Nie wiem czy stawonogi zdolne są do "lądowania" ale nigdy nie słyszałem o naziemnych trylobitach podobnie jak o podwodnych kotach choć też chodzą po ziemi od milionów lat. Wogóle uważam, że teoria o ewolucji gatunków prawie niczego nie wyjaśnia poza przystosowaniem środowiskowym już tych istniejących. -Jak bowiem wyobrazić sobie ewolucję skrzydeł umożliwiających lot ? Załóżmy że pewnemu gatunkowi w skutek mutacji zaczynały wyrastać jakieś zalążki skrzydeł i co ? Nic - machające nimi bezużytecznie zwierzęta jedynie szybciej zwracały na siebie uwagę drapieżników, które je natychmiast eliminowały i tak zakończyła by się przygoda z ewolucją skrzydeł. Są też inne "zagwozdki", bo jak ewolucyjnie wyjaśnić istnienie pewnego chrząszcza, który w celach obronnych miota z odwłoka gorącą parą wodną powstałą z połączenia wody utlenionej i hydrochinonu ? dziennikna(*)ec-nawet-z-zoladka-drapieznika
|