>No bo żeby ustalić kto ma rację w tym wypadku wystarczy zostawić plus minus albo nic. Wyłamię się jednak >Gdyby dyskusje miały sens wybory nie były by potrzebne.
W pewnym sensie muszę przyznać ci rację, bo o czym można dyskutować z Elaspami, którzy zgodnie z informacyjną propagandą naszej plutokracji i "mainstreamowymi" mediami powielają takie bzdury:
>Podejrzewam, ku wyraźnemu niezadowoleniu Łukaszenki. Sądzę jednak, że z kursu, który przyjmie nowy rząd, Łukaszenka będzie zadowolony. Zobaczymy.
Bezsilność to trudne i męczące uczucie i nie widzę sensu prowadzić dyskusji z frustratem, który projektuje w swoim umyśle chore wizje zaszczepione przez starca nawołującego do walki na śmierć i życie. Prawda jest żałosna - Człowieczek ten (Kaczyński), powinien już zacząć walczyć z własnym Alzheimerem, a nie podburzać do czegoś, co może skończyć się narodową tragedią. Niestety, nie ma w jego obozie odważnego, który by mu to w oczy powiedział, mimo że przecież sami już nie wierzą, że w rytm tej starej zdartej płyty, będą jeszcze dyrygować narodem. Ten do cna przesiąknięty nienawiścią starzec, przez nią właśnie pozbawił swoje marionetki władzy. Bez tej nienawiści jest nikim, tak jak oni, niczym są bez niego.
Dlatego nie ma innego wyjścia, jak tylko ograniczyć szkody, wybierając ludzi, którzy wydają się najmniej ekstremistyczni, i zareagować najlepiej jak to możliwe - chodzić na wybory
|