 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Nauka
| Napisano | Autor | Tytuł | | 15-05-2023 20:05 | scooby14444 (142 punktów) | Pytanie z STW. | Mamy dwa układy odniesienia, Ziemia i rakieta. Obserwator w rakiecie pędzi w kierunku Ziemi z prędkością o 1 km/s mniejszą niż prędkość światła (względem obserwatora na Ziemi). Wysyła impuls światła w kierunku Ziemi. Ten na Ziemi mierzy, że impuls światła porusza się o 1 km/s szybciej niż rakieta. Ten w rakiecie mierzy, że impuls porusza się z prędkością c. Nie ma tu sprzeczności ze względu na dylatację czasu i skrócenie Lorenza jakie dopada tego w rakiecie z układu odniesienia widzianego z Ziemi. Czas w rakiecie biegnie wolniej i rakieta się skraca ze względu na czynnik Lorentza. Ten wynosi w tym przypadku ok 548. Tak więc ze względu na wolniej biegnący czas i skrócenie rakiety, impuls światła, który dla obserwatora na Ziemi biegnie o 1 km/s szybciej niż rakieta, dla obserwatora w rakiecie będzie biegł z prędkością 1km/s*548*548=ok 300 000 km/s. Wszystko gra.
Teraz ten w rakiecie mija Ziemię odwraca się i znowu wysyła impuls światła w kierunku Ziemi. Impuls ten widziany przez obserwatora na Ziemi będzie się poruszał względem rakiety z prędkością prawie 2c (dokładnie 2c- 1km/s ), a dla tego w rakiecie według STW powinien poruszać się z prędkością c.
Niestety według obliczeń wychodzi mi, że ten w rakiecie powinien obserwować impuls światła z prędkością (2c-1)*548*548 km/s. Dużo za dużo.
O co tutaj chodzi? Osoby biegłe w STW proszę o wytknięcie błędu jaki popełniam. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
-1 na 1 | alsor (3283 punktów) | >Mamy dwa układy odniesienia, Ziemia i rakieta. >Obserwator w rakiecie pędzi w kierunku Ziemi z prędkością o 1 km/s mniejszą niż prędkość światła >(względem obserwatora na Ziemi). >Wysyła impuls światła w kierunku Ziemi. Ten na Ziemi mierzy, że impuls światła porusza się o 1 km/s >szybciej niż rakieta. >Ten w rakiecie mierzy, że impuls porusza się z prędkością c. >Nie ma tu sprzeczności ze względu na dylatację czasu i skrócenie Lorenza jakie dopada tego w >rakiecie z układu odniesienia widzianego z Ziemi. >Czas w rakiecie biegnie wolniej i rakieta się skraca ze względu na czynnik Lorentza. >Ten wynosi w tym przypadku ok 548. >Tak więc ze względu na wolniej biegnący czas i skrócenie rakiety, impuls światła, który dla >obserwatora na Ziemi biegnie o 1 km/s szybciej niż rakieta, dla obserwatora w rakiecie będzie biegł >z prędkością 1km/s*548*548=ok 300 000 km/s. >Wszystko gra. >Teraz ten w rakiecie mija Ziemię odwraca się i znowu wysyła impuls światła w kierunku Ziemi. >Impuls ten widziany przez obserwatora na Ziemi będzie się poruszał względem rakiety z prędkością >prawie 2c (dokładnie 2c- 1km/s ), a dla tego w rakiecie według STW powinien poruszać się z >prędkością c. >Niestety według obliczeń wychodzi mi, że ten w rakiecie powinien obserwować impuls światła z >prędkością (2c-1)*548*548 km/s. Dużo za dużo. >O co tutaj chodzi? Osoby biegłe w STW proszę o wytknięcie błędu jaki popełniam.
nie masz tu 2c-1, lecz -(c-1) = -c+1 = to samo, tyle że przeciwny kierunek.
a to co sobie relatywizm tu wyprodukuje nie ma znaczenia - podobnie jak smak fatamorgany pomidora.
|
|
| qwery (2864 punktów) | >Mamy dwa układy odniesienia, Ziemia i rakieta. >Obserwator w rakiecie pędzi w kierunku Ziemi z prędkością o 1 km/s mniejszą niż prędkość światła >(względem obserwatora na Ziemi). >Wysyła impuls światła w kierunku Ziemi. Ten na Ziemi mierzy, że impuls światła porusza się o 1 km/s >szybciej niż rakieta. >Ten w rakiecie mierzy, że impuls porusza się z prędkością c. >Nie ma tu sprzeczności ze względu na dylatację czasu i skrócenie Lorenza jakie dopada tego w >rakiecie z układu odniesienia widzianego z Ziemi. >Czas w rakiecie biegnie wolniej i rakieta się skraca ze względu na czynnik Lorentza. >Ten wynosi w tym przypadku ok 548. >Tak więc ze względu na wolniej biegnący czas i skrócenie rakiety, impuls światła, który dla >obserwatora na Ziemi biegnie o 1 km/s szybciej niż rakieta, dla obserwatora w rakiecie będzie biegł >z prędkością 1km/s*548*548=ok 300 000 km/s. >Wszystko gra. >Teraz ten w rakiecie mija Ziemię odwraca się i znowu wysyła impuls światła w kierunku Ziemi. >Impuls ten widziany przez obserwatora na Ziemi będzie się poruszał względem rakiety z prędkością >prawie 2c (dokładnie 2c- 1km/s ), a dla tego w rakiecie według STW powinien poruszać się z >prędkością c. >Niestety według obliczeń wychodzi mi, że ten w rakiecie powinien obserwować impuls światła z >prędkością (2c-1)*548*548 km/s. Dużo za dużo. >O co tutaj chodzi? Osoby biegłe w STW proszę o wytknięcie błędu jaki popełniam.
Wcale nie wiadomo co sie skraca naprawda, jedno z pozycji drugoego jedynie wyglada na skrócone, i cos skrocone jest. Ale co?
|
|
2 na 2 | konradsadlik (308 punktów) | Transformacja Lorentza operuje na 3 efektach: - skróceniu Lorentza - dylatacji czasu - czasie lokalnym, czyli rozsynchronizowaniu oddalonych od siebie zegarów poruszających się względem obserwatora (o czynnik v*x/c^2). (pomiar jednokierunkowej prędkości światła wymaga dwóch oddalonych od siebie zegarów).
O dwóch pierwszych pamiętałeś, o trzecim zapomniałeś. Jeżeli go uwzględnisz wszystko będzie się zgadzać.
P.s. Czynnik Lorentza w tym przypadku to nie 548 tylko ok. 387.
|
|
 | | alsor (3283 punktów) | >Transformacja Lorentza operuje na 3 efektach: >- skróceniu Lorentza >- dylatacji czasu >- czasie lokalnym, czyli rozsynchronizowaniu oddalonych od siebie zegarów poruszających się względem obserwatora (o czynnik v*x/c^2). >(pomiar jednokierunkowej prędkości światła wymaga dwóch oddalonych od siebie zegarów). > O dwóch pierwszych pamiętałeś, o trzecim zapomniałeś. >Jeżeli go uwzględnisz wszystko będzie się zgadzać. >P.s. Czynnik Lorentza w tym przypadku to nie 548 tylko ok. 387.
Ale nie ma metody synchronizacji odległych zegarów, a przynajmniej współcześni fizycy takiej nie wypracowali takiej.
To co robią obecnie w telekomunikacji - GPS, itd. opiera się na relatywie, czyli zakłada z góry c = const, więc to jest gotowy - gwarantowany wynik: c' = c, bo tak sobie sami zakładają.
c' = c => c' = c;
analogicznie:
kit = masło => kit = masło. .......
Ja znam chyba z 10 metod pomiaru tego c', czy automatycznie tej swojej prędkości v w kosmosie, ale to nie ta epoka... bo tu prawie cała fizyka pójdzie na śmietnik gdy to ogarną, no ale wiadomo...
np. ten fajny profesorek od c = 30cm nigdy tego nie przełknie... bo straciłby cały swój życiowy dorobek (gówniany, no ale dobrze płatny).
Podobnie Dragan i inne takie mizeroty... pajace medialne - pseudonauka teraz rządzi.
|
|
|  | | konradsadlik (308 punktów) | >>Transformacja Lorentza operuje na 3 efektach: >>- skróceniu Lorentza >>- dylatacji czasu >>- czasie lokalnym, czyli rozsynchronizowaniu oddalonych od siebie zegarów poruszających się względem obserwatora (o czynnik v*x/c^2). >>(pomiar jednokierunkowej prędkości światła wymaga dwóch oddalonych od siebie zegarów). >> O dwóch pierwszych pamiętałeś, o trzecim zapomniałeś. >>Jeżeli go uwzględnisz wszystko będzie się zgadzać. >>P.s. Czynnik Lorentza w tym przypadku to nie 548 tylko ok. 387. >Ale nie ma metody synchronizacji odległych zegarów,
Nie ma i nie będzie. Żeby zmierzyć jednokierunkową prędkość światła musisz mieć zsynchronizowane zegary. Żeby dobrze zsynchronizować zegary musisz znać wartość jednokierunkowej prędkości światła. Błędne koło i kompletny pat.
Można założyć, że c jest constans w każdym kierunku, bo i tak nie da się wykazać, że to nieprawda.
Można co najwyżej wykazywać, że teorie oparte o ośrodek w którym rozchodzi się światło i fale materii mogą być bardziej spójne logicznie (czy są, to nie wiem, bo się nie znam aż tak, ale osoba o największej wiedzy z fizyki na tym forum - profesor fizyk, twierdzi co innego (szacunek dla niego za posiadaną wiedzę) . Tak czy siak warto dyskutować, ale na twarde argumenty, a nie głupoty i półsłówka.
|
|
| |  | | alsor (3283 punktów) | > Nie ma i nie będzie.Jest. Np. taka prosta metoda, którą chyba z 30 lat temu Marinov wymyśli - taki fizyk z Chorwacji chyba... .. kiedyś to opisałem, więc masz copy: Cytat:To był chyba wynalazek Marinowa - tego antyrelatywisty z Bułgarii? które tworzył również inne rozmaite pierdoły - rzekomo perpetuum mobile! Ok. Sprawa jest - jak zwykle.  Mamy reflektor, czy laser, który przelatuje przez takie wirujące sito na starcie, co go tnie na równe impulsy - o takie: -- -- -- -- -- -- i to zasuwa sobie prosto, np. z 10m, albo 10m i 56 cm, bo to potem regulujemy... a tam wiruje drugie - takie samo sito, na jednym wale z pierwszym ... chyba. i teraz meritum - o co tu chodzi? Aby to światło w ogóle przeleciało porzez te dwa sita, no to musi być to być zsynchronizowane z prędkością przelotu, znaczy ten dystans około 10m musi być trafiony dokładnie, bo inaczej nic nie przeleci - ciemność będzie! No to w zasadzie chyba tyle... należy dopasować obroty sita, szerokość otworów, itd. a potem tylko szukamy tej odległości, która pozwala przelatywać światłu... finalnie z tego wyliczamy faktyczną prędkość światła: c' = c-v wtedy v = c-c' -> prędkość planety itd. ........... No, w zasadzie banał, pewnie metodami domowymi można to spokojnie mierzyć. > Żeby zmierzyć jednokierunkową prędkość światła musisz mieć zsynchronizowane zegary.> Żeby dobrze zsynchronizować zegary musisz znać wartość jednokierunkowej prędkości światła.> Błędne koło i kompletny pat.> Można założyć, że c jest constans w każdym kierunku, bo i tak nie da się wykazać, że to nie prawda.> Można co najwyżej wykazywać, że teorie oparte o ośrodek w którym rozchodzi się światło i fale materii są bardziej spójne logicznie.wystarczy mieć świadomość co i jak... no i zdrowy rozsądek, czego relatywistem brakuje - od początku.  ....... Mnie to nawet nie dziwi zbytnio, że ta fizyka się tak stoczyła w XXw, bo to jest naturalna konsekwencja popularyzacji, powszechności nauki - szkolnictwo, itd. Dawniej nauka była czymś w rodzaju sztuki - dla wybrańców, uzdolnionych, itd. a po tej szerokiej popularyzacji to się zrobiło... czymś zwyczajnym - byle kiep może być naukowcem... masowym i papierowym. Podobnie było z rzemiosłem, czy techniką wytwarzania ogólnie. np. dawniej szewc - mistrz robił dobre buty, no a teraz produkcja jest masowa - szmelc produkują. Samochody, pralki, lodówki... 2 lata gwarancji i z 2 lata to działa - a potem się to sypie, bo to jest 'masówka', a nie żaden dobrze zrobiony produkt. ....... aha! o ile pamiętam Marinov mierzyło w ten sposób, i otrzymał około v=300km/s, czyli to samo co zawsze - od Michelsona, poprzez DeVitto, Demianov, i... wielu innych. poprawny wynik: v = ~500 km/s, bo to co mierzymy jest robione poziomo - aparatura leży na ziemi... więc wynik jest rzutem v na kierunek biegu tego światła... co akurat na szer. geo. 30-50 - jak europa i us, daje właśnie jakieś 300-350 km/s. ... bo jak wiadomo od Poincarego: c' = k(c-vcosf); geometra nie kłamie.  a i jeszcze puenta - z okazji niedawnej rocznicy 100 lat narodzin Gustawa Holoubka: www.youtube.com/watch?v=SbyJghjSZ4w
|
|
| | |  | | konradsadlik (308 punktów) | > >Nie ma i nie będzie.> Jest.> Np. taka prosta metoda, którą chyba z 30 lat temu Marinov wymyśli - taki fizyk z Chorwacji chyba...> .. kiedyś to opisałem, więc masz copy:> > Mamy reflektor, czy laser,> który przelatuje przez takie wirujące sito na starcie,> co go tnie na równe impulsy - o takie:> -- -- -- -- -- --> i to zasuwa sobie prosto, np. z 10m, albo 10m i 56 cm,> bo to potem regulujemy...> a tam wiruje drugie - takie samo sito, na jednym wale z pierwszym ... chyba.> i teraz meritum - o co tu chodzi?> Aby to światło w ogóle przeleciało porzez te dwa sita,> no to musi być to być zsynchronizowane z prędkością> przelotu, znaczy ten dystans około 10m musi być trafiony dokładnie,> bo inaczej nic nie przeleci - ciemność będzie!Niestety tą metodą niczego tak naprawdę nie zmierzysz, bo wynik wyjdzie Ci zawsze taki sam -c. I to nieważne czy tą metodą, czy tysiącami innych analogicznych metod zaproponowanych przez ludzi kwestionujących STW np. jedno obracające się koło z jednym otworem przez który przepuszczasz na wylot impuls lasera (zdaje się, że Szostki w swojej książce takie mieli). Czy nawet pomiary światła wykonywane metodą Rømera (zaćmienia księżyców Jowisza i mierzenie ich opóźnienia jak Ziemia oddali się od Jowisza) Wszystkie te metody wykażą, że jednokierunkowa prędkość światła wynosi c (mimo, że wcale tak być nie musi). To wynika z faktu, że wszelkie oddziaływania, siły i w ogóle informacje przenoszą się z taką prędkością jak światło, a ty mierzysz wszystkie odległości właśnie za pomocą tych sygnałów lub zegarów, które też działają w oparciu o taką propagację. Przykładowo: masz obracające się koło rowerowe. Jeżeli to koło puścisz przez eter to w rzeczywistości zrobi się z niego jajko. Co więcej szprychy zdeformują się w łuki, gdyż jedna część koła będzie się obracała w przód znacznie wolniej niż część obracająca się w tył.  Tak to będzie wyglądać - TU JEST ANIMACJA: ehrenfestp(*)ntzsegment_sm.gif?w=208&zoom=2Ty jednak będąc częścią tego poruszającego się układu będziesz widział idealnie okrągłe koło, którego obręcz obraca się jednostajnie, bo sam będziesz zdeformowany jak to koło, a wszelkie pomiary odległości (np. dalmierzem) będą obarczone błędem anizotropowej prędkości światła. Co więcej nie będziesz świadomy wolniej tykających zegarów, więc one też zafałszują odległości jeżeli chciałbyś je mierzyć za pomocą czasu propagacji sygnałów. Nie będziesz świadomy swojej kontrakcji i deformacji, czy rozsynchronizowania oddalonych zegarów. Temat jest mocno zakręcony, ale do ogarnięcia. Może wkrótce założę jakiś nowy wątek na ten temat.
|
|
| | | |  | | alsor (3283 punktów) | > >>Nie ma i nie będzie.> >Jest.> >Np. taka prosta metoda, którą chyba z 30 lat temu Marinov wymyśli - taki fizyk z Chorwacji chyba...> >.. kiedyś to opisałem, więc masz copy:> >> >Mamy reflektor, czy laser,> >który przelatuje przez takie wirujące sito na starcie,> >co go tnie na równe impulsy - o takie:> >-- -- -- -- -- --> >i to zasuwa sobie prosto, np. z 10m, albo 10m i 56 cm,> >bo to potem regulujemy...> >a tam wiruje drugie - takie samo sito, na jednym wale z pierwszym ... chyba.> >i teraz meritum - o co tu chodzi?> >Aby to światło w ogóle przeleciało porzez te dwa sita,> >no to musi być to być zsynchronizowane z prędkością> >przelotu, znaczy ten dystans około 10m musi być trafiony dokładnie,> >bo inaczej nic nie przeleci - ciemność będzie!> Niestety tą metodą niczego tak naprawdę nie zmierzysz, bo wynik wyjdzie Ci zawsze taki sam -c.> I to nieważne czy tą metodą, czy tysiącami innych analogicznych metod zaproponowanych przez ludzi kwestionujących STW> np. jedno obracające się koło z jednym otworem przez który przepuszczasz na wylot impuls lasera> (zdaje się, że Szostki w swojej książce takie mieli).> Czy nawet pomiary światła wykonywane metodą Rømera> (zaćmienia księżyców Jowisza i mierzenie ich opóźnienia jak Ziemia oddali się od Jowisza)> Wszystkie te metody wykażą, że jednokierunkowa prędkość światła wynosi c (mimo, że wcale tak być nie musi).> To wynika z faktu, że wszelkie oddziaływania, siły i w ogóle informacje przenoszą się z taką prędkością jak światło, a ty mierzysz wszystkie odległości właśnie za pomocą tych sygnałów lub zegarów, które też działają w oparciu o taką propagację.> Przykładowo: masz obracające się koło rowerowe.> Jeżeli to koło puścisz przez eter to w rzeczywistości zrobi się z niego jajko.> Co więcej szprychy zdeformują się w łuki, gdyż jedna część koła będzie się obracała w przód znacznie wolniej niż część obracająca się w tył.>  > Tak to będzie wyglądać - TU JEST ANIMACJA:> ehrenfestp(*)ntzsegment_sm.gif?w=208&zoom=2> Ty jednak będąc częścią tego poruszającego się układu będziesz widział idealnie okrągłe koło, którego obręcz obraca się jednostajnie, bo sam będziesz zdeformowany jak to koło, a wszelkie pomiary odległości (np. dalmierzem) będą obarczone błędem anizotropowej prędkości światła.> Co więcej nie będziesz świadomy wolniej tykających zegarów, więc one też zafałszują odległości jeżeli chciałbyś je mierzyć za pomocą czasu propagacji sygnałów. Nie będziesz świadomy swojej kontrakcji i deformacji, czy rozsynchronizowania oddalonych zegarów.> Temat jest mocno zakręcony, ale do ogarnięcia. Może wkrótce założę jakiś nowy wątek na ten temat.no i znowu się pomyliłeś... to jest czyta kinematyka i do tego w jednym układzie - i nie masz tu żadnych dylatacji, bo zegarów nie używamy. Po prostu oblicz to sobie, a potem zrób pomiary... dzisiaj nie jest trudne wykonać taki pomiar - z precyzją zapewne 100 razy większą od tego czym 30 lat temu dysponował Marinov... a i tak dał radę. en.wikipedia.org/wiki/Stefan_Marinovale być może miałeś gównianych nauczycieli - typu ten wielki prof. z UW o wzroście 30cm, notabene, no i wyprali ci... zdrowy rozsądek, znaczy nie potrafisz już rozumować... wcale - bo niby jak bez rozsądku można rozumować?  ... Przypominam - za Holoubkiem: nie każdy ma predyspozycje, ani sens być naukowcem (analitykiem rzeczywistości); są inne, mniej wymagające dziedziny, np. socjologia, architektura, bankowość... rolnictwo. oj sory - z tym ostatnim nie ryzykuj - możesz zatruć/zagłodzić siebie i cywilizację.
|
|
| | | | |  | | konradsadlik (308 punktów) | Zapominałem, że ty kwestionujesz nawet to, że Michelson i Morley niczego nie wykryli (prawda jest ukrywana w jakimś spisku zapewne 😉  . Mimo to lubię twoje poczucie humoru i cięty język.
|
|
| | | | |  | | konradsadlik (308 punktów) | >no i znowu się pomyliłeś... >to jest czyta kinematyka i do tego w jednym układzie - i nie masz tu żadnych dylatacji, bo zegarów nie używamy. >Po prostu oblicz to sobie, a potem zrób pomiary...
No dobra. To przeanalizujmy to.
Masz dwa obracające się sita na jednym wałku. Regulujesz odległość między sitami tak żeby światło przeszło albo się wygasiło.
Problem w tym, że nie bierzesz pod uwagę tego, że przesuwając te sita względem siebie (np. oddalając) one już się rozsynchronizowują względem siebie i to o taką wartość, która Cię skutecznie oszuka.
To jest analogiczna sytuacja jak z mierzeniem prędkości światła z wolno przemieszczanym zegarem. Nie wiesz, jaką masz prędkość względem medium więc tak naprawdę nie wiesz o ile się te zegary rozsynchronizują.
|
|
| | | | | |  | | alsor (3283 punktów) | > >no i znowu się pomyliłeś...> >to jest czyta kinematyka i do tego w jednym układzie - i nie masz tu żadnych dylatacji, bo zegarów nie używamy.> >Po prostu oblicz to sobie, a potem zrób pomiary...> No dobra. To przeanalizujmy to.> Masz dwa obracające się sita na jednym wałku. Regulujesz odległość między sitami tak żeby światło przeszło albo się wygasiło.> Problem w tym, że nie bierzesz pod uwagę tego, że przesuwając te sita względem siebie (np. oddalając) one już się rozsynchronizowują względem siebie i to o taką wartość, która Cię skutecznie oszuka.> To jest analogiczna sytuacja jak z mierzeniem prędkości światła z wolno przemieszczanym zegarem.> Nie wiesz, jaką masz prędkość względem medium więc tak naprawdę nie wiesz o ile się te zegary rozsynchronizują.> tu nic się nie oddala: stawiasz aparaturę, czyli masz te sita na jednym wale o długości L = 50m, rozkręcasz to do przewidywanej prędkości - tak aby złapać to c, na tych 50m, coś typu L/c = dziura/wR... no i tyle. puszczasz światło i widzisz wynik: przechodzi przez oba sita, abo nie: 1 : 0. ciemność - jasność na ekranie. nie widzisz no to przesuwasz - zmieniasz odległość to L, aż do momentu gdy masz jasność - jasne? w ten sposób wyznaczysz faktyczną prędkość światła, czyli c' = c-v, wedle starych tradycji... czyli pomijają kontrakcję, bo wiadomo że ta ma znaczenie, ale mikroskopijną dla małych v/c, z którymi mamy tu do czynienia - nikt nie twierdzi że Słońce leci 0.9c w kosmosie... no może poza relatywistami, bo im to bez różnicy - głupota nie zna granic.  .......... a sam ten wał może być nawet z plasteliny: rozkręcamy to powoli... wtedy nie skręci się, co tu sugerujesz. zresztą to jest samoweryfikujący się schemat - drugi strumień puszczasz przeciwnie, no i też powinien przelecieć c-v i c+v -> przeleci to w obu kierunkach czy nie? .......... to jest banał dla ludzi rozumnych. .... Ty naprawdę wierzysz w te brednie numerologiczne: c = const względem obserwatora, jak chyba większość... małych ludzików - tych 30 centymetrowych. hahaha! sory ale ta bajka opiera się na: ct' = c't co tu akurat nie wchodzi w grę, bo my tu 'czasu' nie używamy, wg mitologii relatwnej: c' = t', czyli ten fikcyjny czas Lorentza kompensuje faktyczne c-v, po prostu, ... stąd tam to badziewie w tr. Lorentza: xv/c^2 jako zamiennik v... oj nadzy frajerzy - z czym do ludzi?
|
|
| | | | | | |  | | konradsadlik (308 punktów) | Możesz sobie ten wałek nawet z diamentu wystrugać, a to przesunięcie czasowe (rozsynchronizowanie) i tak wystąpi zgodnie z transformacjami Lorentza (przesunięcie fazy fali stojącej).
Można też oczywiście założyć od razu z góry jak robi to współczesna fizyka że c jest stałe w każdym kierunku (bo takie wydaje się być) i problem magicznie znika od razu tyle, że wtedy musimy założyć, że żyjemy w czasoprzestrzeni 4-D Minkowskiego.
Ty kwestionujesz coś co jest udowodnione i sprawdzone miliony razy. Względność jest faktem, możesz to sprawdzić w każdym lepszym laboratorium fizycznym. Kup sobie najlepiej precyzyjny interferometr. Chińczycy tanio sprzedają.
|
|
| | | | | | | |  | | alsor (3283 punktów) | > Możesz sobie ten wałek nawet z diamentu wystrugać, a to przesunięcie czasowe (rozsynchronizowanie) i tak wystąpi zgodnie z transformacjami Lorentza (przesunięcie fazy fali stojącej).Faza jest liczbą - od 0 do 2pi, liczby nie podlegają żadnym transformacjom, niestety; to jest tak nagi fakt, np. 0.5 flaszki to zawsze 0.5 flaszki, dla każdego i wszędzie - niezależnie od układu - jasne? > Można też oczywiście założyć od razu z góry jak robi to współczesna fizyka że c jest stałe w każdym kierunku (bo takie wydaje się być) i problem magicznie znika od razu tyle, że wtedy musimy założyć, że żyjemy w czasoprzestrzeni 4-D Minkowskiego.Nie. To jest tylko konwencja pomiarowa. > Ty kwestionujesz coś co jest udowodnione i sprawdzone miliony razy.> Względność jest faktem, możesz to sprawdzić w każdym lepszym laboratorium fizycznym.> Kup sobie najlepiej precyzyjny interferometr. Chińczycy tanio sprzedają.Miliony razy udowodnili że ... stosowana konwencja może być użyteczna w praktyce, bo nie wymaga pomiaru tego c', prędkości własnej w kosmosie v = 0 (konwencja), itd. A faktycznie to jest takie unikanie wiedzy - coś jak z tym jabłkiem Newtona: Newton odkrył i ogłosił sensację: ludzie te jabłka spadają na ziemię!
Na co ludzie: no i co z tego? zawsze tak było - to jest zwyczajne... o co ci chodzi durniu?
Chodzi mi że grawitacja...
Jaka znowu grawitacja gamoniu? wszystko spada - zrozum: tak ten świat został stworzony, i nic na to nie poradzisz!
Ale Księżyc nie spada!
No i co z tego że K nie spada? Zrozum w końcu durniu: tak działa natura!!!
......... No, ale to tylko w warunkach lokalnych funkcjonuje. Po prostu korekta czasu Lorentza: xv/c^2 kompensuje ten faktyczny 'błąd' prędkości sygnałów: c' = c-v. po prostu dwa przeciwne błędy się znoszą wzajemnie w dowolnym zamkniętym cyku, a tylko z takimi mamy do czynienia w (tele)komunikacji: GPS, i reszta zabawek. Wyliczanka jest tu bardzo prosta, co kilka razy pokazywałem.
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 | konradsadlik (308 punktów) | > >Możesz sobie ten wałek nawet z diamentu wystrugać, a to przesunięcie czasowe (rozsynchronizowanie) i tak wystąpi zgodnie z transformacjami Lorentza (przesunięcie fazy fali stojącej).> Faza jest liczbą - od 0 do 2pi,> liczby nie podlegają żadnym transformacjom, niestety;Zupełnie nie o to chodzi. Chodzi o pojawiającą się falę fazową, czyli to co odkrył Luis De Broglie. Jeżeli masz falę stojącą (nieprzemieszczającą się w przestrzeni) to wszystkie jej miejsca drgają synchronicznie. Natomiast jeżeli zmusisz taką falę do przemieszczania się to faza tej fali zaczyna tworzyć nową falę, któa zaczyna się przemieszczać (pojawia się rozsynchronizowanie). Prędkość tej fali fazowej jest zawsze większa od prędkości światła i wynosi c^2/v en.wikipedia.org/wiki/Matter_wave#Phase_velocity(dla v=0 przestaje istnieć gdyż wszystkie punkty są idealnie zsynchronizowane). Fala tej fazy wyznacza punkty w któych czas lokalny t' jest taki sam. Właśnie ta fala fazy jest przyczyną pojawienia się czasu lokalnego w transformacjach Lorentza.
|
|
| | | | | | | | | |  | | qwery (2864 punktów) | > >>Możesz sobie ten wałek nawet z diamentu wystrugać, a to przesunięcie czasowe (rozsynchronizowanie) i tak wystąpi zgodnie z transformacjami Lorentza (przesunięcie fazy fali stojącej).> >Faza jest liczbą - od 0 do 2pi,> >liczby nie podlegają żadnym transformacjom, niestety;> Zupełnie nie o to chodzi.> Chodzi o pojawiającą się falę fazową, czyli to co odkrył Luis De Broglie.> Jeżeli masz falę stojącą (nieprzemieszczającą się w przestrzeni) to wszystkie jej miejsca drgają synchronicznie.> Natomiast jeżeli zmusisz taką falę do przemieszczania się to faza tej fali zaczyna tworzyć nową falę, któa zaczyna się przemieszczać (pojawia się rozsynchronizowanie).> Prędkość tej fali fazowej jest zawsze większa od prędkości światła i wynosi c^2/v en.wikipedia.org/wiki/Matter_wave#Phase_velocity> (dla v=0 przestaje istnieć gdyż wszystkie punkty są idealnie zsynchronizowane).> Fala tej fazy wyznacza punkty w któych czas lokalny t' jest taki sam.> Właśnie ta fala fazy jest przyczyną pojawienia się czasu lokalnego w transformacjach Lorentza.To jest widoczne w falach na wodzie ? Albo w jakis krysztalach?
|
|
| | | | | | |  | | Pawel077 (1855 punktów) | >tu nic się nie oddala: >stawiasz aparaturę, czyli masz te sita na jednym wale o długości L = 50m, >rozkręcasz to do przewidywanej prędkości
Jak rozkręcasz? Gdzie przykładasz napęd?
|
|
| | | | | |  | | qwery (2864 punktów) | . >Nie wiesz, jaką masz prędkość względem medium więc tak naprawdę nie wiesz o ile się te zegary rozsynchronizują.
Teoretycznie mozna chyba ta predkosc wobec medium wyznaczyc. Przedmioty po zmianie predkosci zmienia swa dlugosc, gdy umiescimy zegary na koncach przedmiotu ktorego predkosc wzgledem nas bedziemy zmieniać, i zsynchronizujemy je stojac po srodku tego przedmiotu. Gdy uzyskamy nowa stałą predkosć tego przedmiotu to zmieni on swa dlugość wzgledem obserwatora, np. sie skróci. Wowczas rufa bedzie musiała przebyć dłuzsza droge niz dziub. W kazdej chwili dla obserwatora zewnetrznego bedzie mozna ustalić czy rufa przebyła dłuższą czy krótszą droge niż dziub na podstawie anomali ktora by nie powstała gdyby zmiana dlugosci przedmiotu nie zaszła. Reszta jest juz banalem.
|
|
 | | scooby14444 (142 punktów) | Mea culpa. Dzięki za wyjaśnienie.
|
|
| CubitumEamus (4 punktów) | >Mamy dwa układy odniesienia, Ziemia i rakieta. >Obserwator w rakiecie pędzi w kierunku Ziemi z prędkością o 1 km/s mniejszą niż prędkość światła >(względem obserwatora na Ziemi). >Wysyła impuls światła w kierunku Ziemi. Ten na Ziemi mierzy, że impuls światła porusza się o 1 km/s >szybciej niż rakieta. >Ten w rakiecie mierzy, że impuls porusza się z prędkością c. >Nie ma tu sprzeczności ze względu na dylatację czasu i skrócenie Lorenza jakie dopada tego w >rakiecie z układu odniesienia widzianego z Ziemi. >Czas w rakiecie biegnie wolniej i rakieta się skraca ze względu na czynnik Lorentza. >Ten wynosi w tym przypadku ok 548. >Tak więc ze względu na wolniej biegnący czas i skrócenie rakiety, impuls światła, który dla >obserwatora na Ziemi biegnie o 1 km/s szybciej niż rakieta, dla obserwatora w rakiecie będzie biegł >z prędkością 1km/s*548*548=ok 300 000 km/s. >Wszystko gra. >Teraz ten w rakiecie mija Ziemię odwraca się i znowu wysyła impuls światła w kierunku Ziemi. >Impuls ten widziany przez obserwatora na Ziemi będzie się poruszał względem rakiety z prędkością >prawie 2c (dokładnie 2c- 1km/s ), a dla tego w rakiecie według STW powinien poruszać się z >prędkością c. >Niestety według obliczeń wychodzi mi, że ten w rakiecie powinien obserwować impuls światła z >prędkością (2c-1)*548*548 km/s. Dużo za dużo. >O co tutaj chodzi? Osoby biegłe w STW proszę o wytknięcie błędu jaki popełniam. Nie wiem
|
|
-1 na 1 | Hamerlik Konopka (19903 punktów) | > Mamy dwa układy odniesienia, Ziemia i rakieta.> Obserwator w rakiecieŚwiatło to fala grawitacyjna rozchodząca się w oddziaływaniach dużych ciał niebieskich. Prędkość światła jest stała, bo znajdujemy się wewnątrz stałego ośrodka, w którym zaburzenia falowe się rozchodzą. Zamiast rakiety lepiej wyobrazić siebie łódź płynąca w kierunku wyspy, której pasażer emituje fale wodne rozchodzące się we wszystkich kierunkach. Kiedy łódź będzie płynęła w kierunku wyspy fale będą krótkie a kiedy od wyspy wydłużą się. Gdy pasażer będzie emitował fale pod prąd na przodzie łodzi napotka na duży opór wody więc będzie emitował fale wolniej niż te gdy będzie je emitował na tyle łodzi płynąć z prądem używając tej samej siły. Wg obserwacji człowieka na wyspie pasażer łodzi będzie działał wolniej zbliżając się do wyspy i szybciej oddalając się od niej. W gruncie rzeczy dylatacja czasu wynika że zmiany układu, w których jednakowe obiekty się znajdują. Obiekt poruszający się jest już w innym układzie niż obiekt w stanie spoczynku. Proponuję taki eksperyment. Ustawmy na łodzi określony "gaz" jaki wciskamy do silnika, następnie na tym samym gazie" popłyniemy po jeziorze, potem po rzece pod prąd i z prądem za każdym razem badając prędkość śruby. Otóż ta śruba na tym samym "gazie" będzie kręcić się z 3 różnymi prędkościami i to jest wyjaśnienie dylatacji czasu. Prędkość wszystkich emiterów promieniowania na jednym "gazie" zależy od układu w jakim emiter się znajdzie, czy stoi czy płynie pod prąd czy z prądem. To dotyczy tak samo śruby w wodzie jak i nadajnika promieniowania em w kosmosie. youtu.be/5VCiU1osa3w
|
|
 | | uxbridge (5980 punktów) | >Proponuję taki eksperyment. >Ustawmy na łodzi określony "gaz" jaki wciskamy do silnika, następnie na tym samym gazie" popłyniemy po jeziorze, potem po rzece pod prąd i z prądem za każdym razem badając prędkość śruby. >Otóż ta śruba na tym samym "gazie" będzie kręcić się z 3 różnymi prędkościami (...) Piramidalna bzdura. Ale jak chcesz, to taki "eksperyment" jest prosty do wykonania. Wykonywany jest zresztą setki tysięcy razy każdego dnia na całym świecie. Na każdej łodzi wyposażonej w obrotomierz silnika. Z oczywistym skutkiem. Przy tym samym ustawieniu przepustnicy obroty są niezmienne bez względu na to, czy płynie się z prądem, pod prąd czy bez niego.
|
|
|  | | Hamerlik Konopka (19903 punktów) | > Na każdej łodzi wyposażonej w obrotomierz silnika. Z oczywistym skutkiem. Przy tym samym ustawieniu przepustnicy obroty są niezmienne bez względu na to, czy płynie się z prądem, pod prąd czy bez niego.To co piszesz jest piramidalną bzdurą, co łatwo jest potwierdzić choćby po obrotach silnika samochodu przy tym samym ustawieniu przepustnicy, jadąc z góry i pod górę. Kiedy znajdziesz się w strumieniu to znajdujesz się automatycznie w polu siły a to pole zmienia każdą twoją czynność od prędkości pracy silnika po tempo zmęczenia materiału czy połowicznego rozpadu atomów. Generalnie wyróżniamy dwa pola energetyczne, pole oporu generowane przez materię i pole siły generowane przez ruch. Każde z tych pól wpływa twoja czynność ale również na twoje ciało, dlatego każdej tzw. dylatacji czasu towarzyszyć będzie zawsze dylatacja przestrzeni. Obiekt, który zmienia tempo własnej czynności ze względu na opór materii z jaką oddziałuje albo ze względu na siłę ruchu strumienia jaki go objął, zmienia zawsze także swój rozmiar. youtu.be/5VCiU1osa3w
|
|
| |  | 2 na 2 | uxbridge (5980 punktów) | >Kiedy znajdziesz się w strumieniu to znajdujesz się automatycznie w polu siły a to pole zmienia każdą twoją czynność od prędkości pracy silnika po tempo zmęczenia materiału czy połowicznego rozpadu atomów.
Aha. Czyli idąc po korytarzu jadacego pociągu bardziej się męczę idąc do tyłu niż do przodu... #włebsiepuknij
|
|
| | |  | 1 na 1 | szarley (54913 punktów) | >Aha. Czyli idąc po korytarzu jadacego pociągu bardziej się męczę idąc do tyłu niż do przodu...
To zależy. Trzeba uwzględnić czy pociąg jedzie pod górkę i w tunelu. A jeśli jest to tunel podmorski, to jest jeszcze kwestia efektu Coriolisa, związana z pływami morskimi spowodowanymi przesuwaniem bieguna magnetycznego zachodniego na północ, a jeśli przy tym będzie pełnia....
Jednego zazdroszczę Krystkonowi: literackiej fantazji.
A co do eksperymentu, Krystkon kiedyś ogłosił teorię, że masa ciała zależy od masy obserwatora. Proponowałem mu zważenie kostki cukru osobiście i za pośrednictwem kamery Niestety sprawozdania z eksperymentu brak
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
| | | |  | 1 na 1 | uxbridge (5980 punktów) | Zauważ: >Obiekt, który zmienia tempo własnej czynności ze względu na opór materii z jaką oddziałuje albo ze względu na siłę ruchu strumienia jaki go objął, zmienia zawsze także swój rozmiar.
Więc spacerując w jadącym pociągu robię się mniejszy w jedną stronę a większy w drugą. Jak debil zdradzi w którą stronę to działa, to będe wiedział którymi drzwiami wsiadać a którymi wysiadac z pociągu. Se zostanę olbrzymem. Jak mi się znudzi to krasnalem. Potem pójdę sprawdzić czy mój rowerek z dzieciństwa już do mnie wrócił.
|
|
| | | | |  | -1 na 1 | Hamerlik Konopka (19903 punktów) | > Więc spacerując w jadącym pociągu robię się mniejszy w jedną stronę a większy w drugą.Zgadza się i nie tylko zmieniasz swój rozmiar przestrzenny ale jeszcze tempo działania. > Jak debil zdradzi w którą stronę to działa, to będe wiedział którymi drzwiami wsiadać a którymi wysiadac z pociągu. Se zostanę olbrzymem. Jak mi się znudzi to krasnalem. Potem pójdę sprawdzić czy mój rowerek z dzieciństwa już do mnie wrócił.To zależy jakimi polami oporów generowanych przez materię i jakimi polami sił generowanych przez ruchy zostaniesz objęty. Pociąg to tylko pierwsza warstwa a tych warstw jest tysiące. Zależy na której warstwie znajduje się obserwator. Zależy z jaką materią obserwator jest związany i pod wpływem jakiego jest ruchu. Każdy obserwator znajdujący się w innym układzie materii i w innym systemie ruchu będzie widział coś innego, każdy będzie obserwował alternatywą rzeczywistość. youtu.be/5VCiU1osa3w
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | szarley (54913 punktów) | Chyba nie do mnie  Niemniej odpowiem, bo temat jest ważki! > Więc spacerując w jadącym pociągu robię się mniejszy w jedną stronę a większy w drugą.W jedną stronę robisz się wyższy i chudszy, w drugą rośnie Twój wymiar wsteczny. A kiedy pociąg przyspiesza do prędkości równej 1/2 punktu Curie, pękają Ci spodnie na d.pie. Dlatego unikaj chodzenia w pociągach zaprzężonych w Pm-36 lub rakiety SS-22 > Jak debil zdradzi w którą stronę to działa, to będe wiedział którymi drzwiami wsiadać a którymi wysiadac z pociągu.To jest totalna brednia. Wysiadać należy na peron! I nadal ignorujesz fazę księżyca i fazę cyklu miesiączkowego maszynisty > Se zostanę olbrzymem. Jak mi się znudzi to krasnalem. Potem pójdę sprawdzić czy mój rowerek z dzieciństwa już do mnie wrócił.А шарик вернулся, а он голубой
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | uxbridge (5980 punktów) | > Chyba nie do mnie  Do Ciebie. Przeciez z idiota nie ma sensu dyskutowac, to sie pośmiejemy razem.
|
|
| | | | | | |  | | szarley (54913 punktów) | > >Chyba nie do mnie  > Do Ciebie. Przeciez z idiota nie ma sensu dyskutowac, to sie pośmiejemy razem.Temat nie jest do śmiechu Zwłaszcza kiedy pociąg przyspiesza i pękną Ci portki Ty nie będziesz się śmiał
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
| | | | | | |  | | Hamerlik Konopka (19903 punktów) | > >Chyba nie do mnie  > Do Ciebie. Przeciez z idiota nie ma sensu dyskutowac, to sie pośmiejemy razem.Z Wami też, bo nie macie własnych myśli tylko cudze i jesteście w przeświadczeniu, że rozumiecie świat i go kontrolujcie. W rzeczywistości wasze wpływy kończą się na kilku metrach i paru sekundach. youtu.be/5VCiU1osa3w
|
|
| | |  | -1 na 1 | Hamerlik Konopka (19903 punktów) | > Aha. Czyli idąc po korytarzu jadacego pociągu bardziej się męczę idąc do tyłu niż do przodu...Jeśli idziesz tym samym tempem to tak, bowiem jesteś związany nie tylko z pociągiem lecz ze wszystkim co poza nim, nie tylko z Ziemią lecz z całym kosmosem. Podążanie w stronę spowolnienia względem wszystkiego poza pociągiem będzie dla Ciebie łatwiejsze od podążania w kierunku przyspieszenia względem wszystkiego, niezależnie od ruchu pociągu czy Ziemi. youtu.be/5VCiU1osa3w
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|