Racjonalista - Strona głównaDo treści
Praca dzieci w sytej Europie

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
NapisanoAutorTytuł
15-07-2023 16:11szarley (54911 punktów)Praca dzieci w sytej Europie
spidersweb(*)-dziecinstwo-rodzice-instagram
Pisał też ostatnio o tym zjawisku Tygodnik powszechny

Odkąd pojawiła się prasa, są ludzie, którym zależy na pokazywaniu w niej swoich zdjęć, także zdjęć swoich dzieci. Odkąd jednak powszechnym stał się dostęp do netu i społecznościowych mediów to parcie do pokazania się publicznie stało się powszechne, a przy tym praktycznie bezkosztowe i nie wymagające umiejętności

Skutkiem jest nie tylko publikowanie w lokalnej gazecie kolumny "urodzeni wczoraj" z imionami i zdjęciami noworodków, nie tylko możliwość zobaczenia wspomnieniowych zdjęć na fB, ale też pojawienie się zjawiska kidfluerencerów, dzieci pokazywanych nie po to, żeby pokazać dziadkom i znajomym dzieci na wakacjach, ale po to, żeby zarabiały na rodziców

(Cytaty z linkowanego artykułu, Anny Brosch z Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach)
"Polski Instagram to szara strefa, w której pracują już kilkutygodniowe dzieci. Brakuje im ochrony prawnej zapewniającej limit czasu pracy, odpoczynek czy gwarancję wynagrodzenia. Nie wiadomo, czy w przyszłości będą mogły usunąć treści, którym dziś dają swoją niewinną i nieświadomą niczego twarz. - Ubolewamy nad losem pracujących dzieci w Chinach czy Afryce, a nie widzimy, że u nas dzieje się dokładnie to samo"

Tak, dzieje się dokładnie to samo. Oczywiście nie męczy dziecka umieszczanie w necie obrazów USG, czy zdjęć śpiącego niemowlaka, ale już trzyletnie dzieci ustawiane są do filmów i zdjęć, charakteryzowane, wielekroć nagrywane w w tych samych scenach. To przestaje być dla nich zabawa, choć z pozoru jest nią nadal

Oto najsławniejsza w Polsce kidfluencerka, Lenka
www.youtube.com/@HejkatuLenka

Z początku kilka zdjęć, czy filmików, potem pojawiają się lajki, potem warto trochę poświęcić czasu na uprofesjonalnienie filmików i nagle pojawia się jakiś producent zabawek, który proponuje rodzicom: nakręćcie filmik jak wasza pociecha odpakowuje nasz produkt. Kolejny krok to już płacenie za reklamę a potem machina sama się nakręca

Agencja organizuje spotkanie z kidcelebrytką w galerii handlowej, lajkujący chcą skorzystać z okazji i osobiście poznać, gotowi są zapłacić za zrobienie zdjęcia z bohaterką, spotkanie trwa dłużej niż dniówka górnika

"Instagram i TikTok zalany jest bowiem profilami rodziców, na których dzieci wyglądają niczym słupy reklamowe czy manekiny do prezentowania modnej odzieży. Widzimy na nich nie tylko nieświadome niczego, co najwyżej kilkunastomiesięczne bobasy czy kilkuletnie dziewczynki ubrane w księżniczkowe sukienki, ale też dzieci stylizowane na dorosłych. Wszystko po to, aby na przepięknych, niemal lukrowanych zdjęciach pokazać swoja uroczą pociechę, a przy okazji często zareklamować produkt tej czy innej marki."

Pytanie zadawane rodzicom (o tym jest w artytule) o prawo dzieci do odpoczynku, zabawy kończy się milczeniem.

Dziecko jak słup do reklamy
"Ponieważ na instagramowym koncie dziewczynki znajdziemy jej zdjęcia od pierwszych tygodni życia, to jest to okazja do zaprezentowania choćby butelek do picia wody dla niemowląt. Tego dotyczy pierwsza współpraca z marką, która pojawia się już w okolicach ósmego miesiąca życia Carmen. Obserwatorzy jej profilu mogli kupić produkty ******* z użyciem specjalnego kodu, który uprawniał do 55 proc. rabatu."

Nikt nie łyknie reklamy kręconej przy okazji normalnej zabawy dziecka. To trzeba zrobić fachowo, na to trzeba poświęcić godziny dziennie i dziecka i rodziców, którzy częstokroć czynią z tego jedyne źródło dochodu.

Dziecko nie ma prawa do odpoczynku, do beztroskiej zabawy, do rozwijania własnej kreatywności, wszystko jest reżyserowane i podporządkowane ilości lajków

"To, że jest to potrzeba paląca, pokazuje przykład wspomnianej już Carmen. Matka dziewczynki 13 czerwca zeszłego roku opublikowała na Instagramie zdjęcie i wpis, w którym przyznaje, że jej córka ma zapalenie zatok. Nie przeszkodziło to jednak w tym, aby przy okazji tego "zaprezentować nową kolekcję poduszek" od firmy ***** . I nie była to wyjątkowa sytuacja, bo następnego dnia, przy okazji kolejnego zdjęcia napisała, że "Carmen wie, jak pozować, żeby nie było widać choroby"."

Do choroby dziecko też nie ma prawa?

Co dalej?

"Tak jest choćby w przypadku Claire, której los, zmieniając jej personalia, opisał amerykański magazyn Teen Vogue. Rodzice dziewczynki od niemowlaka publikowali zdjęcia i filmy, wykorzystując jej wizerunek do zarabiania na reklamach. Ich kanał na YouTube śledzą miliony subskrybentów, a zamieszczone na nim nagrania mają ponad miliard wyświetleń.
Wszystko zaczęło się wiele lat wcześniej, kiedy jeden z filmów z jej udziałem stał się tzw. viralem. Kiedy rodzinny kanał zaczął zbierać ogromne ilości wyświetleń, rodzice zrezygnowali z pracy, aby skupić się wyłącznie na karierze internetowych twórców. Było to możliwe, bo wraz z popularnością szybko rosły ich dochody. Nagle dzięki współpracy z markami i przychodom z wyświetleń reklam mogli nie tylko utrzymać rodzinę, ale i kupić ładniejszy dom oraz nowy samochód.
Claire stała się zakładnikiem wyższego standardu życia całej rodziny. Kiedy pewnego razu powiedziała, że nie chce już kręcić filmów na YouTube, jej rodzice odpowiedzieli, że w takim razie będą musieli wyprowadzić się z pięknego domu, wrócić do "normalnej pracy", a dziewczynka będzie mogła zapomnieć o miłym i wygodnym życiu."

Ufffff, udało się choć trochę

"Kiedy więc Claire skończyła 18 lat, wyprowadziła się z domu i myślała nawet o całkowitym zerwaniu kontaktu z rodzicami."

Clair się udało, choć nie wiem na ile wyszła z takiego dzieciństwa psychicznie poobijana
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

szarley (54911 punktów)
Co dalej z innymi?
Słodkie minki a'la Shirley Temple mogą się znudzić, mogą nie pasować do dziewczyny 15, 18 letniej. Ilość lajków i wpływy z reklam spadną a parcie na szkło i nieumiejętność innego życia pozostanie. Trzeba będzie przyciągnąć widzów mocniejszymi filmikami. Może jak kindercelebrytka wciąga kokę? Może jak podkrada w sklepie alkohol? Przykład polskiej gwiazdeczki pop, która przed maturą pokazuje się w mediach z "narzeczonym" i opowiada o jego dziecku....

Co będzie, kiedy pięcio-, dziesięciolatki odpakowujące prezenty znudzą się publiczności, może trzeba będzie dzieci ubrać nie w sukienki księżniczek firmy dupexpol, ale w stroje firmy "eroticfashion"

Dochodzi aspekt prawny
Cytaty nadal z tego samego źródła

"Zgodnie z przepisami Kodeksu pracy dzieci poniżej lat 16 mogą wykonywać pracę lub inne zajęcia zarobkowe wyłącznie na rzecz podmiotu prowadzącego działalność kulturalną, artystyczną, sportową lub reklamową, z tym że nie może to być praca stała - podkreśla Juliusz Głuski-Schimmer, rzecznik prasowy GIP.
Dodaje, że praca takiego dziecka wymaga nie tylko zgody rodzica, ale też zezwolenia inspektora pracy. - Rodzaj i charakter pracy nie mogą zagrażać życiu, zdrowiu i rozwojowi psychofizycznemu dziecka ani kolidować z jego obowiązkami szkolnymi. Za tym, że praca nie jest sprzeczna z powyższymi założeniami, przemawiają opinie i zgody, które trzeba dołączyć do wniosku kierowanego do inspektora pracy. Uzyskanie zezwolenia od właściwego inspektora pracy jest obligatoryjne - podkreślił rzecznik."

Rozmawiałem z inspektorem PIPu, który rozpatrywał sprawę pozwolenia dziecka na pracę :

1 występ w teatrze
Brak zgody: praca po godzinie 20.00

2 występ w filmie
Brak zgody, negatywna opinia psychologa

Ktoś pyta PIP o zatrudnianie swoich dzieci w swoim domu?
To oczywiście żart, choć TP pytał inspekcję

Oczywiście w niektórych pracach nikt dziecka nie zastąpi! Dorosła nie zagra Pippi Långstrump, ale nie sądzę, żeby dzieci grające w tym filmie nie miały warunków do odpoczynku, zabawy czy choroby

Kolejny aspekt szkody wyrządzanej dziecku:
"Do Fundacji trafia wiele zgłoszeń dzieci, których rodzice dawniej udostępnili w internecie treści, które dziś rówieśnicy wykorzystują do cyberprzemocy i np. wyśmiewania. - Koszty psychologiczne u dzieci są ogromne. To dla nich najtrudniejszy rodzaj przemocy, bardzo trudne doświadczenie, bo nie mają nad tym żadnej kontroli. Coraz częściej zdarza się, że dzieci zgłaszają się do nas z myślami samobójczymi, bo w internecie krąży filmik, który ich zdaniem ich totalnie kompromituje, a więc tracą chęć do życia. Takie sytuacje oczywiście częściej dotyczą treści niekomercyjnych, ale i te kiedy na zdjęciu będą np. skąpo ubrane, mogą być dla dziecka wstydliwe"

Innym aspektem są finanse
Jackie Coogan (John w filmie The Kid Chaplina) po rolach dziecka był milionerem, ale rodzice przeputali wszystko

I na koniec
"Zapytaliśmy przedstawicieli blisko 30 marek, których produkty pojawiały się we współpracach reklamowych opisanych profili. Były wśród nich zarówno niewielkie firmy jak Nala, która produkuje "ubranka dla dzieci z najwyższej jakości materiałów, uszyte z najwyższą starannością w Polsce", jak i globalne spółki jak LPP, do której należy marka Sinsay.

Pytaliśmy o to, jakie wymagania stawiają rodzicom-internetowym twórcom i kidinfluencerom wykorzystującym wizerunek oraz pracę dzieci we współpracy z ich brandem. Byliśmy też ciekawi, czy wśród tych warunków jest m.in. wydanie zgody przez inspektora pracy, określenie limitu czasu pracy dziecka czy zagwarantowanie mu prawa do odpoczynku i zwolnienie lekarskiego na wypadek choroby, a także wynagrodzenia, do którego dostępu nie będzie miał rodzic. Pytaliśmy też o prawo do usunięcia treści zawierających wizerunek dziecka w przyszłości."

Mimo upływu ponad tygodnia żadna z marek nie udzieliła nam na nie odpowiedzi."

Ostatnie zdanie jest warte uwagi


Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
farmer (22440 punktów)

>Ubolewamy nad losem pracujących dzieci w Chinach czy Afryce, a nie widzimy, że u nas dzieje się
>dokładnie to samo"
>Tak, dzieje się dokładnie to samo.

No jednak nie to samo.
Ciekawe czy w Afryce czy Chinach można przeczytać o ciężkim losie dzieci w Europie bo to dokładnie to samo.
L

Inna sprawa że w artykule przewijają się głównie dziewczynki.


szarley (54911 punktów)
>>Ubolewamy nad losem pracujących dzieci w Chinach czy Afryce, a nie widzimy, że u nas dzieje się
>>dokładnie to samo"
>>Tak, dzieje się dokładnie to samo.
>No jednak nie to samo.
>Ciekawe czy w Afryce czy Chinach można przeczytać o ciężkim losie dzieci w Europie bo to dokładnie to samo.

Oczywiście są różnice. W Europie dzieci nie pracują motywowane głodem, praca dzieci nie jest tak masowa i nie jest t o ciężka fizyczna praca.

Jednak różnica jest też w tym, że w Afryce nie zatrudnia się trzylatków

No i skutki. Tam praca (niestety) uniemożliwia zdobycie wykształcenia, ale jednak dzieci wyrastają na ludzi zdolnych do życia w tamtejszych społeczeństwach. Kidcelebrytka ma na to niewielkie szanse

>Inna sprawa że w artykule przewijają się głównie dziewczynki.
Tym silniejsza jest moja obawa o to, co będzie dalej, czy jako starsze nastolatki będą pokazywały nie tylko radość z prezentów, i co będzie w tych filmikach za kilka lat

Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
15-07-2023 17:47 
 Ocena 1 na 1
farmer (22440 punktów)
>>>Ubolewamy nad losem pracujących dzieci w Chinach czy Afryce, a nie widzimy, że u nas dzieje się
>>>dokładnie to samo"
>>>Tak, dzieje się dokładnie to samo.
>>No jednak nie to samo.
>>Ciekawe czy w Afryce czy Chinach można przeczytać o ciężkim losie dzieci w Europie bo to dokładnie to samo.
>Oczywiście są różnice. W Europie dzieci nie pracują motywowane głodem, praca dzieci nie jest tak masowa i nie jest t o ciężka fizyczna praca.
>Jednak różnica jest też w tym, że w Afryce nie zatrudnia się trzylatków
>No i skutki. Tam praca (niestety) uniemożliwia zdobycie wykształcenia, ale jednak dzieci wyrastają na ludzi zdolnych do życia w tamtejszych społeczeństwach. Kidcelebrytka ma na to niewielkie szanse


Oczywiście. Ale wciąż to nie to samo. To jakbyś porównywał super wypełniony dzien zajęciami dzieci co dzieje się aktualnie do pracy fizycznej.
Paradoksalnie dzieci z tego artykułu zarabiają a wiele dzieci jest przeciążania zajęciami od małego tyle że dzieje się to bez flesza.



>>Inna sprawa że w artykule przewijają się głównie dziewczynki.
>Tym silniejsza jest moja obawa o to, co będzie dalej, czy jako starsze nastolatki będą pokazywały nie tylko radość z prezentów, i co będzie w tych filmikach za kilka lat


ONLY Fans generuje miliony dolarów głównie dla kobiet zarabiających na mężczyznach.

Odwrotnie praktycznie to nie istnieje.
szarley (54911 punktów)
>Paradoksalnie dzieci z tego artykułu zarabiają

Nie ma żadnej gwarancji, że zarabiają na siebie
Może się okazać, że wejdą w dorosłe życie z zerowym stanem konta, bo pracowały tylko na rodziców, za to wejdą w dorosłość ze zwichrowaną psyche

>a wiele dzieci jest przeciążania zajęciami od małego tyle że dzieje się to bez flesza.
Tak, to też jest złe, choć inna jest motywacja rodziców.

Dla mnie różnica jest głownie w tym, kto ma odnieść z tego korzyść. Dziecko, które przynajmniej w dorosłość wchodzi z umiejętnościami cenionymi przez społeczeństwo, czy rodzice z kasą na nowy samochód


Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
farmer (22440 punktów)
>>Paradoksalnie dzieci z tego artykułu zarabiają
>Nie ma żadnej gwarancji, że zarabiają na siebie
>Może się okazać, że wejdą w dorosłe życie z zerowym stanem konta, bo pracowały tylko na rodziców, za to wejdą w dorosłość ze zwichrowaną psyche


Możliwe. To trochę jak z pieniędzmi z komunii.
Istnieje legenda o nich ale nikt ich nie widział.


>>a wiele dzieci jest przeciążania zajęciami od małego tyle że dzieje się to bez flesza.
>Tak, to też jest złe, choć inna jest motywacja rodziców.
>Dla mnie różnica jest głownie w tym, kto ma odnieść z tego korzyść. Dziecko, które przynajmniej w dorosłość wchodzi z umiejętnościami cenionymi przez społeczeństwo, czy rodzice z kasą na nowy samochód

Wywodzimy się chyba z czasów gdy dzieci pracowały w polu.

I nie są to tak odległe czasy ale już wówczas dzieci ze wsi były można powiedzieć w jakiś sposób wyśmiewane.
I biorąc pod uwagę skalę to myślę że kiedyś więcej dzieciaków miało ciezej tak realnie.


szarley (54911 punktów)
>>>Paradoksalnie dzieci z tego artykułu zarabiają
>>Nie ma żadnej gwarancji, że zarabiają na siebie
>>Może się okazać, że wejdą w dorosłe życie z zerowym stanem konta, bo pracowały tylko na rodziców, za to wejdą w dorosłość ze zwichrowaną psyche
>Możliwe. To trochę jak z pieniędzmi z komunii.
Dokładnie

>Wywodzimy się chyba z czasów gdy dzieci pracowały w polu.
Pomagały rodzicom i było to traktowane jako rzecz naturalna, ale pomagały rodzicom, a nie były ich żywicielami, a jeśli dzieci żywiły rodziców, to tylko wtedy, kiedy rodzice nie mogli na siebie pracować

Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby

Wróć do listy wątków działu Społeczeństwo i kraj
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365