Racjonalista - Strona głównaDo treści
Czy istnieje wzór rotacji galaktyk?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Nauka
NapisanoAutorTytuł
28-10-2023 08:33terinsuke (4 punktów)Czy istnieje wzór rotacji galaktyk?
Ocena 1 na 1
Kiedy patrzymy na „płaskie” galaktyki, uważam, że możemy określić ich orientację względem nas. Niektórzy są zwróceni w naszą stronę bezpośrednio, inni są zwróceni w stronę nas.

Czy jest w tym jakiś wzór, który możemy wykryć? Na przykład, czy galaktyki w niektórych gromadach galaktycznych są zorientowane w podobny sposób? A może orientacja jest po prostu przypadkowa?

Jeśli nie jest to przypadkowe, czy mówi nam to coś o początkowych warunkach wszechświata (na przykład moment pędu)?
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Wolnośćmyśli (1516 punktów)
To jest pytanie do astronomów prowadzących takie statystyki. Ja uważam że nie istnieje żaden taki wzór, gdyż płaskość galaktyk wynika z ich rotacji wokół centrum masy a odległości pomiędzy galaktykami, które jak wiemy wciąż się od siebie oddalają - są tak ogromne że jakiekolwiek wzajemne między nimi oddziaływania można z całą pewnością wykluczyć.
Trudno oczekiwać by owe centra galaktyczne (np. czarne dziury) obracały się wszystkie akurat w tym samym kierunku.

Spójrz na to zdjęcie.. czy widzisz tu jakikolwiek porządek ? Trzeba też pamiętać o tym, że dwuwymiarowe zdjęcie przedstawia trówymiarową przestrzeń i nie jest w stanie oddać rzeczywistego widoku tej przestrzeni. Podsumowując wszystko tu jest losowe, bo w przestrzeni o tak ogromnych rozmiarach poprostu nie może innym być.
29-10-2023 13:47 
 Ocena 1 na 1
homopitek (1536 punktów)
>odległości pomiędzy galaktykami, które jak wiemy wciąż się od siebie oddalają - są tak ogromne że jakiekolwiek wzajemne między nimi oddziaływania można z całą pewnością wykluczyć.

Bardzo ryzykowne stwierdzenia. Nasza Supergromada Lokalna (galaktyk) chyba się kurczy, ponieważ jej części składowe poruszają się w kierunku Wielkiego Atraktora (100-300 km/s) co jest wywołane przez jego przyciąganie. A jak się kurczy to odległości raczej maleją.

Nie stosuję emoticonów
29-10-2023 17:50 
 Ocena 1 na 1
Wolnośćmyśli (1516 punktów)
Masz rację, miałem na myśli możliwość istnienia sił ustawiających galaktyki w jakieś dające się usystematyzować wzory. Oczywiście że bardziej to przypomina poruszanie się paprochów w kałuży, gdzie jedne tu a drugie tam podążają, bo przecież zderzanie się galaktyk ma miejsce tak samo jak innych oddalanie się. Ale wcale nie jest powiedziane, że ten ruch skupiający powodowany jest ich wzajemnym przyciąganiem się. Myślę że w grę wchodzi tu pierwotna bezwładność i raz nadany pęd, który ma jakiś kierunek.
Bo czy da się zmierzyć grawitacyjny wpływ sąsiadującej z nami dowolnej innej galaktyki ?
homopitek (1536 punktów)
>Ale wcale nie jest powiedziane, że ten ruch skupiający powodowany jest ich wzajemnym przyciąganiem się. Myślę że w grę wchodzi tu pierwotna bezwładność i raz nadany pęd, który ma jakiś kierunek.

One wszystkie zbliżają się z różnych kierunków do Wielkiego Atraktora, więc nie wiem jakby to miało inaczej wyglądać niż jako oddziaływanie grawitacyjne.

>Bo czy da się zmierzyć grawitacyjny wpływ sąsiadującej z nami dowolnej innej galaktyki ?
Nie wiem czy się da, ale masę Wielkiego Atraktora oszacowano. Poza tym, tu poruszają się (oddziałują na siebie) nie pojedyncze galaktyki tylko wielkie struktury.

Nie stosuję emoticonów
Wolnośćmyśli (1516 punktów)
W porządku ale przecież w skali wszechświata jest to zjawisko lokalne, bo w przeciwnym razie oznaczałoby to "zapadanie się" wszechświata znów w kierunku punktu centralnego z którego powstał, a przecież dawno temu już stwierdzono oddalanie się wszystkiego od nas.
Czyli tworzy się lokalne skupisko tych "paprochów w kałuży" w którejś z jej części, no tu faktycznie w grę musi wchodzić grawitacja. Bo widzisz ja cały czas miałem w pamięci tytułowe pytanie tego wątku. Ale zostawmy to, bo co innego mnie interesuje. Jak wyjaśnić ten rysunek.. co on tak naprawdę przedstawia i dlaczego ma to taki kształt ? Czy obserwowalny wszechświat nie powinien być przedstawiany jako kula ?
homopitek (1536 punktów)
>W porządku ale przecież w skali wszechświata jest to zjawisko lokalne, bo w przeciwnym razie oznaczałoby to "zapadanie się" wszechświata znów w kierunku punktu centralnego z którego powstał, a przecież dawno temu już stwierdzono oddalanie się wszystkiego od nas.

Rozszerzanie się Wszechświata raczej nie jest oddalaniem się wszystkiego. Są obiekty oddalające się i przybliżające się. Fakt przybliżania się do siebie obiektów z jakiejś lokalnej struktury to wcale nie musi być ewenement. Raczej oczekiwałbym, że to norma. I takie lokalne "zapadliska" nie stoją w sprzeczności do rozszerzania się całości.

>Czy obserwowalny wszechświat nie powinien być przedstawiany jako kula ?

To by oznaczało jednakowe tempo rozszerzania się we wszystkich kierunkach. A czy tak jest?
Co do rysunku to widziałbym go jako wyobrażenie zbudowane na konkretnej hipotezie. Ale co konkretnie "poeta" miał na myśli to nie wiem.


Nie stosuję emoticonów
terinsuke (4 punktów)
>Kiedy patrzymy na "płaskie" galaktyki, uważam, że możemy określić ich orientację
>względem nas. Niektórzy są zwróceni w naszą stronę bezpośrednio, inni są zwróceni w stronę nas.
>Czy jest w tym jakiś wzór, który możemy wykryć? Na przykład, czy galaktyki w niektórych gromadach
>galaktycznych są zorientowane w podobny sposób? A może orientacja jest po prostu przypadkowa? 10.0.0.0.1
>Jeśli nie jest to przypadkowe, czy mówi nam to coś o początkowych warunkach wszechświata (na
>przykład moment pędu)?

I got this,..
alsor (3283 punktów)
>Kiedy patrzymy na "płaskie" galaktyki, uważam, że możemy określić ich orientację
>względem nas. Niektórzy są zwróceni w naszą stronę bezpośrednio, inni są zwróceni w stronę nas.
>Czy jest w tym jakiś wzór, który możemy wykryć? Na przykład, czy galaktyki w niektórych gromadach
>galaktycznych są zorientowane w podobny sposób? A może orientacja jest po prostu przypadkowa?
>Jeśli nie jest to przypadkowe, czy mówi nam to coś o początkowych warunkach wszechświata (na
>przykład moment pędu)?

Tak. Kierunek rotacji galaktyk jest losowy, znaczy równomierny.

matematycznie: to spełnia rozkład cos^2,
a to jest właśnie równomierne w przypadku kierunków (rotacji) w przestrzeni 3D - analogicznie jak rzut monetą w 1D.
homopitek (1536 punktów)
>Tak. Kierunek rotacji galaktyk jest losowy, znaczy równomierny.
>matematycznie: to spełnia rozkład cos^2,
>a to jest właśnie równomierne w przypadku kierunków (rotacji) w przestrzeni 3D - analogicznie jak rzut monetą w 1D.
Pytającej AI chyba chodziło o orientację płaszczyzn obserwowanych galaktyk, a nie o kierunek obrotu.

Nie stosuję emoticonów
alsor (3283 punktów)
>>Tak. Kierunek rotacji galaktyk jest losowy, znaczy równomierny.
>>matematycznie: to spełnia rozkład cos^2,
>>a to jest właśnie równomierne w przypadku kierunków (rotacji) w przestrzeni 3D - analogicznie jak rzut monetą w 1D.
>Pytającej AI chyba chodziło o orientację płaszczyzn obserwowanych galaktyk, a nie o kierunek obrotu.

To jest to samo:

kierunek osi ponad 90 stopni, np. 135, znaczy że ten wektor jest do tyłu - od nas,
a 45 jest zwyczajnie przeciwny - czyli do nas.

a ta płaszczyzna jest prostopadła do osi rotacji.

płaszczyzna: Ax+By+Cz + D = 0
wektor prostopadły do płaszczyzny: N = [A,B,C];

...

i dalej:

to co obecnie nazywają galaktykami eliptycznymi - w przeciwieństwie do spiralnych -
to są nadal galaktyki spiralne, tyle że ustawione prawie tak prostopadle i na wprost do nas lub od:
0 i 180.

Wtedy to wygląda jak gruba elipsa, i stąd ta nazwa: eliptyczne.

Generalnie wszystkie galaktyki są typu spiralnego,
czyli to są takie płaskie wirujące dyski...

Dowodów na tę tezę jest kilka, np. takie 2:

A. statystyka to ujawnia - galaktyki eliptyczne to chyba z 10%, co jest zgodne z tym rozkładem kierunków - cosi, i < 10 stopni = elipsa...

B. fizyka nie pozwala na twory zwane g. eliptycznymi,
bo takie coś byłby niestabilne: bez rotacji to nie może trwać,
podobnie jak planety w US - to zawsze ma ten swój obrót,
bo nie można wisieć nad Słońcem - wtedy spadamy prosto w Słońce i koniec.

esahubble.org/wordbank/elliptical-galaxy
...

i finalnie - sprawa/problem rotacji galaktyk (i pewnie o to chodzi):
pl.wikipedia.org/wiki/Krzywa_rotacji_galaktyki

czyli fikcyjny problem 20 wieku.

Galaktyki w ogóle nie rotują - to nie jest bryła trwała,
A. jak karuzela
B. ani układ planetarny - Keplerowski

lecz:
C:
prędkości poszczególnych elementów = gwiazd
zależą tu po prostu od siły tej grawitacji,
ale że to nie jest jednorodne = sztywne,
ani też centralnie sterowane = planet pod kontrolą Słońca,

... tam jest praktycznie dowolna prędkość i stąd ta krzywa płaska (niekiedy!),

to zależy od rozkładu masy w ramach galaktyki,
i innych prozaicznych spraw... o czym fizycy dobrze wiedzą, no ale nie astrolodzy... niestety i po prostu.

Wróć do listy wątków działu Nauka
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365