 |
Filozofia i transcendowanie własnego myślenia Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Filozofia i światopogląd
| Napisano | Autor | Tytuł | | 21-12-2023 21:52 | Atmann (150 punktów) | Filozofia i transcendowanie własnego myślenia | Wyznania Filozofa
Przeczytałem w rok 'Historię Filozofii Starożytnej" Giovanniego Reale, teraz męczę Immanuela i jego "Krytykę". Za pierwszym razem wydawało mi się, że wskoczyłem na wyższy stopień wtajemniczenia razem z koncepcją "drugiego żeglowania" Giovanniego. Po prostu zacząłem inaczej myśleć, inaczej patrzeć na świat. Teraz Kant otwiera przede mną następne wrota. Czuję, że wzbijam się jeszcze wyżej i wyżej. Niektórzy mówią, że zwariuje od tego czytania, prawie nikt ze mną nie rozmawia, bo nikt nie rozumie. Ale ja czuję, że jestem gdzieś ponad. Czy filozofia może wpływać na nasze życie aż do tego stopnia? Czy to jest normalne? | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
1 na 1 | okragly (21676 punktów) | >Wyznania Filozofa jako niefilozof wyznam, że liberalizm (indywidualizm, wolność, własność) jest dla zniewolenia W komunie sie czytało w grupie, po czym rozmawiało o tym, tak rodzi się geniusz, z wspolnoty, komuny. będąc libkiem (indywidualnym, wolnym- można co najwyzej podrapac sie, a i to nie wszędzie) stajemy się niedorozwojkiem, z definicji
|
|
 | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
>W komunie sie czytało w grupie, po czym rozmawiało o tym, tak rodzi się geniusz To my tu na fR sami geniusze, bo przecież właśnie to tutaj robimy.
cr
|
|
|  | 1 na 1 | okragly (21676 punktów) | > >W komunie sie czytało w grupie, po czym rozmawiało o tym, tak rodzi się geniusz> To my tu na fR sami geniusze, bo przecież właśnie to tutaj robimy.tak było z Tobą, np ja wysunąłem tezę, Ty antytezę i wyszła nam z tego synteza (mam zapsane w notatnku), naprawdę coś genalnego. ale to tylko z Tobą  , ogólne to chyba bardzo rzadko tak działa, w raju, komunie, to było powszechne
|
|
| |  | 2 na 2 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> >>W komunie sie czytało w grupie, po czym rozmawiało o tym, tak rodzi się geniusz> >To my tu na fR sami geniusze, bo przecież właśnie to tutaj robimy.> tak było z Tobą, np ja wysunąłem tezę, Ty antytezę i wyszła nam z tego synteza (mam zapsane w notatnku), naprawdę coś genalnego. ale to tylko z Tobą , ogólne to chyba bardzo rzadko tak działa, w raju, komunie, to było powszechneRzeczowo, nawet bardziej, jest z Tobą, bo jesteś odporny na zaczepki personalne. Rzeczowość dyskusji zachodzi, gdy obie strony dążą do faktów ustalania, a nie ich stwarzania, no a zwykle rozmówcy dążą do zdobycia przewagi nad oponentem, co jest tworzeniem hierarchii.
cr
|
|
 | 1 na 1 | Thoter (6650 punktów) |
>W komunie sie czytało w grupie, po czym rozmawiało o tym, tak rodzi się geniusz, z wspolnoty, >komuny. >
Sukces technologiczny Chin wynika z tego, że ich najlepsi naukowcy pracują w dużych grupach. W USA każda bogatsza firma ściąga do siebie kilku naukowców i oni się męczą nad problemami. W XXI wieku każda techniczna nowość wymaga współdziałania dziesiątek naukowców. Niemcy przed wojną zlikwidowali u siebie konkurowanie firm.
|
|
|  | | qwery (2864 punktów) | >>W komunie sie czytało w grupie, po czym rozmawiało o tym, tak rodzi się geniusz, z wspolnoty, >komuny. >> >Sukces technologiczny Chin wynika z tego, że ich najlepsi naukowcy pracują w dużych grupach. >W USA każda bogatsza firma ściąga do siebie kilku naukowców i oni się męczą nad problemami. >W XXI wieku każda techniczna nowość wymaga współdziałania dziesiątek naukowców. >Niemcy przed wojną zlikwidowali u siebie konkurowanie firm.
Jaki sukces Chin? Nadal żydzi aszkenazyjscy, skoligaceni z nnordykami przodują w nauce i technice. Chiny i inni żółci moja przewagę w wykonawstwie ale nie w myśli technicznej, i innej zresztą też.
|
|
| |  | | Hamerlik Konopka (19903 punktów) | > Jaki sukces Chin?Taki, jakim ktoś chce go wiedzieć, w odróżnieniu od braku sukcesu jaki chce widzieć ktoś sprzeczny. Nasz system pojęciowy zakorzeniony jest w odczuwanych emocjach jakie opanowały nasze umysły. Sprzeczne emocje prowadzą do sprzecznych pojęć. youtu.be/5VCiU1osa3w
|
|
| | |  | | qwery (2864 punktów) | > >Jaki sukces Chin?> Taki, jakim ktoś chce go wiedzieć, w odróżnieniu od braku sukcesu jaki chce widzieć ktoś sprzeczny.> Nasz system pojęciowy zakorzeniony jest w odczuwanych emocjach jakie opanowały nasze umysły.> Sprzeczne emocje prowadzą do sprzecznych pojęć.> youtu.be/5VCiU1osa3wAle jest jakaś miara obiektywna. Należy ustalić co jest sukcesem a potem zastanowić się kto go odnosi. Moim zdaniem Chiny znacząco poprawily swoje położenie, ale narazie nie mają najlepszych mózgów. Średnio może mają najlepsze, ale liczy się elita.
|
|
| | | |  | | Hamerlik Konopka (19903 punktów) | > Ale jest jakaś miara obiektywna.Może jest to boska wizja świata, boga rozumianego jako wszechświat a zatem boska wizja siebie samego. My znamy co najwyżej miary powszechne wśród podobnych istot. Reszta jest już tylko naszym wymysłem. Żmija czy pszczoła widzą świat zapewniene istotnie inaczej od nas a są do nas podobne. Jak widzą świat istotny zupełnie niepodobne, ktorych istnienia z racji niepodobieństwa w ogóle nie potrafimy dostrzec? W naszej wizji świata dzielimy go na fizyczność i abstrakcje. Wg mnie wizja świata, którymi jesteśmy sami objawia się nam jako abstrakcja natomiast wizja światów, które są innymi, odrębnymi istotnymi jawi się nam jako fizyczność. youtu.be/5VCiU1osa3w
|
|
| | | | |  | | qwery (2864 punktów) | > >Ale jest jakaś miara obiektywna.> Może jest to boska wizja świata, boga rozumianego jako wszechświat a zatem boska wizja siebie samego.> My znamy co najwyżej miary powszechne wśród podobnych istot. Reszta jest już tylko naszym wymysłem.> Żmija czy pszczoła widzą świat zapewniene istotnie inaczej od nas a są do nas podobne. Jak widzą świat istotny zupełnie niepodobne, ktorych istnienia z racji niepodobieństwa w ogóle nie potrafimy dostrzec?> W naszej wizji świata dzielimy go na fizyczność i abstrakcje.> Wg mnie wizja świata, którymi jesteśmy sami objawia się nam jako abstrakcja natomiast wizja światów, które są innymi, odrębnymi istotnymi jawi się nam jako fizyczność.> youtu.be/5VCiU1osa3wNieuprawnieni w tak bardzo rozszezasz zakres dyskutowanego tematu. Mówiliśmy o ludziach i ich wzajemnej konkurencji dziś. Kied6s może ważniejsza była roslosc plemienia, dziś mózgi jego elit. Wytwory tych mózgów są podstawy do oceny przewagi stron.
|
|
| | | | | |  | | Hamerlik Konopka (19903 punktów) | > Kied6s może ważniejsza była roslosc plemienia, dziś mózgi jego elit. Wytwory tych mózgów są podstawy do oceny przewagi stron.Przepraszam, za błędy wszędzie pisałem o "istotach" słownik na telefonie podmienia mi wyrazy niezauważalnie dla mnie, używając wyrazów najbardziej powszechnych w ludzkich rozmowach gdzie mowa głowie o interesach a nie o egzystencji w ogóle. Nawet w twojej wypowiedzi pojawiają się liczne odniesienia do konkurencji, rywalizacji i zwycięstwa, u podstaw czego leżą interesy.  Zdaje się, że wątek nie był o tym kto jest lepszy a kto gorszy, choć gdy sobie przypomnę kwestię autora, o tym, że przez filozofię inni ludzie z otoczenia go nie rozumieją, to wyczułem nutkę poczucia lepszosci nad innymi. Więc może zawsze o to chodzi, żeby siebie dowartościować i zdominować wszystkich pozostałych a przynajmniej na tym forum. youtu.be/5VCiU1osa3w
|
|
1 na 1 | Wolnośćmyśli (1516 punktów) | Naczytałeś się głupot i teraz myślisz, że coś osiągnąłeś.. ale to nie prawda. Po prostu napakowałeś umysł cudzymi myślami co dało Ci iluzję "wyższości", poczucia "rozwoju" i jakiś rodzaj "euforii". To wszystko szybko minie gdy zdasz sobie sprawę, że nie są to Twoje przemyślenia i osiągnięcia lecz reakcja umysłu po przeczytaniu interesującej książki. W filozofii chodzi nie o nafaszerowanie się treściami książek, które napisano i wydano na czyjeś zlecenie by na tym zarobić, lecz o poszukiwanie prawdy o samym sobie i świecie dookoła. Posłuchaj kilku słów mądrego człowieka: www.youtube.com/watch?v=W3kWRJuurrc
|
|
 | | Atmann (150 punktów) | >Naczytałeś się głupot i teraz myślisz, że coś osiągnąłeś.. ale to nie prawda. Po prostu napakowałeś umysł cudzymi myślami co dało Ci iluzję "wyższości", poczucia "rozwoju" i jakiś rodzaj "euforii". To wszystko szybko minie gdy zdasz sobie sprawę, że nie są to Twoje przemyślenia i osiągnięcia lecz reakcja umysłu po przeczytaniu interesującej książki. W filozofii chodzi nie o nafaszerowanie się treściami książek, które napisano i wydano na czyjeś zlecenie by na tym zarobić, lecz o poszukiwanie prawdy o samym sobie i świecie dookoła.
Sama krytyka na Racjonaliście. Po przeczytaniu tego wszystkiego zacząłem tworzyć moje własne refleksje, pisać, czasem rozmawiać z innymi. Tak o to chodzi w filozofii, żeby samemu ćwiczyć się w myśleniu, pisaniu, pojmowaniu, ale do tego potrzebna jest literatura, czyjeś myśli, które będą inspirować. Nie wydaje mi się, aby to szybko minęło. Filozofia zmienia coś w człowieku w środku. Człowiek zaczyna wtedy budować w sobie "Wewnętrzną twierdzę". >
|
|
3 na 3 | witamziomy (536 punktów) | >Wyznania Filozofa >Przeczytałem w rok 'Historię Filozofii Starożytnej" Giovanniego Reale, teraz męczę Immanuela i jego >"Krytykę". Za pierwszym razem wydawało mi się, że wskoczyłem na wyższy stopień wtajemniczenia razem >z koncepcją "drugiego żeglowania" Giovanniego. Po prostu zacząłem inaczej myśleć, inaczej patrzeć na >świat. Teraz Kant otwiera przede mną następne wrota. Czuję, że wzbijam się jeszcze wyżej i wyżej. >Niektórzy mówią, że zwariuje od tego czytania, prawie nikt ze mną nie rozmawia, bo nikt nie rozumie. >Ale ja czuję, że jestem gdzieś ponad. Czy filozofia może wpływać na nasze życie aż do tego stopnia? >Czy to jest normalne?
Hehe, miałem podobnie gdy zaczynałem wnikać w koncepcje filozoficzne i próbowałem z rodziną i znajomymi na te kwestie porozmawiać. Niestety większość ludzi nie jest zainteresowana poruszaniem kwestii, które wymagają głębszych refleksji nad istotą rzeczy. Większość uważa iż dobrze znają świat w którym żyją i nie ma już za wiele do odkrycia. Smutne ale prawdziwe.
Jednak ktoś komu dryfowanie po powierzchni życia nie wystarcza i chce poznać głębsze prawdy istnienia to udaje się w podróż, najczęściej samotną.
I tak... rozumienie logiczne nowych koncepcji zmienia umysł człowieka i to w jaki sposób patrzy on później na świat, zmieniają się priorytety, zachowania, wartości, przekonania, wierzenia itd.
I jest to o tyle istotne, gdyż to w jaki sposób postrzegamy siebie i świat ma bezpośredni wpływ na to ile szczęścia lub cierpienia do tego świata wnosimy.
I jest to normalne, ponieważ gdy się rozwijasz to twoje postrzeganie się zmienia. Ludzie którzy się nie rozwijają, nie zmieniają swoich poglądów i przez dekady postrzegają świat w podobny sposób, to chociażby taki typ co narzekał i jak go spotkałeś dziesięć lat później to dalej narzeka, niczego istotnego się nie nauczył.
Szukanie odpowiedzi i ciekawość jest czymś naturalnym, więc jesteś na dobrej ścieżce, pozdrawiam
|
|
1 na 1 | Hamerlik Konopka (19903 punktów) | > Czy filozofia może wpływać na nasze życie aż do tego stopnia?> Czy to jest normalne?Książki podobnie do innych kanałów komunikacji przenoszą memy z umysłu do umysłu. Czytając książki obcujesz z autorem znajdujesz się pod jego wpływem. Twój mózg mimowolnie kopiuje uczucia, pojęcia, myśli, wizje, decyzje i ostatecznie zachowania nadawcy wiadomości. Czytając Kanta stajesz się nim po części, chcesz tego czy nie, jego umysł zostaje wpisany w twój umysł. To oczywiste, że książki podobnie jak wszystkie inne kanały komunikacji mogą odmienić twoją tożsamość i uczynić z Ciebie "nowego" człowieka, który będzie miał nową wizję świata, nowy system pojęciowy, nowe uczcia, nowe decyzje i zachowania. Z jednej strony książki mogą stworzyć dla Ciebie zupełnie nową perspektywę ale z drugiej mogą odmienić Cię na tyle, że otoczenie społeczne przestanie Cię rozumieć, akceptować i stanie się wobec Ciebie antagonistyczne. Nie wszystkie memy innych zostaną przez twoj mózg przyjęte. Niektóre zostaną odrzucone przez to, że w twoim umyśle panują już sprzeczne. Książki to nie tylko rozwój. Czasem mogą prowadzić do szaleństwa i nieszczęścia a nawet do śmieci. youtu.be/5VCiU1osa3w
|
|
 | | Thoter (6650 punktów) | >Czytając Kanta stajesz się nim po części, chcesz tego czy nie, jego umysł zostaje wpisany w twój >umysł.
Przypomina mi to wywody syna sąsiada, który twierdzi, że przez komunę i Kościół się nie dorobił. Wg niego, gdyby jego ojciec po wojnie znalazł się po "kapitalistycznej" stronie byłby kapitalistą i dzisiaj byli by właścicielami jakiejś fabryki. Powiedziałem mu, że lepiej byłoby żeby ojciec wyjechał i zamieszkał na Wall Street, to dzisiaj bylibyście właścicielami banku.
|
|
|  | -1 na 1 | witamziomy (536 punktów) | >>Czytając Kanta stajesz się nim po części, chcesz tego czy nie, jego umysł zostaje wpisany w twój >umysł. >Przypomina mi to wywody syna sąsiada, który twierdzi, że przez komunę i Kościół się nie dorobił. >Wg niego, gdyby jego ojciec po wojnie znalazł się po "kapitalistycznej" stronie byłby kapitalistą i dzisiaj byli by właścicielami jakiejś fabryki. >Powiedziałem mu, że lepiej byłoby żeby ojciec wyjechał i zamieszkał na Wall Street, to dzisiaj bylibyście właścicielami banku.
Biznes marzenie. Wpłacasz bańkę i dostajesz kolejne 9 w ramach rezerwy cząstkowej. System umożliwia Ci pożyczanie innym pieniędzy których nie masz. Ktoś kto to wymyślił powinien dostać nobla z kreatywności.
|
|
| |  | | Hamerlik Konopka (19903 punktów) | > System umożliwia Ci pożyczanie innym pieniędzy których nie masz. Ktoś kto to wymyślił powinien dostać nobla z kreatywności.System pieniężny ma służyć w zasadzie budowie hierachii osobników w sposób pokojowy bez walki i zniszczenia. Papierek z wydrukiem "100 jednostek" to taki papierek do głosowania na osobę, która potrafi zaspokajać potrzeby. youtu.be/5VCiU1osa3w
|
|
|  | | Hamerlik Konopka (19903 punktów) | > Przypomina mi to wywody syna sąsiada, który twierdzi, że przez komunę i Kościół się nie dorobił.> Wg niego, gdyby jego ojciec po wojnie znalazł się po "kapitalistycznej" stronie byłby kapitalistą i dzisiaj byli by właścicielami jakiejś fabryki.> Powiedziałem mu, że lepiej byłoby żeby ojciec wyjechał i zamieszkał na Wall Street, to dzisiaj bylibyście właścicielami banku.Nie wszystkie memy mogą przeniknąć do kolejnego umysłu. Niektóre niezgodnie są z tymi jakie już umysł owładnęły a inne przekraczają zdolności pojęcia umysłu, bo to jakbyś zechciał zainstalować najnowszy Windows na Atari pl.m.wikipedia.org/wiki/Atari_STI nawet nie chodzi o kwestię genów co o brak rozwoju mózgu od urodzenia. To jakbyś z 40-latka odżywiającego sie przez całe życie McDonald's chciał zrobić olimpijczyka. Mózg podobnie do mięśni przez całe życie musi być w fazie treningu i rozwoju. youtu.be/5VCiU1osa3w
|
|
|  | | Wolnośćmyśli (1516 punktów) | Bo tak właśnie jest i nazywa się to uwarunkowaniem środowiskowym. W danym środowisku i systemie masz do wyboru bardzo ograniczony zakres ruchów i wyborów, przez co możesz osiągnąć jedynie to na co pozwoliły Ci owe uwarunkowania także genetyczne, rodzinne itp. Często życie jakie wiedzie dany człowiek jest właśnie ukierunkowane przez wypadkową sił, które na niego wpływały od samego dnia urodzin. To jakich się miało rodziców, rodzeństwo, znajomych kolegów, w szkole, pracy itd. I na jakich się ludzi (bądź pod ludzi) trafiało. Równość panuje tylko na drogach bo wszyscy wpadają w te same koleiny i wyrwy w jezdni. A w filozofii nie chodzi o faszerowanie się czyimiś myślami lecz o poszukiwanie prawdy w dążeniu do mądrości. Autor pierwotnej wypowiedzi jest tu przykładem osoby, która miast stać się mądrzejszą czyli lepszą, bardziej wartościową osobą stał się kimś kto zawęził sobie zakres tematów do rozmów, skupiając się na obszarze pojęć, które wyczytał, zapamiętał i się nimi zafascynował. Krótko mówiąc nie dość, że sam siebie nimi "zainfekował" to teraz na siłę próbuje zainteresować tym innych, więc nie dziwne że otoczenie zaczyna go postrzegać jako odszczepieńca. Filozofia to właśnie umiłowanie mądrości i wiedzy a nie szpanowanie pojęciami i tematyką zaczerpniętą z lektury. Inaczej mówiąc wczytywanie się w filozoficzne rozprawy winno być środkiem a nie celem samym w sobie. A tym celem osiąganym np. za pomocą wspomnianego środka jest mądrość, czyli umiejętność dostrzeżenia fundamentalnej i niezmiennej prawdy w codziennym życiu. Człek mądry wie, kiedy coś powiedzieć, co powiedzieć i czy zachodzi potrzeba coś powiedzieć. Bo tak jak powiedział Platon: "Mądry mówi gdy ma coś do powiedzenia - głupiec bo musi coś powiedzieć." Odsyłam do zamieszczonego w mojej poprzedniej wypowiedzi odnośnika.
|
|
| |  | -1 na 1 | Hamerlik Konopka (19903 punktów) | > Równość panuje tylko na drogach bo wszyscy wpadają w te same koleiny i wyrwy w jezdni.Nie sądzę. Jeden wjeżdża w wyrwę nowym suvem drugi dziesięcioletnim oplem. Fala jaką przenoszą te dwie różne konstrukcje jest istotnie różna. Prawdopodobieństwo utrzymania funkcjonalności pojazdu po przejechaniu wyrwy także jest istotnie różna. W tym nie ma żadnej równości. youtu.be/5VCiU1osa3w
|
|
| | |  | 1 na 1 | Wolnośćmyśli (1516 punktów) | No to inaczej.. obojętne czy w sandałku za 15 zł czy w butach od znanego projektanta, gdy wdepniesz w psie gówno na chodniku to smród i brud będziesz miał ten sam. Jest po równo ?
|
|
| | | |  | | Hamerlik Konopka (19903 punktów) | > No to inaczej.. obojętne czy w sandałku za 15 zł czy w butach od znanego projektanta, gdy wdepniesz w psie gówno na chodniku to smród i brud będziesz miał ten sam. Jest po równo ?Przyjrzałbyś się jakimi chodnikami chodzą różni ludzie to zauważyłbys różnice między chodnikami i zrozumiałbys, że prawdopodobnienstwo wdepniecia w psie gówno jest istotnie różne. Na chodnikach ludzi ubranych w buty znanych projektantów nie ma psich gówien. Żeby tam ich nie było dba o to cały sztab ludzi. To nie są chodniki pod blokiem z wielkiej płyty, gdzie nikt się martwi czy chodnik jest zasrany czy nie. youtu.be/5VCiU1osa3w
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | Wolnośćmyśli (1516 punktów) | Dlaczego nie dziwi mnie czemu znów patrzysz w złą stronę i widzisz nie to co należy zobaczyć ? Zrozum że pojęcia filozoficzne, pewne dygresje, porównania, odwołania czy metafory nie są celem lecz środkiem do celu. Są drogowskazami... nie dyskutuje się o drogowskazach, nie podziwia ich kształtu, formy czy wzoru.. idzie się/podąża we wskazanym kierunku. I na tym polega filozofia. Ktoś pisze książkę, opracowanie czy rozprawę nie poto by ktoś inny miał się skupiać na formie przekazu, lecz by nakierować czytelnika na tor/drogę myślową którą miał w zamyśle. Wszystko co warto i trzeba powiedzieć, da się sformułować prosto i krótko, ale mądrej głowie dość po słowie a innemu referatu mało i dlatego pisze się szerokie opracowania szczegółowo wyjaśniające, co konkretnie trzeba tu zrozumieć. Nie inaczej było w czasach biblijnych gdzie Jezus aby wskazać co miał na myśli i na co chciał słuchaczy uczulić, posługiwał się przypowieściami czyli krótkimi historyjkami mającymi być "drogowskazem" dla umysłów tych do których adresował swe słowa. Każda książka jest takim drogowskazem.. moje porównania też nimi były, gdzie należało zrozumieć ideę za nimi stojącą a nie sam "drogowskaz". Przestań więc analizować tablice ze strzałkami a zacznij kierować myśli w kierunku przez nie wskazanym. Powiem tak.. gdy człowiek osiąga pewien stopień zrozumienia, książka tak jak i mistrz/nauczyciel przestaje już być potrzebną i wiele książek da się steścić jednym zdaniem - mam tu na myśli ideę w niej/nich zawartą i zawsze chodzi oto by umieć ją dostrzec - wtedy pojawia się mądrość. Obiektywnej sprawiedliwości nie ma, nie było i nie będzie, jednakże pewne jej formy określane jako "sprawiedliwość społeczna" dają się zauważyć. Są nimi np. wszystkie zdarzenia losowe jak w.w. Powinieneś jednakże od razu zrozumieć, że przypowiastka o psiej kupie była raczej formą żartu niż "objawieniem prawdy". Tak czy owak można osiągnąć mądrość po przeczytaniu zaledwie jednej książki, ważne by mieć w sobie pokorę by umieć dokonać autorefleksji/ autokorekty/ samonaprawy umysłu. Ilość nigdy nie ma żadnego znaczenia, zawsze liczy się tylko jakość tego co w głowie zostało. Bo nie liczy się czytanie lecz studiowanie treści, czyli właśnie poszukiwanie owego kierunku na który wspomniana treść wskazuje. Nigdy nie przeczytałem żadnego filozoficznego opracowania, przestudiowałem biblię oraz kilka pozycji książkowych z dziedziny parapsychologii i duchowości wschodu. To co jest najważniejsze to odnalezienie prawdy o sobie samym. Nie namawiam do żadnych lektur.. wręcz przeciwnie, najwięcej można uzyskać stosując starą prawdę o tym, że: "milczenie jest złotem". Chodzi tu o milczenie umysłu, czyli medytację jako stan ciszy w umyśle, nic więcej.
|
|
 | | Atmann (150 punktów) | W jaki sposób literatura może prowadzić do szaleństwa a nawet śmierci? Czy ja cierpię na syndrom Don Kichota czy coś w tym stylu?
|
|
|  | | Hamerlik Konopka (19903 punktów) | > W jaki sposób literatura może prowadzić do szaleństwa a nawet śmierci? Czy ja cierpię na syndrom Don Kichota czy coś w tym stylu?Poprzez zmianę tak głęboką, której otoczenie społeczne nie będzie zdolne tolerować i stanie się wobec odmienionej jednostki agresywne. Jednostka o sinej potrzebie przynależności może tego nie wytrzymać, może od tego zwariować albo zachowywać się destrukcyjnie i wyrządzić sobie krzywdę. Dla przykładu palenie książek miało na celu powstrzymanie zmian psychicznych u kudzi. youtu.be/5VCiU1osa3w
|
|
| Atmann (150 punktów) | >Wyznania Filozofa >Przeczytałem w rok 'Historię Filozofii Starożytnej" Giovanniego Reale, teraz męczę Immanuela i jego >"Krytykę". Za pierwszym razem wydawało mi się, że wskoczyłem na wyższy stopień wtajemniczenia razem >z koncepcją "drugiego żeglowania" Giovanniego. Po prostu zacząłem inaczej myśleć, inaczej patrzeć na >świat. Teraz Kant otwiera przede mną następne wrota. Czuję, że wzbijam się jeszcze wyżej i wyżej. >Niektórzy mówią, że zwariuje od tego czytania, prawie nikt ze mną nie rozmawia, bo nikt nie rozumie. >Ale ja czuję, że jestem gdzieś ponad. Czy filozofia może wpływać na nasze życie aż do tego stopnia? >Czy to jest normalne?
Hej nie martw się że ludzie Cię nie słuchają i nie odpowiadają na temat. Nie zniechęcaj się też i pisz dalej na Racjonaliście. To że jesteś ponad sprawia, że ciebie nie zrozumieją. Nawet nie zadadzą następnego pytania, nie zachęcą do sformułowania myśli. Tylko skrytykują, żebyś milczał. Ale ja zrobię inaczej, twój wierny słuchacz. Proszę napisz mi w dwóch zdaniach na czym polega twój filozoficzny progres.
|
|
 | | Wolnośćmyśli (1516 punktów) | Zacytowałeś sam siebie, samemu się pocieszając.. czy zatem jesteś tylko tworem SI, czy świadomą istotą ludzką zbyt jednak ułomną by wziąć udział w dyskusji którą sam zainicjowałeś ? Zatem zadaje pytanie - czy to normalne ?
|
|
 | | Atmann (150 punktów) | Proszę napisz mi w dwóch zdaniach na czym polega twój filozoficzny progres.
1. Nauczyłem się postrzegać świat w kontekście całości z perspektywy kosmicznej. 2. To nie rzeczy w rzeczywistości są inne, tylko moje postrzeganie ich jako podmiotu, jest warunkowane przez ludzki umysł. Filozofią więc można spróbować wykroczyć poza to co ludzkie i dotrzeć do prawdy.
|
|
| Elasp (6859 punktów) | >Wyznania Filozofa >Przeczytałem w rok 'Historię Filozofii Starożytnej" Giovanniego Reale, teraz męczę Immanuela i jego >"Krytykę".
Którą?
|
|
 | | Atmann (150 punktów) | >>Wyznania Filozofa >>Przeczytałem w rok 'Historię Filozofii Starożytnej" Giovanniego Reale, teraz męczę Immanuela i jego >>"Krytykę". > Którą? > Czystego Rozumu
|
|
|  | 1 na 1 | Elasp (6859 punktów) | >>>Wyznania Filozofa >>>Przeczytałem w rok 'Historię Filozofii Starożytnej" Giovanniego Reale, teraz męczę Immanuela i jego >>>"Krytykę". >> Którą? >> >Czystego Rozumu
Do kogo jest, Twoim zdaniem, bliżej Kantowi - do Platona, czy do Arystotelesa?
|
|
| |  | 1 na 1 | Atmann (150 punktów) |
> Do kogo jest, Twoim zdaniem, bliżej Kantowi - do Platona, czy do Arystotelesa?
Do Arystotelesa na pewno. Wykorzystuje w końcu jego kategorie opisywania rzeczywistości. Wszystkie też rzeczy są takie, jakie są nie ze względu na idee znajdujące się gdzieś poza nimi, tylko musi to być w nich samych. Kant wykracza jednak poza tę koncepcję dzięki swojemu przewrotów kopernikańskiemu. Przedmioty są takie jakimi je widzi podmiot, a ten przecież posługuje ograniczonym aparatem percepcji, nie dostrzega więc wszystkiego. Tego Arystotelesa nie zauważył. Świat jest dużo bardziej skomplikowany niż się nam wydaję. Przecież to co widzimy to tylko jakiś znikomy ułamek prawdy. Ja uwielbiam zestawiać to z koncepcją Michio Kaku o czarnej materii stanowiącej 80% rzeczywistości, której nie postrzegamy empirycznie. Tak więc tak na prawdę nic nie wiemy o naszym świecie, wszystko to Maya i złuda. Schopenhauer pięknie wykorzystał epistemologię Kanta.
|
|
| | |  | 1 na 1 | Hamerlik Konopka (19903 punktów) | > Przedmioty są takie jakimi je widzi podmiot, a ten przecież posługuje ograniczonym aparatem percepcji, nie dostrzega więc wszystkiego.Nie masz logicznego prawa twierdzić o cechach, których w żaden sposób nie potrafisz stwierdzić. To zmyślanie o istnieniu czegos, czego nie możesz zobaczyć jest tym samym zmyślaniem co wymyślenie boga w niebie. Mam inną koncepcję, wg której każdy różniacy się od innych człowiek nie tylko ma indywidualną wizje świata ale jeszcze wskutek tej wizji rozwija indywidualny system pojęciowy. Wizje świata i systemy pojęciowe są zbieżne tylko na pewnym poziomie ogólności ale w szczegółach są rozbieżne. Oczywiście zmyślam, bo nigdy nie widziałem świata z perspektywy umysłu innego człowieka  Swoje wnioski buduje na podstawie ciągłych nieporozumień ludzi w kwestii wizji świata i nieustających konfliktów intelektualnych. Jednakowi ludzie nie mieliby podstaw do nieporozumień. Świat jest dokładnie taki jaki go widzę i to jest cała prawda o nim, przy czym to jest indywidualna wizja mojego swiata i moja indywidualna prawda. Twoja prawda nie jest moją a moja twoja, bo każdy ma swoją prawdę. youtu.be/5VCiU1osa3w
|
|
| | | |  | | Atmann (150 punktów) |
No właśnie, też tak mi się wydaje. Może istnieją nieliczne osoby, które widzą świat zupełnie inaczej i stąd rodzi się konflikt Ja - inni. Innych jest większość i zawsze mają rację. A ja mogę tylko wściekle milczeć. Świat to nie fenomeny, nie materia. Dlaczego oni tego nie widzą, dlaczego nie rozumieją. Inni uzurpują sobie prawo do prawdy.
|
|
| | |  | 1 na 1 | Elasp (6859 punktów) | >> Do kogo jest, Twoim zdaniem, bliżej Kantowi - do Platona, czy do Arystotelesa? >Do Arystotelesa na pewno. Wykorzystuje w końcu jego kategorie opisywania rzeczywistości.
Może nie do końca "jego", ale rzeczywiście mówi o kategoriach.
>Wszystkie też rzeczy są takie, jakie są nie ze względu na idee znajdujące się gdzieś poza nimi, tylko musi to być w nich samych. Kant wykracza jednak poza tę koncepcję dzięki swojemu przewrotów kopernikańskiemu. Przedmioty są takie jakimi je widzi podmiot, a ten przecież posługuje ograniczonym aparatem percepcji, nie dostrzega więc wszystkiego.
Nie dostrzega niczego, albowiem spostrzega zjawiska rzeczy, a nie rzeczy same.
>Tego Arystotelesa nie zauważył. Świat jest dużo bardziej skomplikowany niż się nam wydaję. Przecież to co widzimy to tylko jakiś znikomy ułamek prawdy. Ja uwielbiam zestawiać to z koncepcją Michio Kaku o czarnej materii stanowiącej 80% rzeczywistości, której nie postrzegamy empirycznie. Tak więc tak na prawdę nic nie wiemy o naszym świecie, wszystko to Maya i złuda. Schopenhauer pięknie wykorzystał epistemologię Kanta.
Wiemy wiele o naszym świecie, ale jest on światem zjawisk, zgodnym z prawidłami zmysłowości, intelektu i rozumu.
|
|
| | | |  | | Atmann (150 punktów) |
> Wiemy wiele o naszym świecie, ale jest on światem zjawisk, zgodnym z prawidłami zmysłowości, intelektu i rozumu.
Czasem wydaje mi się, że świat zjawisk jest tylko wyrafinowanym oszustwem globalistów. Jest komuś na rękę, żebyśmy tak pojmowali świat, zamiast kontemplować go w całej jego różnorodności i nieskończoności. Rzeczywistość numenów składa się z nieskończonej liczby światów, a termin nieskończoność dyskredytuje każde nasze postrzeganie empiryczne, zwłaszcza te dotyczące czasoprzestrzeni i materialności wszystkiego. Kiedy brnę tak przez kolejne strony kantowskiej Krytyki, to znajduję co rusz zdania, pojęcia czy refleksje, które mogłyby służyć do tego, aby udowodnić, że nie tylko ten świat istnieje. Możemy istnieć w całej nieskończoności światów jednocześnie, gdzieś indziej toczy się też nasze życie, ale tego nie jesteśmy w stanie pojmować nasza ograniczoną percepcją.
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | Elasp (6859 punktów) |
>Czasem wydaje mi się, że świat zjawisk jest tylko wyrafinowanym oszustwem globalistów. Jest komuś na rękę, żebyśmy tak pojmowali świat, zamiast kontemplować go w całej jego różnorodności i nieskończoności. Rzeczywistość numenów składa się z nieskończonej liczby światów, a termin nieskończoność dyskredytuje każde nasze postrzeganie empiryczne, zwłaszcza te dotyczące czasoprzestrzeni i materialności wszystkiego.
Nie, świat zjawisk jest wytworem ludzkich władz poznawczych z materiału pochodzącego od rzeczy a otrzymanych przez zmysłowość. Nic nie wiemy o noumenach poza tym, że istnieją, i nic nigdy więcej wiedzieć nie będziemy.
O nieskończoności światów mówił G. Bruno.
>Kiedy brnę tak przez kolejne strony kantowskiej Krytyki, to znajduję co rusz zdania, pojęcia czy refleksje, które mogłyby służyć do tego, aby udowodnić, że nie tylko ten świat istnieje. Możemy istnieć w całej nieskończoności światów jednocześnie, gdzieś indziej toczy się też nasze życie, ale tego nie jesteśmy w stanie pojmować nasza ograniczoną percepcją.
Kant był też autorem pracy "Marzenia jasnowidzącego objaśnione przez marzenia metafizyki".
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | Hamerlik Konopka (19903 punktów) | > Nic nie wiemy o noumenach poza tym, że istnieją, i nic nigdy więcej wiedzieć nie będziemy.To samo myślenie rozwinęło się w kontekście istnienia boga. Nic o nim nie wiemy ale istnieje na pewno. Nawet ja w niego wierzę przez to, że jako bryła ruchomej materii jestem świadomy i nabralem przekonania, że każda ruchoma bryła materii jest swiadoma. Co więcej złożoności systemów ruchu i układów materii towarzyszy złożona świadomość tak jak świadomości człowieka złożona jest z mocniejszych świadomości tworzących go komórek. Uważam, że wszechświat jest świadoma osobą - bogiem. Słowo bóg staram się pisać zawsze małą literą, bo nie jestem nim zachwycony. youtu.be/5VCiU1osa3w
|
|
| | | | | | |  | | Atmann (150 punktów) | > Nawet ja w niego wierzę przez to, że jako bryła ruchomej materii jestem świadomy i nabralem przekonania, że każda ruchoma bryła materii jest swiadoma.
A skąd masz pewność, że materia w ogóle istnieje? Możesz ją tylko postrzegać empirycznie, a takie postrzeganie jest często zwodnicze przez ograniczoność naszego aparatu zmysłowego. Ja nie wierzę w materię i tak na prawdę ciągle szukam na to dowodów. Możesz być świadomością, myślą, falą, ale nie materią. Gdzieś kryje się w tym oszustwo
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | Atmann (150 punktów) |
> Kant był też autorem pracy "Marzenia jasnowidzącego objaśnione przez marzenia metafizyki".
Szukam takich różnych publikacji, od epikurejczyków po Michio Kaku I teorie światów paralelnych. Myślę, że z tymi marzeniami Kanta też się zmierzę. Dzięki za wyznaczenie dalszej drogi.
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | witamziomy (536 punktów) | >> Wiemy wiele o naszym świecie, ale jest on światem zjawisk, zgodnym z prawidłami zmysłowości, intelektu i rozumu. >Czasem wydaje mi się, że świat zjawisk jest tylko wyrafinowanym oszustwem globalistów. Jest komuś na rękę, żebyśmy tak pojmowali świat, zamiast kontemplować go w całej jego różnorodności i nieskończoności. Rzeczywistość numenów składa się z nieskończonej liczby światów, a termin nieskończoność dyskredytuje każde nasze postrzeganie empiryczne, zwłaszcza te dotyczące czasoprzestrzeni i materialności wszystkiego. >Kiedy brnę tak przez kolejne strony kantowskiej Krytyki, to znajduję co rusz zdania, pojęcia czy refleksje, które mogłyby służyć do tego, aby udowodnić, że nie tylko ten świat istnieje. Możemy istnieć w całej nieskończoności światów jednocześnie, gdzieś indziej toczy się też nasze życie, ale tego nie jesteśmy w stanie pojmować nasza ograniczoną percepcją.
Używasz termin nieskończoność w wielu kontekstach, swawolnie i z rozmachem, ale chyba nie zdajesz sobie sprawy z tego, iż to określenie jest używane tylko w odniesieniu do potencjału lub możności zaistnienia czegoś i stanowczo nie odnosi się do określania rzeczywistości lub jej aspektów.
Jeżeli poszukujesz "prawd" istnienia to powinieneś zwracać baczną uwagę na słownictwo jakim się posługujesz i systematycznie definiować na nowo znaczenia słów.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|