 |
Transcendencja jako byt bez formy Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Filozofia i światopogląd
| Napisano | Autor | Tytuł | | 13-11-2023 14:31 | Wolnośćmyśli (1516 punktów) | Transcendencja jako byt bez formy | Pytanie brzmi czy możliwa jest egzystencja świadomości w jakiejś nie materialnej formie poza ciałem gdy ono już umrze ? Choć zagadnienie to "nosi znamiona powiązań z religią", dla mnie jest ono filozoficzne. W czym rzecz ? Otóż materia czyli atomy ciała są w istocie jakąś formą pól energetycznych, posiadających masę i oddziałujących ze sobą co widzimy, czujemy itd. Ale hipotetycznie można założyć, że gdy świadomość jest wystarczająco silnie rozwinięta czyli jak głoszą mistycy osiągnie poziom absolutu/doskonałości - stanu bez skazy, to wtedy będzie ona w stanie po śmierci fizycznego ciała dalej trwać utrzymując w stabilnym stanie pola energetyczne czyli wirtualne cząstki bezmasowe ją tworzące. Nazywa się to "życiem wiecznym" czyli uniknięciem "drugiej śmierci" o której mówił Biblijny Jezus. Współcześni fizycy potwierdzają taką możliwość a mistycy dawno temu zapowiedzieli, że nadejdzie moment gdy religia i nauka znajdą punkt styczny. Nie - nie obawiam się śmierci ani stanu niebytu/nieistnienia. Interesuje mnie ten fenomen czysto teoretycznie gdyż wydaje się być interesującą i atrakcyjną perspektywą rozwojową. Wyobraźmy sobie że ktoś uzyskuje ten stan istnienia i odtąd fizyczne ograniczenia ciała już go nie dotyczą. Jakież to daje możliwości poznawania kosmosu ? Czy to wogóle możliwe ? I w jaki sposób świadomość bez fizycznych zmysłów mogłaby widzieć czy słyszeć ? | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
| chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
>Pytanie brzmi czy możliwa jest egzystencja świadomości w jakiejś nie materialnej formie poza ciałem gdy ono już umrze ? Wystarczy zasnąć i po świadomości.
cr
|
|
 | 2 na 4 | romaro (25211 punktów) | >Wystarczy zasnąć i po świadomości. Ooo, nie mogę się zgodzić: wiele głupich pomysłów przychodzi mi właśnie we śnie.
|
|
|  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
>>Wystarczy zasnąć i po świadomości. >Ooo, nie mogę się zgodzić: wiele głupich pomysłów przychodzi mi właśnie we śnie. Bo się pewnie słabo wysypiasz. No i na pewno sporo więcej przychodzi ich na jawie.
cr
|
|
| |  | -2 na 2 | Wolnośćmyśli (1516 punktów) | Jak nie macie nic do powiedzenia to po kiego grzyba zabieracie głos pajace ?
|
|
| | |  | 2 na 2 | romaro (25211 punktów) | >Jak nie macie nic do powiedzenia to po kiego grzyba zabieracie głos pajace ? Nawet gdy zakładam kolorowy strój arlekina, to nie jestem zabawką z nogami i rękami poruszanymi za pomocą sznurka przez byle kogo, a już na pewno nie przez kretyna który pisze: >Nazywa się to "życiem wiecznym" czyli uniknięciem "drugiej śmierci" o której mówił Biblijny Jezus. Więc mam pytanie, czy ten "biblijny Jezus" powiedział to co napisałeś, że powiedział - przed, czy po zmartwychwstaniu? A może uważasz swój esej za świętszy od Biblii i stąd ta wściekłość? Bo przecież nikt tutaj ciebie (nie licząc tej odpowiedzi) nie obraził.
> Współcześni fizycy potwierdzają taką możliwość Gdybyś znał elementarne podstawy fizyki wiedziałbyś, że fizyka swoje tezy opiera na dowodach. Więc gdy je tutaj zamieścisz, to się do nich odniosę. A na razie prawa fizyki, które leżą u podstaw życia codziennego, są doskonale zrozumiałe.
Sean Carroll, kosmolog (astronom) i profesor fizyki w Kalifornijskim Instytucie Technologii, uważa, że musimy zaakceptować nieodwracalny aspekt śmierci. Dla niego nie ma życia pozagrobowego. Nie obrażając wyznawców duchowości, uroczyście oświadcza, że nasze życie i śmierć mają miejsce tylko na planie ziemskim. NDE (stan bliski śmierci) zgłaszany przez wiele osób, które przeżyły zawał serca, wydaje się sugerować stan pośredni między ciałem a umysłem. Jednak według naukowców zajmujących się badaniem, jest to "nerwowe trzęsienie ziemi", które występuje, gdy mózg jest pozbawiony powietrza, trzydzieści sekund po ataku. Uważa się, że to tymczasowe zaburzenie mózgu powoduje szereg halucynacji u pacjentów. Wśród zarejestrowanych wizji niektórzy mówią, że udaje im się zobaczyć swoich bliskich na końcu tunelu, machających do nich. Mit o oślepiającym białym świetle jest również jego częścią.
A teraz powiem ci coś z mojego własnego doświadczenia. Na początku mojej pracy, w trakcie składania komputera sprawdzałem jego zasilacz. Metalowy stół był blisko grzejnika i... sinusoida, czyli zmiennosć prądu pokryła się z tempem bicia mojego serca; straciłem przytomność; spadłem z krzsła; słyszałem głosy i widziałem sporo osób wokół mnie. Wtedy jeszcze byłem osobą wierzącą i pewnie dlatego z każdym dniem po tym wypadku wizje w mojej głowie stawały się coraz bardziej wyrażne. Zniknęły gdy straciłem wiarę i całe szczęście bo dzisiaj bym się chwalił, że swego czasu jak "Biblijny Jezus" zmartwychwstałem. I na koniec - Wiesz co najbardziej razi w tym twoim temacie, że bardzo wstydzisz się swojej wiary, i potrzebujesz naukowego potwierdzenia, że jednak "Jezus Biblijny" istniał nie tylko w Pismach.
A minusa dostałeś za to, że sam będąc tchórzliwym pajacem, innych obrażasz bezpodstawnie.
|
|
| | | |  | 1 na 1 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> >Jak nie macie nic do powiedzenia to po kiego grzyba zabieracie głos pajace ?> [...]> A minusa dostałeś za to, że sam będąc tchórzliwym pajacem, innych obrażasz bezpodstawnie.Ale najpewniej nie jest w stanie zrozumieć, że obraża, jako że ma problem ze świadomością. 
cr
|
|
| | | | |  | 3 na 3 | romaro (25211 punktów) | > >>Jak nie macie nic do powiedzenia to po kiego grzyba zabieracie głos pajace ?> >[...]> >A minusa dostałeś za to, że sam będąc tchórzliwym pajacem, innych obrażasz bezpodstawnie.> Ale najpewniej nie jest w stanie zrozumieć, że obraża, jako że ma problem ze świadomością.  Po tym jak skasował nasze wypowiedzi, to śmiem twierdzić, że ma odmienne stany świadomości. A nawiasem mówiąc - nie mam mu tego za złe, ale trochę żal, że tych braw mnie pozbawił, bo już pal licho nawet to, że kasując moją odpowiedź, nie wszyscy są świadomi teraz tego, że Prezes pozwolił Pani Witek najdłużej trzymać laskę.
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) | |
|
| | | | | |  | | Wolnośćmyśli (1516 punktów) | Stwierdzenie faktu o pajacowaniu zamiast podjęciu jakiejś rozumnej dyskusji nie jest obrażaniem. Bo wklejanie zdjęć z obrad sejmu z nawiązywaniem do polityki miało tyle wspólnego z tym tematem co światło z ciemnością. To wy macie problem skoro oburzacie się na tak oczywistą moderację. A przyznawanie ocen tyczy się wypowiedzi (merytoryki) a nie osobistej "zemsty" bo ten/ta poczuł/a się urażony/a - to źle świadczy o was stałych tu bywalcach (łaknących poklepywania po plecach), nie o mnie - bo ja wogóle nie zwracam na to uwagi. I nie "wstydzę się wiary"gdyż nie wyznaję żadnej religii. Temat jest o metafizyce czyli czy istnieje świat duchowy czy nie ? Ale jak widać was to nie interesuje (i nawet nie potrafiliście zrozumieć), więc po co ten szum ? Tylko głupcy mówią bo muszą... mądrzy ludzie mówią gdy mają coś do powiedzenia. To też was "obraża" ? Tak powiedział Platon i warto umieć się do tej sentencji stosować.
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> Stwierdzenie faktu o pajacowaniuNie masz świadomości o czym pisałeś. A bynajmniej nie o pajacowaniu. > A przyznawanie ocen tyczy się wypowiedzi (merytoryki) a nie osobistej "zemsty"I to sobie napisz nad łóżkiem: MINUSY, KTÓRE OTRZYMAŁEM DOTYCZĄ WYPOWIEDZI. > ja wogóle nie zwracam na to [przyznawanie ocen] uwagiNie, wcale.    > Temat jest o metafizyce [...] Ale jak widać was to nie interesuje (i nawet nie potrafiliście zrozumieć),Czego nie dowiedziesz, bo 'dowody' usunąłeś? > więc po co ten szum ?A tamten po co? > Tylko głupcy mówią bo muszą... mądrzy ludzie mówią gdy mają coś do powiedzenia.> To też was "obraża" ?Mnie obraża intencjonalne obrażanie, pajacu.
cr
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 | Wolnośćmyśli (1516 punktów) | Nie usunę tej twoje pisaniny by wszyscy widzieli jaki naprawdę jesteś. Jest takie powiedzonko: "Uderz w stół a nożyce się odezwą" i brzęczą, brzęczą cały czas.. Kurde jaki ty jesteś prymitywny z tą swoją praktyką oceniania podług siebie.
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> Nie usunę tej twoje pisaniny by wszyscy widzieli jaki naprawdę jesteś. Jest takie powiedzonko: "Uderz w stół a nożyce się odezwą"Ależ nie musisz bębnić w stół, przecież kiedy odpowiadasz na mój post, dostaję na maila powiadomienie o tym nieszczęściu.  > Kurde jaki ty jesteś prymitywny z tą swoją praktyką oceniania podług siebie.Oceniony przeze mnie romaro nie ma z tym problemu, a Ciebie nie oceniałam. 
cr
|
|
| | | | | | | | | |  | 2 na 2 | romaro (25211 punktów) | > >Kurde jaki ty jesteś prymitywny z tą swoją praktyką oceniania podług siebie.> Oceniony przeze mnie romaro nie ma z tym problemu, a Ciebie nie oceniałam.  "Jedną z przyczyn, dla których tak mało jest ludzi rozumnych i miłych w rozmowie, to to, że prawie niema człowieka, któryby nie myślał raczej o tem co chce sam rzec, niż starał się odpowiedzieć ściśle na to co ktoś doń mówi" - Franciszek VI ksiąze de la Rochefoucauld (cytat nie Franciszki, a Franciszka) Wolnośćmyśli rozumie co mam na myśli?
|
|
| | | | | | | | | | |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> "...mało jest ludzi rozumnych i miłych w rozmowie..."Na mój rozum  ogłada pomaga rozumieć rozmówcę, ale prawdzie lepiej służy rzeczowość. > "...prawie niema człowieka, któryby nie myślał raczej o tem co chce sam rzec, niż starał się odpowiedzieć ściśle na to co ktoś doń mówi..."Bo nie ma konstruktywnej rozmowy, gdy choć jeden z rozmówców próbuje nad drugim górować. > cytat nie Franciszki, a FranciszkaDo mnie Wm się zwraca 'jaki jesteś".  > Wolnośćmyśli rozumie co mam na myśli?Wolno myśli, ale może kiedyś zrozumie. 
cr
|
|
| | | | | | | | | | | |  | -1 na 1 | Wolnośćmyśli (1516 punktów) | > Wolno myśli, ale może kiedyś zrozumie.  chętnie racjonalistka... - możesz sobie pomarzyć klepiąc nita. Następnym razem wypowiadaj się na temat.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> >Wolno myśli, ale może kiedyś zrozumie.  > chętnie racjonalistka... - możesz sobie pomarzyćCzyli nigdy nie zrozumiesz???  > Następnym razemNie ubiegam się. > wypowiadaj się na temat.Pisałam, ale zignorowałeś. Ale pisanie o Tobie czemuś Cię wciąga...
cr
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | | Wolnośćmyśli (1516 punktów) | >>>Wolno myśli, smętna nacjonalistka - podoba się ?! Jeszcze nic nie dodałaś do tego tematu wartościowego. Umiesz tylko mleć ozorem jak typowa przedstawicielka płci gadatliwej.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> >>>Wolno myśli,> smętna nacjonalistka - podoba się ?!Wziąłeś diagnozę za przezwisko?  > Jeszcze nic nie dodałaś do tego tematu wartościowego.Po pierwsze, usuwając moje wypowiedzi odebrałeś sobie prawo do takiego twierdzenia... I niech wystarczy po pierwsze.  > Umiesz tylko mleć ozorem jak typowa przedstawicielka płci gadatliwej.Wypowiedź typowa dla bynajmniej nie mózgiem myślącego pomiotu jakiejś mielącej ozorem.
cr
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 2 na 4 | romaro (25211 punktów) | > >Wolno myśli, ale może kiedyś zrozumie.  > chętnie racjonalistka... - możesz sobie pomarzyć klepiąc nita.W każdej dyskusji - prędzej czy później - prostak sam się odkryje. Miejskim slangiem? Wolność myśli nabyłeś w miejskich burdelach? Pomyliły ci się portale. I żeby nikt nie miał wątpliwości z jakim słownikiem jesteś za pan brat: www.miejski.pl/slowo-Klepać nita
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | | Hamerlik Konopka (19903 punktów) | > I żeby nikt nie miał wątpliwości z jakim słownikiem jesteś za pan brat:> www.miejski.pl/slowo-Klepać nitaSądzę, że każdy z nas jest z takim słownikiem za pan brat i to jest już tylko kwestia wyboru czy chcemy go użyć czy nie. Wulgaryzmów pl.wikiped(*)5"stwa_w_języku_polskimużywają zazwyczaj osoby, które odczuwają intensywnie negatywne emocje, które ich opanowują. Używanie wulgaryzmów to wyrażanie uczucia złości. > Złość - najczęściej powodowana strachem reakcja emocjonalna, która pojawia się, gdy zablokowane jest jakieś dążenie i następuje utrata poczucia kontroli. Złość jest często związana z powtarzającym się oddziaływaniem czynników stresogennych. Osoba narażona na działanie bodźców stresogennych, bez poczucia możliwości reakcji na nie może zaczynać reagować złością.> Złość wyrażana jest spontanicznie: krzykiem, gestami, czasem rękoczynami. Reagowanie złością jest często ucieczką od odpowiedzialności, wówczas gdy człowiekowi wydaje się, że jest niezdolny do rozwiązania trudności. Ludzie wpadają w złość również, gdy nie mają pewności o słuszności własnych poglądów, ale dopuszczają, że nie mają racji.> W przeciwieństwie do gniewu złość nie jest reakcją kontrolowaną. W złości krew napływa do rąk, dzięki czemu łatwiej jest chwycić za broń albo wymierzyć cios wrogowi. Wzmaga się rytm uderzeń serca i wydzielanie adrenaliny. Powoduje to przypływ energii wystarczającej do podjęcia dynamicznego działania.pl.wikipedia.org/wiki/ZłośćZłość pojawia się np. gdy przegrywamy a pragniemy wygrać. youtu.be/5VCiU1osa3w
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | romaro (25211 punktów) | > > I żeby nikt nie miał wątpliwości z jakim słownikiem jesteś za pan brat:> >www.miejski.pl/slowo-Klepać nita> Sądzę, że każdy z nas jest z takim słownikiem za pan brat i to jest już tylko kwestia wyboru czy chcemy go użyć czy nie.> Wulgaryzmów> pl.wikiped(*)5"stwa_w_języku_polskim> używają zazwyczaj osoby, które odczuwają intensywnie negatywne emocje, które ich opanowują.> Używanie wulgaryzmów to wyrażanie uczucia złości.Nie tylko i nie koniecznie muszą towarzyszyć skrajnie złe emocje. Nawet bywa wręcz przeciwnie: potrafimy bluzgnąć z radości, a często wulgaryzmy bywają przerywnikami w dyskusji. Znam osoby, od których nigdy nie usłyszałem jednego "brzydkiego słowa" (czy znaczy, że nigdy nie odczuwają złości?), choć osobiście - ci którzy mnie znają wiedzą - nie p*****le się. Oczywiście są sytuacje,miejsca, osoby w których/przy których zachowuję się "wstrzemięźliwie". W tym fragmencie dyskusji (do którego nawiązujesz), mamy do czynienia z wulgaryzmem, ale przede wszystkim z ekshibicjonizmem umysłowym.
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 3 | romaro (25211 punktów) | > [...]i brzęczą, brzęczą cały czas.. Najgorszą rzeczą nie jest to, że z wiekiem nie rozróżniamy już wyraźnie pewnych słów, ale mylimy je z innymi. Ucho słabnie, a może ci umysł zbacza z torów?
|
|
1 na 3 | farmer (22440 punktów) | >. Ale hipotetycznie można >założyć, że gdy świadomość jest wystarczająco silnie rozwinięta czyli jak głoszą mistycy osiągnie >poziom absolutu/doskonałości - stanu bez skazy, to wtedy będzie ona w stanie po śmierci fizycznego >ciała dalej trwać utrzymując w stabilnym stanie pola energetyczne czyli wirtualne cząstki bezmasowe >ją tworzące. Nazywa się to "życiem wiecznym" czyli uniknięciem "drugiej śmierci" o której mówił
W takim razie świadomość która posiadasz coś ukrywa przed tobą albo nie jest dostatecznie rozwinięta.
Bo mogła by cię poinformować o tym fakcie albo nie jest świadoma tego. Jednym slowem ty sam przed sobą coś ukrywasz ewentualnie nie wiesz tego.
Inna sprawa że jeśli jest tak doskonała to na czym polega jej doskonałość? Skoro zadaje takie pytania?
Jeszce inna sprawa to co po tej śmierci bo nie widać efektów specjalnie "świadomości" bez ciała .
>Wyobraźmy sobie że ktoś uzyskuje ten stan istnienia i odtąd fizyczne ograniczenia ciała już go nie dotyczą. Jakież to daje możliwości poznawania kosmosu
No.jakie? Co jest fascynującego w zobaczeniu miliardów galaktyk? Zobacz. Z całego internetu i jego możliwości docierasz na to forum.
|
|
 | -1 na 1 | Wolnośćmyśli (1516 punktów) | Nie rozumiesz tematu.. Świadomość niczego nie ukrywa, ona jest jak podstawowy rdzeń systemu operacyjnego w komputerze. Człowiek żyjąc "rozwija" (albo i nie - jak większość ludzi) swoją świadomość co można porównać, do dodawania rozszerzeń programowych w systemie, powiększających jego możliwości aż do momentu gdy program stanie się doskonały czyli nie wymagający dalszych poprawek. Na tym polega idea reinkarnacji - pomijając kwestię czy ona faktycznie zachodzi czy nie. Tyle powinno ci wystarczyć.. bo bardziej złożonego wyjaśnienia i tak byś nie zrozumiał. Doskonałość jest potencjałem, możliwością do osiągnięcia a nie stanem ukrytym. Dotarłem na to forum bo wszystkie inne fora dawno już "umarły" i miałem nadzieję, że tu znajdę resztki rozumnych i inteligentnych ludzi zdolnych do rozwarzań, dyskusji i dociekań a nie głomby. I tak tego nie pojmiesz bo ludzi o których mówię jest zaledwie 2..3% w społeczeństwie. >Co jest fascynującego w zobaczeniu miliardów galaktyk ? Za małą masz wyobraźnię..a ona jest właśnie tym co wyznacza horyzont, nie dla oka lecz dla umysłu. Lepiej więc zajmij się czymś bardziej przyziemnym. Ja chciałbym poznawać inne światy ich kultury i układy gwiezdne będąc poza ograniczeniami znanej nam fizyki.
|
|
|  | 1 na 1 | farmer (22440 punktów) | >Nie rozumiesz tematu..
Gdybyś rozumiał nie zakładał byś tematu w stylu newage z podbudowa religijna.
>Dotarłem na to forum
Nie wyróżniasz się na tle innych którzy zakładali podobne tematy przez lata.
>>Co jest fascynującego w zobaczeniu miliardów galaktyk ? >Za małą masz wyobraźnię..a ona jest właśnie tym co wyznacza horyzont, nie dla oka lecz dla umysłu. Lepiej więc zajmij się czymś bardziej przyziemnym >Ja chciałbym poznawać inne światy ich kultury i układy gwiezdne będąc poza ograniczeniami znanej nam fizyki.
Hobby jak każde inne. Pewnie inni chcieli by zdobyć koronę szczytów w układach gwiezdnych Byłbyś podróżnikiem kosmicznym? No i?
>Doskonałość jest potencjałem, możliwością do osiągnięcia a nie stanem ukrytym.
A co to?
|
|
| |  | | Wolnośćmyśli (1516 punktów) | >Gdybyś rozumiał nie zakładał byś tematu w stylu newage z podbudowa religijna. Tym razem nie rozumiesz idei forum. Przecież nie zamieszcza się tu opracowań do nauczenia/zapamiętania lecz tematy do rozważenia. Czy ta idea jest ci obca ? Ktoś podsuwa myśl by zobaczyć co inni ludzie mają na ten temat do powiedzenia. >Nie wyróżniasz się na tle innych którzy zakładali podobne tematy przez lata. Nigdy nie miałem takiego zamiaru, o co ci chodzi ? >No i ? No i nic - nikt nie musi się tłumaczyć ze swoich marzeń czy pragnień. Ale kulturalny rozmówca zamiast kpić, podzieliłby się swoimi przemyśleniami. Teraz wiem że na tym forum podobne tematy nie znajdą akceptacji, zrozumienia ni rozwinięcia. Mnie przez to nie ubędzie. >A co to? Coś co cię nie interesuje, więc kontynuacja nie ma sensu. Zamykam temat.
|
|
| | |  | 1 na 1 | farmer (22440 punktów) | >>Gdybyś rozumiał nie zakładał byś tematu w stylu newage z podbudowa religijna. >Tym razem nie rozumiesz idei forum.
Rozumiem.
Więc ci pisze skoro zakładasz temat w stylu newage z domieszka religii to nie zarzucaj mi. Że czegoś nie rozumiem. Co tu jest do rozumienia skoro to jest twoja wiara ?
Zachowujesz się jak zwykły bufon których tu nie brakuje.
>No i nic - nikt nie musi się tłumaczyć ze swoich marzeń czy pragnień. Ale kulturalny rozmówca zamiast kpić, podzieliłby się swoimi przemyśleniami. Teraz wiem że na tym forum podobne tematy nie znajdą akceptacji, zrozumienia ni rozwinięcia. Mnie przez to nie ubędzie.
Zapytałem co jest ciekawego w poznawaniu miliardów galaktych a ty że swoją bufonada zarzucasz mi brak wyobraźni.
Wiec to ty nie masz wyobraźni.
Wyobraź sobie jak już będziesz u kresu tej podróży to co dalej?
>>Doskonałość jest potencjałem, możliwością do osiągnięcia a nie stanem ukrytym. >A co to? >Coś co cię nie interesuje, więc kontynuacja nie ma sensu. Zamykam temat.
Nie POTRAFISZ. Skoro piszesz o doskonałości to napisz co to jest.
Wiesz ty wogole o czym piszesz? Bo ja widzę że nie. Co zrozumiałe bo to wiara. Doprowadza cię do frustracja proste pytanie.
Tylko czemu się oburzasz na forum dyskusyjnym?
|
|
| | | |  | | Wolnośćmyśli (1516 punktów) | Pewnych stanów nie da się wyrazić słowami.. doskonałość i miłość są tego przykładami, gdyż są to pojęcia daleko wykraczające poza zdolności werbalizacji. A to kto jest bufonem, arogantem czy gburem zostaw ocenie osób nie zaangażowanych w żaden "spór". Nie będę się z tobą licytował - poszukaj sobie kogoś ze swojego kręgu zainteresowań.
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | farmer (22440 punktów) | >Pewnych stanów nie da się wyrazić słowami.. doskonałość i miłość są tego przykładami, gdyż są to pojęcia daleko wykraczające poza zdolności werbalizacji.
Jasne. Można za to o nich pisać skrywając się za aura tajemniczości. A dociekliwych spławiać że nie rozumieją że nie mają wyobraźni że to nie da się zwerbalizować....ot WIARA w DOSKONAŁOŚĆ.
A co do miłości. To dziecko wie co to miłość. Serotonina oksytocyna tak bardziej chemicznie.
>A to kto jest bufonem, arogantem czy gburem zostaw ocenie osób nie zaangażowanych w żaden "spór". >Nie będę się z tobą licytował - poszukaj sobie kogoś ze swojego kręgu zainteresowań.
Ty jesteś bufonem. Oceniam cię na podstawie udzielanych odpowiedzi.
Np.
>Tyle powinno ci wystarczyć.. bo bardziej złożonego wyjaśnienia i tak byś nie zrozumiał.
>Za małą masz wyobraźnię..a ona jest właśnie tym co wyznacza horyzont, nie dla oka lecz dla umysłu. Lepiej więc zajmij się czymś bardziej przyziemnym.
Powiększyłes tylko panteon bufonow z tego forum. Którzy mają mniemanie o sobie że ja p*****lE.
|
|
| | | | | |  | | Wolnośćmyśli (1516 punktów) | > Jasne. Można za to o nich pisać skrywając się za aura tajemniczości. No to opisz smak ogórka, zapach róży czy doznanie euforii. Ja nie mówię że wiem czym jest ta doskonałość, bo absolutu nie da się zdefiniować i dawno powinieneś to rozumieć skoro zabierasz głos w dziale filozofia, gdzie właśnie brak pewnych definicji jest jej budulcem. >A co do miłości. To dziecko wie co to miłość. Nie o tą prozaicznie rozumianą "miłość" tu chodzi, która jest bardziej wyrazem opiekuńczości warunkowanej instynktem, czy pociągiem seksualnej atrakcyjności, czyli właśnie chemią mózgu. >Ty jesteś bufonem. >Powiększyłes tylko panteon bufonow z tego forum. >Którzy mają mniemanie o sobie że ja p*****lE. To nie rozmawiaj z "bufonem".. to takie proste. A skoro wciąż mnie prowokujesz to znaczy, że siedzisz tu z nudów, zabierając głos w temacie którego nie chcesz zgłębiać nie mając nic do dodania poza umniejszaniem, wykpiwaniem i obrażaniem, bo to czego szukasz to potwierdzenie swojej wartości depcząc to czego nie rozumiesz ale nie tędy droga. Kierkegaard mawiał: "Ludzie nie rozumieją mnie do tego stopnia, że nie rozumieją nawet mojego narzekania na to że mnie nie rozumieją". Rozumiesz to ?
|
|
| | | | | | |  | | farmer (22440 punktów) | >> Jasne. Można za to o nich pisać skrywając się za aura tajemniczości. >No to opisz smak ogórka, zapach róży czy doznanie euforii. Ja nie mówię że wiem czym jest ta doskonałość, bo absolutu nie da się zdefiniować i dawno powinieneś to rozumieć skoro zabierasz głos w dziale filozofia, gdzie właśnie brak pewnych definicji jest jej budulcem.
Oczywiście ty uznajesz co jest budulcem. W przeciwnym razie napiszesz nie romuiesz nie znasz się.
>>A co do miłości. To dziecko wie co to miłość. >Nie o tą prozaicznie rozumianą "miłość" tu chodzi, która jest bardziej wyrazem opiekuńczości warunkowanej instynktem, czy pociągiem seksualnej atrakcyjności, czyli właśnie chemią mózgu.
To jest właśnie miłość. Napisles że nie da się tego zwerbalizować a ja to zrobilem
Ty zaś teraz marudzisz. Że nie to że nie tak. I jeszce napiszesz że w dziale filozofia.
>>Ty jesteś bufonem. >>Powiększyłes tylko panteon bufonow z tego forum. >>Którzy mają mniemanie o sobie że ja p*****lE. >To nie rozmawiaj z "bufonem".. to takie proste. A skoro wciąż mnie prowokujesz to znaczy, że siedzisz tu z nudów, zabierając głos w temacie którego nie chcesz zgłębiać nie mając nic do dodania poza umniejszaniem, wykpiwaniem i obrażaniem, bo to czego szukasz to potwierdzenie swojej wartości depcząc to czego nie rozumiesz ale nie tędy droga. >Kierkegaard mawiał: "Ludzie nie rozumieją mnie do tego stopnia, że nie rozumieją nawet mojego narzekania na to że mnie nie rozumieją". Rozumiesz to ? > Gdzie cię obraziłem kłamco?
Nazwałem cię bufonem za to jak mnie traktujesz. A traktujesz z góry na co ci dałem przykłady
Jeszce masz pretensje. Otóż ty i inni nauczcie się że to jest forum dyskusyjne.
Nie jestem u ciebie na audiencji, nie jestem tu po porady życiowe. Mogę korzystać i komentować do woli
Jak ci nie pasuje to jest to twój problem. Nie mój.
Zadalem ci proste pytanie czym jest ta doskonalosc. Zobacz ile trudu ci trzeba żeby napsiac proste nie wiem.
|
|
 | 1 na 1 | homopitek (1536 punktów) | >Co jest fascynującego w zobaczeniu miliardów galaktyk? Nowa wiedza, której nie można uzyskać bez zobaczenia tych galaktyk. Czyli wiedza, której nie uzyskamy siedząc martwym bykiem na Ziemi.
Nie stosuję emoticonów
|
|
|  | 2 na 2 | farmer (22440 punktów) | >>Co jest fascynującego w zobaczeniu miliardów galaktyk? >Nowa wiedza, której nie można uzyskać bez zobaczenia tych galaktyk. Czyli wiedza, której nie uzyskamy siedząc martwym bykiem na Ziemi.
Dobrze że nie czekam bo biorąc pod uwagę ile ludzi żyło na ziemi to efektów podróży nie widać. Znaczy tej świadomości co niby sobie zwiedza wszechświat jakimś tam sposobem.
Zabłądziła? Posiada wiedzę ale nie potrafi się skontaktować. Wie ale nie powie. Nie ma jak magazynować wiedzy.
|
|
| |  | 1 na 1 | homopitek (1536 punktów) | >>>Co jest fascynującego w zobaczeniu miliardów galaktyk? >>Nowa wiedza, której nie można uzyskać bez zobaczenia tych galaktyk. Czyli wiedza, której nie uzyskamy siedząc martwym bykiem na Ziemi. >Dobrze że nie czekam bo biorąc pod uwagę ile ludzi żyło na ziemi to efektów podróży nie widać. Znaczy tej świadomości co niby sobie zwiedza wszechświat jakimś tam sposobem. Zagłębianie się we Wszechświat (obserwacje to też forma podróży), aby zdobywać wiedzę to jedna sprawa i tego dotyczyła moja wypowiedź.
>Zabłądziła? >Posiada wiedzę ale nie potrafi się skontaktować. >Wie ale nie powie. >Nie ma jak magazynować wiedzy. Kwestia "niematerialnej świadomości" tłukącej się po Kosmosie to zupełnie inny problem - dla mnie wydumany na siłę. Świadomość formuje się z każdym organizmie (nie tylko ludzki) w procesie jego życia osobniczego w efekcie przetwarzania przez mózg gromadzonej informacji. Proces przetwarzania informacji jest procesem materialnym i takie są jego rezultaty. Każda informacja posiada materialną reprezentację na jej nośniku. To tyle w kwestii niematerialności świadomości.
Nie stosuję emoticonów
|
|
| Elasp (6859 punktów) |
>Choć zagadnienie to "nosi znamiona powiązań z religią", dla mnie jest ono filozoficzne. >W czym rzecz ? Otóż materia czyli atomy ciała są w istocie jakąś formą pól energetycznych, >posiadających masę i oddziałujących ze sobą co widzimy, czujemy itd. Ale hipotetycznie można >założyć, że gdy świadomość jest wystarczająco silnie rozwinięta czyli jak głoszą mistycy osiągnie >poziom absolutu/doskonałości - stanu bez skazy, to wtedy będzie ona w stanie po śmierci fizycznego >ciała dalej trwać utrzymując w stabilnym stanie pola energetyczne czyli wirtualne cząstki bezmasowe >ją tworzące...
Nie będzie w stanie i nie musi. Świadomość jest subiektywna, materia jest obiektywna, ergo świadomość nie jest materialna. Między tym co materialne, a tym, co niematerialne nie zachodzą związki przyczynowe, ergo świadomość może istnieć po śmierci ciała.
|
|
 | 2 na 2 | romaro (25211 punktów) | > Nie będzie w stanie i nie musi. Świadomość jest subiektywna, materia jest obiektywna, ergo świadomość nie jest materialna. Między tym co materialne, a tym, co niematerialne nie zachodzą związki przyczynowe, ergo świadomość może istnieć po śmierci ciała. Koniec końców, wszyscy umrzemy. Moje doświadczenie przejścia z życia do śmierci było bardziej empiryczne, emocjonalne, a nawet powiedziałbym psychodeliczne - od strachu w pierwszym, by w następnym momencie przejść do stanu pogodzenia się ze śmiercią, po uczucie naprawdę psychodeliczne, jak po narkotykach, które miałem przyjemność spróbować w czasach jeszcze bardziej odległych. Jesteśmy zaprogramowani jak zwierzęta, aby bać się naszej śmierci, ale w moim przypadku "przeżycie śmierci"(w pewnym sensie relaksujące), którego doświadczyłem, sprawiło, że myślę o niej bez obawy. Życie po śmierci jest zajebiste. Dlatego, żeby autor wątku nie by teoteryzował, proponuję mu wsadzić palce do kontaktu, by przekonał się empirycznie, a nie na przekazach "Biblijnego Jezusa", jak to jest po śmierci.
|
|
|  | 1 na 1 | Elasp (6859 punktów) |
>Koniec końców, wszyscy umrzemy. Moje doświadczenie przejścia z życia do śmierci było bardziej empiryczne, emocjonalne, a nawet powiedziałbym psychodeliczne - od strachu w pierwszym, by w następnym momencie przejść do stanu pogodzenia się ze śmiercią, po uczucie naprawdę psychodeliczne, jak po narkotykach, które miałem przyjemność spróbować w czasach jeszcze bardziej odległych. Jesteśmy zaprogramowani jak zwierzęta, aby bać się naszej śmierci, ale w moim przypadku przeżycie śmierci(w pewnym sensie relaksujące), którego doświadczyłem, sprawiło, że myślę o niej bez obawy. Życie po śmierci jest zajebiste.
Jak możesz zarazem twierdzić, że przeżyłeś własną śmierć i że wszyscy umrzemy? Jeżeli śmierć jest procesem nieodwracalnym, nie mogłeś jej przeżyć. Nie mogłeś wtedy pogodzić się z nią jako z doświadczanym czy przeżywanym stanem, bo tamten stan nie był wcale śmiercią. Może był stanem bliskim śmierci, ale śmiercią nie był.
Niezbitym faktem nie jest to, że po śmierci ciała nie ma świadomości (czy tak pojętego życia), ale to, że nie pamiętamy abyśmy mieli jakąkolwiek świadomość przed powstaniem (i odpowiednim uformowaniem się) naszego ciała. Nie wiem jednak, na ile solidny jest taki argument "z niepamięci" za nieistnieniem świadomości poza ciałem, nie pamiętamy wszakże bardzo wielu rzeczy, np. co jedliśmy na obiad pięć lat temu.
|
|
| |  | 2 na 2 | romaro (25211 punktów) | > Jak możesz zarazem twierdzić, że przeżyłeś własną śmierć i że wszyscy umrzemy? Jeżeli śmierć jest procesem nieodwracalnym, nie mogłeś jej przeżyć. Nie mogłeś wtedy pogodzić się z nią jako z doświadczanym czy przeżywanym stanem, bo tamten stan nie był wcale śmiercią. Może był stanem bliskim śmierci, ale śmiercią nie był.
A mogę, bo dzisiaj pewna grupa "naukowców" swoje dokonania opiera na takich osobach jak ja. Na wielkie pytanie o życie, na które od lat szukają odpowiedzi (nie tylko oni): co się stanie, gdy umrzemy, odpowiedzi znajdują u takich osób jak ja.
> Jak możesz zarazem twierdzić, że przeżyłeś własną śmierć i że wszyscy umrzemy? Zauważ, że "przeżycie śmierci" ograniczyłem specjalnymi znakami, które w tym wypadku służą temu, by tę moją śmierć traktować jak ja traktuję - z przymrużeniem oka: >>Jesteśmy zaprogramowani jak zwierzęta, aby bać się naszej śmierci, ale w moim przypadku "przeżycie śmierci"(w pewnym sensie relaksujące), którego doświadczyłem, sprawiło, że myślę o niej bez obawy. Życie po śmierci jest zajebiste.
|
|
| |  | | Wolnośćmyśli (1516 punktów) | Nasza podświadomość wszystko pamięta i w stanie hipnozy można sobie wiele przypomnieć. Istnieje też wiele relacji dowodzących istnienia reinkarnacji a więc bytu/istnienia w formie bezcielesnej i też nie wiadomo jak długo. dobrewiado(*)ja-swoje-poprzednie-wcielenia/Nie da się tego wyjaśnić pamięcią genetyczną gdyż ludzie ci nie są spokrewnieni. A mówiąc o świadomości w formie "przejściowego bytu" nie mam na myśli osobowości, bo to nie jest świadomość tylko zespół nabytych cech charakteru, wychowania itd. Świadomość to ten stan, który pojawia się w umyśle gdy głęboko zagłębimy się w pytanie: "Kim jestem ?" - pustka.
|
|
 | 1 na 1 | farmer (22440 punktów) | >, ergo świadomość może istnieć po śmierci ciała.
Skąd te rewelacje ?
|
|
| rogaliczek (669 punktów) | >Pytanie brzmi czy możliwa jest egzystencja świadomości w jakiejś nie materialnej formie poza ciałem > gdy ono już umrze ?
Nie. Jest to niemożliwe.
>Współcześni fizycy potwierdzają taką możliwość a mistycy dawno temu zapowiedzieli, >że nadejdzie moment gdy religia i nauka znajdą punkt styczny.
Kiedy to się stanie, religii już nie będzie. A nauka tak.
>Nie - nie obawiam się śmierci ani stanu niebytu/nieistnienia. Interesuje mnie ten fenomen czysto >teoretycznie gdyż wydaje się być interesującą i atrakcyjną perspektywą rozwojową. Wyobraźmy sobie że >ktoś uzyskuje ten stan istnienia i odtąd fizyczne ograniczenia ciała już go nie dotyczą. Jakież to >daje możliwości poznawania kosmosu ? Czy to wogóle możliwe ?
Jeśli wyzbędziesz się fizycznych ograniczeń to również takich aspektów jak chęć poznawania czegokolwiek.
|
|
 | 1 na 1 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
>>Współcześni fizycy potwierdzają taką możliwość a mistycy dawno temu zapowiedzieli, że nadejdzie moment gdy religia i nauka znajdą punkt styczny. >Kiedy to się stanie, religii już nie będzie. A nauka tak. Niektóre nauki ewoluują w religie, te różne psychologie, psychiatria, farmacja, historia.
>Jeśli wyzbędziesz się fizycznych ograniczeń to również takich aspektów jak chęć poznawania czegokolwiek. Zarazem fizyka to największy wśród nauk pewniak.
cr
|
|
|  | 2 na 2 | romaro (25211 punktów) |
>Zarazem fizyka to największy wśród nauk pewniak. A potraktowana tu jak sodomia i gomoria, albo jak tatuś lubiący i na parę, i na żagiel.
|
|
| |  | 1 na 1 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> >Zarazem fizyka to największy wśród nauk pewniak.> A potraktowana tu jak sodomia i gomoria, albo jak tatuś lubiący i na parę, i na żagiel.Autor post inicjujący zaczyna słowami "pytanie brzmi czy", a kończy pytajnikiem, a nie każdy tutejszy forumowicz tak dobrze pamięta, że powinno się przedstawiać o co w wątku chodzi. Więc tylko szkoda, że ostatecznie tak brutalnie  potraktował nas, odpowiadających.
cr
|
|
| | |  | 1 na 1 | romaro (25211 punktów) |
> Więc tylko szkoda, że ostatecznie tak brutalnie potraktował nas, odpowiadających.Najzwyczajniej ten byt, który tak nas potraktował, jest bez formy i chyba w najmniej szczęśliwym (dla niego) momencie zajął się tematem wykraczającym poza możliwości tego, co rozumem jest wstanie ogarnąć. I jak to w takich sytuacjach bywa, przy okazji pozbawił się - mam nadzieje chwilowo - rozsądku, tudzież świadomości.
|
|
| | | |  | 1 na 1 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> Najzwyczajniej ten byt, który tak nas potraktował, jest bez formy  > zajął się tematem wykraczającym poza możliwości tego, co rozumem jest wstanie ogarnąćNie no, spoko, przecież zasadniczo w tym wątku stawia pytanie. > pozbawił się - mam nadzieje chwilowo - rozsądku, tudzież świadomości.Na to wygląda, jednak plus w tym, że może teraz dokonać samoobserwacji.
cr
|
|
| | | | |  | 2 na 2 | romaro (25211 punktów) |
>>zajął się tematem wykraczającym poza możliwości tego, co rozumem jest wstanie ogarnąć >Nie no, spoko, przecież zasadniczo w tym wątku stawia pytanie. Oczywiście i to niejedno jak sama zauważyłaś: >Autor post inicjujący zaczyna słowami "pytanie brzmi czy", a kończy pytajnikiem, Coś w tym stylu: Czy hot-dog to kanapka? Dlaczego i dlaczego nie?
Aby inteligentnie zadać pytanie, najważniejsze jest posiadanie jak największej ilości informacji. >>pozbawił się - mam nadzieje chwilowo - rozsądku, tudzież świadomości. >Na to wygląda, jednak plus w tym, że może teraz dokonać samoobserwacji. Samoobserwacja jest niezbędna w wielu sytuacjach. Dlatego ważne jest, aby skupił się na tym, jak się czuje w tej chwili.
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> Aby inteligentnie zadać pytanie, najważniejsze jest posiadanie jak największej ilości informacji.Wiedza pozwala na niezadawanie części pytań. Niestety pozostałych i tak jest nieskończenie wiele. 
cr
|
|
| | | | | | |  | 3 na 3 | romaro (25211 punktów) | >>Aby inteligentnie zadać pytanie, najważniejsze jest posiadanie jak największej ilości informacji. >Wiedza pozwala na niezadawanie części pytań. Aby osiągnąć ten etap, należy opanować sztukę zadawania sobie pytań.
A tak między nami, Wolnośćmyśli, twierdzi, że nie przykłada wagi do ocen: daje mi tutaj plusa, mając pewność, że prztyczka daję tobie. A przecież tylko z grzeczności nie wskazałem na niego paluchem, Dlatego pozwolę sobie wkleić moją z nim wymianę zdań, za którą potraktował mnie minusem
>> [...]i brzęczą, brzęczą cały czas.. Na co mu odpowiedzialem: >Najgorszą rzeczą nie jest to, że z wiekiem nie rozróżniamy już wyraźnie pewnych słów, ale mylimy je z innymi. Ucho słabnie, a może ci umysł zbacza z torów?
Konkluzja? A może ktoś się pokusi i postawi diagnozę.
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> należy opanować sztukę zadawania sobie pytań.I polubić te, na które niełatwo odpowiedzieć. > A tak między nami, Wolnośćmyśli, twierdzi, że nie przykłada wagi do ocenZarazem licząc na to, że inni forumowicze mnie ocenią tutaj negatywnie.> daje mi tutaj plusa, mając pewność, że prztyczka daję tobie.Nie mając pewności czy ja do nieswoich ocen cokolwiek przykładam?  > tylko z grzeczności nie wskazałem na niego paluchemGrzeczność to zawsze pewne ryzyko.  > >> [...]i brzęczą, brzęczą cały czas..> Na co mu odpowiedzialem:> >Najgorszą rzeczą nie jest to, że z wiekiem nie rozróżniamy już wyraźnie pewnych słów, ale mylimy je z innymi. Ucho słabnie, a może ci umysł zbacza z torów?> Konkluzja? A może ktoś się pokusi i postawi diagnozę.Megalomania zwyczajna. Sporo ludzi z tym chodzi, choć niektórzy w maseczkach. (Ja się maskuję  ).
cr
|
|
| | | | | | | |  | | Wolnośćmyśli (1516 punktów) | >za którą potraktował mnie minusem Ja pierniczę.. co Ty z tymi minusami, szukasz tu pochlebców ? Jest ocena wypowiedzi to się z niej korzysta. Nie każdą trzeba ripostować. A mnie możesz stawiać minusy za każdym razem skoro da Ci to jakąś satysfakcję.. nie obrażę się. Dla mnie punktacja jest tylko informacją, że ktoś to przeczytał.. niczym więcej. Baw się do woli.
|
|
 | | Wolnośćmyśli (1516 punktów) | >Jeśli wyzbędziesz się fizycznych ograniczeń to również takich aspektów jak chęć poznawania czegokolwiek. Skąd ta pewność ? Załóżmy że prawdziwe są relacje osób doświadczający stanów OBE, czyż nie są one wtedy "duchami" swobodnie bez ograniczeń poszerzającymi wiedzę zgodnie ze swoją wolą i pragnieniem ? >Nie. Jest to niemożliwe. Jakie masz uprawnienia by tak kategorycznie stwierdzić ? Naukowiec nigdy nie powie "to nie możliwe" co najwyżej "obecnie niewykonalne" lub "nie wiem..". Uznanie czegoś za nie możliwe, zamyka drogę do poznania (i nie chodzi mi o miasto..)
|
|
|  | 1 na 1 | romaro (25211 punktów) | >Naukowiec nigdy nie powie "to nie możliwe" co najwyżej "obecnie niewykonalne" lub "nie wiem..". Naukowiec może i powinien zawsze odpowiadać tylko zgodnie z daną wiedzą, elementami, którymi dysponuje, przekładając swoją odpowiedź na prawdopodobieństwa. Ale tak między nami - czy w dobie teorii spiskowych można jeszcze znaleźć prawdę?
|
|
| |  | | Wolnośćmyśli (1516 punktów) | > Ale tak między nami - czy w dobie teorii spiskowych można jeszcze znaleźć prawdę?Zależy jakiej prawdy szukasz, bo jest prawda ekranu i czasów w których żyjemy oraz prawda obiektywna i ostateczna czy uniwersalna. Teorie spiskowe dostarczają możliwości wyboru uznania danej hipotezy za prawdziwą bądź nie - tu logika i rozsądek podpowiada co nią jest. Prawda ekranu może wyglądać tak:  Prawda czasów to np. obecny poziom wiedzy o kosmosie, który za lat 50 może się zmienić, co nie znaczy że dziś ktoś kłamie. Prawda obiektywna to np. światło i ciemność - tego nie da się zakłamać. A uniwersalna czy ostateczna prawda daje wgląd w rozumienie np. wartości wyższych jak dobro czy miłość.
|
|
| | |  | | Elasp (6859 punktów) | >>Ale tak między nami - czy w dobie teorii spiskowych można jeszcze znaleźć prawdę? >Zależy jakiej prawdy szukasz, bo jest prawda ekranu i czasów w których żyjemy oraz prawda obiektywna i ostateczna czy uniwersalna. >Teorie spiskowe dostarczają możliwości wyboru uznania danej hipotezy za prawdziwą bądź nie - tu logika i rozsądek podpowiada co nią jest.
Jest niestety odwrotnie - "spiskowość" teorii polega właśnie na tym, że tłumaczy na swoją modłę wszystkie przypadki, które mogły by ją obalić. Wystarczy spróbować przekonywać kogoś, kto sądzi, że świat jest rządzony przez Żydów - każdy zaprzeczający tej teorii fakt wytłumaczy spiskiem Żydów. W ostateczności np. Żydzi mogli przecież stworzyć gdzieniegdzie wrażenie, że świat nie jest rządzony przez Żydów - stworzyć dokładnie po to, by rządzić światem. Każdy notowany przypadek braku rządów Żydów będzie teraz potwierdzać teorię spiskową.
|
|
| | | |  | | Wolnośćmyśli (1516 punktów) | > Jest niestety odwrotnie Może nie tyle jest odwrotnie co wyjaśnienie to jest niepełne, bo tak jak w każdej plotce jest ziarno prawdy czyli faktu, tak w każdej teorii spiskowej - a nie należy mylić teorii z hipotezą - też jest prawda. Wiele z tego co kiedyś było jedynie hipotezą spiskową okazało się prawdą. Budowa Nowego Porządku Światowego NWO - dziś otwarcie się o tym już mówi. Wojna z terroryzmem, rzekomo motywowana zagrożeniem rozprzestrzeniania broni masowego rażenia - wojna w Iraku. Teorią spiskową jest też grabież starożytnej technologii ukrytej na bliskim wschodzie, czym tłumaczy się ciągłe tam konflikty zbrojne by odwrócić uwagę świata od tego procederu i to też nie wydaje się to jedynie "bajką". Teorie spiskowe to po prostu polityka o której się nie mówi opinii publicznej, my widzimy tylko skutki jak np. problemy z migrantami, które wywołano sztucznie poprzez otwarcie granic i zaproszenie ich do europy doskonale wiedząc co się potem stanie, choć europejczykom opowiadano same superlatywy. Teorią spiskową było też "polityczne urabianie" społeczeństw zachodniej europy w kierunku ich pacyfikacji i wpojenia "wartości" komunistycznych a widzymy teraz tego efekty. Powracając natomiast do duchowości to uważam tą kwestię za otwartą, gdyż nie ma możliwości zaprzeczenia istnienia doświadczeń poza cielesnych a są natomiast liczne relacje co prawda subiektywne ale też nie dające się podważyć, bo nie dysponujemy skuteczną metodą ich weryfikacji. Obecna neurobiologia przesunęła też granicę tzw: "śmierci klinicznej" stwierdzając, że osoby wcześniej uznawane za martwe (na podstawie ówczesnych metod badania) dziś tak już nie są definiowane gdyż odkryto w pozornie martwych ciałach wciąż istniejącą aktywność mózgową. Co pozwala domniewywać, że powiedzenie "nie wszystek umrę" jednak jest prawdziwe. Starożytni egipcjanie uważali, że człowiek posiada trzy ciała: fizyczne, duchowe i eteryczne. Fizyczne umierało choć eteryczne wciąż w nim było - stąd tradycja mumifikacji by jak najdłużej zachować "dom duszy" w dobrym stanie - natomiast duchowe czyli świadomość/jaźń ulatywała w zaświaty.To że oczymś nie wiemy nie znaczy że to nie istnieje. Ja nie twierdzę: JEST TAK I TAK. Nie wiem - zachowując przestrzeń na tą wiedzę.
|
|
| |  | 1 na 1 | Elasp (6859 punktów) | >>Naukowiec nigdy nie powie "to nie możliwe" co najwyżej "obecnie niewykonalne" lub "nie wiem..". >Naukowiec może i powinien zawsze odpowiadać tylko zgodnie z daną wiedzą, elementami, którymi dysponuje, przekładając swoją odpowiedź na prawdopodobieństwa.
W ten sposób nauka nigdy nie posunęłaby się nawet o jeden krok do przodu. Nie byłaby zakwestionowana żadna dotychczasowa teoria, gdyż to, co z nią niezgodne, nie byłoby uznawane.
|
|
| | |  | 2 na 2 | romaro (25211 punktów) | >>Naukowiec może i powinien zawsze odpowiadać tylko zgodnie z daną wiedzą, elementami, którymi dysponuje, przekładając swoją odpowiedź na prawdopodobieństwa. > W ten sposób nauka nigdy nie posunęłaby się nawet o jeden krok do przodu. Nie byłaby zakwestionowana żadna dotychczasowa teoria, gdyż to, co z nią niezgodne, nie byłoby uznawane.
Byłoby tak, gdybym w powyższym zdaniu pominął ten fragment "tylko zgodnie z daną wiedzą, elementami, którymi dysponuje".
Czy obecna nauka posiada narzędzia żeby odpowiedzieć na te pytania: Czy świat jest rzeczywisty czy nierzeczywisty, skończony czy nieskończony, stworzony czy niestworzony, efemeryczny czy wieczny? Otóż nie. Mało tego - nauka nie przewiduje momentu, w którym będzie w stanie odpowiedzieć na którekolwiek z tych pytań.
|
|
| | | |  | | Elasp (6859 punktów) |
>Byłoby tak, gdybym w powyższym zdaniu pominął ten fragment "tylko zgodnie z daną wiedzą, elementami, którymi dysponuje".
Właśnie to zdanie jest źródłem Twojego błędu, o którym powiedziałem wyżej.
|
|
| | | | |  | 2 na 2 | romaro (25211 punktów) | >>Byłoby tak, gdybym w powyższym zdaniu pominął ten fragment "tylko zgodnie z daną wiedzą, elementami, którymi dysponuje". > Właśnie to zdanie jest źródłem Twojego błędu, o którym powiedziałem wyżej. Ale już wiemy, że nie zgadzasz się z tym zdaniem - Nie bo nie. Ogarniasz pytania które postawiłem? Rozwój mechaniki kwantowej pozwolił myślicielom rozważyć alternatywy, proponując model, w którym Wszechświat podlega ogólnym zasadom, ale nigdy nie miał z góry określonej przyszłości. Ujmę to inaczej - Istnieje wiele pytań, na które nauka nie może odpowiedzieć, ponieważ dotyczą znaczenia, którego nie ma w jej metodzie.
Jeszcze raz powtórzę - Naukowiec może i powinien zawsze odpowiadać tylko zgodnie z daną wiedzą, wiedzą, którą dysponuje, elementami, którymi dysponuje, przekładając swoją odpowiedź na prawdopodobieństwa. Przykładem następnym niech tu będzie probabilistyka, która zajmuje się modelowaniem zjawisk przypadkowych. Chodzi tu o takie zjawiska, czy zdarzenia, nazywane losowymi, których wyniku zakończenia nie da się w sposób jednoznaczny przedstawić.
|
|
| | | | | |  | | Hamerlik Konopka (19903 punktów) | > Rozwój mechaniki kwantowej pozwolił myślicielom rozważyć alternatywy, proponując model, w którym Wszechświat podlega ogólnym zasadom, ale nigdy nie miał z góry określonej przyszłości.Raczej człowiek, będący częścią świata, nie będzie nigdy zdolny przewidzieć jego ewolucji ani też odgadnąć jej przyczyn, bowiem ludzka perspektywa kończy się na horyzoncie, za który świat wykracza. Prawidłowo powinieneś powiedzieć, że człowiek nigdy nie pojmie świata ani też nigdy nie będzie zdolny go kontrolować. Wg mnie mechanika kwantowa jest błędnie rozumiana. Cała uwaga w niej została sfokusowana na tym, że nie można pojąć, przewidzieć ani też kontrolować transformacji małych porcji energii. Tak samo nie można pojąć, przewidzieć ani też kontrolować transformacji bardzo dużych porcji energii ale na to nikt nie zwraca uwagi. Nie można bowiem to wykracza poza horyzont mikro i makro świata. Tak samo nikt z nas nie potrafi bez dodatkowych narzędzi pojąć, przewidzieć ani kontrolować świata znajdującego się za górami. Mechanika kwantowa to odkrycie tego, że energia występuje porcjami i porcjami transformuje. Ruch jest falowy i materia cząsteczkowa na każdym poziomie i w każdej skali. Nasz obserwacja dokonuje się w oddziaływaniach fizycznych. Jeśli wystawimy naszą potężną gałe oczną na oddziaływanie z bardzo małą osobliwością to oczywiste jest, że gała naszego oka w oddziaływaniach ten obiekt zmieni czyli w innym stanie będzie te obiekt dopóki na niego nie spojrzymy, bo jak spojrzymy to się zmieni. To wcale nie znaczy, że ewolucja świata nie jest określona, to znaczy tylko tyle, że my tej ewolucji nigdy nie pojmiemy. Kolejne narzędzia stające się protezami naszego ciała będą pomagały nam przekraczać horyzonty i dokonywać wciąż nowych odkryć swiata, ale za każdym horyzontem będzie kolejny horyzont i tak w nieskończoność. Świat straci sowje horyzonty dla osoby, która go w całości pochlonie, w całości wybuduje świat w swoje ciało, będzie co całkowicie kontrolować ale tą osobą nie będzie nikt z nas. youtu.be/5VCiU1osa3w
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | Wolnośćmyśli (1516 punktów) | > to znaczy tylko tyle, że my tej ewolucji nigdy nie pojmiemy. Nigdy nie mów "nigdy" - to że dziś tego nie potrafimy nie znaczy ża za lat ileś nie będziemy do tego zdolni. To są właśnie ograniczenia wynikające ze stopnia rozwoju świadomości, rozumiemy tylko to czego jesteśmy świadomi. Elektryczność była zawsze w zasięgu człowieka, lecz nikt nie był jej świadomy więc nie można było z tej siły korzystać. Tak jak kiedyś uważano atom za niepodzielny a dziś wiemy, że nie tylko jest ale nawet cząstki na które się rozpada też są a one skolei również i nie są materialne. Nasza wiedza a więc pewne "odgałęzienie" świadomości wciąż się powiększa. Bo świadomość można przyrównać do korony drzewa, które ma konary, gałęzie itd. Pewne odgałęzienia udaje się nam rozwinąć ale reszta wciąż trwa w uśpieniu i nie wiemy jakie możliwości da ich rozbudzenie i wzrost ?
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 | Hamerlik Konopka (19903 punktów) | > > to znaczy tylko tyle, że my tej ewolucji nigdy nie pojmiemy.> Nigdy nie mów "nigdy" - to że dziś tego nie potrafimy nie znaczy ża za lat ileś nie będziemy do tego zdolni.> To są właśnie ograniczenia wynikające ze stopnia rozwoju świadomości, rozumiemy tylko to czego jesteśmy świadomi.> Elektryczność była zawsze w zasięgu człowieka, lecz nikt nie był jej świadomy więc nie można było z tej siły korzystać. Tak jak kiedyś uważano atom za niepodzielny a dziś wiemy, że nie tylko jest ale nawet cząstki na które się rozpada też są a one skolei również i nie są materialne. Nasza wiedza a więc pewne "odgałęzienie" świadomości wciąż się powiększa. Bo świadomość można przyrównać do korony drzewa, które ma konary, gałęzie itd. Pewne odgałęzienia udaje się nam rozwinąć ale reszta wciąż trwa w uśpieniu i nie wiemy jakie możliwości da ich rozbudzenie i wzrost ?Za każdym przekroczonym horyzontem pojawi się nowy horyzont. Kiedy już pojmiesz i zaczniesz kontrolować układ słoneczny, atom i galaktyka wciąż pozostaną poza twoim pojęciem i kontrolą. W gruncie rzeczy naprawdę pojmujesz i kontrolujesz tyle świata ile składa się na twój ośrodek świadomości. Można powiedzieć, że tylko część twojego mózgu znajduje się pod twoją pełną kontrolą. W ogóle mam taką teorię, wg której świat, który składa się na Ciebie jawi Ci się jako abstrakcja, a świat obcy, oderwany od Ciebie, zewnętrzny jawi Ci się jako fizyczność. Gdybyś miał mózg wielkości Słońca to kontrolowałbyś Słońce ale wszystko poza nim byłoby już poza twoim pojęciem i kontrolą. Żeby pojąć wszystko wpierw musiałbyś się jako osoba wszystkim stać i nie mogłoby istnieć już nic poza Tobą. Taką osobę, która zawiera wszystko w sobie, której wszystko jawi się jako abstrakcja, która cokolwiek pomyśli to się fizycznie stanie nazywamy Bogiem i prawdę mówiąc wierzę, że taka osoba istnieje a my jesteśmy jej częściami. youtu.be/5VCiU1osa3w
|
|
| | | | | | | | |  | | Wolnośćmyśli (1516 punktów) | >Taką osobę, nazywamy Bogiem i prawdę mówiąc wierzę, że taka osoba istnieje a my jesteśmy jej częściami. Czyli personifikujesz Boga jako istotę "człekokształtną", natomiast ja podzielam pogląd astrofizyka Huberta Reevesa, który powiedział: "Ludzkość to szalony gatunek, który wyzyskuje widzialną naturę modląc się do niewidzialnego Boga, nie rozumiejąc że widzialna natura jest niewidzialnym Bogiem do którego się modli".
|
|
| | | | | | | | | |  | | Hamerlik Konopka (19903 punktów) | > >Taką osobę, nazywamy Bogiem i prawdę mówiąc wierzę, że taka osoba istnieje a my jesteśmy jej częściami.> Czyli personifikujesz Boga jako istotę "człekokształtną", natomiast ja podzielam pogląd astrofizyka Huberta ReevesaUwazam, że świat - kosmos jest ciałem nadrzędnej osoby - Boga. My, będący cząstką świata jesteśmy cząstką Boga. Również my jesteśmy jednym z wielu kształtów Boga. Czy my wyzyskujemy naturę? To jest jakieś odczucie ciężaru ludzkości dla jednostki. My pożerając naturę przekształcamy ją w siebie. To jest proces naturalny tak ja uczucie głodu czy pragnienie seksu, który prowadzi nas do rozmnażania się. Nie wyzyskujemy natury tylko jesteśmy osobliwością w naturze głodną i potrzebująca przemienić wszystko w otoczeniu na wzór swój i podobieństwo swoje. Człowiek jest tak samo zły i dobry dla pozostałej natury jak wszystko inne. Każde osobliwość czuje podobny głód ale jedne osobliwości rozwijają się a inne redukują. Ile gatunków już istniało na świecie, których już nie ma? Czy z człowiekiem będzie inaczej albo choć czy ma wpływ na swój los i przeznaczenie? Wątpię. Jesteśmy objawieniem natury. Ruchową częścią skorupy ziemskiej. Procesem fizycznym w ewolucji planety. youtu.be/5VCiU1osa3w
|
|
| | | | | | | | | | |  | | Wolnośćmyśli (1516 punktów) | >Nie wyzyskujemy natury A co dajemy naturze w zamian za wszystko co pozyskujemy ? - odpady, zanieczyszczenia, zniszczenie to nie jest wyzysk ? >Ile gatunków już istniało...czy z człowiekiem będzie inaczej ? Może być jeśli nasz gatunek zacznie postępować a więc żyć zgodnie z zasadami natury czyli tego Boga który jest kosmosem. Jak dotąd wszystkie poprzednie cywilizacje upadały i zaczynaliśmy od nowa - może właśnie dlatego ?
|
|
| | | | | | | | | | | |  | | Hamerlik Konopka (19903 punktów) | > >Nie wyzyskujemy natury> A co dajemy naturze w zamian za wszystko co pozyskujemy ? - odpady, zanieczyszczenia, zniszczenie to nie jest wyzysk ?Dla Ciebie to śmietnik a dla bakterii raj okrągłego. Każda forma egzystencji inaczej widzi swiat. Ty piszesz o zanieczyszczeniu w kontekście własnych potrzeb ale świat jest większy niż twoje potrzeby. Nie mamy pojęcia jakie formy egzystencji może wybudzić nasze pożeranie świata. W naturze potencjał energetyczny zawsze wyzwalał następcę w łańcuchu pokarmowym. Jeśli ludzie staną się już odpowiednio dużym potencjałem energetycznym na pewno zjawi się ten, który zechce ja pożreć. Może będzie to wirus, może bakteria, może ludożerca a może robot, który wymknie się ludziom spod kontroli tego nie wiadomo. Wiadomo jednak, że kiedyś raj dla ludzkości się skończy tak jak dla wszystkich innych gatunków. Kiedyś życie zrobi się dla ludzi tak ciężkie, że nie będą mogli i chcieli żyć. Wszystkie gatunki tego dożywają i ludzkość dożyje tego tez. > >Ile gatunków już istniało...czy z człowiekiem będzie inaczej ?> Może być jeśli nasz gatunek zacznie postępować a więc żyć zgodnie z zasadami natury czyli tego Boga który jest kosmosem. Jak dotąd wszystkie poprzednie cywilizacje upadały i zaczynaliśmy od nowa - może właśnie dlatego ?Nie ma zasad natury. Są jedynie potrzeby i warunki, w których człowiek może rozwijać się i żyć. Na każdym błędzie człowieka skorzysta inny gatunek, dla którego nowe warunki staną się rajem na ziemi. Są być może zasady gatunkowe takie jak Nie należy wydalać w swoim domu ani wyzyskiwać i niszczyć ludzi, którzy mogą Ci pomóc. youtu.be/5VCiU1osa3w
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | -1 na 1 | Thoter (6650 punktów) |
> Są jedynie potrzeby i warunki, w których człowiek może rozwijać się i żyć.> www.pravda.com.ua/rus/news/2023/11/16/7429012/Czwartek, 16 listopad 2023 Specjalna przedstawicielka prezydenta USA ds. naprawy Ukrainy Penny Pritzker podczas swojej pierwszej wizyty na Ukrainie "zasugerowała", w jaki sposób Ukraina może przetrwać gospodarczo bez amerykańskiej pomocy.en.wikipedia.org/wiki/Jack_Nicholas_PritzkerPritzker był synem ukraińskiej Żydówki imigrantów Annie P. (z domu Cohn) i Nicholasa J. Pritzkera. Jego ojciec wyjechał z Kijowa do Chicago w 1881 roku i pracował jako farmaceuta.dziennikzw(*)-amerykanow-mieszka-w-chicago/Jak donosi "Forbes Magazine", z 400 najbogatszych ludzi w USA, 18 mieszka w Chicago i okolicach, a pięcioro z nich ma na nazwisko Pritzker. Fortuna rodziny Pritzker przekracza 13 mld dolarów. Najbogatszy w niej jest inwestor, biznesmen i filantrop J. B. Prizker, który pod względem majątku wiedzie w rodzinie prym z kwotą 3,4 mld dolarów.Ameryka wycofuje się z proxy war na Ukrainie. Żydzi amerykańscy na pewno nie przeproszą Ukraińców i nie wyrównają im kosztów używania ich do napaści na Rosję. Ukraińcy są w lepszej sytuacji niż byli Niemcy, po tym jak im Żydzi amerykańscy stworzyli III Rzeszę. Wojna Żydów amerykańskich o utrzymanie hegemonii dopiero nabiera tempa. Japończycy zgłosili się, na ochotnika, do używania ich do napaści na Chiny i Rosję. 17 listopada czasu lokalnego Agencja Współpracy w zakresie Bezpieczeństwa Obronnego (DSCA) ogłosiła, że Departament Stanu USA zatwierdził sprzedaż do Japonii do 400 rakiet manewrujących Tomahawk i powiązanego z nimi sprzętu, o szacunkowej wartości USA 2,35 miliarda dolarów.Rosja i Chiny, zgodnie z międzynarodowym prawem, mają prawo, już w tej chwili, wybić z głowy Japończykom zbrojenie się. Terrorysta światowy, Żyd amerykański, finansuje swoje agentury i tworzy konflikty po całym świecie. Narody skolonizowane demokratycznie nie mają nic do gadania. Wymordowano im inteligencję a z idiotów robi im się demokratycznych "polityków".
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | | Hamerlik Konopka (19903 punktów) | > Ukraińcy są w lepszej sytuacji niż byli Niemcy, po tym jak im Żydzi amerykańscy stworzyli III Rzeszę.Słyszałem, ze swego czasu 95% Niemców popierało nazim, w tym praktycznie wszyscy pracownicy naukowi. To też pokazuje co ideologia może zrobić z ludzkim mózgiem i że nie ma żadnej pewności co do przyszłości, bo cokolwiek ktokolwiek dziś twierdzi już już może temu zaprzeczyć. Słyszałem też, że na wykupie mieszkań od biedoty, nie można stracić i że będzie można do końca życia żyć z nich na bogato, wynajmując je migrantom ekonomicznym albo studentom ale ja w to nie wierzę. Stawiam duży znak zapytania pod wszystkimi wizjami przyszłości współczesnych ludzi. > 17 listopada czasu lokalnego Agencja Współpracy w zakresie Bezpieczeństwa Obronnego (DSCA) ogłosiła, że Departament Stanu USA zatwierdził sprzedaż do Japonii do 400 rakiet manewrujących Tomahawk i powiązanego z nimi sprzętu, o szacunkowej wartości USA 2,35 miliarda dolarów.Rosja i Chiny, zgodnie z międzynarodowym prawem, mają prawo, już w tej chwili, wybić z głowy Japończykom zbrojenie się.> Terrorysta światowy, Żyd amerykański, finansuje swoje agentury i tworzy konflikty po całym świecie. Narody skolonizowane demokratycznie nie mają nic do gadania. Wymordowano im inteligencję a z idiotów robi im się demokratycznych "polityków".Japończycy akurat podobnie do Niemców znani są z zamiłowania do wojny i z panowania na innymi narodami. To, że się trochę uspokoili po tym jak im jebly dwie bomby nie znaczy, że zmienią swoją pokoleniową mentalność. Jeśli pewien naród podobnie do człowieka, zachowuje się wiekami w określony sposób, to byłoby głupią naiwnością wierzyć, że się zmieni. To tak nie działa. Ludzie zmieniają się mentalnie jak się naogladaja krwi i trupów ale potem żądza walki i żądza krwi powracają. Dlatego znając ludzkość mogę z całą pewnością powiedzieć, że w przyszłości wybuchnie wojna, taka lub inna, lokalna lub globalna. Wojny nie da się uniknąć, bo jest zapisana w ludzkich genach. youtu.be/5VCiU1osa3w
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | | Thoter (6650 punktów) |
>Słyszałem, ze swego czasu 95% Niemców popierało nazim, w tym praktycznie wszyscy pracownicy >naukowi.
Kto wtedy rozumiał po co Żyd Bernard Baruch stworzył "niepodległą" Polskę i nazizm ? Dzisiaj o Baruchu nikt nie słyszał. Głupkom wstawiono kilka zdań kluczy z: Hitlerem i Stalinem i dużo nienawiści. Zaprogramowani prostacy wegetują, a jak się im na chwilę polepsza to znaczy, że znowu są używani do proxy war.
>To też pokazuje co ideologia może zrobić z ludzkim mózgiem
To nie ideologia tylko: brytyjska lub (i) żydowska agentura.
>Japończycy akurat podobnie do Niemców znani są z zamiłowania do wojny i z panowania na innymi >narodami.
KOlejne bzdury matoła nie mającego elementarnej wiedzy z historii. W którym roku i w jakim celu Żydzi amerykańscy wybudowali port wojenny w Pearl Harbor ?? Niemcy żadnych wojen nie zaczynali a starali się wyrwać z pułapki francusko brytyjskiej. Żydzi niemieccy opracowali plan stworzenia potężnej komunistycznej Europy i to było powodem, że zostali zaatakowani przez: Brytyjczyków, Francuzów i Żydów amerykańskich.
>Ludzie zmieniają się mentalnie jak się naogladaja krwi i trupów ale potem żądza walki i żądza >krwi powracają. >Dlatego znając ludzkość mogę z całą pewnością powiedzieć, że w przyszłości wybuchnie wojna,
Polakami i banderowcami pomiata kilku Żydów a reszta nie ma nic do gadania. Teraz Żyd Morawiecki sprezentował Żydowi Zelenskiemu 70 tys. ton polskiego węgla. Łącznie 280 tys. ton węgla dostaną banderowcy na zimę. Banderowcy liczyli na łupy a tu stracili 80% kopalni. Za kilka dni stracą kopalnię węgla koksującego w Pokrowsku.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | | Hamerlik Konopka (19903 punktów) | > To nie ideologia tylko: brytyjska lub (i) żydowska agentura.Sądzę, że Żydzi stali się tylko symbolem ciemnych stron naszych dusz, że to nie oni lecz my. Sądzę też, że nikt Niemcom nie wgrał programu "nazizm", ten program w nich był i tylko w pewnych warunkach i pewnym momencie został uruchomiony. Sądzę, że uproszczenie świata "my dobrzy a oni źli" nie jest odbiciem rzeczywistości. Sądzę też, że masz tu pewnie zadanie wprowadzenia do ludzkich umysłów podziału świata na dobrych Ruskich-Chinczykow i złych Anglików-Amerykanow oraz bezwartościowych Polaków. Czytam co piszesz ale nie zamierzam uwierzyć twoim wizjom świata, które jak sądzę są spreparowane i nie są wcale wyrazem twoich przekonań, tylko zgodnie z twoim zadaniem mają zostać wszczepione do mózgów Polaków. Innym też dobrze radzę mieć wielki dystans do tego co wyrażasz jeśli nie chcą być zmanipulowani, wykorzystani i użyci. Każda wizja prostego świata jest fałszywa. Świat jest niewyobrażalnie złożony. Ktokolwiek może opisać świat w kilku słowach ten kłamie. Czasem są to kłamstwa świadome a czasem nieświadomie. Nigdy nie uznam twojej wizji świata ale rozumiem, że nie kierujesz jej do mnie lecz do prostych ludzi a mnie tylko używasz do propagacji tego co masz innym wszczepić do mózgów. youtu.be/5VCiU1osa3w
|
|
| | | | | |  | 2 na 2 | Hamerlik Konopka (19903 punktów) | > Przykładem następnym niech tu będzie probabilistyka, która zajmuje się modelowaniem zjawisk przypadkowych. Chodzi tu o takie zjawiska, czy zdarzenia, nazywane losowymi, których wyniku zakończenia nie da się w sposób jednoznaczny przedstawić.Mam taki pomysł żeby przypadek rozumieć jako zdarzenie niepojete, którego nie można kontrolować. To co dziś jest wciąż przypadkowe, już jutro może być nieprzypadkowe. Wszystko zależy od rozwoju narządów zmysłów i mózgu. Ile ze zdarzeń losowych dla ludzi sprzed tysięcy lat dla ludzi współczesnych jest już nieprzypadkowych i przewidywalnych? Np. pogoda nad oceanem. Jeśli wycinek świata jest policzalny, tzn. że cały świat jest policzalny, tylko my z naszymi małymi móżdżkami nie potrafimy operować na dużych i małych liczbach. Tak naprawdę rozumiemy dobrze tylko liczby naturalne. youtu.be/5VCiU1osa3w
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | romaro (25211 punktów) | >Mam taki pomysł żeby przypadek rozumieć jako zdarzenie niepojete, którego nie można kontrolować. >To co dziś jest wciąż przypadkowe, już jutro może być nieprzypadkowe. Wszystko zależy od rozwoju narządów zmysłów i mózgu. >Np. pogoda nad oceanem. I to jest przykład chyba nawet łatwiejszy do zrozumienia, aniżeli te, które ja przedstawiałem Elaspowi na dowód tego twierdzenia: Naukowiec może i powinien zawsze odpowiadać tylko zgodnie z daną wiedzą, wiedzą, którą dysponuje, elementami, którymi dysponuje, przekładając swoją odpowiedź na prawdopodobieństwa.
Dysponując dzisiaj odpowiednimi narzędziami, potrafimy znacznie trafniej opracowywać prognozy pogody, a mimo to nadal przekładane są na prawdopodobieństwa.
|
|
| | | | | |  | | Elasp (6859 punktów) |
>Jeszcze raz powtórzę - Naukowiec może i powinien zawsze odpowiadać tylko zgodnie z daną wiedzą, wiedzą, którą dysponuje, elementami, którymi dysponuje, przekładając swoją odpowiedź na prawdopodobieństwa.
Przeczy temu rozwój nauki. Gdyby ludzie nauki zawsze postępowali jak mówisz, np. teoria Kopernika nigdy nie zastąpiłaby teorii Ptolemeusza. Współcześnie istnieje pojęcie "rewolucji naukowych" - historia nauki to historia takich właśnie rewolucji.
|
|
| | | | | | |  | | Hamerlik Konopka (19903 punktów) | > >Jeszcze raz powtórzę - Naukowiec może i powinien zawsze odpowiadać tylko zgodnie z daną wiedzą, wiedzą, którą dysponuje, elementami, którymi dysponuje, przekładając swoją odpowiedź na prawdopodobieństwa.> Przeczy temu rozwój nauki. Gdyby ludzie nauki zawsze postępowali jak mówisz, np. teoria Kopernika nigdy nie zastąpiłaby teorii Ptolemeusza. Współcześnie istnieje pojęcie "rewolucji naukowych" - historia nauki to historia takich właśnie rewolucji.To nawet ciekawe, bo kiedy budowałem wniosek o tym, że energia ma dualną postać w ruchu i materii, że w obu postaciach objawia się porcjami, że transformuje między tymi postaciami, że transformuje porcjami, że policzalne porcje ruchu stanowią podstawę wymiaru czasu i policzalne porcje materii podstawę przestrzeni i kiedy o tym mówiłem to nie miałem o tym żadnej wiedzy. Nadal to bardziej czuję niż wiem. To jak ślepowidzenie pl.m.wikip(*)_widzenia_mimo_ślepotyOstatnio miałem taką sytuację, że szedłem w ciemności, nic nie widziałem i nagle mój organizm sam zareagował na przeszkodę omijając ją, zupełnie nieświadomie. Byłem totalnie zdziwiomy moją reakcją czy raczej działaniem jakiegoś ośrodka znajdującego się poza moją kontrolą, bo nie wiedziałem nic a mój organizm zareagował jak sterowany przez obcy kontroler. youtu.be/5VCiU1osa3w
|
|
| | | | | | | |  | | Wolnośćmyśli (1516 punktów) | > bo nie wiedziałem nic a mój organizm zareagował jak sterowany przez obcy kontroler.To nic niezwykłego, Twoje oczy widzą mózg rejestruje a podświadomość reaguje nawet wtedy gdy Ty czyli świadoma jaźń czegoś nie widzi. Podświadoma część mózgu dba o bezpieczeństwo i komfort części świadomej ograniczając do niej dopływ nadmiaru uznawanych za zbędne dla niej informacji. Widzimy świadomie i wyraźnie tylko niewielki obszar przed sobą, reszta jest obrabiana przez podświadomość która reaguje znacznie szybciej i na mniej wyczuwalne bodźce. Zresztą ta reakcja wcale nie musiała być efektem zobaczenia przeszkody, mogłeś ją podświadomie "usłyszeć" czyli zareagować na echo np. kroków od niej odbite - jest to rodzaj echolokacji, którą część niewidomych umie świadomie wykorzystywać do tego stopnia że porusza się w przestrzeni bez laski i psa przewodnika. www.nation(*).pl/artykul/czlowiek-nietoperz
|
|
|  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> >Jeśli wyzbędziesz się fizycznych ograniczeń to również takich aspektów jak chęć poznawania czegokolwiek.> Skąd ta pewność ? Załóżmy że prawdziwe są relacje osób doświadczający stanów OBE, czyż nie są one wtedy "duchami" swobodnie bez ograniczeń poszerzającymi wiedzę zgodnie ze swoją wolą i pragnieniem ?Ale przecież jesteśmy nie "wtedy", a "kiedy indziej", tj. w punkcie, w którym nie ma potwierdzenia prawdziwości tych relacji. > Naukowiec nigdy nie powie "to nie możliwe"Chyba, że ma dowody, wtedy nawet powinien.  > Uznanie czegoś za nie możliwe, zamyka drogę do poznaniaRaczej jest potwierdzeniem poznania określonego zakresu.
cr
|
|
1 na 1 | Dakar (2 punktów) | >Pytanie brzmi czy możliwa jest egzystencja świadomości w jakiejś nie materialnej formie poza ciałem > gdy ono już umrze ? Jeśli zakładasz że świadomość w twoim ciele trzymana jest tylko przez ciało czy jakieś procesy emitujące siłę z niego dla podtrzymania świadomości to pewnie nie. Pamiętaj że Krążysz razem z planetą i jakoś nie możesz się oderwać, no chyba że znasz obe. Według mnie to całkiem możliwe, ale bardziej skupił bym się na tym czy twoja energia będzie skupiona na tyle że by mogła zostać wchłonięta przez coś większego czy rozproszona bo będzie za mało uszlachetniona.
|
|
 | | Hamerlik Konopka (19903 punktów) | > Jeśli zakładasz że świadomość w twoim ciele trzymana jest tylko przez ciało czy jakieś procesy emitujące siłę z niego dla podtrzymania świadomości to pewnie nie.Świadomość albo raczej abstrakcja to wewnętrzna postać fizyczności. Fizyczność nie podtrzymuje świadomości tylko jest nią. Abstrakcja i fizyczność jedno w dwóch postaciach. Ciało i jego czynność tylko przez chwilę są osobliwością w świecie. Wyrastają ze świata i do niego wracają. Wszystko co sobą reprezentują staje się na powrót całością. youtu.be/5VCiU1osa3w
|
|
 | -1 na 1 | Wolnośćmyśli (1516 punktów) | > .. ale bardziej skupił bym się na tym czy twoja energia będzie skupiona na tyle że by mogła zostać wchłonięta przez coś większego czy rozproszona bo będzie za mało uszlachetniona.Podszedłeś bardzo blisko do istoty zagadnienia, o którym próbuję tu mówić od samego początku  PS. Na jednej łące wół szuka trawy, wilk zająca a bocian żaby - każdy widzi to co chce widzieć i rozumie to do czego dojrzała jego zdolność pojmowania.
|
|
|  | 1 na 1 | farmer (22440 punktów) |
>PS. Na jednej łące wół szuka trawy, wilk zająca a bocian żaby - każdy widzi to co chce widzieć i rozumie to do czego dojrzała jego zdolność pojmowania.
Wiara. Do czego dojrzała twoja wiara. Która sobie racjonalizujesz na wszelkie sposoby.
Dlatego doskonałosc w którą wierzysz inni werbalizuja jako BOG.
Oczywiście BOG brzmi staroswiecko a nade wszystko wiąrze się z kultem obrzędami. Stąd też wypełnienie tej pustki egzystencjalnej jakimis mglistymi pojęciami jak DOSKONAŁOSC wędrówka świadomości itd.
Bo coś być musi. Albo nie. Ale wtedy koniec żywota skończyłby się ot tak.
Człowiek nie rodzi się ateista. Dopiero potem zaczyna tak o sobie mówić. Tylko dlatego że inni wierzą.
Edit.
>więc żyć zgodnie z zasadami natury czyli tego Boga który jest kosmosem
Elegancko trafiłem z wpisem.
|
|
| |  | | Wolnośćmyśli (1516 punktów) | Nie znasz się na pojęciach abstrakcyjnych, mylisz cechy z czymś wyobrażonym jak Bóg, więc daruj sobie komentowanie w dziale "filozofia". "Bufon i kłamca" ci to mówi  Nic być nie musi ale być może. Każdy człowiek rodzi się ateistyczny, dopiero wychowanie w rodzinie wpaja mu "wartości religijne" czyli pewien system wierzeń, a ty nie potrafisz poza niego wyjść. Jak powiem że system komputerowy osiągnął doskonałość to co to będzie oznaczać ? Że złączył się z komputerowym bogiem czy że stał się idealnie dopracowany ? > Elegancko trafiłem z wpisem.Raczej się elegancko wykopyrtłeś na skórce od banana.. bo nie zrozumiałeś kontekstu wypowiedzi wybierając fragment, który pasował do twojej narracji.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|