Na dniach obchodzona jest 80 rocznica Powstania w Getcie Warszawskim -
Pomimo wielu lat istnienia niepodległej Polski w obchodach dominuje narracja taka jak obowiązywała za czasów socjalizmu.
"Oddziały bojowe ŻOB powstały 28 lipca 1942 roku w getcie warszawskim spośród członków Organizacji Bojowej Bloku Antyfaszystowskiego kierowanej przez lewicowców, organizacji młodzieżowej partii Bund (połączenie 15 października 1942) oraz organizacji syjonistycznych Ha-Szomer Ha-Cair, Dror, organizacji Cukunft i grup Akiba. Do ŻOB dołączyli członkowie partii Poalej Syjon i PPR. Dowódcą został Mordechaj Anielewicz "Malachi" z Ha-Szomer Ha-Cair. W skład ŻOB nie weszli członkowie prawicowej organizacji Betar, którzy przyłączyli się do organizacji ŻZW, utworzonej przez oficerów Wojska Polskiego żydowskiego pochodzenia. Pierwszym komendantem organizacji został Mordechaj Anielewicz."
"Żydowski Związek Wojskowy ( ŻZW , polski dla Żydowskiego Związku Wojskowego, jidysz : יידישע מיליטערישע פֿאראייניקונג ) była podziemną organizacją oporu działającą w czasie II wojny światowej na terenie getta warszawskiego , która walczyła podczas powstania w getcie warszawskim i powstania warszawskiego w 1944 roku . Został utworzony, głównie z byłych oficerów Wojska Polskiego , pod koniec 1939 roku, wkrótce po rozpoczęciu niemieckiej okupacji Polski .
Ze względu na bliskie związki ŻZW z Armią Krajową (AK), która była ściśle powiązana z Rządem RP na Uchodźstwie , po wojnie zależna od Sowietów Polska Ludowa zlikwidowała publikację książek i artykułów na temat ŻZW. Jej rola w powstaniu w getcie była bagatelizowana na korzyść bardziej socjalistycznej Żydowskiej Organizacji Bojowej ( Żydowska Organizacja Bojowa )."
wiadomosci(*)e-powstancow-6886718864653216a"Betar był jedną z największych żydowskich organizacji młodzieżowych w II Rzeczpospolitej. W szczytowym momencie należało do niego 60 tys. chłopców i dziewcząt. Jego członkowie, mimo silnie akcentowanego żydowskiego nacjonalizmu, oficjalnie deklarowali przywiązanie do Polski. Zamanifestowali je na przykład przy okazji śmierci Piłsudskiego w 1935 r., gdy organizowali w synagogach w całym kraju modły ku jego pamięci. W niektórych świątyniach, jak wspominali po latach betarczycy, odśpiewano nawet "Boże, coś Polskę"."
"Wykładowi Wdowińskiego w Tel-Awiwie przysłuchiwał się wspomniany Jeremiasz Halpern. Następnie obaj panowie odbyli dłuższą rozmowę o Pawla Frenklu. W jej toku były dygnitarz Betaru uprzytomnił sobie, że poznał lidera ŻZW przed wojną.
W opublikowanym niedługo po spotkaniu artykule pt. "Exodus z Warszawy" Halpern napisał wszystko, co pamiętał na temat Frenkla. Twierdził, że Paweł nie jest jego prawdziwym imieniem; pochodził ze zasymilowanej rodziny żydowskiej; był wybitnym oficerem WP; został szefem komórki Brit ha-Hajal (związku żydowskich kombatantów) w Białymstoku w 1934 r.; ukończył kurs żeglarski w Civitavecchia i odbył z nim rejs z Włoch do Palestyny i z powrotem.
'Anna Ciałowicz sugeruje, że ponieważ imię Paweł jest uznawane w Izraelu za mało żydowskie, a ostatnio sporo ulic jest nazywanych imieniem Frenkla, więc zgodnie ze słowami Mosze Arensa zmienia się jego imię na Abraham (jako że wszyscy Żydzi są potomkami Abrahama).'
- faktycznie imię Paweł nie jest używane w tej formie w językach hebrajskim i jidisz, ale istnieje w języku jidisz imię Fajwłe~Fajwele, zaś według niektórych badaczy imię Paweł pochodzi od imienia Saul. Używane przez Frenkla imię świadczy o jego asymilacji wśród Polaków.
Przemilczany przez lata fakt, że ŻZW powstał w listpadzie 1939r i jako taki działał w ramach Armii Krajowej, 30 stycznia 1940 r. jego istnienie zatwierdził gen. Władysław Sikorski, naczelny wódz i premier Rządu RP na uchodźstwie. Zaś ŻOB powstał na kilka miesięcy przed powstaniem w getcie.
'Na początku 1943 roku odbyło się kilka spotkań pomiędzy ŻOB-em i ŻZW. Miały one na celu osiągnięcie porozumienia pomiędzy obiema organizacjami i połączenie ich w jedną. Nie doszło jednak do tego. ŻOB uważał się za główną organizację getta, z kolei ŻZW postrzegała się za najlepiej uzbrojoną i wyszkoloną formację. Przeszkodą w osiągnięciu porozumienia były polityczne spory pomiędzy członkami obu organizacji. ŻZW chciał, aby na czele powstania stanął człowiek o najlepszym przeszkoleniu wojskowym w getcie i nie godził się żeby broń powstańców składowana była we wspólnych składach. Z kolei ŻOB gotów był na połączenie z ŻZW pod warunkiem, że podkomendni Frenkla przeszliby do ŻOB-u indywidualnie, a nie jako cała organizacja. ŻZW podchodził z nieufnością do Bundu znajdującego się w ŻOB-ie ze względu na jego kontakty z polskimi socjalistami."/wiki.pl/
Faktyczną kością niezgody były powiązania lewicowego ŻOB z sowietami, należy pamiętać też, że Niemcy nagłośnili też w tym czasie sprawę Katynia i to była prawdziwa przyczyna że obie organizacje nie walczyły razem. Narracja o Katyniu w czasach PRL, miała też swoją wyjątkową specyfikę w odniesieniu do tej części zasymilowanych obywateli polskich którzy nie byli za pan brat z sowietami.
Szanując osobę Marka Edelmana jako ikony Polaka Żydowskiego pochodzenia, mimo wszystko po latach wychodzą na światło dzienne fakty i okoliczności ukazujące złożoność relacji wśród społeczności polskich Żydów w obliczu realiów II WŚ.
Najtrafniejsza w tym miejscu wydaje się anegdota którą opowiadał swego czasu Z. Maklakiewicz -
'gdy goniło nas Gestapo ja schowałem się w bramie z chłopcami z AK i ...... schował się w bramie gdzie byli chłopcy z AL'.