Obserwując muchy, zwłaszcza muchę domową, wydaje się, że nigdy nie latają po linii prostej z punktu A do B, ale zawsze mają nieprzewidywalny wzór muchy (co również utrudnia ich złapanie). Dlaczego? Czy to jakiś ewolucyjny mechanizm obronny, który sprawia, że trudniej je złapać? Czy dzieje się tak z powodu ich wizji/percepcji przestrzeni? Czy ich lot jest tak niestabilny, że dosłownie nie mogą lecieć prosto? |