>
Gdy dowiedziałem się, że wodór jest najobficiej występującym i najlżejszym pierwiastkiem we>
wszechświecie, mój umysł natychmiast zaczął krążyć wokół nieuniknionego ruchu Wszechświata w>
kierunku udoskonalenia. Nie wiem, czy jest na to lepsze słowo. Myślę, że chciałbym wiedzieć, czy>
jest to kwestia dużej obfitości wodoru od Wielkiego Wybuchu, czy może istnieje jakiś większy proces,>
o którym nie wiem, który prowadzi do obfitości wodoru. Dzięki!Wodór = proton + elektron,
a te dwa są podstawowymi składnikami materii - takie cegiełki.
Np. weź hel He4, czy węgiel C12, tlen O16, cokolwiek..
i to są struktury zrobione też z p i e: 4p + 2e, 12p + 8e, ...
e - elektron i p - proton są trwałe, no i niezniszczalne zarazem,
i wbrew pozorom... bo po prostu ten ładunek elektryczny jest niezniszczalny.
Wodoru jest chyba z 75% bo helu 25%, a pozostałych nie liczymy bo to są promile;
no i dlatego tyle bo akurat tak pasuje - to jest w równowadze,
znaczy gdyby powstało więcej helu, np. 30%,
no to wówczas ten kosmos byłby inny - musiałby mieć więcej energii, a wówczas:
A. temperatura kosmosu byłaby większa
B. zatem automatycznie: grawitacja byłaby inna

C. gwiazdy byłby inne - zimniejsze chyba?
Z. i zapewne byłoby to niestabilne, czyli nierealne po prostu!