 |
Czy filozofowie są sprzedawcami na rynku idei? Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Filozofia i światopogląd
| Napisano | Autor | Tytuł | | 12-11-2023 17:08 | ikome (3 punktów) | Czy filozofowie są sprzedawcami na rynku idei?
1 na 1 | Mam to podejrzenie z następującego powodu: wielu filozofów trzyma się przez długi czas pewnych raczej kontrowersyjnych stanowisk filozoficznych. Jeśli spojrzymy na to przez pryzmat statystyki, powinniśmy spodziewać się, że stanowiska filozoficzne większości filozofów powrócą w stronę stanowisk bardziej mainstreamowych (regresja w kierunku średniej), jeśli ich myśl ewoluuje w sposób naturalny. Zauważamy jednak, że większość filozofów pozostaje przy swoim stanowisku. Podejrzewam więc, że dzieje się tak dlatego, że te stanowiska – idee – są ich „dobrami”, od których zależy ich utrzymanie. Muszą pozostać przy swoich pierwotnych stanowiskach i ich bronić, ponieważ od tego zależy ich kariera. Zatem zasadniczo sprzedają swoje pomysły na rynku pomysłów. Być może niektórzy z nich prywatnie już w te idee nie wierzą, ale są to profesjonaliści, którzy w swoim zawodzie wykorzystują swój intelekt, aby wymyślić jak najlepsze argumenty na obronę tych idei, aby móc je dalej sprzedawać.
Czy jest w tym trochę prawdy, czy jestem zbyt cyniczny? | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
| Wolnośćmyśli (1516 punktów) | Tak jak niektórzy ludzie nauki zaprzedają się swoim mocodawcom / sponsorom, którzy w zamian oczekują potwierdzenia ich założeń by "naukowo" udowodnili jakieś fakty, np. skuteczność leku produkowanego przez firmę farmaceutyczną, którego faktyczna wartość jest mocno dyskusyjna a opinia "naukowa" ma ją potwierdzać, tak istnieją i filozofowie którzy tworzą dogmaty na tych samych zasadach z tą tylko różnicą, że ich sponsorami są politycy starający się zmienić świat czyli społeczeństwa i narody na swoją modłę. I wtedy z filozofów stają się ideologami, zaszczepiającymi w umysłach ludzkich idee, których oni tak naprawdę wcale nie chcą. "Nie będziesz miał nic i będziesz szczęśliwy" - czym to w istocie jest ? Zakamuflowanym w pozornie neutralne chasło rozkazem zmuszającym infekowaną nim osobę do przyjęcia postawy komunistycznego zniewolenia. Bo "nic" oznacza też brak własnego zdania, woli i pragnień. Z tym że przedstawia się tu zawsze jedynie (pozorne) korzyści jak brak konieczności zakupu pewnych kosztownych dóbr i ich wynajmowanie: mieszkania, samochodu, sprzętów itd. Prawdziwy filozof propaguje wgląd we własne wnętrze umożliwiając każdemu rozwój osobowości i świadomości w kierunku ich uszlachetnienia. Brian Tracy mawiał: "Często po latach wspinania się na drabinę sukcesu ludzie odkrywają, że była ona oparta o niewłaściwą ścianę. Tak jest wtedy gdy za sukces uznamy to, co ktoś ważny nauczył nas za sukces uważać. Tymczasem dla Ciebie sukcesem może być coś zupełnie innego." I to jest przykład neutralnej myśli filozoficznej, która skłania do autorefleksji by uniknąć obcego wpływu. I na tym polega filozofia.
|
|
 | -1 na 1 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> istnieją i filozofowie [...] ich sponsorami są politycy starający się zmienić świat Nie istnieje żaden "rynek idei", a pomysłów na zmiany politycy mają pod dostatkiem.
cr
|
|
|  | 1 na 1 | Thoter (6650 punktów) |
>Nie istnieje żaden "rynek idei", a pomysłów na zmiany politycy mają pod dostatkiem. >
Rynek idei istnieje, tylko, że mieści się on w siedzibie banku JP Morgan i Black Rock. Tam jest ustalane jaką ideą będzie ktoś kolonizowany a potem do tego planu dobiera się "polityków". Starym wielowiekowym ideom nadano kierunek zmian, mających doprowadzić je do koszernej "demokracji". Z rynku idei jedne znikają a inne są przekonwertowane na tzw. demokrację. W koszernej demokracji demokratycznym istotom wszystko się objawia. Nad tymi objawieniami pracują spece od psychologii ochlosu. I funkcjonariusze ośfiatowi i telawizja tresują ochlos tym, że od 'demokracji" nikt nic lepszego nie wymyślił. Na rynku idei demonkracja ma najlepszą reklamę i ma najlepszych bandytów do jej zaprowadzania siłą.
|
|
| |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
>>Nie istnieje żaden "rynek idei", a pomysłów na zmiany politycy mają pod dostatkiem. >Rynek idei istnieje, tylko, że mieści się on w siedzibie banku JP Morgan i Black Rock. >Tam jest ustalane jaką ideą będzie ktoś kolonizowany a potem do tego planu dobiera się "polityków". Ty piszesz o propagandzie, ale mój przedmówca napisał o płaceniu filozofom za - było, nie było - światopogląd.
>Z rynku idei jedne znikają a inne są przekonwertowane Można powiedzieć, że znikają z obiegu.
A 'przekonwertowano" to np. "socjalizm" na "socjalizm z ludzką twarzą", a z czasem wg tegoż sprawdzonego schematu - kapitalizm.
cr
|
|
| ikome (3 punktów) | > Mam to podejrzenie z następującego powodu: wielu filozofów trzyma się przez długi czas pewnych> raczej kontrowersyjnych stanowisk filozoficznych. Jeśli spojrzymy na to przez pryzmat statystyki,> powinniśmy spodziewać się, że stanowiska filozoficzne większości filozofów powrócą w stronę> stanowisk bardziej mainstreamowych (regresja w kierunku średniej), jeśli ich myśl ewoluuje w sposób> naturalny. Zauważamy jednak, że większość filozofów pozostaje przy swoim stanowisku. Podejrzewam> więc, że dzieje się tak dlatego, że te stanowiska - idee - są ich "dobrami",> od których zależy ich utrzymanie. Muszą pozostać przy swoich pierwotnych stanowiskach i ich bronić,> ponieważ od tego zależy ich kariera. Zatem zasadniczo sprzedają swoje pomysły na rynku pomysłów. Być VidMate > może niektórzy z nich prywatnie już w te idee nie wierzą, ale są to profesjonaliści, którzy w swoim> zawodzie wykorzystują swój intelekt, aby wymyślić jak najlepsze argumenty na obronę tych idei, aby> móc je dalej sprzedawać.> Czy jest w tym trochę prawdy, czy jestem zbyt cyniczny?I got this,...
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|