Racjonalista - Strona głównaDo treści
LE MANS '66 związek ruchu i materii

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
21-03-2024 23:30Hamerlik Konopka (19903 punktów)LE MANS '66 związek ruchu i materii
Obejrzałem sobie ponownie film LE MANS '66, również z emocji jakie u mnie wywołuje wiem, że do Amerykanów mi znacznie bliżej niż do Rosjan (taka mała polityczna deklaracja w odpowiedzi na skurwysyństwo Rosjan) ale moją uwagę przykuła sytuacja, w której jest mowa o tym, że podczas wyścigu nie powinni przekraczać 7000 obrotów, bo silnik może się od tego rozpaść.

Rozpad materii w ruchu, zmęczenie materiału wciąż przyciągają moją uwagę.

Wyobraźcie sobie, że zamiast silnika mówimy o atomie i zestawiamy ze sobą dwa jednakowe atomy, z czego jeden jest w intensywnym ruchu a drugi praktycznie nieruchomy, który z nich rozpadnie się pierwszy i dlaczego?

Jaki jest związek ruchu i materii?
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

endymion (638 punktów)
>Obejrzałem sobie ponownie film LE MANS '66, również z emocji jakie u mnie wywołuje wiem, że do
>Amerykanów mi znacznie bliżej niż do Rosjan (taka mała polityczna deklaracja w odpowiedzi na
>skurwysyństwo Rosjan) ale moją uwagę przykuła sytuacja, w której jest mowa o tym, że podczas wyścigu
>nie powinni przekraczać 7000 obrotów, bo silnik może się od tego rozpaść.
>Rozpad materii w ruchu, zmęczenie materiału wciąż przyciągają moją uwagę.
>Wyobraźcie sobie, że zamiast silnika mówimy o atomie i zestawiamy ze sobą dwa jednakowe atomy, z
>czego jeden jest w intensywnym ruchu a drugi praktycznie nieruchomy, który z nich rozpadnie się
>pierwszy i dlaczego?
>Jaki jest związek ruchu i materii?

Fundamentalny. Materia istnieje dzięki ruchowi. Są trzy własności, które istnieją w ścisłym związku, bez jednej z nich reszta przestaje istnieć: Materia -> Ruch -> Czas. Materia ruszająca się powoduje czas i tak powstaje czasoprzestrzeń.

Są na świecie straszniejsze rzeczy niż Amerykanie czy Rosjanie. Rzeczy straszniejsze nawet niż bomba atomowa. Straszniejsze niż sama śmierć i najstraszniejsze tortury fizyczne jakie tylko przychodzą Ci do głowy. Wiem, że nie jesteś sobie w stanie tego wyobrazić, ale pozwól, że lekko uchylę rąbka tajemnicy:
Powiedzmy, że masz sen, w którym znajomy opowiada Ci, że słyszał o kolesiu, który wszystko wie. Nie wiadomo skąd wie, ale mówi takie rzeczy, które w ustach przeciętnego człowieka byłyby ryzykowne do powiedzenia... i ten koleś ma notatnik, w którym to wszystko spisuje. Ciekawość Cię zżera więc udajesz się do niego i włamujesz do chaty, odnajdujesz notatnik i czytasz. Na początku wydaje się, że to nic nadzwyczajnego, jakieś opisy, które wyglądają na zwykłe ciekawostki, ale wtem właściciel nakrywa Cię na włamaniu i nie robi nic innego jak tylko zaczyna z Tobą rozmawiać zaspokajając Twoją ciekawość. Zwykły, przeciętny koleś, z twarzy podobny zupełnie do nikogo. Nagle jacyś silni panowie wbijają do mieszkania i oznajmiają, że wizyta skończona i każą ci poczekać aż zajmą się panem wszechwiedzącym. Prowadzą go do oddzielnego pokoju, skąd dochodzą niepokojące odgłosy. Ty oczywiście czujesz co się święci i szybko dajesz nogę z chałupy, mając tylko nadzieję, że panowie tego nie zauważą i nie będą Cię śledzić. Biegniesz jak najszybciej i jak najdalej, przepychając mijanych ludzi. Nagle przystajesz zdyszany, żeby odpocząć, obok jakiegoś placu zabaw, na którym bawią się dzieci. Ale jeden z nich zaskakująco przypomina gościa "wszechwiedzącego", tylko tyle, że udającego kobietę. Ona oczywiście zarzeka się, że nic od nikogo nie wie. Skonsternowany uciekasz dalej. Po jakimś czasie mijasz go znowu, wiesz, że to On, ale tłumaczysz sobie tylko, że jest do niego podobny.
Nagle budzisz się ze snu zalany potem i z pełnymi gaciami. To takie charakterystyczne uczucie, które pojawia się zaraz po przebudzeniu z koszmaru: powtarzasz sobie, że "to tylko sen", ale te słowa zdają ci się marnym złudzeniem, gdyż strach jaki odczuwasz jest silniejszy niż "racjonalne" myślenie. Włączasz telewizor, żeby rozgonić myśli, a tam w wiadomościach, słyszysz o zagadkowej śmierci w jednym z mieszkań. Przyglądasz się zdjęciom ofiar i rozpoznajesz bez trudu owych "silnych panów", mieszkanie też wygląda znajomo. Wyłączasz telewizor i szczypiesz się w udo byleby się z tego wyrwać, ale wszystko się dzieje na prawdę, a uczucie strachu trwa. Jesz śniadanie, myjesz zęby i wychodzisz na zakupy. W kolejce stoi pan wszechwiedzący ale Ty wiesz, że jest tylko do niego podobny, a przynajmniej chciałbyś żeby tak było. On się odwraca i zagaduje w nawiązaniu do rozmowy, którą przerwali "silni panowie", ale zachowuje się tak jakby to była zwykła rozmowa dwóch nieznajomych, i wiesz na pewno, że jakbyś zapytał go o to, wyszedłbyś na szaleńca... a jawa trwa i nie różni się zbytnio od wyśnionego koszmaru, z którego nie możesz się wybudzić. Dalej wszyscy ludzie, włącznie z Twoją rodziną, zdają się być jacyś dziwni i zachowywać jak ów pan wszechwiedzący, co prowadzi Cię do szalonych wniosków, że zostali podmienieni, i pozostaje tylko paniczne pragnienie, żeby się z tego obudzić. A rzeczywistość trwa... po kilku miesiącach tego szaleństwa postanawiasz popełnić samobójstwo. Zarzucasz pętlę na szyję i w konwulsjach schodzisz z tego świata... i nagle budzisz się w swoim łóżku zalany potem, mając nadzieję, że to tylko sen. Wychodzisz z domu i mijasz na drodze "starego znajomego"...

Czy mam na myśli, że szaleństwo jest najstraszniejszym co może się przydarzyć? Jakie szaleństwo? Przecież taka jest rzeczywistość, trzeba do niej podejść racjonalnie i porzucić starą koncepcję tego co się na jej temat wcześniej wydawało
To jest najstraszniejsze, że szaleństwo byłoby w tym przypadku błogosławieństwem, bo oznaczałoby że da się z tego jeszcze jakoś wyleczyć.
Mówię o rozpadającej się rzeczywistości i bezsilności z tym związanej. Mówię o zrozumieniu tego, że są ludzie na tym świecie groźniejsi niż naziści czy banderowcy, którzy mogliby ci wyrządzić "tylko" krzywdę fizyczną. Ludzie, których najlepiej omijać z daleka szerokim łukiem i być sobie przeciętnym zjadaczem chleba, żyjącym spokojnie ciesząc się przyziemnymi, "małymi" rzeczami.
Hamerlik Konopka (19903 punktów)
>>Jaki jest związek ruchu i materii?
>Fundamentalny. Materia istnieje dzięki ruchowi. Są trzy własności, które istnieją w ścisłym związku, bez jednej z nich reszta przestaje istnieć: Materia -> Ruch -> Czas. Materia ruszająca się powoduje czas i tak powstaje czasoprzestrzeń.

Moje wyjaśnienie jest nieco inne.

Fizyczna egzystencja opiera się na dualnej energii, objawiającej się pod postaciami ruchu i materii, pomiędzy którymi energia transformuje.

Energia w obu tych postaciach w granicach naszego horyzontu jest sporcjowana, występuje w określonych, ograniczonych, skończonych i policzalnych zbiorach.

W granicach horyzontu ruch jest falowy i materia cząsteczkowa.

To właśnie sporcjowana natura energii stanowi fundament wymiarów czasu i przestrzeni.
Falowy ruch jest podstawą czasu.
Cząsteczkowa materia jest podstawą przestrzeni.

Czasoprzestrzeń jest własnością dualnej i sporcjowanej energii.

youtu.be/5VCiU1osa3w
Hamerlik Konopka (19903 punktów)
>>Jaki jest związek ruchu i materii?
>Fundamentalny. Materia istnieje dzięki ruchowi. Są trzy własności, które istnieją w ścisłym związku, bez jednej z nich reszta przestaje istnieć: Materia -> Ruch -> Czas. Materia ruszająca się powoduje czas i tak powstaje czasoprzestrzeń.

To nie jest wszystko bowiem fizyczność to jedynie zewnętrzna strona energii, dualizm jest głębszy, istnieje jeszcze strona wewnętrzna nazywana przez nas abstrakcją. Wszystko co nam się fizycznie objawia posiada wewnętrzną sferę abstrakcji.

Wszystkie czasowniki w naszych psyche są abstrakcyjnym objawieniem fizycznego ruchu falowego i rzeczowniki abstrakcyjnym objawieniem fizycznej materii cząsteczkowej.

Dualna i świadoma energia objawia się fizycznie jako ruch i materia oraz abstrakcyjnie jako podmiot i orzeczenie.

youtu.be/5VCiU1osa3w

Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365