Racjonalista - Strona głównaDo treści
Funkcja matematyczna.

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Nauka
NapisanoAutorTytuł
23-05-2023 10:33Henryk.K (2246 punktów)Funkcja matematyczna.
Opracowuje obecnie poważne zagadnienie matematyczne.
Poważne w moim odbiorze, rzecz jasna.
Nie potrafię znaleźć funkcji, które dla jednej wartości argumentu posiadają dwie wartości funkcji.
Czy istnieją takowe i jak się nazywają?
Proszę nie uwzględniać statystycznych i rachunku prawdopodobieństwa.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Jacholek (5699 punktów)
>Opracowuje obecnie poważne zagadnienie matematyczne.
FUnkcje z definicji są jednoznaczne natomiast niejednoznaczne zależnośco łatwo przedstawić graficznie, jak na przykład wertykalnie narysowana sinusoida. pl.khanaca(*)h1/x89d82521517266d4:functions
Henryk.K (2246 punktów)
>>Opracowuje obecnie poważne zagadnienie matematyczne.
>FUnkcje z definicji są jednoznaczne natomiast niejednoznaczne zależnośco łatwo przedstawić graficznie, jak na przykład wertykalnie narysowana sinusoida. pl.khanaca(*)h1/x89d82521517266d4:functions

Pod linkiem nic nie znalazłem.
Pionowo przedstawiona sinusoida faktycznie posiada dwie wartości dla jednego argumentu.
Do jakich funkcji można zaliczyć wertykalną sinusoidę?


W nieskończonym Wszechświecie wszystko jest możliwe. Łącznie z tym, że ten Wszechświat nie istnieje.
Henryk.K (2246 punktów)

>FUnkcje z definicji są jednoznaczne natomiast niejednoznaczne zależnośco łatwo przedstawić graficznie, jak na przykład wertykalnie narysowana sinusoida. pl.khanaca(*)h1/x89d82521517266d4:functions >

Natchnął mnie Pan i funkcją wertykalną sinx jest funkcja cyklometryczna arcsinx.


W nieskończonym Wszechświecie wszystko jest możliwe. Łącznie z tym, że ten Wszechświat nie istnieje.
uxbridge (5980 punktów)
>Nie potrafię znaleźć funkcji, które dla jednej wartości argumentu posiadają dwie wartości funkcji.
Funkcja zespolona zmiennej rzeczywistej.
24-05-2023 17:27 
 0 na 2
alsor (3283 punktów)
>>Nie potrafię znaleźć funkcji, które dla jednej wartości argumentu posiadają dwie wartości funkcji.
>Funkcja zespolona zmiennej rzeczywistej.

coś ci sie chyba pomieszało.

sqrt(4) = -/+ 2

tak?

to nie jest funkcja, lecz taka relacja która się pojawia... dla odwrotnych niemonotonicznych funkcji.

y = x^2:

Y^-1 = +/-sqrt(x)

albo w zespolonej - tam tego pełno jest:

Ln(z) = inv e^z

Ln zamiast ln

Arcsin vs arcsin...

mała i duża literka!
24-05-2023 17:54 
 Ocena 1 na 1
uxbridge (5980 punktów)
spadaj głąbie
alsor (3283 punktów)
może doucz się... tej analizy funkcji zespolonych.

i poćwicz sobie, np.:

i^i = ?

ile to ma wartości, i czy to jest funkcja?

pl.wikipedia.org/wiki/Funkcja
pl.wikipedia.org/wiki/Multifunkcja
Henryk.K (2246 punktów)
>>Nie potrafię znaleźć funkcji, które dla jednej wartości argumentu posiadają dwie wartości funkcji.
>Funkcja zespolona zmiennej rzeczywistej.
>

Chyba, gdyby mnie zamknęli na 20 lat i oświadczyli, że wyjdę wcześniej pod warunkiem opanowania funkcji zespolonej zmiennej rzeczywistej.


W nieskończonym Wszechświecie wszystko jest możliwe. Łącznie z tym, że ten Wszechświat nie istnieje.
alsor (3283 punktów)
>>>Nie potrafię znaleźć funkcji, które dla jednej wartości argumentu posiadają dwie wartości funkcji.
>>Funkcja zespolona zmiennej rzeczywistej.
>>
> Chyba, gdyby mnie zamknęli na 20 lat i oświadczyli, że wyjdę wcześniej pod warunkiem opanowania funkcji zespolonej zmiennej rzeczywistej.
>
W nieskończonym Wszechświecie wszystko jest możliwe. Łącznie z tym, że ten Wszechświat nie istnieje.


to jest bardzo łatwe wbrew pozorom.. znaczy ta algebra zespolona.

lepsze od rzeczywistych, bo w tym wszystko możesz obliczyć,
poza tym jednym przypadkiem: dzielenie przez zero... co akurat wiadomo że jest nonsensem, więc nie szkodzi.

sqrt(-7) -> i tu masz kaput w kalkulatorze,

no a zespolonych nie ma problema - nigdy do nie zdycha.

to jest tzw. algebra kompletna - twierdzenie Gaussa, i te sprawy.

Oczywiście nie dla frajerów, typu nasz wieeeeeeeeelki profesor 30cm-owy,
bo oni do dziś nie wiedzą co to znaczy, pomimo że Gauss zmarł z 200 lat temu.
Henryk.K (2246 punktów)
.
>to jest bardzo łatwe wbrew pozorom.. znaczy ta algebra zespolona.
>lepsze od rzeczywistych, bo w tym wszystko możesz obliczyć,
>poza tym jednym przypadkiem: dzielenie przez zero... co akurat wiadomo że jest nonsensem, więc nie szkodzi.
>sqrt(-7) -> i tu masz kaput w kalkulatorze,
>no a zespolonych nie ma problema - nigdy do nie zdycha.
>to jest tzw. algebra kompletna - twierdzenie Gaussa, i te sprawy.
>Oczywiście nie dla frajerów, typu nasz wieeeeeeeeelki profesor 30cm-owy,
> bo oni do dziś nie wiedzą co to znaczy, pomimo że Gauss zmarł z 200 lat temu. >

Liczby zespolone miałem kiedyś z matematyki. Dział ten nie był jednak rozwijany, ponieważ do obliczeń wystarczał rachunek całkowy oraz różniczkowy.
Na liczbach zespolonych można wykonywać takie same obliczenia jak na rzeczywistych. Są jednak one bardziej skomplikowane.
Nawet gdybym osiągnął jakiś stopień biegłości w tej materii, to porozmawiać o efektach takiego rachunku mógłbym chyba tylko z moim kotem.
Tak na marginesie jest to bardzo mądre kocisko, lecz jeno w kociej skali.



W nieskończonym Wszechświecie wszystko jest możliwe. Łącznie z tym, że ten Wszechświat nie istnieje.
alsor (3283 punktów)
> zespolone miałem kiedyś z matematyki. Dział ten nie był jednak rozwijany, ponieważ do obliczeń wystarczał rachunek całkowy oraz różniczkowy.

to nie ma nic wspólnego - całki i pochodne tak samo się oblicza w zespolonych jak w rzeczywistych.

int zdz = 1/2 z^2, itd.

ale tu są szersze możliwości obliczeniowe, co często upraszcza obliczenia.

np.:
int cos(x)^5 dx = ?

no i będziesz się z tym męczył długo... a wykorzystując zespolone można to szybko załatwić.

>Na liczbach zespolonych można wykonywać takie same obliczenia jak na rzeczywistych. Są jednak one bardziej skomplikowane.

właśnie że są prostsze niekiedy, i na tym polega przewaga.

np. obrót o kąt f wymaga tej transformacji - macierz... ta taka 2x2...
no a w zespolonych obrót wygląda tak:

z*e^if; gdzie z = (x+iy), a x,y to ten obracany punkt.

i tyle z tym roboty...
Paolo Monstro (6146 punktów)
>Opracowuje obecnie poważne zagadnienie matematyczne.
>Poważne w moim odbiorze, rzecz jasna.
>Nie potrafię znaleźć funkcji, które dla jednej wartości argumentu posiadają dwie wartości funkcji.
>Czy istnieją takowe i jak się nazywają?
Nie istnieją, bo funkcja z definicji przyporządkowuje każdemu elementowi dziedziny dokładnie jeden element przeciwdziedziny.
Powinieneś się zainteresować relacjami - pojęciem bardziej ogólnym niż funkcja. Relacja może przyporządkowywać dowolnej liczbie argumentów dowolną liczbę wartości.
Relacji, o których piszesz jest nieskończenie wiele w zbiorze liczb rzeczywistych czy naturalnych.

Pozdrawiam
Paolo Monstro
Henryk.K (2246 punktów)
>>Opracowuje obecnie poważne zagadnienie matematyczne.
>>Poważne w moim odbiorze, rzecz jasna.
>>Nie potrafię znaleźć funkcji, które dla jednej wartości argumentu posiadają dwie wartości funkcji.
>>Czy istnieją takowe i jak się nazywają?
>Nie istnieją, bo funkcja z definicji przyporządkowuje każdemu elementowi dziedziny dokładnie jeden element przeciwdziedziny.
>Powinieneś się zainteresować relacjami - pojęciem bardziej ogólnym niż funkcja. Relacja może przyporządkowywać dowolnej liczbie argumentów dowolną liczbę wartości.
>Relacji, o których piszesz jest nieskończenie wiele w zbiorze liczb rzeczywistych czy naturalnych.
>Pozdrawiam
>Paolo Monstro
>

Muszą to być funkcje i to dosyć proste.
Istnieją jednak funkcje , które dla jednej wartości argumentu przypisują dwie wartości funkcji, arcsinus x oraz arccosx.
Też mi się wydaje, iż dla jednej wartości argumentu funkcja przybiera tylko jedną wartość.
Matematyka jednak jest tak złożona iżesz wszystko jest możliwe.


W nieskończonym Wszechświecie wszystko jest możliwe. Łącznie z tym, że ten Wszechświat nie istnieje.
27-05-2023 10:42 
 Ocena 1 na 1
Paolo Monstro (6146 punktów)
>>>Opracowuje obecnie poważne zagadnienie matematyczne.
>>>Poważne w moim odbiorze, rzecz jasna.
>>>Nie potrafię znaleźć funkcji, które dla jednej wartości argumentu posiadają dwie wartości funkcji.
>>>Czy istnieją takowe i jak się nazywają?
>>Nie istnieją, bo funkcja z definicji przyporządkowuje każdemu elementowi dziedziny dokładnie jeden element przeciwdziedziny.
>>Powinieneś się zainteresować relacjami - pojęciem bardziej ogólnym niż funkcja. Relacja może przyporządkowywać dowolnej liczbie argumentów dowolną liczbę wartości.
>>Relacji, o których piszesz jest nieskończenie wiele w zbiorze liczb rzeczywistych czy naturalnych.
>>Pozdrawiam
>>Paolo Monstro
>>
> Muszą to być funkcje i to dosyć proste.
>Istnieją jednak funkcje , które dla jednej wartości argumentu przypisują dwie wartości funkcji, arcsinus x oraz arccosx.

Nie chcę robić zamieszania o definicję, to nie forum religijne, ale gdybyś wczytał się w definicje, to byś zauważył, że arcsin i arccos to nie jest odwrotność sin czy cos, ale sin i cos w przedziale od -90 do +90stopni. Ten 'drobny' szczegół wiele zmienia, bo zmiana dziedziny to zmiana funkcji. Odwrotność takiej funcji jest faktycznie funkcją i dla każdego elementu w przedziale od -1 do + 1 przyporządkowuje dokładnie 1 element z przedziału -90 do +90 (-Pi/2 ... + Pi/2). Spróbuj na kalkulatorze, jeśli mi nie wierzysz/nie jesteś tego w stanie sam przeanalizować- nie otrzymasz nigdy wartości spoza tego przedziału.

Odwrotność funckji sin/cos nie jest funkcją, tylko przyporządkowaniem.

Wracając do Twojego problemu, jeśli chcesz dokłądnie 2 wartości i 'proste przyporządkowanie', choć nie wiem co masz na myśli mówiąc 'proste' (niezłożone obliczeniowo, mieszczące się w programie szkoły podstawowej, posiadające krótki zapis ... ), to sugeruję żebyś użył odwrotności wszelkich funkcji 'gubiących znak', na przykład: || (wartość bezwzględna) czy parzyste potęgi (x^2, x^4 ...). Takie przyporządkowania w zbiorze liczb rzeczywistych każdej liczbie różnej od zera przyporządkowują dokładnie 2 wartości i obliczeniowo nie wykraczają poza program początkowych klas szkoły postawowej.

Pozdrawiam
Paolo Monstro




>Też mi się wydaje, iż dla jednej wartości argumentu funkcja przybiera tylko jedną wartość.
>Matematyka jednak jest tak złożona iżesz wszystko jest możliwe.
>
W nieskończonym Wszechświecie wszystko jest możliwe. Łącznie z tym, że ten Wszechświat nie istnieje.
Henryk.K (2246 punktów)

>Odwrotność funckji sin/cos nie jest funkcją, tylko przyporządkowaniem.
>Wracając do Twojego problemu, jeśli chcesz dokłądnie 2 wartości i 'proste przyporządkowanie', choć nie wiem co masz na myśli mówiąc 'proste' (niezłożone obliczeniowo, mieszczące się w programie szkoły podstawowej, posiadające krótki zapis ... ), to sugeruję żebyś użył odwrotności wszelkich funkcji 'gubiących znak', na przykład: || (wartość bezwzględna) czy parzyste potęgi (x^2, x^4 ...). Takie przyporządkowania w zbiorze liczb rzeczywistych każdej liczbie różnej od zera przyporządkowują dokładnie 2 wartości i obliczeniowo nie wykraczają poza program początkowych klas szkoły postawowej.
>Pozdrawiam
>Paolo Monstro

Korzystam z tablic matematyczno fizycznych , z których wynika iż funkcje cyklometryczne są to funkcje odwrotne do funkcji trygonometrycznych.
Poziom tego zagadnienia jest znacznie szerszy od zakresu szkoły podstawowej, gdyż w sumie dotyczy astronomii.
Pierwszy raz muszę opierać się na zagadnieniach matematycznych, które samie w sobie są nie logiczne.
Do tej pory mogłem matematykę wykorzystywać do podważania wielu zagadnień w obowiązującej w TH, lecz teraz zaskoczyłam mnie królowa nauk swoją nielogicznością.
Powoli skłaniam się ku opracowaniu tylko tego co jest w części zgodne z geometrią analityczną, a jedynie zaakcentowanie tej sprzeczności , która w niej istnieje.
Nie daje jednak mi spokoju odpowiedź na pytanie , dlaczego tak postąpiono?

W nieskończonym Wszechświecie wszystko jest możliwe. Łącznie z tym, że ten Wszechświat nie istnieje.
uxbridge (5980 punktów)
>>Czy istnieją takowe i jak się nazywają
>Nie istnieją, bo funkcja z definicji przyporządkowuje każdemu elementowi dziedziny dokładnie jeden element przeciwdziedziny.

Funkcja zespolona zmiennej rzeczywistej jest nadal funkcją - przyporządkowuje liczbie rzeczywistej dokłądnie jedną liczbę zespoloną czyli dokładnie dwie liczby rzeczywiste.
27-05-2023 16:59 
 Ocena-1 na 1
alsor (3283 punktów)
>>>Czy istnieją takowe i jak się nazywają
>>Nie istnieją, bo funkcja z definicji przyporządkowuje każdemu elementowi dziedziny dokładnie jeden element przeciwdziedziny.
>Funkcja zespolona zmiennej rzeczywistej jest nadal funkcją - przyporządkowuje liczbie rzeczywistej dokłądnie jedną liczbę zespoloną czyli dokładnie dwie liczby rzeczywiste.

widzę że jesteś bliski odkrycia tej... jakże długo oczekiwanej... matematyki relatywistycznej.
Henryk.K (2246 punktów)
>>>>Czy istnieją takowe i jak się nazywają
>>>Nie istnieją, bo funkcja z definicji przyporządkowuje każdemu elementowi dziedziny dokładnie jeden element przeciwdziedziny.
>>Funkcja zespolona zmiennej rzeczywistej jest nadal funkcją - przyporządkowuje liczbie rzeczywistej dokłądnie jedną liczbę zespoloną czyli dokładnie dwie liczby rzeczywiste.
>widzę że jesteś bliski odkrycia tej... jakże długo oczekiwanej... matematyki relatywistycznej. :>

Ciekaw jestem, czy nie będziecie musieli się wycofać rakiem, kiedy opracuję pewne szersze
zagadnienie, w którym ten problem będzie tylko jakimś błędem matematycznym.
Tak , że trzymam za słowo, iż jednej wartości argumentu przyporządkowuje się tylko jedną wartość funkcji.
Miałem takie przekonanie , lecz to odkrycie mnie mocno zaskoczyło, dlatego dla upewnienia się poruszyłem ten problem na forum.

W nieskończonym Wszechświecie wszystko jest możliwe. Łącznie z tym, że ten Wszechświat nie istnieje.
Paolo Monstro (6146 punktów)
>>>Czy istnieją takowe i jak się nazywają
>>Nie istnieją, bo funkcja z definicji przyporządkowuje każdemu elementowi dziedziny dokładnie jeden element przeciwdziedziny.
>Funkcja zespolona zmiennej rzeczywistej jest nadal funkcją - przyporządkowuje liczbie rzeczywistej dokłądnie jedną liczbę zespoloną czyli dokładnie dwie liczby rzeczywiste.
Henryk, Uxbrige,

Chłopaki, to czy da się jakiś element zbioru (np.: liczb rzeczywistych czy zespolonych) rozłożyć na czynniki nie zmienia faktu, że jest to nadal jeden element zbioru.
Poza tym, można dyskutować z opiniami, można podważać wnioski, ale definicja funkcji jest jedna, jest wykładana w V kl podstawówki, o ile pamiętam i jest nieubłagana niezależnie ile byście postów na forum nie napisali.
Ja nie mam siły, ani nie widzę specjalnie sensu dyskusji o tym.

Pozdrawiam
Paolo Monstro
Henryk.K (2246 punktów)

>Henryk, Uxbrige,
>Chłopaki, to czy da się jakiś element zbioru (np.: liczb rzeczywistych czy zespolonych) rozłożyć na czynniki nie zmienia faktu, że jest to nadal jeden element zbioru.
>Poza tym, można dyskutować z opiniami, można podważać wnioski, ale definicja funkcji jest jedna, jest wykładana w V kl podstawówki, o ile pamiętam i jest nieubłagana niezależnie ile byście postów na forum nie napisali.
>Ja nie mam siły, ani nie widzę specjalnie sensu dyskusji o tym.
>Pozdrawiam
>Paolo Monstro
>

Cieszę się z Pańskiej determinacji, lecz nic na tym świecie nie jest do końca oczywiste.
Zwłaszcza, gdy trzeba coś istotnego ukryć w przestworzach astro matematyki.

W nieskończonym Wszechświecie wszystko jest możliwe. Łącznie z tym, że ten Wszechświat nie istnieje.
Paolo Monstro (6146 punktów)
>>Henryk, Uxbrige,
>>Chłopaki, to czy da się jakiś element zbioru (np.: liczb rzeczywistych czy zespolonych) rozłożyć na czynniki nie zmienia faktu, że jest to nadal jeden element zbioru.
>>Poza tym, można dyskutować z opiniami, można podważać wnioski, ale definicja funkcji jest jedna, jest wykładana w V kl podstawówki, o ile pamiętam i jest nieubłagana niezależnie ile byście postów na forum nie napisali.
>>Ja nie mam siły, ani nie widzę specjalnie sensu dyskusji o tym.
>>Pozdrawiam
>>Paolo Monstro
>>
> Cieszę się z Pańskiej determinacji, lecz nic na tym świecie nie jest do końca oczywiste.
>Zwłaszcza, gdy trzeba coś istotnego ukryć w przestworzach astro matematyki.
>
W nieskończonym Wszechświecie wszystko jest możliwe. Łącznie z tym, że ten Wszechświat nie istnieje.

Wydaje mi się, że definicja nie ma większego znaczenia w Pana czy Uxbridge'a przypadku. Nie ma sensu tracić czasu na dyskusję, w której nie ma więcej argumentów do wyłożenia na stół.
Potrzebuje Pan 'czegoś' co 'jednemu elementowi przyporządkowuje 2 elementy', dostał Pan to w tym poście, jakie ma znaczenie jak w matematyce nazywa się to 'coś'?

Gdyby to 'coś' było przypadkowo funkcją to daje to możliwości skorzystania z wielu teorii dotyczących funkcji. Wtedy ten detal miałby krytyczne znaczenie, ale nie sądzę, że Pan chce stosować jakieś techniki analityczne, ja nie czuję powołania edukacyjnego w matematyce, więc po co to rozstrząsać?

Pozdrawiam
Paolo Monstro
Hamerlik Konopka (19903 punktów)
>Nie potrafię znaleźć funkcji, które dla jednej wartości argumentu posiadają dwie wartości funkcji.

Kubuś pisał kiedyś na ateista.pl o implikacji odwrotnej, co można opisać jako wnioskowanie o przynależności elementu do podzbioru zbioru na podstawie przynależności do zbioru.

Wtedy wynikiem wnioskowania jest to, że element może przynależy do podzbioru zbioru a może nie.

Wyniki wnioskowania były dwa albo tak albo nie.

Wszyscy mówili, że takie wnioskowanie nie ma sensu ale ja wtedy zwróciłem uwagę, że określenie "może" jest miękkim zaprzeczeniem określenia "na pewno nie".

Właśnie przez to miękkie zaprzeczenie kwestionuję rozumowanie, że odwracanie funkcji nie przynosi wartości. Przynosi chmurę potencjalnych wartości wykluczając z niej resztę.

Dlatego chętnie wprowadzę pojęcie "funkcji rozproszonej".

Chmura wartości funkcji rozproszonej niech będzie zatem "wartością rozproszoną".

Wartość rozproszona daje nam informację o zbiorze możliwych rozwiązań a także informację o reszcie, która jest różnicą zbioru wszystkich rozwiązań i zbioru możliwych rozwiązań.

Wartość rozproszona ma znacznie dlatego funkcja rozproszona zyskuje sens.

youtu.be/5VCiU1osa3w
Henryk.K (2246 punktów)

>Wartość rozproszona daje nam informację o zbiorze możliwych rozwiązań a także informację o reszcie, która jest różnicą zbioru wszystkich rozwiązań i zbioru możliwych rozwiązań.
>Wartość rozproszona ma znacznie dlatego funkcja rozproszona zyskuje sens.
>
youtu.be/5VCiU1osa3w >


I ten fragment z filmu ,,Miś" jest potwierdzeniem w zbiorze wszystkich rozwiązań oraz funkcji rozproszonej?


W nieskończonym Wszechświecie wszystko jest możliwe. Łącznie z tym, że ten Wszechświat nie istnieje.
Hgdtyu (-9 punktów)
>>Wartość rozproszona daje nam informację o zbiorze możliwych rozwiązań a także informację o reszcie, która jest różnicą zbioru wszystkich rozwiązań i zbioru możliwych rozwiązań.
>>Wartość rozproszona ma znacznie dlatego funkcja rozproszona zyskuje sens.
>>
youtu.be/5VCiU1osa3w

>I ten fragment z filmu ,,Miś" jest potwierdzeniem w zbiorze wszystkich rozwiązań oraz funkcji rozproszonej?
>
W nieskończonym Wszechświecie wszystko jest możliwe. Łącznie z tym, że ten Wszechświat nie istnieje.


Matematyka to arabski język.
Hgdtyu (-9 punktów)
>>>Wartość rozproszona daje nam informację o zbiorze możliwych rozwiązań a także informację o reszcie, która jest różnicą zbioru wszystkich rozwiązań i zbioru możliwych rozwiązań.
>>>Wartość rozproszona ma znacznie dlatego funkcja rozproszona zyskuje sens.
>>>
youtu.be/5VCiU1osa3w

>I ten fragment z filmu ,,Miś" jest potwierdzeniem w zbiorze wszystkich rozwiązań oraz funkcji rozproszonej?
>>
W nieskończonym Wszechświecie wszystko jest możliwe. Łącznie z tym, że ten Wszechświat nie istnieje.

>Matematyka to arabski język.

Niemożliwe żeby nie istniał. Bo niemożliwe. Inne dywagacje to herezje dla umysłu. I błędy w rozumowaniu.
Henryk.K (2246 punktów)

>>>
W nieskończonym Wszechświecie wszystko jest możliwe. Łącznie z tym, że ten Wszechświat nie istnieje.

>>Matematyka to arabski język.
>Niemożliwe żeby nie istniał. Bo niemożliwe. Inne dywagacje to herezje dla umysłu. I błędy w rozumowaniu.>>

Chyba znacznie wcześniejszy, bo grecki.
Arabowie zasłynęli wprowadzeniem systemu dziesiętnego i cyfry zero.
Wszechświat na pewno istnieje, lecz w jakiej postaci?
Czy jest materialny czy holograficzny?

W nieskończonym Wszechświecie wszystko jest możliwe. Łącznie z tym, że ten Wszechświat nie istnieje.
Hamerlik Konopka (19903 punktów)
> Wszechświat na pewno istnieje, lecz w jakiej postaci?
>Czy jest materialny czy holograficzny?

Wg mnie właściwym podziałem świata jest podział na świat fizyczny i abstrakcyjny.

Oba święty istnieją i nawet mam teorie na tamte granicy między nimi.

Świat którym jest określona osoba, ruch i materia, które na tę osobę się składają, jej samej jawi się jako abstrakcja natomiast wszystkim pozostałym jako fizyczność.

Zatem abstrakcja i fizyczność przebiega na granicy ja i nie ja, na granicy przynależności do mnie i przynależności do innych.

Fizyczność to obcość, odmienność, odrębność.

youtu.be/5VCiU1osa3w
Henryk.K (2246 punktów)

>Wg mnie właściwym podziałem świata jest podział na świat fizyczny i abstrakcyjny.
>Oba święty istnieją i nawet mam teorie na tamte granicy między nimi.
>Świat którym jest określona osoba, ruch i materia, które na tę osobę się składają, jej samej jawi się jako abstrakcja natomiast wszystkim pozostałym jako fizyczność.
>Zatem abstrakcja i fizyczność przebiega na granicy ja i nie ja, na granicy przynależności do mnie i przynależności do innych.
>Fizyczność to obcość, odmienność, odrębność.
>
youtu.be/5VCiU1osa3w


Jeśliby każda osoba stanowiła osobny świat, to światów byłoby przeogromna liczba .
Można by ich liczę nieco zredukować, ponieważ osobowości ludzkie są często do siebie podobne.,
Gorzej byłoby ze światami wariatów i psychopatów, które mieszałby się z normalnymi światami.
Wedle obecnej metodyki to te abstrakcyjne bardziej skłaniałyby się ku światom duchowym.
Powstałby z tego jednak poważny problem, ponieważ liczba światów duchowych została już ustalona i ograniczona do trzech.
Pańska fizyczność również lewituje w kierunku tych abstrakcyjnych , gdyż zdefiniowana jest przez cechy psychiczne a nie fizyczne.


W nieskończonym Wszechświecie wszystko jest możliwe. Łącznie z tym, że ten Wszechświat nie istnieje.
01-06-2023 01:12 
 Ocena 2 na 2
homopitek (1536 punktów)
>>Wg mnie właściwym podziałem świata jest podział na świat fizyczny i abstrakcyjny.

To podział pozorny, ponieważ abstrakcje są obiektami informacyjnymi, czyli mają reprezentację materialną, są materialne. Inaczej mówiąc, nie ma informacji bez jej materialnej "bazy".
Zatem podział na świat fizyczny i abstrakcyjny byłby podziałem na to co fizyczne i to co fizyczne.

>Świat którym jest określona osoba, ruch i materia, które na tę osobę się składają, jej samej jawi się jako abstrakcja

To tu jest problem, bo ja nie jawię się sobie jako abstrakcja. Nie mogę być abstrakcją, ponieważ ona z natury swojej jest uogólnieniem, a ja jestem jednostkowym konkretem.


Nie stosuję emoticonów
Hamerlik Konopka (19903 punktów)
>>Wartość rozproszona daje nam informację o zbiorze możliwych rozwiązań a także informację o reszcie, która jest różnicą zbioru wszystkich rozwiązań i zbioru możliwych rozwiązań.
>>Wartość rozproszona ma znacznie dlatego funkcja rozproszona zyskuje sens.
>>
youtu.be/5VCiU1osa3w

>I ten fragment z filmu ,,Miś" jest potwierdzeniem w zbiorze wszystkich rozwiązań oraz funkcji rozproszonej?

Funkcje statystyczne są funkcjami, których poszukujesz

pl.m.wikipedia.org/wiki/Rozkład_normalny

Wynikami w nich nie są punkty lecz przedziały, zbiory.

Co do fragmentu filmu to jest tylko kolejna tragikomedia opisująca kim jesteśmy naprawdę, już po opadnięciu masek.

youtu.be/5VCiU1osa3w
Henryk.K (2246 punktów)

>Funkcje statystyczne są funkcjami, których poszukujesz
>pl.m.wikipedia.org/wiki/Rozkład_normalny
>Wynikami w nich nie są punkty lecz przedziały, zbiory.
>Co do fragmentu filmu to jest tylko kolejna tragikomedia opisująca kim jesteśmy naprawdę, już po opadnięciu masek.
>
youtu.be/5VCiU1osa3w >>>


Poszukuje funkcji tak realnych i rzeczywistych jak np. f(x) = y = 5x + 2

W zasadzie, po potwierdzeniu przez uczestników tego forum moich wyobrażeń o tym szczątkowym zjawisku mogę z czystym sumieniem przystąpić do pracy nad tym wielkopomnym zagadnieniem.
Najwyżej będzie sporo śmiechu i zabawy.




W nieskończonym Wszechświecie wszystko jest możliwe. Łącznie z tym, że ten Wszechświat nie istnieje.
alsor (3283 punktów)
A jednak muszę wytłumaczyć czym jest funkcja, bo widzę że tu same jełopy z matmy... funkcjonują.

Funkcja to takie coś, co zapewne powstało z powodów czystej pragmatyki, którą ludziki bardzo lubią.

Na czym to polega?

Po prostu:
gdy mamy dużo przedmiotów - obiektów, które chcemy szybko rozpoznawać - identyfikować,
najprościej jest ponumerować te przedmioty zwyczajnie,
bo potem posługujemy się jedynie tymi numerami, zamiast analizować cechy przedmiotu.

np. funkcja pt. zwierzyniec:

1 - krowa
2 - koń
3 - koza
4 - prosiak
...

no i teraz jest bardzo łatwo identyfikować te zwierzaczki!
mówię 7 co znaczy pelikan, bo każdy wie co to jest 7, a rozpoznanie pelikana to już znacznie bardziej zaawansowana sprawa.

[notabene: same te słowa - nazwy: krowa, koń... są tu już numerami!]

Dla głupszych powiem tak:

mamy te samochody, w milionach sztuk, marków, typków, rodzajów, i kolorów...
czyli jest problem w identyfikacji - tak?

no i właśnie dlatego wprowadzono... numerację - te numery rejestracyjne!

i to jest funkcja:
numerek -> autko, znaczy każde autko ma swój numerek - i tylko jeden numerek, nie dwa, ani 5, bo wtedy popsujemy cały ten porządeczek, który chce mieć nasz urządeczek!

albo nawet i odwrotnie: nie ma dwóch aut z tym samym numerem,
no ale to już zbyt skomplikowane... należy sobie zapamiętać: każdy numer identyfikuje jedno auto, a nie więcej.

Jasne, czym mam to jeszcze bardziej uprościć?

.......

Aha! Jak wiadomo od astrologów: w numerach zawsze jest ukryta jakaś większa logika,
więc zapewne tak samo musi być z tymi numerami rejestracyjnymi aut.

gdy zobaczycie auto z numerem typu: 000000000, 000001, 111111, 222222, 123456, itp.
no to od razu wiadomo że to jest kretyn i/lub urzędnik,
bo oni nie ogarniają skomplikowanych numerów, więc używają jedynie te skrajnie proste.
Hamerlik Konopka (19903 punktów)
>A jednak muszę wytłumaczyć czym jest funkcja, bo widzę że tu same jełopy z matmy... funkcjonują.
>Funkcja to takie coś, co zapewne powstało z powodów czystej pragmatyki, którą ludziki bardzo lubią.
>Na czym to polega?
>Po prostu:

Mało syntetyczne i mam lepsze.

Funkcja to relacja dwóch zbiorów wyrażająca przekształcenie elementów jednego zbioru na elementy drugiego.

youtu.be/5VCiU1osa3w
alsor (3283 punktów)
>>A jednak muszę wytłumaczyć czym jest funkcja, bo widzę że tu same jełopy z matmy... funkcjonują.
>>Funkcja to takie coś, co zapewne powstało z powodów czystej pragmatyki, którą ludziki bardzo lubią.
>>Na czym to polega?
>>Po prostu:
>Mało syntetyczne i mam lepsze.
>Funkcja to relacja dwóch zbiorów wyrażająca przekształcenie elementów jednego zbioru na elementy drugiego.

Nie, to nie jest definicja funkcji.

Relacją to... wszystko jest! więc mowa trawa.

grafy są relacjami, wszelkie bryły geometryczne... ludzie i konie też, a i nawet całe stada obiektów dowolnych, np. co to jest małżeństwo, rodzina czy państwo?

Hamerlik Konopka (19903 punktów)
>Nie, to nie jest definicja funkcji.
>Relacją to... wszystko jest!

Relacja czyli związek jednego z drugim.
Za x i y możesz podstawić wszystko, dowolny zbiór, funkcja opisuje związek między tymi zbiorami.

Funkcja matematyczna to tylko pewne uogólnienie dla fizycznych związków.

youtu.be/5VCiU1osa3w
alsor (3283 punktów)
>>Nie, to nie jest definicja funkcji.
>>Relacją to... wszystko jest!
>Relacja czyli związek jednego z drugim.
>Za x i y możesz podstawić wszystko, dowolny zbiór, funkcja opisuje związek między tymi zbiorami.
>Funkcja matematyczna to tylko pewne uogólnienie dla fizycznych związków.

Nie.
... pływasz jak siekiera w tej wodzie.
Henryk.K (2246 punktów)
>>>A jednak muszę wytłumaczyć czym jest funkcja, bo widzę że tu same jełopy z matmy... funkcjonują.
>>>Funkcja to takie coś, co zapewne powstało z powodów czystej pragmatyki, którą ludziki bardzo lubią.
>>>Na czym to polega?
>>>Po prostu:
>>Mało syntetyczne i mam lepsze.
>>Funkcja to relacja dwóch zbiorów wyrażająca przekształcenie elementów jednego zbioru na elementy drugiego.
>Nie, to nie jest definicja funkcji.
>Relacją to... wszystko jest! więc mowa trawa.
>grafy są relacjami, wszelkie bryły geometryczne... ludzie i konie też, a i nawet całe stada obiektów dowolnych, np. co to jest małżeństwo, rodzina czy państwo?
>

Matematycy nie są doskonali, ponieważ również popełniają błędy.
A może są do nich zmuszani, jak to miało miejsce z Einsteinem.

W nieskończonym Wszechświecie wszystko jest możliwe. Łącznie z tym, że ten Wszechświat nie istnieje.
31-05-2023 12:31 
 Ocena 3 na 3
Wenancjusz (16441 punktów)
>>>>A jednak muszę wytłumaczyć czym jest funkcja, bo widzę że tu same jełopy z matmy... funkcjonują.
>>>>Funkcja to takie coś, co zapewne powstało z powodów czystej pragmatyki, którą ludziki bardzo lubią.
>>>>Na czym to polega?
>>>>Po prostu:
>>>Mało syntetyczne i mam lepsze.
>>>Funkcja to relacja dwóch zbiorów wyrażająca przekształcenie elementów jednego zbioru na elementy drugiego.
>>Nie, to nie jest definicja funkcji.
>>Relacją to... wszystko jest! więc mowa trawa.
>>grafy są relacjami, wszelkie bryły geometryczne... ludzie i konie też, a i nawet całe stada obiektów dowolnych, np. co to jest małżeństwo, rodzina czy państwo?
>>
> Matematycy nie są doskonali, ponieważ również popełniają błędy.
>A może są do nich zmuszani, jak to miało miejsce z Einsteinem.
>
W nieskończonym Wszechświecie wszystko jest możliwe. Łącznie z tym, że ten Wszechświat nie istnieje.


IDIOTA! Czysty krystalicznie Hamerlik Konopka, czy tam jak Filip z konopi. Taki mamy naród i taką rzeczywistość.

Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
Henryk.K (2246 punktów)

>IDIOTA! Czysty krystalicznie Hamerlik Konopka, czy tam jak Filip z konopi. Taki mamy naród i taką rzeczywistość.
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.

>

Pański świat to przeszłość. Nie tyle w sensie czasu ale również techniki oraz technologii.
Słupy linii średniego napięcia, z których konstrukcji a również stawiania był Pan tak ogromnie dumny przechodzą do lamusa.
Zakupiono kumbajny, które od tej pory będą kable zakopywały w Ziemi.
Dodam jeszcze nieskromnie iżesz maszyny owe zaprojektowali mechanicy, no bo któż inny mógł tego dokonać?


W nieskończonym Wszechświecie wszystko jest możliwe. Łącznie z tym, że ten Wszechświat nie istnieje.
Henryk.K (2246 punktów)

Natknąłem się jeszcze na dwie funkcje, które dla tej samej wartości argumentu posiadają dwie różne wartości funkcji.
Są nimi parabola oraz hiperbola o osich poziomych.

W nieskończonym Wszechświecie wszystko jest możliwe. Łącznie z tym, że ten Wszechświat nie istnieje.
Hamerlik Konopka (19903 punktów)
> Natknąłem się jeszcze na dwie funkcje, które dla tej samej wartości argumentu posiadają dwie różne wartości funkcji.
>Są nimi parabola oraz hiperbola o osich poziomych.

Funkcja ma określone znacznie.

Skoro uświadomiles sobie pewien obiekt matematyczny o zbliżonym znaczeniu do funkcji ale różniącym się, to go wpierw nazwij tej obiekt a potem zacznij budować jego charakterystykę.

Nie nazywaj zlewiska rozlewiskiem, to bez sensu.
pl.m.wikipedia.org/wiki/Zlewisko
pl.m.wikipedia.org/wiki/Rozlewisko

Tak się właśnie rozwijają systemy pojęciowe. Wpierw coś sobie uświadamiasz, potem to nazywasz a następnie próbujesz to opisywać, charakteryzować, definiować.

Funkcja ma jedną wartość dla jednego argumentu.
A "coś tam" na więcej wartości dla jednego argumentu.

Ja nazwałem to "coś tam" funkcją rozproszoną ale Ty możesz nazwać inaczej i zobaczymy, która nazwa przyjmie się.

youtu.be/5VCiU1osa3w
Henryk.K (2246 punktów)

b
>Tak się właśnie rozwijają systemy pojęciowe. Wpierw coś sobie uświadamiasz, potem to nazywasz a następnie próbujesz to opisywać, charakteryzować, definiować.
>Funkcja ma jedną wartość dla jednego argumentu.
>A "coś tam" na więcej wartości dla jednego argumentu.
>Ja nazwałem to "coś tam" funkcją rozproszoną ale Ty możesz nazwać inaczej i zobaczymy, która nazwa przyjmie się.
>
youtu.be/5VCiU1osa3w


Nie jestem matematykiem i nie zamierzam z matematykami polemizować w kwestii nazewnictwa, ponieważ byłaby to walka z Goliatem.


W nieskończonym Wszechświecie wszystko jest możliwe. Łącznie z tym, że ten Wszechświat nie istnieje.
homopitek (1536 punktów)
>> Nie jestem matematykiem i nie zamierzam z matematykami polemizować w kwestii nazewnictwa, ponieważ byłaby to walka z Goliatem.

Czy należy to rozumieć w ten sposób, że walka z Liliputami jest ciekawsza?

Nie stosuję emoticonów
Henryk.K (2246 punktów)
>>> Nie jestem matematykiem i nie zamierzam z matematykami polemizować w kwestii nazewnictwa, ponieważ byłaby to walka z Goliatem.
>Czy należy to rozumieć w ten sposób, że walka z Liliputami jest ciekawsza?
>
Nie stosuję emoticonów >


Człowiek roztropny nie szuka zwady z Leonem Zawodowcem.
Jakaż byłaby to dysputa, z kimś kto znacznie przerasta moje matematyczne możliwości.
Wdałbym się w taką awanturę, gdybym posiadał dwustu procentową pewność.

W nieskończonym Wszechświecie wszystko jest możliwe. Łącznie z tym, że ten Wszechświat nie istnieje.
homopitek (1536 punktów)
>Wdałbym się w taką awanturę, gdybym posiadał dwustu procentową pewność.

Pewność czego?

Nie stosuję emoticonów
Henryk.K (2246 punktów)
>>Wdałbym się w taką awanturę, gdybym posiadał dwustu procentową pewność.
>Pewność czego>>>

Pewność racji w jakiejś spornej kwestii matematycznej.

W nieskończonym Wszechświecie wszystko jest możliwe. Łącznie z tym, że ten Wszechświat nie istnieje.
homopitek (1536 punktów)
>> Pewność racji w jakiejś spornej kwestii matematycznej.

Po co wdawać się w spór, jeśli ma się 200% racji? Nie lepiej zająć się realizacją tej racji?

Nie stosuję emoticonów
Henryk.K (2246 punktów)
>>> Pewność racji w jakiejś spornej kwestii matematycznej.
>Po co wdawać się w spór, jeśli ma się 200% racji? Nie lepiej zająć się realizacją tej racji?
>
Nie stosuję emoticonów >>>


Zagadnienie , z którego wypłynęła ta racja jest znacznie poważniejsze niźli ta racja.
Do tej pory nie przyszło mi nawet do głowy coby kwestionować jakieś ustalenia matematyczne na poziomie mi nie dostępnym.
Dlatego nigdy nie odnosiłem się do OTW, ponieważ było to poza moim zasięgiem matematycznym.

W nieskończonym Wszechświecie wszystko jest możliwe. Łącznie z tym, że ten Wszechświat nie istnieje.
Wenancjusz (16441 punktów)
>> Natknąłem się jeszcze na dwie funkcje, które dla tej samej wartości argumentu posiadają dwie różne wartości funkcji.
>>Są nimi parabola oraz hiperbola o osich poziomych.
>Funkcja ma określone znacznie.
>Skoro uświadomiles sobie pewien obiekt matematyczny o zbliżonym znaczeniu do funkcji ale różniącym się, to go wpierw nazwij tej obiekt a potem zacznij budować jego charakterystykę.
>Nie nazywaj zlewiska rozlewiskiem, to bez sensu.
>pl.m.wikipedia.org/wiki/Zlewisko
>pl.m.wikipedia.org/wiki/Rozlewisko
>Tak się właśnie rozwijają systemy pojęciowe. Wpierw coś sobie uświadamiasz, potem to nazywasz a następnie próbujesz to opisywać, charakteryzować, definiować.
>Funkcja ma jedną wartość dla jednego argumentu.
>A "coś tam" na więcej wartości dla jednego argumentu.
>Ja nazwałem to "coś tam" funkcją rozproszoną ale Ty możesz nazwać inaczej i zobaczymy, która nazwa przyjmie się.
Pogadaj sobie z Henrykiem K., a nie truj na tym forum bo jesteś nieukiem.

Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.

Wróć do listy wątków działu Nauka
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365