 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Filozofia i światopogląd
| Napisano | Autor | Tytuł | | 25-02-2024 23:35 | fizx (176 punktów) | Ateista organista | Czy Bóg jest ateistą? Jeśli jest wszechwiedzący to nie musi wierzyć. Wie wszystko co z czego i dlaczego, więc wiara jest mu zbędną.  Jeśli kiedykolwiek powstanie teoria wszystkiego, teologia straci rację bytu. Teorie naukowe mają zwykle postać wzorów matematycznych, nawet losowość można w nich zawrzeć, więc czemu by nie Stwórcę? Stworzenie nie musi oznaczać niewytłumaczalnego aktu magii. Rozum = mózg (sieć) + świadomość. Człowiek ma rozum zdolny tworzyć nowe rzeczy. Jak powstaje galaktyka, gwiazda, planeta, biosfera? Czy prawo fizyczne jest twórcą czy narzędziem twórcy? Czy losowość jest twórcą prawa fizycznego? Te pytania wskazują na byt konieczny - twórcę. Istnieniu mózgu towarzyszy świadomość, czy losowości też coś towarzyszy? Losowość nie wyjaśnia powstania samolotu, a musi skoro rozumny mózg jest dziełem przypadku stwarzającego prawa fizyczne. Czyli jeśli samolot może być dziełem losowości równie dobrze galaktyka może być dziełem rozumu. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
| endymion (638 punktów) | > Czy Bóg jest ateistą?> Jeśli jest wszechwiedzący to nie musi wierzyć. Wie wszystko co z czego i dlaczego, więc wiara jest> mu zbędną.  > Jeśli kiedykolwiek powstanie teoria wszystkiego, teologia straci rację bytu.> Teorie naukowe mają zwykle postać wzorów matematycznych, nawet losowość można w nich zawrzeć, więc> czemu by nie Stwórcę? Stworzenie nie musi oznaczać niewytłumaczalnego aktu magii.> Rozum = mózg (sieć) + świadomość. Człowiek ma rozum zdolny tworzyć nowe rzeczy. Jak powstaje> galaktyka, gwiazda, planeta, biosfera? Czy prawo fizyczne jest twórcą czy narzędziem twórcy? Czy> losowość jest twórcą prawa fizycznego? Te pytania wskazują na byt konieczny - twórcę. Istnieniu> mózgu towarzyszy świadomość, czy losowości też coś towarzyszy? Losowość nie wyjaśnia powstania> samolotu, a musi skoro rozumny mózg jest dziełem przypadku stwarzającego prawa fizyczne. Czyli jeśli> samolot może być dziełem losowości równie dobrze galaktyka może być dziełem rozumu.Tak, tylko tutaj się kłania entropia  na piaskowych wydmach może nagle ułożyć się zamek z piasku, tylko prawdopodobieństwo na takie zdarzenie jest niewyobrażalnie niskie. Chcę tutaj powiedzieć, że stwórca nie jest tak istotny jak ten, który nieustannie podtrzymuje wszystko przy istnieniu, chroniąc nas przed entropią. (Hindusi to ładnie opisali, nazywając te trzy archetypy: Brahma, Visznu i Shiva). "Czy Bóg jest ateistą?" - sugerujesz, że Bóg nie wierzy w siebie?  "Teorie naukowe mają zwykle postać wzorów matematycznych, nawet losowość można w nich zawrzeć" - nie, nie ma algorytmu na losowość, jest tylko pseudolosowość, zawsze musi być jakiś punkt odniesienia. Np. losowość w grze saper na windowsie bierze za punkt odniesienia datę i godzinę, z czego algorytm wylicza ci rozkład min na planszy. Nie wszystko co istnieje da się opisać wzorem, np. nie ma wzoru na siłę efektu placebo/nocebo. "Czy prawo fizyczne jest twórcą czy narzędziem twórcy?" - jest dziełem twórcy Sama nauka jest niczym innym jak religią, a Darwin prorokiem ogłaszającym "prawdę objawioną", którą owa religia przyjmuje jako fakt. Religia ta jest bardzo silnie narzucana podbijanym nacjom, poprzez jej zwierzchników - "oficjalnych naukowców" (między innymi np WHO), którzy są niczym papież zatwierdzający co jest OFICJALNIE prawdą a co nie. Jej teologia jest prosta: atomy, które DOSŁOWNIE wzięły się znikąd, w losowy sposób złożyły się w ciała, które sobie nas uroiły, abyśmy mogli w tej chwili o tym porozmawiać i płacić podatki zwierzchnikom kościoła (tak, ten kościół nie toleruje datków dobrowolnych, są OBOWIĄZKOWE), a następnie umrzeć.  )) A TY O JAKIŚ STWÓRCACH BAJDURZYSZ? ŚMIESZ BLUŹNIĆ ANTYSZCZEPIONKOWCU W CZAPECZCE Z FOLII ALUMINIOWEJ?
|
|
 | | Andej (374 punktów) | >>Czy Bóg jest ateistą? >>Jeśli jest wszechwiedzący to nie musi wierzyć. Wie wszystko co z czego i dlaczego, więc wiara jest mu zbędną.
>"Czy Bóg jest ateistą?" - sugerujesz, że Bóg nie wierzy w siebie?
Wiara i wiedza uzupełniają się jak dwie strony medalu. Bezsensowne jest stwierdzenie, że Bóg może wierzyć w siebie. Jest Osobą o najwyższej świadomości. Wie, czyli jest świadom tego, że JEST.
Pytanie pierwsze jest pozbawione sensu. Ateista wierzy w nieistnienie. Czyli jest wierzącym inaczej. Odrzuca istnienie Boga.
Czy człowiek jest ateistą, jeśli wie, że żyje, ale nie wierzy w to, że istnieje? Przecież to absurd.
|
|
|  | | endymion (638 punktów) | >>>Czy Bóg jest ateistą? >>>Jeśli jest wszechwiedzący to nie musi wierzyć. Wie wszystko co z czego i dlaczego, więc wiara jest mu zbędną. >>"Czy Bóg jest ateistą?" - sugerujesz, że Bóg nie wierzy w siebie? >Wiara i wiedza uzupełniają się jak dwie strony medalu. Bezsensowne jest stwierdzenie, że Bóg może wierzyć w siebie. Jest Osobą o najwyższej świadomości. Wie, czyli jest świadom tego, że JEST. >Pytanie pierwsze jest pozbawione sensu. Ateista wierzy w nieistnienie. Czyli jest wierzącym inaczej. Odrzuca istnienie Boga. >Czy człowiek jest ateistą, jeśli wie, że żyje, ale nie wierzy w to, że istnieje? Przecież to absurd. >
Jak masło może być maślane? NO ABSURD PO PROSTU!
|
|
|  | 3 na 3 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
>Ateista wierzy w nieistnienie. Czyli jest wierzącym inaczej. Zaś wierzący w to nieistnienie nie wierzy, czyli jest niewierzącym.
cr
|
|
| |  | 1 na 1 | Andej (374 punktów) | >>Ateista wierzy w nieistnienie. Czyli jest wierzącym inaczej. >Zaś wierzący w to nieistnienie nie wierzy, czyli jest niewierzącym. >
I to jest właśnie pleonazm.
|
|
| | |  | 3 na 3 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
>>>Ateista wierzy w nieistnienie. Czyli jest wierzącym inaczej. >>Zaś wierzący w to nieistnienie nie wierzy, czyli jest niewierzącym. >I to jest właśnie pleonazm. Że niby Twoje "niewierzący jest wierzącym" pleonazmem nie jest, a moje "wierzący jest niewierzącym" jest?
Nie jest ani jedno, ani drugie.
cr
|
|
| | | |  | 2 na 2 | Drobner (19539 punktów) | > >I to jest właśnie pleonazm.> Nie jest ani jedno, ani drugie.Bo udawać Greka to tyż trza umić...
'Duch Prawdy' Mankiewicz: " Jestem jak Mikołaj Kopernik, który samotnie stanął naprzeciwko Kościoła i powiedział; "Mylicie się wszyscy. Ziemia jest okrągła." " www.oczko.xtreemhost.com/oczko/27/list/?i=1
|
|
 | 2 na 2 | panTeista (6809 punktów) | >atomy, które DOSŁOWNIE wzięły się znikąd,
Stwórca który wziął się znikąd.
|
|
|  | 1 na 1 | endymion (638 punktów) | > >atomy, które DOSŁOWNIE wzięły się znikąd,> Stwórca który wziął się znikąd.> a nie, bo pis jest głupszy od po ;DDOKŁADNIE! Co jest bardziej prawdopodobne: Bóg Stwórca, który JEST nieograniczony czasoprzestrzenią, czy istnienie tylko czasoprzestrzeni, a w niej atomy, które wzięły się znikąd?  a przepraszam, nie wiedziałem, że ono/jego panteista jest inkwizytorem... o ja niegodny płaskoziemca, antyszczepionkowiec w czapeczce aluminiowej, szur i antysemita, homofob i MAPofob (od Minor Atracted Persons jak głosi gender studies). Proszę wybaczyć mi ten niewybaczalny grzech myślozbrodni, że inteligentny Byt, który ono/jego pana stworzył jest czymś więcej niż materia nieożywiona, która przypadkiem się ożywiła  jakżesz mogę zadośćuczynić moje występki?
|
|
| |  | 2 na 2 | panTeista (6809 punktów) | > >>atomy, które DOSŁOWNIE wzięły się znikąd,> >Stwórca który wziął się znikąd.> DOKŁADNIE! Co jest bardziej prawdopodobne: Bóg Stwórca, który JEST nieograniczony czasoprzestrzenią, czy istnienie tylko czasoprzestrzeni, a w niej atomy, które wzięły się znikąd?  Atomy i czasoprzestrzeń istnieją nie prawdopodobnie lecz namacalnie. Natomiast Bóg Stwórca istnieje tylko w wyobrażeniach ludzkich. Natura zmierza od mniej złożonej do bardziej złożonej. Dlatego czasoprzestrzeń i atomy jako mniej złożone były wcześniej- zawsze. > inteligentny Byt, który ono/jego pana stworzył jest czymś więcej niż materia nieożywiona, która przypadkiem się ożywiła :Ja nie jestem stworzony lecz zrodzony. Materia ożywia się w procesie fotosyntezy. Skąd masz wyobrażenie Boga Stwórcy? Pozostałość z mitów i legend.
|
|
| | |  | | endymion (638 punktów) | > >>>atomy, które DOSŁOWNIE wzięły się znikąd,> >>Stwórca który wziął się znikąd.> >DOKŁADNIE! Co jest bardziej prawdopodobne: Bóg Stwórca, który JEST nieograniczony czasoprzestrzenią, czy istnienie tylko czasoprzestrzeni, a w niej atomy, które wzięły się znikąd?  > Atomy i czasoprzestrzeń istnieją nie prawdopodobnie lecz namacalnie. Natomiast Bóg Stwórca istnieje tylko w wyobrażeniach ludzkich. Natura zmierza od mniej złożonej do bardziej złożonej. Dlatego czasoprzestrzeń i atomy jako mniej złożone były wcześniej- zawsze.Czytanie ze zrozumieniem się kłania: piszę o prawdopodobieństwie wzięcia się znikąd czasoprzestrzeni i atomów, nie o prawdopodobieństwie ich istnienia. Ponadto czasoprzestrzeń i atomy jako mniej złożone nie były "wcześniej - zawsze", tylko "wcześniej - 13,82 mld lat temu", jako rzecze "oficjalna nauka". Bóg stwórca również może istnieć ponad czterowymiarową czasoprzestrzenią, bo twoja religia przewiduje istnienie innych wymiarów. > >inteligentny Byt, który ono/jego pana stworzył jest czymś więcej niż materia nieożywiona, która przypadkiem się ożywiła :> Ja nie jestem stworzony lecz zrodzony.> Materia ożywia się w procesie fotosyntezy.> Skąd masz wyobrażenie Boga Stwórcy? Pozostałość z mitów i legend.Materia ożywia się nie tylko w procesie fotosyntezy. Z resztą nie ma znaczenia w jakim procesie się sama materia ożywiła. Twoje ciało zostało zrodzone, które wg ciebie uroiło sobie ciebie. Wyobrażenia Boga stwórcy nie posiadam, ale jego odczucie... i bynajmniej nie z mitów i legend.
|
|
| | | |  | 3 na 3 | panTeista (6809 punktów) | >piszę o prawdopodobieństwie wzięcia się znikąd czasoprzestrzeni i atomów, nie o prawdopodobieństwie ich istnienia.
A ja piszę że czasoprzestrzeń i atomy istnieją od zawsze. Natomiast prawdopodobieństwo istnienia Boga Stwórcy jest znikome.
>Ponadto czasoprzestrzeń i atomy jako mniej złożone nie były "wcześniej - zawsze", tylko "wcześniej - 13,82 mld lat temu", jako rzecze "oficjalna nauka".
Skąd założenie że przed wielkim wybuchem nie było nic? Skąd pewność że był/jest Bóg? To taka zapchajdziura, jeśli nie potrafisz czegoś wyjaśnić podstawiasz Boga.
>Bóg stwórca również może istnieć ponad czterowymiarową czasoprzestrzenią,
Kluczowe jest słowo może ale nic na to nie wskazuje.
>bo twoja religia przewiduje istnienie innych wymiarów.
Nie podzielam tych przewidywań.
>inteligentny Byt, który ono/jego pana stworzył jest czymś więcej niż materia nieożywiona,
Tak mówią sekty religijne, ale nie mają nic na potwierdzenie tych rewelacji.
>Wyobrażenia Boga stwórcy nie posiadam, ale jego odczucie...
Twierdzisz że jest inteligentny, a na jakiej podstawie twierdzisz że jest inteligentny? Tylko sobie wyobrażasz że taki jest. Twoje odczucie Boga to iluzja.
>i bynajmniej nie z mitów i legend.
Jednak Brahme, Visznu i Shivę z mitów hinduizmu przytaczasz.
|
|
| | | | |  | | endymion (638 punktów) |
>A ja piszę że czasoprzestrzeń i atomy istnieją od zawsze. Natomiast prawdopodobieństwo istnienia Boga Stwórcy jest znikome.
Po czym wnosisz, że od zawsze? Udowodnij. Nauka przecież mówi, że od 13,82 mld lat?
>Skąd założenie że przed wielkim wybuchem nie było nic? Skąd pewność że był/jest Bóg? To taka zapchajdziura, jeśli nie potrafisz czegoś wyjaśnić podstawiasz Boga.
Stąd, że wielki wybuch wielkim wybuchem po prostu był, i proszę mi nie bluźnić, twierdząc, że go nie było...
>>bo twoja religia przewiduje istnienie innych wymiarów. >Nie podzielam tych przewidywań.
Możesz nie przewidywać, ale matematyka to robi za ciebie.
>>inteligentny Byt, który ono/jego pana stworzył jest czymś więcej niż materia nieożywiona, >Tak mówią sekty religijne, ale nie mają nic na potwierdzenie tych rewelacji. >>Wyobrażenia Boga stwórcy nie posiadam, ale jego odczucie... >Twierdzisz że jest inteligentny, a na jakiej podstawie twierdzisz że jest inteligentny? Tylko sobie wyobrażasz że taki jest. >Twoje odczucie Boga to iluzja.
Twoje odczucie bycia tobą to iluzja.
>>i bynajmniej nie z mitów i legend. >Jednak Brahme, Visznu i Shivę z mitów hinduizmu przytaczasz.
Nazywasz Hinduizm mitami i legendami, podczas gdy Hinduizm to religia. "Udowodnij" LOL
Dostajesz ignora jak pozostałe trolle... miałem nadzieję na jakąś rzeczową rozmowę, a ty mi wyskakujesz, że "jednak przyznaję że materia sama się ożywiła bez pomocy boskiej". Nie mam czasu na zniżanie się do twojego poziomu i tłumaczenie ci co napisałem, bo nie jesteś w stanie tego pojąć. Żegnam i bez odbioru... ale jak masz ochotę poszczekać tak jak koledzy z "family" to wal śmiało.
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | panTeista (6809 punktów) | >>Jednak Brahme, Visznu i Shivę z mitów hinduizmu przytaczasz. >Nazywasz Hinduizm mitami i legendami, podczas gdy Hinduizm to religia.
Religia której wyznawcy wierzą w mity o bogach których przytoczyłeś.
>Nie mam czasu
Skoro nie masz czasu to nie odpowiadaj.
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | panTeista (6809 punktów) | >a ty mi wyskakujesz, że "jednak przyznaję że materia sama się ożywiła bez pomocy boskiej".
To zdanie jest zakończone znakiem zapytania, czyli pytam czy dobrze cię zrozumiałem, a nie imputuję.
|
|
| | | |  | 1 na 1 | panTeista (6809 punktów) | >Materia ożywia się nie tylko w procesie fotosyntezy. Z resztą nie ma znaczenia w jakim procesie się sama materia ożywiła.
Czyli przyznajesz że sama materia się ożywia, bez tchnienia stwórcy?
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | endymion (638 punktów) | >>Materia ożywia się nie tylko w procesie fotosyntezy. Z resztą nie ma znaczenia w jakim procesie się sama materia ożywiła. >Czyli przyznajesz że sama materia się ożywia, bez tchnienia stwórcy? >
Czyli przyznaję, że tak głosi "oficjalna nauka".
|
|
| |  | 4 na 4 | Andrzej.51 (15814 punktów) | > Co jest bardziej prawdopodobne: Bóg Stwórca, który JEST nieograniczony czasoprzestrzenią, czy istnienie tylko czasoprzestrzeni, a w niej atomy, które wzięły się znikąd?  W tej czasoprzestrzeni żyjesz, zatem ona nie jest prawdopodobna, ona jest realna, ona istnieje. O Bogu nie wiesz nic. Bóg opisany przez religie nigdy nie był przedmiotem kontrolowanej intersubiektywnie obserwacji. Dla nauki Bóg jest tak samo enigmatyczny, jak przybysze z kosmosu lądujący w NOL na przedmieściach Warszawy, lub prehistoryczne organizmy, po których nie pozostały żadne materialne ślady (pisząc to bynajmniej nie chciałem kogokolwiek obrażać). Wszystkie atrybuty Boga chrześcijan, które funkcjonują w teologii, takie jak np. wszechmoc, wszechwiedza, wszechdobroć, niezmienność, stałość, istnienie poza czasem i przestrzenią, stworzenie wszechświata ex nihilo oraz wiele innych jeszcze, są wymysłem teologów i filozofów chrześcijańskich, którzy - tak jak Ty - nic o Bogu nie wiedzieli i nie wiedzą. > Proszę wybaczyć mi ten niewybaczalny grzech myślozbrodni, że inteligentny Byt, który ono/jego pana stworzył jest czymś więcej niż materia nieożywiona, która przypadkiem się ożywiła jakżesz mogę zadośćuczynić moje występki?Nie wybaczam Ci, bo obrażasz moją i nie tylko moją inteligencję tym, co piszesz z niczym nie uzasadnioną pewnością oraz tonem z góry lekceważącym tych, których odważą się z Toba dyskutować. Kościół istnieje dzięki temu, że wyniki naukowych badań życia Jezusa nie są w nim ogłaszane.H. Conzelmann, teolog
|
|
| | |  | 1 na 1 | endymion (638 punktów) | > >Co jest bardziej prawdopodobne: Bóg Stwórca, który JEST nieograniczony czasoprzestrzenią, czy istnienie tylko czasoprzestrzeni, a w niej atomy, które wzięły się znikąd?  > W tej czasoprzestrzeni żyjesz, zatem ona nie jest prawdopodobna, ona jest realna, ona istnieje.Po raz kolejny odpowiadam nie potrafiącemu czytać ze zrozumieniem. Piszę o prawdopodobieństwie wzięcia się czasoprzestrzeni i atomów znikąd. > O Bogu nie wiesz nic. Bóg opisany przez religie nigdy nie był przedmiotem kontrolowanej intersubiektywnie obserwacji. Dla nauki Bóg jest tak samo enigmatyczny, jak przybysze z kosmosu lądujący w NOL na przedmieściach Warszawy, lub prehistoryczne organizmy, po których nie pozostały żadne materialne ślady (pisząc to bynajmniej nie chciałem kogokolwiek obrażać).O Bogu nie wie nic nauka. Tak samo jak o siłach związanych z mionem G-2, gwiazdach neutronowych, ciemnej materii czy ciemnej energii, czarnych dziurach etc. > Wszystkie atrybuty Boga chrześcijan, które funkcjonują w teologii, takie jak np. wszechmoc, wszechwiedza, wszechdobroć, niezmienność, stałość, istnienie poza czasem i przestrzenią, stworzenie wszechświata ex nihilo oraz wiele innych jeszcze, są wymysłem teologów i filozofów chrześcijańskich, którzy - tak jak Ty - nic o Bogu nie wiedzieli i nie wiedzą.Nie piszę o Bogu chrześcijan, ale o Bogu Stwórcy, którego jak napomknąłem, również wyznają Hindusi. > >Proszę wybaczyć mi ten niewybaczalny grzech myślozbrodni, że inteligentny Byt, który ono/jego pana stworzył jest czymś więcej niż materia nieożywiona, która przypadkiem się ożywiła jakżesz mogę zadośćuczynić moje występki?> Nie wybaczam Ci, bo obrażasz moją i nie tylko moją inteligencję tym, co piszesz z niczym nie uzasadnioną pewnością oraz tonem z góry lekceważącym tych, których odważą się z Toba dyskutować.> Kościół istnieje dzięki temu, że wyniki naukowych badań życia Jezusa nie są w nim ogłaszane.H. Conzelmann, teologKtoś tu sarkazmu nie potrafi dostrzec, oraz ironii takiego podejścia do ludzi wierzących.
|
|
| | | |  | 4 na 4 | Andrzej.51 (15814 punktów) | > >>Co jest bardziej prawdopodobne: Bóg Stwórca, który JEST nieograniczony czasoprzestrzenią, czy istnienie tylko czasoprzestrzeni, a w niej atomy, które wzięły się znikąd?  > >W tej czasoprzestrzeni żyjesz, zatem ona nie jest prawdopodobna, ona jest realna, ona istnieje.> Po raz kolejny odpowiadam nie potrafiącemu czytać ze zrozumieniem. Piszę o prawdopodobieństwie wzięcia się czasoprzestrzeni i atomów znikąd.Zapewniam Cię, że potrafię czytać ze zrozumieniem, i to całkiem dobrze. Myśl raczej o sobie i o poronionych myślach, które hodujesz w swojej głowie. Pytasz, co jest bardziej prawdopodobne. Udzieliłem Ci odpowiedzi. Coś mi wygląda na to, że to jednak Ty, a nie ja, masz kłopoty z czytaniem ze zrozumieniem. Małe czy nawet bardzo małe prawdopodobieństwo zaistnienia jakiegoś zjawiska bynajmniej nie oznacza, że takie zjawisko zaistnieć nie może. Prawdopodobieństwo wyrzucenia np. "trójki" w rzucie kostką wynosi jedną szóstą. Nie oznacza to, że w trakcie rzucania kostką ta "trójka" wypadnie dokładnie jeden raz na sześć rzutów, i ani raz więcej, i ani raz mniej. Teoria prawdopodobieństwa tak tego nie wyraża. Jest możliwe, że ta "trójka" wypadnie np. pięć razy z rzędu, albo będzie wypadać średnio co dziesięć rzutów. Wszechświat zaistniał i istnieje nadal. Nie ma już teraz znaczenia czy prawdopodobieństwo jego zaistnienia wynosi jedną stumilionową czy jedną setną. On już zaistniał - i to wszystko. O Bogu nic nie wiemy. Nie wiemy, czy istnieje. Nie wiemy, gdzie i jak istnieje. Nie wiemy jaki jest, jakie są jego cechy. Nie wiemy, czy cokolwiek czyni, lub czynił, czy też tylko istnieje. Takich "nie wiemy" można jeszcze trochę wypisać. Wszystkie jego atrybuty, takie jak wszechmoc, wszechwiedza, wszechdobroć i wiele innych wymyślili ludzie, bo chcieli sobie tego Boga jakoś wyobrazić. Jakież znaczenie ma prawdopodobieństwo jego zaistnienia, skoro, jeśli nawet istnieje lub zaistnieje w przyszłości, to prawdopodobnie nie będziemy o tym wiedzieć. A poza tym, skoro piszesz o prawdopodobieństwie istnienia Boga, więc wyjaśnij, ile ono wynosi oraz kto i na jakiej zasadzie to obliczył. Wyjaśnij również, na jakiej podstawie twierdzisz, że Bóg jest nieograniczony czasoprzestrzenią. Bo ja wiem, dlaczego tak uważasz, chciałbym jednak przeczytać Twoje wyjaśnienie. Nazwałeś tego Boga Stwórcą, wyjaśnij zatem, na jakiej podstawie tak twierdzisz. Skąd wiesz, że jeśli istnieje, to coś stworzył? Najlepiej jednak zrobisz, jeśli napiszesz wszystko, co wiesz o Bogu i skąd to wiesz. Kościół istnieje dzięki temu, że wyniki naukowych badań życia Jezusa nie są w nim ogłaszane.H. Conzelmann, teolog
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | Duch Prawdy (14790 punktów) | > >>>Co jest bardziej prawdopodobne: Bóg Stwórca, który JEST nieograniczony czasoprzestrzenią, czy istnienie tylko czasoprzestrzeni, a w niej atomy, które wzięły się znikąd?  > >>W tej czasoprzestrzeni żyjesz, zatem ona nie jest prawdopodobna, ona jest realna, ona istnieje.> >Po raz kolejny odpowiadam nie potrafiącemu czytać ze zrozumieniem. Piszę o prawdopodobieństwie wzięcia się czasoprzestrzeni i atomów znikąd.> Zapewniam Cię, że potrafię czytać ze zrozumieniem, i to całkiem dobrze.Lata temu swoimi wypowiedziami dowiodłeś, że nie potrafisz. > Myśl raczej o sobie i o poronionych myślach, które hodujesz w swojej głowie.I jesteś nadal tak samo bezczelny. DUCH
(Jedyną i) Absolutną Prawdą jest (Bezinteresowna) Miłość.
|
|
| | | |  | 4 na 4 | Andrzej.51 (15814 punktów) | >>O Bogu nie wiesz nic. Bóg opisany przez religie nigdy nie był przedmiotem kontrolowanej intersubiektywnie obserwacji. Dla nauki Bóg jest tak samo enigmatyczny, jak przybysze z kosmosu lądujący w NOL na przedmieściach Warszawy, lub prehistoryczne organizmy, po których nie pozostały żadne materialne ślady (pisząc to bynajmniej nie chciałem kogokolwiek obrażać). >O Bogu nie wie nic nauka. Tak samo jak o siłach związanych z mionem G-2, gwiazdach neutronowych, ciemnej materii czy ciemnej energii, czarnych dziurach etc.
Tak, nauka nic nie wie o Bogu. I nie zamierza wiedzieć. Bóg nauce nie jest do niczego potrzebny. Nie ma Boga w teorii ewolucji, nie ma go w modelu wielkiego wybuchu. Nie ma go również w nowej hipotezie kosmologów, że być może nasz Wszechświat nie miał początku, gdyż istnieje od zawsze. Ponoć teoria grawitacji pokazuje, że jest to możliwe. Boga nie ma również w żadnej teorii naukowej. Czy to Ci coś mówi, czy zmusza Cię to do myślenia?
>>Wszystkie atrybuty Boga chrześcijan, które funkcjonują w teologii, takie jak np. wszechmoc, wszechwiedza, wszechdobroć, niezmienność, stałość, istnienie poza czasem i przestrzenią, stworzenie wszechświata ex nihilo oraz wiele innych jeszcze, są wymysłem teologów i filozofów chrześcijańskich, którzy - tak jak Ty - nic o Bogu nie wiedzieli i nie wiedzą. >Nie piszę o Bogu chrześcijan, ale o Bogu Stwórcy, którego jak napomknąłem, również wyznają Hindusi.
Ponawiam zatem: napisz wszystko co wiesz o bogu i skąd to wiesz. Bo ja twierdzę, że nic o nim nie wiesz.
Na koniec jeszcze kilka uwag. Jesteś przeciwnikiem teorii ewolucji gatunków oraz teorii (modelu) wielkiego wybuchu. Uważasz je za nieprawdziwe, bo tak rozumiem Twoje wypowiedzi. Według Ciebie wszystko, czyli Wszechświat, jest dziełem Boga. Co więcej, twierdzisz również, że teoria Darwina jest czymś na wzór religii sprzedawanej ludzkości. Zapewne tak samo myślisz wielkim wybuchu, czyli o naukowym modelu powstania Wszechświata.
Teoria ewolucji nie jest religią i nie opiera się na żadnym objawieniu. To jest nauka pisana dużą literą N, powstała w wyniku wieloletnich badań. Jest falsyfikowalna, jednak jak dotąd nikomu nie udało się skutecznie jej obalić. Dokładnie to samo dotyczy wielkiego wybuchu. Trwające nieustannie od wielu dziesiątków lat badania potwierdzają zarówno teorię ewolucji gatunków jak i teorię wielkiego wybuchu, a jeśli nawet coś w nich zmieniły, należy zaliczyć to na plus a nie na minus tych badań. Nauka jest zmienna i omylna. Ale to dobrze, że jest taka właśnie, gdyż nieustannie dąży do poznania prawdy, a do prawdy dochodzi się z wielkim mozołem popełniając po drodze błędy. Te badania prowadzone są nie przez pięciu czy nawet dziesięciu badaczy. Badania te były i są nadal prowadzone przez tysiące badaczy w ogromnej ilości instytutów naukowych rozsianych po całym cywilizowanym świecie. A Ty twierdzisz, że oni wszyscy jak jeden mąż ciągle nas okłamują i zapewne żaden z nich jeszcze się z nie wyłamał z tego szalonego oszustwa zakrojonego na olbrzymią skalę. A czy wiesz, dlaczego oni to robią? Czemu ma służyć to zbiorowe oszustwo. Przy okazji napisz, śmiało to z siebie wyrzuć: przedstawiciele jakich jeszcze dyscyplin naukowych ustawicznie nas oszukują i po co to robią.
Nauka nieustannie posuwa się do przodu. Nauka nie interesuje się ani Tobą ani takimi jak Ty. Nauka nie zatrzyma się przy Tobie i ani się za Tobą obejrzy Możesz pozostać z tyłu, poza marginesem nauki, ona się tym przejmować nie zamierza. Bo nauka nie interesuje się takimi śmiesznymi ludzikami jak Ty.
Na drugą z Twoich wypowiedzi nie odpiszę. Nie mam ani czasu ani ochoty kręcić się wokół tego samego.
Kościół istnieje dzięki temu, że wyniki naukowych badań życia Jezusa nie są w nim ogłaszane. H. Conzelmann, teolog
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | endymion (638 punktów) | Już? Zaorane? Nikt nie podejmuje merytorycznej rozmowy? Ktokolwiek? Ok, temat chyba zamknięty
|
|
 | 2 na 2 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
>na piaskowych wydmach może nagle ułożyć się zamek z piasku, tylko prawdopodobieństwo na takie zdarzenie jest niewyobrażalnie niskie Jak się to ustala? Tzn. wg jakiej zasady 'zamek z piasku' miałby być ułożeniem mniej prawdopodobnym niż 'z piasku niezamek'?
cr
|
|
|  | | endymion (638 punktów) | > >na piaskowych wydmach może nagle ułożyć się zamek z piasku, tylko prawdopodobieństwo na takie zdarzenie jest niewyobrażalnie niskie> Jak się to ustala? Tzn. wg jakiej zasady 'zamek z piasku' miałby być ułożeniem mniej prawdopodobnym niż 'z piasku niezamek'?> crNie wiem, tę prawdę objawioną przedstawił taki oto prorok: www.youtube.com/watch?v=uQSoaiubuA0
|
|
| |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> >>na piaskowych wydmach może nagle ułożyć się zamek z piasku, tylko prawdopodobieństwo na takie zdarzenie jest niewyobrażalnie niskie> >Jak się to ustala? Tzn. wg jakiej zasady 'zamek z piasku' miałby być ułożeniem mniej prawdopodobnym niż 'z piasku niezamek'?> Nie wiem, tę prawdę objawioną przedstawił taki oto prorok:> www.youtube.com/watch?v=uQSoaiubuA0Przecież ten gostek pokazuje dwie różne technologie na wytworzenie dwóch różnych produktów: suchy piach luzem układa się w pryzmę, a mokry w zameczkowej foremce - w kształt zameczkowej foremki. I w obu wypadkach te ziarenka piasku mogą się ułożyć na biliony sposobów, więc gdzie jest to jakieś niewyobrażalnie niskie prawdopodobieństwo któregoś ze zdarzeń?
cr
|
|
| | |  | |
| | | |  | | farmer (22440 punktów) | > "pisze"? to Ty? > tu pisze: www.youtube.com/watch?v=uQSoaiubuA0Masz problem z znalezniem prostej wydawałoby się informacji że atomy dosłownie wzięły się z nikąd? No z wiarą tak jest. Nie starczy że sobie coś wymyślisz i w to uwierzysz. Chciałeś być sarkastyczny czy ironiczny a ci nie wyszło. Taka prosta sprawa a się błakasz. Filmiki linki uniwersytety( i po co ci to) > Jej teologia jest prosta: atomy, które DOSŁOWNIE wzięły się znikąd, w losowy sposób złożyły się w ciałaDobre dobre.
<Patologia romaro.... "Bodajby ci, mały kurwiu - uuj stanął tak, żeby ci wieka od trumny nie mogli zamknąć. Bo do pionu co najwyżej swojego fiuta stawiac możesz za pomocą viagry >
|
|
| | | |  | 1 na 1 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) | |
|
| | | | | |  | 1 na 1 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) | |
|
| | | | | | |  | | endymion (638 punktów) | ROTFL  no comment
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> no commentBez proroka? 
cr
|
|
 | 5 na 5 | Andrzej.51 (15814 punktów) | > Chcę tutaj powiedzieć, że stwórca nie jest tak istotny jak ten, który nieustannie podtrzymuje wszystko przy istnieniu, chroniąc nas przed entropią. (Hindusi to ładnie opisali, nazywając te trzy archetypy: Brahma, Visznu i Shiva).A kim jest ten, który nieustannie podtrzymuje wszystko przy istnieniu, chroniąc nas przed entropią.? Czyżby jakiś drugi Bóg? > >fizx Czy Bóg jest ateistą?> "Czy Bóg jest ateistą?" - sugerujesz, że Bóg nie wierzy w siebie? Odpowiedziałem na to pytanie w poprzedniej wypowiedzi. Powtórzę moją odpowiedź. Tak, jest ateistą. A w związku z tym nie istnieje. > "Czy prawo fizyczne jest twórcą czy narzędziem twórcy?" - jest dziełem twórcy.Debatujecie tu we dwóch, tzn. Ty i fizx - jak sądzę dobrze się znacie - na temat Boga zakładając ponad wszelką wątpliwość, że byt taki istnieje. Z czego ta pewność wynika? > Sama nauka jest niczym innym jak religią, a Darwin prorokiem ogłaszającym "prawdę objawioną", którą owa religia przyjmuje jako fakt.Zanadto się rozpędziłeś. Nauka nie jest religią. Nauka jest przeciwieństwem religii. Nauka opiera się na rozumie, zaś religia (-e) opiera (-ją) się na dogmatach i objawieniu. Nauka oparta jest na doświadczeniu (empirii), które jest ostatecznym kryterium prawdziwość praw i hipotez naukowych. Prawa nauki są falsyfikowalne. Istotą religii jest wiara, która nie opiera się na doświadczeniu i która nie jest falsyfikowalna. Podstawy trzech największych religii - judaizmu, chrześcijaństwa i islamu - to objawienie i dogmaty, w które bezwzględnie należy wierzyć. Stanowią one podstawę, na której opiera się wiara. Dogmaty chrześcijańskie (pomijam judaizm i islam) nie mają żadnych podstaw w Biblii uznawanej za świętą księgę chrześcijaństwa. Są podawane wiernym do bezwzględnego wierzenia wyłącznie na mocy papieskich decyzji wydawanych ex cathedra. W nauce natomiast żadna teza nie jest na tej zasadzie podawane do uznawania, choćby jej twórcą był naukowcy tej miary, co Newton lub Einstein. Falsyfikowalność jest podstawowym kryterium rozstrzygającym czy dana teza jest czy też nie jest naukowa. > Religia ta jest bardzo silnie narzucana podbijanym nacjom, poprzez jej zwierzchników [...] którzy są niczym papież zatwierdzający co jest OFICJALNIE prawdą a co nie.Cóż za mądrości wymyślasz. Ośmieszasz się. > Jej teologia jest prosta: atomy, które DOSŁOWNIE wzięły się znikąd, w losowy sposób złożyły się w ciała,A Bóg skąd się wziął? Kościół istnieje dzięki temu, że wyniki naukowych badań życia Jezusa nie są w nim ogłaszane.H. Conzelmann, teolog
|
|
|  | | endymion (638 punktów) | > >Chcę tutaj powiedzieć, że stwórca nie jest tak istotny jak ten, który nieustannie podtrzymuje wszystko przy istnieniu, chroniąc nas przed entropią. (Hindusi to ładnie opisali, nazywając te trzy archetypy: Brahma, Visznu i Shiva).> A kim jest ten, który nieustannie podtrzymuje wszystko przy istnieniu, chroniąc nas przed entropią.? Czyżby jakiś drugi Bóg?OMG, tak  "Brahma, Visznu i Shiva" > >>fizx Czy Bóg jest ateistą?> >"Czy Bóg jest ateistą?" - sugerujesz, że Bóg nie wierzy w siebie? > Odpowiedziałem na to pytanie w poprzedniej wypowiedzi. Powtórzę moją odpowiedź.> Tak, jest ateistą. A w związku z tym nie istnieje.> >"Czy prawo fizyczne jest twórcą czy narzędziem twórcy?" - jest dziełem twórcy.> Debatujecie tu we dwóch, tzn. Ty i fizx - jak sądzę dobrze się znacie - na temat Boga zakładając ponad wszelką wątpliwość, że byt taki istnieje. Z czego ta pewność wynika?nie znam człowieka, za to zdaje się, że wraz z resztą kolegów debatujecie tu razem vs ja  znacie się ze zboru czy jakiejś loży? > >Sama nauka jest niczym innym jak religią, a Darwin prorokiem ogłaszającym "prawdę objawioną", którą owa religia przyjmuje jako fakt.> Zanadto się rozpędziłeś. Nauka nie jest religią. Nauka jest przeciwieństwem religii.> Nauka opiera się na rozumie, zaś religia (-e) opiera (-ją) się na dogmatach i objawieniu.Nie, opiera się na prawdzie objawionej darwina i na głosowaniu za tym, żeby skreślić homoseksualizm z listy zaburzeń psychoseksualnych, przez WHO w '74. > Nauka oparta jest na doświadczeniu (empirii), które jest ostatecznym kryterium prawdziwość praw i hipotez naukowych. Prawa nauki są falsyfikowalne.Chcesz doświadczenia jak jest po śmierci? Zasymuluj sobie, zapodając ogromne dawki DMT, które wytwarza szyszynka w czasie śmierci. > Podstawy trzech największych religii - judaizmu, chrześcijaństwa i islamu - to objawienie i dogmaty, w które bezwzględnie należy wierzyć. Stanowią one podstawę, na której opiera się wiara.> Dogmaty chrześcijańskie (pomijam judaizm i islam) nie mają żadnych podstaw w Biblii uznawanej za świętą księgę chrześcijaństwa. Są podawane wiernym do bezwzględnego wierzenia wyłącznie na mocy papieskich decyzji wydawanych.Tak samo jak przyjętej za fakt teorii darwina, wzięcia się znikąd wielkiego wybuchu 13,82 mld lat temu, lub ustanowione na mocy WHO'wskich decyzji, że od '74 homoseksualizm przestanie być zaburzeniem psychoseksualnym? Nie interesują mnie dogmaty tych religii, piszę o wierze a nie o religiach (chyba, że o "oficjalnej nauce" czy o dominującej rasie na tej planecie - Hindusach) > ex cathedra. W nauce natomiast żadna teza nie jest na tej zasadzie podawane do uznawania, choćby jej twórcą był naukowcy tej miary, co Newton lub Einstein.ale darwin już tak  > >Jej teologia jest prosta: atomy, które DOSŁOWNIE wzięły się znikąd, w losowy sposób złożyły się w ciała,> A Bóg skąd się wziął?Bóg się nie wziął, on po prostu jest jak atomy, które się w twoim ciele układają pod wpływem wiary (efektu placebo)
|
|
| |  | 5 na 5 | Andrzej.51 (15814 punktów) | Początkowo nie zamierzałem odpisywać, uznając, że dyskusja z Tobą jest bezowocna. Jednak odpiszę z niewielkim opóźnieniem, by rozwiać wątpliwości, oraz po to, byś nie myślał, że stchórzyłem przed dalszą dyskusją. Nie stchórzyłem. > zdaje się, że wraz z resztą kolegów debatujecie tu razem vs ja znacie się ze zboru czy jakiejś loży?Nie należę ani do zboru, ani do loży. Nie najlepiej mi się to kojarzy. W dyskusjach zwykłem sobie sam radzić, nie potrzebuję niczyjej pomocy ani z forum, ani spoza forum. > >>Sama nauka jest niczym innym jak religią, a Darwin prorokiem ogłaszającym "prawdę objawioną", którą owa religia przyjmuje jako fakt.> >Zanadto się rozpędziłeś. Nauka nie jest religią. Nauka jest przeciwieństwem religii. Nauka opiera się na rozumie, zaś religia (-e) opiera (-ją) się na dogmatach i objawieniu.> Nie, opiera się na prawdzie objawionej darwina i na głosowaniu za tym, żeby skreślić homoseksualizm z listy zaburzeń psychoseksualnych, przez WHO w '74.Nieprawda. To, co napisałeś o Ch. Darwinie jest nieporadną próbą ośmieszenia teorii ewolucji, którą stworzył, zaprzeczając nią baśniowym opowieściom Starego Testamentu, a konkretnie Księgi Rodzaju, którą rozpoczynają dwie sprzeczne z sobą legendarne (baśniowe) opowieści o stworzeniu świata około sześć tysięcy lat temu przez Boga. Niemoc i bezradność obrońców tych skądinąd uroczych, lecz sprzecznych z sobą opowieści o stworzeniu świata znajduje swój finał w głoszeniu takich właśnie banialuk, które piszesz (że nauka jest religią a Darwin prorokiem ogłaszającym prawdę objawioną). Zresztą kościelna krytyka teorii ewolucji nie kończy się na głoszeniu owych banialuk. Dobrze pamiętam jak przed wielu laty ośmieszano tych, którzy uznają tę teorię za prawdziwą, bo naukową. Pamiętam doskonale umieszczane tu i tam rysunki małp z zwieszoną przez szyję tabliczką z napisem "ateista", zaś obok rysunek wyprostowanego i uśmiechniętego od ucha do ucha człowieka, homo religiosus, a nad nim na niebiańskiej chmurce równie uśmiechniętego Boga. Uśmiechnięte gęby emotek i Twoja pewność zmieszana z zarozumialstwem, wybrzmiewające z każdej wypowiedzi, odbieram podobnie, jak rysunki przedstawiające małpę-ateistę. Teoria ewolucji nie jest religią i nie opiera się na żadnym objawieniu. To jest nauka pisana dużą literą N, powstała w wyniku trwających wiele dziesiątków lat badań. Jest falsyfikowalna, a jest to jedną z podstawowych wyróżników nauki, jednak jak dotąd nikomu nie udało się jej obalić, również tym, którzy te rysunki zamieszczali. Nieustannie trwające badania potwierdziły teorię Darwina, a jeśli nawet coś w niej zmieniły, należy zaliczyć to na plus a nie na minus tych badań. Nauka jest zmienna i omylna, bo i człowiek jest omylny. Ale to dobrze, że jest taka właśnie, gdyż nieustannie dąży do poznania prawdy, a do prawdy dochodzi się z wielkim mozołem popełniając po drodze błędy. Nie jestem specjalistą w sprawach, o których piszę. Coś jednak na ten temat wiem, ale to wiedza wyjątkowo skromna i cząstkowa Jeśli jednak zechcesz, to w następnych wypowiedziach wyjaśnię Ci, dlaczego teoria Darwina nie opiera się na objawieniu oraz nie jest religią, lecz jest nauką ustawicznie potwierdzaną przez współczesne badania. Nie będę się wypowiadał na temat WHO i homoseksualizmu, bo to mnie nie interesuje i zdecydowanie wybiega poza zakres dyskusji. Kościół istnieje dzięki temu, że wyniki naukowych badań życia Jezusa nie są w nim ogłaszane.H. Conzelmann, teolog
|
|
| |  | 5 na 5 | Andrzej.51 (15814 punktów) | >>Podstawy trzech największych religii - judaizmu, chrześcijaństwa i islamu - to objawienie i dogmaty, w które bezwzględnie należy wierzyć. Stanowią one podstawę, na której opiera się wiara. Dogmaty chrześcijańskie (pomijam judaizm i islam) nie mają żadnych podstaw w Biblii uznawanej za świętą księgę chrześcijaństwa. Są podawane wiernym do bezwzględnego wierzenia wyłącznie na mocy papieskich decyzji wydawanych ex cathedra. >Tak samo jak przyjętej za fakt teorii darwina, wzięcia się znikąd wielkiego wybuchu 13,82 mld lat temu, lub ustanowione na mocy WHO'wskich decyzji, że od '74 homoseksualizm przestanie być zaburzeniem psychoseksualnym? Nie interesują mnie dogmaty tych religii, piszę o wierze a nie o religiach (chyba, że o "oficjalnej nauce" czy o dominującej rasie na tej planecie - Hindusach)
Nie interesują Cię dogmaty. Przyjąłem do wiadomości, niemniej uważam, że jest to wykręt z Twojej strony.
Według Ciebie wielki wybuch "wziął się znikąd", konieczny musiał być Bóg, żeby go zainicjować. A skąd według Ciebie wziął się Bóg? Twierdzisz, że Bóg istnieje wiecznie, od zawsze. Ja twierdzę, że Wszechświat istnieje wiecznie, od zawsze. Bóg nie jest Wszechświatowi potrzebny. Wystarczy przyjąć, że "Wszechświat po prostu jest - i to wszystko" (Bertrand Russell). Zdaję sobie sprawę, że Ty w powyższym zdaniu słowo "Wszechświat" zamieniasz na "Bóg", ale ja mam dowód na istnienie Wszechświata, bo on po prostu jest, a Ty dowodu na istnienie Boga nie masz. To zdanie bynajmniej nie jest naiwne i nieistotne.
>>>Religia ta jest bardzo silnie narzucana podbijanym nacjom, poprzez jej zwierzchników [...] którzy są niczym papież zatwierdzający co jest OFICJALNIE prawdą a co nie. >>Cóż za mądrości wymyślasz. Ośmieszasz się.
Pominąłeś ten fragment. Nic nie napisałeś. Teraz, kiedy już wiem, że jesteś farmaceutą, dodam coś od siebie. Być może w branży farmaceutycznej ktoś narzuca innym na siłę takie właśnie prawdy objawione nie poparte w sposób wystarczający badaniami naukowymi. Różne plotki i nie tylko plotki w czasie tej niby pandemii krążyły w przestrzeni publicznej, np. odnośnie maseczek do obowiązkowego stosowania czy też szczepionek. Nic oficjalnie na ten temat nie wiem, ale te nieoficjalne informacje sugerowały coś niezbyt eleganckiego. Jeśli nawet coś w tym było na rzeczy, jeśli rzeczywiście takie niezbyt jasne sprawy dzieją się w farmacji, nie jest to na tyle wystarczające, by rozciągać takie praktyki na inne dziedziny nauki. Gdybyś opinię o oszustwach rozciągnął ogólnie na wiele dziedzin nauki, to uznałbym to za niegroźną dewiację. Ale Ty te niby oszustwa przykleiłeś tylko do dwóch zagadnień, akurat takich, które od dawna stoją ością w gardle teistycznym radykałom. To wiele wyjaśnia.
Kościół istnieje dzięki temu, że wyniki naukowych badań życia Jezusa nie są w nim ogłaszane. H. Conzelmann, teolog
|
|
 | 2 na 2 | farmer (22440 punktów) |
>Sama nauka jest niczym innym jak religią,
Nie, nie jest.
religia 1. «zespół wierzeń dotyczących istnienia Boga lub bogów, pochodzenia i celu życia człowieka, powstania świata oraz w związane z nimi obrzędy, zasady moralne i formy organizacyjne»
Gdzie się tego uczyłeś?
>Jej teologia jest prosta: atomy, które DOSŁOWNIE wzięły się znikąd, w losowy sposób złożyły się w ciała
To co piszesz to Twoja wiara.
<Patologia romaro.... "Bodajby ci, mały kurwiu - uuj stanął tak, żeby ci wieka od trumny nie mogli zamknąć. Bo do pionu co najwyżej swojego fiuta stawiac możesz za pomocą viagry >
|
|
|  | | endymion (638 punktów) | > >Sama nauka jest niczym innym jak religią,> Nie, nie jest.A właśnie, że tak! religia 1. «zespół wierzeń dotyczących pochodzenia życia człowieka, powstania świata oraz w związane z nimi formy organizacyjne» > Gdzie się tego uczyłeś?Na uniwersytacie ROTFL
|
|
| |  | 2 na 2 | farmer (22440 punktów) | > >>Sama nauka jest niczym innym jak religią,> >Nie, nie jest.> A właśnie, że tak!> religia> 1. «zespół wierzeń dotyczących pochodzenia życia człowieka, powstania świata oraz w związane z nimi formy organizacyjne»Gdzie tu widzisz słowo nauka i to czym zajmuje się nauka ? 1.zespół wierzeń dotyczących istnienia Boga lub bogów, pochodzenia i celu życia człowieka, powstania świata oraz w związane z nimi obrzędy, zasady moralne i formy organizacyjne» Wersja słownikowa jest taka nie taka jak Ty wycinasz. Nie manipuluj. > >Gdzie się tego uczyłeś?> Na uniwersytacie ROTFL Więc podaj te "rewelacje naukowe". Powinny byc dostępne. To co piszesz to Twoja wiara to nie jest nauka. Pomyliłeś naukę z wiarą. I raczej nie licz że ktoś Twoja wiarę bedzie przekazywał dalej.
<Patologia romaro.... "Bodajby ci, mały kurwiu - uuj stanął tak, żeby ci wieka od trumny nie mogli zamknąć. Bo do pionu co najwyżej swojego fiuta stawiac możesz za pomocą viagry >
|
|
| | |  | | endymion (638 punktów) | > >>>Sama nauka jest niczym innym jak religią,> >>Nie, nie jest.> >A właśnie, że tak!> >religia> >1. «zespół wierzeń dotyczących pochodzenia życia człowieka, powstania świata oraz w związane z nimi formy organizacyjne»> Gdzie tu widzisz słowo nauka i to czym zajmuje się nauka ?> 1.zespół wierzeń dotyczących istnienia Boga lub bogów, pochodzenia i celu życia człowieka, powstania świata oraz w związane z nimi obrzędy, zasady moralne i formy organizacyjne»> Wersja słownikowa jest taka nie taka jak Ty wycinasz.> Nie manipuluj.> >>Gdzie się tego uczyłeś?> >Na uniwersytacie ROTFL > Więc podaj te "rewelacje naukowe". Powinny byc dostępne.> To co piszesz to Twoja wiara to nie jest nauka. Pomyliłeś naukę z wiarą.> I raczej nie licz że ktoś Twoja wiarę bedzie przekazywał dalej.> <Patologia romaro.... "Bodajby ci, mały kurwiu - uuj stanął tak, żeby ci wieka od trumny nie mogli zamknąć. Bo do pionu co najwyżej swojego fiuta stawiac możesz za pomocą viagry >przysięgam, że masło jest na prawdę maślane, a nie tak jak ty twierdzisz
|
|
| | | |  | 2 na 2 | farmer (22440 punktów) | >przysięgam, że masło jest na prawdę maślane, a nie tak jak ty twierdzisz
To może później. Podaj materiały na ten temat póki co. Pisać jest łatwo. Wieżyc też. Raxjoanlizm jest trudniejszy.
A napsiełeś że:
>Jej teologia jest prosta: atomy, które DOSŁOWNIE wzięły się znikąd, w losowy sposób złożyły się w ciała
To co piszesz to Twoja wiara.
<Patologia romaro.... "Bodajby ci, mały kurwiu - uuj stanął tak, żeby ci wieka od trumny nie mogli zamknąć. Bo do pionu co najwyżej swojego fiuta stawiac możesz za pomocą viagry >
|
|
| | | | |  | | endymion (638 punktów) |
>>Jej teologia jest prosta: atomy, które DOSŁOWNIE wzięły się znikąd, w losowy sposób złożyły się w ciała >To co piszesz to Twoja wiara.
No cały czas piszę, że to jest religia zwana "oficjalną nauką", która każe ci wierzyć w wielki wybuch, który się wziął znikąd i wypluł znikąd atomy 13,82 mld lat temu.
Jeżeli, ktoś nie umie przeczytać ze zrozumieniem, albo w ogóle zrozumieć gdzie tu jest jakiś racjonalizm, to zniżam się do jego poziomu i piszę o maśle, które z pewnością jest empirycznie maślane.
|
|
| | | | | |  | 2 na 2 | farmer (22440 punktów) | >>>Jej teologia jest prosta: atomy, które DOSŁOWNIE wzięły się znikąd, w losowy sposób złożyły się w ciała >>To co piszesz to Twoja wiara. >No cały czas piszę, że to jest religia zwana "oficjalną nauką", która każe ci wierzyć w wielki wybuch, który się wziął znikąd i wypluł znikąd atomy 13,82 mld lat temu. >Jeżeli, ktoś nie umie przeczytać ze zrozumieniem, albo w ogóle zrozumieć gdzie tu jest jakiś racjonalizm, to zniżam się do jego poziomu i piszę o maśle, które z pewnością jest empirycznie maślane.
Gdzie ktoś każe mi wierzyć w to co Ty wierzysz?
Proszę podaj to co piszesz o atomach że wzięły się DOSŁOWNIE z nikąd.
Póki co rozważamy Twoja wiarę. A nie to co jest.
<Patologia romaro.... "Bodajby ci, mały kurwiu - uuj stanął tak, żeby ci wieka od trumny nie mogli zamknąć. Bo do pionu co najwyżej swojego fiuta stawiac możesz za pomocą viagry >
|
|
| | | | | | |  | | endymion (638 punktów) | > Gdzie ktoś każe mi wierzyć w to co Ty wierzysz?na wikipedii pl.wikipedia.org/wiki/Wielki_Wybuchtudzież na uniwersytetach > Proszę podaj to co piszesz o atomach że wzięły się DOSŁOWNIE z nikąd.proszę: pl.wikipedia.org/wiki/Wielki_Wybuch BUAHAHAHA  > Póki co rozważamy Twoja wiarę. A nie to co jest.póki co, rozważamy to: pl.wikipedia.org/wiki/Wielki_Wybuch HAHAHAHHAHAHA  poczekaj, pozwolę sobie przewidzieć przyszłość i zaprorokować: w odpowiedzi powiesz mi, że to moja wiara i żeby podać ci to co piszę o atomach że wzięły się DOSŁOWNIE z nikąd. Uwielbiam orać takich "racjonalistów"  ROTFL
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 | farmer (22440 punktów) | > .> Uwielbiam orać takich "racjonalistów" ROTFL> Jeszcze sie wstrzymaj. Bo nie podałeś tego że atomy wzięły się dosłownie z nikąd. Na razie robisz samozaoranie. Choć jak Ci pomagam w tym.
<Patologia romaro.... "Bodajby ci, mały kurwiu - uuj stanął tak, żeby ci wieka od trumny nie mogli zamknąć. Bo do pionu co najwyżej swojego fiuta stawiac możesz za pomocą viagry >
|
|
| | | | | | | | |  | | endymion (638 punktów) | > >.> >Uwielbiam orać takich "racjonalistów" ROTFL> >> Jeszcze sie wstrzymaj.> Bo nie podałeś tego że atomy wzięły się dosłownie z nikąd.BUAHAHAHAH wiedziałem!  widzisz, to znak! Jestem prorokiem LOL!! no to masz po raz kolejny: pl.wikipedia.org/wiki/Wielki_Wybuchdziękuję, bez odbioru  ps. ADMIN! Jest tu jakiś ADMIN? Jest tu jakaś opcja "ignoruj trolla"?
|
|
| | | | | | | | | |  | 1 na 1 | farmer (22440 punktów) | > >>.> >>Uwielbiam orać takich "racjonalistów" ROTFL> >>> >Jeszcze sie wstrzymaj.> >Bo nie podałeś tego że atomy wzięły się dosłownie z nikąd.> BUAHAHAHAH wiedziałem! no to masz po raz kolejny: pl.wikipedia.org/wiki/Wielki_Wybuch> dziękuję, bez odbioru  > ps. ADMIN! Jest tu jakiś ADMIN? Jest tu jakaś opcja "ignoruj trolla"?> Ale gdzie. Gdzie bo widzę że ci newry puszczają. Powiedz gdzie pisze o tych atomach że wzięły się dosłownie z nikąd Dlaczego wierzący się tak denerwuje gdy pyta się go o fakty ? Wierzyć jest łatwo . Racjonalizm jest trudny. Zactuj fragment twojej wiary o atomach .
<Patologia romaro.... "Bodajby ci, mały kurwiu - uuj stanął tak, żeby ci wieka od trumny nie mogli zamknąć. Bo do pionu co najwyżej swojego fiuta stawiac możesz za pomocą viagry >
|
|
| | | | | | | | | | |  | |
| | | | | | | | | | | |  | | farmer (22440 punktów) | > good boy LOL > pl.wikipedia.org/wiki/Wielki_Wybuch> czemu tam nie zajrzysz i nie poszukasz informacji skąd się wziął wielki wybuch? tam "pisze"Co mam zrobić? Poszukać? Zrobisz to szybciej. Wklejasz linki to chyba wiesz co. A napsiełeś że atomy wzięły się DOSŁOWNIE z nikąd. To chyba wiesz gdzie to przeczytałeś. Gdzies to tam pisze skoro tak piszesz. > >>Jej teologia jest prosta: atomy, które DOSŁOWNIE wzięły się znikądTo Twoja wiara. Nie przypominam sobie żeby coś zmieniło w tej kwestii czyli Wielkiego Wybuchu . Więc jestem ciekaw Twoich rekwelaxji. A tak swoją drogą. To przeczytaj sobie to co wklejasz. Może się czegoś dowiesz.
<Patologia romaro.... "Bodajby ci, mały kurwiu - uuj stanął tak, żeby ci wieka od trumny nie mogli zamknąć. Bo do pionu co najwyżej swojego fiuta stawiac możesz za pomocą viagry >
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | | endymion (638 punktów) | "pisze"
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | | farmer (22440 punktów) | > "pisze"  Poszukaj lepiej jak uzasadnić swoją wiarę bo Ci kiepsko idzie a coś o oraniu pisałeś. > Jej teologia jest prosta: atomy, które DOSŁOWNIE wzięły się znikądA to ładnie się zaorałeś. Warto się czasem przygotować do tematu. Nauka to jednak nie religia jak pisałeś. To liczą się fakty. A tych podać nie potrafisz.
<Patologia romaro.... "Bodajby ci, mały kurwiu - uuj stanął tak, żeby ci wieka od trumny nie mogli zamknąć. Bo do pionu co najwyżej swojego fiuta stawiac możesz za pomocą viagry >
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | | endymion (638 punktów) | wiesz co się liczy? liczy się to, że "pisze" zaorało i tyle  ej, ale szczepiłeś się na covid, co nie?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | farmer (22440 punktów) | > wiesz co się liczy? liczy się to, że "pisze" zaorało i tyle > ej, ale szczepiłeś się na covid, co nie? Dowiedziels się już skąd się wzięła Twoja wiara? Przejrzyj ten link co wkleiles. Tam ponoć jest to napisane. > >>Jej teologia jest prosta: atomy, które DOSŁOWNIE wzięły się znikądA tu cisza. Mówiłem wstrzymaj się z oraniem masłem itd.
<Patologia romaro.... "Bodajby ci, mały kurwiu - uuj stanął tak, żeby ci wieka od trumny nie mogli zamknąć. Bo do pionu co najwyżej swojego fiuta stawiac możesz za pomocą viagry >
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | | endymion (638 punktów) |
> Przejrzyj ten link co wkleiles. Tam ponoć jest to napisane.a myślałem, że jednak "pisze"  no dobra, załóżmy, że Ty, jako przedstawiciel świata nauki wiesz dobrze skąd wziął się wielki wybuch skoro nie "z nikąd"  opowiedz nam tu wszystkim zgromadzonym, skąd wziął się wielki wybuch?, i jak to empirycznie zbadałeś?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | farmer (22440 punktów) | > >Przejrzyj ten link co wkleiles. Tam ponoć jest to napisane.> a myślałem, że jednak "pisze" no dobra, załóżmy, że Ty, jako przedstawiciel świata nauki wiesz dobrze skąd wziął się wielki wybuch skoro nie "z nikąd" opowiedz nam tu wszystkim zgromadzonym, skąd wziął się wielki wybuch?, i jak to empirycznie zbadałeś?Czyli nie przeczytałeś linku który mi wskazałeś. W którym ponoć jest to zapisane > Jej teologia jest prosta: atomy, które DOSŁOWNIE wzięły się znikąd, w losowy sposób złożyły się w ciałaTak BTW czy WIELKI WYBUCH to atomy które wzięły się dosłownie znikąd ?
<Patologia romaro.... "Bodajby ci, mały kurwiu - uuj stanął tak, żeby ci wieka od trumny nie mogli zamknąć. Bo do pionu co najwyżej swojego fiuta stawiac możesz za pomocą viagry >
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | endymion (638 punktów) | masło "pisze" "z nikąd" a nie, bo ty sie sam zaorałeś, nie wyszło ci widzisz good boy  ))) > Tak BTW czy WIELKI WYBUCH to atomy które wzięły się dosłownie znikąd ?TAK! , skąd wg ciebie wziął się wielki wybuch? Nie jesteś w stanie stwierdzić? Bo trolle są żeby "pisze", a nie racjonalna odpowiedź na pytanie  )) Nie umiesz? Widzisz... taka rozmowa z trollem, który sam się zaorał  Skoro nie umiesz empirycznie zbadać, skąd się wziął wielki wybuch, to musisz po prostu w to uwierzyć, jak w religię?:DDD Rozumiem, że wg ciebie wielki wybuch "po prostu" się stał, ale wielki Bóg już "po prostu" być nie może  ))
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | farmer (22440 punktów) | > masło "pisze" "z nikąd"> a nie, bo ty sie sam zaorałeś, nie wyszło ci widzisz> good boy )))> >Tak BTW czy WIELKI WYBUCH to atomy które wzięły się dosłownie znikąd ?> TAK! , skąd wg ciebie wziął się wielki wybuch? Nie jesteś w stanie stwierdzić? Bo trolle są żeby "pisze", a nie racjonalna odpowiedź na pytanie ))A to nie wiedzialem że atomy to wielki wybuch. > Nie umiesz? Widzisz... taka rozmowa z trollem, który sam się zaorał Skoro nie umiesz empirycznie zbadać, skąd się wziął wielki wybuch, to musisz po prostu w to uwierzyć, jak w religię?:DDD> Jej teologia jest prosta: atomy, które DOSŁOWNIE wzięły się znikąd, w losowy sposób złożyły się w ciałaWidzę oszołomie że trzeba cię trochę uspokoić. Piszesz ATOMACH. Przeczytaj czym są ATOMY. > Rozumiem, że wg ciebie wielki wybuch po prostu się stał, ale wielki Bóg już po prostu być nie może ))Nie. Nie piszemy o wielkim WYBUCHU Tylko o twojej wierze że > Jej teologia jest prosta: atomy, które DOSŁOWNIE wzięły się znikąd, w losowy sposób złożyły się w ciałaMówiłem wstrzymaj się ale nie słuchałeś. Już których raz nazwiqsz mnje trollem. Zacznij pisać grzcznije bo mam jeszcze cierpliwość. Lekcja pierwsza. ATOMY TO NIE WIELKI WYBUCH. Podstawy. Pislem religia to nie nauka.
<Patologia romaro.... "Bodajby ci, mały kurwiu - uuj stanął tak, żeby ci wieka od trumny nie mogli zamknąć. Bo do pionu co najwyżej swojego fiuta stawiac możesz za pomocą viagry >
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | endymion (638 punktów) | w takim razie, skąd się wzięły atomy geniuszu?  ) Bo na to też nie potrafisz udzielić pytania  a jak skończy się cierpliwość to co? zadzwonisz to wujka z loży?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | endymion (638 punktów) | ... ehhh misclick normalnie nie prowadziłbym tego orania jałowej rozmowy, ale nudzi mi się trochę więc niech ludzie widzą i czytają, i mają taki z tego ubaw jak ja  Piszemy o tym skąd wzięły się atomy, ja twierdzę, że nauka twierdzi, że z wielkiego wybuchu, a Ty co twierdzisz? LOL
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | farmer (22440 punktów) | > ... ehhh misclick> normalnie nie prowadziłbym tego orania jałowej rozmowy, ale nudzi mi się trochę więc niech ludzie widzą i czytają, i mają taki z tego ubaw jak ja  > Piszemy o tym skąd wzięły się atomy, ja twierdzę, że nauka twierdzi, że z wielkiego wybuchu, a Ty co twierdzisz? LOLAhahah. Ty piszesz że dosłownie z nikąd a nie z wielkiego wybuchu manipulancie. > >>Jej teologia jest prosta: atomy, które DOSŁOWNIE wzięły się znikąd, w losowy sposób złożyły się w ciałaTo internet . To się zapisuje. Lekcja numer dwa.
<Patologia romaro.... "Bodajby ci, mały kurwiu - uuj stanął tak, żeby ci wieka od trumny nie mogli zamknąć. Bo do pionu co najwyżej swojego fiuta stawiac możesz za pomocą viagry >
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | farmer (22440 punktów) | > w takim razie, skąd się wzięły atomy geniuszu? ) Bo na to też nie potrafisz udzielić pytania Ja? To ty podajesz że > Jej teologia jest prosta: atomy, które DOSŁOWNIE wzięły się znikąd, w losowy sposób złożyły się w ciałaNapislem że to Twoja wiara. Bo tak jest. Nie potrafisz uzasadnic tego że atomy wzięły się znikąd. Mieszasz to z wielkim wybuchem. > a jak skończy się cierpliwość to co? zadzwonisz to wujka z loży? Nie no. Blokuje oszołomstwo. Wartości dodanej nie dają. Czytanie tego to kara. Jestem tu już kilkanaście lat. Przeczytałem dosc sporo wierzeń ludzkich. Większość się powtarza. Ot efekt świeżości. Kiedyś max tydzień na takie rewelacje. I next. Nikt ciebie nie szukał . To ty szukasz.
<Patologia romaro.... "Bodajby ci, mały kurwiu - uuj stanął tak, żeby ci wieka od trumny nie mogli zamknąć. Bo do pionu co najwyżej swojego fiuta stawiac możesz za pomocą viagry >
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | endymion (638 punktów) | cytując Shrecka: "ej... ale masz jakieś wsparcie?"  Wszystkich Twoich kolegów, wyznawców "oficjalnej nauki" skłoniłem do refleksji jak pyta.pl, tylko trolle odszczekują "a nie bo ty" Ale załóżmy, że jesteś na serio tak ułomny, a z ułomności ludzkich nie wypada się naigrywać. Skoro nie potrafisz powiedzieć, skąd się wzięły atomy i twierdzisz, że nie z wielkiego wybuchu (nawet pośrednio, bo ja wiem, że są mgławice, protogwiazdy, a następnie w gwiazdach pod wpływem reakcji termojądrowych powstają atomy, ale trolle muszą się wyszczekać) to wypada mi napisać ci "poczytaj o atomach, w internetach pisze"  DDD W dodatku kwestia pochodzenia atomów nie zmienia faktu, że w wielki wybuch nauka każe ci wierzyć, nie posiadając wytłumaczenia skąd się wziął LOL
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | farmer (22440 punktów) | > cytując Shrecka: "ej... ale masz jakieś wsparcie?"  > Wszystkich Twoich kolegów, wyznawców "oficjalnej nauki" skłoniłem do refleksji jak pyta.pl, tylko trolle odszczekują "a nie bo ty"> Ale załóżmy, że jesteś na serio tak ułomny, a z ułomności ludzkich nie wypada się naigrywać. Skoro nie potrafisz powiedzieć, skąd się wzięły atomy i twierdzisz, że nie z wielkiego wybuchu (nawet pośrednio, bo ja wiem, że są mgławice, protogwiazdy, a następnie w gwiazdach pod wpływem reakcji termojądrowych powstają atomy, ale trolle muszą się wyszczekać) to wypada mi napisać ci "poczytaj o atomach, w internetach pisze" DDDGdzie ja coś twierdzę prócz tego ze to co piszesz to Twoja wiara że atomy wzięły się dosłownie znikąd . Bo tak jest. Długo będziesz się z tym męczył? > >>Jej teologia jest prosta: atomy, które DOSŁOWNIE wzięły się znikąd, w losowy sposób złożyły się w ciałaNapsiełeś głupoty i się zawisiels. Napisz gdzie ta wiedza co ja religia zwiesz. To musi być wiedzą tajemna i być może stąd nazywasz ja religia. Tak na marginesie po twojej stronie należy udownic to co piszesz. Póki tak nie jest to jest to twoja wiara. Romuiesz oszołomie ?
<Patologia romaro.... "Bodajby ci, mały kurwiu - uuj stanął tak, żeby ci wieka od trumny nie mogli zamknąć. Bo do pionu co najwyżej swojego fiuta stawiac możesz za pomocą viagry >
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | endymion (638 punktów) |
> Póki tak nie jest to jest to twoja wiara.> Romuiesz oszołomie ?bad boy, bo koledzy dadzą bana za szczekanie na Pana!! Nie rozumiesz, że jesteś obserwowany przez ludzi mądrych, którzy są ponad tobą i oceniają co tu się teraz dzieje? Jak tak, szczekaj dalej, taki rozkaz z mojej strony
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | farmer (22440 punktów) | > >Póki tak nie jest to jest to twoja wiara.> >Romuiesz oszołomie ?> bad boy, bo koledzy dadzą bana za szczekanie na Pana!! Nie rozumiesz, że jesteś obserwowany przez ludzi mądrych, którzy są ponad tobą i oceniają co tu się teraz dzieje?> Jak tak, szczekaj dalej, taki rozkaz z mojej strony  A sprawdzimy ile ci sił starczy. To zazwyczaj nie trwa długo. Zaczynasz histeryzować. Klasyczne odrwacnie uwagi od meritum rozmowy. Co dalej teraz ja się pytam? Gdzie w nauce występuje teologia jak piszesz? > >>Jej teologia jest prosta: atomy, które DOSŁOWNIE wzięły się znikąd, w losowy sposób złożyły się w ciałaTo jest twoja wiara.
<Patologia romaro.... "Bodajby ci, mały kurwiu - uuj stanął tak, żeby ci wieka od trumny nie mogli zamknąć. Bo do pionu co najwyżej swojego fiuta stawiac możesz za pomocą viagry >
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | farmer (22440 punktów) | > >W dodatku kwestia pochodzenia atomów nie zmienia faktu, że w wielki wybuch nauka każe ci wierzyć, nie posiadając wytłumaczenia skąd się wziął LOL
Ahahah . Gdzie tak jest. Ło matko. Nie błaznij się już bardziej. Może jeszce kaze mi wierzyć w że kosmos podtrzymują Zółwie?
Dziela nas epoki w zrozumieniu.
Coś ci powiem. Tak nie jest. To że nie wiem co jest na rubieżach kosmosu to nie oznacza że uzupełniam sobie to miejsce "zapxhaj dziura żeby mi się świat zgadzał".
Masz dość prymitywne postrzeganie świata. Dość prymitywne. Nawet dość staroświeckie. I ja to rozumiem. Ty musisz wierzyć.
Ja nie muszę. A jesteś prymityw. Bo w swoim postrzeganiu świata obrażasz wywyższając się .
Ja.cibie nie szukam. Ty zaś szukasz.
Słaba twoja wiara .
<Patologia romaro.... "Bodajby ci, mały kurwiu - uuj stanął tak, żeby ci wieka od trumny nie mogli zamknąć. Bo do pionu co najwyżej swojego fiuta stawiac możesz za pomocą viagry >
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | endymion (638 punktów) | > >>W dodatku kwestia pochodzenia atomów nie zmienia faktu, że w wielki wybuch nauka każe ci wierzyć, nie posiadając wytłumaczenia skąd się wziął LOL> Ahahah . Gdzie tak jest. Ło matko. Nie błaznij się już bardziej.> Może jeszce kaze mi wierzyć w że kosmos podtrzymują Zółwie?> Dziela nas epoki w zrozumieniu.> Coś ci powiem. Tak nie jest. To że nie wiem co jest na rubieżach kosmosu to nie oznacza że uzupełniam sobie to miejsce "zapxhaj dziura żeby mi się świat zgadzał".> Masz dość prymitywne postrzeganie świata. Dość prymitywne. Nawet dość staroświeckie.> I ja to rozumiem. Ty musisz wierzyć.> Ja nie muszę.> A jesteś prymityw. Bo w swoim postrzeganiu świata obrażasz wywyższając się .> Ja.cibie nie szukam. Ty zaś szukasz.> Słaba twoja wiara .> <Patologia romaro.... "Bodajby ci, mały kurwiu - uuj stanął tak, żeby ci wieka od trumny nie mogli zamknąć. Bo do pionu co najwyżej swojego fiuta stawiac możesz za pomocą viagry >good boy
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | farmer (22440 punktów) | > >>>W dodatku kwestia pochodzenia atomów nie zmienia faktu, że w wielki wybuch nauka każe ci wierzyć, nie posiadając wytłumaczenia skąd się wziął LOL> >Ahahah . Gdzie tak jest. Ło matko. Nie błaznij się już bardziej. >good boy  Ustal wpierw co masz na myśli. Atomy czy wielki wybuch. Gdy już będziesz pewien o czym chcesz pisać sprawdz podstawowe informacje. Lekcja nr 3
<Patologia romaro.... "Bodajby ci, mały kurwiu - uuj stanął tak, żeby ci wieka od trumny nie mogli zamknąć. Bo do pionu co najwyżej swojego fiuta stawiac możesz za pomocą viagry >
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | endymion (638 punktów) | Wystarczy, że nauka każe ci wierzyć w wielki wybuch, pomijając tłumaczenie skąd się wziął. Rozumiem, że jak zjadasz jakieś przetwory zbożowe, to nie musisz wiedzieć skąd pochodzi i czy spełnia normy napisane przez twoich papieży "żeby ci się świat zgadzał", po prostu nie wiesz, zjadasz i tyle  Poza tym wielki wybuch nie jest faktem, ale prawdą objawioną, na którą "wszystko wskazuje" lekcja nr 1 ROTFL ale powiem Ci za to co jest faktem: od twojego "wierzenia" zależy twoja fizjologia, zjawisko to twoja religia nazywa "efektem placebo/nocebo" i nie ma wzorów na siłę tego efektu... i ty nie musisz stwierdzać że w coś musisz wierzyć czy wiedzieć, to po prostu jest faktem i tyle LOL
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | farmer (22440 punktów) | > Wystarczy, że nauka każe ci wierzyć w wielki wybuch, pomijając tłumaczenie skąd się wziął.Udowodnij. > Rozumiem, że jak zjadasz jakieś przetwory zbożowe, to nie musisz wiedzieć skąd pochodzi i czy spełnia normy napisane przez twoich papieży "żeby ci się świat zgadzał", po prostu nie wiesz, zjadasz i tyle  O czym ty piszesz? Wiesz co jest na rubieżach kosmosu? Co tam wstawiłes? > Poza tym wielki wybuch nie jest faktem, ale prawdą objawioną, na którą "wszystko wskazuje"> lekcja nr 1 ROTFLTo twoja wiara. Nawet swoich linków nie czytasz. To jak ty sobie zapyxasz świat wyobrażeniami to twoja sprawa. A jest to zwykła wiara. W większości dykutujesz sam ze sobą. Nikt nie powie a ty się z tym kłócisz. > ale powiem Ci za to co jest faktem: od twojego "wierzenia" zależy twoja fizjologia, zjawisko to twoja religia nazywa "efektem placebo/nocebo"... i ty nie musisz stwierdzać że w coś musisz wierzysz, to po prostu jest faktem i tyle LOLJesteś nudny. Twoja projekcja jest za słaba. Może działa na innych ale tu wieje nuda. Musisz uzasadniac swoje myśli. To nie religia . Więcej lekcji nie będzie. Szkoda czasu. Skonczyles się szybko jak zacząłeś. Atomy to wielki wybuch. Hahabhaba
<Patologia romaro.... "Bodajby ci, mały kurwiu - uuj stanął tak, żeby ci wieka od trumny nie mogli zamknąć. Bo do pionu co najwyżej swojego fiuta stawiac możesz za pomocą viagry >
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | endymion (638 punktów) | > >ale powiem Ci za to co jest faktem: od twojego "wierzenia" zależy twoja fizjologia, zjawisko to twoja religia nazywa "efektem placebo/nocebo"... i ty nie musisz stwierdzać że w coś musisz wierzysz, to po prostu jest faktem i tyle LOL> Jesteś nudny. Twoja projekcja jest za słaba. Może działa na innych ale tu wieje nuda.> Musisz uzasadniac swoje myśli. To nie religia .> <Patologia romaro.... "Bodajby ci, mały kurwiu - uuj stanął tak, żeby ci wieka od trumny nie mogli zamknąć. Bo do pionu co najwyżej swojego fiuta stawiac możesz za pomocą viagry >Uzasadnienie ci nic nie daje, typie, bo je wypierasz i mówisz, że muszę udowodnić to że dałem ci dowód. Osoby czytające to mi świadkiem. "Wielki wybuch "po prostu" się stał (i nie muszę wiedzieć skąd się wziął żeby mi się świat zgadzał), ale wielki Bóg "po prostu" być nie może, no bo skąd się wziął?" - Genius  powtarzam rozkaz, który bardzo grzecznie wykonujesz: daj głos!! Szczekaj dalej!! Szczekaj żeby mieć swój głos ostatni! LOL dawaj dalej, bo bekę przednią tu mamy  jesteś lepszy niż gender studies
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | farmer (22440 punktów) | > Uzasadnienie ci nic nie daje, typie, bo je wypierasz i mówisz, że muszę udowodnić to że dałem ci dowód. Osoby czytające to mi świadkiem.Musialbys je dać . > >>Jej teologia jest prosta: atomy, które DOSŁOWNIE wzięły się znikąd, w losowy sposób złożyły się w ciałaTo twoja wiara. > "Wielki wybuch "po prostu" się stał (i nie muszę wiedzieć skąd się wziął żeby mi się świat zgadzał), ale wielki Bóg "po prostu" być nie może, no bo skąd się wziął?" - Genius Z kim piszesz? > powtarzam rozkaz, który bardzo grzecznie wykonujesz: daj głos!! Szczekaj dalej!! Szczekaj żeby mieć swój głos ostatni! LOL> dawaj dalej, bo bekę przednią tu mamy jesteś lepszy niż gender studies Coraz dziwniejsze te wiary. Słyszysz już szczekanie ? Wsumie to wyobrażam sobie teraz jakiegoś tam człowika który gada do siebie teraz te rzeczy o szczekaniu i zdaje mu się się że to się dzieje. Niezle . Brnij w to dalej. Idzie łatwiej niż myślałem.
<Patologia romaro.... "Bodajby ci, mały kurwiu - uuj stanął tak, żeby ci wieka od trumny nie mogli zamknąć. Bo do pionu co najwyżej swojego fiuta stawiac możesz za pomocą viagry >
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | endymion (638 punktów) |
> Z kim piszesz?najwidoczniej z botem LOL, nie ważne, dopóki wykonuje rozkazy
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | farmer (22440 punktów) | > >Z kim piszesz?> najwidoczniej z botem LOL, nie ważne, dopóki wykonuje rozkazy > > powtarzam rozkaz, który bardzo grzecznie wykonujesz: daj głos!! Szczekaj dalej!! Szczekaj żeby mieć swój głos ostatni! LOLChodzi ci o te głosy co słyszysz tylko ty? Tak zapytam. Mówisz to na głos czy po cichu żeby sąsiedzi nie słyszeli albo rodzina. Zazwyczaj takie emocje rozgrywają się w głowach. To chyba męczące dla ciebie?
<Patologia romaro.... "Bodajby ci, mały kurwiu - uuj stanął tak, żeby ci wieka od trumny nie mogli zamknąć. Bo do pionu co najwyżej swojego fiuta stawiac możesz za pomocą viagry >
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | endymion (638 punktów) |
> Zazwyczaj takie emocje rozgrywają się w głowach.udowodnij  serio, wszyscy tu zgromadzeni mamy z ciebie pierwszorzędną bekę, tak tu "pisze"
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | farmer (22440 punktów) | > >Zazwyczaj takie emocje rozgrywają się w głowach.> udowodnij > serio, wszyscy tu zgromadzeni mamy z ciebie pierwszorzędną bekę, tak tu "pisze" No więc jak . Robisz to na głos czy po cichu żeby się nie ośmieszyć przed rodziną czy sasiadami > powtarzam rozkaz, który bardzo grzecznie wykonujesz: daj głos!! Szczekaj dalej!! Szczekaj żeby mieć swój głos ostatni! LOLNo powiedz głośno ten rozkaz. Ahahhahahahahahababahah. Ahabahahahahahabab Hahahaha Hahabahahahahha Hahahaha.
<Patologia romaro.... "Bodajby ci, mały kurwiu - uuj stanął tak, żeby ci wieka od trumny nie mogli zamknąć. Bo do pionu co najwyżej swojego fiuta stawiac możesz za pomocą viagry >
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | endymion (638 punktów) | Dobrzy ludzie idą do nieba Sataniści idą do piekła A gdzie idą ateiści? Ateistów nie będzie!  Zaorane, pozamiatane i nie ma co zbierać ;d EZ tak drodzy państwo się tresuje rzydca ;d
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | farmer (22440 punktów) | > Dobrzy ludzie idą do nieba> Sataniści idą do piekła> A gdzie idą ateiści?> Ateistów nie będzie! > Zaorane, pozamiatane i nie ma co zbierać ;d EZ Serio. Jeszce mam ci tłumaczyć że nie jestem ateista? To może z być za dużo jak na raz dla ciebie. Póki co miałeś zaorać. Mówiłem nie spiesz się. Skup się na tych atomach co je z wielkim wybuchem pomyliłeś . Wiara jest łatwa . Racjonalizm jest trudny.
<Patologia romaro.... "Bodajby ci, mały kurwiu - uuj stanął tak, żeby ci wieka od trumny nie mogli zamknąć. Bo do pionu co najwyżej swojego fiuta stawiac możesz za pomocą viagry >
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | endymion (638 punktów) | good boy  DD > Serio. Jeszce mam ci tłumaczyć że nie jestem ateista? To może z być za dużo jak na raz dla ciebie.ja nie mówię, że jesteś ateista, tylko rzydziec - to taka świnia z Afryki  Mógłby ktoś zapytać: a co ona robi w Europie? A ja mógłbym odpowiedzieć: NO WŁAŚNIE? > Póki co miałeś zaorać. Mówiłem nie spiesz się.a nie bo ty > Skup się na tych atomach co je z wielkim wybuchem pomyliłeś .> Wiara jest łatwa . Racjonalizm jest trudny.udowodnij  ja mam taką lekcję nr2 dla trolli: idź poczytaj sobie o tym, że się mylisz, a potem przyjdź i przyznaj się, że się mylisz ROTFL
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | farmer (22440 punktów) | > good boy DD> > Serio. Jeszce mam ci tłumaczyć że nie jestem ateista? To może z być za dużo jak na raz dla ciebie.> ja nie mówię, że jesteś ateista, tylko rzydziec - to taka świnia z Afryki Mógłby ktoś zapytać: a co ona robi w Europie? A ja mógłbym odpowiedzieć: NO WŁAŚNIE?Ty to tak piszesz co ci tam ślina na język przyniesie. Może ma znacznie może nie. Uda się albo nie uda. Wymyślisz sobie coś a potem sobie sam z tym dyskutujess twierdzac że inni w to wierzą albo im nakazują w to wierzyć. Coraz dziwniejsze te wiary > >Póki co miałeś zaorać. Mówiłem nie spiesz się.> a nie bo ty> >Skup się na tych atomach co je z wielkim wybuchem pomyliłeś .> >Wiara jest łatwa . Racjonalizm jest trudny.> udowodnij > ja mam taką lekcję nr2 dla trolli: idź poczytaj sobie o tym, że się mylisz, a potem przyjdź i przyznaj się, że się mylisz ROTFL  > O nie, oszołomie . Dla ciebie atomy a wielki wybuch to jedno i to samo. Religia to nauka I jakieś bzdety jeszcze piszesz których nie potrafisz uzasadnic.
<Patologia romaro.... "Bodajby ci, mały kurwiu - uuj stanął tak, żeby ci wieka od trumny nie mogli zamknąć. Bo do pionu co najwyżej swojego fiuta stawiac możesz za pomocą viagry >
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | endymion (638 punktów) |
> Religia to naukato twoja religia
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | farmer (22440 punktów) | > >Religia to nauka> to twoja religia > No wiem. Twoja wiara . Odglosy w głowie i rozkazy których nie wydajesz . Hahabahahahahha Hahahaha Co z tymi atomami co są wielkim wybuchem No naprawdę rozbawiłes mnie. - uspokój się nie mamy psa komu ty tam mówisz szcekaj. Hahababah Albo. Sąsiad znów tresuje psa. Ale sąsiad nie ma psa. Ahahahahha
<Patologia romaro.... "Bodajby ci, mały kurwiu - uuj stanął tak, żeby ci wieka od trumny nie mogli zamknąć. Bo do pionu co najwyżej swojego fiuta stawiac możesz za pomocą viagry >
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | endymion (638 punktów) | > >>Religia to nauka> >to twoja religia > >> No wiem. Twoja wiara . Odglosy w głowie i rozkazy których nie wydajesz .> Hahabahahahahha> Hahahaha> Co z tymi atomami co są wielkim wybuchem> No naprawdę rozbawiłes mnie.> - uspokój się nie mamy psa komu ty tam mówisz szcekaj.> Hahababah> Albo.> Sąsiad znów tresuje psa. Ale sąsiad nie ma psa.> Ahahahahha> <Patologia romaro.... "Bodajby ci, mały kurwiu - uuj stanął tak, żeby ci wieka od trumny nie mogli zamknąć. Bo do pionu co najwyżej swojego fiuta stawiac możesz za pomocą viagry >good boy, starczy atomów nie z wielkiego wybuchu dla mnie jak na jeden dzień, ale rozkaz dalej jest taki, żebyś szczekał, więc kontynuuj ;]
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | farmer (22440 punktów) | > >good boy, starczy atomów nie z wielkiego wybuchu dla mnie jak na jeden dzień, ale rozkaz dalej jest taki, żebyś szczekał, więc kontynuuj ;]
Ale tak cihotko to powiedzles w swojej głowie ? Nie boisz się chyba swoich emocji.
Rodzina dumna . Patrz ten znowu niewidzialnego psa trenuje .
Masz już kolekcje smyczy. ?
Sąsiad pyta jaka to rasa ?
Mam nadzieję że wrócisz. Dawno nikt mnie tak nie rozbawił. Masz potencjał. Będziesz należał to do grona fanów głosów szczekania psow w głowie.
Szkoda że inni nie mają tyle odwagi. Bylibyście prawie jak grupa cyrkowa.
Ahahahahha.
To jak już wyprowadzisz psa to poczytaj o atomach i wielkim wybuchu .
Potem daj znać skąd wzięła się twoja wiara.
Czekam.
<Patologia romaro.... "Bodajby ci, mały kurwiu - uuj stanął tak, żeby ci wieka od trumny nie mogli zamknąć. Bo do pionu co najwyżej swojego fiuta stawiac możesz za pomocą viagry >
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | endymion (638 punktów) | > > >good boy, starczy atomów nie z wielkiego wybuchu dla mnie jak na jeden dzień, ale rozkaz dalej jest taki, żebyś szczekał, więc kontynuuj ;]> Ale tak cihotko to powiedzles w swojej głowie ? Nie boisz się chyba swoich emocji.> Rodzina dumna . Patrz ten znowu niewidzialnego psa trenuje .> Masz już kolekcje smyczy. ?> Sąsiad pyta jaka to rasa ?> Mam nadzieję że wrócisz. Dawno nikt mnie tak nie rozbawił. Masz potencjał.> Będziesz należał to do grona fanów głosów szczekania psow w głowie.> Szkoda że inni nie mają tyle odwagi. Bylibyście prawie jak grupa cyrkowa.> Ahahahahha.> <Patologia romaro.... "Bodajby ci, mały kurwiu - uuj stanął tak, żeby ci wieka od trumny nie mogli zamknąć. Bo do pionu co najwyżej swojego fiuta stawiac możesz za pomocą viagry >grzeczny rzydziec  ale, wiesz, że teraz masz obowiązek szczeknąć kolejny raz, żeby ostatni głos należał do ciebie? ;] to jest lekcja nr4 każdego porządnego rzydca - zrób z siebie idiotę, ale miej ostatnie zdanie  )
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | farmer (22440 punktów) |
>grzeczny rzydziec ale, wiesz, że teraz masz obowiązek szczeknąć kolejny raz, żeby ostatni głos należał do ciebie? ;] >to jest lekcja nr4 każdego porządnego >rzydca - zrób z siebie idiotę, ale >miej ostatnie zdanie )
Zrobię ale z ciebie. Znaczy już zrobiłem. Cichutko tam.
Nie no powiedz czy mówisz to na głos. Siedzisz przed monitorem i mówisz szczkaj a tam ludzie patrza jak na DEBILa
Czy jednak cichutko. Grzcznuktko tak żeby sąsiad nie pomyślał żes debil.
Tovzysz walke w swojej głowie z tymi rozkazami. To musi być męka. Strach przed osmieszeniem a tu trzeba pokazać jaki się jest męski.
To jesteś męski czy jednak cichutko grzeczniutko. No powiedz czy mówisz to na głos do monitora.
<Patologia romaro.... "Bodajby ci, mały kurwiu - uuj stanął tak, żeby ci wieka od trumny nie mogli zamknąć. Bo do pionu co najwyżej swojego fiuta stawiac możesz za pomocą viagry >
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | panTeista (6809 punktów) | >Sataniści idą do piekła
Do piekła czyli gdzie? Gdzie jest piekło?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | endymion (638 punktów) | >>Sataniści idą do piekła >Do piekła czyli gdzie? Gdzie jest piekło? >
a kiedy jest Warszawa?
|
|
 | | fizx (176 punktów) | > "Czy Bóg jest ateistą?" - sugerujesz, że Bóg nie wierzy w siebie? Teologia jest nauką o Bogu, ateista ją odrzuca. Czy nauka jest wiedzą? Gdyby każda nauka była wiedzą mielibyśmy świat pełen paradoksów. Przyjmujemy, że wiedza to pewnik który z łatwością można w każdej chwili potwierdzić doświadczeniem. A nauczyć się można np. bajki na pamięć  Bóg ateista odrzuca nauki-bajki na temat swojego istnienia ponieważ zna prawdę, wie wszystko o sobie. > - nie, nie ma algorytmu na losowość, jest tylko pseudolosowość, zawsze musi być jakiś punkt odniesienia.Mamy losowość na jaką pozwalają prawa fizyczne. Czystej losowości pewnie nie dało by się ująć we wzór, choćby dlatego że takiej już nie ma, a może nawet nigdy nie było.
|
|
 | 3 na 3 | Elasp (6859 punktów) |
>Sama nauka jest niczym innym jak religią, a Darwin prorokiem ogłaszającym "prawdę objawioną", którą owa religia przyjmuje jako fakt. Religia ta jest bardzo silnie narzucana podbijanym nacjom, poprzez jej zwierzchników - "oficjalnych naukowców" (między innymi np WHO), którzy są niczym papież zatwierdzający co jest OFICJALNIE prawdą a co nie. Jej teologia jest prosta: atomy, które DOSŁOWNIE wzięły się znikąd, w losowy sposób złożyły się w ciała, które sobie nas uroiły, abyśmy mogli w tej chwili o tym porozmawiać...
1. Wydaje mi się, że mylisz dwie rzeczy: a) głoszenie, że przed Wielkim Wybuchem nic nie było i b) nie głoszenie, że przed Wielkim Wybuchem coś było. Wydaje mi się - mogę się mylić - że w nauce obowiązuje b), a nie a). Rozwiązanie a) byłoby rzeczywiście czymś podobnym do religii (vide jednak uwaga 2). O ile mi wiadomo, jest wiele spekulacji co do tego, skąd wziął się Wielki Wybuch - co było przed nim i dlaczego - ale nie mają one rangi teorii naukowej.
2. Aby móc ocenić prawdopodobieństwo powstania świata (jakim go znamy) bez interwencji boskiej (i aby w konsekwencji ocenić takie prawdopodobieństwo jako skrajnie niskie) musiałbyś sprawdzić powstanie wielu światów podobnych do naszych i zaobserwować, że bardzo rzadko powstaje taki świat bez boskiej interwencji. W końcu skąd wiesz, że np. prawdopodobieństwo skupienia się pewnej mnogości atomów w samochód jest skrajnie niskie? Stąd, że zaobserwowałeś wielokrotnie jak powstają samochody. Musiałbyś więc wielokrotnie zaobserwować powstanie świata (takiego jak nasz), aby wnosić poprawnie, że prawdopodobieństwo jego powstania spontanicznego jest skrajnie niskie. Problem polega na tym, że zaobserwowałeś tylko jeden taki świat.
3. To, o czym mówisz, było ogólnie rzecz biorąc podjęte już dawno przez D. Hume'a w "Dialogach o religii naturalnej".
|
|
|  | | endymion (638 punktów) | > 2. Aby móc ocenić prawdopodobieństwo powstania świata (jakim go znamy) bez interwencji boskiej (i aby w konsekwencji ocenić takie prawdopodobieństwo jako skrajnie niskie) musiałbyś sprawdzić powstanie wielu światów podobnych do naszych i zaobserwować, że bardzo rzadko powstaje taki świat bez boskiej interwencji. W końcu skąd wiesz, że np. prawdopodobieństwo skupienia się pewnej mnogości atomów w samochód jest skrajnie niskie? Stąd, że zaobserwowałeś wielokrotnie jak powstają samochody. Musiałbyś więc wielokrotnie zaobserwować powstanie świata (takiego jak nasz), aby wnosić poprawnie, że prawdopodobieństwo jego powstania spontanicznego jest skrajnie niskie. Problem polega na tym, że zaobserwowałeś tylko jeden taki świat.
youtu.be/uQSoaiubuA0?feature=shared&t=228
|
|
| |  | | Elasp (6859 punktów) | >> 2. Aby móc ocenić prawdopodobieństwo powstania świata...
>youtu.be/uQSoaiubuA0?feature=shared&t=228
W jaki sposób to video stanowi odpowiedź na moją uwagę? Jak ustosunkujesz się do uwagi 1 (i 3)?
|
|
| | |  | | endymion (638 punktów) | >>> 2. Aby móc ocenić prawdopodobieństwo powstania świata... >>youtu.be/uQSoaiubuA0?feature=shared&t=228 > W jaki sposób to video stanowi odpowiedź na moją uwagę? Jak ustosunkujesz się do uwagi 1 (i 3)? >
Video wyjaśnia, dlaczego zaistnienie "W końcu skąd wiesz, że np. prawdopodobieństwo skupienia się pewnej mnogości atomów w samochód jest skrajnie niskie?" To znaczy tak stwierdza autor, trzeba by z nim dyskutować.
3. nie znam tematu to się nie wypowiadam.
co do 1. To jedyna sensowna odpowiedź pośród wszystkiego co tutaj zostało do mnie napisane. Ale tylko Ty raczysz nie trollować, tylko rzeczowo podejmować rozmowę. No więc nie wiem również, które stwierdzenie obowiązuje w "nauce oficjalnej". Jednak jeżeli każe się komuś wierzyć w pewien proces, to chyba nie wyrywa się go z kontekstu, tylko wypadałoby wyjaśnić jak ten proces się zaczął. Dlatego porównuję takie stwierdzenie, że "ten proces po prostu jest i nie ważne skąd się wziął" do tego jak w religiach kapłani głoszą "ten Bóg po prostu jest i nie ważne skąd się wziął".
|
|
| | | |  | | Elasp (6859 punktów) |
>Video wyjaśnia, dlaczego zaistnienie "W końcu skąd wiesz, że np. prawdopodobieństwo skupienia się pewnej mnogości atomów w samochód jest skrajnie niskie?" To znaczy tak stwierdza autor, trzeba by z nim dyskutować.
Przecież ja wcale nie twierdzę, że nie jest niskie, wręcz przeciwnie. Mówiłem jednak nie tyle o tym, dlaczego prawdopodobieństwo skupienia się atomów w samochód jest niskie, ale o tym, dlaczego oceniamy, że to prawdopodobieństwo to jest właśnie takie. Oceniamy, że to prawdopodobieństwo jest niskie (niskie na zasadzie i z powodów, o których mówił autor) dlatego, że nigdy nie zaobserwowaliśmy spontanicznego powstania samochodu.
>3. nie znam tematu to się nie wypowiadam.
Rozumiem.
>co do 1. To jedyna sensowna odpowiedź pośród wszystkiego co tutaj zostało do mnie napisane. Ale tylko Ty raczysz nie trollować, tylko rzeczowo podejmować rozmowę. No więc nie wiem również, które stwierdzenie obowiązuje w "nauce oficjalnej". Jednak jeżeli każe się komuś wierzyć w pewien proces, to chyba nie wyrywa się go z kontekstu, tylko wypadałoby wyjaśnić jak ten proces się zaczął. Dlatego porównuję takie stwierdzenie, że "ten proces po prostu jest i nie ważne skąd się wziął" do tego jak w religiach kapłani głoszą "ten Bóg po prostu jest i nie ważne skąd się wziął".
Tak, ale zwróć uwagę, że z logicznych względów każde wyjaśnienie musi się od czegoś zacząć. "Wyjaśnić coś" znaczy: "pokazać, jak coś jest możliwe przy założeniach Z1,..., Zn". O ile się nie mylę, nauka pokazuje, jak jest możliwe zdarzenie z przy założeniu praw P1,..., Pn i przy założeniu stanu początkowego P (niech to będzie w ostateczności Wielki Wybuch). Taki dogmatyzm trochę przypomina religię, ale różni się od religii tym, że prawa P1,..., Pn mają uzasadnienie empiryczne i pozwalają nie tylko na wyjaśnienie czegoś, ale i na przewidywanie czegoś. Dogmaty religii mają natomiast słabe uzasadnienie empiryczne (domniemane cuda, z definicji rzadkie) i nie pozwalają na jakiekolwiek przewidywania, albo na bardzo odległe, nieścisłe i nieweryfikowalne ("nastąpi koniec świata").
Zgadzam się, że nauka rozumiana jako instytucja coraz bardziej przypomina kościół. Wielu ludzi np. bezkrytycznie wierzy w to, co podają czasopisma naukowe. Nauka jako teoria stała się tak skomplikowana, że twierdzeń naukowych (albo podawanych jako takie) nie jest w stanie zweryfikować zwykły zjadacz chleba.
|
|
| | | | |  | | endymion (638 punktów) | > >Video wyjaśnia, dlaczego zaistnienie "W końcu skąd wiesz, że np. prawdopodobieństwo skupienia się pewnej mnogości atomów w samochód jest skrajnie niskie?" To znaczy tak stwierdza autor, trzeba by z nim dyskutować.> Przecież ja wcale nie twierdzę, że nie jest niskie, wręcz przeciwnie. Mówiłem jednak nie tyle o tym, dlaczego prawdopodobieństwo skupienia się atomów w samochód jest niskie, ale o tym, dlaczego oceniamy, że to prawdopodobieństwo to jest właśnie takie. Oceniamy, że to prawdopodobieństwo jest niskie (niskie na zasadzie i z powodów, o których mówił autor) dlatego, że nigdy nie zaobserwowaliśmy spontanicznego powstania samochodu.> >3. nie znam tematu to się nie wypowiadam.> Rozumiem.> >co do 1. To jedyna sensowna odpowiedź pośród wszystkiego co tutaj zostało do mnie napisane. Ale tylko Ty raczysz nie trollować, tylko rzeczowo podejmować rozmowę. No więc nie wiem również, które stwierdzenie obowiązuje w "nauce oficjalnej". Jednak jeżeli każe się komuś wierzyć w pewien proces, to chyba nie wyrywa się go z kontekstu, tylko wypadałoby wyjaśnić jak ten proces się zaczął. Dlatego porównuję takie stwierdzenie, że "ten proces po prostu jest i nie ważne skąd się wziął" do tego jak w religiach kapłani głoszą "ten Bóg po prostu jest i nie ważne skąd się wziął".> Tak, ale zwróć uwagę, że z logicznych względów każde wyjaśnienie musi się od czegoś zacząć. "Wyjaśnić coś" znaczy: "pokazać, jak coś jest możliwe przy założeniach Z1,..., Zn". O ile się nie mylę, nauka pokazuje, jak jest możliwe zdarzenie z przy założeniu praw P1,..., Pn i przy założeniu stanu początkowego P (niech to będzie w ostateczności Wielki Wybuch). Taki dogmatyzm trochę przypomina religię, ale różni się od religii tym, że prawa P1,..., Pn mają uzasadnienie empiryczne i pozwalają nie tylko na wyjaśnienie czegoś, ale i na przewidywanie czegoś. Dogmaty religii mają natomiast słabe uzasadnienie empiryczne (domniemane cuda, z definicji rzadkie) i nie pozwalają na jakiekolwiek przewidywania, albo na bardzo odległe, nieścisłe i nieweryfikowalne ("nastąpi koniec świata").> Zgadzam się, że nauka rozumiana jako instytucja coraz bardziej przypomina kościół. Wielu ludzi np. bezkrytycznie wierzy w to, co podają czasopisma naukowe. Nauka jako teoria stała się tak skomplikowana, że twierdzeń naukowych (albo podawanych jako takie) nie jest w stanie zweryfikować zwykły zjadacz chleba.> Cieszę się, że znalazł się tu ktoś racjonalnie podchodzący do tematu  niestety zwykły zjadacz chleba jedyne źródło wiedzy jakie dotychczas miał, to zmonopolizowane żdowskie media (prasa, telewizja, radio... uczelnie niestety też, co potwierdzają takie kwiatki jak gender studies na Stamfordzie). Na szczęście internet jest bardziej wolny, choć też nie do końca. W internecie po prostu stosuje się technikę dezinformacji, skoro nie da się już zatrzymać wycieków.
|
|
|  | 3 na 3 | Drobner (19539 punktów) | > 2. Aby móc ocenić prawdopodobieństwo powstania świata (jakim go znamy) bez interwencji boskiej (i aby w konsekwencji ocenić takie prawdopodobieństwo jako skrajnie niskie) musiałbyś sprawdzić powstanie wielu światów podobnych do naszych i zaobserwować, że bardzo rzadko powstaje taki świat bez boskiej interwencji.... Musiałbyś więc wielokrotnie zaobserwować powstanie świata (takiego jak nasz), aby wnosić poprawnie, że prawdopodobieństwo jego powstania spontanicznego jest skrajnie niskie. Problem polega na tym, że zaobserwowałeś tylko jeden taki świat.#1 Masz ode mnie plusa!  #2 A tu taka 'archaiczna przypominajka': Drobner 25-12-2014:Dodam jeszcze, że z naukowego punktu widzenia, problem "istnienia (początku) wszechświata" nie jest problemem naukowym. Żeby takim był, musiałby być "badalny"="powtarzalny". ŻADNA z hipotez nie jest rozstrzygalna empirycznie. Musielibyśmy umieć wywoływać hipotetyczne warunki i obserwować ich skutki, czyli powstające (lub nie) wszechświaty. Tego jeszcze, niestety (  ), nie umiemy. NA RAZIE! Jeszcze inną kwestią jest fakt, że te hipotetyczne warunki musiałyby istnieć poza naszym wszechświatem, czyli poza naszą fizyką, czyli poza naturą. Są takie 'teorie' czynnika nadnaturalnego, ale są one nadzwyczaj nieciekawe, a przede wszystkim jałowe z punktu widzenia nauki. www.racjonalista.pl/forum.php/s,648559#w648575#3 Z tych Twoich i moich 'wynurzeń' wynika, że pojęcia takie jak "Wielki Wybuch", "ciemna energia" czy "ciemna materia" są zaledwie ' domysłami ad hoc', o statusie niewiele różniącym się od statusu "flogistonu", "cieplika" czy "eteru". W każdym razie: nie są faktami. A tym bardziej naukowymi. Co kol. 'Ancymion' usiłuje nieumiejętnie 'przemycić' do nauki...
'Duch Prawdy' Mankiewicz: " Jestem jak Mikołaj Kopernik, który samotnie stanął naprzeciwko Kościoła i powiedział; "Mylicie się wszyscy. Ziemia jest okrągła." " www.oczko.xtreemhost.com/oczko/27/list/?i=1
|
|
| |  | 2 na 2 | Berzerac (5671 punktów) |
>Z tych Twoich i moich 'wynurzeń' wynika, że pojęcia takie jak "Wielki Wybuch", "ciemna energia" czy "ciemna materia" są zaledwie 'domysłami ad hoc', o statusie niewiele różniącym się od statusu "flogistonu", "cieplika" czy "eteru". >W każdym razie: nie są faktami. A tym bardziej naukowymi. >Co kol. 'Ancymion' usiłuje nieumiejętnie 'przemycić' do nauki...
O co tu się kłócić? Tak naprawdę nikt nie wie jak to wszystko się zaczęło. Naukowcy jeden po drugim zaprzeczają temu co do tej pory było kanonem nauki. Prawda jest taka, że nawet najtęższe mózgi nie są w stanie tego ogarnąć. W domyśle "Nic nie wiemy" Mamy na orbicie teleskop Jamesa Webba kosztujący kilka miliardów dolarów. Oprócz pięknych zdjęć jaka korzyść? Czy ten sprzęt odpowiedział aby na jedno pytanie? Nie, postawi ogrom pytań na które "maukowcy" będą się głowiś przez 100 lat
|
|
| | |  | 4 na 4 | Drobner (19539 punktów) | > O co tu się kłócić? Tak naprawdę nikt nie wie jak to wszystko się zaczęło.Przede wszystkim: nikt nie wie czy to wszystko 'się zaczęło'. > Naukowcy jeden po drugim zaprzeczają temu co do tej pory było kanonem nauki. Prawda jest taka, że nawet najtęższe mózgi nie są w stanie tego ogarnąć. W domyśle "Nic nie wiemy"»"Nic nie wiemy" na ten temat« to bardzo dobra, uczciwa odpowiedź, i jak najbardziej naukowa! Idzie o to, żeby zacząć się dowiadywać... > Mamy na orbicie teleskop Jamesa Webba kosztujący kilka miliardów dolarów. Oprócz pięknych zdjęć jaka korzyść?Widzimy dalej i więcej... Na przykład egzoplanety, które nie były znane jeszcze przed 30 laty: Pierwsze odkrycie egzoplanety...> Czy ten sprzęt odpowiedział aby na jedno pytanie? Nie, postawi ogrom pytań na które "maukowcy" będą się głowiś przez 100 latPodzielam Twoją recepcję nauki. Nie o to chodzi, by złowić króliczka, Ale by gonić go, Ale by gonić go, Ale by gonić go! Pozdrawiam 
'Duch Prawdy' Mankiewicz: " Jestem jak Mikołaj Kopernik, który samotnie stanął naprzeciwko Kościoła i powiedział; "Mylicie się wszyscy. Ziemia jest okrągła." " www.oczko.xtreemhost.com/oczko/27/list/?i=1
|
|
| | | |  | 1 na 1 | farmer (22440 punktów) | >>O co tu się kłócić? Tak naprawdę nikt nie wie jak to wszystko się zaczęło. >Przede wszystkim.
Ustalcie jakiś wariant....bo nie wiem w co wierzyć.
<Patologia romaro.... "Bodajby ci, mały kurwiu - uuj stanął tak, żeby ci wieka od trumny nie mogli zamknąć. Bo do pionu co najwyżej swojego fiuta stawiac możesz za pomocą viagry >
|
|
| | | |  | 1 na 1 | endymion (638 punktów) |
>>Naukowcy jeden po drugim zaprzeczają temu co do tej pory było kanonem nauki. Prawda jest taka, że nawet najtęższe mózgi nie są w stanie tego ogarnąć. W domyśle "Nic nie wiemy"
"nic na temat wielkiego wybuchu nie wiemy, ale skoro domyślamy się, że takie coś było to wykładamy to na uczelniach"
Trolle łapią mnie za słówka i chcą żebym im tłumaczył entropię. Mi jedynie chodzi o to, że ta "oficjalna nauka" jest niczym innym jak religią - sposobem na tłumaczenie sobie rzeczywistości. Papieże z np. WHO są jej zwierzchnikami i ustanawiają co jest "prawdą" a co nie, na podstawie głosowania np. czy homoseksualizm skreślić z listy zaburzeń psychoseksualnych czy nie. To co, że homoseksualizm był uleczalnym schorzeniem przed '74, na skutek głosowania lekarze, którzy skutecznie leczyli homoseksualizm stali się homofobami i to ich powinno się leczyć.
|
|
| | | | |  | 2 na 2 | Drobner (19539 punktów) | > >>Naukowcy jeden po drugim zaprzeczają temu co do tej pory było kanonem nauki. Prawda jest taka, że nawet najtęższe mózgi nie są w stanie tego ogarnąć. W domyśle "Nic nie wiemy"To nie są moje słowa. Komentuj je u ich autora.
'Duch Prawdy' Mankiewicz: " Jestem jak Mikołaj Kopernik, który samotnie stanął naprzeciwko Kościoła i powiedział; "Mylicie się wszyscy. Ziemia jest okrągła." " www.oczko.xtreemhost.com/oczko/27/list/?i=1
|
|
| | | | | |  | | endymion (638 punktów) | > >>>Naukowcy jeden po drugim zaprzeczają temu co do tej pory było kanonem nauki. Prawda jest taka, że nawet najtęższe mózgi nie są w stanie tego ogarnąć. W domyśle "Nic nie wiemy"> To nie są moje słowa.> Komentuj je u ich autora.> 'Duch Prawdy' Mankiewicz: " Jestem jak Mikołaj Kopernik, który samotnie stanął naprzeciwko Kościoła i powiedział; "Mylicie się wszyscy. Ziemia jest okrągła." "> www.oczko.xtreemhost.com/oczko/27/list/?i=1luz, dawno nie korzystałem z takiego oldschoolowego forum i wśród tylu "cytatów" łatwo się pogupić kto co mówi
|
|
| | |  | 3 na 3 | Drobner (19539 punktów) | > Oprócz pięknych zdjęć jaka korzyść?#1  Ale TO, to jeszcze NIC: #2  To na razie.... LECĘ....
'Duch Prawdy' Mankiewicz: " Jestem jak Mikołaj Kopernik, który samotnie stanął naprzeciwko Kościoła i powiedział; "Mylicie się wszyscy. Ziemia jest okrągła." " www.oczko.xtreemhost.com/oczko/27/list/?i=1
|
|
| | | |  | 1 na 1 | okragly (21676 punktów) | > > Oprócz pięknych zdjęć jaka korzyść?> #1>  Ale TO, to jeszcze NIC: > #2>  To na razie.... LECĘ....na kacu dolecisz szybciej niż światło już tam jestem  w gruzińskiej piwnicy, gdzie leżakuje koniak, jest atmosfera przesiąknięta alkoholem, zwiedzający wychodzą pijani można otworzyć knajpę w Łodzi, gdzie upijamy się atmosferą planety Kepler-14G marzenia się spełniają
fizyka jest bogiem ojcem... chemia jego córką...... a biologia, duchem świętym mamy św trójcę racjonalistów
|
|
| | | | |  | | farmer (22440 punktów) |
> na kacu dolecisz szybciej niż światło> już tam jestem  > w gruzińskiej piwnicy, gdzie leżakuje koniak, jest atmosfera przesiąknięta alkoholem, zwiedzający wychodzą pijani> można otworzyć knajpę w Łodzi, gdzie upijamy się atmosferą planety Kepler-14G> marzenia się spełniają  > A to w czym masz problem? Skoro na kacu już jesteś na jakiejś planecie to możesz być też w kanjpie pełnej ludzi. Już tam jesteś. Na co ci ten NUKOWY internet? Samotnośc to taka straszna trwoga? Jak śpiewał Rysiek Riedel? Bądź na kacu wśród ludzi. Masz tyle do powiedzenia. Marzenia się spełniaja.
<Patologia romaro.... "Bodajby ci, mały kurwiu - uuj stanął tak, żeby ci wieka od trumny nie mogli zamknąć. Bo do pionu co najwyżej swojego fiuta stawiac możesz za pomocą viagry >
|
|
| | | |  | 2 na 2 | Berzerac (5671 punktów) | > > Oprócz pięknych zdjęć jaka korzyść?> #1>  Ale TO, to jeszcze NIC: > #2>  To na razie.... LECĘ....Albo na Marsa, który jest niewiele większy od naszego Księżyca. Co w nim takiego szczególnego? Jałowa pustynia i nic więcej. Ale te alkoholowe atmosfery mi się podobają.
|
|
6 na 6 | Andrzej.51 (15814 punktów) | > Czy Bóg jest ateistą?Tak, jest ateistą. A w związku z tym nie istnieje. > Jeśli jest wszechwiedzący to nie musi wierzyć. Wie wszystko co z czego i dlaczego, więc wiara jest mu zbędną.  Usilnie zakładasz, że Bóg istnieje. Czy masz jakieś mocne przesłanki ku temu, czy też podpowiada Ci to wyłącznie Twoja wiara? > Jeśli kiedykolwiek powstanie teoria wszystkiego, teologia straci rację bytu.Faktem jest, że ludzkość nie zna jeszcze teorii wszystkiego. Ale wie już dość dużo i z dnia na dzień wie coraz więcej. Jednak Boga ani w żadnej teorii, ani w żadnym prawie fizycznym nauka jeszcze nie znalazła. > Teorie naukowe mają zwykle postać wzorów matematycznych, nawet losowość można w nich zawrzeć, więc czemu by nie Stwórcę?Czy aby nie sądzisz, że ów Stwórca, jak go nazywasz, sam się powinien zawrzeć w tych matematycznych wzorach. Po cóż go na siłę do nich wciskać, skoro nie wiemy, czy on w ogóle istnieje. Mądrzy ludzie powiadają, że dawno temu, ponoć dwieście lat już minęło od tego czasu, Napoleon Bonaparte zapytał Laplace'a, dlaczego w swym dziele o mechanice niebios ( Traité de mécanique céleste) nie ma nic o Bogu. Wtedy Laplace odpowiedział: Sire, ta hipoteza nie była mi potrzebna. > Stworzenie nie musi oznaczać niewytłumaczalnego aktu magii.A Bóg, zwany przez Ciebie Stwórcą, jest oczywiście "wytłumaczeniem" tego niewytłumaczalnego aktu magii? Jakoś mi tylko brak "wytłumaczenia" Boga. > Czy prawo fizyczne jest twórcą czy narzędziem twórcy?Prawo fizyczne, a dokładnie: prawa fizyczne, stworzyły znany nam wszechświat. Tak przynajmniej twierdził Stephen Hawking. Domyślam się, że wielu fizyków twierdziło (nadal twierdzi) tak samo. Ale ja fizykiem nie jestem. > Te pytania wskazują na byt konieczny - twórcę.Nieprawda, nie wskazują. To Ty - i wielu takich jak Ty - z góry zakładasz istnienie tego Twórcy. To Ty - i wielu takich jak Ty - uczyniłeś z niego byt konieczny. Tym samym zakładasz oraz wszem i wobec twierdzisz, że ów Bóg istnieje na sposób konieczny, czyli istnieje sam przez się mocą własnej natury, czyli nie może nie istnieć. Twierdzisz ponadto - co wynika jasno z całej Twojej wypowiedzi - że ów byt konieczny wyjaśnia wszystko, uczyniłeś go bowiem stwórcą wszechświata. Pomijasz jednak - a być może nawet o tym nie myślisz - że taki byt również wymaga wyjaśnienia. Nie zastanawiasz się zatem, kto stworzył tego Twórcę, ani też, kto stworzył tego, który stworzył tego Twórcę, itd., itd., itd. Nie wiesz, czy Bóg istnieje, bo tego nie wie nikt na świecie. Ja też tego nie wiem. Być może istnieje, nie widzę jednak żadnych racjonalnych powodów, by jego istnienie przypuszczać a tym bardziej uważać za oczywiste. Na koniec jeszcze jedno pytanie. Skąd ten tytuł "Ateista organista"? Dlaczego akurat tak zatytułowałeś swój wątek? Kościół istnieje dzięki temu, że wyniki naukowych badań życia Jezusa nie są w nim ogłaszane.H. Conzelmann, teolog
|
|
 | 2 na 2 | Berzerac (5671 punktów) |
>Nie wiesz, czy Bóg istnieje, bo tego nie wie nikt na świecie. Ja też tego nie wiem. Być może istnieje, nie widzę jednak żadnych racjonalnych powodów, by jego istnienie przypuszczać a tym bardziej uważać za oczywiste. >Na koniec jeszcze jedno pytanie. >Skąd ten tytuł "Ateista organista"? Dlaczego akurat tak zatytułowałeś swój wątek?
Ja to Cię Andrzeju podziwiam. Za Twoje zacięcie i chęci, aby mułom tłumaczyć coś, co średnio inteligentny osobnik wie. Mnie nie chciałoby się strzępić języka, ale mój szacunek. Ponieważ zawsze z prawdziwą przyjemnością czytam Twoje wpisy. Ale wybacz uwagę - jak Twoje racje trafią do kogoś takiego, który przecież wie najlepiej. Żeby chociaż potrafił uzasadnić swoją "wiedzę" Ale nie, a co najgorsze nawet nie trafiają do takich racjonalne argumenty. Jaki sens ma mówienie do takich betonów? Ale Ty proszę dalej publikuj z pożytkiem dla nas i obnażaj ignorancję nawiedzonych kaznodziei. Mądrego zawsze przyjemnie posłuchać/poczytać. Szkoda tylko, że tacy userzy nie przyjmują do wiadomości Twoich skąd inąd słusznych uwag. Dlaczego niektórzy nie mają aby odrobiny samokrytycyzmu. Jestem zielony w jakimś temacie, to nie zabieram w ogóle głosu i się nie kompromituję jeszcze bardziej. Proste.
Pozdrawiam serdecznie.
|
|
|  | 5 na 5 | Andrzej.51 (15814 punktów) | >>Nie wiesz, czy Bóg istnieje, bo tego nie wie nikt na świecie. Ja też tego nie wiem. Być może istnieje, nie widzę jednak żadnych racjonalnych powodów, by jego istnienie przypuszczać a tym bardziej uważać za oczywiste. >>Na koniec jeszcze jedno pytanie. >>Skąd ten tytuł "Ateista organista"? Dlaczego akurat tak zatytułowałeś swój wątek? >Ja to Cię Andrzeju podziwiam. Za Twoje zacięcie i chęci, aby mułom tłumaczyć coś, co średnio inteligentny osobnik wie. Mnie nie chciałoby się strzępić języka, ale mój szacunek. Ponieważ zawsze z prawdziwą przyjemnością czytam Twoje wpisy. Ale wybacz uwagę - jak Twoje racje trafią do kogoś takiego, który przecież wie najlepiej. Żeby chociaż potrafił uzasadnić swoją "wiedzę" Ale nie, a co najgorsze nawet nie trafiają do takich racjonalne argumenty. Jaki sens ma mówienie do takich betonów? Ale Ty proszę dalej publikuj z pożytkiem dla nas i obnażaj ignorancję nawiedzonych kaznodziei. Mądrego zawsze przyjemnie posłuchać/poczytać. Szkoda tylko, że tacy userzy nie przyjmują do wiadomości Twoich skąd inąd słusznych uwag. Dlaczego niektórzy nie mają aby odrobiny samokrytycyzmu. Jestem zielony w jakimś temacie, to nie zabieram w ogóle głosu i się nie kompromituję jeszcze bardziej. Proste.
Na początek mała uwaga: Ja bynajmniej nie twierdzę, że mam monopol na mądrość.
Moją aktywność na forum można odbywa się na zasadzie słomianego ognia. Gdy przeczytam jakieś wypowiedzi, jak te w tym wątku autorstwa obu nowicjuszy, to koniecznie chcę odpowiedzieć, pomimo że zdaję sobie sprawę z bezcelowości pisania. Po kilku dniach zaczynam żałować, że wdałem się w dyskusję i odechciewa mi się jej kontynuowania, bo moi oponenci w ogóle nie przejmują się tym, co piszę i w kółko do znudzenia powtarzają swoje.
Ostatni mój adwersarz, niejaki endymion, nie zwykł uzasadniać tego, co pisze. Domyślam się, dlaczego. Jak zauważyłeś, kilka razy prosiłem go, by szerzej opisał swoje przekonania. Ale miną nadrabia. Myśli zapewne, że ulęknę się uśmiechniętej gęby emotki, którą kilka razy zamieścił w jednej wypowiedzi. Nie wystraszyłem się.
Piszesz o samokrytycyzmie. Przecież tacy jak on są absolutnie pewni swoich racji i być może zastanawia się, dlaczego ja nie mam odrobiny samokrytycyzmu.
Nie lubię oceniać innych, niemniej zastanawiam się, jak można w XXI wieku z przekonaniem twierdzić i z lekceważącą miną wszem i wobec oświadczać, że nauka nas oszukuje. To jest dla mnie niewyobrażalne. Jak mi się jednak wydaje, wiem, co jest tego przyczyną.
>Pozdrawiam serdecznie.
Również ciepło pozdrawiam.
Kościół istnieje dzięki temu, że wyniki naukowych badań życia Jezusa nie są w nim ogłaszane. H. Conzelmann, teolog
|
|
| |  | | endymion (638 punktów) |
> Nie lubię oceniać innych, niemniej zastanawiam się, jak można w XXI wieku z przekonaniem twierdzić i z lekceważącą miną wszem i wobec oświadczać, że nauka nas oszukuje. To jest dla mnie niewyobrażalne. Jak mi się jednak wydaje, wiem, co jest tego przyczyną.Bo mam wykształcenie farmaceutyczne i wiem jak działa przemysł farmaceutyczny. To nie "nauka" was oszukuje, ale "zwierzchnicy tego kościoła", którzy zatwierdzają, co jest "oficjalnie prawdą naukową" a co nie. Mają przy tym do dyspozycji wielu lobbystów, którzy będą im przyklaskiwać w mediach, jak np. "uwaga lobbystyczny bełkot" tudzież "lobbing - to lubię". Tutaj na tym forum też jest masa lobbystów, którzy mają tylko za zadanie zaszczekać tych, co pobudzają ludzi do myślenia i śmiem twierdzić, że jesteś jednym z nich (tak niestety to działa, że pewna "grupa społeczna o wspólnych korzeniach" infiltruje każde środowisko i próbuje przejąć władzę nad światem, bo im kiedyś ich bóg obiecał, który kazał im okaleczać swoje genitalia przy narodzinach  ... narazie im bardzo nieudolnie to idzie, bo ekonomicznie Chiny ich zjadają, a intelektualnie Hindusi) Np. medycyna nie zna takiego terminu jak "chorowanie bezobjawowe", jest co najwyżej nosicielstwo. Maseczki nie chronią przed rozpowszechnieniem wirusa przenoszonego drogą kropelkową, za to wiesz co jest przenoszone jeszcze tą drogą? - odporność zbiorowa. Jeżeli bierzesz chemioterapię, masz większe szanse na to, że cię ona zabije niż że cię wyleczy... to tylko kilka przykładów, jak nas "oficjalna nauka" okłamuje. Tylko nie pisz mi, żebym ci to wszystko udowadniał. Ja jestem tym, z którym ci się każą konsultować przed przyjęciem jakiegoś leku. W odróżnieniu od cezarego pazury mam uprawnienia do tego, żeby doradzać/odradzać jakieś szczepionki tudzież terapię modyfikacji genetycznej podawanej per injectione. Poza tym nie odpisuj, jesteś już zablokowany, bo nie podejmujesz rozmowy tylko polemikę.
|
|
| | |  | 4 na 4 | Drobner (19539 punktów) | > Bo mam wykształcenie farmaceutyczne...Uczelniany magister farmacji czy (po)licealny technik farmaceutyczny?
'Duch Prawdy' Mankiewicz: " Jestem jak Mikołaj Kopernik, który samotnie stanął naprzeciwko Kościoła i powiedział; "Mylicie się wszyscy. Ziemia jest okrągła." " www.oczko.xtreemhost.com/oczko/27/list/?i=1
|
|
| | | |  | | endymion (638 punktów) | > >Bo mam wykształcenie farmaceutyczne...> Uczelniany magister farmacji czy (po)licealny technik farmaceutyczny?> 'Duch Prawdy' Mankiewicz: " Jestem jak Mikołaj Kopernik, który samotnie stanął naprzeciwko Kościoła i powiedział; "Mylicie się wszyscy. Ziemia jest okrągła." "> www.oczko.xtreemhost.com/oczko/27/list/?i=1> Nie ma to większego znaczenia, poza tym jestem zwolennikiem anonimowości w internecie, więc nie będę się aż nadto odkrywał... wiesz, ludziom odbiera się uprawnienia, jeżeli nie mówią tak jak zmonopolizowane żydowskie media.
|
|
| | | | |  | 3 na 3 | farmer (22440 punktów) |
>Nie ma to większego znaczenia, poza tym jestem zwolennikiem anonimowości w internecie, więc nie będę się aż nadto odkrywał... wiesz, ludziom odbiera się uprawnienia, jeżeli nie mówią tak jak zmonopolizowane żydowskie media.
Ma. Pokazuje że debilem jest się bez względu na wykształcenie. A ty jesteś debilem. I to takim kwalifikowanym do leczenia psychicznego.
>ale rozkaz dalej jest taki, żebyś szczekał, więc kontynuuj ;]
Dwa że takie tchórzliwe łajzy pyskuja głównie w internecie.
Nie spotkałem jeszcze nikogo kto by tak do drugie człowieka mówił.
Zazwyczaj była to PATOLOGIA Patusow zazwyaczaj się unika. Ludzie boją się patologi Ktoś taki zazwyczaj nie boi się konsekwencji swoich czynów.
Wszystko się zmieniło gdy pozornie zwyczajni ludzie dają upust swoim emocjom w internecie.
Co ty właśnie czynisz skrycie wiedząc że za takie słowa został by ci wypłacony liść gdybyś przykozaczyl w realu.
Ale jak wspomniałem patusow takich jak ty ludzie unikają.
Ja też. Dlatego nigdy nie słyszałem na żywo. W internecie owszem. A najwięcej na tej stronie.
<Patologia romaro.... "Bodajby ci, mały kurwiu - uuj stanął tak, żeby ci wieka od trumny nie mogli zamknąć. Bo do pionu co najwyżej swojego fiuta stawiac możesz za pomocą viagry >
|
|
| | | | |  | 4 na 4 | Drobner (19539 punktów) | > >>Bo mam wykształcenie farmaceutyczne...> >Uczelniany magister farmacji czy (po)licealny technik farmaceutyczny?> Nie ma to większego znaczenia...... tak, jak i wszystko, co tu zaprezentowałeś.
'Duch Prawdy' Mankiewicz: " Jestem jak Mikołaj Kopernik, który samotnie stanął naprzeciwko Kościoła i powiedział; "Mylicie się wszyscy. Ziemia jest okrągła." " www.oczko.xtreemhost.com/oczko/27/list/?i=1
|
|
| | | | | |  | | endymion (638 punktów) | > >>>Bo mam wykształcenie farmaceutyczne...> >>Uczelniany magister farmacji czy (po)licealny technik farmaceutyczny?> >Nie ma to większego znaczenia...> ... tak, jak i wszystko, co tu zaprezentowałeś.> 'Duch Prawdy' Mankiewicz: " Jestem jak Mikołaj Kopernik, który samotnie stanął naprzeciwko Kościoła i powiedział; "Mylicie się wszyscy. Ziemia jest okrągła." "> www.oczko.xtreemhost.com/oczko/27/list/?i=1Rozumiem, ze dziadziuś obgryzł napletek w dzieciństwie?
|
|
| | | | | | |  | 5 na 5 | Drobner (19539 punktów) | > Rozumiem, ze dziadziuś obgryzł napletek w dzieciństwie? Zwyczaje twojej rodziny nie są tak powszechne jak ci się zdaje...
'Duch Prawdy' Mankiewicz: " Jestem jak Mikołaj Kopernik, który samotnie stanął naprzeciwko Kościoła i powiedział; "Mylicie się wszyscy. Ziemia jest okrągła." " www.oczko.xtreemhost.com/oczko/27/list/?i=1
|
|
| | | | | | |  | 5 na 5 | szarley (54913 punktów) | > Rozumiem, ze dziadziuś obgryzł napletek w dzieciństwie? Może i masz coś wspólnego z farmacją, zapewne sprzed apteki zbierasz puszki po piwie
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
| | | | | | | |  | | endymion (638 punktów) | > >Rozumiem, ze dziadziuś obgryzł napletek w dzieciństwie? > Może i masz coś wspólnego z farmacją, zapewne sprzed apteki zbierasz puszki po piwie> Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzebyten jak się nagle przykleił  co, też tobie krzywdę dziadziusie zrobili? Idź mi stąd rzydziec, ale raz
|
|
| | | | | | | | |  | 4 na 4 | szarley (54913 punktów) | > ten jak się nagle przykleił co, też tobie krzywdę dziadziusie zrobili? Idź mi stąd rzydziec, ale raz s********j z takim poziomem "dyskusji" Nie masz nic do powiedzenia oprócz eichmanowskich wynurzeń, to się wal, a jak masz problem ze wzwodem, to wiesz gdzie jest apteka. Przepraszam, za dostosowanie do twojego poziomu "Wypowiedzi tego czytelnika są przez Ciebie ignorowane. Nie widzisz ich na Forum."
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
| | | | | | | | | |  | 3 na 3 |
| | |  | 4 na 4 | Andrzej.51 (15814 punktów) | > >Nie lubię oceniać innych, niemniej zastanawiam się, jak można w XXI wieku z przekonaniem twierdzić i z lekceważącą miną wszem i wobec oświadczać, że nauka nas oszukuje. To jest dla mnie niewyobrażalne. Jak mi się jednak wydaje, wiem, co jest tego przyczyną.> To nie "nauka" was oszukuje, ale "zwierzchnicy tego kościoła", którzy zatwierdzają, co jest "oficjalnie prawdą naukową" a co nie. Mają przy tym do dyspozycji wielu lobbystów, którzy będą im przyklaskiwać w mediach, jak np. "uwaga lobbystyczny bełkot" tudzież "lobbing - to lubię".W kilku wcześniejszych wypowiedziach nie pisałeś, że to nie nauka, lecz Kościół nas oszukuje. Doskonale zdaję sobie sprawę, że Kościół świadomie zataja wiele przed wiernymi - świadczy o tym to, co figuruje w stopce wszystkich moich wypowiedzi - ale my nie dyskutujemy o Kościele, lecz cały czas o oszustwach nauki w sprawie teorii ewolucji biologicznej i modelu WW. Żeby nie być gołosłownym przytoczę Ci kilka Twoich na ten temat wypowiedzi: --- "Ponadto czasoprzestrzeń i atomy jako mniej złożone nie były "wcześniej - zawsze", tylko "wcześniej - 13,82 mld lat temu", jako rzecze 'oficjalna nauka'"; --- "Sama nauka jest niczym innym jak religią, a Darwin prorokiem ogłaszającym 'prawdę objawioną', którą owa religia przyjmuje jako fakt; --- "Ponadto czasoprzestrzeń i atomy jako mniej złożone nie były 'wcześniej - zawsze', tylko 'wcześniej - 13,82 mld lat temu', jako rzecze 'oficjalna nauka'"; --- "Czyli przyznaję, że tak głosi 'oficjalna nauka'";. --- "No cały czas piszę, że to jest religia zwana 'oficjalną nauką', która każe ci wierzyć w wielki wybuch, który się wziął znikąd i wypluł znikąd atomy 13,82 mld lat temu"; --- "W dodatku kwestia pochodzenia atomów nie zmienia faktu, że w wielki wybuch nauka każe ci wierzyć, nie posiadając wytłumaczenia skąd się wziął LOL". W tych zdaniach nie mowy o Kościele. Za to jest roześmiana gęba emotki, czyli gombrowiczowska "gęba" wyrażająca to, co myślisz. A poza tym, nie trafiłeś. Z dwóch powodów nie interesują mnie rzekome prawdy naukowe obwieszczane przez zwierzchników Kościoła. Po pierwsze, Kościół niewiele ma wspólnego z nauką, a dużo z teologią, która nauka nie jest, zaś po drugie, prawdy naukowej szukam i znajduję poza Kościołem. > Tutaj na tym forum też jest masa lobbystów, którzy mają tylko za zadanie zaszczekać tych, co pobudzają ludzi do myślenia i śmiem twierdzić, że jesteś jednym z nich (tak niestety to działa, że pewna "grupa społeczna o wspólnych korzeniach" infiltruje każde środowisko i próbuje przejąć władzę nad światem, bo im kiedyś ich bóg obiecał, który kazał im okaleczać swoje genitalia przy narodzinach ... narazie im bardzo nieudolnie to idzie, bo ekonomicznie Chiny ich zjadają, a intelektualnie Hindusi)Wskaż tych lobbystów na forum. Jeśli zaś chodzi o mnie, to po raz drugi trafiłeś jak kulą w płot. Ja nie jestem lobbystą i za niczym ani nikim na forum nie lobbuję. Chyba, że za lobbing uznasz propagowanie historycznej wiedzy naukowej na temat Jezusa z Nazaretu oraz Nowego Testamentu. > Np. medycyna nie zna takiego terminu jak "chorowanie bezobjawowe", jest co najwyżej nosicielstwo. Maseczki nie chronią przed rozpowszechnieniem wirusa przenoszonego drogą kropelkową, za to wiesz co jest przenoszone jeszcze tą drogą? - odporność zbiorowa. Jeżeli bierzesz chemioterapię, masz większe szanse na to, że cię ona zabije niż że cię wyleczy... to tylko kilka przykładów, jak nas "oficjalna nauka" okłamuje.W tym przypadku powinieneś napisać "oficjalna medycyna i farmacja" a nie "oficjalna nauka". Ze swej strony mógłbym do tej tej medycyny i farmacji jeszcze coś dopisać. To "coś" ma związek z tym, o czym od lat piszę na forum. > Tylko nie pisz mi, żebym ci to wszystko udowadniał. Ja jestem tym, z którym ci się każą konsultować przed przyjęciem jakiegoś leku. W odróżnieniu od cezarego pazury mam uprawnienia do tego, żeby doradzać/odradzać jakieś szczepionki tudzież terapię modyfikacji genetycznej podawanej per injectione.Jeśli nie potrafisz udowodnić, czy choćby szerzej wyjaśnić tego, podać jakieś argumenty swiadczące za tym, co piszesz, to tego nie pisz. > Poza tym nie odpisuj, jesteś już zablokowany, bo nie podejmujesz rozmowy tylko polemikę.A ja jednak odpiszę, nadal w stylu polemiki, bo nie zgadzam się z tym, co piszesz. Nie mam ochoty udawać, że przyjmuję z entuzjazmem to, co piszesz, bo tak nie jest. . Kościół istnieje dzięki temu, że wyniki naukowych badań życia Jezusa nie są w nim ogłaszane.H. Conzelmann, teolog
|
|
 | | fizx (176 punktów) | >Usilnie zakładasz, że Bóg istnieje. Czy masz jakieś mocne przesłanki ku temu, czy też podpowiada Ci to wyłącznie Twoja wiara?
To nie moja wiara, wierzy w to pół świata jak nie więcej, na tej podstawie zadaje pytania.
>Czy aby nie sądzisz, że ów Stwórca, jak go nazywasz, sam się powinien zawrzeć w tych matematycznych wzorach. Po cóż go na siłę do nich wciskać, skoro nie wiemy, czy on w ogóle istnieje. >Mądrzy ludzie powiadają, że dawno temu, ponoć dwieście lat już minęło od tego czasu, Napoleon Bonaparte zapytał Laplace'a, dlaczego w swym dziele o mechanice niebios (Traité de mécanique céleste) nie ma nic o Bogu. Wtedy Laplace odpowiedział: Sire, ta hipoteza nie była mi potrzebna.
Zegar działa według praw fizycznych ujętych we wzory. Póki działa, zegarmistrz nie jest potrzebny. Może tylko słucha tykania, więc jego wpływ jest blisko zerowy. Może robota w makroskali dawno została wykonana, a teraz tylko wpływa na poziomie atomów. Człowiek bierze jakieś zdarzenie za losowe, a to wcale nie jest oczywiste.
>A Bóg, zwany przez Ciebie Stwórcą, jest oczywiście "wytłumaczeniem" tego niewytłumaczalnego aktu magii? Jakoś mi tylko brak "wytłumaczenia" Boga.
To co jest na początku, jest Bogiem - stwórcą tego co jest później. Jeśli na początku jest chaos to ten chaos jest Bogiem, jeśli ład pierwotny to on jest Stwórcą, jeśli wieczne prawa fizyczne to samo, jeśli świadomość, jeśli rozum, jeśli inteligencja, latający holender itd. Dla mnie to logiczne i oczywiste. Przyjmuje tylko bez dowodu tezę o początku, bo wydaje się bardziej sensowna od nieskończenie długiej historii.
>Nie wiesz, czy Bóg istnieje, bo tego nie wie nikt na świecie. Ja też tego nie wiem. Być może istnieje, nie widzę jednak żadnych racjonalnych powodów, by jego istnienie przypuszczać a tym bardziej uważać za oczywiste.
W historii ludzkości wyobrażenia Stwórcy stopniowo ulegały zmianie, aż znaleźli się tacy co doszli do wniosku, że Bogiem jest cała natura/rzeczywistość. Więc istnienie takiego Boga stało się oczywiste. Nie jest to dokładnie to co ja sobie wyobrażam. Dla mnie bardziej chodzi o jednorodność zasad/praw w każdej skali rzeczywistości. Rozum/inteligencja nie powstaje z braku rozumu/inteligencji, pamięć z braku pamięci, energia z braku energii, coś z niczego itd. Uważam to za dobre budujące założenie, na którym można opierać sens życia. W końcu przecież najbardziej istotne dla człowieka jest, by samego siebie przekonać, że jego ciężka praca nie zmieni się w nicość. Mi się chyba udało, cała reszta to mniej ważne szczegóły. Popularna nauka o Wszechświecie ze swoimi wizjami: Jak to szło? Będzie coraz goręcej, oceany wyparują, życie zniknie, Słońce pochłonie Ziemię, gwiazdy zgasną, wszechświat zamarznie. I będzie nic, które kiedyś wybuchło i nawet ktoś tam żył w środku, ale kogo to obchodzi skoro nie ma nikogo...
>Na koniec jeszcze jedno pytanie. >Skąd ten tytuł "Ateista organista"? Dlaczego akurat tak zatytułowałeś swój wątek? Organista gra pierwszy, zaczyna imprezę, później ludzie śpiewają...
|
|
|  | 2 na 2 | farmer (22440 punktów) | >. Przyjmuje tylko bez dowodu tezę o początku, bo wydaje się bardziej sensowna od nieskończenie długiej historii.
A potem pojawiają się atisici niewierzący MNIEJ SENSOWNI i cała masa implikacji.
Z tego powodu że ja nic nie przyjmuje bo jak, nie masz nawet pojęcia jak się określasz.
A to zmiana określania na BARDZIEJ SENSOWNA....nikt nie chce być mniej sensowny.
<Patologia romaro.... "Bodajby ci, mały kurwiu - uuj stanął tak, żeby ci wieka od trumny nie mogli zamknąć. Bo do pionu co najwyżej swojego fiuta stawiac możesz za pomocą viagry >
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|