Do snu noszę bardzo grubą maskę. Bardzo dobrze blokuje światło i po włączeniu nie jestem w stanie stwierdzić, kiedy światło w sypialni jest włączone, a kiedy wyłączone.
Jednak dziś rano, gdy jasne słońce świeciło przez okno na moją poduszkę, zdałem sobie sprawę, że potrafię rozpoznać, kiedy moje oczy są wystawione na bezpośrednie działanie promieni słonecznych, mimo że to, co „widzę”, wciąż jest całkowitą czernią. Czuje się niekomfortowo, podobnie jak patrzenie zbyt blisko słońca (choć mniej intensywne). Zamknięcie oczu nie robi dużej różnicy. Położenie dłoni na oczach sprawia, że doznanie staje się zauważalnie mniej intensywne.
To prowadzi mnie do pytania: czy wychwytuję niewidzialne światło, które jest w stanie przejść przez moją maskę? Czy moje oczy potrafią w jakiś sposób wykryć silne światło UV, niezależne od „widzenia”? Jeśli tak, jak to działa? Czy niektóre osoby niewidome są w stanie dostrzec także bezpośrednie światło słoneczne?
Jeśli nie, co innego mogłoby to wyjaśnić? |