>Tak chcę mieć wpływy, przede wszystkim wpływ na kształt własnego życia,
Nie mam nic przeciwko. Tylko odp....dol się od mojego życia
Może być?
Ja tobie nie nie określam zasad, praw, podatków, ani niczego, ty nie interesuj się moim życiem
Nic mi do twojej własności, ani do innych owoców twojej pracy. nic mi do tego dokąd podróżujesz za zarobione pieniądze
Nic TOBIE do tego co jest moją uczciwie zapracowaną własnością
Nie obchodzi mnie ile masz na koncie Nie obchodzi ciebie ile ja mam
I nie stawiaj mi warunków, że nie wejdziesz do mojego sadu jeżeli.... Po prostu nie wchodź do cudzych sadów, tak jak żaden uczciwy człowiek nie wchodzi do twojego samochodu i twojego (!) mieszkania, ani mieszkania twojej matki.
Zrozumiałeś? Chcesz mieć wpływ na własne życie? jest na to świetny, sprawdzony sposób: PRACA Niestety, ty chcesz rządzić innymi, stanowić innym prawa, podatki, zobowiązania Wszyscy wokół mają dostosować się do zasad krystkona bo inaczej obiecujesz zrobić im krzywdę (sic!)
Zacznij od tego, że przestaniesz zmyślać na mój temat, bo jak widzisz każde twoje kłamstwo kończy się moją obroną
Pytałem: czy jeśli podpiszę moje wpisy (znanym ci) nazwiskiem to sprostujesz kłamstwa? Odpowiedziałeś, że NIE, że "może trochę zmienisz podejście do mnie"
Nie jesteś bogiem, choć się nim czujesz. To się leczy Szkoda, że nie da się wyleczyć pospolitego tchórzostwa i ujemnej godności p.ch.
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|