiejąc... A może jednak tym razem zaczniemy już rozumieć, dlaczego warto pocierpieć i się zmęczyć? | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
3 na 3 | DyktaFon (9281 punktów) | >Ludzie pytają, chcą wiedzieć jaki jest sens życia, męczenia się całą tą pracą, chorobą, ogólnie >aktywnością? Czy nie lepiej nic nie robić, po co to wszystko?
Popieram. Najlepiej nic nie robić. A niektórzy nie powinni nigdy nic pisać. Jestem za.
|
|
 | 2 na 2 | okragly (21676 punktów) | >>Ludzie pytają, chcą wiedzieć jaki jest sens życia, męczenia się całą tą pracą, chorobą, ogólnie >>aktywnością? Czy nie lepiej nic nie robić, po co to wszystko? >Popieram. Najlepiej nic nie robić. A niektórzy nie powinni nigdy nic pisać. Jestem za. nic nierobienie jest okrutną karą spróbuj przez 5 minut nic nie robić, godzinę? 12 godz, tydzień, miesiąc
|
|
|  | 1 na 1 | DyktaFon (9281 punktów) | >>>Ludzie pytają, chcą wiedzieć jaki jest sens życia, męczenia się całą tą pracą, chorobą, ogólnie >>>aktywnością? Czy nie lepiej nic nie robić, po co to wszystko? >>Popieram. Najlepiej nic nie robić. A niektórzy nie powinni nigdy nic pisać. Jestem za. >nic nierobienie jest okrutną karą >spróbuj przez 5 minut nic nie robić, godzinę? 12 godz, tydzień, miesiąc > Właśnie ja tego nie potrafię... Ale dla niektórych jest to cel życia.
|
|
| |  | | szarley (54913 punktów) | > >spróbuj przez 5 minut nic nie robić, godzinę? 12 godz, tydzień, miesiąc> Właśnie ja tego nie potrafię...Współczuję, kto nie poradzi zmarnować dnia, nie poradzi wykorzystać godziny 
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
|  | | maurice_ (747 punktów) |
>spróbuj przez 5 minut nic nie robić, godzinę? 12 godz, tydzień, miesiąc
Mów mi "mistrzu"!
|
|
| |  | 1 na 1 | okragly (21676 punktów) | > >spróbuj przez 5 minut nic nie robić, godzinę? 12 godz, tydzień, miesiąc> Mów mi "mistrzu"!od początku pokładam w Tobie duże nadzieje
|
|
|  | 1 na 1 | Hamerlik Konopka (19903 punktów) | > nic nierobienie jest okrutną karąsiła przyzwyczajeń i zaprogramowanych wartości youtu.be/5VCiU1osa3w
|
|
| |  | 2 na 2 | okragly (21676 punktów) | >>nic nierobienie jest okrutną karą >siła przyzwyczajeń i zaprogramowanych wartości bo lenistwo to nasz stan domyślny
|
|
 | 1 na 1 | farmer (22440 punktów) | >>Ludzie pytają, chcą wiedzieć jaki jest sens życia, męczenia się całą tą pracą, chorobą, ogólnie >>aktywnością? Czy nie lepiej nic nie robić, po co to wszystko? >Popieram. Najlepiej nic nie robić. A niektórzy nie powinni nigdy nic pisać. Jestem za. >
Ten temat nawiązuje do dawnych wpisów na tym forum i jest po stokroć lepszy niż temat załozny przez chętnie racjonalistke i jej głupkowatego pytania:
...Kto chce, abym go nazwała pieskiem lub kundelkiem, może mnie o to w tym wątku wprost poprosić; kto nie poprosi, nie zostanie tak nazwany...
Też jestem za tym żeby głupie tematy nie miały racji bytu. A jeśli kto czuje potrzebe to jest dział bazgroły lub jaskinia trolli.
A temat jak ten tu jest jak najbardziej. A może się mylę i pytanie chętnie racjonalistki ....nie nie myle się.
Jest tylko festiwal fikołków.
|
|
|  | | Hamerlik Konopka (19903 punktów) | > Ten temat nawiązuje do dawnych wpisów na tym forum i jest po stokroć lepszy niżNo to trzymaj się go i go nie zmieniaj. youtu.be/5VCiU1osa3w
|
|
| |  | | farmer (22440 punktów) | >>Ten temat nawiązuje do dawnych wpisów na tym forum i jest po stokroć lepszy niż >No to trzymaj się go i go nie zmieniaj.
Trzymaj się tego że cię ignoruje i mi nie odpisuj. Jeśli brakuje ci rozmówców to chętnie racjonalistka ma pytanie:
...Kto chce, abym go nazwała pieskiem lub kundelkiem, może mnie o to w tym wątku wprost poprosić; kto nie poprosi, nie zostanie tak nazwany...
Wątek dostępny na forum.....o to forum RACJONALISTA.
|
|
1 na 1 | panTeista (6808 punktów) | > Potrzebujemy boga. Co się zmieniło od> czasów pierwotnych? niewiele > Prymitywni w swoim języku stworzyli boga, współcześni stworzą go w swoim,Jest Bóg Spinozy, Panteizm Spinozy. Czytaj na Wikipedii.
|
|
1 na 1 | panTeista (6808 punktów) | >jaki jest sens życia, męczenia się całą tą pracą, chorobą,
Aby zakończyć kołowrót: chorobę, starzenie się i śmierć trzeba przerwać cykl narodzin. Jeśli nie będziesz miał dziecka cierpienie zakończy się na Tobie. Życie to śmiertelna choroba przenoszona drogą płciową. Chroni przed nią prezerwatywa.
Źródłem cierpienia jest pożądanie- nauczał Budda.
>A może jednak tym razem zaczniemy już rozumieć, dlaczego warto pocierpieć i się >zmęczyć?
Dla lepszej przyszłości. Coraz więcej męczącej pracy wykonują maszyny.
Pozdrawiam Maitrea Budda
|
|
 | 1 na 1 | fizx (176 punktów) | >Źródłem cierpienia jest pożądanie- nauczał Budda.
Wydaje się jakby buddyści kierowali się w stronę przeciwną do ewolucji. Do stanu pierwszego rzeczywistości, stanu absolutnego pozbawionego jakiegokolwiek ruchu, przepływu substancji, zatrzymania całego procesu zmian, i pojawiania się nowości, czyli przyczyn cierpienia. Taki stan jest możliwy, i może przynieść zapewne ulgę nie dającą się porównać z niczym innym. Ale... czy to może trwać wiecznie? Prawa natury są jakie są, żeby pojawiło się uczucie musi powstać różnica stanów, jakieś wydarzenia rozmieszczone na osi czasu, ogólnie jakiś świat, więc znowu coś nowego i problem cierpienia wraca. Nie da się go ukryć, więc trzeba go rozwiązać, i najlepiej rozumem, bo wiara jest jak "lek" na ból odcinający wiadomość z chorej nogi. Nie czuć bólu więc jest w porządku? Naukowcy zajmują się poszukiwaniem przyczyn bólu - cierpienia. Odkryto pewne zależności, ewolucja przyniosła zrozumienie, przyczyny są stopniowo wyciągane ze strefy mroku. Wiadomo już, że ogólnie zdrowiem da się sterować, można zadziałać w kierunku jego odzyskania albo wprost przeciwnie utraty go. Nie stoi za tym czary mary, tylko dające się zrozumieć prawo. W chrześcijaństwie islamie i podobnych mają sposób, odbębnić swoje w ciężkim świecie, za to w nagrodę będzie im lepiej w następnym idealnym świecie. Pociągająca i całkiem sensowna wizja, coś jak uprawianie sportu. Ruch to zdrowie, nieświadomie korzystają z naturalnego mechanizmu, że jak się namęczą później będzie lepiej. Oczywiście tak będzie, o ile natura na drodze swojej ewolucji takie lepsze światy stworzy(ła). I oczywistym jest że człowiek jest częścią tej ewolucji natury. Czy całość jest Bogiem? Stare pojęcie w nowych łaszkach, czemu nie, jeśli komuś wystarcza powinien się go trzymać, sprawa otwarta.
|
|
| maurice_ (747 punktów) | Cierpienie jest bez sensu. Niestety, to jedyna rzecz (obok choroby i śmierci), która jest w życiu pewna.
|
|
 | | haish (2905 punktów) | > Cierpienie jest bez sensu. Niestety, to jedyna rzecz (obok choroby i śmierci), która jest w życiu pewna. Często jest tak, że cierpiący tak na prawdę źródło swojego cierpienia upatruje we własnych fobiach i wymysłach, często te fobie i wymysły są importem od innych cierpiących. Cierpiący nie rozumie i nie stara się zrozumieć jedyne co wie to to że cierpi. Jest też tak, że to co jedni uważają za cierpienie inni uważają za przyjemność i nie mam tu wcale na myśli masochistów - np. kobiety wstrzykują sobie botox, robią tatuaże i takie tam cuda panie dzieju  . Pomijając cierpienie z powodu dyskomfortu fizycznego które powoduje upośledzenie funkcji organizmu oraz ból, większość ludzkiego cierpienia umiejscowione jest w sferze psychiki. To cierpienie psychiczne jest zawsze wynikiem niezrozumienia rzeczywistości - osobnik nie jest zdolny do rozpoznania i zrozumienia przyczyny, jego ego jest zapatrzone w skutek.
|
|
|  | | maurice_ (747 punktów) |
>To cierpienie psychiczne jest zawsze wynikiem niezrozumienia rzeczywistości - osobnik nie jest zdolny do rozpoznania i zrozumienia przyczyny, jego ego jest zapatrzone w skutek.
W życiu pewne są tylko trzy rzeczy: choroba, cierpienie i śmierć. Można się pocieszać, rozwadniając temat i dzieląc włos na czworo, ale nie ma od tego ucieczki, poza śmiercią (w tym samobójstwem).
|
|
| |  | 1 na 1 | haish (2905 punktów) | >>To cierpienie psychiczne jest zawsze wynikiem niezrozumienia rzeczywistości - osobnik nie jest zdolny do rozpoznania i zrozumienia przyczyny, jego ego jest zapatrzone w skutek. >W życiu pewne są tylko trzy rzeczy: choroba, cierpienie i śmierć. Można się pocieszać, rozwadniając temat i dzieląc włos na czworo, ale nie ma od tego ucieczki, poza śmiercią (w tym samobójstwem).
Jakakolwiek śmierć to osiągnięcie stanu nirvany, ten termin po polsku to wygaśnięcie - więc nie ma tu wątpliwości że ważniejszy niż żywa materia jest umysł(ludzki). Nie są wcale niezbędne kolejne stopnie wtajemniczenia buddyjskiego aby wygasnąć. Głupiec i mędrzec podlegają temu samemu prawu. Różnica polega na tym, że głupiec boi się śmierci, zaś mędrzec traktuje ją jako naturalną kolej rzeczy. Zarówno śmierć jak i narodziny są naturalną koleją rzeczy na tym(i tylko tym) świecie.
|
|
1 na 1 | Hamerlik Konopka (19903 punktów) | > Ludzie pytają, chcą wiedzieć jaki jest sens życia, męczenia się całą tą pracą, chorobą, ogólnie> aktywnością?Sensem jest obniżanie napięcia emocjonalnego. pl.wikipedia.org/wiki/EmocjaSpróbuj nic nie zjeść przez 3 dni i sprawdź co poczujesz. Albo załóż sobie worek foliowy na głowę i szczelnie okręć go taśmą. Możesz też podjąć próbę samobójczą. Kiedy już napięcie emocjonalne sięgnie zenitu zadaj sobie pytanie ile jeszcze wytrzymasz bez działania w kierunku obniżenia napięcia psychicznego. Żyjemy, bo nie mamy innego wyjścia a kto twierdzi, że możemy się zabić ten kłamie. Kto może się zabić ten się zabija a reszta tego po prostu nie może. youtu.be/5VCiU1osa3w
|
|
1 na 1 | Hamerlik Konopka (19903 punktów) | > A może jednak tym razem zaczniemy już rozumieć, dlaczego warto pocierpieć i się> zmęczyć?Już rozumiemy. Męczymy się po to, żeby chwilę odpocząć. Cierpimy po to, żeby zaznać chwilę spokoju. youtu.be/5VCiU1osa3w
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|