Od dawna bowiem jest wiadomem wszem i wobecm, rzech owoc, którego żre od środka robactwo, przedwcześnie dojrzewa. Kiedy inne na drzewie jeszcze zielone, łapią słońce i w spokoju sycą się najlepszą pogodą przypadająca w roku, te robaczywe spadają z drzewa i poobijane, gniją na zewnątrz i od środka od robaka. Każdy instynktownie odrzuca takie owoce i czeka w spokoju aż te na drzewie dojrzeją, by móc w odpowiedniej chwili je zerwać i cieszyć się najlepszem dlań możliwem smakiem. Natomiast owoc zżarty przez robactwo nie jest wcale zakazany, gdyż zawsze znajdzie się jaki niewybredny bezdomny, który takiem okruchem upadłem z pańskiego drzewa się posili.
|